Dodaj do ulubionych

Zrozumiałem

02.10.06, 11:36
Dzięki Wam zrozumiałem, że jestem egoistą, zakłamanym wyrachowanym
egocentrykiem i że swoim zachowaniem niszczę innych.

Czytając niektóre rady pisane dla Addicted1 zobaczyłem, jak jestem
zaślepionym swoimi wadami małym człowieczkiem.

Teraz rozumiem, że to ja spowodowałem wszystkie nieszczęścia swojego życia, a
przy okazji zniszczyłem życie innych.

Sugerując się tokiem myślenia pokazanym w odpowiedziach na pełne żalu i
pretensji wpisy Addicted1 pojąłem, że na wszystko można spojrzec inaczej-
prawdziwie, bez fałszowania historii i bez usprawiedliwania siebie.

I gdty tak ujrzałem historię swego życia wtedy okazało się, że dotąd wszystko
rozumiałem opacznie i nie znałem życia.
Wszystko interpretowałem niewłasciwie, do faktów dopisywałem odwrotne
znaczenie niż było faktycznie.

Uswiadomiłem sobie, że już od dziecka byłem straszny. Byłem dzieckiem
wyjątkowo ciekawskim. Zadawałem mnóstwo pytań, co w końcu każdego
wyprowadziłoby z równowagi i każdy takiemu dziecku by przyłożył. Zarazem
byłem irytującym tchórzem, takie dziecko to udręka i przekleństwo dla
rodziców.

Potem gdy byłem nastolatkiem umamiłem sobie, że poświęcę się swojemu hobby.
Rodzice słusznie wybijali mi to z głowy, bo wiedzeli lepiej co dobre niż ja-
niedorosły gó..arz. Ja byłem uparty że hobby jest ważne, zrobiem z tego
wielki cyrk.

Miałem pretensje, że rodzice faworyzowali moje rodzeństwo i że im zapewnili
lepsze warunki startu życiowego. A jak się przyjrzec, to właściwie powinienem
za to dziękować.
Przecież skoro rodzice nie chcieli mi dawać na studia to dla mego dobra i z
uznania dla mnie. Widocznie uznali, ze jestem zaradny i sam sobie poradzę.
Musiało to ich wiele kosztowac, to wielka odwaga z ich strony, bo ja byłem
jak wspomniałem raczej tchórzem niż bohaterem, więc musieli naprawdę dużo
wiary mieć we mnie, że mnie tak postanowili rzucić na głębokoą wodę.

Nie chciała mnie dziewczyna- a ja nie wiedziałem dlaczego. Miałem zadarty
nos, myślałem, ze jestem wielkim Panem, bo mam dobre oceny w szkole i
przeczytałem mnóstwo ksiązek.Ale nie zauważyem, że byłem nie do zniesienia, a
te książki? Czytałem chyba dla szpanu, bo nic z nich nie wyniosłem, prości
ludzie spod budki z piwem nie czytali a są 100 razy mądrzejsi ode mnie.

Potem wiele lat katowałem rodzine swoimi zachowaniami- zamiast dać im
pociechę z syna czy brata i dać dumę w rodzinie to ja pracowałem za słabe
pieniądze, nie miałem żony, dzieci a potem jeszcze piłem.

Zamiast jako młody silny facet wesprzeć finansowo rodzinę to ja ledwo sam się
utrzymywałem i jeszcze byłem na tyle bezczelny, że jak odwiedziłem rodziców,
to brałem od nich jedzenie!
Zamiast pocieszyć wnukami- ja żyłem nieodpowiedzialnie.

Najgorszą rzeczą którą zrobiłem to zmiana wyznania. Uświaqdomiłem sobie, że
odchodzac z Kościoła Katloickiego sprzeniewierzyłem całe wychowanie, naplułem
na wszystko co mi mówiono, podeptałem największe świętości.
A ja jeszcze bylm dumny, że nie podtrzymuję wiary ojców i znalazłem sobie
jakieś innne wymysły.

Oczywiscie mnóstwo żali miałem do pracodawców, a jakże. Że mnie nie
awansowali, że nie doceniali. Dziś widzę, jak to było. Normalne jest, że aby
awansować trzeba dobrze żyć z kierownikiem, być posłusznym. A ja chciałem
być "niezależny", myślałem że jestem Panem firmy, że ja mam jakieś szczególne
prawa. Inni pracowali za grosze i nie narzekali a ja płakaem jak dzieciak. A
prawda jest prosta- tyle ileś wart tyle ci płacą.
Skoro nic nie umiem, nie nadaję się do niczego- to z jakiej racji ma mi
ktokolwiek płacić wiecej? Nie zasłużyłem.


Dziś jestem facetem po 30, zniszcznym fizycznie i psychicznie przez alkohol-
oczywiście tego też się zapierałem, bo skoro wyszły dobre wyniki watroby i
trzustki to ja myslałem, że jestem zdrowy. Guzik. Jestem pod każdym względem
zniszczony pzez alkohol. I nie wierzę, że sie z tego wygrzebię.
Aczkolwiek piłem i tak niewiele, ale nawet tego nie umiałem- zostać porzadnym
pijakiem, wolałem się żalić po jednym dniu picia jaki to ja biedny.


Dosyć tego dobrego.
Ogólnie ta świadomość prawdy którą odkryłem przeraziła mnie. Nie wierze, ze
się kiedykolwiek odmienie. Wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest usunąć się
z ziemskiego padołu i przestać zamęczać innych i zabierać powietrze ludziom
bardziej godnym życia niż ja.
Ostatnio dochodzę do przekonania, że Darwin miał rację- słabi muszą ustąpić
miejsca silnym. Tę teorię dawno słyszałem, ale dzięki temu forum w końcu to
zrozumiałem.
Jak czytam wypowiedzi na forum, szczególnie niektórych z Was- takich
zaradnych, madrych i obiektywnych to ja jestem śmieciem przy Was. Poważnie.

Dlatego zastanawiam się, czy nie lepiej odejść. Będzie ulga dla rodziny, dla
świata. Po co ktoś taki jak ja ma żyć?
Nicwarty cwaniak, nic nikomu nigdy nie dałem, ciągle tylko biorę od swiata,
nic w zamian. Jestem jak tasiemiec, jak pijawka.
Normalny pijak z ulicy jest lepszy ode mnie, bo on chociaż uzbiera złomu na
swoje potrzeby, a ja? Wielkie Panisko nie chciało się schylić po zbieranie
złomu.
(tak naprawdę to i tak bym sobie nie poradzi, nic nie umiem).

Kiedyś gdy myślałem o samobjstwie to mwiłem sobie "nie mogę tego zrobić
bliskim"- co było zakamaniem, bo chciałem życ z zwalałem na bliskich, że
przez nich muszę życ. ale teraz rozumiem, że mniejsze zło jak raz odejdę i
będzie trochę wstydu w sąsiedztwie ( bo na pewno nie bedzie żalu po kimś taki
jak ja).
Ale potem będzie im lżej. Lepiej. Wygodniej.
Nie będe psuł nastroju tym, że gdzieś tam ileś kilometrów stąd żyje ten
neudacznik.

Trudno jest z tą myślą, ale z drugiej strony- lepiej odchodzić w prawdzie.
Prawdzie tegoi świata i tego forum.

Dobranoc







Obserwuj wątek
    • janulodz Re: Zrozumiałem 02.10.06, 11:52
      Witaj Addi
      Fajnie ,że wróciłeś. Podobała mi sie Twoja samokrytyka z pominieciem trzech ostatnich zwrotek.
      Rzeczywiście dużo zrozumiałes za wyjątkiem jednego, że ŻYJESZ DLA SIEBIE.
      Nie dla mamusi, tatusia, siostry, pijaka ze śmietnika i innego złomiarza, czy forumowicza. I na złość to ja na Twoim miejscu bym im wszystkim pokazał gest Kozakiewicza, a nie swoje zwłoki. Trzymaj się synu.
      • odmieniony1 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:09
        Odpowiadam na post Janulodz:
        janulodz napisał:

        > Witaj Addi
        > Fajnie ,że wróciłeś. Podobała mi sie Twoja samokrytyka z pominieciem trzech
        ost
        > atnich zwrotek.
        > Rzeczywiście dużo zrozumiałes za wyjątkiem jednego, że ŻYJESZ DLA SIEBIE.
        > Nie dla mamusi, tatusia, siostry, pijaka ze śmietnika i innego złomiarza, czy
        f
        > orumowicza. I na złość to ja na Twoim miejscu bym im wszystkim pokazał gest
        Koz
        > akiewicza, a nie swoje zwłoki. Trzymaj się synu.



        Naturalną konsekwencją całości są trzy ostatnie zwrotki.
        To jest puenta, szyfr i klucz, jak ujawnienie zabójcy w kryminale.


        Jako nicwarty żul myślę jeszcze o powolnej śmierci przez zapicie.
        Przynajmniej jeszcze parę tygodni poszaleję.
        Nikomu nie zaszkodzę, bo itak już więcej błota niż narobiłem nie da się narobić.
        A przynajmniej śmierć z zapicia będzie doskonałym podsumowaniem marnego żywota
        marnego człowieka.

        "Żył jak pies, umarł jak pies"

        Wielka mistyfikacja wyjdzie na jaw.


        • janulodz Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:53
          Nareszcie spełni się zyczenie Rauchen. Zrób to. Zapijesz, wpadniesz w ciąg,osiągniesz swoje dno (skumplujesz się ze złomiarzami, jeżeli cię będą chcieli przyjąć do towarzystwa) potem detox,no i kochany - TERAPIA i nareszcie będziesz dojrzały alkoholik. Do dzieła.
          • odmieniony1 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 13:01
            janulodz napisał:

            > Nareszcie spełni się zyczenie Rauchen. Zrób to. Zapijesz, wpadniesz w
            ciąg,osią
            > gniesz swoje dno (skumplujesz się ze złomiarzami, jeżeli cię będą chcieli
            przyj
            > ąć do towarzystwa) potem detox,no i kochany - TERAPIA i nareszcie będziesz
            dojr
            > zały alkoholik. Do dzieła


            Nigdy w życiu.
            Dużo lepiej się zapić.
            Nie osiągnę dna bo je dawno osiągnąłem, niżej jak ja być już nie można.

            Można być najgorszym egoistycznym lumpem który zrujnował życie otoczeniu. aTo
            jest dno.
            A ja jestem niżej.

            Nie dodałem w swojej opowieści, że ja się zapierałem, że jestem taki moralny.
            Teraz rozumiem, że tylko szczęściu i losowi zawdzięczam, że nikogo nigdy nie
            zabiłem po pijanemu. Bo ja byłbym do tego zdolny.
            Zresztą może i zabiłem tylko urwał mi się film.

            Taki ktoś jak ja nie ma prawa żyć.
            I nie ma sensu, bo do końca swoich dni nie jest w stanie odkupić swoich win, a
            jednocześnie będzie krzywdził dalej, bo jest niereformowalny.
            A wiec- życie na kolanach albo śmierć?
            Wypadło śmierć na kolanach.
            Trudno.
            Nawet robaki nie będą mnie chciały jeść, to jedyna pociecha.


            • frodo79 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 15:38
              Boże...Człowieku wyluzuj trochę. Kto Ci takich bzdur naopowiadał?
              Samokrytyka, samokrytyką, ale Ty totalnie chcesz siebie zniszczyć
              (przynajmniej z Twoich postów to wynika).Miej głęboko w dupie co
              myślą o tobie inni i staraj się zmienić.Staraj się zauważać
              pozytywy życia.Otrząśnij się i do przodu.Pozdro
    • luna_76 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 11:55
      Nie zrozumiałeś do końca Addi...
      Największym egoizmem jest popełnienie zbrodni na sobie.
      Znowu nie myślisz o tych, którzy będą musieli z tym żyć, znowu myślisz tylko o
      tym, by Tobie już na zawsze było dobrze.
      Na święty spokój też trzeba sobie zasłużyć.
      Samobójstwo to nie bohaterstwo, to tandetna droga na skróty. To największy akt
      tchórzostwa i największe świństwo, jakie mógłbyś uczynić.
    • odmieniony1 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:03
      Nie jestem Addi?

      Jestem Odmieniony1.

      Piszę prawdę i obiektywnie osądzam własną historię.
    • tranzyt80 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:22
      Addiced1 musisz koniecznie przybyc na Zjazd za rok!
      • odmieniony1 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:28
        tranzyt80 napisał:

        > Addiced1 musisz koniecznie przybyc na Zjazd za rok!



        Nie wiem, do kogo mówisz?

        Chodzi Ci o tego zarozumialca Addicted1?
        Tego zadufanego oszusta?

        A jeśli chodzi o mnie to nie przybędę na żaden zjazd bo będę leżał pijany w
        rowie albo w grobie, a jak nawet bym przybył to po co, żeby nerwsy psuć i
        zepsuć wszystko swoją obecnością?
        Nie ma sensu.
        Tym bardziej, że nie byłbym godzien nawet sprzątąć kibli po imprezie.



        Słabym śmierć.
        Silni pójdą dalej.

        Znajdę sobie takich samych słabeuszy i sk. jak ja i się razem zapijemy.
        Przepraszam, że zabrałem Wam czas i uwagę.
        Znikam.

        • tranzyt80 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:39
          Panie Wolodyjowski!Panie Wolodyjowski!
          Trabka gra do boju,a Pan co?
          Panie Wolodyjowski!Panie Wolodyjowski!
          Trabka do boju gra,a Pan co,Memento Mori odmawiasz ?
          Boj sie Boga !Na Boga!
          Do broni!
          Ratowac Addiceda1 nastal CZAS!
    • cortona Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:23
      A co to za pijany zając nam się objawił:)))
    • cortona Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:52
      Chodzi mi mianowicie o ten akapit: "> Teraz rozumiem, że to ja spowodowałem
      wszystkie nieszczęścia swojego życia, a > przy okazji zniszczyłem życie innych."
      Nikomu nic nie zniszczyłeś. A wszyscy się cieszą, że wróciłeś, nawet ja, chociaż
      mnie chyba nie lubisz.
      To teraz zmiana warty.
      Ja odchodzę. Już moja pora:))



      • janulodz Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:57
        Tak wcześnie chodzisz spać Cortono?. Dopiero południe
        • cortona Re: Zrozumiałem 02.10.06, 14:12
          W południe lubię sobie pospać:))
      • odmieniony2 Re: Zrozumiałem 03.10.06, 11:40
        cortona napisała:

        >wszyscy się cieszą, że wróciłeś, nawet ja, chocia
        > ż
        > mnie chyba nie lubisz.

        nie wiem, skąd taka myśl.
        Ja jestem mało wylewny w słowach i niemal nie chwalę i nie dziękuję- tak mam z
        domu- ale nie myśl tak, bo tak nie jest.
    • tranzyt80 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 12:56
      "Achilles tylko samotnie
      płakał, o przyjacielu wciąż myśląc. Sen go wszechwładny
      5 objąć nie zdołał. Bezsenny to tu, to tam znów się miotał,
      pełen tęsknoty za męstwem i za dzielnością Patrokla.
      Ileż to oni zdziałali, jak wiele trudów przeżyli,
      zmagań z mężami i przygód na fali morza wzburzonej -
      o tym wspominał tak żywo i łez wylewał strumienie. "

    • odmieniony1 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 13:06
      Tak myślałem, że przyznacie mi rację.
      Ze jestem nic wartym gównem.
      Scierwem przyklejonym do buta w najgorszym kiblu najgorszego burdelu najgorszej
      dzielnicy Władywostoku.
      Jestem tak podobny do Addicted1,
      tylko on się szarpał i próbował coś udowadniać,
      a ja mówię o sobie wprost- tak, jestem podczłowiekiem.

      Nie chcę mi się już odpowiadać, bo śpieszy mi się szukać drugiego nieudacznika
      bez wartości by razem wypić trochę taniego wina. Może ktoś się zlituje i
      sprzeda.

      • tranzyt80 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 13:15
        Masz krazys i wiesz o tym!Przejdzie!
        Siegniesz dzisiaj po flaszke,
        prapolo wsjo!
        Zapomniales kacowe cierpiegi,a temu nie ma konca i bedzie "coraz ciekawiej :((".
        W W-wie dobra kolacyjka na 3 osoby to dwa kolka,to wiesz co znaczy Twoja
        skarbonka.I dworzec,"scigacz po peronce :)"-pamietasz?
      • janulodz Re: Zrozumiałem 02.10.06, 13:17
        Masz rację. Jesteś żałosny nieudacznik. Mam jeszcze w piwnicy trochę makulatury i jakiś złom się znajdzie. Jak ci zabraknie na bełta to przyjdź. A teraz spadaj.
    • odmieniony1 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 13:12
      Dziwię się, że byłem takim mistrzem kłamstwa, omamiłem i oszukałem tylu ludzi,
      niektózy znali mnie przez 15 lat i nie poznali się nigdy na mojej ochydnej
      prawdziwej naturze.
      Może jeszcze na ten ostatni miesiąc dwa życia uda mi się kogos oszukać że
      jestem godzien jakiegoś zainteresowana i picia ze mną, a ja k mnie przejrzy to
      najwyżej będę pił samotnie denaturat, miejsca w przejściu pod Dworcem
      Centralnym dużo, może się wkupię w towarzystwo, zanim mnie poznają to się już
      zdążę zapić, a jakby co to pociągi jeżdzą zawsze się można pierdzielnąć.

      Teraz już naprawdę żegnam.
      Słodkiego miłego życia silni ludzie.
      Tego Wam życzy
      z samego dna wąskiego marginesu.
      Odmieniony1.
      który poznał o sobie prawdę najprawdziwszą z prawdziwych.

      Zegnajcie i udanego zjazdu.
      • tranzyt80 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 13:19
        Ty chcesz sie po prostu napic wodki
        cala reszte sobie dokleiles

        • tranzyt80 Re: Zrozumiałem 02.10.06, 14:43
          I oto przeczytalem jakby na zywo to,
          na co dlugo szukalem zrozumienia,wytlumaczenia.Mianowicie,
          jak to sie dzieje,ze alkohpolik po jakims
          okresie abytynencji wraca do picia.

          Mozg najprawdopodobnie zaczyna kreowac
          przy "sprzyjajacych" ukladach taki proces myslowy,
          ktorego "logicznym" podsumowaniem ma byc
          zaszeregowanie wlasnego ,obecnie,trzezwego zycia do totalnej negacji
          i zarazem przerwania jakichkolwiek logicznych laczy ze zdrowym rozsadkiem
          przecietnego czlowieka.Przestaje sie reagowac na inne wczesniejsze i obecne
          dorady,podpowiedzi,przypommnienia,ostrzezenia.Priorytet ma obecnie dlugo,dlugo
          wszesniej przygotowywana i "pomyslnie" do konca dopracowana struktura
          myslowa,ktora w fazie koncowej,czyli momentu tuz przed skonsumowaniem alkoholu,
          uruchamia perfekcyjny dla danej psychiki mechanizm "propagandowego zaslepienia".
          Innymi slowy struktura myslowa ma racje i tylko racje,a cala obca reszta to
          pustoslowie.Tracimy rzeczywista kontrole,nad rozsadkiem,mimo "wlasnego
          przekonania" o wolnosci i prawowitosci podjetych zamierzen.Np.dobrym wyjsciem z
          punktu problematycznego staje sie idiotyczne zajecie miejsca na dworcu z
          flaszka alkoholu,przekonanie,ze tym sposobem uwalniamy sie od problemow,ktorych
          nie jestesmy w stanie pokonac.Zdrowie,rodzina,etyka,morale,wyksztalcenie,status
          spoleczny, staja sie zerem bez znaczenia,poniewaz te wartosci staja
          sie "zamienialne" na "inne".Napicie sie alkoholu staje sie wybawieniem,dobrym
          koncem Starego i dobrym poczatkiem Nowego,cala reszta kiedys,kiedys potem albo
          wogole.

          Picie do smierci
          czy ponowne wychodzenie...
          i po co?


          Co mogloby nas na tym etapie powstrzymac,
          przed ostatecznym krokiem,napicia sie.Co moze zmusic nas do zrobienia ruchu
          w tyl zwrot.Otworzyc nam znowu oczy ?Mysle,ze na pewno osoba ktorej zaufalismy,
          osoba ktora przeszly to samo co my lub podobnie.Dobry znajomy?Przyjaciel?
          Eska napisala niedawno,ze potrzebuje,duzo,duzo czasu,by do kogos powiedziec:
          przyjacielu...a dodac do tego jeszcze,pomoz przyjacielu.


          • kolejanek Re: Zrozumiałem 02.10.06, 15:39
            Addi-mam dla Ciebie sugestię.Zgłoś się do najbliższego hospicjum i popracuj jako
            wolontariusz,póżniej tu napiszesz jaki jesteś nieszczęśliwy.
          • magtomal Re: Zrozumiałem 02.10.06, 15:48
            Witaj Addi! Długo Cię nie było. I - faktycznie - trochę Cię brakowało. Teraz
            znów to samo: ja, mnie, o mnie, dla mnie.
            A może, zamiast się zapijać, poprzedzając to lamentem, zaczniesz po prostu żyć?
            To znacznie przyjemniejsze i bardziej twórcze.
            • jerzy30 addi - podziekuj Panu Bogu ze na raka nie jestes 02.10.06, 19:35
              chory - to dopiero jest choroba - albo SM albo alzcheimer [chyba tak sie
              pisze] - masz dolek i to wszystko - a Twoje spieprzone zycie jest juz za Toba
              • odmieniony2 Re: addi - podziekuj Panu Bogu ze na raka nie jes 02.10.06, 19:40
                nie jestem Addi, jestem Odmieniony1, aktualnie Odmieniony2.

                Fajnie, że żescie niektórzy uznali wypaczoną i przekoślawioną wersję za
                prawdziwa i uczciwa.
                Brawo!


                W takim razie biore na siebie też odpowiedzialność za kartki na mięso, stan
                wojenny i w razie czego zdrade przy okrągłym stole- to też ja ( rozklejałem
                plakaty Mazowieckiego).
                Przepraszam za całe zło tego świata.
                Przepraszam za głód w fryce i nierówności z Ameryce
                Południowej.


                • odmieniony2 Re: addi - podziekuj Panu Bogu ze na raka nie jes 02.10.06, 19:41
                  No i musze zasmucić.
                  Nie mam w ręku butelki.
                  • odmieniony2 Re: addi - podziekuj Panu Bogu ze na raka nie jes 02.10.06, 19:44
                    Gdy Addicted1 pisał o sobie z przesadą jako o zupełnie niewinnym i
                    nieskazitelnym stworzonku- to łapał zyeby, że kłamie i kreci.
                    Jak napisał o sobie, że jest najgorszym szczurem na ziemi i skur.....
                    to jedna obca osoba napisała, że coś tu w tym rozumowaniu nie tak.

                    W takim razie ja już wiem ca mam myśleć o pewnych forumowych radach.
                    • odmieniony2 poprawka 02.10.06, 19:46
                      odmieniony2 napisał:

                      > Gdy Addicted1 pisał o sobie z przesadą jako o zupełnie niewinnym i
                      > nieskazitelnym stworzonku- to łapał zyeby, że kłamie i kreci.
                      > Jak Odmieniony1 napisał o sobie, że jest najgorszym szczurem na ziemi i
                      skur.....
                      > to tylko jedna obca osoba napisała, że coś tu w tym rozumowaniu nie tak.

                      A dla reszty- żadnych wątpliwości, żadnych szarości. Czerń i biel.
                      Wahadło poleciało w skrajną- i fajnie! luz! Teraz Polska!
                      >
                      > W takim razie ja już wiem ca mam myśleć o pewnych forumowych radach.

                      Koniec i Bomba



                      • wolny32 PRL fajny kraj był 02.10.06, 19:53
                        Ale znalazło się takie barachło, które nie potrafiło docenić wczasów w Bułgarii
                        i nie zważając na to, że w Czadzie i Sudanie mają gorzej chciało wolności i
                        takich bzdur.
                        Zamiast jak im nie odpowiadało wyjechać sobie na Lazurowe Wybrzeże to woleli
                        gnić po pierdlach i się "buntować".

                        Shangrilla została zdewastowana przez kilku wywrotowców.

                        Dobranoc.

                        • magtomal Re: PRL fajny kraj był 02.10.06, 20:10
                          Dyskutujesz sam z sobą?
                          Gdy zaczął się stan wojenny miałeś - jeśli dobrze liczę - 7 lat. Nie powołuj
                          się na tamte czasy, bo nie wiadomo, jak byś wtedy postępował. Przy takim
                          skoncentrowaniu na sobie, nie wiadomo czy umiałbyś zaryzykować...Może tak, może
                          nie.
                          Poza tym, jak to się ma do tematu?
                • aniolparys Tanie poradnictwo 02.10.06, 23:15
                  Potraktowałeś to forum Addi jako tani surogat terapii. Jak tanie porady to masz
                  jeszcze jedną. Ode mnie.
                  Wiesz co? Baba by Ci się przydała.
                  Jesteś inteligentny i masz poczucie humoru.
                  Ale baby są dziwne. Darują Ci, że jesteś biedny i garbaty.
                  Ale Ciebie interesuje tylko Addi. Jesteś skoncentrowany na sobie i tylko sobie.
                  I przez to jesteś nudny. A tego żadna baba Ci nie wybaczy.
                  • myszabrum Re: Tanie poradnictwo 03.10.06, 14:06
                    Święte słowa.
              • odmieniony2 Re: addi - podziekuj Panu Bogu ze na raka nie jes 03.10.06, 11:43
                erzy30 napisał:

                > chory - to dopiero jest choroba - albo SM albo alzcheimer [chyba tak sie
                > pisze] - masz dolek i to wszystko - a Twoje spieprzone zycie jest juz za Toba

                nie za mną tylko we mnie.
                najbardziej spieprzony rok mego życia to ostatni rok do dziś włącznie.
                straciłem go na walkę z wiatrakami,
                z terapeutami, z ideologią AA, z wiarą, z tym forum, z rodziną i co najgorssze
                z samym soba.

                pozdr
                • odmieniony2 nie mogę już czytać własnych wpisów 03.10.06, 11:45
                  coś chyba pęka.
                  • odmieniony2 Koniec misji Odmienionego2. 03.10.06, 11:48
                    Odmienionego 3 już nie będzie.
    • tranzyt80 Re:Dobranoc na Centralnym 02.10.06, 22:26
      chlopcze wolny przykucniety
      pokaz co masz w dloni
      pokaz swoj bol sciety

      czy na kostki bolu
      spytal ktos zajety

      czy na kostki bruku
      pyta dworzec mety

      pedzac brukiem chlopca bolu
      poprzecinal nalog giety
      wystraszone cienie ludzi
      wyraz twarzy tak zaciety
      bo ten peron juz zamkniety

      lezy w ciszy
      w dloni skrety
      ludzie sycza
      ze pomiety

      gdziezes obcy przykucniety
      peron przeciez juz zamkniety
      dzisiaj brak nam twarzy mety
    • gooch Re: Zrozumiałem 03.10.06, 00:25
      Oj Addi...
      Tyle frustracji bije z Twojego postu.
      Mam takie wrażenie, że nie zwracasz uwagi na pozytywne wpisy, a przywiązujesz
      dużą wagę do tych nieprzyjemnych. Dlatego człowiek ciężko się frustruje próbując
      Cię przekonać że fajny z Ciebie chłopak. Mimo to napiszę że bardzo lubię Cię
      czytać. Lubię Twój styl, to że potrafisz zachować dystans do siebie, drażniące
      czasami pytania, dociekliwość.

      Pozdrawiam
      • odmieniony2 Re: Zrozumiałem 03.10.06, 11:04
        gooch napisała:

        > Oj Addi...
        > Tyle frustracji bije z Twojego postu.
        > Mam takie wrażenie, że nie zwracasz uwagi na pozytywne wpisy, a przywiązujesz
        > dużą wagę do tych nieprzyjemnych. Dlatego człowiek ciężko się frustruje próbują
        > c
        > Cię przekonać że fajny z Ciebie chłopak. Mimo to napiszę że bardzo lubię Cię
        > czytać. Lubię Twój styl, to że potrafisz zachować dystans do siebie, drażniące
        > czasami pytania, dociekliwość.
        >
        > Pozdrawiam


        Bardzo dziękuję za ten wpis.
      • odmieniony2 Puenta! 03.10.06, 11:39
        Zastosowałem dosyć tanią prowokację pokazac stan ducha, jaki mialbym, gdybym
        taką optykę przyjął

        A konkluzja banalna na jaka czekałem to PRAWDA LEŻY POŚRODKU.

        I cóż jeszcze, z całej historii pobytu Addicted1 wyniosłemlekcję- żeby przestac
        roztrząsać i żyć historią , szukać winnych , tylko zajął się życiem i tym co
        teraz i potem.
        To był powód odejścia z forum Addicted1.

        Ale wewnatrz mnie jest dysonans zwiazany z tym, że przez niektóre rady z forum
        nie rozumiem rzeczywistości.Powód pojawienia się Odmienionego1 był taki.

        Rozumiem, że jest dosyć powszechna konwencja, by alkoholik równał się drań, a
        także to o czym wspomniała kiedyś Mysza- że jak pojawia się ta łatka A to ocenia
        się przez ten pryzmat surowiej i z góry zakłada kłamstwo i manipulacje.

        Chodzi o co innego. Piszę o rzeczach dla mnie obiektywnie oczywistych- jak to,
        że rodzice powinni zwracac uwagę na potrzeby dziecka, że powinno się je równo
        traktować, że nie powinno się wyzywac, bić i poniżać- to są standardy
        europejskie i swiatowe~!- a słysze, że jestem śmieszny i postrzega się moje
        słowa jak z księżyca- ni mówię o wszystkich tylko niektórych wpisach-to po
        prostu opadają mi ręce.

        Ręce opadają mi także gdy ktoś zamyka oczy na kontekst wydarzen i pisze
        "mogłeś, nie chiałeś". Tak, by wyszło że to ja za wszystko odpowiadam.
        To jest pogarda. To jest takie same zachowanie jak mówienie dziewczynie przy
        frytkownicy w McDonaldzie, że ma przed sobą wielkie możliwości w firmie.
        Formalnie prawda, ale tylko formalnie.

        I na koniec- może nie widać, ale tak, zrozumiałem kilka rzeczy, a może próbuję
        to robić.
        Próbuję rozumiec, ze rodzice nie robili mi na złość , tylko może nie zawsze
        umieli, może bali się, sami mieli ciężko w swoich domach itp.
        Swoją drogą ja potrafię też urazić i zranić.
        Wiem.
        I o to mi chodzi.

        Jeszcze jedna rzecz mnie martwi, moze najbardziej- że skoro tak wiele osób nie
        przekonało się do moich słów i mimo kilkuset postów i wyjaśnien nadal uważają,
        że prawdziwa historia mego życia to historia Odmienionego1- no to chyba mam
        problemy z pisaniem, z argumentowaniem, z przekonywaniem.
        Strasznie mnie to złości,bo zawsze dotąd byłem chwalony za przenikliwość i
        precyzję umysłu oraz za dar mówienie. Przez ostatni rok to gdzieś straciłem.
        Nie wiem, co się ze mną stało.
        Dlatego tak bardzo na sobie się koncentruję i tyle o sobie pisze i myślę. Nie
        rozumiem siebie.
        Albo ja nie pasuje do świata albo świat do mnie.




        p.s.1 do Anioł Parys:
        tamta dziewczyna mnie nie chciała, bo po prostu nie byłem w jej typie.
        ja byłem uparty i uwzięty i nie mogłem tej prostej prawdy zrozumieć.
        A czy "żadna mnie nie chciała"?
        Powiem ci tak- był w mojej młodości taki okres, że sam się zastanawiałem skąd
        mam takie powodzenie u kobiet.
        wierz mi, że w kregu przyjaciół nie jestm nudziarzem.
        Nudziarzem staję się w dwóch sytuacjach: 1 gdy pojawia się słowo alkoholizm 2
        gdy pojawia się temat mojego wychowania.
        jak zamknę na kłódkę 1 i 2 to bedzie ok.

        p.s.2 Ktoś celnie zauwazył, że zwracam uwagę na nieprzyjemne wpisy a pomijam te
        przychylne. to dużo o mnie mówi.
        • drak02 Re: Puenta! 03.10.06, 14:55
          Addi, mam problem ze zrozumieniem twoich intencji i ogólnie twojego zachowania.
          Ciagle próbujesz jakoś dowartościować się.
          Na forum jesteś osobą lubianą (przynajmniej takie odnosze wrażenie).
          Generalnie ludzie życzą Ci dobrze , i tak myślę sobie że gdybyś przynajmnie 30%
          czasu który poświęcasz na płodzenie swoich postów poświęcił w realnym życiu na
          poprawę swojego losu, to sądzę że szybciej doszedłbys do jakiegoś sensownego
          poziomu samozadowolenia. To w realnym życiu powinieneś szukac akceptacji i
          budowac swoje ja. Sprawiasz wrażenie osoby nieco zagubionej. Nie ujmując nic
          sympatii którą wzbudzasz u forumowiczów.Pozdrawiam:)
          • wolny32 Re: Puenta! 03.10.06, 19:42
            drak02 napisał:


            pytanie:
            > Addi, mam problem ze zrozumieniem twoich intencji i ogólnie twojego
            zachowania.
            odpowiedz:
            > Ciagle próbujesz jakoś dowartościować się.
            recepta:
            To w realnym życiu powinieneś szukac akceptacji i
            > budowac swoje ja.

            tam zmierzam
    • tranzyt80 Wierzylem wczoraj w Addi grozby 03.10.06, 20:21
      "będę pił samotnie denaturat, miejsca w przejściu pod Dworcem
      Centralnym dużo, może się wkupię w towarzystwo, zanim mnie poznają to się już
      zdążę zapić, a jakby co to pociągi jeżdzą zawsze się można pierdzielnąć."

      -oj naiwny ja,naiwny :(((
      • wolny32 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 11:29
        tranzyt80 napisał:

        > "będę pił samotnie denaturat, miejsca w przejściu pod Dworcem
        > Centralnym dużo, może się wkupię w towarzystwo, zanim mnie poznają to się już
        > zdążę zapić, a jakby co to pociągi jeżdzą zawsze się można pierdzielnąć."
        >
        > -oj naiwny ja,naiwny :(((


        Przyjąłem na pare chwil sposób widzenia świata Odmienionego1 i tak się poczułem.
        Naprawdę to z moją psychiką po 1 łyku denaturatu na dworcu leżałbym pod wagonem.

        Z Addicted1 powstaliby Addi i Cted1, a może A i Ddicted1, a może Addicte i D1,
        cholera wie.
        • tranzyt80 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 11:51
          Chlopcze przykucniety!
          czas wstawac z peronu,zima idzie...
          • wolny32 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 12:08
            Flaszka przymarzła do ręki, trzeba rękę odrąbać.
            a niech i ramię poleci i bark
            oby czysta dusza pozostała
            na wieki...
            wieków
            • tranzyt80 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 12:12
              wiesz,ze co po niektorym trzeba metaforycznie-lopatologicznie,
              co nie znaczy doslownie
              "brac sobie do serca" :)
              bo serduszko moze nie pomiescic...
              • wolny32 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 12:18
                tranzyt80 napisał:

                > wiesz,ze co po niektorym trzeba metaforycznie-lopatologicznie,
                > co nie znaczy doslownie
                > "brac sobie do serca" :)
                > bo serduszko moze nie pomiescic...

                Komory i przedsionki już całkiem zapchane, EKG marne, Holter do niczego,
                ale...jest trochę miejsca w tętnicy płucnej jeszcze, jeszcze zmieszczę, jeszcze.
                • tranzyt80 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 12:25
                  i dowiedzialem sie od gornego Eskowego artykuliku,brrrrrr...
                  "- U osób nałogowo pijących następuje uszkodzenie wątroby, dalszym zaburzeniem
                  są żylaki przełyku, krwawienie z przewodu pokarmowego... "
                  • wolny32 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 12:38
                    podobno potem ida odciski na stopach, łupież i sucha skóra na łokciach.

                    • wolny32 Tranzycie 04.10.06, 12:41
                      Ad Dicted 1
                      z łaciny : "Do Denaturatu pierwszy".

                      addicted1 zdeterminowany przez swojego nicka byl, dobrze ze umarł.
                      Pa
                      • tranzyt80 Re: Tranzycie 04.10.06, 12:52
                        jak Cie ostatecznie,ostatecznie "chlopcze kucajacy"
                        tytulowac...
                    • tranzyt80 Re: Wierzylem wczoraj w Addi grozby 04.10.06, 12:43
                      na dole ponoc usycha i
                      odpada :)
    • wolny32 Re: Zrozumiałem 04.10.06, 19:07
      Mialem dzis troche za duzo wolnego czasu i poczytalem stare wypowiedzi
      Addicted1 i odpowiedzi innych.
      Zauwazylem faktycznie nawijanie do samego siebie i brak reakcji albo wypaczona
      na posty innych. Glupio az.
      Zauwazylem tez tendencyjnosc w doborze oponentow i postów, wyciaganie tych
      najmniej przychylnych i pomijanie tych "normalnych".
      Nie dziwie sie juz tak bardzo, ze niektorym zabraklo wiary w szczerosc i
      elemantarny obiektywizm. ciekawe.

      • magtomal Re: Zrozumiałem 04.10.06, 21:19
        Addi/Wolny/..., a już się bałam, że jesteś niereformowalny! Odszczekuję to
        teraz.
        Ale - jak zwykle ja - muszę się Ciebie czepnąć: znów siedzisz tak długo w
        Internecie?! Co to znaczy "miałem za dużo wolnego czasu"? Miałeś go sobie
        inaczej zagospodarowywać niż siedząc przed komputerem!!!
        • wolny32 Re: Zrozumiałem 05.10.06, 11:37
          magtomal napisała:

          > Addi/Wolny/..., a już się bałam, że jesteś niereformowalny! Odszczekuję to
          > teraz.
          > Ale - jak zwykle ja - muszę się Ciebie czepnąć: znów siedzisz tak długo w
          > Internecie?! Co to znaczy "miałem za dużo wolnego czasu"? Miałeś go sobie
          > inaczej zagospodarowywać niż siedząc przed komputerem!!!

          tylko wczoraj, teraz siedze po pół godz. dziennie z wyjatkiem wczoraj.
          no wczoraj najpierw wciagnal mnie ten link Myszy orangepapers a potem zaczalem
          jeszcze swoje starocie czytac.
    • wolny32 Oto co napisalem 1,5 roku temu 06.10.06, 13:34
      ostatnio porządkując poczte wygrzebałem taka porade- wyslalem ja pewnej
      dziewczynie ktora mnie zapytala jak uczyc sie grac na instrumencie:

      "Patrz na intuicję, ćwicz, nie badz niecierpliwa, kochaj muzyke, sluchaj muzyki,
      dbaj o szczegoly,
      badz pokorna, ciesz sie z sukcesow, graj dla siebie i z serca.
      Nie konkuruj, nie licz,
      nie wyciągaj pierwiastków, nie czekaj na poklask, oddaj sie muzyce"


      no niemal podręcznikowo o trzezwym mysleniu
      zadziwilo mnie to.
      chyba sporo cofnałem się w rozwoju.

      z ciekawosci
      popatrzcie na swoje dawne wyczyny pod tym kątem, moze byc ciekawie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka