mapnie 28.12.06, 10:14 witajcie, orirntujercie sie moze jak wygląda terapia dla narkomana w zakładzie karnym? bede niezmiernie wdzieczna za jakies info, pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
promocja1000 Re: witam i od razu pytam :-) 28.12.06, 12:01 Cześc, nie bardzo się orientuję w kwestii "zakładu karnego" ale sądzę, że może by iż terapia będzie bardziej zaostrzona (kara za wykroczenie, rozumiesz: działania kary). Zazwyczaj terapia dzieli sisę na kilka etapów. Pierwszy to detox, nie wiem z czego będzie dana osoba wychodziła, więc nie wiem jak będzie on przebbiegał. Ale zazwyczaj nigdy nie wychodzi się "natychmiast" - podaje sie substytuty i stopniowo zmniejsza dawki. Potem jest psychoterapia i ona też ww różnych miejscach róznie wygląga. Monar na przykład stawia na to, żeby najpierw zgnoic i zdezitegrowac narkomana (musi myc kible i wszyscy nim pogardzają) a potem odbudowywują poczucie wartości w oparciu o wartośc trzeźwości. Wspólczesne terapie nie są aż takie faszystowskie i bardziej pochylają się nad cierpieniem osoby uzależnionej. Ale zakład karny, moim zdaniem, może to byc cos w stylu Kotańskiego. Na pocieszenie powiem, że znam osoby, którym pomogło. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
xs3 Re: witam i od razu pytam :-) 28.12.06, 13:04 promocja1000 napisała: > Cześc, > nie bardzo się orientuję w kwestii "zakładu karnego" ale sądzę, że może by iż > terapia będzie bardziej zaostrzona (kara za wykroczenie, rozumiesz: działania > kary). W różnych zakładach są różne terapie ale prawdę mówiąc mało się do niej terapeuci przykładają a i osadzeni średnio bo muszą robić to na siłę. Zazwyczaj terapia dzieli sisę na kilka etapów. Pierwszy to detox, nie > wiem z czego będzie dana osoba wychodziła, więc nie wiem jak będzie on > przebbiegał. Można sobie wyobrazić jak wygląda detox - okrutnie ! Też dużo zależy od czasu i rodzaju zażywanych środków. Ale łatwo nie będzie... Ale zazwyczaj nigdy nie wychodzi się "natychmiast" - podaje sie > substytuty i stopniowo zmniejsza dawki. Nie zawsze. Potem jest psychoterapia i ona też ww różnych miejscach róznie wygląga. Monar na przykład stawia na to, żeby najpierw zgnoic i zdezitegrowac narkomana Musiałeś źle zinterpretować terapię w jakiej brałeś udział albo niezrozumiałeś idei Monaru. (musi myc kible Jak srasz w swoim domu, to nie myjesz w nim kibla ?! i wszyscy nim pogardzają) Nieprawda. Pogardzają narkotykami a nie ludźmi, którzy je brali. > Wspólczesne terapie nie są aż takie faszystowskie Ku.. ! Ty jesteś trzeźwy jak to piszesz ?! Boli mnie to bo dzięki tym jak to błędnie ocenisz "faszystowskim" metodom, ja nie birę 14 lat i nikt nigdy nie poniżył mnie w Monarze, który w tej chwili i już zawsze, będę traktowała jak swój drugi dom. ŻYCIE MI URATOWAŁ ! i bardziej pochylają się nad cierpieniem osoby uzależnionej. Biedny, cierpiący narkomanek. A jak kradnie mamusi z portfela ostatnie pieniądze i wyrywa babciom torebki na ulicach to też jest cierpiący ?! Ale zakład karny, moim zdaniem, może to byc cos w stylu Kotańskiego. Znałam Kotana osobiście i uwierz mi, przykro by mu było gdyby to czytał...Więzienie - styl Kotana...Tylu ludzi stamtąd wyciągnał, żeby właśnie u niego w ośrodkach mieli możliwość ludzkiej terapii... Na pocieszenie powiem, że znam osoby, którym pomogło. Serio ???????? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: witam i od razu pytam :-) 28.12.06, 13:34 Uspokuj się! Czemu się ciskasz. Już Ci odpowiadam a Ty wypij szklankę wody. Albo wyjdź na spacer. Wolny jesteś? Nie wyglądasz po agresji Twojej wypowiedzi. Najpierw o mnie: Zwiedziłam kikla ośrodków monarowskich, bo mój były mąż latami leczeł się z heroinizmu. Dane, które przytoczyłam mam od niego i jego znajomych. Wczoraj weszłąm też na kilka stron i stąd też mam dane. Doświadczenia własne mam z leczenia uzależnienia alkoholowego i psychoz. Jestem dorosła i odpowiedzialna. A teraz się ustosunkuję: xs3 napisała: > W różnych zakładach są różne terapie ale prawdę mówiąc mało się do niej > terapeuci przykładają a i osadzeni średnio bo muszą robić to na siłę. Smutne, to prawda? To już Monar fajniejszy. > Można sobie wyobrazić jak wygląda detox - okrutnie ! Też dużo zależy od czasu i rodzaju zażywanych środków. Ale łatwo nie będzie... Nigdy nie byłam uzależniona fizycznie, ale widziałam co się działo z moim mężem. Nie twierdzę, że to łatwe. Bynajmniej nie twierdziłam. > Ale zazwyczaj nigdy nie wychodzi się "natychmiast" - podaje sie > > substytuty i stopniowo zmniejsza dawki. > Nie zawsze. Z czego wychodziłaś? I kiedy się leczyłaś? Bo jeśli dawno temu - to możesz miec rację, współczuję, to były wredne czasy dla narkomanów. > Musiałeś źle zinterpretować terapię w jakiej brałeś udział albo niezrozumiałeś > idei Monaru. > (musi myc kible > Jak srasz w swoim domu, to nie myjesz w nim kibla ?! > i wszyscy nim pogardzają) > Nieprawda. Pogardzają narkotykami a nie ludźmi, którzy je brali. Powiadam, dane o Monarze mam od ludzi którzy leczyli się tm w latach 80-90. Wszyscy uważali go za faszystowski, cho przyznaję, że po pewnym czasie trwania terapii zmieniali optykę. Ale początkowe okresy były oceniane właśnie tak. Ale żeby docenic coś trzeba miec możliwośc zobaczyc to w dłuższej perspektywie. I na trzeżwo. Trzeźwości nie grawantuje to, że jesteś wolny od chemii, tylko to, że twój umysł jest od niej wolny. > > Ku.. ! Ty jesteś trzeźwy jak to piszesz ?! Tak. Jestem trzeźwa. Mogę poda linki do miejsc, gdzie można wyjśc z narkomanii w sposób bardzo humanitarny. Boli mnie to bo dzięki tym jak to > błędnie ocenisz "faszystowskim" metodom, ja nie birę 14 lat i nikt nigdy nie > poniżył mnie w Monarze, który w tej chwili i już zawsze, będę traktowała jak > swój drugi dom. ŻYCIE MI URATOWAŁ ! Cieszę się. Wiem o czym mówisz. Znam dane i wiem, że nie jesteś jedyną osobą której Monar pomógł. Ale mój mąż leczył się w monarowskich ośrodkach przeszło 10 lat i zawsze spieprzał z nich, bo nie mógł wytrzymac metod. Dopiero jak znaleźliśmy mu alternatywny ośrodek z innym programem - wyszedł na prostą. Nie bierze, ma się dobrze. Twój gniew jest taki jak gniew AA. Nie dopuszczasz do siebie możliwości takiej, że dla innych osób, taka forma terapii jest nieskuteczna. Przyjełaś metody Kotańskiego za JEDYNE SŁUSZNE ROZWIĄZANIE! A to nieprawda. Są inne drogi, inne rozwiązania. To co było skuteczne w czasach komuny, gdzie człowiek liczył się sama wiesz jak, nie ma już zastosowania. Pogódź się z tym. Dzisiejszy młłody człowiek nie sięga po narkotyki z tych samych powodów z których my to robiliśmy. Są innym pokoleniem, są inaczej wychowani. Kotański to dla nich prehistoria - nie rozumiesz tego? > Biedny, cierpiący narkomanek. A jak kradnie mamusi z portfela ostatnie > pieniądze i wyrywa babciom torebki na ulicach to też jest cierpiący ?! Eh. Co ja się będę z Tobą spierac. Jesteś jak wszyscy zaleczeni alkoholicy z AA. Zero tolerancji i zrozumienia istoty problemu. Dla mnie - lamus i wstyd dla nieznajomości nowych odkryc z dziedziny psychologii uzależnień. Tragedia!!!! > Znałam Kotana osobiście i uwierz mi, przykro by mu było gdyby to > czytał...Więzienie - styl Kotana...Tylu ludzi stamtąd wyciągnał, żeby właśnie u > > niego w ośrodkach mieli możliwość ludzkiej terapii... Boże. Nic miłosierdzia. > Na pocieszenie powiem, że znam osoby, którym pomogło. > Serio ???????? Wyobraź sobie. Żegnam. nie masz mi nic do powiedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
xs3 Re: witam i od razu pytam :-) 29.12.06, 12:19 promocja1000 napisała: > Uspokuj się! Czemu się ciskasz. Już Ci odpowiadam a Ty wypij szklankę wody. > Albo wyjdź na spacer. Wolny jesteś? Nie wyglądasz po agresji Twojej wypowiedzi. Jestem dorosła i odpowiedzialna. Powiadam, dane o Monarze mam od ludzi którzy leczyli się tm w latach 80-90. > Ale żeby docenic coś trzeba miec możliwośc zobaczyc to w dłuższej perspektywie > I na trzeżwo. Trzeźwości nie grawantuje to, że jesteś wolny od chemii, tylko > to, że twój umysł jest od niej wolny. > > Ku.. ! Ale mój mąż leczył się w monarowskich ośrodkach przeszło > 10 lat i zawsze spieprzał z nich, bo nie mógł wytrzymac metod. Nie > bierze, ma się dobrze. > Twój gniew jest taki jak gniew AA. Nie dopuszczasz do siebie możliwości takiej, że dla innych osób, taka forma terapii jest nieskuteczna. Przyjełaś metody Kotańskiego za JEDYNE SŁUSZNE ROZWIĄZANIE! A to nieprawda. Są inne drogi, inne rozwiązania. To co było skuteczne w czasach komuny, gdzie człowiek liczył się sama wiesz jak, nie ma już zastosowania. Pogódź się z tym. Dzisiejszy młłody człowiek nie sięga po narkotyki z tych samych powodów z których my to robiliśmy. - nie rozumiesz tego? > Eh. Co ja się będę z Tobą spierac. Jesteś jak wszyscy zaleczeni alkoholicy z > AA. Zero tolerancji i zrozumienia istoty problemu. Dla mnie - lamus i wstyd dla nieznajomości nowych odkryc z dziedziny psychologii uzależnień. Tragedia!!! > Boże. Nic miłosierdzia. > > Żegnam. nie masz mi nic do powiedzenia Tobie też życzę Szczęśliwego Nowego Roku ! Odpowiedz Link Zgłoś