Dodaj do ulubionych

co zrobić?

31.07.07, 15:59
Czytałam pobieżnie kilka wątków, ale na moje pytanie nie znalazłam odpowiedzi.
Na prośbę 89-letniej mamy alkoholika w mojej rodzinie, zaniepokojonej nieodbieraniem telefonów, kontaktu-poszłam tam dzisiaj.Jest sam, bo córka jest na wakacjach (jest rozwiedziony).Oczywiście jest w ciągu alkoholowym.Mieszka w bloku, zgubił wszystkie klucze, zgubił szczękę, jest nieogolony, upadł mu telefon i się rozwalił, nie jadł od 10 dni, jakiś pijak u niego siedział i pili.
Syfu w domu nie opisuję-trudno mi było wstrzymać się od wymiotów.Co mogę zrobić? On ma 57 lat, chce się zapić na śmierć (tak mówi), jednocześnie pytał, czy jutro też przyjdę.
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: co zrobić? 31.07.07, 16:12
      babcia_kasi napisała:
      > Co mogę zrobić?

      a jaki masz cel?
      • babcia_kasi Re: co zrobić? 31.07.07, 17:00
        Ja nie mam żadnego celu.Tylko w imieniu jego matki chciałabym zabezpieczyć jakoś dom przed dewastacją, okradzeniem itp.,może nie pozwolić mu umrzeć przed jego matką?
        Ja nie mam ochoty nic robić, ale jego matka będzie mnie prosić o pomoc, bo gdyby sama mogła, toby tam poszła.
        Co powiedzieć jego matce, jak będzie prosiła:idźże zobacz, co tam się dzieje, żeby choć sam nie umarł i nie leżał kilka dni?A on może i żyć i umrzeć.Ja tam bym mu pozwoliła umrzeć raz na zawsze...
        • tenjaras Re: co zrobić? 31.07.07, 18:39
          z pierwszego wpisu nie wynikało jak masz cel...

          może tak powiedz jego matce, że nie masz ochoty tam iść, bo on się zachowuje
          tak i tak...

          może lepiej wysłać tam policję, niech oni się zajmą tą robotą...
          • babcia_kasi Re: co zrobić? 31.07.07, 19:10
            <<może lepiej wysłać tam policję, niech oni się zajmą tą robotą...>>
            No właśnie, o jakimś takim "pogotowiu"? myślę...
            Przecież on niszczy nie tylko swoje rzeczy, lecz swojej córki (dorosłej).Mieszkanie było zadbane, dość dobrze wyposażone (głównie przez córkę).Czy można mu spokojnie pozwolić na działanie "niech razem ze mną ginie cały świat".
            Tę jego córkę bardzo lubie, jestem nawet jej chrzestną.Jest za granicą, wróci we wrześniu.Będzie zrozpaczona, będzie płakać, ma mało pieniędzy.Nawet jak dziś widziałam jej piękne kwiaty, pozrzucane, zaschnięte, zdeptane...a to tylko kwiaty, a co z resztą, jak zapobiec tej dewastacji? Co policja by zrobiła?Czy można coś zrobić?Jak mi powiecie, że nic, to dam sobie spokój, ale jeżeli są jakieś prawne możliwości działania, to chciałabym coś zrobić.Ja na pewno już tam nie pójdę, nie jestem w stanie.Dzięki za rady.
            • tenjaras Re: co zrobić? 31.07.07, 20:55
              jesteś osobą godną podziwu, chyle czoła przed Twoim zaangażowaniem w sprawę

              myślę, że jak pogadać z policją, to oni Ci coś podpowiedzą, u nas w ośrodku
              odwykowym jest radca prawny, który udziela prawnych wskazówek za darmo, może w
              Twojej okolicy tez jest ktos taki, podpowiadam ośrodek odwykowy, bo tam są
              ludzie, którzy rozumieją problem i wiedzą co robić

              www.odwyk.pl
              poszukaj w swojej okolicy
              podziwiam Ciebie i takie osoby, życzę wytrwałości :-)
              • babcia_kasi Re: co zrobić? 31.07.07, 21:49
                Dzięki, trochę mi rozjaśniłeś.
                Pozdrawiam!
    • drak02 Re: co zrobić? 31.07.07, 18:08
      Raczej masz mały wpływ na to w jaki sposób ten znajomy bez szczęki i telefonu
      spedza swój wolny czas. Jezeli bardzo pragnie zapić sie na śmierć to nikt mu w
      tym nie przeszkodzi. Jedynym ratunkiem dla niego jest on sam, moze jak już
      zdewastuje mieszkanie, przepije wszystko co ma, dostanie psychozy alkoholowej i
      delirium , moze wtedy dozna olśnienia i pzacznie myślec o trzeźwym życiu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka