sabrinaaa
10.01.06, 05:59
jestem z pewnym chlopakiem juz dosyc dlugo bo kilka lat, zawsze ufalam mu
bezgranicznie, wierzylam we wszystko nie sadzilam ze moze mnie oszukac, ale
teraz jestem pewna na 99% ze tak jest i serce mi peka, nie moge w to
uwierzyc, myslalam, ze go znam, jak moglam byc tak slepa.... :( przypadkiem
cos odkrylam ( od tego moze zelec jego zycie i nasze dalsze byc albo nie byc
razem)
wiem ze jesli z mu o tym powiem, jeli zapytam to zaprzeczy, bedzie sie
wypieral, w zwiazku z tym mam pytanie czy mam prawo zajrzec do prywatnych
jego rzeczy (np e-mail) wiem ze tam znajde dowod na to ze jestem oklamywana,
nie wiem przypadkiem czy nie od samego poczatku zwiazku :( :( :( nigdy czegos
takiego nie zrobilam,szanowalam jego prywatnosc jego rzeczy, i wiem ze bardzo
zle bym sie z tym czula, ale jednoczesnie mam uzasadnione podstawy sadzic ze
dzieje sie cos bardzo niedobrego, po prostu to wiem i wiem tez ze tam znajde
odpwoiedz na 100% to nie jest tak ze mi sie wydaje ja po prostu to wiem :((((
serce mam juz zlamane,tak bardzo mu ufalam dlaczego on to zrobil, wiedzial
dobrze ze nigdy tego nie zaakceptuje, ze mnie tym zrani bardzo :((
Tak bardzo cierpie, nie moge w to uwierzyc po rpstu serce peka z bolu i zalu,
nie raz przez niego plakalam wiele razy mnie zranil ale chyba dlatego mu
wybaczalam bo wierzylam ze jest szczery ze mna i ze nigdy mnie nie oklamie,
zreszta on zawsze podkresla jak wazna dla niego jest szczerosc i
prawdomownosc,
teraz wiem ze chial mi po prostu zamydlic oczy :( :( i tak w ogole to on mnie
caly czas o cos podejrzewa a ja nigdy w zyciu bym go nie skrzywdzila nie
zrobilabym nic zeby zaszkodzic mojemy zwiazkowi, bo jak kocham to calym
seduszkiem, to tak starsznie boli........jeszcze nigdy tak zle sie nie
czulam :(
chodzi o narkotyki niestety, on kiedys probowal, eksperymentowal ale jak sie
poznalismy to obiecal ze koniec z tym, ze dla mnie juz nigdy tego nie
dotkinie,reszta ja mu powiedzialam ze albo ja nie bede zkims kto to robi :(((
obiecal, zarzekal sie na wszystko i ja uwierzylam, ufalam, zawsze dla niego
bylam :( a teraz nóz w plecy :( juz od dluzszego czasu zaczal sie zmieniac,
najpierw myslalam ze jest przemeczony, zreszta on sie tak tlumaczyl ale jak
mozna zasypiac na siedzaco po 2 dniach nic nie robienia, oprocz spotykania
sie
ze znajomymi (o ktorych wiem ze biora i z ktrymi ja sie nie zpotykam)dalej
ufalam i wierzylam , odkad obiecal mi ze wiecej sie do tego nie dotknie to
zawsze negowal zachowanie tych kolegow, krytykowal to ze biora, a tu okazuje
sie ze mydlil mi tylko tym oczy :( po jakim sczasie oprocz chronicznego
zmeczenia, przedziwnych zmian nastrojow od euforii do skrajnej depresji
zaczelam zauwazac inne rzeczy :( znam go bardzo dobrze i widze jak sie
zmienia
nie tylko psychicznie :( to tak starsznie boli, nie wiem co robic :(((( on
zaprzeczy, wyprze sie wszystkiego, wpadnie w zlosc ja to wiem :( bedzie sie
wypieral zeby nie wiem co,pamietam jak bylo kiedys..... nie wymyslilam sobie
tego, ja wiem ze jest bardzo zle :(((