Dodaj do ulubionych

walka z panem papierosem

    • darsana Re: walka z panem papierosem 20.06.07, 17:59
      Gratuluje ! udało wam się wytrwać. Ja też walczyłam, ale z pomocą innych na tym
      forum udało mi się rzucić palenie. Nie palę już prawie 16 miesięcy. Najgorsze
      było na początku to, że wszyscy palili w towarzystwie, ale byłam wytrwała i
      udało się. Pozdrawiam i życzę rzucającym palenie dużo wytrwałości - uda wam się.
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 18.07.07, 22:20
      podpisuje sobie listę, co by mi wątku nie wcieło :)

      ---
      7 miesięcy 4 tygodnie 1 dzień 08 godzin 47 minut bez papierosa,
      4 830 nie wypalonych papierosów,
      1 207,50 zł w kieszeni
      taki był stan licznika 5 minut temu :)
      • aaugustw Re: walka z panem papierosem 21.08.07, 18:01
        goldfish2 napisała:
        > podpisuje sobie listę, co by mi wątku nie wcieło :)
        ____________________________________________________.
        Dlaczego to robisz...!? - Umiesz to wytlumaczyc...!?
        A...
        • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 24.08.07, 21:25
          Co dlaczego robię??
          Podpisuję listę??
          Jeżeli o to pytałeś odpwiem tak:
          jest to dla mnie swojego rodzaju motywacją.
    • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 21.08.07, 17:45
      Zapomniałam w niedziela liste podpisać :)

      19 sierpnia minęło już 9 miesięcy

      Normalnie to szok, można nie palić, trzeba tylko chcieć :)
    • goldfish2 10 miesięcy 19.09.07, 21:42
      jak ten czas leci :)
      już zaoszczędziłam 2 tysiączki, teraz mogę zaszaleć:)
    • goldfish2 11 miesięcy BEZ PETA:) 19.10.07, 22:02
      a za miesiąc minie rok, nie wierzę....
      • aaugustw Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 20.10.07, 13:27
        goldfish2 napisała:
        > a za miesiąc minie rok, nie wierzę....
        _______________________________________.
        Lubisz sie onanizowac...!?
        A...
        Ps. Jak u Ciebie z pokora?

        • goldfish2 Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 22.10.07, 22:56
          aaugustw napisał:

          >> Lubisz sie onanizowac...!?
          > A...
          > Ps. Jak u Ciebie z pokora?
          >
          A co, chcesz popatrzeć???

          A to jest moja pokora:

          11 miesięcy 3 dni 09:21 godzin bez popierosa

          6 751 nie wypalonych fajek

          2 025,30 zł zaoszczędzone!

          Jak się coś nie podoba, to nie wchodź tu i nie czytaj.....



          Nie palę
          • tysia77 Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 22.10.07, 23:37
            Gratuluję!!!Ja właśnie zaczynam,nie palę dopiero kilka dni.Kiedyś udało mi się nie palić 3 lata.
            • aaugustw Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 19:06
              tysia77 napisała:
              > Gratuluję!!!Ja właśnie zaczynam,nie palę dopiero kilka dni.
              Kiedyś udało mi się nie palić 3 lata.
              ____________________________________.
              A czego tu jej gratulowac...!? - Ona
              nawet roku jeszcze nie osiagnela...!
              Tobie Tysia77 pogratuluje dopiero wtedy,
              kiedy przekroczysz te magiczna cyfre "3"!
              A... ;-))
            • goldfish2 Re: tysia77 23.10.07, 21:24
              tysia77 napisała:

              > Gratuluję!!!Ja właśnie zaczynam,nie palę dopiero kilka dni.Kiedyś
              udało mi się
              > nie palić 3 lata.

              Dzięki
              Wspomagasz się czymś czy tylko silna wola?
              Co takiego stało się, że po 3 latach wróciłaś do nałogu?
              Będę trzymała kciuki żeby Ci się udało i tym razem, lecz teraz na
              zawsze.
              • tysia77 Re: tysia77 25.10.07, 16:37
                Podpalanie ze znajomymi na imprezach,wydawało mi się,że to mi nie zaszkodzi...Pojechaliśmy z mężem na wakacje,znajomych nie było więc kupiliśmy paczkę i tak się zaczęło.Wspomagam się trochę gumami Nicorette.Mam nadzieję,że mi się uda
                • goldfish2 Re: tysia77 25.10.07, 18:26
                  No właśnie, te niewinne popalanie:-(
                  Znam to.
                  Dziś wiemy, że nie możemy pozwolić sobie na chwilę słabości i
                  zapalić tak na próbę....
                  Próbowałaś Tabexu?? Rewelacja, bynajmniej dla mnie.
                  Ale nic nam nie zastąpi chęci pozbycia się nałogu, żadna książka a
                  nawet najlepszy wspomagacz. Oczywiście to wszystko jest po to, aby
                  na początku, gdy jest najtrudniej nie załamać się i wytrwać, potem
                  zapominamy o papierosach i nawet w towarzystwie osób palących nie
                  mamy ochoty zapalić.
                  Trzymaj się i nie poddawaj. Udało się wtedy, teraz też Ci się uda i
                  tym razem nie daj się już skusić na tego jednego.
                  • tysia77 Re: tysia77 25.10.07, 23:15
                    Dzięki:)Pierwszy raz rzuciłam z tabexem,ale bradzo źle się po nim czułam.Teraz próbowałam,ale nie dałam rady.Gumy wystarczają,staram się nie żuć więcej niż 5 dziennie.Planuję jeszcze jakiś czas ich używać.Jutro idę na kawę do palącej przyjaciółki:(Łatwo nie będzie...
                    • aaugustw Re: tysia77 26.10.07, 16:22
                      tysia77 napisała:
                      > Jutro idę na kawę do palącej przyjaciółki:(Łatwo nie będzie...
                      _______________________________________________________________.
                      Nie ma to jak dobre planowanie i zaprogramowanie... (siebie) :-(
                      A...

                    • goldfish2 Re: tysia77 27.10.07, 15:18
                      I jak było?? Mama nadzieję,że twarda byłaś i nie skusiłaś sie na
                      fajka??
                      Napisz jak było.
                      • aaugustw Re: tysia77 27.10.07, 15:31
                        goldfish2 napisała:
                        > I jak było?? Mama nadzieję,że twarda byłaś...?
                        > Napisz jak było.
                        ______________________________.
                        Byłem twardy jak pudding...! :-\
                        A...

                        • tysia77 Re: tysia77 27.10.07, 22:42
                          Nie skusiłam się:)Te fajki to już chyba nie dadzą mi nigdy spokoju:)Dzięki za wsparcie:)
                          • tysia77 Re: tysia77 27.10.07, 22:48
                            A Ty jak się trzymasz?Po jakim czasie minęła Ci chęć na palenie?Ja już nie pamiętam jka to było za pierwswzym razem.
                            • goldfish2 Re: tysia77 28.10.07, 10:55
                              Gratuluję silnego postanowienia :-)
                              Mnie papieros męczył tak do pół roku, ale nie były to jakieś silne
                              ciągoty, trwało to zazwyczaj kilka sekund i z czasem poprostu
                              minęło. Choć powiem szczerze, że nawet teraz zdarza mi się pomyśleć
                              o papierosach z "sentymentem”, ale wiem, że gdybym zapaliła to
                              byłaby to największa porażka w moim życiu. Warto jest przemęczyć się
                              te pół roku, nawet czasem dłużej i nie palić.
                              Będę trzymać kciuki za Ciebie.
                              Czytałaś książkę Allana Carra – Prosta metoda....??? Polecam,
                              pozwala spojrzeć na papierosy w zupełnie innym świetle i naprawdę
                              ochota na fajki mija bezpowrotnie.
                              • tysia77 Re: tysia77 28.10.07, 18:26
                                Nie czytałam tej książki,wogóle o niej nie słyszałam...Mam nadzieję,że uda się tym razem.Szkoda mi już pieniędzy na fajki:)
                                • goldfish2 Re: tysia77 28.10.07, 20:57
                                  iis.elblag.pl/~iis7102/down/pliki//Sposob_na_faje.pdf
                                  tu masz tą książeczkę :-)
          • aaugustw Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 19:01
            goldfish2 napisała:

            > aaugustw napisał:
            > >> Lubisz sie onanizowac...!?

            > A co, chcesz popatrzeć???
            > Jak się coś nie podoba, to nie wchodź tu i nie czytaj.....
            ______________________________________________.
            O tym zadecyduje potem... - Wpierw popatrze...! ;-))
            A...
            • goldfish2 Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 20:02
              Człowieku, odpuść sobie te komentarze.
              Nie mam ochoty czytać twoich rad bo nie proszę Cię o nie, więc mi
              ich nie dawaj, jeśli łaska.
              Udzielaj się tam gdzie potrzebują rad alkoholika a nie tu, ja nim
              nie jestem.
              A co do patrzenia to pomarzyć możesz...

              (nie dość że alkoholik to jeszcze erotoman, bleee....)

              Wiem, Ciebie zazdrość zżera, że inni radzą sobie ze swoimi
              problemami a Ty nie potrafisz, próbujesz na siłę uszczęśliwiać
              innych i Ci nie wychodzi, co nie???
              • aaugustw Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 20:18
                goldfish2 napisała:
                > Nie mam ochoty czytać twoich rad...
                > Udzielaj się tam gdzie potrzebują rad alkoholika a nie tu...
                > A co do patrzenia to pomarzyć możesz...
                > (nie dość że alkoholik to jeszcze erotoman, bleee....)
                > Wiem, Ciebie zazdrość zżera, że inni radzą sobie ze swoimi
                > problemami a Ty nie potrafisz... - co nie???
                _____________________________________________________.
                Nie...! ;-))
                Bo jezeli nie masz ochoty mnie czytac - nie czytaj...!
                Po drugie; ja nie tylko byly alko, lecz takze (jak Ty)
                byla "popielnica"..!
                Po trzecie, Ty nie wiesz, ale ja potrafie patrzec "oczyma
                duszy", wiec czytajac Ciebie, takze Cie widze, bleee...! ;-))
                Po czwarte mowisz, ze zazdrość mnie zżera że inni radzą
                sobie ze swoimi problemami a Ty nie potrafisz... - Jak Ty
                to odgadujesz u mnie i innych...!? ;-))
                A...
                • goldfish2 Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 20:37
                  Jak mam nie czytać skoro włazisz nieproszony na mojego posta,
                  Czepiasz się Wszystkich na forum, do Wszystkich masz pretensje i
                  zastanawiam się ile jest prawdy w tych twoich słowach, że niby
                  były....

                  Nie będę tu więcej z Tobą dyskutować, bo to nie jest miejsce na tego
                  typu dyskusje.
                  Napisze to jeszcze raz i mam nadzieję, że tym razem zrozumiesz słowo
                  pisane
                  - udzielaj się tam gdzie Cię potrzebują i nie próbuj na siłę
                  uszczęśliwiać innych.
                  Żegnam Pana panie AA,AP i inne anonimowości.
                  • aaugustw Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 20:48
                    goldfish2 napisała (do A...):
                    > Jak mam nie czytać skoro włazisz nieproszony na mojego posta...
                    - - - - - - - - - - - - - -
                    Pytasz, wiec odpowiadam: "zamknac oczy" - ciekawska...!
                    ______________________________________________________.
                    goldfish2 napisała (do A...) dalej:
                    > Czepiasz się Wszystkich na forum...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Ty czytasz wszystkie moje posty - ciekawska...!
                    ______________________________________________.
                    goldfish2 napisała (do A...) dalej:
                    > zastanawiam się ile jest prawdy w tych twoich
                    słowach, że niby były....
                    - - - - - - - - - - - - -
                    Ja zawsze mowie prawde...!
                    ______________________________________________.
                    goldfish2 napisała (do A...) dalej:
                    > Nie będę tu więcej z Tobą dyskutować...
                    - - - - - - - - - - - - -
                    Tobie i Bogu niech beda dzieki...!
                    _________________________________.
                    goldfish2 napisała (do A...)dalej:
                    > ... udzielaj się tam gdzie Cię potrzebują i nie próbuj na siłę
                    uszczęśliwiać innych.
                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Dziekuje za to zaproszenie... - Bede uwazal...! ;-))
                    A...
                    Ps. Tego posta tez przeczytasz - ciekawska...
                    (bankowo...!) ;-))
                  • tigr1 Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 23.10.07, 21:25
                    Po piąte
                    To zdaje się jest forum otwarte, więc skąd tyle agresji?
                    • stoik1 wytnijcie trolla 25.10.07, 12:08
                      i tyle
                      życzę wytrwałości, pzdr ( też walczę )
                      • goldfish2 trolling 25.10.07, 13:26
                        Trolling - wysyłanie wrogich, obraźliwych lub kontrowersyjnych
                        wiadomości na jedno z publicznych "miejsc" w Internecie w celu
                        wzniecenia kłótni.

                        Typowe cele ataków trolla to grupy i listy dyskusyjne, fora
                        internetowe, czaty itp. Trolling jest złamaniem jednej z
                        podstawowych zasad netykiety.

                        Termin "trolling" pochodzi od ang. Trolling for fish - metoda
                        łowienia ryb, ponieważ troll "zarzuca haczyk", poruszając
                        kontrowersyjny temat, często niepotrzebnie, aby wywołać kłótnię.
                        Poprzez wsteczną etymologię uprawiających trolling nazwano trollami
                        (od legendarno-baśniowych stworów z mitologii nordyckich).

                        Troll rozpoczyna dyskusję przede wszystkim po to, aby wywołać
                        zamieszanie, wyładować w niej swoje negatywne emocje, oraz aby
                        poczuć się ważnym i zauważonym (u trolli cechą charakterystyczną
                        jest konfabulowanie dotyczące własnej pozycji społecznej, zawodu,
                        wykształcenia, doświadczeń życiowych etc.). Rzadziej spotykanym
                        powodem jest chęć popisania się elokwencją i sztuką erystyki.

                        Troll zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia dyskusji,
                        jak i agresywne reagowanie na jego zaczepki, zaś merytoryczna
                        zawartość dyskusji ma dla niego znaczenie tylko o tyle, o ile
                        rozpala w dyskutantach negatywne emocje i przyczynia się do
                        kontynuowania sporu. Sprawia to zazwyczaj takie wrażenie, jakby
                        troll "sycił" się nimi. Najczęściej im więcej osób wpadnie w jego
                        sidła i odpowie na jego post, tym bardziej wydaje się zadowolony.
                        Znużenie dyskutantów objawiające się kończeniem dyskusji (patrz:
                        EOT) lub też wrzuceniem go do killfile'a interpretuje jako
                        odniesienie zwycięstwa.

                        Nieraz też autor podaje linki do stron z obrzydliwą zawartością,
                        najczęściej tak zamaskowane, że niczego nieświadomy użytkownik widzi
                        nagle zdjęcia zmasakrowanych zwłok, wypróżniających się ludzi, itd.
                        (zobacz: goatse.cx). Inną metodą trollingu jest podawanie linków do
                        screamerów bez ostrzeżenia.

                        Część trolli rzadziej lub częściej zmienia swoje dane (np. adres
                        poczty elektronicznej), aby znaleźć się poza killfile'ami innych
                        osób.

                        Trolling czasem bywa stosowany przez lamera - osobę, która
                        podkreślając swoje doświadczenie i wiedzę w danym temacie (która w
                        praktyce jest bardzo niewielka) próbuje wypowiedzieć się na temat
                        wad czegoś/kogoś, próbuje "na siłę" pomóc komuś w problemie etc.
                        Kiedy dochodzi do polemiki z osobami bardziej doświadczonymi w
                        temacie, lamer może zareagować śmiesznymi i bezsensownymi
                        argumentami. Wyśmiany i wyszydzony przez innych użytkowników, w
                        wyniku złości zaczyna ich obrażać. Kończy się to w wielu przypadkach
                        interwencją ze strony administratora lub moderatorów serwisu.

                        Najskuteczniejszą obroną przed trollingiem jest całkowite
                        zignorowanie wszelkich zaczepek trolla, w momencie gdy się
                        zorientujemy, że mamy z nim do czynienia. O ile istnieje taka
                        możliwość, administratorzy lub moderatorzy powinni blokować
                        możliwość publikowania wiadomości, które można uznać za trolling i
                        odpowiadania na nie. Kasowanie wiadomości już opublikowanych zwykle
                        roznieca kłótnię, gdyż dostarcza zarzutu cenzurowania wypowiedzi
                        jako dodatkowego argumentu.

                        Zazwyczaj konsekwentne ignorowanie trolla skutkuje jego
                        zniechęceniem i przeniesieniem się w inne miejsce lub całkowitym
                        zaprzestaniem działalności. W praktyce jednak rzadko do tego
                        dochodzi, ponieważ na forum bardzo często znajdą się jakieś osoby,
                        która będą jednak z trollem dyskutowały i tym samym zachęcały do
                        kontynuacji działalności. Dodatkowo niektóre trolle potrafią
                        stworzyć wokół siebie krąg osób, które ich wspierają, chronią przed
                        oponentami, podsycają dyskusję z udziałem trolla etc. — na szczęście
                        jest to zjawisko czasowe, bo trolle swoim pogardliwym i nacechowanym
                        wyższością zachowaniem w stosunku do tych osób, szybko je do siebie
                        zniechęcają.

                        W slangu internetowym często mówi się, że trolla nie
                        należy "karmić" - czyli że nie należy z nim w ogóle wchodzić w
                        jakąkolwiek polemikę.

                        Trolle bardzo często posiadają co najmniej kilka z poniższych cech,
                        co pozwala ich w wielu przypadkach zidentyfikować i zrezygnować z
                        dyskusji z nimi:

                        bezgraniczne podporządkowanie się jakiejś idei (np. "Ten system
                        operacyjny jest najlepszy!") i bronienie jej do końca (często wbrew
                        rzeczywistości),
                        nieumiejętność przyznania się do błędu — typowy troll nie powie, że
                        nie miał racji, a także wyjątkowo będzie tutaj milczał; najczęściej
                        zacznie udowadniać, że od początku uważał inaczej, niż pisał, a
                        tylko nie został zrozumiany,
                        chętne używanie argumentów "ad personam" — atakujących osoby lub ich
                        cechy szczególne, jak wiek/zainteresowania/etc., bez związku z
                        tematem dyskusji, a często przy użyciu słów wytrychów, w niektórych
                        przypadkach troll posuwa się do wyzwisk i gróźb,
                        skrajny stosunek do netykiety lub ortografii — albo atakowanie
                        wszystkich za najdrobniejsze "literówki" albo demonstracyjne łamanie
                        zasad,
                        skrajna megalomania i pogardliwy stosunek do innych osób,
                        skrajne nazywanie innych trollami internetowymi.
                        wprowadzanie zamieszania w stosunku do własnej osoby, udawanie
                        ofiary.
                        częste zadawanie tych samych pytań, na które odpowiedź została już
                        udzielona; celem trolla jest w tym przypadku zapętlenie dyskusji i
                        wprowadzenie dodatkowego zamieszania,
                        zmyślanie np. na temat swego wykształcenia bądź pracy — często dość
                        sugestywne, choć łatwo weryfikowalne,
                        próby utrudniania innym wypowiedzi w dyskusji, a przede wszystkim
                        ignorowania trolla — np. zmiany własnych danych, żeby omijać filtry.
                        • aaugustw Re: trolling 25.10.07, 14:31
                          goldfish2 napisała:
                          > Trolling - wysyłanie wrogich, obraźliwych...........
                          _____________________________________________________.
                          No wlasnie...!!
                          A... ;-))
                      • goldfish2 Re: wytnijcie trolla 25.10.07, 13:27
                        stoik1 napisał:

                        > i tyle
                        > życzę wytrwałości, pzdr ( też walczę )

                        ale jak??

                        trzymam kciuki :)
                        • aaugustw Re: wytnijcie trolla 25.10.07, 14:36
                          goldfish2 napisała:

                          > stoik1 napisał:
                          > > życzę wytrwałości, pzdr ( też walczę )

                          > ale jak??
                          ____________________________________________________________.
                          Trzeba sie mocno zaprzec, ale przy tym trzeba byc czujnym...! ;-))
                          A...
                      • aaugustw Re: wytnijcie trolla 25.10.07, 14:30
                        stoik1 napisał:
                        > i tyle
                        > życzę wytrwałości, pzdr ( też walczę )
                        ________________________________________________.
                        Stoik1, wypada to...? - Przeciez to jej watek...!
                        A... ;-))
                        Ps. Uwazaj zebys nie zginal od tego przeciw czemu walczysz...! :-((
                    • aaugustw Re: 11 miesięcy BEZ PETA:) 25.10.07, 14:28
                      tigr1 napisał:
                      > To zdaje się jest forum otwarte, więc skąd tyle agresji?
                      _________________________________________________________.
                      Ja mysle, ze to robi brak nikotyny w organizmie... - One
                      dopiero co odeszly "od cycka"...! ;-))
                      Mnie tam, po ilus tam juz latach(?) nawet nie w glowie sa pety !
                      (a co dopiero agresja...!) ;-))
                      A...
    • goldfish2 to już prawie rok 14.11.07, 14:56
      dziś światowy dzień rzucania palenia :-)
      fajnie, że mam to za sobą
      rok temu tego dnia potanowiłam że to koniec :-)
      tysia co u ciebie? chyba nie poległaś? odezwij się :-)
      • anciax Re: to już prawie rok 14.11.07, 15:59
        Gratuluję wytrwania w postanowieniu. Kibicowałam Ci w czerwcu :)
        Pozdrawiam.
        • goldfish2 Re: to już prawie rok 14.11.07, 21:51
          Dziękuje.
    • goldfish2 Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 16:14
      A jednak, były osoby, które nie wierzyły w to ze mi sie uda i co?
      Od roku nie pale, nawet jednego maszka:-)

      1 rok 02:41 nie palę, 7 303 papirosów nie wypalonych, 2 190,90 zł
      zaoszczędzone.
      • ela_102 Re: Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 16:58

        I co kupisz za te kasiorke?
      • goldfish2 Re: Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 21:14
        już kupiłam :-]
        własinie z tego prezentu klikam sobie :)
        • ela_102 Re: Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 21:20
          Super:-)

          To jest prawdziwa motywacja...
          Ja nie pale blisko 4 lat...i mam w domu 3 kompy...
          nawet sie dziwilam ze mnie na nie stac...
          teraz wiem jak to sie stalo;-) hi hi hi
          • goldfish2 Re: Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 21:36
            Też sie dziwię, gdy w kazdej kieszeni znajduje pieniądze.
            Nie zdawałam sobie sprawy jaką pustkę w portwelu potrafi wyrządzić
            taki malutki papieros :-)
        • anciax Re: Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 21:21
          No no no, to z wódy jeszcze wiecej kasy można zaoszczędzić :) Szkoda, że nie
          wzyscy widzą wymierne i dlugotrwałe korzyści z uwolnienia się od nałogów... ;|

          A Tobie gratuluję i życze wytrwałości, bo rok, to nie koniec, to dopiero początek :)
          • goldfish2 Re: Pierwsza rocznica :-) 19.11.07, 21:29
            > A Tobie gratuluję i życze wytrwałości, bo rok, to nie koniec, to
            dopiero począt
            > ek :)

            wiem, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że do końca życia
            będę niewolnikiem tego nałogu,
            ale mam nad nim przewagę, zdrowy rozsądek, którego kiedyś, kiedy
            paliłam brakowało mi.
    • brum.pl1 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 15:35
      Przykro mi, ale ten wątek jest byle jaki. Poza cyklicznym podawaniem liczby dni
      nie-palenia, nie ma w nim żadnych treści. Mam wrażenie, że pisze w nim jakiś
      cyborg, pozbawiony ludzkich uczuć, wahań, rozterek, kłopotów towarzyszących
      rzucaniu, taki mechaniczny zapis służący li tylko pochwaleniu się. Szkoda czasu
      i atłasu, by tu wejść...
      Człowiek, który chce podjąć walkę z nałogiem nie znajdzie tu ani jednej rady,
      niczego pożytecznego dla siebie. Zero, null.
      • ela_102 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 15:48
        brum:-)

        Ze niby caly swiat i ludzie ..maja sie zajac twoim nalogiem?
        tworzyc watki ktore beda Ci odpowiadac..
        Tutaj ludzie jedno co wiedza to to...ze musza sobie radzic sami...
        sami szukac pomocy...
        sami pytac i prosic o pomoc..
        a ty co? pępek świata?
        • brum.pl1 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 17:23
          No widzisz, na tym polega różnica, że ja, w odróżnieniu od ciebie traktowałem to
          forum, jako miejsce spotkań ludzi mających jakiś problem do rozwiązania i
          wzajemnie się wspierających. I to forum, jeszcze kilka miesięcy temu takie było.
          Był tu niepowtarzalny klimat, był wzajemny szacunek, wyczuwalna sympatia.
          Czasami tu sobie zaglądałem, gdy co jakiś czas świtała mi w głowie myśl o
          rzuceniu papierochów. Teraz jednak, za sprawą kilku ludzi, których nicki
          miłosiernie przemilczę, stało się miejscem spotkań ludzi-psów wzajemnie się
          obszczekujących, warczących na siebie, zapominających o empatii, o szacunku
          nawet nie wspominając. A przecież każdy z nas liczy na pomoc bratniej duszy,
          więc po co utrzymywać to forum, jeśli jedynym celem dyskusji jest wzajemna
          wrogość? No po co?
          Twoja wypowiedź świetnie się wpisuje w ostatnio obowiązujący kanon, obrzydliwy
          zresztą...
          • ela_102 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 17:38
            Czytasz co chesz i jak chcesz...
            piszesz o kanonie...z ktorym to Ty do tego watku wkroczylas..
            nie jako osoba pytajaca...lecz "wyzywajaca" i "obrazajaca"

            czytalam Archiwum tego Forum...
            i wiem ze nigdy tutaj nie bylo inaczej..
            sa fale...ale zawsze sa klotnie..od zawsze:-)

            W odroznieniu od Ciebie?
            smieszne...
            • brum.pl1 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 18:02
              Jedyne co ci mogę odpowiedzieć, bo nie mam zwyczaju kłócić się z kobietami, to
              to, że masz piękne imię. Znam kilka pań o takim imieniu, i są to wspaniałe
              kobiety....
          • tigr1 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 17:49
            Wchodząc na to forum tez tak myślałem. Wydaje mi sie niestety że wchodząc miedzy
            wrony stałem sie jak one. Dzięki ze mi to uświadomiłeś.
            Ad rem - nie palę od tygodnia, bez wspomagaczy - te już przerabiałem - ostatnio
            pooblepiany plastrami jarałem jak smok. Teraz dochodziłem do tego powoli - nie
            to żeby coraz mniej palić, ale szczerze mówiąc odwlekałem chwilę decyzji
            uruchamiając mechanizmy, które mam zakodowane jako alkoholik. Czyli od jutra,
            czyli jak wrócę z urlopu, czyli jak to jak tamto. I uświadomienie sobie tego
            spowodowało ze któregoś dnia nie kupiłem nowej paczki. Teraz czasem bywa ciężko
            jak diabli aż mnie zęby bolą. Staram sie nie bywać tam gdzie ludzie palą. Całe
            szczęście że w domu mam wsparcie, a to daje mi dużo.
            Wiesz że nawet to co wykaszlałem po nurkowaniu na 40 m a było dość ohydne, nawet
            to ze wisi nade mną grozba nawrotu raka jak to bywa przy każdym nowotworze
            złośliwym (mimo ze już prawie trzy lata upłynęły) nie dało mi takiego impulsu
            jak przyznanie się przed sobą samym samym, że siebie oszukuję.
            • brum.pl1 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 17:58
              Będę trzymał za ciebie kciuki, musi ci sie udać. Aż mnie przeszły ciarki, po
              lekturze twojego postu. Człowiek roztkliwia sie nad sobą, że mu ciężko, że źle,
              a tu proszę, jest ktoś, kogo można i trzeba podziwiać. TIGR, trzymaj się
              chłopie. Jestem z TOBĄ.
              • tigr1 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 18:15
                No nie przesadzajmy z tym podziwianiem ale miło słyszeć. Dzięki:)))
      • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 21.11.07, 23:27
        Nie rozumiem skąd ta wrogość wobec mnie? Jeżeli poczyta sie wątek da
        sie chyba zauważyć, że jeżeli ktoś tu wchodzi i prosi o radę nie
        pozostaje bez odpowiedzi, zawsze staram się pomagać potrzebującym,
        no, ale skoro Ty tego nie widzisz Twoja sprawa. Nie jest to blog, i
        nie pisze tu codziennie, więc nie rozumiem zdziwienia, że nie
        opisuje swoich zmagań. Gdy było mi ciężko na początku opisywałam to
        i jakoś wtedy nie było zbyt wielu osób na tym, forum chętnych do
        pomocy, wiec postanowiłam poszukać pomocy na innym forum a tutaj,
        aby pokazać ludziom ze można rozstać się z papierosami, co jakiś
        czas pisze.
        Brum – z kobietami sie nie kłócisz, a na mnie naskoczyłeś, dlaczego?
        Jedna osoba juz próbowała zniechęcić mnie do pisania tutaj, ale ja i
        tak mam zamiar dalej dowartościowywać sie tutaj właśnie i
        podpisywać „swoja listę”, co jakiś czas. Wolne forum, wolno mi.

        tigr1 żaden wspomagacz, nawet najlepszy nie rzuci za nas palenia,
        pomogą, choć nie zawsze, jak na twoim przykładzie ale to my odpalamy
        kolejnego papierosa, one nam go z ręki nie wyjmą ani do ręki nie
        włożą, to my sięgamy do paczki po kolejne gwoździe do trumny.
        Polecam książeczkę Prosta metoda naprawdę jest rewelacyjna i pomaga
        spojrzeć na nałóg palenia z zupełnie innej strony.
        Ela – dzieki :-)
        • brum.pl1 Re: walka z panem papierosem 22.11.07, 00:59
          Powiedz mi, jaka wartość ma wątek, w którym z różną częstotliwością informujesz
          ile to już dni nie palisz? Kogo to, poza tobą oczywiście interesuje? Myślisz, że
          w ten sposób komukolwiek pomagasz? Jeśli tak, to jesteś w gigantycznym błędzie.
          Co innego, gdybyś chociaż raz na jakiś czas poinformowała nas o nurtujących cię
          problemach, o kłopotach, o stosowanej metodzie walki z nałogiem. Wtedy, po
          pierwsze uwiarygodniłabyś swoje informacje, a po drugie, pokazałabyś swoja
          przyjazną ludziom twarz. A tak, niczym się nie różnisz od zegarynki,
          beznamiętnie podającej aktualny czas. Dlatego też podtrzymuję swoją opinię o
          twoim wątku, jako o egoistycznym a nawet narcystycznym charakterze. I jeszcze
          jedno, nie kłócę się z kobietami, ale to nie oznacza, że jestem wobec nich
          bezkrytyczny i że nie wyrażam o ich wypowiedziach swoich opinii. A propos, znasz
          skecz kabaretu Hrabi, w którym pokazano grupę wsparcia ze słynnym "wspieramy cię"?
          • tigr1 Re: walka z panem papierosem 22.11.07, 08:23
            Czasami a może nawet częściej pisze się coś żeby pomóc samemu sobie i każdy robi
            to jak umie. Tak mi sie wydaje.
          • goldfish2 Re: walka z panem papierosem 22.11.07, 10:10
            Dla Ciebie może nie ma żadnej, dla mnie ogromna.
            Do twojej wiadomość, nic mnie nie nurtuje, nie mam ochoty na
            papierosa, nie ssie mnie w dołku.
            Zaglądam tu tylko, aby podnieść sie na duchu i denerwować takich jak
            TY
            Czepiasz się, ale to normalne tutaj. To jest otwarte forum i do póki
            admni mi wątku nie usunie mogę sobie tu pisać, co chce a Tobie guzik
            do tego!
    • goldfish2 16 miesięcy BP 19.03.08, 15:24
      16 miesięcy bez papierosa, jak ten czas leci, co prawda mam 5 kilo
      do przodu ale....
      Dziwne jest tylko jedno, choć dym papierosowy strasznie mi
      przeszkadza to czasem mam jeszcze ochotę na papierosa.
      Rzucajcie faje, warto :)
    • goldfish2 2 lata 19.11.08, 21:51
      No i kolejny rok minął BP
      Podpisze sobie listę, a co.
      A teraz czekam na kolejny atak, tak jak poprzednio
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka