Dodaj do ulubionych

Odruch DDA czy mądrość

23.11.20, 14:32
Mam pytanie,
Jestem w związku w którym nie jestem szczęśliwa, wiem o tym. Jak nie rozmawiam o tym np. z kumplem bo wiem że to by mogło doprowadzić do zażyłości, do jego większego starania się o mnie , to to odruch DDA, że to co czuję teraz to nie jest constans, że się docieramy z partnerem i może uda nam się kiedyś..., czy to mądrość życiowa ?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 23.11.20, 15:30
      kajda pyta, cyt:
      ..., czy to mądrość życiowa ?
      ______________________________________________________________.
      Gdyby to byla twoja mądrość życiowa, nie musialabys pytac.
      Wedlug mnie to nie do konca przerobiona mieszanka strachu,
      niepewnosci, obaw oraz ukrywanie prawdy, ktora nas wyzwala.
      Po prostu brak tu szczerosci i mowy serca...
      Pozdrawiam A...
      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.11.20, 16:13
        Nie zgadzam się z tobą.

        Pytam, bo mam ochotę na bliskość.
        Wiem że tylko skinę palcem i ją będę miała , ale nie z moim partnerem, z kimś innym.
        Pytam , bo wiem że nie powinnam tego robić , i szukam wymówek dlaczego bym mogła to zrobić.
        • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 23.11.20, 17:42
          Ty Kajda zawsze komplikowalas ;-)
          Piszesz, cyt; "Pytam, bo mam ochotę na bliskość."
          Wiec zrob to i nie szukaj wymowek, zebys mogla to zrobic.
          Czasy pruderii juz minely. Jezeli masz taka okazje z kims do kogo czujesz glebsze uczucia,
          to idz za glosem serca, czego ci zycze... z serca ;-)
          A...
          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.11.20, 20:31
            U mnie nie ma głębszych uczuć.
            Bo przecież jak teraz są, to może tylko teraz są, a jutro ich już nie będzie.

            Na szczęście komplikuje w myślach , a nie w życiu .

            Czasami potrzebuje bliskości , ale tej fizycznej. I tylko tej . I nie jest to poryw serca, ani żadno głębsze uczucie , dobry kolega , z którym nie chciałabym być na dłużej .
            Ale to uczucie na szczęście też mija i świetnie sobie daje radę bez utulenia.
            • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 24.11.20, 12:40
              Jezeli u ciebie (w tobie) nie ma głębszych uczuć, to po co zyjesz w zwiazku?
              Potrzebną ci (od czasu, do czasu) bliskosc fizyczną mozesz zaspokoic bez
              takich komplikacji czy wyrzutow sumienia.
              A...
              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 24.11.20, 18:18
                Żyje w związku , bo się przyczepił , bo na początku było super , ale początek był krótki , może miesiąc , no dwa miesiące. A później ...
                A dlaczego jestem dalej , bo kocha ... Bo nie umiem go skrzywdzić odchodząc, bo może mam nadzieję że się jednak w końcu coś zmieni .
                Czy ja kocham , pewnie tak, ale nie na tyle abym nie mogła odejść . Więc może nie kocham . Pamiętam jak kiedyś kochałam , wtedy nie umiałabym odejść.

                Ale to wszystko to wiem , że inaczej to powinno być , że to zły związek itp.

                To co, mogę zdradzić czy nie ? ;)

                I nawet nie o seks mi chodzi , ale czasami mam ochotę się przytulić , z moim to utrudnione ( długa historia) , mówi że jak tylko zrobi to i tamto , a to i tamto robi już 3 lata , to wtedy zrobi tak abyśmy mogli razem koło siebie usiąść. I nie dociera do jołopa że nie wytrzymamy tego , że siedzenie koło siebie jest ważniejsze jak to i tamto.
                Dużo rozmawiamy , próbujemy naprawiać siebie , po każdej kłótni ... Oj ok, to już wszystko wiem ...

                To co, mogę zdradę zrzucić na DDA?
                • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 24.11.20, 20:15
                  Po tym co przeczytalem uwazam, ze tu nie moze byc mowy o zadnej zdradzie, wiec takze
                  nie ma czego zrzucac na DDA.
                  Kazdy czlowiek ma swoje potrzeby, a ty zyjesz w zwiazku, w ktorym partner nie spelnia swoich
                  obowiazkow, wiec odpowiedz moze byc tylko jedna na twoje pytanie...! ;-)
                  A...
                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 24.11.20, 20:37
                    Przestań pieprzyć August.

                    Zdrada to zdrada.

                    I jeżeli ta lojalność to wynik DDA , to będę ją pielęgnować.

                    Już raz nie umiałam zerwać związku , możesz nie pamiętam konsekwencji tego , a w sumie nie konsekwencji tylko co później wynikło. Pisałam tu oczywiście ale skasowałam dość szybko post.

                    Jak to było...
                    Zacząć od nowa jeszcze raz , tylko kiedy skończyć ?

                    Poza tym ,on uważa że to ja nie spełniam jego potrzeb i to przeze mnie nie ma seksu.

                    A pamiętam w czasach gdy byłam sama na zapytanie co u mnie , mówiłam że dobrze, bardzo dobrze i była to prawda . Byłam kiedyś szczęśliwa...
                    • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 24.11.20, 21:02
                      Zdrada to zdrada, masz racje, ale tylko wtedy jezeli ona mialaby miejsce.
                      Nie wiedzialem o tym, ze to ty nie spelniasz jego potrzeb. To zmienia postac sprawy...!
                      W milosci fizycznej jest tak, ze wszystko jest dozwolone i wszystko jest ok, jezeli dwoje wyraza na to zgode.
                      Natomiast jezeli jedno mowi; Nie, wtedy to juz gwalt na drugim.
                      A...
                      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 24.11.20, 21:55
                        ;)
                        Oj , można tobą kręcić.

                        Dla mnie on nie spełnia się łóżkowo dla niego ja .

                        Zdrada jest wtedy kiedy przed drugą osobą musimy coś ukrywać . Jestem też przeciwna przyznaniu się do zdrady.

                        Wcześniejszy facet niewiele mówił,ten gada za pięciu. On nie będzie się kochał jak jest źle między nami , jak również on nie będzie się prosił . W tym związku to ja robię za faceta , i nie odpowiada mi to .
                        Nie mogę się wygadać , bo jak zaczynam opowiadać to on często mówi wtedy więcej jak ja. To ja mówię co mnie boli , jak to zrozumiałam, że jestem smutna ,zła , potrzebuje chwili dla siebie , a on się zamyka w sobie i mówi że wszystko jest ok, że ja jestem zła na niego , że ja się go brzydzę, że ja się śmieję z niego, że go poniżam, że mu nie wierzę i jeszcze parę rzeczy typu co ja czuje i myślę.
                        Mam mocny charakter , wiem, ciężko mnie złamać , jak wiem że jest moja racja to nie muszę jej udowadniać ale nie dam sobie wmówić że to ja źle zrobiłam. Ale przy nim wymiękam, choć i tak jest już lepiej , ale dlatego że przestałam to brać do siebie. Jest mi źle z tym co mówi ,z drugiej strony za dumna jestem aby go przekonywać za każdym razem i udowadniac że nie jest tak jak mówi , ale już się przyzwyczaiłam to jego śpiewki i puszczam mimo uszu.

                        To ciężki związek, dodatkowo z przerwami , pracuje w delegacjach.

                        Kiedy gadam z ludźmi i np coś żartuje itp, i mówię : bo ja wredna jestem ( dałam to sobie wmówić) to wszyscy mówią że nie jestem wredna . Kolezanki z dawnych lat pamiętają mnie jak kogoś kto się nie kłóci , z każdym się dogada.

                        Popłynęłam trochę.

                        A prawda jest taka że już raz czy dwa go zdradziłam , głównie po to aby zobaczyć czy nadal ja to ja , aby przypomnieć sobie jak to jest, aby przełożyć to na łóżko z lubym. Aby się przekonać że to nie we mnie problem .

                        • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 25.11.20, 10:55
                          Napisalas Kajda do mnie: "Oj , można tobą kręcić."
                          Tak sie tobie tylko wydaje, aby usprawiedliwic swoje kręcenia innymi.
                          Znam ciebie lepiej, anizeli ty sobie mozesz to wyobrazic.
                          Juz w mojej pierwszej (czy drugiej) wypowiedzi do ciebie napisalem, ze ty komplikujesz.
                          Mowia o takich, ze zakręcaja Wisle kijkiem, albo sa prosci jak sznurek w kieszeni.
                          Kajda, ty nie potrafisz a raczej nie chcesz utrzymac zadnego zwiazku. Ty czujesz sie lepiej sama.
                          Mezczyzni sa dobrzy, ale na krotki dystans. Ci ktorzy ciebie kochaja odpychasz, a ci dla ktorych
                          jestes im obojetna tych obdarzasz uczuciem i krecisz sobie rozne z nimi filmy w swojej glowie.
                          Prawda to? ;-)
                          Kolezanki znaja ciebie jako te, ktora sie nie kloci. Tak, to prawda ty sie nie klocisz, ty egzekwujesz.
                          Ty wymagasz. Sila rzeczy zaczynasz z uplywem czasu dominowac. Masz mocny charakter i masz bardzo duzo zalet, ale z tymi uczuciami u ciebie cos nie tak.
                          Prawda to? ;-)
                          A...
                          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 25.11.20, 11:21
                            Następny który lepiej wie co ja myślę i czuję .


                            August nikt się we mnie nie zakochuje, bo ja trzymam wszystkich na dystans. A jakieś wyjątki to są kumple których znam i wiem że ich charaktery nie są dla mnie , nie znajdę z nimi wspólnego języka, są fajni tylko na parę chwil .


                            Nie obdarzam często miłością innego człowieka , faceta znaczy bo o nich mówimy . Kochałam z dwa razy , męża i następnego - no jeszcze za lat szczenięcych , ale to jednostronnie , nigdy nie byłam przebojowa ani duszą towarzystwa - pewnie przez wadę wymowy ;).

                            Uwierz mi , wieczorem nie kręcę filmów typu że mogłam powiedzieć to i to , mogłam nie milczeć tylko odpowiedzieć szefowi, koledze itp
                            Nie kręcę tych filmów bo ja mówię to co chce powiedzieć - dowód: nagana, sprawa w sądzie ;)
                            Z facetami może bym kręciła filmiki ale mam kiepską wyobraźnię , choć coś tam sobie myślę ,nie przeczę.

                            Najgorsze to to że mi się spełniają marzenia .

                            Chciałam faceta wyjeżdżający na delegacje , zarabiającego trochę więcej jak ja ,z mieszkaniem itp a, i bez dzieci .
                            Tylko kilku rzeczy w marzeniach nie uregulowalam ;(.

                            Fakt , kierowniczka też na mnie mówią . Ale przez naście lat byłam sama z dziećmi, więc inaczej być nie może. To już 14 lat jak odeszłam od męża , leci ten czas.
                            Praca dla mnie jest ważna, szanuje ludzi którzy poważnie do niej podchodzą i sama próbuje tak robić.

                            Uczucia , są dla mnie na drugim miejscu , najpierw ... chyba aby nie wyjść na naiwną i głupca . Hmmm , ale nie mam problemu aby udawać głupią jak mi coś potrzeba i wiem że to mi pomoże.

                            Pamiętam pierwsze miesiące tego związku , po raz pierwszy w życiu czułam się kobietą ...
                            Teraz nie mogę nią być , bo wszystko jest mi wypominane , muszę pamiętać każde słowo które powiem , w jakim kontekście było wypowiedziane bo wszystko może być wytoczone przeciwko mnie - na szczęście córa już mnie tego nauczyła ;). A z drugiej strony, przecież on wie co ja wtedy chciałam powiedzieć , przekazać, zakomunikować więc nawet jak pamiętam daną sytuację to i tak nic to nie daje . Choć teraz jak się kłócimy to rozmawiamy tylko o ostatnich 2-3 dniach. Ale jest jak wyżej .


                            • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 26.11.20, 17:30
                              Kajda napisala, cyt:
                              "... Pamiętam pierwsze miesiące tego związku , po raz pierwszy w życiu czułam się kobietą ...
                              Teraz nie mogę nią być , bo wszystko jest mi wypominane..."
                              ______________________________________________________________.
                              Tobie nie jest nic wypominane, to ty pozwalasz na wypominanie.
                              A...
                              Ps. koniec roku sie zbliza, mam duzo roboty, wiec z doskoku i z pozdrowieniami tu wchodze
                              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 26.11.20, 20:51
                                Nie zgadzam się.
                                Z wypominaniem to nie tak działa , a przynajmniej z osobą która dużo mówi .

                                Poza tym, to szkodliwe co napisałeś. To obarcza ofiarę tym co robi jej prześladowca . " On Cię nie bije , ty pozwalasz się bić ".

                                Mamy kiepską sytuacje bo on jest w domu 2 tyg i znowu przez 2 tyg czy miesiąc go nie ma. Więc próbuje z nim spędzać jak najwięcej czasu , i ciężko mi wyjść od niego jak mi wypomina , poza tym uważam że tylko bycie razem może jakoś wyjaśnić kłótnie czy nieporozumienie. Jak już napisałam ,nie biorę już tego do siebie , nie denerwuje się tym , bo wtedy faktycznie pozwalalabym mu sterować moimi uczuciami , a ja topiłabym się w złości - na szczęście ten etap niemożności, bezradności , złości , smutku, gniewu mam już za sobą , bo było ostro , pierwszy raz w życiu. Zluzowałam ze względu na siebie , na swoje dobro .

                                Dużo jest mojej winy , nie umiem się wyluzować , żartować czy flirtować z nim. Bo on to wszystko bierze do siebie , kilka razy w kłótni mi wypomniał coś co było powiedziane w żartach.
                                Nie umiem dać mu następnej szansy, znaczy nam . Nie umiem też skończyć .

                                Ma dużo planów jak nie ma go obok mnie, to zrobimy, tamto zrobimy a jak przyjeżdża to już nic nie trzeba zrobić , nic mu nie jest potrzebne.

                                • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 27.11.20, 09:30
                                  Kajda, m.in. napisala, cyt:
                                  "... Nie umiem dać mu następnej szansy, znaczy nam . Nie umiem też skończyć"...
                                  Z tego co piszesz, zyjesz w zwiazku, ktory znajduje sie w patowej sytuacji.
                                  A z takiej aby sie wyzwolic mozna tylko za pomoca ucieczki.
                                  To jest agonia. Aby to zmienic trzeba dzialac, a nie teoretyzowac.
                                  Wiedz, ze on ma prawo byc takim, jakim jest, a ty masz prawo to akceptowac, albo i nie.
                                  A...
                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 27.11.20, 10:04
                                    Wiem że ma prawo być jaki jest, jestem w stanie to zaakceptować, mam znajomych w pracy którym mogę się wygadać,nie muszę jemu.

                                    Mam wrażenie że on nie akceptuje mnie taką jaką jestem.

                                    Poznaliśmy się w nietypowej sytuacji, i mógł wtedy myśleć że jestem inna, choć mu wtedy mówiłam że tamta ja to nie ja.

                                    Przez ostatnie dwa tyg , najpierw spędziliśmy u niego tydz. Było ok. Ale też były zgrzyty. Później dzień i noc byliśmy u mnie, siedzieliśmy koło siebie, mogłam go dotykać , przytulać , choć on jakoś się broni przed tym. Np. jak on siedzi na wersalce to ja siadam koło niego. Jak ja siedzę to on siada na krześle , stole, stoi przy ścianie - dopiero jak mu powiem żeby przyszedł obok , to idzie najpierw zapalić i przychodzi albo znowu muszę go wołać.
                                    I u mnie wtedy po paru godzinach dotykania się , chodzi mi o normalne , siedzenie obok siebie, stykanie się rękami , trzymanie nóg na jego nogach śmialiśmy się razem , rozmawialiśmy .

                                    Ale jak mówię że u niego musi być miejsce abyśmy mogli tak siedzieć bo nie przetrwamy, to już nawet zaczął że jak ja go szantażuje to bez sensu taki związek, jak ja mam takie wymagania kiedy wiem że on chce zrobić najpierw to i tamto i dopiero kupi coś do siedzenia.
                                    Przyznaję mi rację że to ważne aby być koło siebie, ale co z tego , nie spieszno mu do tego.
                                    Boi się że i to nie pomoże , i nie będzie na co zgonic?
                                      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 27.11.20, 14:40
                                        Aż się poprawi ? ;)

                                        Z mężem udało mi się skończyć bo nie przestawał pić , z byłym bo był socjopatą, a z tym jak mam zerwać jak po prostu nie umiem tego robić .

                                        A on dobry chłopak jest, ma dobre zamiary , chce dobrze.
                                        Chyba będzie jak to ludzie mówią : z dzieciatą jak się będziesz spotykać to odchowacie jej dzieci , a jak staną na nogi to Cie rzuci bo nie będziesz jej już potrzebny.

                                        Wydaje mi się że jak zaczął mi dawać pieniądze to przestało był różowo. Nie to że mi wypomina , bo sobie ubzdural że będzie mi co miesiąc dawać jakąś kwotę i jak mi nie da to mówi że jest mi winny. Nawet ostatnio jak było na ostrzu noża to niedosc że przelał mi dużo pieniędzy to jeszcze stwierdził że samochód mi przepisze i jeszcze pieniądze odda które jest mi "winnien". Poza tym już po miesiącu miałam dostęp do jego konta bankowego.
                                        Na nic moje że zwalniam go z umowy itp.
                                        Dlatego głupio mi odejść, nie że stracę pieniądze ,tylko że dopóki z nim jestem to są i jego pieniądze , a później to on je straci ;(
                                        Może specjalnie to zrobił abym nie odeszła ...
                                        • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 27.11.20, 18:55
                                          Mowisz; "az sie poprawi"
                                          Optymistka jestes ;-)
                                          Znam takie przyslowie: "Nie ma nic zlego, zeby na dobre nie wyszlo", a co madrzejsi dodaja: "... albo na jeszcze gorsze" :-(
                                          A z tymi pieniedzmi, to ty mnie tu nie czaruj, bo w zwiazkach glownie o pieniadze chodzi.
                                          Albo: "Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze" !!
                                          Rozumiem cie, ze glupio ci odejsc w takiej wygodnej sytuacji.
                                          Zycie to jeden wielki DEAL, cos za cos. A ty wybralas to co wlasnie wybralas...!
                                          A...
                                          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 27.11.20, 22:22
                                            Zrozum on to mi dał na odchodne , kilka razy tak było że jak się kłócimy to wtedy przesyła mi pieniądze. Ja robię podobnie , fakt . Jak już mam dość to zliczam ile od niego dostałam i mu oddaje.

                                            Nigdy nie byłam chytra na pieniądze , z każdym z partnerów rozliczalam się na odchodne.

                                            To.wlasnie jest bardzo nie wygodna sytuacja dla mnie.

                                            Z żadnym facetem nie kłóciłam się o pieniądze. Zawsze pracowałam i miałam swoje.
                                              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 28.11.20, 22:21
                                                Nie umiem zrywać ...


                                                Znaczy umiem, ale jak chce wrócić to daje następną szansę . Nie umiem stanowczo zerwać z kimś stosunki, jak ta druga osoba tego też nie chce.

                                                Zrywałam z nim parę razy. I raz było z 2-3 miodowe godziny nawet.
                                                Dużo w sobie zmieniliśmy, obydwoje uczymy się na kłótniach. Nawet to że kłótnie obejmują tylko ostatnie dni, choć on czasami wybiega dalej.
                                                Wierzę że mnie kocha i że chce dobrze.
                                                Wiem że i ja często komplikuje , nie jestem idealna.

                                                Ale ciągle jest coś nie tak, nie jestem sobą przy nim. Lubię siebie taką jaką jestem w pracy , w domu, wszędzie tam gdzie go nie ma.
                                                Przy nim pilnuje się co i w jaki sposób mówię, jak jest osobą trzecia, np jego kolega , to już całkowicie nie daje mi dojść do głosu , nawet jak wie że temat jest "mój". Potrafi jeden żart , nawet sytuacyjny opowiadać 5 razy pod rząd, a ja w czasie rozmowy słyszę po raz nty jakąś opowieść i mówię że już to mówił to się obraża i mówię że go gnoje. A nie pomyśli że może ja miałam coś do powiedzenia o czym jeszcze nie rozmawialiśmy. Jak opowiadam np o moim synu i co mu powiedziałam ,to on mi nawet mówi co ja mu powiedziałam , choć jego tam nie było. Jeżeli chodzi o sprawy np finansowe , to jak mu mówię ile mamy pieniędzy , jakie raty itd, to ciągle mówię nie teraz kiedyś siądziemy i w zeszycie to napiszemy. Nigdy nie ma tej chwili " teraz już można" , nigdy nie zapyta się o nic , a jedynie wypomnii że ja mu nic nie mówię - on ma także dostęp do mojego konta.

                                                Aaa, miałam pisać dlaczego z nim jestem .

                                                Bo ... Trochę mi może będzie głupio jak mi się nie uda z nim ....

                                                Seksu prawie w ogóle nie ma . On czeka aż ja zacznę , ja czekam aż on zacznie. Kilka razy mi odmówił ,nie chciał jak ja chciałam. Bez powodu , bez zaczęcia następnego dnia , a później wypominanie że ja nie chcę . Jak nawet nie spróbuję ani nie zapyta . Nie zacznie nawet wtedy jak nałożę fajną bieliznę , bo on nie wie czy ja chcę.
                                                Tamten sylwester , jesteśmy sami , wybiła północ , stoję przy oknie i patrzę na wystrzały , on siedzi. Mówię że mógłbyś mnie przytulić, on : mógłbym . Po kilku minutach pytam to dlaczego tego nie zrobisz : bo wiem czy chcesz . Ręce opadły.


                                                Ja już sobie wyobrażam jak to będzie jak będę znowu sama ... Szczęśliwa.

                                                No więc to dobry człowiek , źle nie chce , tylko ja nie umiem się z nim porozumieć, zawsze coś powiem za dużo , nie tym tonem, nie wyjaśnię o co mi chodzi , nie muszę wyjaśniać ,bo on wie lepiej co myślę i czuję .nie doceniam go , wypominam każdy błąd, uważam że ma złe intencje .


                                                Jestem z nim bo nie umiem z nim zerwać , bo ciągle myślę że może coś się zmieni , że może tym razem jak przyjedzie to będzie tak jak na początku ...
                                                • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 28.11.20, 22:28
                                                  Psycholog mi kiedyś powiedziała że powinnam takie razy psychiczne uważać jak razy fizyczne po których zostają siniaki ...

                                                  Tylko może to ja mu te razy daje, on pewnie podobnie o mnie by pisal, że nic nie moze powiedzieć , że ciągle mu zwracam uwagę, że nigdy nie wie czy akurat z nim nie zerwę. Że nie chce mu pomagać , kochać się z nim. Że się zmieniłam , że tylko z nim nie chce się kochać , nie chce wychodzic , że sie go wstydzę , że nie doceniam . Że uciekam od niego , nie chce spędzać z nim czasu - trochę go co prawda dziwi że się zamieniam w pracy aby mieć wolne jak on jest (to jego słowa) ale i tak uważa że nie chce z nim spędzać czasu.

                                                  Oki. Milknę bo zaczynam użalać się nad sobą . Nie lubię .
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 29.11.20, 19:04
                                                    Rozmawialiśmy na ten temat . Oczywiście ja wszystko musiałabym załatwić .

                                                    Może ... W sumie tyle już mu powiedziałam, dałam plan do do mojego ciała, mózgu , otworzyłam się tak jak uważam że nie powinnam, że niektóre rzeczy powinny być tylko dla siebie, tajemnicą. On oczywiście nie korzysta z tego , po co .

                                                    Niedługo będzie na miesiąc , mamy nie siedzieć u niego , tylko wychodzić gdzies. Spróbujemy po raz kolejny.

                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 30.11.20, 08:55
                                                    Jezeli tyle już mu powiedziałas, dałas plan do twojego ciała, mózgu , otworzyłas się tak jak uważam że nie powinnas, to on nie ma juz nic do odkrywania u ciebie i w tobie. Zabralas mu to wszystko - te cala przygode i ucieche.
                                                    Nie wiem co moglbym tobie teraz jeszcze zasugerowac? - Chyba to jedno; probuj dalej.
                                                    A...


                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 30.11.20, 10:19
                                                    Ale on ciągle uważa że ja mu nic nie mówię, że on mnie nie zna , nic nie wie o mnie .

                                                    Tak jak wcześniej napisałam on dużo gada, dla niego dopiero jak coś się powie parę razy , 3-5-10 , to jest powiedziane. Dla mnie wystarczy coś powiedzieć raz.

                                                    Czasami każe mu odpowiedzieć czy słyszał to co mu powiedziałam żeby później mi nie wmawiał że mówiłam tak aby nie słyszał. Albo że wcale nie mówiłam.

                                                    Na początku mu powiedziałam że mało mówię , i od dwóch lat to jedno pamięta i ciągle powtarza.
                                                    On za to dużo gada ale mało mówi , praktycznie nic. Mówi że tyle mi powiedział , że odkrył się , że nikomu innemu nie mówił - a ja nie mam zielonego o co mu chodzi, nie mówię mu oczywiście o tym.

                                                    Nawet jak jest seks to wcale nie jest lepiej, ja to nazywam , że dalej mi nie odpuszcza.

                                                    I często mówi że może kiedyś mi zaufam i uwierzę że on chce być ze mną. Za każdym razem mu odpowiadam że jak wiem o tym i wierzę w to.
                                                    Wydaje mi się że on w to nie wierzy. Jak coś powiem i on to odbierze że jest przeciwko niemu , to się nie dopyta , tylko poprostu wie .

                                                    My naprawdę dużo rozmawiamy, wszystko to obgadalismy dużo razy. Teraz jak znowu wracamy do nich to ja już nie chce o tym gadać tym bardziej że każde z nas ma swoją wersję i nic tego nie zmieni. To zaczął że ja nie chcę z nim rozmawiać, nie chce rozwiązywać problemów itp. a mi się nie chce kolejną godzinę spędzać na darmo na czczej rozmowie i się denerwować itp.

                                                    Wszystko co tu napisałam to i jemu powiedziałam, pewnie i więcej .

                                                    Dostałam wlasnie pismo z sądu....
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 02.12.20, 09:56
                                                    Jak szef ( nie pracodawca) uważa że może wszystko, i uważa że zawsze ma rację, to tak to wygląda.

                                                    Stwierdziłam że jak dzieci uczą się życia patrząc na rodziców to tym bardziej nie mogę odpuścić.

                                                    Za nic dał mi naganę więc i za nic by mnie mógł zwolnić, a mi się podoba ta praca i nie zamierzam z niej rezygnować.
                                                    Od 8 lat tak się pracuje u nas z firmie, i po tym wszystkim dalej się tak pracuje.
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 02.12.20, 18:01
                                                    Powiem szczerze że dla mnie to konieczność - odwołanie od nagany . Nie wyobrażam sobie abym mogła inaczej zrobić. A koleżanka która ze mną dostała naganę, nie odwołała się, stchórzyła i myślę że z 90 % ludzi od nas by się nie odwołało. Dziwi mnie to bardzo.

                                                    Co do pola miłosnego, to teraz będzie dłużej jak wróci, może coś się ruszy. Przez ostatnie 3 miesiące był 12 dni w domu.
                                                    Ale mam duże opory, ciężko mi się otworzyć wyluzować przy nim. Wiem że to ja teraz dużo psuje, jednak skądś się to wzięło ...
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 02.12.20, 19:40
                                                    Ach Kajda, zachowujesz sie tak, jakbys wogole nie poznala Programu 12-Krokow czy 12-Stopni.
                                                    Nie masz odwagi spojrzec mu w oczy i glosno mowic o swoich uczuciach?
                                                    Milczeniem niczego nie rozwiazesz.
                                                    A jak "zawolasz do lasu, tak echo ci odpowie".
                                                    Juz od dziecka kazdy to zna, ale malo szczesliwych potrafi to stosowac w swoim zyciu.
                                                    Przygarnij go wiec mocno do siebie po powrocie do domu. Daj mu duzo ciepla domowego - westalko ;-)
                                                    Takie delegacje to ciezka praca.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 03.12.20, 00:29
                                                    Nie znam 12 kroków.
                                                    Nie czytałeś tego co pisałam?
                                                    Ja nigdy tyle nie mówiłam o sobie, o tym co czuję, jak odbieram jak przez ostatnie dwa lata.
                                                    Ale faktycznie nie mówię co czuję. Bo nie wiem co miałabym powiedzieć, najchętniej bym uciekła i już po prostu z nim nie była.
                                                    Jak.mozna być z kimś kto cały czas podejrzewa Cię o najgorsze rzeczy, o to że jestem przeciwko niemu, że się naśmiewam z niego, że mam za głupiego.
                                                    Kto ma swoje zdanie co ja myślę i czuję i nie potrzebuje tego usłyszeć ode mnie, bo on przecież widzi.

                                                    Wróćmy do nagany, to przyjemniejszy temat. Tam przynajmniej na cokolwiek mam wpływ.

                                                    Ciągle zaczynać od nowa, a pięknych chwil jest coraz mniej, bo wszystko to chwile, tylko chwile.

                                                    Dobrze że jak się widzimy to jest dobrze, zapominam o tym wszystkim. Przez dzień, może dwa. A później zaczynam być tą złą. Przecież on nigdy do mnie nie przyjechał sam z siebie. Jak ja nie ustale jak się widzimy, to się nie zobaczymy. On sam nie zapyta , nie zaproponuje. Bo nie wie czy ja chcę, czy mogę i tak od 2 lat.

                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 03.12.20, 09:05
                                                    Nigdy nie mówiłas o sobie, o tym co czujesz, wiec czas zaczac... - To bardzo wazne dla wlasnego komfortu...!
                                                    To mozesz zmienic, bo swego charakteru nie zmieni nikt, jak mowi arabska madrosc:
                                                    "Spotkasz czlowieka, ktory ci powie, ze widzial jak gora sie poruszyla - uwierz mu.
                                                    spotkasz czlowieka, ktory ci powie, ze zmienil swoj charakter - nie wierz mu" ;-)
                                                    A ty jestes osoba dominujaca, wiec on czeka, kiedy ty nim "zadysponujesz", ale
                                                    ty masz inne wyobrazenia i inne scenariusze filmow.
                                                    Mowisz, ze o tej otrzymanej naganie przyjemniej ci mowic. Tak, tu masz pole do popisu.
                                                    Tu czujesz sie dobrze i nie jest wazne czy przegrasz, czy nie. Ty lubisz konfrontacje.
                                                    Ty lubisz adrenaline i walke :-)
                                                    A...


                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 03.12.20, 10:36
                                                    Lubię siebie w pracy, bo tam mogę mówić co chce, bo dużo żartujemy, docinamy sobie, ripostujemy. Tam nauczyłam się żartować. Choć wiem że nikt nie stanie za mną w konfrontacji z szefem. Poza tym to idiota, jeden mu podobno tłumaczył (ktoś kto wcześniej był nad nim) że się bezpodstawnie czepia, oczywiście nic nie dało a usłyszał rzeczy od niego w które i on nie wierzy. Współpraca z moim szefem jest jak współpraca z alkoholikiem, czynnym. Może jak ja to wygram to może ktoś się odważy go za mobbing podać, choć wątpię.

                                                    Pewnie jestem dominująca i niełatwa w związku. On na początku kombinował, wymyślił nawet żeby to on o wszystkim decydował. Nie zgodziłam się, choć pewnie teraz bym chciała, bo już wiem że to nic strasznego. Od dwóch lat słyszę na pytanie co robimy : to co chcesz . I ma pretensje że zmieniam zdanie, plany - ale te pretensje ma po czasie, nie wtedy kiedy można coś zrobić, tylko później jak już tylko wypomnieć można.

                                                    Mówię co czuję, mówię to dzieciom, w pracy, a jemu ... Nie , bo na moje dwa słowa usłyszę 15 , i to w dodatku z opisem tego co czuję i jeszcze jakiś przykład swojego kolegi dorzuci do tego.

                                                    Powiem Ci, że pamiętam jak pytanie jak się czujesz, co czujesz było dla mnie bezsensu.

                                                    On ma charakter kobiecy, ma fochy, chce być zdobywany, potrzebuje aby było wszystko w porządku do seksu, potrzebuje aby się nim opiekować, aby go motywować - oczywiście trzeba mu pomagać.

                                                    Toleruje go takiego jaki jest, choć jeszcze próbuje go nauczyć dać mi mówić, opowiadać. A najlepsze, raczej najgorsze jest to że jak opowiadam i mi przerywa, to go wysłuchuje i chyba nie dokańczam opowieść, chyba że jest to bardzo krótkie. I on się obraża. I już jest na nic między nami, o to że znowu mnie zawiódł - to jego słowa. Gdzie ja po chwili już o tym zapominam, a on się w tym zatapia.

                                                    Wiem że jednoznacznie muszę do niego mówić, co chce , czego oczekuje. Ale i to nic nie daje.
                                                    Ok, rok temu on się przyznał że jak powiedział że jest ładna pogoda, tzn że chciał abysmy poszli na spacer. Ale ja nie chciałam , bo nie odczytałam jego intencji.

                                                    My naprawdę dużo rozmawiamy, o tym co czujemy, co myślimy. tylko że on umie wypomnieć że ja czuje jak czuje - o ile jest mu to na rękę. A jak się źle czuje to uważa że to jego wina. Nawet jak powiedziałam kiedyś że jestem zmęczona, to mnie zaczął przepraszać że to przez niego.
                                                    A ja próbuję robić tak aby on nie czuł się winny , bo dla mnie to chore. I chyba dlatego się wkurzam na całą tą sytuację.

                                                    Chciałabym partnera, a nie następne dziecko.

                                                    Nie umiem wymagać od ludzi, od dzieci swoich też.

                                                    Ale jako DDA do każdej sytuacji umiem się dostosować ;) raz lepiej raz gorzej.

                                                    I powiem że im bliżej jest jego powrót to coraz mniej się tego boje i zaczynam się cieszyć ;)
                                                    Bo będę mogla coś zrobić, będę miala wpływ na coś . Ja wolę robić niż o tym gadać.

                                                    Na niego najbardziej się wkurzam że on wierzy w te bzdury które gada, i jestem wtedy bezradna.
                                                    Np. na wyjeździe mówił że przyjedzie i musi sobót kupić spodnie. Wrócił i oczywiście ich już nie potrzebuje, trzy dni mu przypominałam, mówiłam jedziemy do sklepu po twoje spodnie, oczywiście miał mnóstwo wymówek dlaczego nie. A po 2 tyg, jak znowu był na wyjeździe się dowiedziałam że mu nie pomagam, że to przeze mnie on sobie spodni nie kupił, bo ja nie chciałam do sklepu z nim pojechać ... Na początku, jak tylko mnie poznał , na drugą randkę kupił sobie spodnie, bo miał tylko jedne...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 03.12.20, 23:05
                                                    Byłam dzisiaj u koleżanki, też gadatliwej , ale jak ja zaczynałam mówić to słuchała .

                                                    Nie byłam w stanie mówić o moim związku,choć miałam nadzieję że będzie ten temat, dziewczyna jest tematyczna więc napewno by zrozumiała, i może coś mądrego dorzuciła.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 04.12.20, 14:45
                                                    Usmialem sie. Wyobrazam sobie te puste i nie konczace sie monologi :-(
                                                    Co ona moze powiedziec o twoim zwiazku, nie bedac waszym materacem?
                                                    Przeciez ty sama bardzo malo znasz jego i siebie.
                                                    Nie miej mi za zle, ze malo pisze, ale pod koniec roku malo mam czasu na pisanie (i gadanie) :-)
                                                    Udanego weekendu z druga (lepsza?) polowka.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 04.12.20, 19:25
                                                    Znam go bardzo dobrze. To jednak prosty chłop, mimo że baba.

                                                    Koleżanka o nas nie wie nic, wiedziałaby tylko tyle co ode mnie. Tak jak ty.

                                                    Ona dużo lat była w toksycznym związku, kiedyś po moich jednym zdaniu, zastanowiła się i zaczęła pracę nad sobą. I udało jej się. Praca nad sobą to i historie wielu ludzi.
                                                    Tak jak mówiłam, zapytała o niego, powiedziałam dwa zdania, ale były problemy aby przeszło mi coś przez gardło więcej. W sumie chyba wiem dlaczego, takie blokady mam tylko wtedy jak wiem że bym się rozkleiła, a moment i towarzystwo nie jest odpowiednie do tego.

                                                    Spoko, rozumiem twoje rzadkie pisanie, od niedzieli i ja będę dużo mniej pisać. To będzie czas na działanie, a nie na gadanie - choć to akurat w mojej sytuacji kiepsko pasuje.

                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 06.12.20, 09:15
                                                    Witaj Kajda,
                                                    wiem, ze lubisz sie "nagadac", to upieksza zycie, wiec pisz i nie patrz na mnie, gdyz chwilowo nie mam czasu, a ty jezeli go znajdujesz - pisz. Bede czytal.
                                                    Z pisaniem dolacze pozniej.
                                                    Pozdrawiam w druga niedziele Adwentu.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 08.12.20, 16:23
                                                    Odpowiedz mi na jedno pytanie.

                                                    Dlaczego tak bardzo mnie denerwuje, boli, czuję że czuję całkowitą bezsilność jego niskie poczucie wartości?

                                                    Jak mówi, że przecież wie jak wygląda, że jest brzydki itp. bardziej fizyczne cechy to dotyczy, jedynie uważa że ja go mam za głupiego.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 08.12.20, 16:40
                                                    Kajda ; "Dlaczego tak bardzo mnie denerwuje, boli, czuję że czuję całkowitą bezsilność jego niskie poczucie wartości?
                                                    _________________________________________________________________________________.
                                                    wszystko to ma podloze z przeszlosci.
                                                    Ty szukasz adrenaliny, do ktorej bylas przyzwyczajona z uzaleznionym partnerem i to cie denerwuje, bo brakuje ci tego, ale to twoj nie przerobiony problem.
                                                    On z kolei musi byc dobrym i spokojnym czlowiekiem, ktory jest ostrozny i obawia sie bliskosci z kims takim dominujacym. Takie jest moje zdanie.
                                                    Oboje musielibyscie sie zmienic, aby cos z tego zwiazku bylo.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 10.12.20, 16:30
                                                    To musi być bardzo dobry i spokojny człowiek , oj musi.

                                                    Dzisiaj prawie zerwaliśmy, bo ... bo kupiłam ser żółty pakowany wcześniej , a nie poprosiłam pani aby mi nowy ukroiła.

                                                    A mówił mi że on może być nie świeży, i że już kilka razy jak go kupiłam to był prawie spleśniały.

                                                    Oj, ja zła kobieta jestem.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 10.12.20, 18:55
                                                    Oj Kajda, jezeli ciebie takie zachowania innych denerwuja, mimo ze ten ktos ma pelna racje to zastanow sie nad soba. Wprawdzie ja zakupow nie robie, ale na daty waznosci zawsze patrze.
                                                    Nie powiedzialbym, ze jestes zla kobieta. Raczej, ze ty jestes taka, ktora szuka dziury w calym, ale nie u siebie lecz u innych.
                                                    Czy ty potrafisz zyc w zwiazku z mezczyzna?
                                                    Smacznego zycze
                                                    A... ;-)
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 11.12.20, 08:42
                                                    To on chciał zerwać nie ja. Jestem matką Polką od 18 lat , znam się na datach ważności , cenach za kg itp itd. On zarzucił focha, i już nic nie chciał ze mną kupować , na wszystko odpowiadał że przyjdzie później i sobie sam kupi. A ja nie zamierzam latać za nim i prosić aby łaskawie chciał ze mną rozmawiać, bo 3 próbach zrezygnowałam.

                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 11.12.20, 11:30
                                                    Wiesz co to foch ?
                                                    To bezsensowne obrażanie się, w sytuacji kiedy nie ma na to powodu, obrażanie się style nie bo nie, bez rozmowy, nie przyjmując żadnego wytłumaczenia.
                                                    Wiem, bo jestem kobietą, i z dwa razy go miałam.
                                                    A tych fochów jest dużo.

                                                    No ale tylko się cieszyć że są fochy, zamiast normalnie rozmawiać, uśmiechać się, cieszyć i razem coś robić -to by tylko mogło świadczyć o braku uczucia.

                                                    On dzisiaj rano, jak szłam do samochodu gdzie wczoraj została moja torebka - on wracał samochodem, ja na piechotę. Więc, ja dzisiaj rano jak szłam po torebkę poprosił abym kupiła mu pieczywo, ja nie jem pieczywa, a gdy wczoraj zapytałam jaki chleb kupuje to powiedział że później przyjdzie i sobie kupi.


                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 11.12.20, 14:42
                                                    Kto sie czubi, ten sie lubi...!
                                                    A ty nie odwracaj mi tu kijkiem Wisly, bo ja nie wciskalem tobie takich ciemnot, ze normalne rozmowy, uśmiechy, wspolne zabawy świadcza o braku uczuc, jak ty to ironicznie mi napisalas :-)
                                                    Ale ja sie nie pogniewam na ciebie, bo wiem co ja zrobilbym na jego miejscu, aby zatkac ci usteczka ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 12.12.20, 08:40
                                                    Czyli: to jest "mami synek".
                                                    A tacy wymagaja od swoich partnerek i zon zbytniej troski.
                                                    Kobiety po prostu nie potrafią dogadać się z "maminsynkami".
                                                    We Włoszech mówi się, że wielu mężczyzn ocenia cechy swoich żon przez matki.
                                                    Nierzadko zdarza się, że Włosi oskarżają swoje żony, że nie są jak ich mama... :-)
                                                    Czyli: jak by na to nie popatrzec, los wasz dalej lezy w twoich rekach, albo ty go zaczniesz piescic,
                                                    albo pogodz sie z jego fochami :-)
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 12.12.20, 09:10
                                                    Tylko że te jego fochy to nie są godzinne czy nawet jednodniowe, tylko kilkudniowe.
                                                    Choć się zmienia, jeszcze rok temu taki foch byłby wytłumaczeniem aby nic nie robić w domu , nawet remontowego . A teraz dokończył to co robił już od 3 miesięcy , i to nawet , jak zapytałam się czy mu pomóc to przytakiwał. Ale dalej mówił nie wiele i bardzo cicho.

                                                    Co do sera, to wczoraj kupił dokładnie taki sam ser jak mi wtedy odradzał.

                                                    Nie jest mamisynkiem, mieszkał bo tak mu było wygodnie, jak mnie poznał to od razu przeniósł się do siebie - do ciągle remontowanego mieszkania.
                                                    Ale faktycznie potrzebuje opieki nad sobą, chodzenia koło niego , choć oczywiście nigdy niczego nie chce.

                                                    Wczoraj żartowałam że jak się go wkurzy to zaczyna w końcu coś robić, jestem ciekawa kiedy mi to pierwszy raz wypomni, a jestem pewna że to będzie wypominał przez długie lata .
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 12.12.20, 10:46
                                                    Ja Ci piszę że każdy żart przerabia jak mu pasuje. Dlatego nie żartuje z nim, tak jak żartuje w pracy, dlatego uważam co mówię przy nim, bo wszystko może być użyte przeciwko mnie.
                                                    A ty piszesz kto się lubi ten się czubi.

                                                    Ja bym chciała związku opartego na uśmiechu, serdeczności, zaufaniu, empatii , przyjaźni - tu nic takiego nie mam. Jestem bo jeszcze próbuje... , Jestem bo nie lubię innym robić przykrości.
                                                    Wiem że jak się skończy to odetchnę , może będzie chwilę smutno, ale nie będę się musiała pilnować co chwilę .
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 12.12.20, 11:31
                                                    Przytocze ci taka "dyskusje", w temacie:
                                                    Czy mozna zrozumieć kobietę:

                                                    Mężczyzna spaceruje kalifornijską plażą pogrążony w głębokiej modlitwie. Nagle przemówił głośno:
                                                    - "Panie Boże spełnij jedno moje życzenie"
                                                    I usłyszał głos Boga:
                                                    - "Ponieważ zawsze chodziłeś moimi drogami spełnię twoje życzenie".
                                                    Mężczyzna poprosił:
                                                    - "Zbuduj dla mnie most na Hawaje żebym mógł tam jeździć samochodem, kiedy tylko zechce".
                                                    Bóg odpowiedział:
                                                    - "Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl logicznie, jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Ile betonu, stali. Rzecz jasna mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej oddałoby mi chwalę.
                                                    Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
                                                    - "Dobrze Panie Boże, w takim razie chciałbym być w stanie zrozumieć kobiety. Chciałbym, wiedzieć, co one czują, w głębi duszy, co myślą, kiedy nie odzywają się do mnie albo, kiedy płaczą. O co tak naprawdę im chodzi, kiedy na moje pytanie - o ci jest? - odpowiadają - a nic. I chciałbym wiedzieć, jak mogę uczynić kobietę naprawdę szczęśliwą".

                                                    Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
                                                    - "Chcesz dwa, czy cztery pasy ruchu na tym moście?".
                                                    A... ;-)
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 12.12.20, 15:55
                                                    Też mam takie wrażenie, że ja swoje a ty swoje.
                                                    Wiesz dlaczego trudno tak zrozumieć kobietę? Bo ten sam Bóg dał jej tyle hormonów które działają przeciwstawienie , ale działają w tym samym momencie. Są emocje, odpowiedzialność plus ciągła walka aby być równą, bo nie lepszą. Umiejętność kochania nad wszystko a jednocześnie bycia twardym i zdecydowanym, chęć uchylenia nieba wiedząc że to nic dobrego. Itd itp. każdy sobie coś dopisze ... Te hormony to jedynie prawda uniwersalna , nie wiesz nawet jak ciężko mieć w jednej chwili dwie sprzeczne emocje - bardzo ciężko. Ale nie same to sobie wybrałysmy.

                                                    Powiedz mi gdzie widzisz moje niezrozumienie mojego faceta, w którym momencie mogłaby się inaczej zachować ?
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 12.12.20, 20:00
                                                    Kajda, gdybym ja to wiedzial, gdybym ja potrafil dac odpowiedz na twoje pytanie, bylbym znawca kobiet.
                                                    Ale tak nie jest. Ja potrafie kobiety tylko kochac, ale ich zachowan nie rozumiem. To ma jednak ten plus, ze moge krecic o nich wlasny film i kazda w tym filmie wtedy jest super...! ;-)
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 13.12.20, 17:29
                                                    Uogólniasz.

                                                    Nie wiem czy "pękło" czy takie mam wrażenie, ale po wczorajszym jak nie było dla niego czymś naturalnym że przyjadę do niego po pracy, że dzisiejeszy dzień spędzimy razem, chyba odpuszczam. Trudno, niech będzie moja wina, nie zawsze muszę być tą dobrą.

                                                    Bardzo bym chciała aby mi się udało. Abym zadecydowała, podjęła nie łatwą decyzję.

                                                    Co ja mam z tym zrywaniem ? Znowu będę się bała cokolwiek z kimś zacząc aby ominąć ten etap.
                                                    Wiem że jestem żałosna, dlatego tylko tu pozwalam sobie na takie wyznania. Ludzie obok wiedzą że różowo nie jest, ale niewiele więcej.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 13.12.20, 18:42
                                                    Kajda, kazde wyznania przynosza ulge sumieniu.
                                                    Czlowiek boi sie podejmowac wazne decyzje, ktore podpowiada mu sumienie, bo mysli, ze za tamtym murem, po drugiej jego stronie nie ma juz nic. A przeciez tam moze jest i lepsze zycie, a na pewno wolne zycie, ktore potem mozna samemu budowac wedlug wlasnych planow.
                                                    Jedno jest przy tym bardzo wazne: cokolwiek podejme, nie moge tego pozniej zalowac.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 19:29
                                                    Jest inaczej, nie walczę aby być razem w każdej dostępnej chwili. Może i nawet lepiej jest. Choć dla mnie to w jedną stronę idzie.

                                                    Kiedyś miałam powiedzenie że trzeba sobie zasłużyć abym pozwoliła sobie pomóc. Coraz częściej przestaje coś chcieć od niego ..., Pewnie dlatego też że jak np dzisiaj chciałam aby przyszedł do mnie do kuchni, a na jego pytanie po co , odpowiadałam przyjdź to się dowiesz , i on nie przyszedł. Siedział i grał na telefonie. Kiedyś go tak do łóżka wolałam, ponad pół godziny.

                                                    I patrz, po 3 dniach w końcu zaczął żartować o spleśniałym serze.
                              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 27.11.20, 09:29
                                Kilka lat temu sama bym pewnie napisała tak jak ty .

                                Co się zmieniło ?
                                Dotyczy to mnie.
                                Co za tym idzie , rodzaj jego pracy,mało czasu razem itp itd.

                                Ale nie dać sobie wypominać /bić to odejść, wyjść. No przecież jak całkowicie zlekceważę to i powiem że bzdury gada i nie chce mi się z nim gadać to powie że go poniżam , nie szanuje , olewam itp itd , znaczy następne wypominanie.

                                Nie jestem gotowa na odejście , jeszcze nie zrobiłam wszystkiego aby to uratować. Jeszcze daje nam jedną szansę, oczywiście nie ostatnią.

                                Chciałabym się otworzyć na niego, ale o tym jaki jest przypomina mi za każdym razem jak chce coś powiedzieć - mówi za mnie, dopytuje się rzeczy które i tak bym powiedziała.
                                Najlepiej mi się do niego pisze jak jest na Szwajcarii , tam jest tak drogo że nie może odpisać , ani zadzwonić. Wiem, że napiszę co chce i od razu mi nie odpowie , że jest to czas dla mnie.

                                Na marginesie dodam, że od zawsze popala, papierosy też. Dodatkowo był bardzo ciężkim dzieckiem, żadnych wycieczek szkolnych - żaden nauczycieli nie chciał go brać - ma bardzo niską samoocenę , wartość samego siebie , plus długi okres singla ,ponad 10 lat.

                                Jak byłam sama, szczęśliwa , zapomniałam że forum istnieje , nie musiałam o nic pytać , nic opowiadać , żalić się , przymysliwac, dochodzić do wniosków, rozwiązań. Czasem tylko pieniędzy było brak ...
            • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 20:00
              Nie, nie jak "produkt" uboczny DDA, ani nie jako splesnialy ser ;-)
              Po prostu dzieci DDA maja takie cechy:

              Kiedy DDA zrozumie, że nie jest winne cechom które się w nim wykształciły, łatwiej mu spojrzeć na swoje ograniczenia bez wstydu, po prostu jak na 'chorobę' którą zaraził się w alkoholowym domu. Oczywiście nie jest to choroba w medycznym znaczeniu tego słowa. Ale Twoja osobowość w dużej mierze jest jednak skutkiem alkoholowego środowiska w którym latami przyszło Ci żyć. Wielu DDA bardzo pomaga zapoznanie się z listą charakterystycznych cech DDA:

              - dzieci alkoholików zgadują co jest normalne
              - myślą, że różnią się od wszystkich innych
              - osądzają siebie bezlitośnie
              - trudno im się bawić i przeżywać radość
              - mają trudności w przeprowadzeniu swoich zamiarów do końca
              - dorosłe dzieci alkoholików traktują siebie bardzo poważnie
              - trudno im nawiązywać bliskie kontakty
              - bezustannie poszukują potwierdzenia i uznania
              - są albo nadmiernie odpowiedzialne albo nadmiernie nieodpowiedzialne
              - są niezwykle lojalne (nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje)
              - ulegają impulsom
              - przesadnie reagują na zmiany, na które nie mają wpływu

              Wykaz ten sporządziła światowej sławy terapeutka Janet G. Woititz, zauważając że DDA z którymi pracowała na przestrzeni wielu lat, każdorazowo podpisują się pod większością tych cech. A Ty z iloma cechami się identyfikujesz?

              Kiedy ma się okazję spojrzeć na tę listę, zamiast obwiniania siebie, widzi się problem szerzej. Zazwyczaj pojawiają się wówczas myśli: więc nie tylko ja tak mam, więc nie jestem jakimś odmieńcem . Mam nadzieję że w tym momencie poczułeś ulgę a może nawet zaśmiałeś się. W Twoją osobowość wpisany jest syndrom DDA - jak się o tym fachowo mówi. Dzięki tej informacji jest ogromna szansa, że miejsce krytycyzmu zastąpi współczucie (że w alkoholowym środowisku tak musiało to w Tobie się podziać ) i troska ( aby zwyczajnie sobie pomóc, i wreszcie dać sobie wszystko co potrzebne do prawidłowego rozwoju.) Choroba alkoholowa w Twojej rodzinie jest chorobą paradoksów, może być do końca życia twoim przekleństwem a może być katalizatorem do takich potężnych zmian w Twojej osobowości, że w miejsce niezbyt chlubnego syndromu DDA wykształca się zupełnie nowy zespół cech. Co ciekawsze - zespół cech pięknych i rzadkich.

              Jeżeli DDA zrozumie, że choroby się nie wybiera, że choroba się ludziom zdarza, i że najlepszym co można zrobić jest jej leczenie - wówczas otwiera się droga do zmian i do nowego, lepszego życia. W tym właśnie sensie akceptacja siebie i swojej historii staje się początkiem zdrowienia i początkiem pisania nowego, piękniejszego rozdziału swojego życia.

              Wskazówki:
              - Polecam przeczytanie sztandarowej książki dla DDA pod tym samym zresztą tytułem: Janet G. Woititz, 'Dorosłe dzieci alkoholików'.
              - Oprócz tego o syndromie DDA, w nieco innym ujęciu, z którym też warto się zapoznać, piszą Timmen L. Cermak, Jacques Rutzky w doskonałym przewodniku po terapii DDA: 'Czas uzdrowić swoje życie. Przewodnik do pracy nad sobą. Kroki w stronę zdrowienia Dorosłych Dzieci Alkoholików'.
              - Obydwie książki uważam za podstawowe w obszarze terapii DDA.
              _____________________________________________________________________.
              MOCNE STRONY DDA
              a wydawałoby się, że w tych warunkach nic nie wyrośnie
              Jakkolwiek DDA wchodzą w dorosłe życie z wieloma obciążeniami emocjonalnymi, z którymi muszą się borykać. To nie jest prawdą ze mają tylko te utrudniające życie cechy. Wielu z nich często jest wręcz nieświadomych swoich bardzo mocnych stron. Żeby przetrwać, przeżyć i nie załamać się w alkoholowym środowisku, dziecko alkoholika musiało wykształcić w sobie nieprawdopodobną odporność na traumatyczną sytuację doświadczaną przez wiele lat. Dlatego Ci którzy przetrwali, oprócz ran mają również niezwykle mocne strony swojego charakteru, a ich odporność często jest lepiej rozwinięta niż u ludzi dorastających we wspierających domach. Kiedy robi się emocjonalny bilans tego co przyniósł los, nie można zapominać właśnie o tych mocnych stronach, które służą i wspierają również w dorosłym życiu. Wielu DDA, tym którym udało się przetrwać, bardzo lubi wsłuchać się w zaproponowane przez Cermaka i Rutzkyego porównanie życia dzieci alkoholików do tygla w którym topi się szlachetny metal aż do uzyskania czystego złota. Każdy DDA, który przetrwał, ma w sobie takie właśnie złoto, w formie odporności którą nabył w tyglu rodzinnego piekła. Być może jeszcze tego nie dostrzegłeś, ale to przejście próby ognia może być dla Ciebie źródłem zasłużonej dumy, poczucia wartości i pokrzepienia w trudnych chwilach. Dla potrzeb terapii Cermak i Rutzky wyróżnili następujące formy odporności, takie jak:
              - inteligencja
              - wytrwałość
              - kreatywność
              - niezależność
              - budowanie relacji
              - pogłębiony wgląd
              - inicjatywa
              - moralność
              - humor
              Być może należysz do tych DDA którzy swoje życie i siebie widzą głównie w czarnych barwach, być może masz zaniżone poczucie wartości, albo masz tendencję do widzenia siebie jako ofiary Jeżeli tak jest, to dla bardziej zrównoważonego obrazu siebie czas uświadomić sobie swoje mocne strony. Jako DDA niewątpliwie masz przynajmniej dwie z tych niezwykle cennych cech, bez których nie mógł byś wyjść obronną ręką z ciężkiej sytuacji, z którą przyszło Ci się zmierzyć jako dziecku. W procesie terapii oprócz dostrzegania swoich ran, koniecznie trzeba dostrzec swój skarb - swoją wewnętrzną siłę. Dla wielu to bardzo budujące okrycie że posiada się w sobie cechy na miarę czystego złota. Cechy, które po zagojeniu emocjonalnych ran mogą Ci służyć już nie tylko do przetrwania, ale do zbudowania pięknego życia w oparciu o tak mocne fundamenty.
              _________________________________________________________________________.
              DROGI WYJŚCIA
              Jak powszechnie wiadomo choroba alkoholowa dotyka całą rodzinę, dlatego nowoczesne formy pomocy są kompleksowe i skierowane nie tylko do alkoholików, ale również do ich najbliższych. Alkoholików leczy się z uzależnienia, natomiast rodziny z tzw. współuzależnienia. W Polsce pomoc dla rodzin alkoholowych jest bardzo rozbudowana, realnie dostępna i w przeważającej części bezpłatna. Ponieważ problem alkoholowy nie jest tylko odizolowanym problemem alkoholika ale w swój krąg destrukcji wciąga osoby z najbliższego otoczenia; ponieważ oprócz cierpienia emocjonalnego nierzadko towarzyszy temu przemoc, ubóstwo czy popadanie w konflikt z prawem - w Polsce alkoholizm traktuje się jako poważny problem społeczny. W celu przeciwdziałania i minimalizowania negatywnym skutków alkoholizmu, została powołana Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA), która koordynuje pomoc osobom potrzebującym, oferuje szkolenia, publikuje literaturę i wyznacza naprawdę wysokie standardy pomocy rodzinom alkoholików.

              Dzięki temu, jeżeli zechcesz skorzystać z takiej pomocy, możesz być pewien że jest ona nie tylko w zasięgu ręki, ale że korzysta z najlepszych wypracowanych na świecie rozwiązań w tym zakresie . I tak Dorosłym Dzieciom Alkoholików proponuje się proces zdrowienia, który obejmuje

              - terapię grupową (pomoc psychologiczna)
              - terapię indywidualną (pomoc psychologiczna)
              - uczestnictwo w mitingach DDA (samopomocowe grupy wsparcia)

              Terapia grupowa tzw. przeżyciowa pozwala rozliczyć się z traumatycznym dzieciństwem tak aby przeszłość nie rzutowała negatywnie na obecne życie.

              Terapia indywidualna daje możliwość skupienia się na tym co teraz konkretnie boli lub przeszkadza w życiu, tak aby dokonywać konstruktywnym zmian w sobie i w swoim zachowaniu.

              Mitingi DDA to spotkania grup wsparcia dla osób z tym samym problemem pochodzenia z rodziny alkoholowej. Grupy te wzorowane są na Programie 12 kroków zaczerpniętych z AA i jet to program oparty na duchowym rozwoju jednostki.

              Każda z tych form pomocy zapewnia zrozumienie dla tego co przeżywałeś, co czujesz i jak układa Ci się życie, ale oprócz autentycznego zrozumienia możesz liczyć na konkretne drogi wyjścia w przezwyciężaniu trudności z jakimi przyszło Ci
              • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 20:03
                EMOCJE - TWÓJ WEWNĘTRZNY DROGOWSKAZ
                DDA z reguły nieufnie a nawet niechętnie podchodzą do uczuć. Przeżyli już tyle zawiedzionych nadziei ; albo złości która mogłaby wyrządzić krzywdę, gdyby nie silna kontrola; albo smutku, który nie był takim zwykłym smutkiem ale morzem rozpaczy, w której można by utonąć, gdyby ją wtedy dopuścić do głosu... W dzieciństwie te emocje rzeczywiście Cię przerastały, sprawiały kłopot, bo trzeba było ciągle uważać, żeby się nie wyrwały w niewłaściwym momencie. Łatwiej jest kontrolować umysł niż uczucia. Dlatego właśnie DDA, broniąc się przed zalewem emocji, w dorosłe życie przenieśli ten model reagowania: odcinanie się od serca i słuchanie głównie głowy. Ale to jest jednostronne podejście, które jak każde jednostronne podeście w gruncie rzeczy z czegoś Cię ograbia. Słabością DDA jest słaby kontakt z własnymi uczuciami. Powiedziałabym, że to jest wręcz ich pięta achillesowa. Mylą uczucia z myśleniem i nie mają dostępu do ważnych informacji, które mają przecież chronić, wspierać, pomagać w odzyskiwaniu siły, zachęcić lub zniechęcić...

                Jak widzisz uczucia wcale nie bez powodu zaprzątają Twoją uwagę. Uczucia właśnie po to są, żeby zwrócić Twoją uwagę na jakiś problem, nagłośnić go, żebyś nie przeoczył czegoś ważnego. Oczywiście nie chodzi o to żeby kierować się w życiu tylko emocjami, z pominięciem rozumu (to też byłaby jednostronność odcinająca Cię od racjonalnej mądrości). Ale obydwa źródła informacji są jak najbardziej do pogodzenia.

                Przez moment wyobraź sobie króla, który podczas narady wojennej wsłuchuje się w przemyślane w każdym detalu opinie generałów, strategów (rozum), aby nakreślić najlepszy plan działania, gdy w pewnym momencie wbiega zdyszany posłaniec (uczucia) z pilną wieścią z pola bitwy. Oczywiście posłaniec nie ma takiego oglądu całej sytuacji jak generałowie, jego wiedza jest cząstkowa, ale z drugiej strony wie coś czego nie widzą generałowie, co może zdecydować o przebiegu bitwy. Co robi król? Ignoruje czy poświęca tę dodatkową chwilę? Co robi posłaniec, informuje, czy narzuca swoje rozwiązania? Rolą posłańca jest poinformować króla i odejść po przekazaniu listu, a rolą króla jest podjąć decyzje znając i opinie generałów, i wieści od posłańca. Uczucia informują - Ty decydujesz.

                Możesz więc uczucia traktować jak natrętów zakłócających Ci z trudem wypracowany święty spokój, a możesz traktować je jak oddanych Ci posłańców z pilną i ważną wiadomością, z którą warto się zapoznać przed podjęciem decyzji. Tak długo jak emocje są tylko posłańcami, a nie decydentami - uczucia w żadnej mierze nie mogą Ci zaszkodzić, mogą tylko pomóc. Dzięki nim przy podejmowaniu decyzji masz więcej danych i to się staje Twoim atutem a nie słabością.
                ____________________________________________________________________________.
                DZIENNICZEK UCZUĆ
                Skoro słabością DDA jest nikły kontakt ze swoimi uczuciami, następnym krokiem jest nauczenie się ich rozpoznawania i brania pod uwagę w swoim dorosłym życiu. Dla ludzi pochodzących z w miarę zdrowych domów, kontakt z uczuciami i właściwe odczytywanie informacji jakie ze sobą niosą, jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Ale nie dla DDA, którzy często ich nie zauważają , albo zakłamują, albo się w nich gubią i nie bardzo wiedza co z nimi począć. O tym, że problem jest powszechny i ważny niech świadczy fakt, że na terapiach dla DDA wymaga się prowadzenia własnego dzienniczka uczuć czasami przez kilka miesięcy, czasami przez rok. Zazwyczaj wieczorem przygląda się wtedy przeżytemu dniu pod kątem pojawiających uczuć.

                Dzienniczek uczuć prowadzi się według schematu:
                kiedy......(zdarzenie) czułem się .........(uczucie)

                przykładowo:
                - kiedy się obudziłem, czułem radość
                - kiedy spotkałem się z X, czułem...
                - kiedy oddawałem szefowi projekt, czułem
                - kiedy kładłem się spać, czułem....

                Już wiesz o co chodzi. Zadanie w gruncie rzeczy chociaż dla wielu DDA dosyć trudne do rzetelnego wykonania.

                Najczęstszą trudnością jest nieumiejętność przypomnienia sobie uczuć towarzyszących danej sytuacji i wówczas DDA protestują, ze oni zwyczajnie nic nie czują, że mają pustkę w głowie. Jednak prawdą jest ze czujesz, bo tym się właśnie różnisz od krzesła lub podłogi, ze coś czujesz. Problemem nie jest więc brak uczuć tylko złapanie kontaktu z nimi - co wymaga treningu i po to jest właśnie dzienniczek uczuć.

                Inni mylą uczucia z poglądami i zamiast czuć co czują, to wymyślają co powinni lub czego nie powinni czuć w danej sytuacji - myślę, że się cieszę,..., albo podważają sens swoich uczuć. Najczęściej są to Ci DDA, którzy starają się być zawsze w porządku. Tym osobom w przezwyciężaniu oporów zazwyczaj pomaga informacja, że nie ma czegoś takiego jak złe uczucia, co najwyżej są trudne, nieprzyjemne uczucia. No i jeszcze jedno, - uczucia znajdują się poza moralnością. Dopiero czyny rozpatrujemy w kategoriach moralności. Przecież złość nie musi prowadzić do przemocy, awantury ale może dać siłę do przeciwstawienia się krzywdzącej sytuacji w sposób godny dla jednej i drugiej strony. Uczucia to tylko informacja o jakości kontaktów z otoczeniem, i od ciebie zależy co z tą informacją zrobisz. Sama w sobie nikomu nie zaszkodzi.

                Niektórzy DDA zgłaszają problem, że czują prawie w każdej sytuacji złość. Cały ich dzienniczek zapisany jest złością i jej odmianami. Kiedy ta złość jest taka dominująca, wszechobecna, warto sobie zadać pytanie czy nie jest to przykrywka dla innego uczucia. Skąd ta zamiana? Być może w Twoim chorym domu do pewnych uczuć nie wypadało się przyznawać, bo trzeba było być zawsze silnym więc nikt głośno nie mówił o smutku, albo lęku, albo bezsilności, ale jak najbardziej wypadało się w każdej dotkliwej sytuacji pozłościć. Poza tym złość daje poczucie siły - niektórym łatwiej przeżyć złość niż smutek że ktoś jednak zlekceważył, zignorował, zapomniał ... Jeżeli to dotyczy Ciebie możesz w dzienniczku pisać : poczułem złość, a pod tą złością czułem ...
                Ale bywa też odwrotnie. Że dominuje uczucie wszechogarniającego smutku, które kamufluje nie wyrażaną złość. I wtedy czas dopuścić do głosu złość.

                Dla wielu problemem jest zagubienie się w mnogości uczuć i nieumiejętność ich nazwania, dlatego na początku można sobie zadanie uprościć i rozpoznawać uczucia podstawowe takie jak GNIEW, SMUTEK , RADOŚĆ, STRACH , WSTYD, a po pewnym czasie zacząć sięgać do ich różnych odcieni. W załączniku znajdziesz taką poszerzoną listę uczuć.

                Oczywiście prowadzenie dzienniczka uczuć nie jest sztuką dla sztuki. Ostatecznie chodzi o to, żeby wyrobić w sobie nawyk, aby w różnych sytuacjach dnia codziennego, w kontaktach z ludźmi, zadawać sobie to proste pytanie: co ja tak naprawdę w tym momencie czuję? Ponieważ to właśnie uczucia są Twoją przepustką do nowego życia, do życia w zgodzie z sobą.
                __________________________________________________________________________.
                ABECADŁO UCZUĆ
                Najprościej rzecz ujmując uczucia informują Cię na ile dana sytuacja, rzeczywistość, relacja jest dla Ciebie ważna i czy Ci służy, czy wręcz przeciwnie. Kiedy uświadomisz sobie i nazwiesz emocje, to łatwiej będzie odkryć jaką wieść przynoszą. Takim abecadłem uczuć są następujące informacje:

                lęk - informuje o możliwym zagrożeniu - uciekaj albo zachowaj ostrożność
                złość - mobilizuje energię i dodaje sił żeby walczyć o to co dla Ciebie ważne .
                smutek - mówi o poniesionej stracie. Domaga się przeżycia żalu po stracie, czasami żałoby i pożegnania się, a potem wyruszenia w dalszą drogę i poszukania innej formy zaspokojenia swoich potrzeb
                poczucie winy - uświadamia ze naruszyłeś ważne dla siebie normy
                radość - ze dobrze Ci z daną sytuacją, osobą

                A teraz zobacz co się dzieje, gdy tłumisz te emocje:

                kiedy tłumisz lęk - ryzykujesz wpakowaniem się w kłopoty, zlekceważeniem zagrożenia; kiedy tłumisz złość - prawdopodobnie tkwisz w sytuacjach lub związkach, które wcale Ci nie odpowiadają, co gorsza niewyrażone napięcie może powodować jakieś bóle w ciele lub czasami depresje; kiedy tłumisz smutek - nie przyjmujesz do wiadomości straty i nie
                • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 20:05
                  MEANDRY UCZUĆ
                  Po tych wszystkich informacjach o uczuciach możesz głośno zaprotestować i powiedzieć, ze wiele razy zdarzyło Ci się jednak posłuchać uczuć i okazało się że zareagowałeś zbyt emocjonalnie, absolutnie nieadekwatnie do sytuacji, co przyniosło Ci może więcej wstydu niż pożytku.
                  Zgadzam się z Tobą , całkowicie się z Tobą zgadzam - tak też może się zdarzyć.
                  Abecadło to jeszcze nie powieść, trzeba jeszcze umiejętnie te wszystkie znaki ze sobą łączyć, zastanawiać się, przyglądać, dokonywać wyborów...

                  Bo przecież jest w Tobie to skrzywdzone dziecko, które czasami się boi, czasami gniewa, czasami złości...i próbuje narzucić działanie. A przecież dziecka nie zawsze trzeba słuchać, wystarczy sie nim właściwie zająć - taka jest rola dorosłego. Żeby to lepiej zobrazować, ktoś dowiaduję się że ma raka w początkowej fazie. Czuje potężny lęk przed operacją i poprzez zwlekanie może wtedy uciekać od trudnej sytuacji, co gorsza zaczyna igrać ze śmiercią. Ale może też podjąć wszystkie środki ostrożności i zmierzyć się z tym trudnym doświadczeniem.
                  No a swoją drogą, kto czuje ten potężny, irracjonalny lęk? - moim zdaniem wewnętrzne dziecko, a to są zbyt poważne sprawy żeby decydowało dziecko i uczucia. Tu potrzebny jest dorosły, który ma pełny ogląd sytuacji. Można sobie popłakać w poduszkę z tego lęku, ale do szpitala jednak pójść.

                  No i ostatnia bardzo ważna uwaga - uczucia są ściśle powiązane z poglądami. Jeżeli wyniosło się z domu chore poglądy na życie, to nazwijmy to umownie, uczucia też będą chore i przekażą Ci fałszywe informacje. Dlatego jednym z elementów terapii jest badanie poglądów i ewentualne zmienianie ich. Przykładowo jeżeli jako dziecko słyszałaś od pijanego ojca, że kobiety to kurwy to możesz czuć nieuzasadniony wstyd pomieszany z lękiem, przy tak prostych sprawach jak ubranie podkreślające Twoją kobiecość i zmysłowość.

                  Tak więc w temacie uczuć trzeba oddzielić ziarno od plew. Na tym właśnie polega proces zdrowienia, który ma swój czas, bo w pewnym sensie przypomina dorastanie dziecka do dojrzałości, a to jak wiesz dzieje się stopniowo. No ale nie sposób stać się osobą dojrzałą bez dania sobie czasu na przyswojenie tego wszystkiego czego zabrakło kiedyś w chorym, alkoholowym domu.

                  Tak więc na początku zdrowienia rzeczywiście jest spore zamieszanie z uczuciami, bo zazwyczaj:
                  - ma się słaby kontakt z uczuciami bieżącymi
                  - część uczuć to uczucia z przeszłości, które zniekształcają widzenie rzeczywistości
                  - czasami za bardzo do głosu dochodzi wewnętrzne dziecko i próbuje rządzić
                  - jakieś uczucia reprezentują chore poglądy wyniesione z chorej rodziny
                  - wreszcie oprócz rozpoznawania uczuć ważne jest właściwe, nieraniące nikogo ich wyrażanie

                  Na szczęście:
                  - dzienniczek uczuć otwiera ci drogę do uczuć bieżących,
                  - zalegające uczucia z przeszłości wyciszają się w miarę Twoich rozmów z innymi DDA
                  - identyfikując się z pojęciem DDA pamiętasz że jest w Tobie i dorosły, i dziecko, i z czasem dochodzi do zdrowej integracji tych dwóch sił
                  - chore poglądy są stopniowo rozpoznawane i zastępowane lepszym spojrzeniem na życie
                  - i w tym miejscu pojawia się przestrzeń na mądrą asertywność

                  Tak więc praca w tych pięciu obszarach sprawia, że z czasem jednak wszystko się stabilizuje, porządkuje i uczucia pozwalają pełniej, głębiej i mądrzej przeżywać swoje życie i zdecydowanie lepiej komunikować się z innymi ludźmi.
                  ___________________________________________________________________________.
                  WYRAŻANIE UCZUĆ A ASERTYWNOŚĆ
                  Asertywność to umiejętność wyrażania swoich uczuć, poglądów, potrzeb, pragnień w sposób szanujący własną odrębność i swój wewnętrzny świat przy równoczesnym poszanowaniu drugiego człowieka. Większość DDA ma problemy z asertywnością i porusza się w skrajnych zachowaniach uległości lub agresji, odtwarzając w ten sposób komunikację panującą w ich chorych domach. Część DDA pragnąc poprawić swoje życie zaczyna właśnie od technik asertywności. Ale w życiu tak naprawdę nie ma dróg na skróty i dlatego nierozliczenie się ze swoim dzieciństwem i nieznajomość siebie, sprowadza asertywność zaledwie do mechanicznej techniki. Bo asertywność opiera się na świadomości swoich uczuć a bez kontaktu z uczuciami to tylko jeszcze jedna gra. Natomiast uczucia wyrażane nieasertywnie, to niestety ranienie siebie, lub innych. Dlatego dopiero zintegrowanie uczuć z asertywnością stwarza nowy, lepszy rodzaj relacji.

                  Kiedy więc dojdziesz do punktu, w którym wyraźnie słyszysz swoje uczucia, których nie mąci już przeszłość i nierealistyczne oczekiwania wobec ludzi. Kiedy szczęśliwie masz już za sobą huśtawkę nastrojów jaka pojawia się przy odmrażaniu starych wspomnień. Kiedy z ludźmi spotykasz się na płaszczyźnie dorosłej, bo podświadomie nie szukasz w nich rodzicielskiej troski za to coraz bardziej szukasz partnerstwa i wzajemności - to jest właśnie ten moment kiedy swoim uczuciom możesz ufać jak nigdy dotąd. Ale to jest też moment, kiedy trzeba uważać aby święty gniew nie doprowadził Cię do 'świętych stosów' w związkach, w pracy, w relacjach z dziećmi. Jak łatwo, szanując swój gniew powiedzieć wtedy ileś słów za dużo lub za ostro. Nie chodzi o to żeby nie mówić, ale ważne jest jak mówić. Na tym etapie swojego zdrowienia możesz już ufać uczuciom, ale niekoniecznie swojej umiejętności ich wyrażania w sposób konstruktywny, bo w alkoholowym domu na problemy reagowało się albo zaciskaniem ust i milczeniem, albo pozwalało się na pijacką lub histeryczną ekspresję bolących uczuć. I dlatego warto te ograniczenia przekroczyć.

                  Wyrażanie uczuć jest niezwykle ważne bo ujawniania prawdę o osobie, jest informacją dla świata co jesteś skłonny tolerować a czego absolutnie nie, co lubisz a co Cię drażni, jakie są Twoje indywidualne granice i ile jesteś skłonny dać bez poczucia wykorzystania - i jeżeli nauczysz się podawać te informacje o sobie w sposób 'strawny' dla innych , to Twoje relacje z nimi będą szczersze, bardziej satysfakcjonujące i na głębszych poziomach, bo przy odkrytych kartach łatwiej wypracować kompromis, i łatwiej odpowiadać na nazwane potrzeby. Jeżeli jednak ta szczerość będzie w ludzi uderzać, nie szanować ich miękkich punktów, pomijać ich mocne strony i ignorować dobro jakie wnoszą w Twoje życie - to taka agresywna komunikacja poważnie nadwyręży a może nawet zniszczy niejedną relację. Uczucia informują co jest dla Ciebie właściwe, ale możesz je wyrazić tak ze przybliżysz się do oczekiwanego rozwiązania albo wręcz przeciwnie oddalisz się od niego jeszcze bardziej.
                  Temat ten jest o tyle istotny i wymaga odrębnego omówienia, ponieważ po swoich terapiach DDA odzyskują mnóstwo siły, czują się pewni siebie jak nigdy dotąd, co oprócz jak najbardziej dobroczynnych skutków, bywa ze przeradza się w arogancję, która niszczy związki, również te które chciałoby się utrzymać.

                  Asertywność uczy Cie więc jak szanując siebie, szanować też innych. I jest to kolejny milowy krok w budowaniu związków do których zawsze tęskniłeś, których szukałeś - tyle że teraz nie są to już pobożne życzenia. Kiedy za Tobą stoi przekroczenie własnej historii, głębokie poznanie siebie i zmiana komunikacji , masz szansę jak nigdy dotąd zbudować związki głęboko satysfakcjonujące dla obydwu stron. Przestajesz krzywdzić i nie pozwalasz się krzywdzić. Pojawia się taka nowa opcja na życie: wygrana - wygrana albo nie robimy 'interesów'. Zobacz jak bardzo odbiega to od tego czego dotąd doświadczałeś w swoim rodzinnym domu i dorosłym życiu i jak fajnie byłoby swobodnie zachowywać się w ten nowy sposób. Więc czas na asertywność...
                  ________________________________________________________________________________.
                  TWOJA WEWNĘTRZNA STRUKTURA
                  EGO-DZIECKO, EGO-RODZIC, EGO-DOROSŁY
                  WSPÓŁPRACA CZY KONFLIKT?
                  Istnieje pewien nurt psychologiczny tzw. Analiza strukturalna, według której osobowość każdego człowieka składa się z trzech stanów: ego-dziecka, ego-rodzica i ego-dorosłego. Te trzy stany wpływają na siebie i odpowiadają za nasze uczucia, motywacje, poglądy i zachowania. Ostateczne reakcje człowi
                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 20:06
                    WEWNĘTRZNE DZIECKO
                    (CHCĘ, CZUJĘ, MAM WIZJĘ)
                    Dla większości DDA koncepcja Wewnętrznego Dziecka stanowi możliwość powrotu do utraconego lub wręcz nigdy nie przeżytego dzieciństwa. Otwiera drogę do zabawy ale tez rozwoju. Pozwala na płaszczyźnie psychologicznej niejako powtórnie przeżyć zaniedbane niegdyś fazy dzieciństwa i rozwiązać powstałe wskutek tego problemy rozwojowe. Pojawia się przestrzeń aby Wewnętrzne Dziecko mogło wreszcie doświadczyć ufności, radości życia, własnej wartości, autonomii, kompetencji, miłości i poczucia indywidualnej misji w życiu. Oczywiście nie wszystko od razu, ale jak najbardziej w miarę otaczania go mądrą troską i poświęcaniem mu należytej uwagi.

                    Według analizy strukturalnej, najprościej rzecz ujmując, każdy nosi w sobie dziecko. Na skutek otoczenia w którym się wzrastało może ono zachować swój pierwotny stan i pozostać Dzieckiem Spontanicznym, lub pod wpływem trudnych doświadczeń wykształci się nowy stan ego-Dziecko Zbuntowane lub ego-Dziecko Przystosowane. Dziecko Spontaniczne odpowiada za radość życia, zabawę, kreatywność, ciekawość świata i ludzi, ale jego słabą stroną jest niezorganizowanie oraz tendencja do nieodpowiedzialności i lekkomyślności. Dziecko zbuntowane ma odwagę do przeciwstawiania się ogółowi, zawalczenia o swoje, ma natomiast problemy ze współpracą i bliskością. Dziecko nadmiernie przystosowane potrafi wtopić się w tłum i bezkolizyjnie żyć w społeczeństwie, ale za wyrzekanie się siebie płaci nijakością, uległością a nawet depresją. Tak więc Pozywywna strona Dziecka wnosi śmiech w Twoje życie, snuje marzenia, dostrzega piękno świata, cieszy sie sobą i z bycia z ludźmi, jest źródłem twórczości, odkryć i rewolucyjnych zmian. W opcji negatywnej Dziecko moze mieć słomiany zapał, albo na okrągło płakać i się użalać lub buntować się czy trzeba czy nie trzeba.

                    Dlatego właśnie Ego-Dziecko w Twoje dorosłe życie wnosi dominujące uczucia, odpowiada za radość życia, bunt lub pesymizm wyolbrzymiający problemy; dąży do bliskości i zabawy, walczy lub wycofane stroni od ludzi. Sam najlepiej znasz swoje wewnętrzne dziecko, widzisz jego charakterystyczny rys, niepowtarzalność i mocne strony, ale ponieważ wychowało się w chorym domu dostrzegasz też to co wymaga skorygowania. Ty sam najlepiej wiesz czy Twoje Dziecko jest spontaniczne, zbuntowane czy nadmiernie przystosowane i z jakich niezaspokojonych potrzeb biorą się jego słabości. Jeżeli to dostrzeżesz a następnie wyjdziesz na przeciw jego deficytom rozwojowym - to wtedy ono rozkwitnie i da z siebie to co najlepsze : obdarzy Cię energią, doda życiu kolorów i piękna, nie pozwoli Cię zaszufladkować i zaprosi do budowania wspaniałych związków. Bo to właśnie stan ego-Dziecko ma tę moc sprawczą żeby życie było fascynujące i nieprzeciętne. To jest jego najmocniejszą stroną.

                    Warto pamiętać że każdy błysk geniuszu ma swój początek w wewnętrznym dziecku, które jest ciekawe, odkrywcze, twórcze i nie poddaje się łatwo utartym poglądom. To właśnie w Dziecku bierze początek odkrycie Ameryki, wyprawa w kosmos, teoria względności bo to właśnie ten stan ego ma odwagę na własne marzenia, wizje i niezgodę na utarte schematy. To Ono wspina się na szczyty sztuki - bo nie boi się czuć i wyrażać więcej niż inni, bo nie boi się być osobą niepowtarzalną i wyjątkową.

                    I nawet jeżeli Dziecko zostało mocno poturbowane przez życie w swym alkoholowym domu, to jeżeli dasz mu to czego zabrakło kiedyś, to ono wróci do swojego pierwotnego stanu siły, radości, kreatywności i w nieprawdopodobny sposób wzbogaci Twoje życie.

                    Na koniec warto zauważyć, że niektórzy DDA braki swojego dzieciństwa próbują kompensować nadmiernym skupieniem się na swoich biologicznych dzieciach. Taka postawa jest o tyle niebezpieczna, że z jednej strony DDA nadal nie otrzymuje tego co potrzebuje, a z drugiej strony nadmiernie się poświęcając wyrządza krzywdę swoim biologicznym dzieciom, które nie muszą się liczyć z potrzebami innych.

                    Tym DDA - zbyt poważnie biorącym świat, poświęcającym siebie, rezygnującym ze swoich potrzeb i marzeń, starającym się być idealnymi rodzicami dla swoich biologicznych dzieci zaniedbując przy tym siebie - im terapeuci polecają następującą wizualizację: proszę wyobrazić sobie że od teraz masz jeszcze jedno dziecko (tu wstaw swoje imię). Biologiczne i to swoje wewnętrzne. Proszę troskę, miłość i uwagę ofiarować każdemu z nich, żadnego z nich nie zaniedbując, żadnego nie faworyzując. Równocześnie warto pamiętać że to zaniedbane dotąd wewnętrzne dziecko może nosić w sobie dużo smutku, albo dużo złości, może zadawać mnóstwo pytań, kiedy wreszcie zostało zauważone - tym samym wymagać rzeczywiście sporo uwagi. Żeby się uspokoiło warto mu obiecać, ze nigdy już nie będzie opuszczone. Z drugiej strony nie można pozwolić, aby to wewnętrzne dziecko zaczęło stawiać warunki i dominować. Przy całym współczuciu i chęci naprawienia krzywd z przeszłości, należy pamiętać że każde dziecko potrzebuje również granic, potrzebuje wiedzieć ze w zdrowym domu dziecko nie rządzi; ze jest wprawdzie wysłuchane, brane pod uwagę ale ostatecznie to dorosły w ważnych sprawach decyduje.
                    ___________________________________________________________________.
                    WEWNĘTRZNY RODZIC
                    (MUSISZ, POWINIENEŚ,
                    POMOGĘ , POKAŻĘ CI)
                    Dobrze ukształtowane ego-Rodzic jest niezbędne do prawidłowego rozwoju ego-dziecka. Wyróżnia się dwa typy Rodzica: krytycznego i opiekuńczego. Obydwa mają swój specyficzny, pozytywny wkład. Ego-rodzic krytyczny jest zdrową przeciwwagą dla beztroski, żywiołowości i często nieodpowiedzialności wewnętrznego dziecka. Natomiast ego-rodzic opiekuńczy jest bardzo potrzebny gdy dziecku smutno lub gryzą je jakieś problemy albo gdy trzeba zająć się niezaspokojonymi potrzebami dziecka. Rodzic krytyczny stoi więc na straży zasad, porządku, pracowitości, utartych ścieżek. Jest bardzo praktyczny - ustala cele i kontroluje postępy. Dzięki takiej postawie żywiołowa energia dziecka, jego wizje ukierunkowane są na konkretne przedsięwzięcia i dziecku czas i marzenia nie przeciekają przez palce. Gdy reaguje rodzic krytyczny to dziecko oprócz zabawy i pasjonujących pomysłów, ma tez dorastać do odpowiedzialności i zadań jakie stawia życie. Natomiast rodzic opiekuńczy pochyla się nad losem swojego dziecka, stara się rozumieć, pomagać, dodawać otuchy i akceptować niezależnie od wyników. Tak więc rodzic krytyczny mobilizuje, rodzic opiekuńczy trochę odpuszcza i pozwala odetchnąć. Dla jednego w centrum uwagi są wyniki i osiągnięcia, dla drugiego potrzeby dziecka. W życiu człowiek potrzebuje jednej i drugiej postawy. Zazwyczaj jest jednak tak ze człowiek ma w sobie bardziej uwewnętrzniony jeden model ego-rodzica, model wyniesiony z własnego domu. Dlatego ego-rodzica działa w sposób nawykowy, automatyczny, wg przejętego programu i w związku z tym specjalnie się nie zastanawia która postawa będzie w danym momencie bardziej służyć Dziecku. Dlatego tak bardzo jest potrzebne mocne ego-Dorosły, które bada, analizuje, wybiera najwłaściwsze opcje. To właśnie Dorosły ma rozeznawać kiedy dla dziecka będzie lepsza dyscyplina, a kiedy warto poluzować. Dorosły jest również świadomy tego, że skrajne postawy rodzica pomimo najszlachetniejszych motywów, tak naprawdę nie służą dziecku. Wie że nadmierny krytycyzm zabija motywację i indywidualność; wie też że nadmierna opieka wpędza w wyuczoną bezradność. Tak więc Dorosły ma na celu korygować wszelkie wybujałe postawy w kierunku większego umiaru.

                    W tym miejscu warto sobie zadać pytanie jak ta koncepcja może służyć DDA w osiąganiu lepszego życia skoro rodzic prawdziwy, ten naturalny miał często tak szkodliwy wpływ swoje dziecko.

                    Można powiedzieć, że nadrzędnym doświadczeniem wszystkich DDA jest fizyczna lub emocjonalna utrata swojego rodzica. Niestety nierzadko była to utrata nie tylko rodzica uzależnionego, ale również tego współuzależnionego, który na skutek alkoholizmu współmałżonka i kierowania swojej uwagi na ten palący problem, często nie potrafił poświecić zdrowej uwagi swoim dzieciom. DDA wzrastali
                    • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 21:47
                      Kiedyś to wszystko przeczytam.

                      Pewnie już to kiedyś czytałam.

                      Ale już początek przypomniał mi że ja dalej jestem DDA. Choć tak jak pisałam nie raz , w pracy jestem normalna;) żartuje, choć nie utrzymuje kontaktów poza pracą. A czasami jak są spotkania , siedzę, gadam,
                      śmieje się z ludźmi z którymi zdaniem się nie zgadzam, ktorych charakter mi nie pasuje. Nauczyłam się że można nie lubić kogoś za jego charakter, ale szanować za to jakim jest człowiekiem. Często, po pracy, mam uczucie że kocham tych ludzi. I jak nie potrzebuje ludzi dookoła siebie to doceniam każdą chwilę spędzoną z nimi, choć często izoluje się.

                      DDA ... Ojciec nie pije już ponad 20 lat. Czasami razem współpracujemy, chyba jako jedyna umiem z nim gadać i się nie kłócić, z mamą podobnie. Jak zaczynają gadkę o polityce to mówię że ja już idę. Była teściowa na mój widok się uśmiecha, na widok swojej córki warczy.
                      To są te dobre cechy DDA.


                      W sądzie będę musiała się zachować jak za małolata, i sprowokować szefa, choć może nie być lekko. Ale jego traktuje jak alkoholika a wszystkich dookoła jak współuzależnionych , jest całkowicie chora sytuacja w mojej firmie.

                      W gościach przyjmuje rolę milczka, wolę słuchać, obserwować, aby nie wyjść na śmieszną.

                      W życiu dorosłym,miłości , uczuć, opieki , bycia razem nauczyła mnie córka. Ona wymagała tego, kazała się kochać, opiekować nią, troszczyć, rozmawiać, być. I taka jest, jest kochana, opiekuńcza, towarzyska, myśląca o innych, odważna. Ale gdyby nie ona to nikt by mnie tego nie nauczył ;) .

                      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 15.12.20, 22:26
                        Rzuciłam okiem, za bardzo terapeutyczne dla mnie. Kiedys chodziłam do psychologa, cos ok półtora roku. Przestałam, bo miałam już dość płakania. Czułam, że jak na spotkaniach nie jestem sobą. Od tamtej pory nie mam ochoty się terapeutowac. Lubię siebie taką jaka jestem. Może tylko związki mi się nie udają, i leniwa trochę jestem, ale jakoś to przeżyje. Tym bardziej że jak jestem sama to nie cierpię, nie smucę się, jest mi z tym dobrze.

                        • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 16.12.20, 18:01
                          A co powiesz na to Kajda?
                          (masz racje; terapia jest dobra, ale nie za duzo jej aby nie byc przeterapeutyzowany)

                          Żyjemy w izolacji od ludzi i czujemy lęk przed ludźmi, a zwłaszcza
                          przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami. Czujemy się
                          samotni, brak nam poczucia przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty.

                          Zabiegamy o aprobatę innych tak bardzo, że tracimy po drodze
                          poczucie własnej tożsamości. Gdy odnosimy sukces mierzymy go miarą
                          pochwał jakie otrzymujemy od innych ponieważ inaczej w ogóle nie
                          umiemy się cieszyć własnym sukcesem. Stawiamy sobie bardzo wysokie
                          wymagania, tak wysokie, że prawie nigdy nie udaje nam się im
                          sprostać. Boimy się krytyki, bowiem każdą krytyką odbieramy jako
                          osobisty atak i zagrożenie.

                          Nie jesteśmy zdolni do intymnych i trwałych związków z innymi
                          ludźmi. Myli nam się miłość z litością i najczęściej kochamy tych,
                          którymi możemy się opiekować lub którzy potrzebują naszej pomocy.

                          Czujemy się winni ilekroć stajemy w obronie własnych potrzeb i
                          dlatego też tak często ustępujemy innym. Jesteśmy nadmiernie
                          odpowiedzialni i nadobowiązkowi. Łatwiej nam się troszczyć o innych
                          niż o siebie. Pozwala to nam jednak nie dostrzegać własnych wad i
                          unikać odpowiedzialności wobec samych siebie.

                          Czujemy strach przed cudzym gniewem i awanturami i będziemy "chodzić
                          na paluszkach" byle tylko za wszelką cenę zachować spokój. A
                          jednocześnie nie możemy żyć bez ekscytacji, stresu i chaosu
                          emocjonalnego. W chwilach gdy wszystko układa się dobrze ogarnia nas
                          dezorientacja i nuda, ciągle czekamy więc, że "coś się stanie",
                          planując kolejną katastrofę.

                          Już w dzieciństwie nauczyliśmy się ukrywać nasze prawdziwe uczucia i
                          dzisiaj zupełnie nie umiemy ich okazywać. Zarówno dobre jak i złe
                          uczucia ukrywamy tak głęboko, że sami nie mamy do nich dostępu.
                          Naszą maską jest wieczny uśmiech na twarzy i najczęściej
                          powtarzamy: "czuje się doskonale, wszystko jest w najlepszym
                          porządku".

                          W życiu występujemy w roli ofiar i w rezultacie potrafimy tylko
                          reagować na to co robią inni, całkowicie zatracając własne "ja".
                          Jesteśmy zdolni jedynie do reakcji, nie do akcji.

                          Jesteśmy uzależnieni od naszych bliskich. Przeraża nas widmo
                          porzucenia. Zrobimy wszystko by utrzymać istniejący związek nawet
                          jeśli jest on dla nas krzywdzący, perspektywa osamotnienia jest dla
                          nas zbyt bolesna i przerażająca. Wzrastaliśmy z rodzicami
                          niezdolnymi do czułości i obcymi emocjonalnie.

                          Nie tylko sami zachowujemy się jak ofiary, ale pociągają nas te same
                          słabości w innych. Znajdujemy ofiary w miłości, przyjaźni i innych
                          bliskich związkach.
                          ------
                          A...
                          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 16.12.20, 23:29
                            To nie ja.

                            Może fragment miłość- litość coś mi przypomina.

                            Sukces mam wtedy kiedy ja jestem zadowolona, już wiem że każdy myśli inaczej, każdy ma inne poczucie sukcesu. To ja muszę być zadowolona z czegoś, nie słucham wtedy negatywnych reakcji, choć biorę je pod uwagę, ale nie psują one mojego samopoczucia.

                            Nie jestem uzależniona od bliskich. Choć powiem szczerze że "miłość" kojarzy mi się z uzależnieniem, jakkolwiek nie stosuje tego w moim życiu. I powiem szczerze tak bardzo nikogo nie potrzebuje koło siebie że pewnie bardzo się we mnie wbiło - miłość - uzależnienie - czyli małżeństwo rodziców.
                            Jak odeszłam od męża pijaka, dotarło do mnie dlaczego za niego wyszłam. Aby pokazać mamie że można odejść od pijaka.

                            To tak na szybko .
                            • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 17.12.20, 11:55
                              Tak myslalem, ty nalezysz do tej grupy "mocnych kobiet".
                              Ty wiesz czego chcesz, tylko twoje oczekiwania sa zbyt wygorowane,
                              a jezeli ten ktos drugi tego nie spelnia automatcznie jest u ciebie przegranym.
                              A...
                              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 17.12.20, 12:35
                                Może...
                                Więc dlaczego wybieram facetów którzy z góry wiadomo że nie będą spełniać moich wymagań?

                                Ale nie uważam że moje wymagania są zbyt wygórowane. Ani co do faceta,ani co do innych rzeczy. Choć fakt, jak byłam w WOT to zawiodłam się z braku dyscypliny. I dość długo musiałam sobie tłumaczyć że robienie inaczej niż ja nie znaczy źle. I nawet wiem że i ja jestem człowiekiem i popełniam błędy, jak wszyscy dookoła.

                                Nie czuję leku przed władzą tylko przed zbyt bliskim spoufaleniem się. To jest obrona przed złym zrozumieniem przez płeć przeciwną, dlatego trzymam facetów na dystans. W robocie jak któryś coś to przypominam że jestem kolegą z pracy. Kiedyś nie lubiłam jak ktoś wiedział jaka jestem , jak się zachowam. Teraz mi to nie przeszkadza.

                                Dużo bardziej wolę bronić innych racji jak swoich. Jestem bardzo mało.rozszczeniowa , praktycznie w ogóle. "Jeżeli tak jest to znaczy tak ma być". Wyobraź sobie że byłam przewodniczącą związku zawodowego , ja całkowicie nie rozszczeniowa....

                                Gniewu czyjegoś, fakt nie lubię, ale nie czuje strachu , pewnie dlatego że jestem dorosła. Wiem że nikt nie może na mnie nakrzyczeć ani tym bardziej coś mi zrobić. Szef , despota, fakt , z nim przestałam dyskutować - jak byłam jego pupilkiem to wiedziałam że mi wszystko wolno, teraz jak wyśmieje moje zdanie , zamykam się i już nic nie mówię. To jednak szef, równemu sobie powiedziałabym że jest idiotą i bym wyszła. Niech wygram tą sprawę w sądzie tak będę robić .


                                Nie szukam już adrenaliny, nie potrzebuje jej. Czasami tylko potrzeba poczuć się kobietą, ale w robocie nie ma z tym problemu. I choć chce aby mnie traktowali jak kumpla, to wymuskuje rzeczy które karmią moją próżność. Wczoraj np. stwierdzili że może jestem babą ale napewno nie starą, że wyglądam dużo młodziej niż mam lata. Od większości jestem kilka lat starsza.

                                Co do czucia i mówienia że wszystko jest w porządku. Ludzie chcą to słyszeć . Ktoś się mnie zapytał co u mnie itp, mówię o tej naganie ( znajomy z pracy, z innego działu) , wysłuchał i znowu się pyta : ale wszystko w porządku?

                                Na pytanie co i jak u mnie, odpowiadam zależnie z kim rozmawiam. Jak wiem że kogos to naprawdę interesuje mówię co i jak , tu mi się noga powinęła, jestem zła, bezsilna z dziećmi itp itd.

                                Ofiara - byłam ofiarą nie raz, nie lubię być ofiarą, nie znoszę. Ale byłam, i pewnie będę nie raz. Najtrudniej jest iść wtedy z podniesioną głową, wbrew wszystkiemu. Ale to chyba jedyny dobry sposób w tej sytuacji, plus mówienie o niej, ale też oczywiście nie tylko z punktu ofiary , a rozmawianie o całokształcie.

                                Akcja-reakcja . Fakt wolę odpowiadać niż sama atakować, czy coś zaczynać. Ale jak trzeba to mówię pierwsza.

                                Jestem już tak długo poza domem rodzinnym, że wysyłam się dużo cech DDA. Na codzień jestem miła i grzeczna - i uwielbiam być taka. Nie ma problemu aby komuś ustąpić, przepuścić - jeżeli nie będę się z tym czuła zła. Jak widzę że ktoś przekracza moją granice, bronie jej , ale też bez zbytniego tłumaczenia. Przed nikim nie muszę się tłumaczyć że taka jestem , że mnie akurat boli to i to. I mam gdzieś czy ktoś w to wierzy czy nie, aby moje granice nie były przekraczane. Np walczyłam kiedyś z dobrym kolegą o jego palenie e-papierosa w pomieszczeniach. I żeby wszędzie pisało że to tylko para wodna, to mnie po tym szybko zaczynała boleć głowa i jak ja byłam to nie palił. Chyba nikt inny nie miał odwagi zwrócić mu uwagi, a jeden jak zwrócił to olał go.
                                • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 17.12.20, 12:49
                                  Jednak boli mnie i nie znoszę jak ktoś zarzuca mi kłamstwo.
                                  A na codzień mam to, w moim obecnym związku.
                                  Chcę się bronić, ale cokolwiek nie powiem jest złe. Nie będę nic mówić też jest złe. Mówię, ale tylko 3-5 razy, później odpowiadam że już parę razy powiedziałam co miałam powiedzieć i nie zamierzam tego tematu w kółko wałkować. Ale to dopiero od niedawna. Nie wiem czy coś się zmieni. Ja się czuję ciut lepiej, ale i tak jest źle.
                                  On dodatkowo zaczął się objadać, jeszcze chyba bardziej jak wcześniej. Ale nie mam siły być jego terapeutą, siły ani nawet ochoty.
                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 17.12.20, 14:50
                                    Mowia, ze jak cie cos zaboli, to znaczy ten ktos trafia w ciebie (w twoje sumienie :-)
                                    Ale nie o tym chcialem pisac.
                                    Mnie ciekawi, co ty sama odpowiesz na to pytanie;
                                    dlaczego wybierasz takich facetow, ktorych potem nie chcesz?
                                    A...
                                        • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 17.12.20, 23:54
                                          Nie miałam czasu odpisać od razu, ale myślałam.

                                          Pierwsza myśl że jestem za leniwa, nie chce mi się starać, w domu ciągły bałagan, nie ma nawet jak kogoś zaprosić.
                                          Znaczy że kontroluje .

                                          Druga myśl, przecież nie wszystko mam pod kontrolą, to nie ode mnie zależy jak zachowa się drugi człowiek, jakie będzie miał zamiary wobec mnie.

                                          Raz jeden miałam normalnego absztyfikanta. Dlaczego nie wyszło ? Ja za mało się starałam, znaczy nawet nie pozwalałam mu się starać.

                                          Brak adrenaliny?

                                          Może, choć już stara jestem i nie potrzebuje przygód jako takich.

                                          Kiedyś wybierałam starszych mężczyzn , mój ślubny był 15 lat starszy, twierdziłam że już się wybawił.

                                          Lubię nudę i monotonnie w związku. Znaczy stabilność.

                                          Z obecnym jestem, bo się naczytałam że we dwoje jest lepiej, raźniej, łatwiej itp. Bo na początku było cudownie, czułam się kobietą, mogłam nią być, dostałam od niego dużo wsparcia ( syn mi akurat zachorował), widziałam że chce dla mnie jak najlepiej, że jest pomocny, wierzy że nam się uda. A teraz z nim jestem bo ciągle wierzę że to jeszcze może wrócić.

                                          A teraz już wiem że to były tylko słowa, którym daleko do czynu. Do czynu potrzeba motywacji, ciągnięcia za uszy, gadania, słuchania i bycia wszystkiego winną.

                                          Gdyby nie ten początek ,uciekłabym na samym początku.

                                          Dlaczego przyciągam takich zjebów, bo się boje ze ktoś "normalny" mnie nie zaakceptuje.
                                          Bo, jak już pisałam, trzymam facetów na dystans. Nie chcę aby myśleli że jestem w desperacji. Bo nie wierzę facetom. Bo wiem że powiedzą wszystko aby zaciągnąć kobietę do łóżka.
                                          Bo trzeba trzymać emocje na wodzy, nie można pokazać że człowiekowi zależy. Choć to myślenie już trochę przechodzi do lamusa.
                                          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 18.12.20, 00:04
                                            I to nie to że ja ich później nie chce, tych moich facetów. Później nie da się z nimi żyć.


                                            Kłamstwo - sumienie.
                                            Bardzo mało kłamie, nie wymyślam, miałam problemy z żartowaniem, bo nawet w żartach nie umiałam kłamać, ubarwiać itp. Prawda była dla mnie zawsze ważna. Dalej w żartach nie daje obietnic nie do spełnienie - raz dałam, ale to już wyjątkowa sytuacja była.
                                            Dlatego boli jak zarzuca mi się kłamstwo. To tak jakbym musiała udowadniać że nie jestem wielbłądem.

                                            Co do faceta jeszcze, przez ostatnie lata nie szukałam , bałam się z kimś być głównie ze względu na dzieciaki. Wiem że nie są idealnie wychowane, i bałam się że komuś to się nie będzie podobać. Że będę musiała stawać pomiędzy nimi, wybierać.
                                            • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 18.12.20, 10:51
                                              "I to nie to że ja ich później nie chce, tych moich facetów. Później nie da się z nimi żyć."
                                              _________________________________________________________________________________________.
                                              Przeciez oni wszyscy nie moga byc "zli". Co sie dzieje z toba i z nimi wraz z uplywem czasu,
                                              ze nie da się z "nimi żyć"? - "zmeczenie materialu"?
                                              A...
                                              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 18.12.20, 11:20
                                                A jednak to.prawda. Na początku człowiek nie widzi, albo myśli że to tylko tak na początek, a później jak już upewnią się że mi na nich zależy, to się zmienią.

                                                Mąż, nie pił ok 7 lat, przed samym ślubem zaczął, ale dlatego że rozwód itp. Później jeszcze pił z 4 razy , jak zakończyłam związek więcej pił jak był trzeźwy.

                                                Debil, przez rok były sporadyczne spotkania, po roku zerwałam, spotkaliśmy się jeszcze później i się zakochałam. Po następnym roku odkochalam ale jeszcze z 2 lata byłam. Przez cały czas pisał z innymi.

                                                Obecny, już pisałam.
                                                • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 18.12.20, 16:05
                                                  "... później jak już upewnią się że mi na nich zależy, to się zmienią."
                                                  __________________________________________________________________________________.
                                                  A jakimi ty uczuciami darzysz później tych u ktorych widzisz, ze im na tobie zalezy?
                                                  A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 18.12.20, 20:57
                                                    Debilowi nie wierzyłam w ogóle, choć może wierzyłam, z tego co pamiętam to jego kochałam, może to tylko zakochanie było, ale była miłość, tęsknota itp.

                                                    Męża byłam pewna , i obecnego też.

                                                    Denerwuje mnie to że obecnemu tak bardzo zależy na mnie. Mam poczucie że jestem odpowiedzialna za niego, że muszę uważać aby nie wykorzystać tego. Choć on i tak uważa że wykorzystuje ten fakt.
                                                    Znaczy jemu zależy na mnie, ale nic nie robi abym chciała z nim być. Zachowuje się tak jakby sprawdzał na ile może sobie pozwolić, kiedy w końcu odejdę - przynajmniej takie jest moje odczucie.

                                                    A ja, jak ta głupia, siedzę z nim, aby w końcu uwierzył i przestał mnie testować - choć tego nie robi.

                                                    Boje się jak ktoś za bardzo mnie kocha. Pamiętam jak kiedyś mój kilkuletni syn się we mnie zakochał, adorował mnie itp, bardzo się bałam że nie sprostam jego uczuciu, że go zawiodę.

                                                    Nigdy nie myślałam że tak będzie wyglądało moje życie ... Nigdy bym nie uwierzyła że mogę być w związku z kimś kto mnie nie lubi, nie toleruje.
                                                    Kiedy przestanę wierzyć że to się zmieni ?

                                                    Dzisiaj był dzień seksu, dzień. A międzyczasie kłótnie, niedopowiedzenia, uszczypliwości. Straszne. Chore. Nie chcę.
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 18.12.20, 20:59
                                                    Nie chcę , ale wiem że on mnie kocha, że jemu zależy , że chce dobrze, więc jakbym mogła to skończyć ?
                                                    A może jak będę inaczej się zachowywać, jak będę odpowiednie zdania mówić to będzie dobrze ...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 19.12.20, 03:54
                                                    I tak się raduje z każdej przyjemnej chwili, z każdej minuty w której udało nam się zażartować.
                                                    Zbieram te okruchy, z myślą że przecież nie mogę go zostawić. Bo może będzie takich chwil więcej.

                                                    Za godz wstaje, kłaść się czy nie ?
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 19.12.20, 09:35
                                                    Wez ciepla kapiel, odpocznij, wyluzuj sie.
                                                    Ciekawe; kobiety po seksie nie moga spac, u mezczyzn jest odwrotnie... ;-)
                                                    Ale do rzeczy. Ty zastanawiasz sie dlaczego twoje zwiazki nie sa trwale i
                                                    dzielisz te zapalke na las, a potem sama w nim sie gubisz.
                                                    Dla niektorych milosc bywa nie do przyjęcia. Niektore osoby boja się bliskosci,
                                                    z jednej strony pragną jej, z drugiej nie potrafią się na nią zdecydować.
                                                    Moze ty nalezysz do takich osob?
                                                    Im bardziej partner je kocha, tym bardziej się wycofują. Wiąże się to z
                                                    odczuwaniem lęku przed odrzuceniem lub potencjalnym rozstaniem.
                                                    (łatwiej jest opuścić partnera, niż zostać przez niego opuszczoną).
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 19.12.20, 09:58
                                                    Bezsenność nie miała nic wspólnego z seksem, tylko z dietą. Muszę ją odpowiednio zmienić.

                                                    Nie zastanawiam się dlaczego nie są trwałe, tylko dlaczego wybieram patoli.

                                                    Debila kochałam i czułam się kochana, nie bałam się tego. On też czuł się kochany.

                                                    Tu raczej jest to że wybieram takich którzy na pierwszy rzut oka nie nadają się do związku, z nimi łatwiej idzie. A że później jednak ten związek zaczyna być, tylko że oni dalej nie nadają się do wspólnego życia .
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 20.12.20, 10:05
                                                    Kajda28:
                                                    "Nie zastanawiam sie dlaczego nie sa trwale tylko dlaczego wybieram patoli.
                                                    ___________________________________________________________________________.
                                                    Czy to jest normalne, że częściej zakochujesz się w niewłaściwej osobie?
                                                    Zastanawialas sie nad tym, dlaczego wybierasz własne nieszczęście?
                                                    Jakie motywy skłaniają Cię do szukania partnerów, którzy nie odpowiadaja c
                                                    lub ranią emocjonalnie lub fizycznie?
                                                    Wybierasz takich, bo twoja "milosc" jest twoim wlasnym filmem.
                                                    Ty takich wybierasz, ktorzy cie tak traktuja. Ty takich chcesz, a to wynioslas
                                                    z dziecinstwa. Nie znasz innego dziecinstwa - DDA jestes, a kto to przerobi
                                                    ten bedzie szczesliwym i wolnym, podobnie jak trzezwy AA :-))
                                                    A....
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 20.12.20, 12:27
                                                    Nie chce przerabiać więcej DDA, nie potrzebuję. Tego się pozbędę szybciej czy później i już se sobie sama będę.

                                                    Dlaczego wybieram takich już napisałam wcześniej. To coś też na zasadzie " maszynki do ćwierkania". Też , nie tylko, bo ja już nie chce nikogo naprawiać, ani nie uważam że ktoś się dla mnie zmieni.

                                                    Fizycznie nikt mnie nie skrzywdził.

                                                    Nie każdemu trzezwemu AA układa się życie rodzinne. Jakby nie było zawsze możemy decydować jedynie i aż, o sobie i tylko o sobie, nie o innych osobach. Nie wiemy jakie traumy oni przeszli i jak nas potraktują, jak już przestaną grać.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 20.12.20, 13:35
                                                    Kajda: "Nie każdemu trzezwemu AA układa się życie rodzinne. Jakby nie było zawsze możemy decydować jedynie i aż, o sobie i tylko o sobie, nie o innych osobach. Nie wiemy jakie traumy oni przeszli i jak nas potraktują, jak już przestaną grać."
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    W tej wypowiedzi jest pelno niekonsekwencji...
                                                    Nie jest trzezwym AA taki, ktoremu zycie sie nie uklada...!
                                                    A dwa; piszesz; "możemy decydować jedynie i aż, o sobie i tylko o sobie",
                                                    a potem koncentrujesz sie na "traumach" innych. Oni moga byc (i maja prawo do tego)
                                                    takimi, jakimi sa, wiec przypominam:
                                                    to TY wybierasz te ziarenka z plew i nie obwiniaj innych, tylko popatrz na siebie i swoje
                                                    wady charakteru oraz na to gdzie robisz i powtarzasz swoje bledy.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 20.12.20, 16:46
                                                    W takim razie jest bardzo niewielu trzeźwych AA.
                                                    Wg. Mnie nie ma człowieka który zawsze byłby szczęśliwy, i zawsze dobrze lokował swoje uczucia, nie tylko miłość - choć na nią nie ma mocnego, w ludziach ... dobrej woli... .

                                                    Nie koncentruje się na traumach innych , a jedynie pisze że takowe są. Często ujawniają się one dopiero po jakimś czasie od zapoznania, jak już uczucia, wiara są ulokowane.

                                                    I ani razu ani tu, ani w życiu nikogo nie obwiniłam za moje błędy.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 20.12.20, 19:21
                                                    Kajda: "...I ani razu ani tu, ani w życiu nikogo nie obwiniłam za moje błędy".
                                                    ________________________________________________________________________.
                                                    Tu nie chodzi o "obwinianie" kogokolwiek. W naszych uzaleznieniach i wspoluzaleznieniach
                                                    nie ma winnych, sa tylko "chorzy", ktorzy obciazeni sa od dziecinstwa, wiec bardzo waznym
                                                    jest zajmowac sie samym soba, anizeli innymi, bo tych nie da sie zmienic. Siebie tak.
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 20.12.20, 22:41
                                                    Zdecyduj się, najpierw piszesz że obwiniam innych, teraz że nie chodzi o obwinianie.

                                                    Sorry, ale czasami mam wrażenie że każde z nas sobie gada i nasze myśli czasami się widzą, ale już nawet nie stykają ze sobą.

                                                    Czy ja tu pisze o Nim czy o Sobie?

                                                    Bo może ja źle rozumuje moje myślenie, i pisząc co czuję, jak odbieram, jak chce aby było to się pytam jak go zmienić ?
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 09:20
                                                    Kajda: "Zdecyduj się, najpierw piszesz że obwiniam innych, teraz że nie chodzi o obwinianie....."
                                                    "... i pisząc co czuję, jak odbieram, jak chce aby było to się pytam jak go zmienić ?"
                                                    ____________________________________________________________________________________________.
                                                    Nie chodzi o obwinianie lecz o spojrzenie na siebie i tam juz pozostac.
                                                    Nie jestes w stanie nikogo zmienic, ale mozesz wplynac na jego (ew.) zmiany poprzez "zmiane"
                                                    samej siebie (w sensie pozytywnym; bycia dobra, dbajaca o porzadek w domu i poza nim, itp.)
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 15:06
                                                    Nie jestes w stanie nikogo zmienic, ale mozesz wplynac na jego (ew.) zmiany poprzez "zmiane"
                                                    samej siebie (w sensie pozytywnym; bycia dobra, dbajaca o porzadek w domu i poza nim, itp.)


                                                    Wiem o tym . Ale to nie przychodzi samemu i od tak , do tego trzeba dorosnąć, najpierw człowiek szuka w sobie winy, ratunku , zmiany - nie dla siebie , ale dla związku. Np. jak się zmienię to będzie nam lepiej, jak przestanę tak narzekać to nie będziemy się tak kłócić, jak będę sprzątać to nie będzie taki zły itp itd.

                                                    A dopiero później przychodzi , lub nie, wcześniej lub później , lub jeszcze później, myśl że to MI ma być dobrze, to ja mam być szczęśliwa. Powiem to co mam powiedzieć, ale nie muszę na siłę się upierać przy swoim zdaniu, posprzątam wtedy jak będę czuła że trzeba posprzątać, będę narzekać i marudzić i gledzic wtedy kiedy będę miała na to potrzebę. Będę robiła tak abym to ja była, może nie szczęśliwa , ale miała poczucie że też coś mogę, że się liczę, że mogę robić akcje a nie tylko reakcję. Poczucie że zrobiło się wszystko co się mogło zrobić , aby było dobrze. Usypiać bez historii w głowie " a mogłam zrobić tak i tak, mogłam zamiast nic nie mówić powiedzieć dobitnie co o tym myślę" Dużo spokojniej się wtedy śpi.

                                                    Związek się nie uda, trudno , nie każdy z każdym musi być. Ale żyć tak jakby się chciało żyć.
                                                    Bo jak dzisiaj nie powiem co myślę na dany temat, to i jutro tego nie powiem. I co z tego ze raz czy dwa uniknie się kłótni , jak we mnie będzie to rosło i rosło.

                                                    Już nie patrzę na niego, planuje lub nie , robię . On by godzinami mógł siedzieć i planować co będziemy robić dzisiaj jutro za pół roku. A ja wstaje i mówię ubieramy się szykujemy i międzyczasie będziemy rozmawiać. Oczywiście się oburza, obraża że nie chce z nim rozmawiać itp, ale mam to gdzieś , cokolwiek bym nie zrobiła będzie moja wina, więc robię tak aby mi było dobrze. Najbardziej lubię jak ma focha, bo wtedy już nic ode mnie nie chce, typu "zrobić Ci kawy ?" - sam sobie zrobię.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 15:15
                                                    Kajda: "... najpierw człowiek szuka w sobie winy, ratunku , zmiany - nie dla siebie , ale dla związku...."
                                                    _________________________________________________________________________________________________.
                                                    O nie Kajda, czlowiek to taka istota, ze z wszystkiego potrafi sie wytlumaczyc, to znaczy:
                                                    siebie czlowiek broni jak adwokat obronca, a innych w tej samej sprawie, jak prokurator.
                                                    Co wynika takze z dalszego twojego postu ;-)
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 15:44
                                                    Niech Ci będzie.

                                                    Osobiście nie widzę nic czym się bronię, ale jeżeli masz takie odczucie to je masz. Jakbyś tylko powiedział mi gdzie tak bardzo bronię siebie, swojego postępowania.

                                                    Znowu mam wrażenie że rozmawiamy na innych poziomach.

                                                    Ja piszę co robię aby się nie męczyć w związku , a ty odpisujesz że się bronie, tłumacze.

                                                    Wczoraj usłyszałam następną perełkę która mnie unosi wysoko , kumpel stwierdził że nie zna takiej drugiej osoby, która by tyle złego doświadczyła w życiu a dalej była taka wesoła. A on zna przecież tylko skrawek mojego życia. Osobiście uważam że każdy ma swoje przeżycia.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 16:00
                                                    Kajda: Jakbyś tylko powiedział mi gdzie tak bardzo bronię siebie, swojego postępowania.
                                                    Znowu mam wrażenie że rozmawiamy na innych poziomach.
                                                    ______________________________________________________________________________________.
                                                    Tak Kajda, rozmawiamy na dwoch roznych poziomach, wiec odpowiadam na twe pytanie;
                                                    wszedzie tam tak bardzo bronisz siebie, kiedy oskarzasz innych...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 20:42
                                                    Kajda: "Nie widzę tego że oskarżam innych."
                                                    __________________________________________.
                                                    Nie wiem, kto pierwszy uzyl tego slowa, ma
                                                    ono ciezki kaliber. Jezeli ja, to zmieniam to
                                                    slowo na krytykanctwo.
                                                    Czy tu takze nie widzisz u siebie tej wady? :-)
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 21.12.20, 22:14
                                                    Że krytykuje innych ?

                                                    Pewnie trochę , jak każdy.
                                                    Czy mojego krytykuje ? Też pewnie, np jak od 4 lat robi remont, albo jak go o coś proszę a on tego nie zrobi. Albo jak siedzi cały dzień w domu i zero aktywności. Czy że nie przyjedzie do mnie jak jasno nie będzie miał powiedziane że ma przyjechać. Albo że nie myje się nawet jak go o to proszę. Lub że narzeka na zdrowie ale nie pójdzie do lekarza.

                                                    Jakkolwiek nie widzę w tym nic złego. Dużo rzeczy przemilczam.
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 22.12.20, 00:27
                                                    Poza tym odbiegamy od tematu z tym krytykanctwem.
                                                    Co to ma wspólnego do wybierania przeze mnie niewłaściwych partnerów?
                                                    I po przeczytaniu co to jest krytykanctwo , to wycofuje się z tamtej odpowiedzi. Nie uważam abym go uprawiała. Ani nie strzępie języka na darmo i bez powodu, ani za dużo.
                                                    Jak już pisałam wcześniej, nauczyłam się że jak ktoś coś robi inaczej jak ja to nie oznacza że robi to źle.
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 22.12.20, 11:55
                                                    Już napisałam dlaczego, wg mnie, wybieram tak a nie inaczej.

                                                    A ty, co raz zaczynasz nowe wątki nie kończąc wcześniejszego.

                                                    Tytuł był bojowo- zaczepny.


                                                    Stała się rzecz niesłychana. Dostałam premię . Wczoraj dostali ludzie, całe nic , a dopiero dzisiaj ja, ponad dwa, jak nie trzy więcej niż oni ( przynajmniej duża większość). Przypominam że mam naganę i sądzę się z pracodawcą.
                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 22.12.20, 12:42
                                                    Odwazna z ciebie dziewczynka... - Bravo...! :-)
                                                    Tak trzymaj...!
                                                    Sw. Augustyn powiedzial: "dopoki walczysz, jestes zwyciezca".
                                                    A co do "rozszyfrowania" ciebie, to musze ci powiedziec, ze
                                                    jestem w tym samym miejscu, w ktorym bylem na poczatku.
                                                    Wiem tylko tyle z pewnoscia, ze jestes cholernie skomplikowana,
                                                    poniewaz sama siebie nie rozumiesz, (dot. partnerstwa).
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 22.12.20, 18:14
                                                    Fakt, jestem w ch... skomplikowana.
                                                    Ja, jasno dążąca do celu , czyli spokojnego życia, zdecydowana , pewna siebie męczę się w związku który oprócz siwych włosów, i podburzania własnej wartości nic mi nie daje.
                                                    Teraz sobie wymyślił że ja nie chcę się widzieć w święta.
                                                    Co zrobić? na niego nie mam wpływu, to co słyszy, to co chce pamiętać, to jak sobie interpretuje. A ja już nie zamierzam udowadniać że nie jestem wielbłądem.

                                                  • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 22.12.20, 18:35
                                                    Kajda: "Fakt, jestem w ch... skomplikowana.
                                                    Ja, jasno dążąca do celu , czyli spokojnego życia, zdecydowana , pewna siebie męczę się w związku który..."
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    No wlasnie... - tu chyba ciebie mam...
                                                    Ty "tylko" dążysz do spokojnego życia, bo go nie masz i nie potrafisz miec go tak naprawde, bo nie potrafisz odrzucic tego zycia, do ktorego jestes przyzwyczajony od dziecka...
                                                    Wiesz, to ogniwo najbardziej mi pasuje do twojego łancucha - do ciebie, do twojego charakteru.
                                                    A...
                                                    Ps. nie badz sama na swieta
    • jerzy30 Re: Odruch DDA czy mądrość 22.12.20, 23:11
      aagucio - ty jednak faktycznie kretyn jestes - dyskutujesz z kajda28 [wkrecasz ja i opowiadasz brednie]. Cikawe kiedy kajda28 sie zorientuje ze jestes tu na forum jedyny. Do Ciebie kajda28 informacja - odpusc sobie dyskusje z aaguciem - on tu od lat napierdala brednie czym wyploszyl wszystkich dyskutantow - juz od dawna jest tu sam i potrafi napierdalac sam do siebie - wystarczy jak otworzysz dowolny jego temat. Tak wiec kajda28 odpusc sobie bo tu nie znajdziesz ani pomocy ani porady ani zrozumienia
      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 07:34
        Jerzy30, na spokojnie, daje radę. Wiem że tu nie ma nikogo więcej, a szkoda. Osobiście jak coś pisze na forum to nie oczekuje jako takich porad, wiem że głównie są to hejty. Człowiek który w realu ich nie otrzymuje, potrzebuje czasami takiego spojrzenia aby utrzymać równowagę. Przyszłam na forum jak miałam 28 lat , teraz mam 41 ;).
        Na codzień nie mam komu gadać na temat moich rozterek z mojego związku.
        • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 09:25
          Co ty mowisz Kajda, ze tu nie ma nikogo wiecej...!?
          Jest ich tu pelno, oni sa tylko ukryci za naroznikiem domu i patrza z ukosa na nas...! :-)
          Wez takiego jeżyka, on nas caly czas obserwuje i czyta wszystkie moje posty, bo
          jestem dla niego Sila Wyzsza..!
          (a poza tym wiem, ze on sie w ten sposob podnieca, pisal kiedys - psst) ;-)
          A...
          Ps. Kajda, Niemcy maja takie powiedzenie: "vierzig ist würzig", co w moim niepelnym
          tlumaczeniu oznacza, ze kobieta majaca czterdziesci lat jest jak smacznie przyprawiona
          potrawa do skonsumowania.
          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 16:46
            Pamiętam jak kiedyś kolega, życzył mi powodzenia , odparłam nie trzeba, mam .

            Zapytałam dzisiaj lubego czy przyjedzie dzisiaj do mnie , zostanie na noc i zawiezie mnie do pracy na 9 . Odparł że ma dużo sprzątania w domu. Więc nie wiem. Jak przyjedzie , będę mogla iść na 9, jak nie przyjedzie to na 7 do pracy będę miała. Zostałam bez samochodu, oczywiście chciał mi zostawić ale ja nie chciałam . I na 7 będę miała się z kim zabrać , na 9 już nie. A chce parę rzeczy na wigilijny stół zabrać więc ciężko będzie iść na piechotę.

            Zobaczymy czy przyjedzie, w sumie abym do 20 wiedziała i tyle mi wystarczy. Chociaż te 2 godziny rano dużo by mi dało.
            • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 17:00
              Czyli: kolejne uzaleznienie :-)
              A to, ze zyjesz teraz w niepewnosci, sama sobie zgotowalas.
              Pytasz ciagle; jak zyc szczesliwie w zwiazku...
              Gdybys byla kobieta otwarta i powiedziala mu, zeby zostawil
              to cholerne auto, wtedy nie mialabys ani problemu, ani niepewnosci, a tak masz babo placek.
              A...
              • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 18:08
                Nie pomyślałam o tym, ja jestem impulsywna, nie umiem planować. Wydawało mi się że nie będzie mi auto potrzebne. I tak pogonilam go wczoraj jeszcze po choinkach i do piwnicy.

                To nie jest żadno uzależnienie, to jest stan na tą chwilę. A pamiętam na początku przyjeżdżał po mnie tylko po to aby zawieść do syna do szpitala ...

                Nie widzę problemu że oddałam mu samochód, dopiero dzisiaj po 15 przyszło mi do głowy że mogę się spóźnić do roboty, chyba po raz pierwszy od 7 lat.

                Problem to to że nie mogę na niego liczyć.
                Albo chłop chce zakończyć związek , choć na mój psychoterapeutyczny zmysł to próbuje przekroczyć następną granicę, aby sobie udowodnić że nie jest wart miłości i zainteresowania. Ale to już nie moja sprawa.

                Wczoraj się pytał co chce pod choinkę,powiedziałam aby kombinował sam.
                Dzisiaj była rozmowa o prezentach, stwierdził że dobrze że sobie nawzajem nie musimy kupować prezentów. Jak mu powiedziałam że ja mam dla niego prezent to powiedział że mam mu gonię dawać, że on nie chce żebym go wyrzuciła albo dała komuś innemu.
                • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 18:45
                  Kajda: "Nie pomyślałam o tym, ja jestem impulsywna, nie umiem planować."
                  _____________________________________________________________________________.
                  Czy wiesz o tym, ze impulsywnosc znaczy brak kontroli nad swoimi uczuciami?
                  To takze mysle mala odpowiedz do pytania; co robic, aby zwiazek byl szczesliwy...
                  A...
                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 19:05
                    Nie uważam że nie mam kontroli nad uczuciami , a szkoda. U mnie impulsywność oznacza że nie umiem sobie wieczorem zaplanować posiłek na następny dzień, nie myślę o głodzie wtedy kiedy nie jestem głodna. Tą cechę mi terapeutka przypisała.

                    Co robię aby mój związek był szczęśliwy?
                    Proste , robię tak aby nie mieć wyrzutów sumienia że czegoś nie zrobiłam, że nie spróbowałam. Oprócz mnóstwa rozmów, rozmów i jeszcze raz rozmów. Nie czuję wyrzutów sumienia że go nie ma, to jego decyzja, a ja wiem że muszę być u siebie, przygotować na jutra dania, coś pod święta przygotować, posprzątać itp itd.
                    Mówię jasno co chce, pytam jednoznacznie, i żądam przynajmniej potwierdzenia że słyszał i zrozumiał moje pytanie, z odpowiedzią czasem trudniej. Przeważnie jest ona : to co ty chcesz.
                    Wiem że to nie tak powinno być, ale nie czuje smutku ani złości że go nie ma. Z nim na 90 % połowy rzeczy bym nie zrobiła, bo miałby zły humor , prawdopodobnie siedziałby w pokoju jak muł, i grał na telefonie, albo siedział i nic nie robił. A jakbym go o coś poprosiła to by nie zrobił, by się wykpił że nie wie jak, że źle się czuje , albo nic nie powiedział. Choć jest 10% że miałby dobry humor i byłoby fajnie.

                    Jestem pewna że nic w domu nie zrobił, wie że nie przyjadę ,nie sprawdzę . Siedzi i jara , a pewnie na wieczór się jeszcze napije . Przecież jest nieszczęśliwy, to ja nie chce abyśmy w święta byli razem, i w ogóle nic razem nie chce robić. Zła kobieta jestem.
                    • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 19:30
                      Kajda: "U mnie impulsywność oznacza że nie umiem sobie wieczorem zaplanować posiłek na następny dzień"
                      ____________________________________________________________________________________.
                      Co ma piernik do wiatraka?
                      W tej koncowej twej ironicznej wypowiedzi, widze, ze jestes krok od wspoluzaleznienia
                      i przypisywania sobie winy za wszystko, a to w dziecinstwie juz nabylas.
                      A...
                      Ps. ta terapeutka Ameryki nie odkryla. Takze nie mysle o glodzie, kiedy nie jestem glodny.
                      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 19:45
                        Nie zgadzam się z Tobą. Wszędzie widzisz uzależnienie , współuzależnienie.
                        Nie trzeba być współuzależnionym czy DDA aby wdać się w taki związek i przez jakiś czas w nim być. A nawet jeżeli trochę mnie porwał w swój świat , to w tej chwili właśnie z niego wychodzę, bez nerwów, bez szybkiego cięcia. Powoli, bo ja tak potrzebuje, bo tak dla mnie jest najlepiej.

                        Dużej części tego czego nabyłam się w dzieciństwie wyzbylam się jak już byłam pełnoletnia. Z siostrą się prawie kłóciliśmy która zadzwoni na policję na ojca. Stety przestał pić, podobno po moich słowach tak zdecydował.
                        Później próbowałam " rozumieć " męża, na szczęście szybko przestałam. Wyszło na to że ta zła kobieta, która przestała się opiekować synkiem teraz jest główną pomocą jego mamy . I dobrze mi z tym.

                        Przerobiłam i na terapii i w życiu moje DDA ,w partnerach tylko idę na łatwiznę i wybieram popraprancow. Trudno, następnego już nie będzie . Mój dom to moje królestwo , jest miejsce tylko na jedną osobę . ;)
                          • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 21:23
                            Mi teraz imponują ludzie mądrzy, inteligentni, optymiści i z empatią. Dlatego wybieram popraprancow bo nie sądzę abym miała o czym gadać z kimś mądrym ;) . Poza tym jestem samotnikiem, mało wychodzę z domu, i tak mi dobrze.

                            W sumie to zawsze patrzę na to jak inni traktują innych. To dla mnie jest najważniejsze. A że każdy na początku mówi jaki on dobry, jaki pomocny , to się daje nabierać , a że mało wychodzę do ludzi to dopiero po dłuższym czasie się przekonuje że to trochę inaczej jest.

                            Ja już tylko zmywanie i spać . Rano podgrzewać potrawy i przygotować do zabrania. Dość ładnie się wyrobiłam, choc zrobiłam mniej niż planowałam. Ale już wiem od mojego że ja zawsze planuje i chce więcej niż jest to możliwe . Znaczy mam problemu z mierzeniem siły na zamiary. Cholera wcale mi to nie przeszkadza .
                            • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 23.12.20, 22:22
                              A jednak zrobiłam z siebie cierpienice ;(

                              Cholera , dlaczego nie wpadłam na to wcześniej, może jakbym się zapytała nie czy przyjedzie do mnie dzisiaj i mnie zawiezie rano do pracy a po prostu czy by mnie rano zawiózł do pracy, przyjechałby rano i odwiózł to może by się zgodził. Choć on długo śpi.
                              Muszę koło 4 wstać aby wszystko zrobić tak jak chcę. Dobrze że w robocie będzie luz, to się prześpię po południu i wszystko będzie cacy.
                                • aaugustw Re: Odruch DDA czy mądrość 24.12.20, 13:00
                                  Karpie gotowe. Cebula pokrojona.
                                  Wesolych Swiat Kajda i wszystki czytajacym zza węgła budynku...!
                                  Nowonarodzenia zycze, szczegolnie Tobie...!
                                  "Jezeli nie masz tego cos,
                                  zeby umrzec i sie zmienic,
                                  bedziesz zawsze szary gosc
                                  na tej czarnej ziemi ."
                                  (Goethe)
                                  A...
                                  Ps. do uslyszenia...
                                  • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 24.12.20, 16:59
                                    Wesołych, zdrowych Świąt życzę.

                                    Ja jeszcze chwilę i kończę pracę i lecę na wigilię, choć już w pracy jedna była. Ludzie bardzo miło mnie zaskoczyli. Chyba mnie jednak lubią..., Żartuje , wiem że mnie lubią.
                                      • kajda28 Re: Odruch DDA czy mądrość 25.12.20, 17:56
                                        Może nie jestem otwarta, a jak już to dopiero do dobrych znajomych, ale jak mogę to pomagam innym, słucham i nie krytykuje. Niestety plotkuje.

                                        Wczoraj powiedziałam córce że prawdopodobnie mój związek już niedługo będzie trwał. Nawet dałam jej screeny niektórych rozmów aby zobaczyła że ja nie wiele mogę cokolwiek zrobić, bo to nie ja daje szansę. Że to ja jestem ta "winna".

                                        Mój luby sobie wymyślił że powiedziałam coś o izolacji w święta , a on przecież nie będzie się narzucał.