Dodaj do ulubionych

przeczucia

19.04.07, 21:52
Witam po przerwie. Ja to ta żona, co odchodzi i wraca.Było 5 miesięcy spokoju
i bach! Nogi sie pode mną uginają, a przecież rozmawialiśmy codziennie, jak
teraz jest dobrze, bez tego. Zrobił się bardziej otwarty. A wczoraj i dzisiaj
otwieram drzwi i znowu ten obcy i drżą mi kolana. Jak do niego dotrzeć? Czy
mogę coś zrobić, czy po prostu czekać?
Obserwuj wątek
    • magtomal Re: przeczucia 19.04.07, 22:25
      Szkoda. Takie przerwy i - niestety - powroty do picia męża sama przeżywałam.
      Jest dobrze i nagle wali się świat. Wiem (choć wolałabym nie wiedzieć), jak się
      teraz czujesz...
      Co możesz zrobić? Nic, jeśli chodzi o Jego picie, dużo (?) jeśli chodzi o
      Ciebie. Gdy pije, myśl o sobie. Piszę to, ale wiem, że to tylko słowa, słowa,
      słowa...
      • tenjaras Re: przeczucia 20.04.07, 12:20
        namawiasz do gadania czy do działania?
        • bradz Re: przeczucia 20.04.07, 18:06
          Wczoraj na grupie (wspoluzaleznionych) rozmawialismy o poczuciu bezsilności.
          Wtedy zrozumialam: walka i tlumaczenie alkoholikowi, to jak walka z wiatrakami,
          a dla wierzących - walka z Panem Bogiem (i to powiedzialam ja, całkiem "letnia"
          katoliczka"). Szkoda energii. Zajmij sie soba. To człowiek, ma prawo
          do "wpadek", wyborów. Byle Cie nie krzywdził. Wiem, jak to boli, to oczywiste,
          bo jakby nie. Minie. Jak wszystko co złe (i dobre też)..
        • finlandia07 Re: przeczucia 21.04.07, 08:59
          Jaras,teraz to dales d...y..
          Ja, np,namawiam do gadania.Dzialanie tu nic nie da.Gadanie Jej moze ulzy,gdy
          wie ze ma kontakt z innymi,ze ktos jej wspolczuje,rozumie.
          Przy okazji i on moze cos uslyszy,czasem jedno slowo pomoze..
          A Ty,jak wielki terapeuta,orzacy beton(bo ziemi nie mozna) rzucasz slogan i na
          tym koniec.No nie,sorry,pob spodem jak zwykle jakies www.web..
          • tenjaras Re: przeczucia 27.04.07, 19:24
            ja wiem, że współuzależnienie wynika z dwóch aspektów - nieświadomości albo
            ukrytego interesu

            gadanie jest tylko utrwalaniem tematu, a działanie, czyli odwalenie się od
            pijaka i zajęcie wreszcie sobą, jest dużo korzystniejsze i dla
            współuzależnionej i dla pijaka
            • magtomal Re: przeczucia 27.04.07, 19:44
              tenjaras napisał:

              > ja wiem, że współuzależnienie wynika z dwóch aspektów - nieświadomości albo
              > ukrytego interesu

              A nie przyszło Ci do głowy, że może też wynikać z miłości, troski, poczucia
              odpowiedzialności za bliską osobę, chęci dotrzymania zobowiązań i przyrzeczeń
              ("i nie opuszczę Cię aż do śmierci... w zdrowiu i w chorobie...")?

              >
              > gadanie jest tylko utrwalaniem tematu, a działanie, czyli odwalenie się od
              > pijaka i zajęcie wreszcie sobą, jest dużo korzystniejsze i dla
              > współuzależnionej i dla pijaka
              >

              Bardzo to proste wg terapeutów. Ale to właśnie są tylko słowa. W życiu nie tak
              łatwo zostawić bliską osobę...
              • addicted11 Re: przeczucia 27.04.07, 19:56
                to dziwne, ale zgadzam sie i z Mag i z Jarkiem.

                ciekawi mnie natomiast taka rzecz- zauwazylem na roznych mityngach, ze po
                terapiach itp mnostwo zwiazkow sie rozpada.
                chyba wiecwej sie rozpada niz zostaje.
                to ciekawe, ktos wytrzymal 30 lat z pijacym mezem czy zona i marzy kiedy ten
                przestanie a jak przestal to zaczely sie schody.
                takie sytuacje przemawiaja za opcja Jarasa.
                a pozostale za opcja Mag.
                • magtomal Re: przeczucia 27.04.07, 20:06
                  Ja też, Addi w pewnej części zgadzam się z Jerzym. Wiem, że łatwiej/lepiej dla
                  obu stron, gdy osoba współuzależniona zajmie się sobą, nauczy się zdrowego
                  egoizmu. Ale wmawianie, że to łatwe, to już dla mnie terapeutyczny bełkot. Tak
                  samo jak sprowadzanie współuzależnienia do "własnego interesu".

                  A że wiele związków rozpada się po terapiach mnie nie dziwi. Uczą tam egoizmu, w
                  pewnym sensie oduczają postaw, które wiążemy z miłością. Miewałam wobec tego
                  mieszane uczucia...
    • marek19552 Re: przeczucia 27.04.07, 18:17
      Uczyć się .SzukaJ kontaktu z kobietami ,które to przerobiły.
      Napewno za kolejnym razem się uda.
      Głowa do góry przecież już było dobrze 5 miesięcy .
      Trzymam za Ciebie .
      Moja zona też tak miała .
      AlE TAK MIĘDZY NAMI ZAJMIJ SIĘ WYŁACZNIE SOBĄ.
      • finlandia07 Re: przeczucia 28.04.07, 14:14
        Ja tez gdzies juz pisalem o egoizmie alkoholika i to ze do niego namawiaja i
        terapeuci i A-owcy.Bo tak jest najlatwiej.Patrzec sie tylko na siebie,myslec o
        sobie i robic wszystko dla siebie,slowem,nic a nic sie nie zmienia od czasów
        pijanstwa,bo wtedy tez ,np ja ,pilem dla swojej przyjemnosci,wszystko co
        robilem.najpierw ja ,potem inni.Pózniej terapia.znów wszystko krecilo sie wokól
        mnie,bo ja taki delikatny,tak latwo moge sie zalamac i zapic(bla bla bla),a
        pozniej,w Aa,na mitingu tylko:robisz to dla siebie i tylko dla siebie ,ty
        jestes najwazniejszy(znów bla bla)
        A rodzina jak byla,tak pozastaje z tylu,niewazna,niedoceniona,bo
        zone,dzieci,mozna miec kilka,zone zmienic na nowa,dzieci narobic od nowa(jak
        twierdz jeden z podobno trzezwiejacych aowcow),ale zdrowie i zycie(o które
        walczysz,alkoholiku)masz tylko jedno.Wiec?
        To jest chore i pijane.
        Nie mam nic wiecej do dodania.
        • addicted11 Re: przeczucia 28.04.07, 15:57
          Do Fina i Mag:

          zgadzam sie z Wami.
          Wedlug ,oich spostrzezen, alkoholik po terapii ma czesto przekonanie, ze moze w
          sposob bezceremonialny odsuwac z siebie wszystko, co mu niby zagraza w
          trzezwieniu, nawet jesli jest to wlasna zona.
          tak, to taki egoizm wlasnie, bo proirytetem jest "nie napic sie", "rozwijac
          sie" a dopiero za tym stoja inne wartosci.
          brak proporcji i umiaru, fanatyzm w trzezwieniu.
          Ilez to razy na mityngu slyszalem " dla mnie AA jest wazniejsze niz rodzina".

          drugi przypadek o kiedy alkoholik chce "nadrabiac" stracone lata, rzuca sie jak
          ryba , uwaza, ze teraz jka wytrzezwial to mu sie nalezy itp.

          Ale sa tez przypaddki o ktprych chyba pisal TJ, ze po pijanemu ktos odsunal sie
          od podejmowania decyzji, byl nianczony jak dziecko, byl zawsze zarazem winny
          jak i biedny i poszkodowany, a teraz gdy chce miec wlasny glos to sie ten
          schemat zalamuje, rodzina nie moze zaakceptowac samodzielnej osoby.
          • magtomal Re: przeczucia 28.04.07, 17:40
            Ja, pisząc, myślałam o terapii dla współuzależnionych. Ale uświadomiliście mi,
            że inne terapie też oparte są na nauce myślenia przede wszystkim o sobie, czyli
            egocentryzmu. Ciekawe... Egoistom lepiej się żyje? Może tak. Ale czy z nimi też
            lepiej się żyje?
            • finlandia07 Re: przeczucia 29.04.07, 14:08
              Jak przestalem byc egoista,a przynajmniej zredukowalem w duzym stopniu jego
              natezenie,mojej zonie jest ze mna duzo lepiej.Sama to mówi,bez moich natretnych
              pytan.
              Staram sie tworzyc sytuacje w których Ona spostrzega ze zycie kreci sie czasami
              tylko wokól Niej.Powoli zaczyna sie sama dowartosciowywac, a ja przy niej.
              Naprawde warto zauwazyc ze bycie sobkiem nic nie daje
              • janulodz Re: przeczucia 29.04.07, 14:36
                Egoistą byłem, kiedy piłem. No i może ciut na początku swojego trzeźwienia. Ale to szybko minęło. Na szczeście nikt mnie nie przecwelił na żadnych terapiach, żeby tak się zapatrzyć w głąb siebie, coby poza tym świata nie widzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka