goldfish2
21.11.06, 15:23
Mija 3 dzień bez papierosa, (ale z tabesem) i jest ok. Wczoraj w dzień nie
mogłam dać sobie rady z myślami było ich tyle i wszystkie o papierosie a dziś
jest już lepiej chyba wczorajsze wieczorne przemyślenia zaczynają przynosić
skutek. Nie staram się uciekać od problemu, wręcz przeciwnie myślę tyle ile
się da, aby zrozumieć, dlaczego tak się stało ze zaczęłam palić, paliłam
prawie 16 lat i dlaczego teraz chcę z tym skończyć. Nie szukam sobie na siłę
zajęcia, bo wiem, że gdy skończę pracę to będzie mi się chciało palić jeszcze
bardziej. Staram się wyluzować i chyba to mi jest teraz najbardziej
potrzebne, a nie ucieczka w pracę. Mogę sobie pozwolić na leniuchowanie, bo
nie pracuję (zajmuję się 2 dzieci w domu) i to chyba tak naprawdę one mnie
zmobilizowały do rzucenia papierosów. 1,5 Miesiąca temu dostawiłam im butelki
i bez większych problemów skończył z nimi, a na pewno dla nich to też był
pewnego rodzaju nałóg, odkąd pamiętały butelka zawsze była z nimi. Potrafiłam
być stanowcza wobec dzieci, więc wobec siebie też będę! Dlaczego JA dorosła
osoba robię coś, co wcale mi się nie podoba? Moja zeszłoroczna próba
zakończyła się fiaskiem, tak naprawdę nie wiem, dlaczego zaczęłam znowu
palić, może, dlatego że nie byłam gotowa na rzucenie? Przez ten rok myśl o
rzuceniu była cały czas ze mną i nie dawała i spokoju, więc myślę, że gdyby i
tym razem (tfu, tfu, na psa urok) coś poszło nie tak to będę próbować do
skutku, aż mi się uda.