poszukujaca_odpowiedzi
23.01.06, 00:30
Witam,
Od niedawna moj maz zaczal regularnie pic alkohol. Na razie wszystko odbywa
sie spokojnie (tzn. bez awantur itp.), ale juz widac, ze cos jest na rzeczy.
Probowalam rozmawiac - on nie widzi problemu, pije "bo to go odpreza" itp.
Dodam, ze ja nie pije wcale i nigdy nie pilam.
Podjelam po raz pierwszy probe rozmowy w cztery oczy z jego matka (moja
tesciowa), ktora - choc zauwaza problem - starala sie sugerowac, ze on pije,
bo w malzenstwie nam sie nie uklada...
Nasze malzenstwo faktycznie czesto przezywa rozne kryzysy, ale to ja wykonuje
wiekszosc obowiazkow i to ja jestem strona bardziej zgodna i ustepliwa.
Chcialabym pomoc mezowi, poki jeszcze nie jest za pozno (moze zreszta juz
jest?), ale jak mozna sie bronic przed takim oskarzeniem? Czy mam szanse na
zyskanie pomocy ze strony tesciowej, czy lepiej o tym zapomniec i szukac
pomocy na zewnatrz?
Napiszcie prosze, co o tym myslicie?
p--o
Zgoda, ze nie jest