Dodaj do ulubionych

zapić na śmierć

26.07.06, 18:24
Mój mąż, po detoksie i terapii - zapił. Bezpośrednio po wyjściu z ośrodka.
Pije na okrągło już ponad miesiąc. Bo jest nieszczęśliwy i chce umrzeć. Jak
tak dalej pójdzie to chyba rzeczywiście umrze. To dni przeplatane wódką i
prochami uspakajającymi (z ulotką "nie mieszać z napojami alkoholowymi"). Czy
mogę coś zrobić czy czekać aż sam się opamięta. Boję się że umrze (ma
uszkodzoną wątrobę).
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: zapić na śmierć 26.07.06, 19:51
      Na Twoim miejscu zgłosilabym swoje obawy
      w jego Osrodku terapeutycznym.
      Oni Ci powiedzą co masz robić.
      • addicted1 Re: zapić na śmierć 27.07.06, 12:27
        Tak, jak go leczyli to cos o nim wiedza.
    • magtomal Re: zapić na śmierć 27.07.06, 12:54
      . Bo jest nieszczęśliwy i chce umrzeć. Jak
      > tak dalej pójdzie to chyba rzeczywiście umrze.

      Boję się że umrze (ma
      > uszkodzoną wątrobę).

      Zwróć uwagę na te dwa zdania, które sama napisałaś. Jeśli on sam mówi, że chce
      umrzeć, na dodatek robi wszystko, by tak się stało, to czemu Ty się boisz, że
      coś mu się stanie? Jeśli pije na okrągło, to nic nie wnosi pozytywnego do
      Twojego życia...Czemu martwisz się za niego o jego życie? Skup się na sobie,
      pomyśl, czego chcesz dla siebie.
    • drak02 Re: zapić na śmierć 27.07.06, 13:23
      Twój mąż nadrabia "stracony" czas. Pije bo musi, jest alkoholikiem.
      Gdyby ikażdy niesczęśliwy człowiek chlał na umór to połowa populacji ludzkiej
      zapiłaby się na śmierć.
      Jeżeli chce się zapic to jego sprawa, manipuluje tobą, chce wzbudzić w tobie
      współczucie i co gorsza udaje mu się.
      Im bardziej będziesz się nim zajmowac i współczuć tym bardziej bedzie pił.
      Myśl o sobie on w czasie terapii otrzymał "narzędzia" i wiedzę aby móc sobie
      radzić. To czy je wykorzysta i zechce trzeźwieć zależy tylko od niego.
      Być może potrzebny mu jakiś wstrząs psychiny -np. zostawić go i odejść.
      Aby przestać pić , potrzeba wewnętrznej motywacji.
    • e4ska Re: zapić na śmierć 27.07.06, 15:07
      No, tak ciagnąć - prochy i wódka - można kilka miesięcy, kilka lat... Sa tacy
      alkoholicy wsrod nas, ktorzy doprowadzili siebie do strasznego fizycznie stanu,
      nie mowiąc o psychicznym - a jednak dali sobie radę, wyleżeli swoje w
      szpitalach, zrozumieli coś na terapiach, i są wartościowymi, odpowiedzialnymi,
      sympatycznymi ludźmi. Tobie trzeba bardziej współczuć, bo on - otumaniony - na
      razie czuje się całkiem nieźle, wystarczy, że sobie popije i luuuz.
      Dla alkoholika lepiej, jak mu się da święty spokój, nie krąży nad nim, nie
      lamentuje, nie kłóci, nie gada z nim wcale, można się z domu wyprowadzić albo
      izolować, nie byc razem czas jakiś, traktować jak powietrze.
      Terapie rzadko bywają skuteczne od pierwszego razu, niektorzy muszą się długo
      przekonywać, czy mogą pić, czy może zakaz picia jest wielką pomyłką.

      Ale alkoholik powinien być sam, lepiej nie zakłócać mu jego spadania ani
      dobrocią, ani złością, z szalonym sie nie dogadasz, zmusisz go do odwyku i co? i
      znowu zacznie. W tym czasie Ty osiwiejesz ze zmartwienia, poszarzejesz,
      wymiękniesz... jak wiele Tobie podobnych smutnych żon alkoholików:((( Potrzebne
      to???

      A na to pierwsze szkolenie poszedł dobrowolnie czy go zmusiłaś? bo to może być
      ważne... żeby sam chciał, nie Ty.
      • jerzy30 jak chce to niech chla - ale to chlanie 27.07.06, 15:22
        moze trwac lata - pomimo chorej watroby - jak chce umrzec to niech umiera -
        powiedz mu o tym - sie uzala nad soba jaki to on biedny misio i chce przerzucic
        na Ciebie swoje chlanie bys muwspolczola - dstaw go od posilkow, prania,
        gotowania, nie dawaj mu wsparcia
        • addicted1 Re: jak chce to niech chla - ale to chlanie 27.07.06, 19:29
          Romantyczna śmierc z zapicia pokazana byla w Zostawic Las Vegas...
          Real jest zapewne brutalniejszy...

          Jest pytanie- czy on chce umrzec i dlatego pije, czy tez chce pic do tego
          stopnia, ze gotow jest umrzec? Moze jakas depresja?

          Idz do osrodka, raz ze oni cos poradza dwa ponosza jakas tam odpowiedzialnosc
          za swe dzielo.
          • jerzy30 addi - ja mysle ze w tym jego ze on chce sie 27.07.06, 19:40
            zapic na smierc jest wiecej cyrku i picu - i moim zdaniem to taka manipulacja
            bliskimi by sie nad nim rozczulali a on sobie spokojnie pije i nikt dupy [sorki
            za slowo - ale innego nie ma] mu nie zawraca
            W Zostawic Las vegas tam to byla smierc iscie w stylu amerykanskim
            • addicted1 Re: addi - ja mysle ze w tym jego ze on chce sie 28.07.06, 19:27
              zgadzam sie z Toba.
              Ja sie kiedys tylko zastanawialem, co by bylo, gdyby w Zostawic LV Nicolasowi
              nie udalo sie umrzec, gdyby kasa zeszla a on dalej by zyl.
              To bylby dopiero wariacki klimat....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka