problem z bliska osoba!!

27.02.07, 14:55
Znam kogos kto jest dla mnie niesamowicie wazny ale jest problem.Osoba ta
moze nie pije czesto ae za to na umor i poki jest wodka w butelce do tego na
drugi dzien na kaca najlepsze jest dla niej piwo.Ja sama lecze sie
psychiatrycznie ale nie z alkoholizmu,niemniej jednak moja terapeytka
powiedziala mi ze osoba ta jest juz uzalezniona a skoro swoja agresje po
alkoholu wyladowuje na mnie np podczas imprez psujac tym samych humor innych
osob tzzn ze jest uzalezniona a ja wspoluzaleniona.I powiedziala ze mam
zerwac wszelkie kontakty z taka osoba albo wyslac do terapeuty.Niestety
uslyszalam,ze nie jest jej to potrzebne bo sama potrafi przestac pic i
twierdzi,ze jak robi to raz na miesiac to nie ma problemu.Ale kiedys wykrecil
mi reze ze zlosci twierdzac,ze mnie nienawidzi ;/ wiem,ze to powazny problem
i poczatek przemocy wiec co mam poraz kolejny uwierzyc ze to koniec picia
czy tylko czcze gadanie??
    • myszabrum Re: problem z bliska osoba!! 27.02.07, 15:16
      Uciekaj. Mówię poważnie.
      • olenka_szczecin Re: problem z bliska osoba!! 27.02.07, 15:23
        ok latwo powiedziec.Ale jak mniemam Wy tez przez lata nie przyznawaliscie sie
        do tego.I co bliskie Wam osoby pouciekaly??Ja wiem,ze mam wystarczajaco duzo
        problemow ze soba i nie potrzebuje kolejnych ale nie ma szans??Taka osoba jest
        do konca skazana na wodke??nie znam mechanizmu alkoholikow ale wiem jedno ja
        tez mialam pewnien rodzaj nalogu bo bulimia tez jest nalogiem,nawet gorszym bo
        alkoholik odstawi wodke a ja jedzenia nie ;/ ale jakos z tego wychodze...czy
        jest inne rozwiazanie??moge w jakis inny sposob zareagowac???oprocz ucieczki??
        • myszabrum Re: problem z bliska osoba!! 27.02.07, 15:32
          Ja, prócz tego, że sama piłam, jestem z alkoholikiem (też już niepijącym). Ale
          to jest alkoholik łagodny. Który mnie zawsze kochał. Złego słowa nie powiedział.

          Przez 9 lat uderzył mnie raz (na początku). Rozciął mi wargę i wtedy serio się
          zastanawiałam, czy nie zakończyć relacji.

          Ludzie pijący też są różni. A miłość czy skłonność do agresji to rzeczy
          istniejące poniekąd "obok" alkoholizmu.
        • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 27.02.07, 15:41
          olenka_szczecin napisała:
          > ...czy jest inne rozwiazanie??moge w jakis inny sposob zareagowac???
          oprocz ucieczki??
          _____________________________________________________________________.
          Ja naleze do tych, ktorzy sie bardzo boja, ale nigdy nie uciekaja...!
          Uwazam, jak i Ty; kazdemu trzeba dac szanse...!
          Jezeli on jest alkoholikiem, a mimo to uwaza, ze nie musi pic,
          zawarlbym z nim ustna umowe, zeby nie pil alkoholu przez 1 rok, jezeli
          nie wytrzymalby dalbym mu jeszcze jedna szanse; Wspolnota AA i (lub)
          terapia i kolejny roczek...
          Jezeli i to by nie pomoglo - ucieklbym (fizycznie) od niego, dajac mu do
          zrozumienia, ze czekam nastepny roczek...
          A potem, za kolejny 1 roczek, jezeli i to nie przyniosloby zadnego skutku,
          ucieklbym od niego takze duchowo i staralbym sie go zapomniec na zawsze...!
          A...
          Ps. Jakby nie bylo ciekawe dwa lata mialbym przed soba...! ;-))
          • a_riczia Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 13:22
            aaugustw napisał:

            > Jezeli on jest alkoholikiem, a mimo to uwaza, ze nie musi pic,
            > zawarlbym z nim ustna umowe, zeby nie pil alkoholu przez 1 rok, jezeli
            > nie wytrzymalby dalbym mu jeszcze jedna szanse; Wspolnota AA i (lub)
            > terapia i kolejny roczek...
            > Jezeli i to by nie pomoglo - ucieklbym (fizycznie) od niego, dajac mu do
            > zrozumienia, ze czekam nastepny roczek...
            > A potem, za kolejny 1 roczek, jezeli i to nie przyniosloby zadnego skutku,
            > ucieklbym od niego
            Umową ustna?
            Umowa z czynnym alkoholikiem?
            I trzy kolejne szanse, każda obowiązująca na kolejny rok?
            Oszalałes, chłopie?
            Ten facet już jest fizycznie agresywny.
            W ciągu trzech lat agresja będzie narastała.
            Ty już chyba zapomniałeś jak to jest BYĆ czynnym alkoholikiem...
            Dawno też chyba z pijakiem pod jednym dachem nie przebywałeś.
            Proponuję Ci żebyś w ramach niesienia posłania wziął jakiś wolontariat na detoksie. Albo nocne dyżury
            w izbie wytrzeźwień dla odświeżenia pamięci.
            Z tamtejszymi alkmanami zawieraj sobie ustne umowy na trzy lata.
            Boszeeeee.....
            • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 17:16
              a_riczia napisała (do Augusta):
              > Umową ustna?
              > Umowa z czynnym alkoholikiem?
              > I trzy kolejne szanse, każda obowiązująca na kolejny rok?
              > Oszalałes, chłopie?
              > Ten facet już jest fizycznie agresywny.
              > W ciągu trzech lat agresja będzie narastała.
              > Ty już chyba zapomniałeś jak to jest BYĆ czynnym alkoholikiem...
              > Dawno też chyba z pijakiem pod jednym dachem nie przebywałeś.
              > Proponuję Ci żebyś w ramach niesienia posłania wziął jakiś wolontariat na
              detoksie. Albo nocne dyżury w izbie wytrzeźwień dla odświeżenia pamięci.
              > Z tamtejszymi alkmanami zawieraj sobie ustne umowy na trzy lata.
              _________________________________________________________________.
              A skad Ty o tym wszystkim mozesz wiedziec...!?
              Skad Ty wiesz, ze on jest alkoholikiem...!?
              (Olenka napisala, cyt.: > "Osoba ta moze nie pije czesto ae za to
              na umor i poki jest wodka..." <).
              Takie stwierdzenie jeszcze o niczym nie swiadczy, a tym bardziej,
              nie moze eliminowac drugiego czlowieka, jak Ty to tutaj robisz...!
              Popatrz ilu na tym forum pijakow, ktorzy moga przestac wtedy, kiedy
              tylko zechca...!
              Skad wiesz, ze on jest fizycznie agresywny, ze ciągu trzech lat
              agresja będzie narastała...!? - Zyjesz z nim...!? Agresywna jestes!
              (w dodatku bawisz sie tutaj w prorokam).
              Proponuje na pokute 3-miesieczna terapie u psychola...
              Tranzycie, wlasnie obudzilem sie po mojej sjescie...!
              > Boszeeeee.....
              A... ;-))
              • a_riczia Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 10:57
                O ile sie znam na chorobie alkoholowej, to picie "dopoki jest wodka" i poranne klinowanie sa jej
                charakterystycznymi objawami. To raz. Po drugie - olenka swoja teze oparla na rozmowie ze swoja
                terapeutka, ktora na podsawyie jej opisu sytuacji uzyla adekwatnzch do tego opisu okreslen
                "uzaleznienie" i "wspoluzaleznienie".
                Nie trzeba byc prorokiem.
                A swoja terapie dawno juz odbylam.
                Powtarzac nie musze.
    • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 27.02.07, 15:24
      olenka_szczecin napisała:
      > Znam kogos kto jest dla mnie niesamowicie wazny ale jest problem.Osoba ta
      > moze nie pije czesto ae za to na umor i poki jest wodka w butelce do tego na
      > drugi dzien na kaca najlepsze jest dla niej piwo.
      - - - - - - - - - - - - - -
      Spostrzegawcza jestes. Ja tez mysle, ze to juz problem...!
      No bo powiedz sama, ktora osoba, tzw. "normalna" pije na umor...!?
      Pilem podobnie. Bedac mlodym mialem nawet i dluzsze przerwy,
      ktore z uplywem czasu stawaly sie coraz krotsze... :-(
      ______________________________________________________.
      olenka_szczecin napisała dalej:
      > ...moja terapeytka powiedziala mi ze osoba ta jest juz uzalezniona a skoro
      swoja agresje po alkoholu wyladowuje na mnie np podczas imprez psujac tym
      samych humor innych osob tzzn ze jest uzalezniona a ja wspoluzaleniona.
      I powiedziala ze mam zerwac wszelkie kontakty z taka osoba albo wyslac do
      terapeuty.
      - - - - - - - - - - - - -
      Posluchalbym terapeuty.
      _________________________________________________.
      olenka_szczecin napisała:
      > Niestety uslyszalam,ze nie jest jej to potrzebne bo sama potrafi
      przestac pic i twierdzi,ze jak robi to raz na miesiac to nie ma problemu.
      - - - - - - - - -
      Fajnie, tylko ktora osoba (powtorze sie), tzw. "normalna" robi takie
      przerwy miesieczne...!? (kobiety z racji swojej natury maja takie
      okresy, ale to jest juz normalne i nie dotycza one picia alkoholu...!)
      ____________________________________________________________________.
      olenka_szczecin napisała:
      > Ale kiedys wykrecil mi reze ze zlosci twierdzac,ze mnie nienawidzi ;/ wiem,ze
      to powazny problem i poczatek przemocy wiec co mam poraz kolejny uwierzyc ze to
      koniec picia czy tylko czcze gadanie??
      - - - - - - - - - - - - - - - - -
      A gdybys Ty sama musiala odpowiedziec szczerze i z prawda na to swoje
      pytanie, co bys odpowiedziala...!?
      A...
    • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 09:48
      Cztajác Twoje posty odnoszé wraæenie , że masz jakiś niesamowity pęd do
      autodestrukcji. Sama ze sobą masz poważne kłopoty natury psychicznej (depresja,
      bulimia, sieganie po alkohlo itp), taki stan sam w sobie jest już wystarczająco
      dołujący i do tego wszystkiego pakujesz się w zwiazek z alkoholikiem.
      Zwiazek z alkoholikiem (domyślam się że osoba dla Ciebie bliska jest
      prawdopodobnie twoim chłopakiem)jest kolejnym elementem który zamiast leczyć
      twoją psychikę , jesczez bardziej pogłebia wszystkie problemy które obecnie
      masz. Zajmij się sobą i tylko sobą, dla własnego zdrowia i sczęścia zapomnij o
      problemach alkoholika który nie tylko będzie dalej poniewierał Cie fizycznie
      ale doprowadzi w krótkim czasie do kompletnej riuny twojej psychiki. Możesz
      odebrać to jako podejscie samolubne i cyniczne, być mozę w jakimś sensie tak
      jest , ale stawką jest twoje żcycie i twoja przyszłość.
      • olenka_szczecin Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 10:09
        zrobilam cos czego moze nie powinnam....powiedzialm wszystko jego mamie.A jemu
        samemu postawilam ultimatum...jeden kieliszek,jedna lampka wina,jedno piwo i
        znikam na zawsze...wiem,ze ciezko jest sie przyznac do wlasnych problemow,bo
        lepiej,zeby ludzie postrezgali nas jako silne i szczesliwe osoby a nie jako
        dewiantow ;/ ale ja bedac na dnie i psychicznym i moralnym i fizycznym w koncu
        zmienialam zycie...bo jeszcze chila i moglabym juz je stracic.Mam nadzieje,ze
        teraz to naprawde bedzie koniec,poza tym dzis czeka go rozmowa z rodzicami...i
        juz wiem jak zareaguje :( ale w koncu musze sie tez martwic o siebie ;/
        • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 10:29
          olenka_szczecin napisała:
          > zrobilam cos czego moze nie powinnam....powiedzialm wszystko jego mamie.
          A jemu samemu postawilam ultimatum...jeden kieliszek,jedna lampka wina,
          jedno piwo i znikam na zawsze...
          ______________________________________________________________________.
          Dalszy ciag tego filmu znam w ten sposob:
          Ten w roli glownej mowi do mamy; "ach, ona przesadza..." - "...jestem
          dojrzalym mezczyzna i chyba moge z kolegami raz w miesiacu sie napic!".
          Mama uwierzy synkowi, a synek po uplywie krotkiego okresu czasu wypija!
          I co teraz...!? - Dziewczyna postawila kiedys ultimatum, ktore powinna
          normalnie dotrzymac, ale... (i tu choroba tanczy dalej; bo uczucia, bo
          jego mama, bo koledzy,itd... - wszystko bedzie winne, tylko nie on sam!).
          A...
          Ps. Nie jestem prorokiem, tylko zwyczajnym alkoholikiem (czyt. bylym
          manipulatorem ludzi i samego siebie).
      • bezia51 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 10:09
        A zaczac trzeba od tego, ze alkohol jest ucieczką !!! Nie uzalezniamy sie od
        alkoholu, bo tak nam sie podoba!. to podstępna choroba, ktora swiadczy o tym,
        ze nie radzimy sobie z uczuciami i emocjami i wlasnie pijąc zapominamy o tym
        marnym swiecie.Ale wiecie, ze to prowadzi do zguby, jesli nie chcemy i nie ma
        bliskich osob chętnych do pomocy to nic z tego nie wyjdzie.Przede wszyskim
        TERAPIA,i niech nikt nie wmawia mi bzdur tego typu, ze mozna samemu przestac
        pić!!!Sama jestem uzalezniona od alkoholu, nie piję juz 5 lat i zrobię
        wszystko, aby tak dalej było. bo zycie jest piękne!, a w moim przypadku nie ma
        w nim miejsca na alkohol.
        • bezia51 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 10:15
          i jeszcze jedno- jesli decydujesz sie na związek z osobą o podobnych
          problemach, bierzesz na siebie jego troski, jednak za niego nie
          odpowiadasz .Tylko i wyłącznie za siebie.W takich jednak przypadkach TRZEBA SIE
          WSPIERAC, A NIE KRZYWDZIĆ.
          • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 10:34
            bezia51 napisała:
            > Przede wszyskim TERAPIA,i niech nikt nie wmawia mi bzdur tego typu,
            ze mozna samemu przestac pić!!!
            - - - - - - - - - -
            Jako alkoholik, podpisuje sie pod tymi slowami obydwiema rekami...!
            __________________________________________________________________.
            bezia51 napisała dalej:
            > i jeszcze jedno- jesli decydujesz sie na związek z osobą o podobnych
            > problemach, bierzesz na siebie jego troski, jednak za niego nie
            > odpowiadasz .Tylko i wyłącznie za siebie.W takich jednak przypadkach TRZEBA
            SIE WSPIERAC, A NIE KRZYWDZIĆ.
            - - - - - - - - - - - - -
            Niby tak to w zyciu wyglada, ale czy z dowch nieszczesc moze powstac
            szczescie...!?
            A...
            • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 10:46
              Olenka, twoje ultimatum które postawiłas swojemu chłopakowi jest przejawem
              dojrzałego myślenia, gdybym był na twoim miejscu zrobiłbym tak samo.
              natomiast rozmowa z jego mamą nie ma większego znaczenia tak myślę, tak naprawdę
              wszystko zależy tylko i wyłacznie od jego decyzji i postanowień.
              Najważniejszym elementem takiego ultimatum jest dotrzymanie słowa, tzn. twoja
              konsekwencja, i twoje zdecydowanie w przypadku gdy ultimatum zostanie złamane.
              Nie chcę Cię martwić ale alkoholicy sa mistrzami manipulacji, potrafią zaklinac
              się na swietosci ze juz nigdy nie wezma alkoholu do ust , po czym wszystko
              wraca na stare pijackie tory. Życzę Ci szczęścia i powodzenia, jednakże
              powinnaś wiedzieć że prawdopodobieństwo tego ze twój chłopak poważnie podejdzie
              do swojegu pijaństwa (nie wiem czy już jest alkoholikiem) tzn że przestanie
              pić , jest bardzo bardzo małe, prawie zerowe- niestety.
              • olenka_szczecin Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 12:21
                I tego wlasnie sie boje,dzis mi sie pochwalil,ze kumpel zaprasza go na wóde i
                odmowil ale dla mnie to tak tylko na pokaz,zeby mi niby udowodnic...a to,ze
                alkoholicy sa mistrzami manipulacji to zdaje sobie z tego sprawe ja chorujac na
                bulimie tez dzialalam w taki sposob...bo tak naprawde mimo,ze nalogi te dotycza
                czego innego to tak naprawde sa do siebie niesamowicie podobne i maja podobne
                mechanizmy...uciekanie przed czyms w cos co tylko daje chwilowe ukojenie a tak
                naprawde pieprzy zycie do konca i mimo leczenie rany pozostaja i do konca zycia
                pamieta sie o zmarnowanych latach
                • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 12:49
                  Będziesz teraz rozmyślać codziennie , czy coś wypił czy nie. Czy jutro wypije.
                  A jak go nie będzie to pomyślisz czy przypadkiem nie poszedł na piwo.
                  Potem jak się spotkae będziesz uważnie przypatrywać się czy aby czegoś nie
                  wypił. Będziesz dociekac z kim był , co robił , dlaczego nie dzwonił itp.
                  Wten sposób zamiast zajmowac się własnym życiem i własnym szczęściem , twoje
                  życie będzie się kręciło wokół jego problemu alkoholowego - i to jest klasyczne
                  współuzależnienie. Nie wiem czy tak ma wygladac wymarzone życie 23 latniej
                  młodej dziewczyny, śmiem twierdzic że nie . To twój partener, narzeczony w
                  koncu moze mąż powinien zajmowac się tobą, wspierać Cię , byc oparciem dla
                  Ciebie w codziennym życiu. bez tego podstawowego i oczywistego komfortu
                  psychicznego nie da sie normalnie żyć.
                  • olenka_szczecin Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 14:19
                    coraz bardziej zaczynam watpic w ta przyjazn :(
                    • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 14:28
                      olenka_szczecin napisała:

                      > coraz bardziej zaczynam watpic w ta przyjazn :(

                      To nie jest kwestia wątpienia lub nie wątpienia, chodzi o podejmowanie
                      właściwych decyzji które wpływają na twoje życie.
                      Chodzi o to aby go w głupi sposób nie zmarnowac i starać się tak postępowac aby
                      być szczęśliwym (dążyć do szczęścia). Dążenie doszczęścia jest podstawowym
                      sensem życia każdego człowieka, inną sprawą jest to , ze szczęście dla kazdego
                      z nas moze oznaczac zupelnie cos innego.
                      • bezia51 Re: problem z bliska osoba!! 02.03.07, 16:13
                        drak02,przepraszam Cię mocno, ale nie zgadzam sie z tobą zupełnie.Alkoholicy to
                        bardzo inteligentni ludzie, sporo jest wśród nich ludzi
                        niesczesliwych.Przestając pic dają sobie to szczescie na nowo..POWTARZAM- JESLI
                        SIE CHCE- ZAWSZE MOZNA Z WSZYSTKIEGO WYJSC.jA UZALEZNILAM SIE BARDZO SZYBKO OD
                        ALKOHOLU, PILAM NA SZCZESCIE KRÓTKO, BO 3 LATA,zaczelam solidną terapię
                        indywidualną i grupową, do dzis wskakuje czasem na jakies pogawedki do nowych
                        ludzi, ktorych niestety jest coraz wiecej.Nie piję juz 5 lat. Jestem bardzo
                        szczesliwa, mam dom , cudowna rodzine, pracę, 2 synow,ktorzy mnie zawsze
                        wspierali, i o dziwo- partnera, alkoholika, ale on takze nia pije juz 7 lat.I
                        wszystko to zawdzieczam przede wszyskim SOBIE!!!
                        • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 05.03.07, 09:03
                          bezia51 napisała:

                          > drak02,przepraszam Cię mocno, ale nie zgadzam sie z tobą zupełnie.Alkoholicy
                          to
                          >
                          > bardzo inteligentni ludzie, sporo jest wśród nich ludzi
                          > niesczesliwych.Przestając pic dają sobie to szczescie na nowo..POWTARZAM-
                          JESLI
                          >
                          > SIE CHCE- ZAWSZE MOZNA Z WSZYSTKIEGO WYJSC.jA UZALEZNILAM SIE BARDZO SZYBKO
                          OD
                          > ALKOHOLU, PILAM NA SZCZESCIE KRÓTKO, BO 3 LATA,zaczelam solidną terapię
                          > indywidualną i grupową, do dzis wskakuje czasem na jakies pogawedki do nowych
                          > ludzi, ktorych niestety jest coraz wiecej.Nie piję juz 5 lat. Jestem bardzo
                          > szczesliwa, mam dom , cudowna rodzine, pracę, 2 synow,ktorzy mnie zawsze
                          > wspierali, i o dziwo- partnera, alkoholika, ale on takze nia pije juz 7 lat.I
                          > wszystko to zawdzieczam przede wszyskim SOBIE!!!

                          Alkoholicy bywają różni , tak jak różni są również ludzie ltórzy nie sa
                          uzależnieni. Nie idealizuje alkoholików ale również nie twierdzę że są
                          kompletnie do niczego. Moje posty do Olenki dotyczyły tylko i wyłącznie jej
                          konkretnej sytuacji, która jest dosyć skomplikowana, młoda dziewczyna nie
                          radząca sobie z depresją , bulimią i sięgająca po alkohol , moim zdaniem
                          powinna się zajmowac tylko i wyłącznie sobą. Zajmowanie sie dodatkowo
                          problemami alkoholika , nie sprzyja budowaniu jej zdrowia psychicznego i
                          szczęścia. A ponieważ prawdopodobieństwo że jej uzależniony przyjaciel (czy
                          partner) nagle przestanie pić jest znikome, dlatego uważam ze szkoda jej życia
                          i czasu na zajmowanie się problemem alkoholowym drugiej soby skoro sama
                          znajduje się w bardzo kiepskiej sytuacji psychicznej i sama ma tendencje do
                          sięgania po alkohol.
                          Dla wyjaśnienia- jestem również niepijącym alkoholikiem.
                          • bezia51 Re: problem z bliska osoba!! 05.03.07, 11:04
                            No właśnie .Nie pijący alkoholicy , jeseli robią coś ze sobą są ok! masz rację
                            co do problemu Oli, jesli widzi , ze partner nie ma zamiaru cos sam z tym
                            zrobić, szkoda czasu. To prawda.
                            • olenka_szczecin Re: problem z bliska osoba!! 06.03.07, 15:35
                              Witam :) od 2 dni jestem na psychoterapii ale zwiazanej z moimi problemami
                              tamten tydzien picia minal i juz o nim zapomnialam,poza tym mam takie leki,ze
                              poprostu nie moge po niego siegac...a po drugie to nie jest mi on do niczego
                              potrzebny.Problem tej nadal jest ale narazie tylko w mojej glowie...jak narazie
                              dotrzymuje slowa...ale ciagle pamieta o moim ultimamtum.Takze na nastepnej
                              imprezie sie okaze na czym bardziej mu zalezy...jesli wygra wóda to ja
                              spadam...a raczej niech on spada :) mam nadzieje jednak,ze ten poczatek
                              alkoholizmu nie zawedruje za daleko a raczej,ze cofnie sie i bedzie ok.POza tym
                              bez alkoholu zycie jest lepsze-moim zdaniem,bo ja go nie potrzebuje...i
                              wierze,ze on to tez zrozumie a moze juz zrozumial :)
                              • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 06.03.07, 15:45
                                Olenka, trzymam kciuki za Ciebie:)
                                • offelia987 Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 12:55
                                  trzymam kciuki z całego serca, mój obiecuje a potem to samo i tak ciągle a ja
                                  odejść nie potrafię, też mam 23 lata tez ledwo co wyszłam z bulimii i deprechy a
                                  tu ten "mój wymarzony" się pojawił i nie wiem co dalej
                                  pozdrawiam
                                  i życzę szczęścia
                                  • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 13:32
                                    offelia987 napisała:

                                    > trzymam kciuki z całego serca, mój obiecuje a potem to samo i tak ciągle a ja
                                    > odejść nie potrafię, też mam 23 lata tez ledwo co wyszłam z bulimii i
                                    deprechy
                                    > a
                                    > tu ten "mój wymarzony" się pojawił i nie wiem co dalej
                                    > pozdrawiam
                                    > i życzę szczęścia

                                    Czyli twój wymarzony też pije. Olenka postawiła ultimatum, myslę że warto
                                    wziaśc z niej przykład i być konsekwentnym . W razie czego, znajdzesz innego
                                    wymarzonego, jest ich sporo i nie piją.
                                    • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 13:56
                                      drak02 napisał:
                                      > Czyli twój wymarzony też pije. Olenka postawiła ultimatum, myslę że warto
                                      > wziaśc z niej przykład i być konsekwentnym . W razie czego, znajdzesz innego
                                      > wymarzonego, jest ich sporo i nie piją.
                                      _______________________________________________.
                                      To nie takie proste - uwazam na podstawie mojego
                                      doswiadczenia i obserwacji... - no, bo co zrobic
                                      wtedy, kiedy ci "wymarzeni" powinni pic, ale...(!?)
                                      Albo; ci niepijacy nie sa tacy romantyczni, ani
                                      nie sa tacy atrakcyjni...
                                      Albo, kiedy zna sie tylko takie otoczenie, bo w
                                      takim sie wychowano i w takim dzis czuje sie swojsko...!?
                                      A... :-((
                                      • offelia987 Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 14:47
                                        ultimatum to już niejedno było, czasami nawet długo wytrzymywał, ale co z tego,
                                        nigdy trwale. a ja nie umiem go opuścić.chcę go rzucić ale nie potrafię, już
                                        jestem wykończona tym wszystkim ale co z tego, brnę w to dalej.. w poniedziałek
                                        wybieram sie do ośrodka spytać o terapie dla współuzależnionych, może tam mi
                                        pomogą, choć wiem,że jedyne co mi powiedzą to aby odejść, a ja nie umiem i koło
                                        się zamyka.
                                        • drak02 Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 15:14
                                          offelia987 napisała:

                                          > ultimatum to już niejedno było, czasami nawet długo wytrzymywał, ale co z
                                          tego,
                                          > nigdy trwale. a ja nie umiem go opuścić.chcę go rzucić ale nie potrafię, już
                                          > jestem wykończona tym wszystkim ale co z tego, brnę w to dalej.. w
                                          poniedziałek
                                          > wybieram sie do ośrodka spytać o terapie dla współuzależnionych, może tam mi
                                          > pomogą, choć wiem,że jedyne co mi powiedzą to aby odejść, a ja nie umiem i
                                          koło
                                          > się zamyka.

                                          Ofelia, uważam ze to dobry pomysł, nie sądzę że tam od razu Ci powiedzą ze masz
                                          odejść, raczej uzmysłowią Ci kim jest twój partner, na czym polega choroba
                                          alkoholowa i jakie masz perspektywy. jest wiele kobiet kótre znajdują się w
                                          podobnej sytuacji, i bedziesz miała okazje z nimi porozmawiać. To nie są łatwe
                                          i proste sprawy ale sama czujesz że jezeli nie potraktujesz poważnie obecnej
                                          sytuacji i nie zmienisz swojej postawy, to będziesz dalej cierpieć.
        • e4ska Re: problem z bliska osoba!! 10.03.07, 11:15
          Następna do kompletu niedowiarków.
          "Przede wszyskim
          > TERAPIA,i niech nikt nie wmawia mi bzdur tego typu, ze mozna samemu przestac
          > pić!!!"

          Heh, ja ze swoimi 23 miesiącami niepicia jestem tylko złudzeniem. Muszę się
          uszczypnąć - bo chyba nie istnieję. Jestem bzdurą i pomyłką... na terapii prawdę
          powiedzieli i tak ma być: nie pójdziesz do terapeuty, to nie przestaniesz pić,
          kropka.

          Ładnie to kłamać? ciekawi mnie zawsze: dlaczego tacy jak ty, po terapii i często
          po AA, wmawiają innym, jeszcze pijącym, że nie można zachować trzeźwości bez
          wsparcia grupy? Czy to jest potrzebne tobie do usprawiedliwienia swojej decyzji?
          czy gdzieś w głębi duszy wiesz, że terapia była zmarnowanym czasem, bo i tak
          sama przestałaś pić - gdyby terapia pomagała, wszyscy, każdy jeden, kto by tam
          poszedł, byłby uleczony i trzeźwy na zawsze.

          Czym podyktowane jest twoje przeinaczanie rzeczywistości?

          Moze ktoś odpowie z kłamczuszków: dlaczego kłamiecie, czemu idziecie w zaparte
          twierdząc, że nie da się opanować nałogu bez pomocy terapii i AA?

          Jeśli poterapeutyczna trzeźwość wymaga kłamstwa i samooszustwa, to do d. z waszą
          trzeźwością.

          Łgać gdzie się da - przy każdej okazji... hańba i wstyd.
          • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 10.03.07, 14:09
            e4ska napisała:
            > ...dlaczego kłamiecie, czemu idziecie w zaparte twierdząc, że
            nie da się opanować nałogu bez pomocy terapii i AA?
            - - - - - - - - - - - - - - -
            Jestem na tym forum juz pare miesiecy, ale nigdy jeszcze nie
            przeczytalem maila, zeby ktos twierdzil ze nie da się opanować
            nałogu bez pomocy terapii i AA...
            Natomiast wszyscy tu alkoholicy - (bez wyjatku!), ktorym dane bylo
            zatrzymac te smiertelna chorobe i zaczeli juz trzezwiec, zawsze
            podkreslali to, ze nie da sie trzezwiec samemu - bez pomocy
            drugiego alkoholika...! - I to jest jedna z tych "swietych" prawd...!
            ____________________________________________________________________.
            e4ska napisała dalej:
            > Jeśli poterapeutyczna trzeźwość wymaga kłamstwa i samooszustwa, to
            do d. z waszą trzeźwością.
            - - - - - - - - - - - - - - - -
            Wiem, ze nie wiesz co znaczy byc trzezwym, no bo i skad...!?
            Wiem takze, ze nie potrafisz jeszcze odrozniac prawdy od klamstwa, no
            bo i jak...!?
            Ale zapewniam Cie, ze nie tylko AA, ale takze poterapeutyczna trzeźwość
            nie wymaga kłamstwa i samooszustwa.
            Wrecz przeciwnie: Wymaga ona, (tak samo zreszta, jak i ten caly duchowy
            Program Anonimowych Alkoholikow - AA), bezwzglednej uczciwosci i prawdy...!
            A, ze na razie trudno jest Tobie odroznic prawde, od klamstwa, stad to
            Twoje zagubienie jeszcze...!
            (Moj przyklad: kiedy pilem, zawsze planowalem na urodziny pol litra na
            lebka/na mezczyzne. To bylo wtedy dla mnie normalne. Ale dzis wiemy,
            ze to bylo nienormalne, bo ja bylem nienormalny. Ja bylem chory...!).
            A to co Ty teraz robisz i piszesz, myslac ze jest zdrowe i trzezwe, ja
            osobiscie uwazam, ze jest do dupy, a raczej; "na doposcisku...!" ;-))
            A...
    • olenka_szczecin problem z bliska osoba!! 09.03.07, 16:24
      A ja na mojej terapii uzmyslawiam sobie jak wazne jest moje samopoczucie i jak
      wazne jest to,zeby wyrzucac ze swojego zycia ZŁO..bo to moje praoblemy sa
      najwazniejsze a nie innych...coraz bardziej wydaje mi sie,ze nie doczekam sie
      momentu kiedy zlamie ultimatum,bo coraz bardziej mnie wkurza a potem ja
      wyladowuje sie na nim i go wkurzam...bledne kolo.Dzis zadzwonil a przy okazji
      mu powiedzialam,ze ide na impreze z moja grupa terapeutyczna :) a on "tak
      napwno z grupa,a mi sie wydaje,ze z jakms facetem" no tak mnie wku..l,ze
      odpowiadzial "tak ide z innym facetem pobawic sie na imprezie a potem ostry
      sex" i sie obrazil ale na glupie pytanie uslyszal glupia odpowiedz.No na litosc
      boska to jest zaufanie?? Nie wydaje mi sie :/
      • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 17:14
        olenka_szczecin napisała:
        > Dzis zadzwonil... powiedzialam,ze ide na impreze z moja grupa
        terapeutyczna :) a on "tak napwno z grupa,a mi sie wydaje,ze z jakms facetem"
        no tak mnie wku..l,ze odpowiadzial "tak ide z innym facetem pobawic sie na
        imprezie a potem ostry sex" i sie obrazil ale na glupie pytanie uslyszal glupia
        odpowiedz.No na litosc boska to jest zaufanie?? Nie wydaje mi sie :/
        ____________________________________________________________.
        Młode dziewczyny zwierzają się sobie:
        - Postanowiłam zerwać z chłopakiem, bo traktuje mnie jak psa.
        - Bije cię?
        - Gorzej, wymaga abym była mu wierna.
        _______.
        A... ;-))
        • olenka_szczecin Re: problem z bliska osoba!! 09.03.07, 19:01
          ten text to tak troche ni w 5 ni w 10 :/
          • aaugustw Re: problem z bliska osoba!! 10.03.07, 10:36
            olenka_szczecin napisała:

            > ten text to tak troche ni w 5 ni w 10 :/
            ______________________________________.

            Tak. Tylko troche...! ;-))
            A...
Pełna wersja