Dodaj do ulubionych

walka z panem papierosem

21.11.06, 15:23
Mija 3 dzień bez papierosa, (ale z tabesem) i jest ok. Wczoraj w dzień nie
mogłam dać sobie rady z myślami było ich tyle i wszystkie o papierosie a dziś
jest już lepiej chyba wczorajsze wieczorne przemyślenia zaczynają przynosić
skutek. Nie staram się uciekać od problemu, wręcz przeciwnie myślę tyle ile
się da, aby zrozumieć, dlaczego tak się stało ze zaczęłam palić, paliłam
prawie 16 lat i dlaczego teraz chcę z tym skończyć. Nie szukam sobie na siłę
zajęcia, bo wiem, że gdy skończę pracę to będzie mi się chciało palić jeszcze
bardziej. Staram się wyluzować i chyba to mi jest teraz najbardziej
potrzebne, a nie ucieczka w pracę. Mogę sobie pozwolić na leniuchowanie, bo
nie pracuję (zajmuję się 2 dzieci w domu) i to chyba tak naprawdę one mnie
zmobilizowały do rzucenia papierosów. 1,5 Miesiąca temu dostawiłam im butelki
i bez większych problemów skończył z nimi, a na pewno dla nich to też był
pewnego rodzaju nałóg, odkąd pamiętały butelka zawsze była z nimi. Potrafiłam
być stanowcza wobec dzieci, więc wobec siebie też będę! Dlaczego JA dorosła
osoba robię coś, co wcale mi się nie podoba? Moja zeszłoroczna próba
zakończyła się fiaskiem, tak naprawdę nie wiem, dlaczego zaczęłam znowu
palić, może, dlatego że nie byłam gotowa na rzucenie? Przez ten rok myśl o
rzuceniu była cały czas ze mną i nie dawała i spokoju, więc myślę, że gdyby i
tym razem (tfu, tfu, na psa urok) coś poszło nie tak to będę próbować do
skutku, aż mi się uda.
Obserwuj wątek
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 21.11.06, 15:40
      miało być odstawiłam im butelki "zabrałam"a nie dostawiłam "dałam"
      • ola92 Re: walka z panem papierosem 21.11.06, 22:24
        Z całego serca życzę powodzenia.Ja cały czas się zbieram,żeby rzucić.Już mi się
        kiedyś udało. Nie paliłam 1,5 roku!Jakże się czułam świetnie, nie wiem co za
        czort mnie podkusił, żeby jednak z powrotem spróbować.Jeśli mi się uda raz
        jeszcze to nigdy już nie sięgnę po papierosa.
        • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 29.11.06, 22:06
          Dzionek minął, nie zapaliłam i jest git. Ola92, może się przylączysz i rzucisz
          palenie to będziemy się na wzajem wspierać. Zastanów się, przemyśl wszystkie za
          i przeciw, kup Tabex(bo z nim latwiej) i do dzieła.
          • gupek70 w koncu i tak umrzesz 31.05.07, 17:25
            nie ma sie co cieszyc . To zaden sukces . Jestes po prostu kolejna ofiara durnej
            propagandy wymyslonej przez producenta gumy nicorette :)
            • tetlian Re: w koncu i tak umrzesz 04.06.07, 07:21
              Ja nie palę i nie piję już jakieś 25 lat :) Czyli od urodzenia :)
          • kasik561 Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 01:02
            ja sie chetnie podlacze,co to jest ten tabex?
          • zona757 Re: walka z panem papierosem 03.06.07, 21:47
            15 maja minelo 2 lata mojego niepalenia.niestety,w ostatnim tygodniu zaczelam
            znow podpalac.tlumaczylam sobie i innym ze to dlatego,bo mamy gosci,ktorzy
            pala.jakos wczesniej to nie mialo miejsca.a zucilam dzieki akupunkturze.tylko i
            wylacznie.ale bylam u prawdziwych chinczykow.a sume za paczke chowalam do swinki
            i sporo sie uzbieralo.kupilam sobie laptopa i dzieki temu jestem z wami.wstyd mi
            i jestem przerazona ze moglabym sie znow wcignac.tym bardziej ze karmie
            piersia!!!!!!!!!chyba musze publicznie obiecac ze juz nie bede.moze to cos
            da.pozdrawiam.trzymajcie kciuki.
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 22.11.06, 23:05
      Wygrałam kolejną bitwę z <panem papierosem> ale kto wygra wojnę? Zobaczymy co
      przyniesie jutro a podobno jutro to dziś, więc cieszę się dniem dzisiejszym tak
      jak gdyby jutra miał nie być.
      Doszłam też do wniosku, że pora chyba pozwolić odejść <najlepszemu
      przyjacielowi> na zawsze. Nie będę go już więcej połkiwać, zamęczać
      wspomnieniami, zacznę żyć od nowa. Moja żałoba po jego stracie musi się kiedyś
      skończyć, prawda.
      • cortona Re: walka z panem papierosem 24.11.06, 11:36
        Złotarybko, trzymaj się:)
    • goldfish2 kolejny dzień, kolejny sukces :) 23.11.06, 22:10
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 28.11.06, 14:32
      Dziś mija 10 dzień bez papierosa!!!!! Może to mało, może dużo ale dla mnie
      najważniejsze jest to że choć czasem chce mi sie palić to potrafię nad tym
      panować(nie tak jak kiedyś). JEST LEPIEJ NIŻ MYŚLAŁAM!!!
      • ola92 Re: walka z panem papierosem 28.11.06, 16:11
        No pewnie,że to dużo.Trzymaj tak dalej!
        • goldfish2 dzięki ola92 28.11.06, 22:47
          Dzięki ola92 za wsparcie. Nie cieszę się jeszcze zbytnio bo poprzednim razem
          poległam w 14 dniu. Jeżeli teraz się nie poddam to myślę że będzie coraz
          łatwiej.
          • darsana Re: dzięki ola92 29.11.06, 04:39
            Trzymam za ciebie kciuki i życzę Ci wytrwałości. Rozumiem jak jest ci cięszko,
            przechodziłam to samo, ale najgorsze dni minęły i dasz radę. Pozdrawiam.
      • rebecca5 Re: walka z panem papierosem 05.12.06, 19:35
        Ja próbuję rzucić od 4 dni, na razie jest dobrze. Nie wiem czy wytrwam, latem
        nie paliłam już 1,5 miesiąca. Nie wiem dlaczego znowu sięgnęłam po pierwszego, a
        potem już byly następne.
        Goldfish powodzenia, trzymam za ciebie kciuki:)
    • debolllica Re: walka z panem papierosem 29.11.06, 04:58
      jutro juz na 100% zapalisz , ty nie wytrzymiesz
      • goldfish2 do debolllica 29.11.06, 11:18
        debolllica napisała:

        > jutro juz na 100% zapalisz , ty nie wytrzymiesz
        na 100% to człowiek niczego nie moze być pewny, no moze tego że takich ludzi
        jak ty nie powinno być na takim forum. Zdziwisz się jeszcze jak za parę
        miesięcy napiszę na tym forum że dalej nie palę - o rzeszty orzeszku ale sie
        wpieniłam!!!!!!!
        • cortona Re: do debolllica 29.11.06, 12:31
          Goldfisch, ja też się zdenerwowałam na debolllice. Nie powiem z czym kojarzy mi
          się jej nick, ale "deb.lica" mówi samo za siebie.
          Nie przejmuj się, wytrzymasz:).
          • goldfish2 Re: do debolllica 29.11.06, 13:25
            Pewno że wytrzymam, mam zbyt mocną motywację nie dam się tak łatwo omamić
            jakimś beznadziejnym tekstem. Nie po to rzuciłam to świństwo 11 dni temu żeby
            teraz do tego wracać.
            • ola92 Re: do debolllica 29.11.06, 19:22
              Może debolllica sama nie może rzucić i jej pingiel skacze, że się dzielnie
              trzymasz.:)
              • goldfish2 Re: do debolllica 04.12.06, 11:40
                Musze sobie oficjalnie pogratulować!!!!
                Dziś jest 16 dzień jak nie palę fajek.
                Egoistka ze mnie wiem, ale nic to :)
                • darsana Re: do debolllica 06.12.06, 11:27
                  Gratuluję !!!
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 06.12.06, 23:38
      Dziękuję z całego serducha wszystkim za słowa otuchy :) oraz melduję
      zakończenie 18 dnia bez papierosa [akurat leci reklama nicoret w telewizji, jak
      miło posłuchać, że ten problem mnie nie dotyczy :)]Jest dobrze, a będzie
      jeszcze lepiej.
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 09.12.06, 10:57
      dzisiaj 20 DBP!!!!!
    • goldfish2 miesiąc za mną :) 21.12.06, 22:31
      Mijają kolejne dni bez papieosa, jedne lepsze, inne gorsze ale wszystkie
      utwierdzają mnie w przekonaniu ze Nikotynową Bestię można pokonać choć nie jest
      to takie łatwe. Narazie odpuściła, na jak długo? zobaczymy, wiem jedno z
      każdym jej atakiem - ona słabie - a ja rosnę w siłę!!!
      • goldfish2 zapomniałam, Wesołych Świąt!!!! 21.12.06, 22:34
    • goldfish2 40 dni minęło 28.12.06, 10:38

    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 10.01.07, 14:31
      Podpiszę sobię listę, a co :D
      1 miesiąc, 3 tygodnie 1 dzień i 1 godzina od wypalenia ostatniego papierosa!
      1041 papierosów nie wypalonych!
      3 dni 14:45 minut ocalonego zycia!
      no i najbardziej przemawiający do mnie argument 260,25 zł w kieszeni!!!
      Niezły wynik, jak na razie :D
      • ola92 Re: walka z panem papierosem 10.01.07, 17:29
        No to naprawdę masz powód do radości, oby tak dalej! Gratulacje!!!
        • asabird Re: walka z panem papierosem 12.01.07, 15:21
          Ja rzuciłam kilka tygodni temu, ale nie liczę dni. Przyjęłam zasadę, że nic nie
          tracę, nie paląc. Palenie nie jest fizjologiczną naturlną czynnością (tk jak
          picie i jedzenie), nie nie daje przyjemności - bo przeciez nie ma przyjemnosci
          palenia. Jest tylko chwilowa przyjemnosc zaspokojenia ale potem znowu pojawia
          się wołanie o następne. Tak sie swietnie czuję bez papierosów.
    • goldfish2 wczoraj minęło 3 miechy 20.02.07, 14:05
      jak ten czas leci:D
      • abcd777 Re: wczoraj minęło 3 miechy 20.02.07, 17:08
        Ja przestałam palić , jak bylam w ciązy, tj. w lipcu, choc w sierpniu zdarzyło
        mi się jeszcze pociągnąc dymka. Tydzien temu zaczęly mi znow fajki chodzic po
        glowie, poszalm do sklepu, kupilam paczkę, zapaliłam jeden, potem drugi po czym
        wywalilam cala paczke do kosza. Jednak nie chce wracac do tego smrodu, choc
        przyznaje, ze czasem mi brakuje tego calego rytualu. Ech, gdyby tak sie dalo
        palic jednego dziennie. Ale coz... zycze Wam i sobie wytrwalosci - pozdr.
    • goldfish2 5 miesięcy 16.04.07, 10:12
      W czwartek 19 będzie równo 5 miesiecy od kiedy wypaliłam mojego ostatniego
      papierosa.
      Można, naprawdę wystarczy tylko chcieć i mozna nie palić.

      Nie ma palacza, który nie może rzucić palenia.

      Cóż strasznego może nas spotkać, jeśli nigdy więcej nie zapalimy papierosa?
      NIC!Absolutnie NIC!
      • elle1977 Re: 5 miesięcy 16.04.07, 12:55
        Kochana! Gratuluję i... zazdroszczę. Zazdroszczę - silnej woli, motywacji,
        wytrwałości...

        A ja... To moja pierwsza... godzina:):):)

        Przed chwilą nakleiłam niquitin i mam nadzieję, że tym razem wytrwam - postaram
        się jak najczęściej czytać Twój post jako podbudowujący:):)

        Gratulacje raz jeszcze - dzielna dziewczyna!:)
        • goldfish2 Re: 5 miesięcy 16.04.07, 14:13
          Dzięki :D
          Sama nie mogę się nadziwić że tyle wytrwałam,ale warto było.
        • nela42 Re: 5 miesięcy 31.05.07, 13:55
          Po 25 latach palenie przestałam palić i nawet nie siegnełam po tabletki ani
          gumy,wystarczy zapanować na odruchem bo nikotyna nie jest nam tak bardzo
          potrzebna jak nam sie wydaje.Bardzo ważne jest zapanować nad odruchem siegania
          po papierosa i nie wolno mieć papierosów pod ręką bo sie łatwo złamać
          można .zamiast papierosa pomaga picie wody ,uwaga na jedzenie bo kilogramy
          wchodza szybko i nie znikają łatwo.
          • elajaniczek1 Re: 5 miesięcy 01.06.07, 17:59
            nela42 napisała:

            > Po 25 latach palenie przestałam palić i nawet nie siegnełam po tabletki ani
            > gumy,wystarczy zapanować na odruchem bo nikotyna nie jest nam tak bardzo
            > potrzebna jak nam sie wydaje.Bardzo ważne jest zapanować nad odruchem siegania
            > po papierosa i nie wolno mieć papierosów pod ręką bo sie łatwo złamać
            > można .zamiast papierosa pomaga picie wody ,uwaga na jedzenie bo kilogramy
            > wchodza szybko i nie znikają łatwo.
            a ja bym chciała nie palić i nie mogę sobie z tym dać rade
    • goldfish2 5 miesięcy BP!! 19.04.07, 08:39
      Tak to dziś!!!

      19 11 2006 zerwałam z tym pakudnym nałogiem.

      Matko ale jestem z siebie dumna.

      Nigdy nie sądziłam ze dam radę, ale jednak się udało:)
      • dota110 Re: 5 miesięcy BP!! 19.04.07, 12:58
        jestws wielka tak trzymaj.Ja nie pale 5 lat wiem ze w kazdej chwili moglabym
        zapalic ale wiem ze poprostu nie chce.Jak nie palilam 3 miesiace to mi sie
        snilo czesto ze pale papierosa, potem to minelo.Mi pomagaly gumy
        niccoret.Jeszcze raz gratuluje i trzymam kciuki
        • goldfish2 Re: 5 miesięcy BP!! 19.04.07, 16:01
          Masz w 100% rację, mogę zapalić, tylko właśnie po co?
          Tak tez sobie powtarzałam gdy miałam okropne ciągoty - zapalę, a co tam, po co
          się męczyć, ale po chwili dochodziłam do wniosku że nie warto, bo to błędne koło
          Dziękuje za gratulacje, Tobie tez gratuluję, miejmy nadzieję że za 5 lat też
          tak napiszę "Nie palę juz 5 lat"
          • honeybeam Re: 5 miesięcy BP!! 25.04.07, 19:47
            Gratuluję i tak trzymaj. Jeśli raz sobie odpuścisz, to wrócisz do nałogu.
            Dlatego nigdy więcej. Nie palę od 13 lutego 2006 :)
    • goldfish2 pół roku minęło 22.05.07, 14:22
      19 maja minęło juz pół roku jak nie palę, ale jestem z siebie dumna :D
      • m_o_o_n_l_i_g_h_t Re: pół roku minęło 31.05.07, 13:17
        mi stunknelo 10 miesiecy..boskie uczucie..;-D
        pozdrawiam i trzymam za nas kciuki
        • aor U mnie 5 miesięcy bez papierosa 31.05.07, 14:49
          Gdybym nie palił przejsciowo pod koniec zeszłego roku to by było12 miesiecy.
      • agulaszek Re: pół roku minęło 31.05.07, 19:29
        Ciekawe czy powiem tak za pół roku?
      • masandra6 Re: pół roku minęło 01.06.07, 05:45
        Chciałabym.ale ten nałóg powraca jak niechciany wirus.Nie mam silnej woli.Są
        remisje,ale wystarczy poważny lub błahy problem i palę od nowa.W trakcie
        abstynencji jestem z siebie taka dumna.Niestety potem to się kończy.Marnuję
        swoje finanse,urodę i czas.No i zdrowie.Mam poczucie winy i nic.Po co
        zaczęłam?Może trzeba przez to przejść,jak przez odrę.Ale nie wszyscy na nia
        chorują.U mnie niestety została :(
      • makosz11 Re: pół roku minęło 01.06.07, 09:02
        Nie palę(po raz trzeci udaje mi się tak długo nie palić,poprzednie próby były
        krótsze ,ale nieudane)od 4 lat i za to dorobilam sie laptopa,nowego telewizora i
        kota,którego nie truję poprzez bierne palenie.Futerko mojego kota nie cuchnie
        jak kicika sąsiadki,która podejmuje kolejną probę odwyku a ja trzymam za nią
        kciuki.W moim mieszkaniu jest zakaz palenia tytoniu,wszyscy o tym wiedzą i moi
        synowie mimo,że"stare byczki" tez nie palą.Mąż nie pali 23 lata.
      • ruda9925 Re: pół roku minęło 01.06.07, 09:56
        W styczniu 2007 minęło 5 lat jak nie palę.Wybitnie jestem z siebie dumna.
      • uburama E tam, ja już od 70 lat jestem abstynentem 01.06.07, 10:27
        seksualnym.
      • m12m Re: pół roku minęło 01.06.07, 12:20
        Powodzenia !!!! Ja ostatniego papierosa zapaliłam 11 lat temu. Dzisiaj już nie
        lubię dymu papierosowego.
      • ulla2004 Re: pół roku minęło 01.06.07, 13:45
        Tym razem u mnie to już 8 miesięcy bez papierosa, ale nic w tym nadzwyczajnego
        miałam takie przerwy ( od kilku dni do kilku lat )
        nigdy nie mówię, że nie wrócę do nałogu
        ale każdy dzień bez papierosa to sukces
        A PALĘ JUŻ ( z przerwami ) LATEK 43 słownie: czterdzieści trzy
      • stormy1 Re: pół roku minęło 01.06.07, 22:04
        marze o tym zeby moj tata zdobyl sie na ten krok i rzucil palenie. jest juz po
        zawale ale nawet to go nie odwiodlo o wrocil do nalogu. mam nadzieje ze bedzie
        probowal jeszcze bo to fatalny nalog...no i tyle kasy idzie z dymem:(
      • basik25 ja nie pale 18 tygodni i 6 dni 02.06.07, 07:36

      • lalipunek Re: pół roku minęło 02.06.07, 15:30
        goldfish2 napisała:

        > 19 maja minęło juz pół roku jak nie palę, ale jestem z siebie dumna :D

        Gratuluję i pochwalę się rwnież:)
        Wczoraj minęło pół roku jak nie palę i jestem bardzo zadowolony:) I zadyszki
        już nie mam:D hehe
      • kolodziejo Re: pół roku minęło 03.06.07, 17:59
        22 maja minęło 19 lat jak nie palę. Tego samego dnia minęło 19 lat od mojego
        urodzenia. Jestem z siebie dumny ;P
      • marysia2212 Re: pół roku minęło 04.06.07, 01:03
        Ja zaczełam palic gdy mialam 16 lat,po ponad 30 latach przestałam w jeden dzien
        rano kupilam papierosy ale postanowilam ze to koniec.Do dzisiaj mam te paczke a
        jest to 2,5 roku bylo ciezko ale wytrwalam i jestem z tego bardzo DUMNA to bylo
        pierwsze kakretne podejscie ale duzo razy obiecywalam sobie ze przestane
        palic.Zycze wszystkim powodzenia. nawet nie przytylam czego sie bardzo
        obawialam.
      • lolka602 Re: pół roku minęło 04.06.07, 21:58
        To już coś gratuluje wszystkim, którzy rzucają ten nałóg. Ja nie palę 5 lat i 6
        miesięcy.Cały czas namawiam mojego TŻ, żeby dołączył do mnie, ale narazie to
        walka z wiatrakami. Pozdrawiam i trzymam kciuki, aby się udało wszystkim
        wytrwać w postanowieniu.
    • tomasz9942 Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 11:29
      Po co nie palic jak i tak wszyscy pujdziemy do piachu nie rozumiem niektorych
      ludz
      • katja22 Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 13:29
        tomasz9942 napisał:

        > Po co nie palic jak i tak wszyscy pujdziemy do piachu nie rozumiem niektorych
        > ludz
        No tak ale niektorzy pójdą o 10 lat wczesniej w truknie z dykty bo wydal kupe szmalu na papierosy.

        9 miesięcy bez papierosa:))
    • wajdi1 Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 13:56
      a mnie wkurza bohaterstwo tych co to palili a juz nie pala. i co gratulowac,
      chwalic na piedestal stawiac...
      to oni powinni przepraszac tych co zatruwali latami.
      • bez_maski Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 14:28
        No to serdecznie Ciebie i pozostałych niepalących przepraszam.
        Od 4 miesięcy nie palę i dopiero teraz czuję ten smród zionący od palących.
        Choć nie tępię palących. Nie jestem neofita.
      • realka Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 15:05
        Ano myślę, że można i trzeba pogratulować i pochwalić. Bo niby dlaczego nie?
        Rzucili nałóg, wykazali się silna wolą. I już nikogo nie zatruwają. Zasłużyli
        ciężko na pochwały.
    • cynek2003 Najlepsza metoda na niepalenie: 31.05.07, 15:04
      Nie zaczynać.
      • kron2 Re: Najlepsza metoda na niepalenie: 31.05.07, 15:26
        wszystkim życze powodzenia w walce z tym dziadostwem, u mnie 20.03. stukneło 2
        lata jak nie palę po 13 latach, nigdy w to nie wierzyłem że rzucę a jednak
        znalazłem motywacje gdy wylądowałem w szpitalu po wypadku na nartach z
        rozwalonym kolanem, powiedziałem sobie dość coś trzeba wygrać w tej sytuacji
        padło na palenie, no i rzecz najważniejsza moja żona do dziś raz na jakiś czas
        powtarza mi że jest ze mnie zaje...cie dumna że to zrobiłem -TO TEŻ POMAGA
      • switonemsi Re: Najlepsza metoda na niepalenie: 31.05.07, 16:14
        Głupszego posta nie mogłes napisac...
        • kron2 Re: Najlepsza metoda na niepalenie: 01.06.07, 15:58
          a ty co z choinki na to forum się urwałeś, nie krytykuj innych bo sam nie wiele
          masz do powiedzenia...
    • tomek854 Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 16:30
      Powodzenia. Moja najukochańsza osoba juz pół roku nie pali - a cięzko było. Ponad paczka "mocnych" dziennie to nie w kij dmuchał ;-)
    • pastor Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 20:53
      ja nie palę od ponad 9-ciu miesięcy. to moja druga próba, pierwszą podjałem 7
      lat temu i wytrzymałem dwa lata. zarówno poprzednia, jak i ta zostały
      podjęte "z marszu" - powiedziałem pie...lę, nie palę i tak już zostało. nie
      stosowałem nigdy żadnych plastrów, gum etc., wszystko jest po staremu - piję
      wódkę, browar, kawę, chodzę do knajp, spotykam się z palącymi i na razie mnie
      nie ciągnie. ale wciąż uważam, że papierosy są pyszne. pozdrawiam rzucających i
      palących. aha paliłem od 8 klasy szkoły podstawowej - minus przerwy będzie z 15
      lat...
      • tipi_v2.0 Re: walka z panem papierosem 31.05.07, 21:41
        pastor wrote:
        > ale wciąż uważam, że papierosy są pyszne.

        są py-co? jako do nigdy-nie-palącego-choć-probującego-ze-dwa-razy chyba nigdy to do mnie nei przemowi...nawet jesli, to czlowiek pozniej tak smierdzi, ze nei idzie wytrzymac...

        wyrazy,
        piachoo

        PS. chociaz znam osoby, ktore nie smierdza, o dziwo...
        • kat_ja1 Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 11:39
          Powodzenia z całego serca.Mi w październiku, stuknęło 5 lat, jak nie palę, a
          paliłam 5 lat, z czego dwa ostatnie lata, paczkę dziennie. Budziłam się i już
          szukałam fajki, podobnie przed snem..Nie zasnęłam, jeżeli nie wypaliłam co
          najmniej dwóch papierosów tuż przed snem, mogłam jak to się mówi chleba nie
          kupić, ale papierosy kupiłam za ostatnie pieniądze. Nałóg bez sensu. Aha, po
          rzuceniu, przytyłam 3 kg, chociaż straszyli mnie, że mogę przytyć np,25 jak mąż
          jednej z koleżanek. Ale straciłam to w ciągu następnego miesiąca, więc jest to
          czasem tylko taki szok dla organizmu. życzę wytrwałości.Warto, nigdy więcej
          "śmierdzących" włosów, palców i ubrań.
          • meff Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 13:23
            2 lutego minęła chyba 7 rocznica jak nie palę zacząłem palić jak miałem 15 lat
            teraz mam już prawie 31. Życzę wytrwałości najgorszy był pierwszy rok a potem
            już z górki...
            • wioleta4 Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 13:38
              Dzien 12 ...
              Chcialoby sie zatrzymac czas,a z drugiej strony spiesze sie by tez napisac "Nie
              pale rok,dwa,piec"
              • igit65 Re: walka z panem papierosem - AD VOCEM 01.06.07, 14:00
                Streszczam krótko moje doświadczenie: Papierosy - JAKIE TO PROSTE:
                1) 3 dni na odtrucie (objawy głodowe, papieros wydaje się atrakcyjnym, pięknym
                przedmiotem. Objawy głodowe trwają jednak krótko - po kilkanaście sekund -
                pamiętajmy o tym! Po tych sekundach następuje spokojny czas. Objawy głodowe
                nikotyny są medycznie bardzo słabe!)
                2) 2 tygodnie żałoby - już bez większego kłopotu się papierosa sobie odmawia,
                choć ze smutkiem. Odmawia się łątwo - naturalnie. Organizm już nie odczuwa głodu
                FIZYCZNEGO.
                3) powyżej 2 tygodni - jakość życia zaczyna się lekko i niepoznacznie zmieniać
                na lepsze. Papieros to już tylko toksyczna miłość, z którą się rozstajemy.
                Wystarczy o niej nie myśleć bo jeden maszek z tej tęsnoty za wspaniałą tą
                kochanką i znowy wpadamy w jej sidła!
                UWAGA! UNIKAć WóDKI! Musisz pić - pij inny alkohol. po wódce najłatwiej sięgnąć
                po fajkę i wrócić do stanu 0. A wtedy trzeba całość powtarzać od nowa (faktem
                jest, że za każdym kolejnym razem przrwanie łąńcucha palenia zdaje się
                łatwiejsze. WIęC NIE PODDAWAJCIE SIę, BąDźCIE DLA SIEBIE łAGODNI I WSZYSTKIM Z
                CAłEGO SERCA żYCZę POWODZENIA!!!
        • tomek854 Re: walka z panem papierosem 03.06.07, 22:29
          Mi też tak wmawiali. Mówili "nigdy nie paliłeś, to nie zrozumiesz".

          Wkurzyłem się, kupiłem sobie paczkę czerwonych marlboro i zrobiłem eksperyment.

          Pierwsze dwa - trzy były ohydne, ale ciekawie sie zakręciło w głowie.

          Po paru kolejnych już smakowały - albo tak przynajmniej się wydawało.

          Rzuciłem po 15 papierosach, bo wyszło na to, że się uzależniłem. Pół paczki, 2
          dni, i złamałem większość reguł, które założyłem na początku eksperymentu -
          kłamałem, paliłem w samochodzie swoim i służbowym...

          Palenie to największe gó... Wystarczyło 15 papierosów, a już od czasu do czasu
          mnie nachodzi ochota, żeby sobie zapalić. I to nie jest tak że są pyszne, czy
          coś - to zupełnie nie tak. To po prostu ciągnie i już. A reszta - to są wymówki.
      • inguszetia_2006 Papierosy są pyszne;) 01.06.07, 23:17
        Witam wszystkich rzucających,a w szczególności Pastora;)
        Ja ciągle palę, choć raz rzuciłam palenie na 2 lata(ciąża i karmienie)i drugi
        raz na dwa lata, bo tak mi się chciało i już;)Też uważałam jako osoba
        niepaląca,że papierosy sa pyszne;)Pamiętam to uczucie i te myśli;)Teraz też
        uważam,że są pyszne,ale wiem,że mi nie służą;) Czas zatem znowu radykalnie
        skończyć, ale po wakacjach, bo nad Bałtykiem są najpyszniejsze;P
        Pzdr. Inguszon
    • anciax Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 17:30
      Gratuluję wybicia się na pierwszą stronę forum GW:))
      Ja nie palę, wiec Cie nie potrafię do końca zrozumieć, ale mechanizmy
      uzależnienia są raczej podobne, wiec i z rzucaniem uzależnienia jest dośc
      podobnie :)
      Chciałam tylko napisać, ze mnie jak na razie skutecznie udaje się niezajmowac
      swoim nałogiem z czego jestem bardzo dumna :))

      Trzymam za Ciebie kcuiki :)

      Good luck!!!
      • mila9910 Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 20:25
        Tobie gratuluję a sobie również bo przez Twoją wypowiedź też sobie uzmysłowiłam,
        że jutro ja będę miała takie samo święto. Mam nadzieję, że razem utrzymamy
        następne pół roku. Trzymaj się
        • lisek78 Re: walka z panem papierosem 01.06.07, 21:53
          Paliłam dwie paczki dziennie i cały czas twierdziłam,że papierosy są
          smaczne,lubię zapach papierosowego dymu,że lubię palić itd.Kiedy któregoś dnia
          powiedziałam po prostu: koniec,nie palę - sama nie mogłam w to uwierzyć.Bardzo
          szybko zaczęłam zauważać pozytywne skutki niepalenia - lepiej spałam,buziłam
          się wypoczęta,bez tego okropnego trampka w gębie,nie śmierdziałam,nie
          marnowałam czasu na palenie (w pracy,w szkole,gdziekolwiek). Wiem,że 3 miesiące
          bez papierosa to krótko,ale wiem o sobie tyle,że nie będę już palić.Nie stać
          mnie po prostu na to.Pod każdym względem.
          Pozdrawiam wszystkich rzucających!Palenie jest do du.py!
          • marysia996 Re: walka z panem papierosem 02.06.07, 11:46
            9 września miną 3 lata,jak wyzbyłam się tego nałogu. Bez tabletek, plastrów. Po prostu - po latach palenia - dojrzałam psychicznie do tego, by rzucić. I cieszę się bardzo - czuję jak pachną kwiaty, mam świeży oddech i oczywiście nie puszczam pieniędzy z dymem. Życzę wszystkim wytrwałości w ciężkich pierwszych tygodniach.
            • wioleta4 Re: walka z panem papierosem 02.06.07, 15:39
              Skreca mnie!
              chwilami az fizyczny bol,normalnie czuje zapach fajek(siedze w domu a tu nikt
              nie pali!)

              Dzien 13-bez wspomagaczy
              • birma74 Re: walka z panem papierosem 02.06.07, 19:28
                Ja rzuciłam palenie dwa miesiące temu. Zrobiłam to po tygodniu od kiedy
                dowiedziałam się że jestem w ciąży. Rzuciłam palenie dla dziecka.
                Niestety, od trzech tygodni nie jestem już mamą,w 10 t.c. doszło do poronienia
                samoistnego. Ale do palenia nie wróciłam i nie mam takiego zamiatu. Pomimo
                tego, że decyzję o zerwaniu z nałogiem podjęłam ze względu na zdrowie
                rozwijającego się we mnie życia i teraz, kiedy to życie umarło mogłabym zapalić
                papierosa to tego nie zrobię. Wiem, że nie palę dzięki tej ciąży i byłoby
                głupotą wrócić do nałogu np. na złość komuś (czemuś).
    • andrzej.ablaze Re: walka z panem papierosem 03.06.07, 11:27
      Gratuluję !!! Ja rzuciłem palenie papierosów równe 20 miesięcy temu, zrobiłem to
      trochę ze wspomaganiem ( rezonans magnetyczny), efekty przerosły moje
      oczekiwania, czego i Tobie życzę :)
    • krztyna Re: walka z panem papierosem 03.06.07, 20:38
      Paliłam 8-9 lat. Niby niedużo, ale dla mnie szmat czasu, bo miałam 26 lat jak
      rzucalam. Rzuciłam 5 lat temu. Trochę później popalałam, ale zadałam sobie
      pytanie "po co mi to i kogo ja chcę oszukać?" i dałam sobie spokój. Rzucałam
      kilka razy za każdym razem rozgłaszając wszem i wobec. Nie udawało się. Jak
      rzuciłam ostatni raz, to nikomu nic nie powiedziałam. Sporo osób nawet nie
      zauważyło. Na początku unikałam piwkowych okazji, które mogłyby ciągnąć do
      papierosa. A teraz czasem mam smaka, ale to raczej ochota na poczucie tej
      przyjemności.Szczególnie do niedzielnej, popołudniowej kawki...

      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
      • epat2 Re: walka z panem papierosem 03.06.07, 23:39
        < własnie mija 10 lat jak nie palę, a paliłam przez 25 lat.
        < lekko nie było,najgorsze dwa lata,ale nie dałam sie ponownie skusic.
        < do rzucenia ;dojrzewałam; pól roku, paliłam codziennie rózne gatunki, słabsze
        , < mocniejsze.
        < udało sie,ale jestem z siebie dumna
        • moka2 Re: walka z panem papierosem 04.06.07, 15:26
          witajcie. ja dzis mam jakies 9 mieisecy. przestalam palic z tabexem na poczatku
          pazdziernika. specjalnie nie zapamietywalam daty alby sie nei rozczarowac ale
          udalo sie. pierwsze dni byly trudne ale teraz jest cudownie!!!
          trzymam kciuki za wszystkich ktorzy dopiero zaczynaja walke z uzaleznieniem
          monika
      • goha66 Re: walka z panem papierosem 05.06.07, 17:01
        nie paliłam 6,5 roku rzuciłam z dnia na dzień i właściwie bezwysiłkowo (nie
        ciagnęło mnie, nie ssało) ... natomiast -jadłam, jadłam, jadłam ... aż zrobiło
        się mnie 18 kg więcej (i były to kg nie do zrzucenia ). wypróbowałam chyba
        wszystkie możliwe cud diety i nic. do papierosa wróciłam w 2003 gdy
        poinformowano mnie o śmierci mamy, paliłam ... i chudłam. dziś z +18 nie ma juz
        nic, ale palenia po raz kolejny nie rzucę
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 14.06.07, 12:52
      Witam Wszystkich
      Jak mi się cieplutko na serduszku zrobiło gdy zobaczyłam taki ruch. O co chodzi
      z tą pierwszą stroną forum?? Rzadko ostatnio zaglądam i nie bardzo kumam.
      Dziękuje Wszystkim za gratulacje a za rzucających trzymam kciuki, żebyście tak
      jak ja mogli zrozumieć, że papieros wcale nie jest taki straszny, można go
      pokonać, ale czujnym być trzeba, bo skubaniec atakuje wtedy, gdy najmniej się
      tego spodziewamy. W przyszły wtorek stuknie mi już 7 miechów, matko jak ja się
      cieszę ze nie musze już się martwić, że w paczce został ostatni papieros.
      Trzymam za wszystkich rzucających kciuki
    • goldfish2 kolejny 7 miesiąc za mną 20.06.07, 10:13
      Wczoraj minęło 7 miesięcy do mojego ostatniego papierosa
      Jestem taka dumna z siebie, że daję rade, choć pokus wszędzie pełno, ale co tam
      Twarda Jestem

      Trzymam kciuki za wszystkich rzucających ten wstrętny nałóg.
      • orcik12 Re: kolejny 7 miesiąc za mną 20.06.07, 13:32
        Moje gratulacje. 7 miesięcy to jest wynik!
        Napisz proszę, czy czyjesz się jeszcze zagrożona przez papierosy? Czy toczysz
        walkę, czy niepalenie jest naturalne?
        • goldfish2 Re: kolejny 7 miesiąc za mną 21.06.07, 12:31
          orcik12 napisała:

          > Moje gratulacje. 7 miesięcy to jest wynik!
          > Napisz proszę, czy czyjesz się jeszcze zagrożona przez papierosy? Czy toczysz
          > walkę, czy niepalenie jest naturalne?

          Ogólnie nie ciągnie mnie już do palenia, nawet, gdy jestem zdenerwowana nie
          nachodzą mnie myśli, ale bym sobie zapaliła.....tak jak na początku rzucania.
          Czasami, ale też nie zawsze, gdy jestem wśród osób palących mam jeszcze ochotę
          zapalić, przypomnieć sobie smak papierosa, ale nie robię tego, bo wiem jak
          ciężko było na początku i nie chciałabym przechodzić przez to jeszcze raz.
          Nie znaczy to, że toczę jakąś walkę, absolutnie, myśli o papierosie pojawiają
          się teraz bardzo sporadycznie i tylko na małą chwilkę.
          Z drugiej strony, wydaje mi się, że papierosy będą dla mnie, jak i dla innych
          osób, które rzuciły palenie zagrożeniem już do końca życia. Niestety, palaczem
          zastaje się na całe życie, tak jak alkoholikiem czy narkomanem.

          Dziekuje za gratulację

          Również gratuluje i trzymam kciuki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka