jack1971
11.07.06, 01:02
Klasyczna koncepcja uzależnienia alkoholowego, sprowadza je do kilku etapów
prowadzących do punku ostatecznego jakim jest śmierć. Koncepcja ta przypomina
spiralę czy równię pochyłą - uzależnienie narasta krok po kroku. Co prawda
zawsze istnieje droga powrotu (abstynencja i trzeźwe życie), ale im później
tym więcej strat. Zastanawiam się na ile ten klasyczny model jest adekwatny.
Czy alkoholizm nie może przybierać również innych faz "rozwojowych"?
Niekoniecznie mniej szkodliwych ale przebiegających w inny sposób - w
zależności od uwarunkowań indywidualnych, społecznych i kulturowych. Na tym
Forum wypowiada się wiele osób mających doświadczenie w tej problematyce.
Ciekawy jestem jakie są Wasze opinie.
Jack 1971