Dodaj do ulubionych

Krok Czwarty

11.04.18, 13:01
Napiszcie mi prosze o co chodzi w tym AA... pisalam juz post wczesniej o mezu alkoholiku.
Uczeszcza on na spotkania prawie 2 lata, 7 dni w tyg czasem 2 razy w niedziele, spedzia tak czas od 18:30 do 21:30, jest obecnie ponoc na 4 kroku.
Od ostatniego mojego postu zmienilo sie , ze dostal list od mojego adwokata zeby dogadac sie w sprawie rozwodu, wczesniej mowil ( juz pol roku temu mu powiedzialm o rozwodzie) , ze czuje sie winny , ze nas skrzywdzil.
Teraz mowi , ze czwarty krok otworzyl mu oczy i mowi mu ze ma myslec tylko o sobie, nie zwracajac uwagi na dobro innych, oswiadczyl ze to czwarty krok pokazal mu zeby nie placil alimentow, nie pomagac rodzinie, on ma tylko byc szczesliwy, domaga sie podzialu majatku 50/50 zostawiajac zone z kredytem .
caly czas gada ze w AA mu mowia jaka to ja jestem wredna i zla od kiedy tam chodzi, tylko on jest dobry bo nie pije
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Krok Czwarty 11.04.18, 15:00
      minnkof naoisala: Napiszcie mi prosze o co chodzi w tym AA... Pisalam juz wczesniej o mezu alkoholiku.
      Uczeszcza na spotkania 2 lata,,, jest obecnie ponoc na 4 kroku...
      _________________________________________________________________________________.
      Droga minnkof, Krok Czwarty sugeruje nam: "Zrobilismy gruntowny i odwazny obrachunek moralny",
      a 4 Stopien Al-Anon (dla wspoluzaleznionych chorych) mowi: "Przeprowadzilismy szczery i odwazny
      rachunek sumienia".
      Jak widzisz nie roznia sie one od siebie.
      A juz tylko jedna z dzisiejszych Refleksji, dotyczacych Kroku 4 mowi nam, (cyt.):
      PORZUC SLOWO "WINA"
      Czesto zrozumienie, ze bylismy ofiarami wlasnego braku zrownowazenia emocjonalnego, przychodzilo do nas po dlugim czasie. Znacznie latwiej bylo nam to dostrzec u innych niz u siebie. Przede wszystkim musielismy przyznac - i to bez wzgledu na to, jak bolesny i upokarzajacy byl ten zabieg - ze wady razace nas u innych nie byly obce nam samym. Musielismy takze wykreslic slowo "wina" z mowy i z mysli o innych ludziach."
      Pytam wiec ciebie, abys mogla troszeczke zrozumiec swoje wlasne pytanie: "o co chodzi w tym AA":
      - ile pokory i gotowosci do zmian samej siebie bylo (jest?) u ciebie?
      - dlaczego zajmujesz sie ciagle narzekaniem na meza, kiedy zajmiesz sie soba i swoim charakterem?
      - Alkoholizm to choroba. Tu nie ma winy...! - kiedy przestaniesz TY obwiniac swego meza?
      - ile razy przeczytalas Refleksje Al-Anon (dla osob wspoluzaleznionych od alkoholika)?
      - ile razy bylas na Mityngu Al-Anon aby zrozumiec siebie i swoj chory sposob postepowania?
      (to tylko pare pytan z Programu AA i Al-Anon z tysiaca innych)
      Pozdrawiam
      A...
      Ps. Jezeli otrzymal juz list od twojego adwokata o rozwodzie, czemu szukasz tu jeszcze wiedzy o nim i o tym,
      aby mu dowalic. To chory czlowiek, ktory ma szanse w pelni powrocic do zdrowia, jezeli chodzi na Mityngi AA.
      Ja potrzebowalem pare lat, zanim rozpoczal sie u mnie proces odnowy duchowej (moralnej).
      (do podzialu majatku nalezy takze podzial dlugu 50/50...!)
      • minnkof Re: Krok Czwarty 12.04.18, 00:26
        aaugustw napisał:


        > Pytam wiec ciebie, abys mogla troszeczke zrozumiec swoje wlasne pytanie: "o co
        > chodzi w tym AA":

        Drogi aagustow , musze napisac ze po Twojej odpowiedzi i po zachowaniu mojego meza uwazam ze AA to jakas sekta , kazdy jest winien tylko nie wy... alkoholicy...wedlug Was
        mloda dziewczyna , ktora za meza dostala alkoholika .. dostala skarb
        a wg mnie byl to .... wyrok
        zakochana, naiwna , nie majaca pojecia o zyciu , alkoholizmie 20 letnia dziewczyna zostala w ciagu dwoch lat tak zmanipulowana ze znalazla sie w pulapce bez wyjscia, bez pieniedzy, z malutkim dzieckiem, w obcym kraju bez mozliwosci powrotu do kraju, ja przez 10 lat przygotowywalam sie do ucieczki, bylo bardzo trudno bo bylam wspoluzalezniona


        > - ile pokory i gotowosci do zmian samej siebie bylo (jest?) u ciebie?

        ja juz siebie zmienilam o 180 stopni, od roku jestem na terapii uporania sie z trauma, PTSD, oraz wspoluzaleznienia

        > - dlaczego zajmujesz sie ciagle narzekaniem na meza, kiedy zajmiesz sie soba i
        > swoim charakterem?

        moim charakterem???? to Ty tez uwazasz ze przeze mnie pil???na jakiej podstawie tak uwazasz?
        czy ja narzekam na meza??? nie sadze... poszedl do AA prawie 2 lata temu, cieszylam sie ze wkoncu normalna rodzina , dalam mu 2 lata na zmiane...
        a co w zamian dostalam ? wyzwiska , znecanie psychiczne, ciagle zmiany nastroju, on sie do mnie po ludzku nie odzywa ... kazdy dzien mi mowi jaka zla jestem i mam sie zmienic

        > - Alkoholizm to choroba. Tu nie ma winy...! - kiedy przestaniesz TY obwiniac sw
        > ego meza?

        ja wiem ze jest to choroba , nie obwiniam go, nawet mu wspolczuje

        > - ile razy przeczytalas Refleksje Al-Anon (dla osob wspoluzaleznionych od alkoh
        > olika)?
        > - ile razy bylas na Mityngu Al-Anon aby zrozumiec siebie i swoj chory sposob po
        > stepowania?

        ja sie do Al Anon wogole nie wybieram, bylam tak 2 razy i koniec

        > A...
        > Ps. Jezeli otrzymal juz list od twojego adwokata o rozwodzie, czemu szukasz tu
        > jeszcze wiedzy o nim i o tym,
        > aby mu dowalic.

        ?????
        dowalic????
        ja sie od niego chce uwolnic !!!! dostal papiery rozwodowe i nie chce slyszec o rozwodzie, pazurami sie mnie trzyma, zaproponowalam splate i nic , nie chce sie wyprowadzic, on mnie nienawidzi podkresla caly czas jak bardzo pil przeze mnie poza tym nic poza AA go nie interesuje

        A Ty mi piszesz ze ja mu dowalam??? Czlowieku ja z dzieckim z domu pzred nim uciekam, zeby tylko w domu nie byc i jak ognia go unikam

        jeden drugiego bronicie a co z cierpiaca rodzina????
        • aaugustw Re: Krok Czwarty 12.04.18, 13:05
          Minnkof czytam twoja wypowiedz i mam sam chaos w glowie.
          Ilez w niej nieuporzadkowanych spraw i niedomowien.
          Ilez w niej zlosci, zadry, urazy i nie przerobionych jeszcze rzeczy.
          W waszym domu jest tyle jeszcze uczuc, z obydwoch stron.
          Tu wystarczylaby tylko czastka tej energii z tego piekla, ktore sami
          sobie stwarzacie, aby zbudowac sobie nowe szczesliwe zycie i zyc
          jak w niebie jeszcze za zycia.
          Milosci szkodzi tylko obojetnosc, a u was jest inaczej (jeszcze).
          Jak to zrobic, abys wiecej nie krzywdzila siebie i dziecka?
          Podobnie, jak male dziecko uczy sie chodzenia i jazdy na rowerku,
          tak i ty sprobuj go zrozumiec, ze on jest (jeszcze) chory, mimo ze
          juz 2 lata nie pije. Ta jego emocjonalna chora waga wychyla sie
          jeszcze ekstremalnie raz w jedna, raz w druga strone, ale kiedys
          osiagnie ona swoja rownowage.
          Kiedys bral on wine na siebie, dzisiaj w zlosci mowi, ze pil przez
          ciebie. Przeciez tu nie moze byc mowy ani o jego winie, ani o
          powodzie do picia, gdyz takiego powodu nie ma, aby trzeba bylo pic.
          Uwazasz sie za "zdrowsza", wiec zrob ten pierwszy pokorny krok
          i odezwij sie ty do niego spokojnie i zapytaj go; czy wyobraza sobie
          rozpoczecie zycia z toba od nowa. A w przypadku obopolnego; "tak"
          nauczcie sie potem rozmawiac ze soba. To znaczy, kiedy jedno
          mowi drugie MUSI sluchac, chocby nie wiadomo jak nerwy zaczynaly
          puszczac wodze. Najlepiej to robic z budzikiem i kazdy na wypowiedz
          mialby, np. 2 minuty.
          W przypadku jednak, kiedy jedno z was powie; "nie", to nie zawracajcie
          sobie wiecej glowy i rozejdzcie sie w zgodzie...
          A teraz troszke jeszcze o nim samym;
          Nie bronie go w niczym, gdyz wiem po sobie, ze w zlosci gada glupstwa.
          Nie chce odejsc od ciebie, bo cie kocha, ale nie potrafi tego jeszcze
          powiedziec.
          Gratuluje mu jego dwoch lat abstynencji i zaangazowania w sluzbach AA,
          ktore obdaruja go nie tylko dalsza abstynencja, ale i trzezwoscia...!
          Szkoda, ze ty rownolegle nie chodzisz na Al-Anon.
          Moja zona chodzi na Mityngi Al-Anon, a ja na AA juz ponad 20 lat i
          jestesmy dzisiaj szczesliwa rodzina, a w poczatkach mojej abstynencji,
          podobnie jak i u ciebie mielismy takze juz swoich adwokatow do rozwodu,
          choc w glebi duszy nie chcialem tego rozwodu, trzymajac sie zony (jak ty
          to mowisz) "pazurami". To jest ten slynny paradoks tej choroby, wlasnie
          po zaprzestaniu picia malzonka(i) dochodzi do rozwodu, bo ta druga
          strona nie ma juz sil od nowa zmieniac siebie i swe dotychczasowe,
          znane sobie zycie, zeby dopasowywac sie w ten nowy zdrowy sposob
          i rozpoczynac nowe zycie.
          Nie zapominaj, ze zyjac z chorym i ty stalas sie chora i szkoda byloby,
          zeby to wszystko nie wykorzystujac tego poszlo na marne.
          Na tym calym "g"... moga jeszcze piekne kwiaty wyrosnac - uwierz mi.
          Opisalem siebie i moja rodzine. Mam dwoje dzieci z moja zona, ktore
          odwiedzaja mnie tak czest, ze mowie iz mam z nimi dwie radosci:
          jak przychodza i jak sobie juz ida...! ;-)
          Glowa do gory. Odwagi do zmian i pokory zycze.
          A...
        • solwer Re: Krok Czwarty 13.04.18, 00:55
          minnkof 12.04.18, 00:26 napisała dobry, polemiczny post, w którym wyłożyła swoje racje!
          Minkofko* napisałaś w swoim poprzednim wątku cytuję : „przeszlam horror w tym malzenstwie, maz znecal sie nade mna psychicznie i sexualnie
          Chciałbym zwrócić uwagę czytającym obecny wątek ,że za takie czyny idzie się do więzienia by odsiedzieć kilkuletni wyrok!!(po udowodnieniu i skazaniu oczywiście) Proponowanie w takim przypadku standardowej samo terapii małżeńskiej ,polegającej na nauce wzajemnej rozmowy ,wydaje się być nieporozumieniem. Terapii PTSD, gdzie jedną z najczęściej stosowanych metod leczenia, jest terapia poznawczo-behawioralna, której istotnym założeniem jest przekonanie, iż nie tylko zdarzenia same w sobie, ale przede wszystkim ich interpretacja dokonywana w umyśle człowieka, jest odpowiedzialna za rodzaj i intensywność reakcji emocjonalnej, nie przeprowadzą koledzy z grupy Al Anon! Tu potrzeba profesjonalisty. Teksty typu :co ty chcesz przecież chłop już rok nie pije,doceń to, wykaż trochę zrozumienia dla niego, więcej pokory,potrafią doprowadzić do twz białej gorączki , a „klepanie cytatów” z Wielkiej Księgi, bo tak początkujący uczestnik spotkań, je odbiera, spowodują nabranie uprzedzeń( by nie powiedzieć wstrętu) do takich mityngów. Co też chyba nastąpiło? Cytuję :”ja się do Al Anon w ogole nie wybieram, byłam tak 2 razy i koniec”
          Minkofko kontynuuj terapię. Ona umożliwia uwolnienie od lęków i traumy, którą przeżyłaś. Pozwoli przestać nienawidzić. Nienawiść dodaje sił, lecz jednocześnie bardzo wyniszcza. Wiem, że od wyzbycia się nienawiści do przebaczenia jest bardzo daleka droga, lecz już dzisiaj spróbuj odpowiedzieć sobie na takie pytanie?Jak byś zareagowała, gdyby twój, jeszcze mąż, podszedł do ciebie(dzisiaj ,jutro za tydzień) i powiedział :Zrozumiałem jak bardzo cię skrzywdziłem. Nie śmiem prosić o wybaczenie ,lecz powiedz, jak mogę wynagrodzić tobie to, co ci zrobiłem? Cuda się bowiem zdarzają:) Wierzę w ciebie, gdyż już jesteś silna ,a będziesz jeszcze silniejsza:)
          Solwer.
          *Minkofka to takie zdrobnienie wyrażające sympatię dla ciebie,a nie chęć spoufalenia.
          • aaugustw Re: Krok Czwarty 13.04.18, 11:42
            I kazdy ma tu swoja racje...! (tak sobie mysle, w ten deszczowy, piatkowy dzien 13-go kwietnia) :-/
            Jestem czlowiekiem praktycznym i nie potrafie teoretycznie odczytac mozgu drugiego czlowieka.
            Dlatego, jako doswiadczony zyciem praktycznym alkoholik brakuje mi tu opisu tej innej "prawdy",
            tej drugiej strony medalu - tego niby wieloletniego "brutala, psychola i zboczenca seksualnego"...
            Z mojego doswiadczenia b. wielu lat nie potrafie uwierzyc w to, ze on jest zlym czlowiekiem...!
            A...
            Ps. Ja musialbym odsiedziec kare chyba trzykrotnego dozywotniego wiezienia za moje fantazje seksualne.
            Bogu dzieki strona przeciwna przyzwalala na nie, a wtedy to juz zaden "gwalt, ani znecanie sie seksualne".
            Moze dlatego tak trudno jest mi zrozumiec wieloletnie "znecanie sie" kogos nad kims...!
            • aaugustw Re: Krok Czwarty 13.04.18, 12:20
              Przewaznie, jak juz cos wysle w pospiechu (zawolany na obiad), zawsze zapomne czegos istotnego dopisac.
              Otoz dlaczego mi tak trudno zrozumiec wieloletnie "znecanie sie seksualne", bo u mnie w domu seks byl tabu,
              kiedy nawet lekko tylko bylem wstawiony... - A probowalem w takim stanie nie raz...! ;-)
              Przypomnial mi sie teraz taki swiezy dowcip z komorki:
              "Flirtowac po pijaku to tak, jak glodnemu pojsc na zakupy.
              Przychodzisz do domu z rzeczami, ktore nikomu nie sa potrzebne" ;-)
              Dobrze, ze tego nie czyta nasz jeżyk, jeszcze dokonalby gwaltu - na sobie...! ;-)
              A...
              • grazkavita Re: Krok Czwarty 13.04.18, 12:43
                Mam dużo wątpliwości co do tego , czy ów mąż , który cię tak obwinia , rzeczywiście chodzi na mittingi AA. przypuszczam , że mąż znalazł sobie partnerkę , która postanowiła przygotować sobie razem z nim warunki do tego , żeby wspólnie pić i zażywać życia... Jego zachowanie (brak empatii, bezwzględność , nagła zmiana zdania) nie wskazuje na to aby , przechodził kroki w AA.Wstrzymując się od oceny pani męża , radzę być bardziej czujną... Prywatny dedektyw mógłby pomóc wyjaśnić sprawę i ustawić w lepszym świetle pani pozycję w czasie rozwodu...
              • minnkof Re: Krok Czwarty 13.04.18, 12:57
                Dziekuje solwer za zrozumieniei ze stanales po mojej stronie.
                Czytajac pierwszy post aaugustw myslalam , ze zwariuje ( doslownie). Juz nieraz slyszlam opinie innych zwlaszcza mojej rodziny tego typu, czulam sie wtedy strasznie, jakbym zwariowala, jakby to byly tylko moje urojenia wszystko co sie wydarzylo.
                To nie byl tylko alkoholizm...podwoch latach i terapi ja juz prawie o tym zapomnialam, juz zle wspomnienia nie wracaja, najgorsza byla przemoc psychiczna...
                Moj maz ma strwierdzone zaburzenia osobowosci... osobowosc psychopatyczna i FAS...wiec bardzo ciezko jest zyc z kims takim..
                • aaugustw Re: Krok Czwarty 13.04.18, 16:15
                  minnkof (m.in.) napisala: "...Czytajac pierwszy post aaugustw myslalam , ze zwariuje ( doslownie)...
                  _________________________________________________________________________________.
                  To tylko potwierdza moja opinie o tobie, ze nie przerobilas jeszcze swego zadania domowego i nie
                  jestes jeszcze soba, aby ocenic co za tymi "bolacymi" sugestiami sie kryje. Tu nie chodzi o to, aby
                  miec racje, bo z nia jest tak jak z ta prawda (i "D...") kazdy ja ma.
                  Zwroc prosze uwage, ze zarowno Solwer, jak i ten wstretny i okropny alkoholik A... nie zajmuja sie
                  twoim mezem, lecz kazdy z nich obojga na swoj sposob chce pomoc tobie.
                  Dziewczyno, nie wyobrazasz sobie ile cierpienia bylo w naszym domu i ile radosci i szczescia jest
                  w nim dzisiaj...
                  Ale jezeli zdecydowalas inaczej i nie chcesz juz walczyc z nim o nowe zycie dla siebie i dziecka, to
                  zrob tak, jak zdecydujesz i nie szukaj tu poparcia swego postanowienia, lecz konsekwentnie zadbaj
                  o to i o siebie, ale pamietaj, ze mimo iz jego juz w twoim zyciu nie bedzie, nie przerobione zadanie
                  domowe zamiast atrakycjnej, wzbogaconej o duze doswiadczenie zyciowe doroslej kobiety moze
                  zrobic z ciebie okropna, stara zrzede,...
                  Zycze tobie tego nowonarodzenia i powodzenia w odkrywaniu samej siebie. To wspaniala przygoda - uwierz mi...!
                  Twoje szczescie nie zalezy od warunkow zewnetrznych...!
                  A...
                • solwer Re: Krok Czwarty 13.04.18, 19:17
                  Minnkof 13.04.18, 12:57 napisała m.in.:Moj maz ma strwierdzone zaburzenia osobowosci... osobowosc psychopatyczna i FAS.....
                  Po przeczytaniu twego postu,który uznałem za wiarygodny, nasunęła się mnie pierwsza myśl : Uciekaj gdzie pieprz rośnie ! Im szybciej ten związek zakończysz tym lepiej dla ciebie i twojego 13-letniego syna. Może to być trudne z przyczyn formalnych i finansowych. Wychowując syna ,musisz wyzbyć się nadopiekuńczości i mądrze zastąpić ojca ,by nie został DDA .
                  Druga i kolejne myśli :Szkoda, że tak istotne informacje dozujesz po kropelce:) Osobowość psychotyczna i zespół FAZ musiały być już zauważone na pierwszych spotkaniach AA .(charakterystyczne rysy twarzy oraz zachowanie) Dlatego skierowano go do psychologa. Tłumaczy też jego „wspaniałe postępy” w przerabianiu i rozumieniu Kroków. Niespecjalnie jednak rozumiem, jak człowiek z cechami opisanymi w twoim poscie, mógł dożyć tej swojej 40-dziestki, nie wchodząc w konflikt z prawem? Przecież ludzie z zespołem FAZ, od urodzenia wymagają leczenia neurologicznego. Sprawiają kłopoty wychowawcze (kradzieże, bójki) oraz pedagogiczne. Wyuczenie się jakiegoś zawodu jest dla nich często nieosiągalne. Są w swych działaniach bezmyślnie nieprzewidywalni. Wykorzystując ich swoistą przebiegłość a w rzeczywistości naiwność, łatwo ich „podpuścić”Przy braku krytycyzmu wobec swoich działań- wyrok(sądowy) gotowy. Znają lepsze niż praca, metody na utrzymanie siebie i ew rodziny. To się zauważa po tygodniu wspólnej znajomości Jak mógł cię tak ogłupić?Czyżby geniusz manipulacji? Piszesz w konkluzji : wiec bardzo ciezko jest zyc z kims takim..: No tak, chyba że się jest drugą Matką Teresą....lecz wtedy, to też nie byłoby łatwe.
                  Auguście! Napisałem odp na post Minnkof i zająłem się rodzinnymi sprawami. Podczas wklejania postu, zauważyłem twój wpis. Postanowiłem połączyć 2 wpisy w jednym poscie. Będzie bardziej czytelnie?
                  aaugustw 13.04.18, 16:15 napisał m.in. Dziewczyno, nie wyobrazasz sobie ile cierpienia bylo w naszym domu i ile radosci i szczescia jest w nim dzisiaj.
                  Auguscie masz racje! Świętą Rację !To samo mógłbym powiedzieć o mojej rodzinie ,lecz ani ja, ani ty nie mamy zaburzeń osobowości ,a tym bardziej zespołu FAZ. To co opisałem powyżej ,znam nie z książek lecz z autopsji !
                  Dalej piszesz, cytuję: Ale jezeli zdecydowalas inaczej i nie chcesz juz walczyc z nim o nowe zycie dla siebie i dziecka, to zrob tak, jak zdecydujesz i nie szukaj tu poparcia swego postanowienia, lecz konsekwentnie zadbaj o to i o siebie, ale pamietaj, ze mimo iz jego juz w twoim zyciu nie bedzie, nie przerobione zadanie  domowe zamiast atrakycjnej, wzbogaconej o duze doswiadczenie zyciowe doroslej kobiety moze  zrobic z ciebie okropna, stara zrzede,.
                  I tu także, nie tylko zgadzam się z tobą ,lecz po prostu muszę się z tobą zgodzić . Jestem dobrej myśli! Minnkof już pisze, cytuję: „prawie o tym zapomnialam, juz zle wspomnienia nie wracaja,” Pod opieką terapeuty, w grupie wsparcia osób o podobnych przejściach ,czy tak pogardzanej przez nią obecnie grupie Al Anon, przekuje swoje przeżycia w zwykłą pogodę ducha. Cel przed nią jasny! Być dobrą, nie zrzędzącą i zaborczą matką .

                  PS Wnoszę niesfermentowanym, niskocukrowym buraczanym sokiem, toast za nieustające zdrowie i pomyślność naszych żon:) Solwer
                  • aaugustw Re: Krok Czwarty 14.04.18, 09:25
                    Przychylam sie calym sercem do tego toastu...!
                    ;-) 100 lat Solwer
                    100 lat Minnkof ;-)
                    A...
                    Ps. "Przemawiajac w swoim i doktora Boba imieniu, z wdziecznoscia oswiadczam, ze gdyby nie nasz zony - Anne i Lois - zaden z nas nie dozylby poczatkow AA" - slowa wspolzalozyciela AA Billa (AA jako droga zycia, str. 67)
                    • solwer Re: Krok Czwarty 23.04.18, 19:16
                      Minnkof :) Jak ci idzie?
                      • minnkof Re: Krok Czwarty 24.04.18, 12:51
                        Kiepsko...:)
                        Dzis sie wyprowadza... zle sie z tym czuje, o wszystko obwinil mnie... w nim nie ma zadnej winy, on zrobil wszystko , poszedl do AA... tylko, ze on dnia kiedy tam poszedl rodzina dla mniego przestala istniec.
                        Mam metlik w glowie, z jednej strony czuje ulge, moze i poczatek nowego zycia, moze z kims innym bede szczesliwa z nim sie nie dalo...
                        z drugiej strony chcialabym zawolac " nie idz", ale z nim sie nie da zyc, boje sie tez zostac sama z dzieckiem.
                        Gdyby to byl tylko alkoholizm walczylabym o niego , o rodzine.... ale te zaburzenia osobowosci..? on nigdy normalny nie bedzie...
                        Analizuje jego zachowanie ( nie zeby mu dowalic) ale zeby zrozumiec , moze tez szukam informacji czy w takich przypadkach jest nadzieja , ze ludzie sie zmieniaja to poczekalabym na niego... ale gdy " trzezwym " okiem na niego patrze juz jako osoba nie wspoluzalezniona uwazam , ze on zmienia sie na gorsze, z jego mozgiem jest cos nie tak...
                        czasem zastanawiam sie czy on naprawde jest alkoholikiem czy tylko pijak , czy moze pijac on tak znecal sie nade mna bo wiedzial , ze mnie to najbardziej bolalo..
                        dopiero teraz dowiaduje , ze strasznych rzeczy o nim i kojarze fakty z przeszlosci, zawsze mnie oszukiwal , jeszcze przed slubem kupowal mi drogie prezenty, imponowal mi zaradnoscia... a okazalo sie ze wstedy okradal wlasna babcie... jednak w tej rodzinie wszystko bylo tuszowane...... a potem okradal mnie....
                        cala ta sytuacja bardzo boli....
                        • grazkavita Re: Krok Czwarty 24.04.18, 15:11
                          Współczuję , ale sama to piszesz , że skórka nie jest warta wyprawki...Teraz myśl o swojej przyszłości i syna , za niego co najwyżej możesz się pomodlić.Może kiedyś drań przejrzy na oczy , teraz cokolwiek mu powiesz będzie źle zrozumiane...Trzymaj się!
                        • solwer Re: Krok Czwarty 25.04.18, 07:35
                          Minnkof 24.04.18, 12:51 napisała: ..Kiepsko...:)
                          No tak! Lecz z każdym dniem będzie lepiej!!!..Nikt nie pisał ,że będzie łatwo.
                          Wyprowadza się? To już duży sukces:)Teraz twój licznik działa od nowa. To co było, traktuj jako czas za przeszły. Chwile żalu, zwątpienia w słuszność decyzji?To mija. Pomaga temu wir codziennych obowiązków. Uśmiechnięta twarz twojego syna potrafi wiele wynagrodzić. Teraz musisz zacząć myśleć pozytywnie. Działać też. „Piszesz.... „gdy „trzezwym " okiem na niego patrze juz jako osoba nie wspoluzalezniona” O nie! Za wcześnie odtrąbiłaś sukces Ty dalej jesteś współuzależniona. Wskazuje na to twój ,pełen rozterek post. Dlatego nie przerywaj terapii, Może psycholog wskaże jakąś grupę terapeutyczną,ludzi o podobnych przejściach. Uczestnictwo w takiej grupie,możliwość „wygadania się” już nastraja pozytywnie i łagodzi codzienne lęki. Wspólne z synem uczestnictwo w jakiejś grupie hobbystycznej. To też rozwiązanie. Warunek - brak przymusu. Ogólnie !!Otwórz się na ludzi!Oni chętnie pomogą w codziennych obowiązkach:) Oczywiście, jeśli nie będziesz ich zadręczać swoimi sprawami. Samo życie podpowie ci jak postępować. Powodzenia . Napisz czasem jak ci idzie!:)Solwer.
                          PS Do jojczenia ,narzekania na swój los, służą fora,grupy terapeutyczne ,psycholog w czasie sesji. Na co dzień staraj się być pogodną i wyrozumiałą .Wtedy otoczenie będzie cię postrzegać jako uśmiechniętą, młodą kobietę, której bolesna przeszłość staje, się coraz bardziej mglista. Przecież już taką się stajesz!.
                          • aaugustw Re: Krok Czwarty 25.04.18, 07:50
                            Dzisiejsza Medytacje Al-Anon przesylam dla Minnkof wraz z pozdrowieniami...

                            MEDYTACJA - 25.04.
                            Tylko sam alkoholik moze uwolnic sie od przymusu picia. Nie-alkoholik nie moze go przymuszac, aby chcial byc trzezwy, chociaz wiele z nas mysli, ze moglybysmy naprawic sytuacje, ktora przynosi nam tak wiele cierpien. Jednak im bardziej probuje poprzez lzy, wymowki i grozby wywierac nacisk, tym gorzej dzieje sie.

                            Al-Anon moze mi poradzic, jak rozwiazac te sytuacje w calkowicie inny sposob. Al-Anon pokazuje mi, jak rozpoznac to, ze moje proby rozwiazania sprawy na sile byly bledne oraz jak bledy skorygowac. Te sama filozofie, stosuje sie do problemow, ktore dlugo oczekiwana trzezwosc wreszcie nadejdzie.

                            Rozwazanie na dzisiaj
                            Jestem bezsilna wobec alkoholu i wobec skutkow naduzywania go przez druga osobe. Nie moge sprawic, aby ktos byl trzezwy, tak jak nie moge byc odpowiedzialna za czyjes picie. Mowi mi o tym Pierwszy Stopien, jak rowniez i o tym, ze musze przyznac, iz nie jestem w stanie kierowac swoim zyciem. Moim pierwszym zadaniem zas jest poradzic sobie z wlasnym zyciem, bez wzgledu na to, czy alkoholik jeszcze ciagle pije, czy nie.
                            ----
                            A...
                            • aaugustw Re: Krok Czwarty 27.04.18, 08:23
                              MEDYTACJA - 27.04.

                              Jest to z pewnoscia powod do radosci, gdy alkoholik wreszcie przestanie pic. Jednakze dla zbyt wielu z nas nie znaczy to, ze rajski ptak szczescia zagoscil na stale w naszym domu oraz ze wszystkie problemy zostaly rozwiazane.

                              Jak ta odzyskana trzezwosc wplynie na mnie, zalezy w duzej mierze od tego, jak sie do niej dostosuje. Czy jestem gotowa zrezygnowac z dominujacej roli, ktora posiadalam wtedy, gdy alkoholik nie byl odpowiedzialny za rodzine? Czy powietam z zyczliwoscia jego wstapienie do AA i czesty udzial w spotkaniach? Czy bede naprawde wspolpracowala z tym "cudem" przez ciagle rozwiazywanie w Al-Anon wlasnych, emocjonalnych problemow?

                              Rozwazanie na dzisiaj
                              Wiem, ze alkoholik przezwyciezyl przymus picia i rozwija sie intelektualnie i emocjonalnie. Moja rola w naszych wzajemnych stosunkach musi polegac na przezwyciezaniu wad, abysmy mogli duchowo rozwijac sie razem.

                              "Przy ponownym badaniu sumienia dochodze do wniosku, ze nie powinnam dluzej obwiniac alkoholika za maja chorobe duszy, nerwowosc i niedociagniecia. Przyjme moj udzial w odpowiedzialnosci za nasze klopoty, gdyz nauczylam sie w Al-Anon, ze wiele z nich ma korzenie w mojej niedoskonalosci".
                              ----
                              A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka