Dodaj do ulubionych

Dlaczego jeden bełkocze

22.04.07, 18:00
a drugi po takiej samej dawce alkoholu zachowuje się i wygląda normalnie? Nie
kumam tego zupełnie. Dlaczego jak mój mąż - większy facet ode mnie - wypije
parę drinków (słabych - bo próbowałam) to od razu widać że pił, gada dużo,
oczy mu się świecą, jest głośny, a ja po takiej samej dawce czuję się zupełnie
normalnie. Nic nie widać, zachowanie moje się nie zmienia. To jest dla mnie
wielka zagadka
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Dlaczego jeden bełkocze 22.04.07, 18:43
      to zależy od parowania, mężczyźni i kobiety mają inaczej usytuowane otwory w
      ciele i parowanie przebiega różnie
      przy niektórych kobietach otwory u facetów mają takie położenie, że nic nie
      wyparuje, a przy niektórych otwory mają takie położenie, że aż facet kipi
    • addicted11 Re: Dlaczego jeden bełkocze 22.04.07, 19:17
      Istnieja tez tacy fachowcy- ktorych nigdy nie rozumialem- ktorzy za cel swoj
      uwazaja wypic jak najwiecej z jak najmniejszymi oznakami- robia duzo aby sie
      dlugo trzymac na nogach a potem udaja trzezwych i sie pilnuja.]
      To jest dla mnie nie do pojecia- ja zawsze wolalem wypic mniej i czuc efekt
      • fajnaclaudia do aniolparys 23.04.07, 09:28
        Odpowiedział to co wiem: Nic po mnie nie widać. Ale już chyba wiem o co chodzi.
        On pije jeden za drugim a ja jednak degustuję. :-) Oboje jesteśmy
        alkoholikami. I się do tego przyznaję. Dzień bez drinka po pracy to dzień
        stracony. Lubimy to i pijemy. To silniejsze od nas. Ale póki nie wpływa to jakoś
        negatywnie na nasze życie (oboje pracujemy, jeździmy samochodami - zawsze na
        trzeźwo) to nie szukamy pomocy. W sumie to kiedyś piłam więcej. Prawie ćwiartkę
        dziennie. Teraz wystarczają mi wieczorem 3 - 4 50-tki wódki dobrze rozmieszane z
        sokiem. Czasem mniej. Więcej w tygodniu nie pobieram bo mi się nie chce. W
        weekendy więcej. Ale co najśmieszniejsze wolę sobie golnąć rano na dobry humor i
        wcześniej skończyć to picie bo wieczorem tak koło 19.00 już mi się nie chce pić
        w ogóle. Więc generalnie trzeźwa się kładę. Mam alkomat w domu więc widzę ile
        mam promili.
        • e4ska Re: do aniolparys 23.04.07, 10:12
          Mnie tam nic nie dziwi - od kiedy zaczęłam interesować sie nie tylko swoim, ale
          i cudzym pijaństwem zauważyłam, że nie ma żadnych dających się przewidzieć
          zdarzeń. Że alkoholik potrafi się ograniczać? - potrafi. Że może pić okresowo? -
          potrafi. Że upija się trzy razy na rok, a ciąg trwa u niego trzy dni? - też
          bywa, chociaż wcześniej pił ciągami wielotygodniowymi. Że pijak zaczynający
          każdy dzień pracy w swoim warsztacie od kilkunastu lat oficjalnie wychyla
          szklankę wódki i jest bydlę zdrowe, zadowolone i fachowe - ma sześćdziesiąt parę
          lat? - wiem.

          Wiem, że ja pić nie będę... mam dość. Należę do grupy tych alkoholików, którzy
          poszli zbyt daleko, żeby coś tam jeszcze kombinować. Przestawiłam się na inne
          tory, alkohol? - nie ma już znaczenia.

          Z mojej strony - szkoda waszych wieczorów... co to za przyjemność patrzeć na
          zachlanego partnera. Straszne wprost. Nie widzę nic fajnego w spędzaniu
          wspólnych wieczorów po drinkach - wynika jasno, że się sobą nudzicie na trzeźwo,
          skoro żeby być zadowolonymi, trzeba wam się uwalić. Bełkocik zamiast rozmowy.
          Pijackie gadanie.

          200 gram codziennie... smutne. Piłam takim systemem kilka lat, zanim stało się
          to dla mnie nieznośne. Też mi sie wydawało, że to jest - super i że doskonale
          nad sobą panuję - setka, dwie - dzień w dzień - jak rytuał powszedniości. Nie
          było po mnie widać, naprawdę.

          Co masz w życiu? robota i picie na przemian. Żadnego odpoczynku... kierat pracy
          i pijaństwa.

          Typowy namolny alkoholizm. Typowy dla naszych czasów. Typowy dla tysięcy
          smutnych ludzi.

          No i co wykazuje alkomat???
          • tranzyt80 Re: do aniolparys 23.04.07, 11:38
            cos mnie tknelo i popijajac kawe,skusilem sie i zajrzalem...

            • Jestem po wywiadzie "środowiskowym"
            fajnaclaudia 21.03.07, 13:12 + odpowiedz


            Wczorajsze usg - niestety. Dominik leży ok. Ok ale nie dla mnie :-( Czyli
            główka w dół. Jest już wymiarów "klopsa" bo ma prawie 2 kg (32 tydzień). Ja
            dalej stanowczo NIE! - dla porodu SN. Więc:
            - we wtorek okulista (może na wzrok się uda. Mam - 4 ale czuję jakby było
            jeszcze gorzej)
            - w środę prywatny lekarz który pracuje w szpitalu w którym zamierzam rodzić.
            Może zdecyduje się mi pomóc?
            - wersja ostateczna: Swissmed, koszt cc 4 000 (mąż się już zgodził, ale mi
            szkoda tyle kasy, wrrrr). Warunki komfortowe, 4 dni i do domciu.

            Na szczęście zawsze jest jakaś droga wyjścia. :-)
            FAkt że te 4 klocki to kupa kasy. Mogłabym za to dużo fajowych rzeczy kupić.
            Ale patrząc na kobitki które bez mrugnięcia okiem płacą 3000 za wózek....
            Poza tym będzie becikowe 1000, plus z jednego ubezp w pracy ok 600, plus z
            drugiego ubezp z pracy męża ok 600. No i taka instytucja jak "teściowa". No
            i dowiedziałam się że można WZIĄĆ NA RATY CESARSKIE CIĘCIE W SWISSMEDZIE.
            Hehehehe. Niezłe jaja, co?
            I po co mi tam ćwiczyć mięśnie kegla czy spalać ze wstydu że będą mi paluchy
            wpychać i gapić się na moje intymności. Jestem okropna.... :-((( Egoistka....



            Re: do aniolparys
            Autor: fajnaclaudia
            Data: 23.04.07, 09:31 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz cytując + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            Acha, to ja, rybkawanda, tylko nicka mam też drugiego - fajnaclaudia


            -Ja nic nie rozumie,rowno "wali" wode,bedac w ciazy...?
            Chyba specialnie,zeby dziecko urodzilo sie zdrowe...
              • e4ska Re: do aniolparys 23.04.07, 14:59
                Cóż, można być w ciąży, można mieć małe dziecko - i można pić.
                Ciąża nie zapobiega głodom alkoholowym. Jeśli Fajna tutaj napisała - wcale nie
                musi żartować. Przecież i tak mniej pije.

                To jest bardzo poważny problem... na tamtym forum przyznać się innym kobietom,
                że w domu pija oboje rodzice - no, mały szok. Stąd pytanie do nas - a myśmy
                zjechali... że alkoholizm. Bo alkoholizm:(

                Nałóg ma to do siebie, że człowiek ratuje ucieka w jakieś tłumaczenia - a tutaj
                trzeba natychmiast przestać z piciem - a skoro sami wiemy, jak sie wychodzi z
                ciągu, że jest to niesamowicie ciężka sprawa chwycić sie trzeźwości - szczerze
                współczuję...:(
        • aniolparys Re: do aniolparys 23.04.07, 10:49
          Zdarzało mi się siadać po kilku drinkach za kierownicę. Teraz można powiedzieć
          "idiota", ale to byłoby za proste. Nie byłem większym idiotą niż teraz nim
          jestem. Też czułem się trzeźwy.
          Pijący ma zaburzoną percepcję swojej osoby i swojego picia. Też uważałem, że
          przepisy drogowe są niedoskonałe, nie odnoszą się do mnie bo jestem wyjątkiem.
          Inni się upijali - ja nie.
          Uwierz starym pijakom: nieprawdą jest, że nic po Tobie nie widać. Czy ktoś jest
          w stanie Ciebie oszukać w tej kwestii?
          I cokolwiek robisz po kilku drinkach - robisz to gorzej. Zaufaj tym wszystkim
          ludziom, którzy Ci to piszą.
        • tenjaras Re: do aniolparys 23.04.07, 11:35
          to jest własnie pijacki bełkot - kogo obchodzi Twoje apterskie podejście do
          alkoholu?
          życie polega na uważnym traktowaniu alkoholu?

          z jednej strony, dawno minęły czasy gdy piłaś prawie ćwiartke, bo teraz pijesz
          3-4 50, z drugiej lubisz wypić z rana, ale w pracy jesteś trzeźwa, dopiero w
          domu przed 19 (ile to czasu?) wypijasz te 200 gram i jesteś całkiem trzeźwa...

          niesamowite...
          • addicted11 Re: do aniolparys 23.04.07, 17:57
            akurat sie nie zgadzam.

            to takie troche sztampowe- jak ktos wie ile pije to od razu alkoholik.

            alkoholik to wlasnie bardziej chyba nie wie ile pije?:)
            wychodzi z domu, traci film i najwyzej po ubytkach z portfela moze oszacowac.

            nie znam ludzi ktorzy jak pija to nie licza ile wypili, moze na weselu raz w
            roku, ale ak to zapytaj niepijaka- wlej mu 3 kieliszki i przy 4 powie " nie
            dziekuje, juz 3 wypilem" a pijak powie 2dopiero 3 wypilem" i taka jest roznica.





            • myszabrum Re: do aniolparys 23.04.07, 18:03
              Ja nigdy nie liczyłam. Starałam się - o ile to możliwe - nie wiedzieć, ile piję.

              Zwykle miałam w domu wiele pootwieranych butelek i konsumowałam "z dzioba", tak
              jakby ukradkiem przed samą sobą.

              A na imprezach to już w ogóle. W jakiś sposób zupełnie wyłączałam kalkulator :))
    • e4ska Re: Dlaczego jeden bełkocze 22.04.07, 19:55
      Rybko... a może twój mąż jest alkoholikiem?

      Alkoholik najpierw ma niesamowicie mocną głowę, ale z biegiem picia - słabnie i
      wystarcza mu niewielka ilość, żeby sie upił.

      Jeśli jest alkoholikiem, popija w ukryciu. Każdy porządny alkoholik nawala sie
      przed, nawala się w trakcie - ma swoje piersióweczki i golnie nawet w kibelku.
      To bardzo typowe dla zaawansowanych - ja też zganiałam na "słabą głowę", a piłam
      w towarzystwie więcej niż inni - kieliszeczek przy stole, a szklaneczkę na boku.
      I "upijałam" się trzema kieliszkami... a tak naprawdę - lekko pół litra szumiało
      mi w głowie.

      albo odwrotnie - jeśli mąż nic nie kombinuje, a ty masz podejrzanie mocną głowę
      - to zmierzasz do tego punktu, w którym ja niegdyś byłam... niewesoła pespektywa
      - lepiej uważać.
    • drak02 Re: Dlaczego jeden bełkocze 23.04.07, 09:42
      Podzielam opinie Myszabrumy. To tylko Tobie tak się wydaje że jak wypijesz
      jestes bardzo elokwentna w rzeczywistosci dla osób postronych kótre nie piją
      stanowicie bełkoczącą parę czerwonych twarzy.
      Myśle również że być moze twoja tolerancja na alkohol jest większa stąd
      potzrebujesz wiecej alkoholu aby się upić, co nie jest dobrą nowiną dla Ciebie,
      albowiem swiadczy o woększym zaawansowaniu Twojego alkoholizmu. Byc moze rwnież
      tak jak napisała Eska, twój facet gdzieś tam w ukryciu dopija.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka