babcia_kasi
31.07.07, 15:59
Czytałam pobieżnie kilka wątków, ale na moje pytanie nie znalazłam odpowiedzi.
Na prośbę 89-letniej mamy alkoholika w mojej rodzinie, zaniepokojonej nieodbieraniem telefonów, kontaktu-poszłam tam dzisiaj.Jest sam, bo córka jest na wakacjach (jest rozwiedziony).Oczywiście jest w ciągu alkoholowym.Mieszka w bloku, zgubił wszystkie klucze, zgubił szczękę, jest nieogolony, upadł mu telefon i się rozwalił, nie jadł od 10 dni, jakiś pijak u niego siedział i pili.
Syfu w domu nie opisuję-trudno mi było wstrzymać się od wymiotów.Co mogę zrobić? On ma 57 lat, chce się zapić na śmierć (tak mówi), jednocześnie pytał, czy jutro też przyjdę.