Dodaj do ulubionych

sprawa palacze kontra producenci

12.01.05, 10:49
Kto wie, gdzie szukać kancelarii, ktora zbiera pozwy palaczy i zamierza
walczyć o odszkodowania w zbiorowej sprawie przeciw koncernom tytoniowym? Ja
też chce powalczyć... szukam namiaru na te firme... Ktoś może mi pomóc?
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: sprawa palacze kontra producenci 12.01.05, 13:10
      Jaranie w Lechistanie

      Przeczytałem, że grupa Polaków pokrzywdzonych przez światowe koncerny tytoniowe,
      przede wszystkim amerykańskie, przymusem palenia papierosów zamierza skarżyć
      sprawców nieszczęścia o odszkodowania. Najchętniej wysokie.

      Otóż ogłaszam publicznie, że ja się przyłączam. Też będę skarżył, z tą różnicą,
      że nie koncerny zagraniczne, tylko polski skarb państwa. Po pierwsze dlatego, że
      mi bliżej do kasy, a po drugie i najważniejsze, że odpowiedzialność za mój nałóg
      palenia ponosi państwo polskie, a konkretnie PRL, którego prawnym następcą jest,
      niestety, III RP.

      Zacząłem palić w połowie lat 60., kiedy państwo miało monopol na produkcję i
      dystrybucję papierosów. Nie było żadnych marlboro czy cameli, tylko Polski
      Monopol Tytoniowy. Czego to ja nie paliłem za poduszczeniem tego monopolu:
      mazury, żeglarze, sporty, extra mocne bez filtra. Czasem nawet giewonty paliłem.
      Zamożniejsi znajomi częstowali mnie belwederami. Zagrzewany hasłami
      politycznymi, dla okazania solidarności z rewolucją kubańską i na pohybel
      amerykańskim imperialistom, sztachałem się papierosami Partagos, zwanymi też
      Parteigenosse. Z podziwu dla osiągnięć przodującej gospodarki radzieckiej
      kupowałem od pasażerów Pociągów Przyjaźni biełomory. Czasem wysocy czynownicy
      partyjni spotkani w restauracji Kameralna kopsali kazbeka. Cóż to było za
      święto, mieć w RWPG także płuca.

      Jako palacz dotrzymywałem kroku socjalistycznemu rozwojowi. Paliłem caro i
      carmeny. W stanie wojennym kupowałem papierosy na wagę. Niektóre sztuki
      dochodziły do pół metra długości. To były prawdziwe kingsajzy, ale jak się miało
      pecha, trzeba było palić same filtry. Otóż za to wszystko powinno teraz beknąć
      państwo, które to produkowało i sprzedawało, przez jakiś czas nawet na kartki,
      co powodowało, że nawet niepalący zaczynali palić.

      Większość z tych, którzy chcą teraz odszkodowań z Ameryki, jest w wieku,
      pozwalającym przypuszczać, że mają za sobą podobną drogę palaczy jak ja.
      Panowie, marlboro mogliście sobie wtedy oglądać na filmach albo przez szybę w
      Peweksie. Bądźcie poważni i przyłączcie się do mnie. Do odszkodowania z
      zagranicy moralne prawo mają tylko narkomani. Powinni się zorganizować i
      zaskarżyć kolumbijskie kartele. Po wyroku pośle się do Medellin polskiego
      komornika, który przywiezie odszkodowanie na Dworzec Centralny w Warszawie.
      Będzie za co popić i zajarać. •
      MACIEJ RYBIŃSKI
      • pies_burek Re: sprawa palacze kontra producenci 12.01.05, 13:20
        Podobno to ma być właśnie pozew zbiorowy przeciwko polskim firmom tytoniowym...
        ja też pragnę z całego serca dołącyć, lae nie potrafię dotrzeć do opisanej w GW
        kancelarii :( kontaktu, kontaku do nich, błagam!
        • hepik1 Re: sprawa palacze kontra producenci 12.01.05, 16:14

          Pozew uruchomiło Polskie Stowarzyszenie Promocji Zdrowia i Edukacji Zdrowotnej w
          Krakowie. Wpłynie do krakowskiego sądu okręgowego jeszcze w styczniu.
          Poszkodowani to palacze z całej Polski, którzy o planowanym procesie dowiedzieli
          się z setek tygodników lokalnych. Tam właśnie stowarzyszenie zamieściło swój
          apel, w którym informuje o możliwości uzyskania indywidualnego odszkodowania w
          wysokości 40, 60 lub 80 tys. zł. Palacze mają jedynie przesłać pełnomocnictwo z
          wymienioną kwotą, która ich interesuje.
      • kropkai Re: sprawa palacze kontra producenci 12.01.05, 19:46
        Podejrzewam, że nikt z dotychczasowych forumowiczów nie załapał Twojego żartu
        Mistrzu!
        Ja paliłem prawie 30 lat przez własną głupotę i potrafię się do tego przyznać.
        Na pewno nie będę się wygłupiał i wmawiał komukolwiek, że nie wiedziałem o
        szkodliwości palenia!
        Z drugiej strony uważam, że producenci papierosów powinni partycypować w
        kosztach związanych z następstwami palenia - np wydatki służby zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka