pippi.l
16.12.06, 00:00
postanowił pójść do szpitala na odwyk, chodzi codziennie na mitingi, wydaje
się, że jest zdeterminowany i całkowicie tym pochłonięty. Co mogę zrobić,
żeby nam pomóc: sobie, jemu, czego nie powinnam robić? Jest ciężko, to jakby
ktoś nowy, nieznany, zapatrzony w siebie, ignorujący całą resztę,
Temat nie jest mi obcy, chodziłam z nim na mitingi, przeczytałam parę
książek, rozmawiałam z ludźmi. W tym czasie chyba "ostygłam" emocjonalnie.
Czy ktoś zechce poświęcić trochę czasu temu problemowi?