Dodaj do ulubionych

bycie jajkiem

11.09.06, 11:19
Strasznie mnie to męczy. To, że nigdy nie będę taka jak "wszyscy" (tzn.
wszyscy popijający ;). To śmieszne, normalny człowiek nie poświęca ułamka
myśli temu, że nie pije. A ja czuję się jak jajko. Ostrożnie toczę się przez
życie. Tu nie idż, bo się usmażysz, tam nie, bo się stłuczesz.

Nie potrafię tak jak Eska - oświeceniowo, humanistycznie, humanocentrycznie.
Jan z Czarnolasu pod lipą z Mikołajem Reyem na działce.

Nie potrafię tak jak Drak02 - wiosna Średniowiecza, jeden pasterz, jeden
chrzest i jedna wiara.

Boję się, że nie mam tyle siły co Addie czy Tranzyt, który się buntują, ale
przecież nie piją.

1 września stuknął mi rok. "Nie ma miejsca dla ciebie ani na ziemi ani w
niebie" - mogę sobie zaśpiewać.
Obserwuj wątek
    • janulodz Re: bycie jajkiem 11.09.06, 11:33
      Po roku to już jesteś jajko na twardo. Spoko.
      Janu
      • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 11:35
        :)
    • e4ska Re: bycie jajkiem 11.09.06, 11:51
      Masz rację, Myszko, w jednym: moje dziwactwo polega m.in. na tym, że czytam
      sobie Czarnolas dla przyjemności, i to wcale nie teksty obowiązujące, ale w
      ogóle... o alkoholiczkach też sporo tam można znaleźć... język kładzie mnie na
      obie łopatki... ileż to ja wysączyłam drinków nad tymi wierszykami:))) o
      przegranych miłościach, samotności, o pocieszaniu siebie, o lubieniu siebie, o
      rozumieniu siebie, o zasadach i priorytetach...

      Tylko nie bierz na poważnie dogmatow obowiazujących w alkoholizmie. Czy naprawdę
      wierzysz: "normalny człowiek nie poświęca ułamka
      > myśli temu, że nie pije".

      Mysza, jest to bardzo, moim zdaniem, szkodliwe kłamstwo. Czy wszyscy są
      alkoholikami? Poświęca sie takim myślom wiele osób, oj, poświęca, że np. nie
      pije teraz, bo ma inną robotę, a chętnie by się spotkał z kim i napił,
      wyluzował... Czy to głód, jeśli rozmawiam sobie z przyjaciółką, nieuzaleznioną,
      rozmowa telefoniczna, długa, szczera, i ona mowi: chciałabym sie teraz po prostu
      napic, dobrego wina z tobą, eska, to by mi moze przeszło, zawsze przechodziło...
      nie mogę sobie dać rady. Nie mowię jej, że ja już nie... tylko rozmawiam, trochę
      przysmucam, troche powzdycham... nie wygłaszam pouczeń: picie jest beeee. Martwi
      mnie, ze ona jest w takiej sytuacji, kiedy nawet nie ma z kim się napić i
      popłakac sobie, nie przed kim wyrzucić tego, co ją męczy. Ludzie nieuzaleznieni
      też piliby częściej, gdyby nie obowiązki, toteż czekają z tym na sposobną chwilę.

      Żadnym jajkiem nie jesteś, Mysza. Ale że masz niepoukładane i niewypłakane, to
      widać. A jak będziesz taką miotającą się Brum przez cały czas... no to i z tym
      chyba da się żyć. AA zakonserwowało Cię na jakiś czas, terapia nie do każdego
      typu chrakteru sie nadaje, a Ty masz tylko jeden zakaz: nie pić. I ten zakaz
      stał się dla Ciebie jedynym drogowskazem... Myszko, Twoja wina, że masz tak mało
      zakazów:))) Szukaj, szukaj, albo musisz się przyzwyczaić. Na tym polega urok
      dnia trzeźwego alkoholika... nic nie wiadomo, chociaż wszystko wiadome... hmmm:)))
      • addicted1 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 13:17
        Prawda jak zwykle leży po środku:)
        (to odnosnie tych "wszystkich" " w ogole" nie myslacych o piciu).
        Wiele ludzi- jak nie wiekszosc- mocno sie ekscytuje na najblizsza popijawe-
        dyskoteke, wesele itp.
        Ekscytuja sie, bo to jakas odskocznia od codziennosci.
        A zarazem najlatwiejsza rozrywka.
        Wiekszosc ludzi nie ma hobby, nie czyta, niewiele slucha myzki, cos tam obejrzy
        w kinie a poza tym tępo sie wgapia w telewizor.
        wiec picie, tance, obzarstwo to dobra rozrywka.

        ale wlasnie- odskocznia. bo jednoczesnie trzeba powiedziec, ze ekscytacja
        piciem prze tydzien w roku to co innego niz przez 24 h/ dobe.

        poza tym- zauwaz, ze "zwykly " czlowiek wypije 4 piwa i potem 2 tygodnie sie
        chwali jak to on sie menelil, jak chlal do rana, jak imprezowal.
        a dla innych 4 piwa- to w ogole nie warto zaczynac picia:)





    • drak02 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 12:29
      Przyjmuję pewne dogmaty dotyczące uzaleznienia i nie roztrząsam ich dla
      własnego dobra. Nie komplikuję sobie życia rozmyślając o swoim uzaleznieniu.
      Staram się o tym nie myśleć. Wydaje mi się że nie do końca pogodziłas się ze
      swoim losem (uzależnieniem) stąd twój ukryty żal.
      Znam ludzi którzy nie są uzależnieni i wogóle nie piją alkoholu, takie mają
      zasady. Staram się również moją pozorną słobość (nie mogę pić) zamienić na
      atut - jak zechcę to mogę pić ale nie piję - takie są moje zasady.

      • addicted1 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 13:20
        > Znam ludzi którzy nie są uzależnieni i wogóle nie piją alkoholu, takie mają
        > zasady.
        niwielu, ale tez takich znam.
        w okolo polowie to ludzie ktorzy maja jakies silne pasje, sa otwarci na swiat,
        szukaja przygod. reszta to poblkowani " z domu" albo dewoci religijni.
        albo tez rzadziej głęboko uduchowieni.
        Staram się również moją pozorną słobość (nie mogę pić) zamienić na
        > atut - jak zechcę to mogę pić ale nie piję - takie są moje zasady

        to jest elegancka zasada pod warunkiem, ze sie w to na 100% wierzy. a nie tylko
        sobie wmawia na sile.
        (nie do Ciebie Drak02 tylo ogolnie mowie).

        • drak02 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 13:32
          addicted1 napisał:

          > > Znam ludzi którzy nie są uzależnieni i wogóle nie piją alkoholu, takie ma
          > ją
          > > zasady.
          > niwielu, ale tez takich znam.
          > w okolo polowie to ludzie ktorzy maja jakies silne pasje, sa otwarci na
          swiat,
          >
          > szukaja przygod. reszta to poblkowani " z domu" albo dewoci religijni.
          > albo tez rzadziej głęboko uduchowieni.
          > Staram się również moją pozorną słobość (nie mogę pić) zamienić na
          > > atut - jak zechcę to mogę pić ale nie piję - takie są moje zasady
          >
          > to jest elegancka zasada pod warunkiem, ze sie w to na 100% wierzy. a nie
          tylko
          >
          > sobie wmawia na sile.
          > (nie do Ciebie Drak02 tylo ogolnie mowie).
          >

          Jeżeli coś sobie dostatecznie długo wmawiamy to w końcu mozna w to uwierzyć.
          Nie jest to ani proste ani łatwe - w coś trzeba wierzyć:)
          • addicted1 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 14:07
            Jeżeli coś sobie dostatecznie długo wmawiamy to w końcu mozna w to uwierzyć.
            > Nie jest to ani proste ani łatwe - w coś trzeba wierzyć:)


            Gorzej, gdy mimo staran sie nie uda.
            ALbo inaczej- zalezy ile trwa to "dostatecznie dlugo".
            :)
            • drak02 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 14:27
              Podejrzewam że znacznie trudniej jest redzić sobie " z żalem po stracie" gdy
              osoba uzależniona jest młoda wiekiem i duchem. TRudniej jest zmienić
              towarzystwo, sposób spędzania czasu wolnego etc. Młodzi ludzie praktycznie
              połowę swojego życia spędzaja w klubach, pubach, knajpach , chodzą na imprezy .
              jest to określony styl życia stąd wrażenie pustki gdy nagle trzeba z tego
              zrezygnować. Ja już nasiedziałem sie w pubach wystarczająco długo :)
              • addicted1 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 14:32
                To fakt.
    • tranzyt80 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 16:28
      myszabrum napisała:

      > Strasznie mnie to męczy. To, że nigdy nie będę taka jak "wszyscy" (tzn.
      > wszyscy popijający ;). To śmieszne, normalny człowiek nie poświęca ułamka
      > myśli temu, że nie pije. A ja czuję się jak jajko. Ostrożnie toczę się przez
      > życie. Tu nie idż, bo się usmażysz, tam nie, bo się stłuczesz.

      Sposob radzenia sobie z problemami na trzezwo i poczucie pewnosci siebie daje
      podstawy do bycia optymista.Nie trzeba,z trzech glownych nagrod (kabriolet,
      komplet nozy i spie..j),za kazdym razem odjezdzac kabrioletem.Wystarczy
      przekonanie o wlasnej wartosci,by nie spuszczac oczu przed innymi "jajami".
      Smutasisz?Czy brak Ci testosteronu?Druga pochodna od stwarzania sobie iluzji to
      dostac szanse i zaoprzepascic.Rok czasu w trzezwosci!Tylko Cie podrzucic z
      radosci,zes wygrala!A Ty bzdety wyspisujesz.Nie przeliczaj dlugosci(niepicia)na
      wspolczynnik oporow.Lepiej pomysl i wybierz,jak bys zareagowala,gdyby facet,
      niechcaco chlusnal w Ciebie wiadrem piwa i w rekompensate zapraszal na piwo.
      Trzy mozliwosci:
      1.mowisz grzecznie :"dziekuje,szkoda,ale tylko Dzisiaj nie pije"
      2.oblizujesz wargi i zastanawiasz sie nad zaproszeniem
      3.stajesz zamurowana jak slup soli i beczysz:))

      • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 16:40
        Czy brak Ci testosteronu?

        Szybko, Tranzyt, zmieniasz zdanie :)
        • tranzyt80 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 16:43
          lubie kluc!
      • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 16:55
        Odpowiedź: do łazienki, głowa pod prysznic, ciuchy pod kran. Niestety, po
        drodze się oblizuję... Wstyd.
        • tranzyt80 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 17:01
          oblizuje...
          za facetem,czy za piwem?
          • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 17:03
            Kurczę, facet w takiej sytuacji zginął by w pomrokach dziejów... brrr...
            • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 17:11
              M.in. dlatego nigdzie nie chodzę. Boję się damsko-męsko-alkoholowych
              komplikacji.
              • tranzyt80 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 17:45
                szczerosc czy klamstwo ma zwyciezac wstyd ?
                • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 18:38
                  Prawie nie kłamię :)
                  • tranzyt80 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 19:41
                    myszabrum napisała:

                    > Prawie nie kłamię :)

                    jak spie ?
                    czy na spowiedzi?
    • 7zahir Re: bycie jajkiem 11.09.06, 17:19
      "..Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka -
      powiedziało mu serce. - My, serca, rzadko o tym mówimy, bo ludzie nie chcą już
      odnajdywać skarbów. Mówimy o tym jedynie dzieciom.
      A resztę pozostawiamy życiu, by poprowadziło każdego śladem jego przeznaczenia.
      Niestety, mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego
      Własnej Legendy i do spełnienia. "
      Paulo Coelho "Alhemik"

      Życzę Ci, żebys zawsze słuchała swojego serca
      podązając szlakiem Własnej Legendy.

    • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 18:50
      Dzięki wszystkim. Mimo wszystko mam wrażenie - czy to próbując pisać jakieś
      rady, czy wczytując sie w cudze - że wszyscy jesteśmy porozdzielani jakimiś
      szklanym szybami, i nie mam tu na myśli jedynie szyb monitorów ;).

      Wbrew temu, co się mówi na terapii, jesteśmy tak różni... mamy tak różne gusty,
      doświadczenia, osobowości - że zastanawiam się, jak w ogóle skuteczne RADZENIE
      komuś czegokolwiek jest możliwe. Tak naprawdę można tylko wyrzucić z siebie
      trochę frustracji, a potem czytać odpowiedzi i myśleć, że znów to jest wszystko
      trochę "obok".

      I w drugą stronę. Czasem coś tam do kogoś piszę (niekoniecznie na tym forum), a
      potem zdaję sobie sprawę, że to i tak nie jest to, co ta osoba
      potrzebowałaby/chciałaby usłyszeć, więc kasuję wszystko i zamiast tego smażę
      jakiś dowcip.

      Ot - samotność jajek na twardo...;)
      • addicted1 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 20:41
        Ja tych szyb miedzy mna a innymi mialem z 10.
        terapeuta wzial mlotek i je potlukl i kazal mi przez nie przejsc.
        a wez czlowieku i przelez przez kupe szkiel i wystajacych szklanych sopli!
        :)
      • tranzyt80 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 20:57
        myszabrum napisała:
        mamy tak różne gusty,
        >
        > doświadczenia, osobowości - że zastanawiam się, jak w ogóle skuteczne
        RADZENIE
        > komuś czegokolwiek jest możliwe.

        -Klade lapke na serce(jak Americano)i przyznaje szczerze,ze nie jestem w stanie
        doradzac profesionalnie,jak nalezy wyjsc z alkoholizmu.Pisanie na forum traktuje
        jak siedzenie ropuchy w szuwarach,nad bajorem.Slucham rechotu kolezanek,
        zlapie czestotliwosc i wydaje rechot,mniej czy bardziej zrozumialy.
        Najwazniejsze,nikt mnie nie widzi.To za dnia.
        W nocy sie przemieniam,jak w bajce,na ksiecia.A w miedzy czasie szukam jak
        odczarowac do konca klatwe,rzucona przez zla czarownice,na mnie.Nie bede
        ukrywal,ze jestem juz przy koncu celu.Ach,co tam,koncze!Kto by tam sluchal
        ropuchy,
        a na dodatek jeszcze jej wierzyl.Przeciez noc nadchodzi...
        • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 20:59
          :)
        • myszabrum Re: bycie jajkiem 11.09.06, 21:13
          No właśnie. Można się jeszcze nawzajem porozśmieszać. Poflirtować. Podroczyć. I
          finito. Każdy wraca we własną noc.
    • luna_76 Re: bycie jajkiem 11.09.06, 22:24
      A po nocy przychodzi dzień, pamiętaj Mysza...
      a po burzy spokój...
      Dobrej tej nocy!
      • sarkoid -wcale nie! 12.09.06, 00:42
        ->Mysza....myślę, że kolejny raz łapie Cię głód i znów szukasz dziury w
        całym..zerknij na swój wątek sprzed paru tygodni...po jasną cholerę w tym
        tkwisz? znajdź sobie inne zajęcie i nie staraj się kolejny raz szukać okazji i
        przeżucać winy na coś z czego doskonale zdajesz sobie sprawę. Są dni kolorowe i
        są dni kiedy nie chce się nosa wychylić za drzwi bo może być różnie....3maj się
        cieplutko! Wierzę, że jutro będzie Ci lepiej! A jak nie jutro to w czwartek..bo
        w czwartek..buzia
        • myszabrum Re: -wcale nie! 12.09.06, 09:50
          Tkwię w czym? Szukam okazji do czego? Przerzucam jaką winę?
        • myszabrum Re: -wcale nie! 12.09.06, 12:08
          Ja wiem, istnieje pewien model uczestniczenia w tzw. internetowych grupach
          wsparcia (co prawda głw. w amerykańskich, ale w polskich tez się zdarza).

          Jednostka zgłasza problem (chce jej sie pić, nie chce jej się żyć itp.) po czym
          wszyscy rzucają się z radami typu "weź się w garść", "dziś jest pierwszy dzień
          reszty Twojego życia" etc - notabene, radami bardzo rozsądnymi, którym nic
          zarzucić nie można.

          Następnie jednostka obwieszcza, że doznała objawienia: "tak, kochani, macie
          rację, od dziś biorę się za siebie, rozwodzę z pijącym mężem, teraz juz widzę
          wszystko jak na dłoni" itp. Ogólny aplauz. Cieszy się autor/ka wątku, cieszą
          się forumowicze. Całuski, buziaczki, misiaczki.

          Po czym przez kolejnych kilka dni/tygodni osoba relacjonuje swwe próby walki z
          ciemnością, a następnie... znika. By wypłynąć za parę miesięcy/sezonów z
          informacją, że oto niestety, nagle i nieoczekiwanie zapiła i hył to najgorszy
          ciąg w jej życiu. Albo że mąż, który już "wszystko zrozumiał", pobił ją do
          nieprzytomności, pomocy! I w kółko Macieju.

          Ja przynajmniej nie zapiłam.
          • cortona Re: -wcale nie! 12.09.06, 13:13
            Myszabrum, na forum są dawcy i są biorcy ( oczywiście nie chodzi o organy ).
            I Ty i ja, należymy do biorców. Usiłujemy korzystać z doświadczenia innych.
            Czasem sami nie wiemy, o co nam chodzi i wtedy zaczynamy mieć pretensje do tych,
            którzy usiłują nam pomóc.
            A właściwie to zaczynamy mieć pretensje do całego świata.

            Przesyłam pozdrowienia dla wszystkich dawców:))
            • myszabrum Re: -wcale nie! 12.09.06, 13:26
              :)
          • e4ska Szklana Mysza 12.09.06, 23:10
            "mam wrażenie - czy to próbując pisać jakieś
            rady, czy wczytując sie w cudze - że wszyscy jesteśmy porozdzielani jakimiś
            szklanym szybami, i nie mam tu na myśli jedynie szyb monitorów ;)."

            Ja widzę Mysz realnie i namacalnie. W pierwszym moim domu poznałam Mysz
            osobiście. Łaziła po gitarze, na szafie, i grała. Lśniące szare futerko,
            zawadiackie ślepka i ostre wąsiki - cała Mysza;) Oswoiłam ją w tajemnicy,
            boczkiem i serem, ale bałam sie, że wpadnie w którąś z licznych pułapek, nie
            sposób mi było pozawalać wszystkie na licznych ciemnych strychach i groźnych
            poddaszach, toteż zwabiłam ją kiedyś w torebkę i wyniosłam do mroźnej szopy. I
            myślę, że jeśli nie wstawiono jej do pułapki piwa czy koniaku, to biega sobie
            wesoło do dziś;)

            Myszo, czy nie masz wrażenia, że wszyscy są od Ciebie oddzieleni szybą? Wszyscy,
            czyli Ty. Nie umiesz stamtąd wyleźć... Smutna sprawa... bardzo niedobre zeszklenie.

            Co do grup wsparcia: nie szukasz jej chyba tutaj, nie to forum. "Jednostka
            zgłasza problem (chce jej sie pić, nie chce jej się żyć itp.) po czym
            wszyscy rzucają się z radami typu "weź się w garść", "dziś jest pierwszy dzień
            reszty Twojego życia" etc - notabene, radami bardzo rozsądnymi, którym nic
            zarzucić nie można".

            Rady takie tutaj są, ale w proporcjach znikomych. "dziś jest pierwszy dzień
            reszty Twojego życia" - to jakieś terapeutyczne... Na terapiach, co zauważyłam
            po wpisach, obowiązuje wygłaszanie rzeczy, które w pierwszym życiu były
            aforyzmami, a w drugim są tylko komunałami. Zauważ, jakim wzięciem cieszą się
            wśród alkoholicznych pisarzy różnego typu powiedzonka, niektóre do rzeczy, ale
            ich wszechobecnośc sprawia przygnębiające wrażenie wtórności. Dla higieny
            powiedzeń i paradoksów środowiska (sadzę, że terapeuci mają zamontowane matryce
            z powiedzonkami, przysłowiami... żeby klienta uwieść, a czas zabić)
            proponowałabym nieco socjalizmu utopijnego, naukowego, powiedzonka Marksowe,
            Engelsowe, dzierżyńskie... Lukas, Brecht... zamiast mello i coelho.

            Piszę na forum, bo: kiedy sama piłam, było mi straszliwie ciężko, i najgłupszy
            aforyzm pozwalał mi jako tako żyć, coś tam wyjaśniał; bo mi zależy, żeby ludzie
            nie pili, nie jest ważne, czy ich znam, czy nie znam - a jeśli mi się udało -
            jak do tej pory, to oni też mają szansę... i chodzi o to, aby ją dostrzegli; bo
            informacja to rzecz wazna, a zdanie cudze jest nam niezbędne do pełnego
            istnienia; bo lubię i pisanie, i ludzi, i Myszy:)

            A szczęście nie zależy tylko od trzeźwości, od szczęścia też:))) Może Ty
            będziesz, Mysza, smutną aówką do końca swego żywota? Chcesz?
            • addicted1 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 14:50


              Na terapiach, co zauważyłam
              > po wpisach, obowiązuje wygłaszanie rzeczy, które w pierwszym życiu były
              > aforyzmami, a w drugim są tylko komunałami. Zauważ, jakim wzięciem cieszą się
              > wśród alkoholicznych pisarzy różnego typu powiedzonka, niektóre do rzeczy, ale
              > ich wszechobecnośc sprawia przygnębiające wrażenie wtórności. Dla higieny
              > powiedzeń i paradoksów środowiska (sadzę, że terapeuci mają zamontowane
              matryce
              > z powiedzonkami, przysłowiami... żeby klienta uwieść, a czas zabić)
              > proponowałabym nieco socjalizmu utopijnego, naukowego, powiedzonka Marksowe,
              > Engelsowe, dzierżyńskie... Lukas, Brecht... zamiast mello i coelho.


              Ja nie robię programu, to program mnie robi.

              • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 16:32
                terapeuci mają zamontowane
                > matryce
                > > z powiedzonkami, przysłowiami... żeby klienta uwieść, a czas zabić)
                > > proponowałabym nieco socjalizmu utopijnego, naukowego, powiedzonka Markso
                > we,
                > > Engelsowe, dzierżyńskie... Lukas, Brecht...

                -chyba juz wiekszych uwodzicieli historia nie znala...na pochybel z nimi!
                • addicted1 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 16:39
                  Marks:
                  Religia to opium dla mas.
                  AA:
                  Siła Wyzsza moze przywrocic nam zdrowie.
                  Addicted1:
                  Sila Wyzsza to opium dla AA
                  • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 17:16
                    gdzie sa terapie czy spotkania AA dla np.:
                    -swiadkow jehowy
                    -mahometan
                    -zydow
                    -mormonow
                    -hindusow itp.
                    • addicted1 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 22:30


                      Teraz pojadę na maxa, gorzej niż Wojewódzki:)

                      tranzyt80 napisał:

                      > gdzie sa terapie czy spotkania AA dla np.:
                      > -swiadkow jehowy

                      w instytucie krwiodastwa

                      > -mahometan

                      W McDonaldzie przy butelce Coca Coli

                      > -zydow

                      W pustej mennicy państwowej

                      > -mormonow

                      Terapia to jedna żona

                      > -hindusow itp.

                      Na Corridzie





                      • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 23:01
                        Addi,wiedzialem,ze pytam mistrza:)))

                        miny mieli obrazone,ze chej,gdy sam pytalem wprost,
                        jakby alkoholizm ich nie dotyczyl...

                        ...to samo bylo z tymi z UFO,musieli ladowac przymusowo,kac,zabraklo im
                        "paliwa ",ktore podarowali im ruskie...
                        ...o AA nie chcieli nawet sluchac,chcieli tylko "paliwa",swintuchy,
                        moze by ich na terapie 90/90...
                        co Ty,Addi myslisz tak sobie,taki arambas sie cholera przypaletal...

                        nie pekaj,lec na maxa!

                    • addicted1 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 22:41
                      A poważnie: Siła Wyzsza w AA w założeniu nie jest przypisana do konkretnej
                      religii.
                      Problem jest z buddyzmem ( w którym nie istnieje Bóg) oraz z religiami
                      politeistycznymi (jak np. wlasnie hinduzim).
                      Mysle, ze w Hinduzimie należałoby krok 2 zmienić na
                      "Uwierzyliśmy, że Siły Wyzsze od nas samych moga..."
                      ALbo "Uwierzylismy, że Siła Najwyzsza z Sil Wyzszych od nas samych"

                      No i problem reinkarnacji.
                      Czy po zmianie ciała nadal będę alkoholkiem ( w następnym wcieleniu)?

                      Skoro A. to choroba duszy- no to jestem załatwiony na wieki:)
                      Mozna sie pocieszyc- Hinduista to ma problem-
                      do konca swiata ani kropli alkoholu.
                      A ciekawe, czy np. jak wierzący w reinkarnację wpadnie w ciąg i umrze- czy po
                      śmierci w następnym wcieleniu nadal będzie w tym ciągu?
                      Czyh urodzi się z zespołem odstawiennym?
                      • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 23:08
                        addicted1 napisał:
                        > A ciekawe, czy np. jak wierzący w reinkarnację wpadnie w ciąg i umrze- czy po
                        > śmierci w następnym wcieleniu nadal będzie w tym ciągu?
                        > Czyh urodzi się z zespołem odstawiennym?

                        -A widziales kiedys pijana zyrafe lub wieloryba?
                        wezowi to by chyba uszlo,i tak chodzi ciagle krzywo...
                        • janulodz Re: Szklana Mysza 13.09.06, 23:38
                          Dlatego powstały misie coala. Zrą liście eukaliptusa i są wiecznie na bani.
                          • addicted1 Re: Szklana Mysza 14.09.06, 14:19
                            Z ta jazda na maksa to tak uprzedzlem, bo nie chcialem nikogo urazic.

                            Nabijanie sie ze stereotypow, z obyczajow, z religii itp to dosyc ryzykowna
                            zabawa- nie kazdy taki humor łapie, ktos moglby przypisac mi wiecej niz żarty.
                            Ja lubie taki humor- jezeli to rzeczyiscie humor, a nie przykrywka do rechotu
                            jakiegos prawdziwego antysemity czy rasisty.

                            p.s. moze powstana kiedys mityngi dla uzaleznionych psów, kotów, szczurów?
                            p.s. 2 ciekawe, czy wlasciciel psa- alkoholika jest wspoluzalezniony?







                      • aaugustw Re: Szklana Mysza 16.09.06, 13:44
                        (Addi napisal):
                        > "A poważnie: Siła Wyzsza w AA w założeniu nie jest przypisana do konkretnej
                        religii.
                        Problem jest z buddyzmem ( w którym nie istnieje Bóg) oraz z religiami
                        politeistycznymi (jak np. wlasnie hinduzim).
                        Mysle, ze w Hinduzimie należałoby krok 2 zmienić na
                        "Uwierzyliśmy, że Siły Wyzsze od nas samych moga..."
                        ALbo "Uwierzylismy, że Siła Najwyzsza z Sil Wyzszych od nas samych"...<
                        __________________________________________________________________________-
                        I znowu musze Cie korygowac! ;-))
                        Nie wymyslaj nowej Wspolnoty AA (nie buduj kola od nowa).
                        W religiach wywodzacych sie z Indii i Chin (Buddyzm, Hinduizm), takze ich
                        wyznawcy wierza w Absolut, w ostateczna, najwyzsza rzeczywistosc: jest to
                        Brahma w religii hinduistycznej, Dharma, Dharamakaja lub Nirwana w buddyjskiej,
                        zas w tradycji chinskiej - Tao badz T´ien/Niebo.
                        Taki Hindus, czy Chinczyk lub Japonczyk, kiedy wejda do naszych swiatyn
                        (zwlaszcza barokowych), tez nie odnosza wrazenia religii monoteistycznej.
                        Popatrz ile u nas (np.) Najswietszych Matek. Ostatnia ktora spotkalem byla
                        Gietrzwaldowska, pare kilometrow przed Olsztynem, kiedy jechalem na Zlot AA.
                        A... ;-))
                        Ps. Jak bede mial kiedys czas to znajde dla Ciebie w naszym niemieckojezycznym
                        miesieczniku AA - DACH (Niemcy, Austria, Szwajcaria), ciekawostke o tym, jak
                        wlasnie azjaci - japonczycy czytaja (odmawiaja) swoja modlitwe o PD (o Pogode
                        Ducha).
                        • addicted1 Re: Szklana Mysza 16.09.06, 21:28
                          (
                          >
                          > I znowu musze Cie korygowac! ;-))
                          > Nie wymyslaj nowej Wspolnoty AA (nie buduj kola od nowa).
                          > W religiach wywodzacych sie z Indii i Chin (Buddyzm, Hinduizm), takze ich
                          > wyznawcy wierza w Absolut,

                          .
                          w ostateczna, najwyzsza rzeczywistosc: jest to
                          > Brahma w religii hinduistycznej, Dharma, Dharamakaja lub Nirwana w
                          buddyjskiej,

                          co za ogólnik zamydlający ideę.
                          W jakis absolut to i ateisci, agnostycy, a nawet wyznawcy religii kosmicznych
                          wierza.

                          Nirwana to jest stan ciała i umysłu, który teoretycznie jest dostępny każdej
                          istocie żyjącej, nie widzę tu więc zadnych podobienstw do koncepcji Boga
                          stwórcy i władcy świata.



                          >
                          > zas w tradycji chinskiej - Tao badz T´ien/Niebo.
                          > Taki Hindus, czy Chinczyk lub Japonczyk, kiedy wejda do naszych swiatyn
                          > (zwlaszcza barokowych), tez nie odnosza wrazenia religii monoteistycznej.

                          "odnoszenie wrazenia" a rzeczywistosc to dwie rozne rzeczy.
                          Wielu ludzi odnosi wrazenie, ze hinduizm to wlasciwie klęczenie przed krową, a
                          to nieprawda.



                          > Popatrz ile u nas (np.) Najswietszych Matek. Ostatnia ktora spotkalem byla
                          > Gietrzwaldowska, pare kilometrow przed Olsztynem, kiedy jechalem na Zlot AA.
                          > A... ;-))
                          > Ps. Jak bede mial kiedys czas to znajde dla Ciebie w naszym
                          niemieckojezycznym
                          > miesieczniku AA - DACH (Niemcy, Austria, Szwajcaria), ciekawostke o tym, jak
                          > wlasnie azjaci - japonczycy czytaja (odmawiaja) swoja modlitwe o PD (o Pogode
                          > Ducha).


                          Ogolnie niezle naciagasz fakty do udowodnienia dziwnej tezy, ze wlasciwie
                          wszystkie religie swiata sa monoteistyczne ( albo politeistyczne, sam juz nie
                          wiem).





                          • myszabrum Re: Szklana Mysza 16.09.06, 21:33
                            A Absolut to ja najbardziej lubiłam porzeczkowy... mniam... :)
                          • aaugustw Re: Szklana Mysza 16.09.06, 21:56
                            (Addi napisal):
                            > "Ogolnie niezle naciagasz fakty do udowodnienia dziwnej tezy, ze wlasciwie
                            wszystkie religie swiata sa monoteistyczne ( albo politeistyczne, sam juz nie
                            wiem)." <
                            __________________________________________________________________________-
                            Takie stwierdzenie to pusty przelot. Powiedzialbym "tranzyt"!
                            A...
                            Ps. "Nie Bog stworzyl swiat. To swiat jest Bogiem"

                            • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 12:49
                              > Takie stwierdzenie to pusty przelot. Powiedzialbym "tranzyt"!

                              -"pusty_przelot",podoba mi sie bardziej niz "tranzyt"
                              do sprzedania ?
                            • addicted1 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 17:38
                              aaugustw napisał:

                              > (Addi napisal):
                              > > "Ogolnie niezle naciagasz fakty do udowodnienia dziwnej tezy, ze wlasciwi
                              > e
                              > wszystkie religie swiata sa monoteistyczne ( albo politeistyczne, sam juz nie
                              > wiem)." <
                              > __________________________________________________________________________-
                              > Takie stwierdzenie to pusty przelot. Powiedzialbym "tranzyt"!
                              > A...
                              > Ps. "Nie Bog stworzyl swiat. To swiat jest Bogiem"



                              Mieszasz ze soba wrazenia Japonczykow, fakty religijne i ich wlasne
                              interpretacje (zwiazane z duchem AA). I mowisz "takie sa fakty".

                              Nie obraz się Auguscie, ale rozmowa z Toba przypomina mi rozmowy ze Swiadkami
                              Jehowy- obkutymi w cytaty i powiedzonka na kazda okazje.
                              • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 18:44
                                (Addi napisal):
                                > Nie obraz się Auguscie, ale rozmowa z Toba przypomina mi rozmowy ze Swiadkami
                                > Jehowy- obkutymi w cytaty i powiedzonka na kazda okazje.
                                ____________________________________________________.
                                ;-)) Nie obrazilem sie!
                                Operowanie faktami w temacie: "Bog" jest bez sensu!
                                Wspomniales o uczuciach, wiec powiem Tobie, ze raczej
                                wywolales we mnie uczucie wspolczucia (Ty tez sie nie obraz).
                                "Czlowiek sam z soba bardzo malo potrafi. Z Bogiem w sobie - wszystko"!
                                A...



                                • addicted1 Re: Szklana Mysza 18.09.06, 15:23
                                  Operowanie faktami w temacie: "Bog" jest bez sensu!
                                  > Wspomniales o uczuciach, wiec powiem Tobie, ze raczej
                                  > wywolales we mnie uczucie wspolczucia (Ty tez sie nie obraz).
                                  > "Czlowiek sam z soba bardzo malo potrafi. Z Bogiem w sobie - wszystko"!
                                  > A...

                                  Nie obrazam sie, przyzwyczailem sie do religijnych ludzi bardzo współczujących
                                  mi braku wiary i nieszczęść z tym związanych.
                                  trudno.
                                  • aaugustw Re: Szklana Mysza 18.09.06, 15:34
                                    (Addicted1 napisał):
                                    > Nie obrazam sie, przyzwyczailem sie do religijnych ludzi bardzo współczujących
                                    > mi braku wiary i nieszczęść z tym związanych.
                                    > trudno.
                                    ____________________________________________________-

                                    W AA mowia:
                                    "Co nas nie obali, to nas wzmocni"! ;-))

                                    Addi trzymaj sie! Dla mnie jestes
                                    silnym i madrym mlodym mezczyzna.
                                    A...
                                    Ps. Mam nekrolog dla Ciebie:
                                    "Dziecinstwo nie starzeje sie"

                                    • addicted1 Re: Szklana Mysza 18.09.06, 21:03
                                      aaugustw napisał:

                                      > (Addicted1 napisał):
                                      > > Nie obrazam sie, przyzwyczailem sie do religijnych ludzi bardzo współczuj
                                      > ących
                                      > > mi braku wiary i nieszczęść z tym związanych.
                                      > > trudno.
                                      > ____________________________________________________-
                                      >
                                      > W AA mowia:
                                      > "Co nas nie obali, to nas wzmocni"! ;-))
                                      >
                                      > Addi trzymaj sie! Dla mnie jestes
                                      > silnym i madrym mlodym mezczyzna.
                                      > A...
                                      > Ps. Mam nekrolog dla Ciebie:
                                      > "Dziecinstwo nie starzeje sie"
                                      >


                                      Forever Young- jedna z moich ulubionych piosenek, mimo ze kicz.:)

                                      A moja dewiza życiowa
                                      "Nie wierz nikomu po trzydziestce":)
                          • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 11:38
                            (Addi napisal):
                            > „…co za ogólnik zamydlający ideę. W jakis absolut to i ateisci, agnostycy, a
                            nawet wyznawcy religii kosmicznych wierza.
                            Nirwana to jest stan ciała i umysłu, który teoretycznie jest dostępny każdej
                            istocie żyjącej, nie widzę tu więc zadnych podobienstw do koncepcji Boga
                            stwórcy i władcy świata." <
                            ____________________________________________________________________-
                            „Nirwany“ (tak samo, jak i Boga), ani opisac, ani wytlumaczyc sie nie da. Ten
                            stan ducha (z umyslem malo to ma do czynienia), mozna tylko przezyc.
                            Widze jednak, po Twoim pisaniu, ze mocno jeszcze jestes obciazony tym osobowym
                            Bogiem z dziecinstwa… Naciagasz w strone tego osobowego Boga-stworcy.
                            Tego „siwego“ olbrzymiego starca z grozacym, podniesionym wskazujacym palcem.
                            Boga, ktorego mozna dotknac, zobaczyc, fizycznie opisac i matematycznie
                            obliczyc…
                            Nie dziwota, ze AA ma tylu krytykow i „odstrasza“ samych pijakow, ktorzy pijac
                            z duchowoscia niewiele chca miec do czynienia. A coz dopiero mowic z nimi o
                            wyrobieniu sobie dojrzalego obrazu Boga, (kazdy pijak to duze dziecko).

                            Addi na koniec mam pytanie do Ciebie:
                            Jezeli Mojzeszowi objawil sie Bog…
                            Wierzysz w tego Boga (Mojzeszowego), czy w Mojzesza?
                            A…

                            • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 12:54
                              jezeli Mohametowi objawil sie poslannik Boga,Aniol Gabriel...
                              wierzysz w Aniola Gabriela(jego Boga) czy w Mahometa ?
                              • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 13:28
                                (tranzyt80 napisał):

                                > jezeli Mohametowi objawil sie poslannik Boga,Aniol Gabriel...
                                > wierzysz w Aniola Gabriela(jego Boga) czy w Mahometa ?
                                ________________________________________________________________.
                                To pytanie jest do Addiego, czy do mnie ?
                                A...
                                Ps. Jezeli do mnie - odpowiedz brzmi: Ani- ani!
                                Ja sobie nie wierze, a coz dopiero innym panom.

                                • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 13:44
                                  a na swoje pytanie,jaka dasz odpowiedz ?
                                  • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 14:27
                                    (Tranzyt80 napisał):
                                    > a na swoje pytanie,jaka dasz odpowiedz ?
                                    __________________________________________-

                                    Na swoje pytanie dam wlasna odpowiedz.
                                    A... ;-))
                                    Ps. z moich poprzednich wypowiedzi (a takze pytan) mozna to wyczytac!
                                    • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 14:33
                                      ciezko jakos,dla niewidomego...
                                      pomoz
                                    • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 14:53
                                      aaugustw napisał:
                                      "Nie dziwota, ze AA ma tylu krytykow i „odstrasza“ samych pijakow, ktorzy pijac
                                      z duchowoscia niewiele chca miec do czynienia. A coz dopiero mowic z nimi o
                                      wyrobieniu sobie dojrzalego obrazu Boga, (kazdy pijak to duze dziecko).

                                      Addi na koniec mam pytanie do Ciebie:
                                      Jezeli Mojzeszowi objawil sie Bog…
                                      Wierzysz w tego Boga (Mojzeszowego), czy w Mojzesza?"

                                      -czy moge ,pytajac raz z rzedu,uzyskac odpowiedz od Ciebie,
                                      na pytanie postawione przez Ciebie samego,ktory ma wyrobiony,dojrzaly obraz Boga
                                      • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:03
                                        (Tranzyt80 przytoczyl pytanie Augusta skierowane do Addiego):
                                        > Jezeli Mojzeszowi objawil sie Bog…
                                        > Wierzysz w tego Boga (Mojzeszowego), czy w Mojzesza?"
                                        (Tranzyt80 napisal dalej):
                                        > -czy moge ,pytajac raz z rzedu,uzyskac odpowiedz od Ciebie, na pytanie
                                        > postawione przez Ciebie samego,ktory ma wyrobiony,dojrzaly obraz Boga...
                                        ________________________________________________________________________-
                                        August odpowiada:
                                        Tak - mozesz !
                                        A... ;-))

                                        Ps. ja jestem alkoholikiem w AA. Moj Bog jest Bogiem jakkolwiek ja Go pojmuje!
                                        • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:13
                                          to nie zadna odpowiedz!
                                          baaaardzo sliskie wezowate wyslizgniecie
                                          nie ukrywam zadowolenia z przydepniecia...weza!:)))
                                          • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:27
                                            (Tranzyt80 napisał):

                                            > to nie zadna odpowiedz!
                                            > baaaardzo sliskie wezowate wyslizgniecie
                                            > nie ukrywam zadowolenia z przydepniecia...weza!:)))
                                            _____________________________________________________________.
                                            Jezeli uwazasz, ze to zadna odpowiedz - opisz mi, prosze Boga.
                                            A...
                                            • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:30
                                              Drogi Aaugustow !
                                              Opisze! po spacerze.
                                              • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:33
                                                (Tranzyt80 napisał):

                                                > Drogi Aaugustow !
                                                > Opisze! po spacerze.
                                                __________________________.
                                                Czekam z niecierpliwoscia !
                                                A... ;-))

                                                • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 18:59
                                                  aaugustw napisał:
                                                  "Ps. ja jestem alkoholikiem w AA. Moj Bog jest Bogiem jakkolwiek ja Go pojmuje"
                                                  "Jezeli uwazasz, ze to zadna odpowiedz - opisz mi, prosze Boga."

                                                  -nie widzialem,nie slyszalem,nie czulem,nie dotykalem
                                                  -widzialem,slyszalem,czulem,dotykalem - wiare u innych
                                                  -ja szukam drogi,prawdy i milosci

                                                  • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 19:30
                                                    (Tranzyt napisal):
                                                    -nie widzialem,nie slyszalem,nie czulem,nie dotykalem
                                                    -widzialem,slyszalem,czulem,dotykalem - wiare u innych
                                                    -ja szukam drogi,prawdy i milosci" <
                                                    _____________________________________________________-
                                                    :-O
                                                    A...
                                                    Ps. Dziekuje!
                            • addicted1 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 17:35
                              Nirwany“ (tak samo, jak i Boga), ani opisac, ani wytlumaczyc sie n
                              > ie da. Ten
                              > stan ducha (z umyslem malo to ma do czynienia), mozna tylko przezyc.
                              > Widze jednak, po Twoim pisaniu, ze mocno jeszcze jestes obciazony tym
                              osobowym
                              > Bogiem z dziecinstwa… Naciagasz w strone tego osobowego Boga-stworcy.
                              > Tego „siwego“ olbrzymiego starca z grozacym, podniesionym wskazujac
                              > ym palcem.
                              > Boga, ktorego mozna dotknac, zobaczyc, fizycznie opisac i matematycznie
                              > obliczyc…
                              > Nie dziwota, ze AA ma tylu krytykow i „odstrasza“ samych pijakow, k
                              > torzy pijac
                              > z duchowoscia niewiele chca miec do czynienia. A coz dopiero mowic z nimi o
                              > wyrobieniu sobie dojrzalego obrazu Boga, (kazdy pijak to duze dziecko).
                              >
                              > Addi na koniec mam pytanie do Ciebie:
                              > Jezeli Mojzeszowi objawil sie Bog…
                              > Wierzysz w tego Boga (Mojzeszowego), czy w Mojzesza?
                              > A…


                              Ha ha
                              Jezeli Ty na podstawie tego, ze ja widzę różnicę miedzy stanem umyslu/ ducha,
                              do ktorego dąży człowiek a koncepcja osobowego Boga, ktory rządzi światem i
                              ustala reguły- wnioskujesz, ze Bog to dla mnie starzec z brodą, ktorego mozna
                              dotknac, zobaczyc, fizycznie opisac i matematycznie
                              > obliczyc....
                              to ciekawie wnioskujesz:)
                              zapewne tez uwazam, ze diabel ma w ręku widy i stoi przy kotle.
                              Ja jestem agnostykiem i Bog dla mnie to niewiadoma, a jesli juz to nie starzec
                              z broda tylko raczej starzec bez zębów ( w sensie- bezradny).

                              I jeszcze uwazasz mnie za"pijaka bez koncepcji oga i duchowosci".


                              Addi na koniec mam pytanie do Ciebie:
                              > Jezeli Mojzeszowi objawil sie Bog…
                              > Wierzysz w tego Boga (Mojzeszowego), czy w Mojzesza?


                              Ha ha, najpierw zakladasz fakt religijny- ze Mojzeszowi objawil sie Bóg- a
                              potem historyczny- ze Mojzesz istnial.

                              A jezeli siostrze Faustynie ukazala sie Matka Boska (sic!)
                              to wierzysz w Faustyne czy Maryje?

                              a co z wizjami Mahometa, Indianskich szamanów i wioskowych plemiennych
                              afrykanskich czarownikow?
                              czy tez mam im wierzyc?
                              • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 18:33
                                (Addi napisal):
                                > "a co z wizjami Mahometa, Indianskich szamanów i wioskowych plemiennych
                                afrykanskich czarownikow? czy tez mam im wierzyc? " <
                                ________________________________________________________________________-
                                Nie! - Nie wierz na milosc Boga!
                                A... ;-))
                                Ps. Nie odpowiedzialem na Twoje poprzednie pytania, przeciez Ty wiesz
                                dlaczego! ;-))
            • addicted1 Re: Szklana Mysza 13.09.06, 14:57
              Zapomniałem na amen!

              Historia o kiszonym ogórku.

















              Ale co tam, nie bede tak przyganial bo wg. wielu tutaj sam jestem nudny i
              monotonny.
              Chyba się zaraziłem na mityngach.

            • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 16.09.06, 12:47
              e4ska napisała:
              "> proponowałabym nieco socjalizmu utopijnego, naukowego, powiedzonka Marksowe,"
              -Prosze:
              -Jestem czlowiekiem zlym,nieuczciwym,niesumiennym i ograniczonym ale pieniadz
              doznaje czci,a wiec czczony jest i jego posiadacz.Pieniadz jest najwyzszym
              dobrem a wiec i jego posiadacz jest dobry.Nie jestem madry,ale pieniadz jest
              prawdziwa madroscia wszystkiego,wiec jakze jego posiadacz mialby nie byc madry.
              Ponadto moze on kupic madrych ludzi,a czyz ten,ktory wlada madrymi ludzmi,nie
              jest madrzejszy od tych ludzi.
              Pieniadz wywraca wszystko na opak:wiernosc w nie wiernosc,milosc w
              nienawisc,uczciwosc w nieuczciwosc...itd.

              -tylko kto potrafi zapanowac w sobie nad tymi zywiolami,pomyslalem sobie
              tak sobie"... żeby klienta uwieść, a czas zabić""zamiast mello i coelho".
              • aaugustw Re: Szklana Mysza 16.09.06, 13:14
                (Eska napisala):
                > "proponowałabym nieco socjalizmu utopijnego, naukowego, powiedzonka
                Marksowe,"<
                - - - - - - - - - - - -
                Czy to znaczy, ze zapraszasz nas na kielicha?

                Marksizm to idea ratowania ludzi, nawet wbrew ich woli !
                Wobec Marksa jestesmy wszyscy rowni.
                Ja jednak nie zapominam, ze jestem alkoholikiem i znam juz moja tabletke na
                moja chorobe.
                A...
                • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 16.09.06, 15:34
                  my tez,twoja tabletke,juz znamy,to Ped,z mitingu na miting,
                  a po drodze dziesiateczki:
                  "zapomnialem zapomniec, ze jestem alkoholikiem "

                  lepiej jak zapomnisz zapomniec,
                  ze wspolczuje jak rowny rowniejszemu
                  • aaugustw Re: Szklana Mysza 16.09.06, 21:53
                    (tranzyt80 napisał):
                    > "my tez,twoja tabletke,juz znamy,to Ped,z mitingu na miting," <
                    ________________________________________________________________-
                    Znowu sie pomyliles!
                    Bylem u brata na urodzinach ! ;-))
                    A...
                    • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 16.09.06, 21:57
                      i tak szybko ucieklem...
                      • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 10:57
                        (Tranzyt80 napisał):

                        > i tak szybko ucieklem...
                        ___________________________.
                        Tranzycie. Jezeli nawiazujesz do mego maila i mego szybkiego powrotu z urodzin
                        do domu, to wplyw na to miala pewna kobieta z Chorwacji, ktorej maz - Niemiec
                        pije. Zadzwonila do mnie na jedno z naszych (Grupy AA) ogloszen. Ona
                        potrzebowala pomocy (m.in.) wykazu Mityngow AA. A ja, niestety nie zabralem ze
                        sobie na urodziny mojego komputera...! ;-))
                        A...
                        Ps. Jezeli nie nawiazywales do mego E-milka, wybacz, ale nie czytalem
                        wczesniejszych postow.

                        • myszabrum Re: Szklana Mysza 17.09.06, 11:01
                          Auguście. Chciałam Ci powiedzieć, że choć z początku sama trochę podśmiewałam
                          się z Twoich postów (no, niektóre aż się proszą, co zrobić ;) to teraz widzę,
                          że jesteś fajny i dobry człowiek. Trzymaj się.
                        • tranzyt80 Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:34
                          Z calym szacunkiem,wybaczam:)))
                          nawiazalem do Twojego "E-milka"
                          • aaugustw Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:48
                            (Tranzyt80 napisał):
                            > Z calym szacunkiem,wybaczam:)))
                            > nawiazalem do Twojego "E-milka"
                            ________________________________.
                            Miales byc na spacerze !?
                            Mam nadzieje, ze nie zmieniasz
                            tematu i opiszesz mi tego Boga.
                            A... ;-))



                            • myszabrum Re: Szklana Mysza 17.09.06, 15:53
                              Tranzyt, mieliśmy się nie zaczepiać... ale jak Pan Bóg wygląda, to ja też
                              ciekawa jestem ;)
    • jerzy30 myszabrum - jestem taki sam jak wszyscy inni 12.09.06, 19:16
      w tym popijajacy [z ta jedyna roznica ze ja nie popijam] - Rozdziel [jak
      potrafisz] to "popijanie" od reszty Twojego zycia - ktore tak naprawde sie nie
      zmienia, odstawienie "popijania" sprawia ze bedziesz miala wiecej czasu dla
      siebie i dla swoich przyjemnosci, przestaniesz wtedy [to trwa jakis czas i
      zmienia sie powoli i niepostrzezenie] poswiecac mysli [nawet ich ulamka = z
      poczatku te ulamki sa i musza byc bo to normalne = z uplywem czasu beda sie
      zmiejszac] temu ze nie pijesz - to bedzie dla ciebie tak normalne jak
      oddychanie [bo czy poswiecasz swoje mysli temu ze oddychasz??] - nie bedziesz
      czula sie jak jajko - bedziesz sie czula normalnie i nie bedziesz sie musiala
      toczyc przez zycie "ostroznie" [to bardzo jest meczace] bedziesz sie toczyc
      normalnie - traktuj zycie jak w okresie picia z wylaczeniem tej czynnosci
      czyli "popijania" - kontakty, praca, wizyty [z oczywistym ograniczeniem wizyt w
      srodowisku pijacych][wchodz m.in. na te forum - tu sa ludzie badzo zyczliwi] -
      "Tu nie idż, bo się usmażysz, tam nie, bo się stłuczesz" - to nie bedzie dla
      ciebie problemem [z poczatku jest to prawda - z uplywem czasu zanika]- nie
      uciekaj od zycia normalnego bo bardzo trudno jest do niego wrocic jak sie ma
      juz za soba dluzszy okres trzezwosci. Rok to jednoczesnie i bardzo malo i
      bardzo duzo - bedzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka