Dodaj do ulubionych

problemy zycia codziennego

03.05.07, 18:53
Dzis wdalem sie w kolejna niepotrzebna i nie oddajaca moich faktycznych
problemow dyskusje.

Ostatnio nastapila we mnie zmiana- mam wiecej energii, a przede wszystkim
odsunely sie jakos dalsze te wszystkie duperele, ktore mnie meczyly od roku.
Takie jak ta dyskusja.

Ostatnio zyje zupelnie innymi problemami.
Mysle, ze zdrowymi. Chociaz moje podejscie ni jest do konca zdrowe- to
zarazem mam jak na tacy to, gdzie lezy zrodlo moich rozterek.

Te wszystkie terapeutyczne gowna typu znaki ostrzegawcze, pije nie chce czy
nie moge, bezsilnosc czy nie bezsilnosc
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 19:04
      I tak sobie mysle- stary, masz to, na co czekales.
      Zaczynam sie czuc tak jak chcialem sie czuc, ta jak cczulem sie gdy mialem 20
      lat i tak jak czulem sie przed terapia- pelen nowej energii.
      Stoje przed duza przepascia ale w koncu chce mi sie przez nia skakac- a nie
      zastanawiac dlaczego stoje nad przepascia.
      terapia na rok wrpowadzil agwozdz do mej glowy, ale wypadl, dziura sie nie
      zarosla, ale w koncu czuje sie tak jak chcialem.
      oby takk zostalo.
      chcialem poczuc te swoje prawdziwe emocje, prawdziwego mnie, od ktorego
      uciekalem.
      i nauczyc sie zyc ze soba jakim jestem, ksztaltowac siebie wedle wlasnych
      potrzeb.

      Otoz na przyklad zauwazylem ostatnio, ze czesto mi sie chce zartowac. robic
      jaja.
      Przypomnialem sobie, ze ja taki kiedys bylem, po terapii stalem sie strasznie
      sztywny, bez poczucia humoru, zero dystansu, zero umiaru.
      wszystko na bacznosc, raporty i sprawozdania.

      probowalem po ipjanemu zrobic z siebie glupeigo rockmena- jak na zdjeciu od
      Tranzyta.
      To nie bylem ja- wiec wyszlo zalosnie.
      potem probowalem z siebie robic zalobnika nawiedzonego- kazdy krok rozsadny, z
      umiarem- to tez nie tak.

      ja jestem z natury troche debilem i powiem ze lubie w sobie ta ceche. zaczynam
      ja akceptowac. wiecej- wiekszosc ludzi lubi we mnie ta ceche. nie lubi jeden
      kmpel, ktory mnie zawsze za tto wysmiewal, a ja sie tym bardzo martwilem- dzis
      sie nie martwie- to jego brocha jak mu nie pasuje, niech wyjdzie.

      jestem z natury dociekliwy, perfekcjonista i tez- po co mam zwalczac te ceche?
      jak ja zaakceptuje to jest ok.
      akceptacja siebie jakim sie jest- to jest duzo lepsza i latwiejsza droga niz
      zmienianie sie na sile i to na jakis wzor matematyczny
      "dolej troche rozsadlku, odlej perfekcjonizmu, dopraw uczciwoscia, odsacz
      upartosc"


      nie, ja wole siebie jakim jestem. z wadami i zaletami.
      ostaynio uslyszalem od wlasnej siostry " kazda Twoja wade rekompensuje 100
      zalet".
      i tego sie trzymam.

      doszedlem do wniosku, ze jak bede siebie akceptowal jakim jestem to i do
      dziewczyny smialo podejde i prace zmienie i wyjde na scene i zagram przed 10
      000 ludzi jak to kiedys pare razy zrobilem.

      a nowego czlowieka niechaj se terapeuci lepia z innej gliny.

      sorry ze tak o sobie, ale to refleksje ogolne, moze jtos sie odnajdzie.

      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 19:06
        wiec na koniec zawolam do siebie samego za Markiem Belka
        " Do roboty!"
        • dogrose Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:11
          I tak trzymaj Addi. Wiesz jaki jesteś, wiesz co w sobie lubisz i wiesz, która
          dziewczyna Ci się podoba. Życie przed Tobą. A co do dziewczyny, poobserwuj ją
          troszkę, dowiedz się co lubi i jaką pija kawę, a może zielona herbatę?
          Powodzenia
          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:30
            dogrose napisała:

            > I tak trzymaj Addi. Wiesz jaki jesteś, wiesz co w sobie lubisz i wiesz, która
            > dziewczyna Ci się podoba. Życie przed Tobą. A co do dziewczyny, poobserwuj ją
            > troszkę, dowiedz się co lubi i jaką pija kawę, a może zielona herbatę?
            > Powodzenia

            Widzisz, ja mam za duzo watpliwosci i za duzo mysle.
            Wiem, ze to smieszne dylematy nastolatka, ale tak mam, trudno, i to mnie od
            wielu dni nurtuje.
            Np. dzis- ide na przerwie do biblioteki- oddaje filmy i do biblioteki wchodzi
            ona. I ja ttak- mysle zostane chwile i zaczekam na nia, bedzie dobra
            okazja "niby przypadkiem" pogadac, ale zaraz mysle "e , nie, to bedzie
            nachalne" i nie zostalem.
            moze boje sie zaangazowac zeby nie dostac kopa, moze wstydz esie, nie wiem.
            a nie bede przeciez jak nastolatek jej lapal za wlosy:)

            Ah, te zycie, po pijanemu to bylo prosto " bhhhh czheusc, jak sze nuaoazywaosz"
            i i atak, a tu to ani tak ani tak, tak zle i tak niedobrze:)teraz rauchen
            mozesz sie nasmiac, o stary chlop jak gowniarz, ha ha ha ale smieszne, zabujal
            sie, glupek, no dawaj rauchen, pokaz co umiesz.

            • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:37
              A zauważyłeś jakieś zainteresowanie z jej strony?
              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:39
                myszabrum napisała:

                > A zauważyłeś jakieś zainteresowanie z jej strony?


                trudno piwiedziec.
                ona sie troche dziwnie zachowuje, ale zainteresowanie mna to na razie przejawia
                takie same jak i kazdym innym w grupie.
                czyli jak mnei widzi to nie pluje w moja strone ale i nie skacze do gory z
                radosci

                • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:40
                  A co to znaczy dziwnie? Znacie się w ogóle?
                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:46
                    myszabrum napisała:

                    > A co to znaczy dziwnie? Znacie się w ogóle?


                    no tak, od 2 tygodni, chodze do tej samej klasy w szkole.
                    wiec znamy sie z widzenia, pare razy rozmawialismy i tyle.

                    dziwnie sie zachowuje- bo jest taka troche zlosliwa 9 le nie jak Rauchen,
                    bardziej ironiczna)- nie wobec mnie tylko ogolnie, dosyc bezczelnie nabijala
                    sie z takiego pewnego malo rozgarnietego typa z bangladeszu, jak moj pewien
                    kumpel ze sredniej szkoly, jak tako podobao mi sie to pod katem ze smieszne,
                    ale nie wiem, czy moze ona nie ma jakos glowy za wysoko czy cus.
                    • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 22:11
                      hehehe, a nie mowilam: kreca cie te zlosliwe :)))

                      ps ona jeszcze nie tak zlosliwa jak ja bo cie jeszcze nie zna; pozna to dopiero
                      sie zacznie, i sie okaze ze rauchen to aniolek :)))
                      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:14
                        rauchen napisała:

                        > hehehe, a nie mowilam: kreca cie te zlosliwe :)))
                        >
                        > ps ona jeszcze nie tak zlosliwa jak ja bo cie jeszcze nie zna; pozna to
                        dopiero
                        >
                        > sie zacznie, i sie okaze ze rauchen to aniolek :)))

                        Rauchen, ustanowilas tak wysoke standardy w tej dziedzinie, ze nie wiem czy
                        ktokolwiek i kiedykowleik Cie przebije.

                        A apropo "poznania" mnie- wierz mi lub nie, ale na brak znajomych nigdy nie
                        narzekalem.
                        i raczej zyskuje przy blizszym poznaniu- raczej pierwszy efekt jest slaby a
                        potem lepiej.

                        oczywiscie malo osob mnie zna takiego jak z tego forum- z okresu najwiekszego
                        kryzysu emocjonalnego w moim zyciu, najgorszego i najglupszego roku- znaja mnie
                        z caloksztaltu.
                        Ty rauchen to zaloze sie ze ani jednej kolezanki nie masz.


                        zartowalem.
                        • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:19
                          ja wole kolegow :))
                          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:29
                            rauchen napisała:

                            > ja wole kolegow :))



                            pytanie czy oni tez Cie wola.
                            • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:36
                              zdarza sie..potem tylko problem jak sie tego pozbyc :))
              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:43
                myszabrum napisała:

                > A zauważyłeś jakieś zainteresowanie z jej strony?


                a jak mnie nie zechce-
                ale sie wtedy nadzwonie, ufff:):)

                wlasnie widzisz, nie chce za bardzo byc namolny, wole dzialac powoli, nie chce
                przytloczyc bo wtedy moze byc odpowiedz na nie ze strachu.

                al tez nie bede czekal w nieskonczonosc, bo mi ja jeszcze jaki ciemnoskory
                sprzatnie sprzed nosa ha ha.


                (powaznie, kiedys ta sie czailem do pewnej dziewczyny ze w koncu zajal sie nia
                moj kumpel a ona mi potem powiedziala nawet, ze czekala na moj krok i sie nie
                doczekala wiec zosal kolega, a mielismy po 18 lat yto byly inne czasy, a 5 lat
                mlodsza ode mnie wiec juz nie dziecko)
                • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:46
                  Kobiety nie "przytłoczysz" ani nie wystraszysz zaproszeniem na kawę czy
                  pogawędką o filmach w bibliotece :)

                  Chyba że tak naprawdę nie chcesz tego i wolisz sobie pomarzyć :P
                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 20:53
                    myszabrum napisała:

                    > Kobiety nie "przytłoczysz" ani nie wystraszysz zaproszeniem na kawę czy
                    > pogawędką o filmach w bibliotece :)
                    >
                    > Chyba że tak naprawdę nie chcesz tego i wolisz sobie pomarzyć :P

                    nie, o nie o nie!!!:)
                    chce na jawie, bede ja kochal z tylu i z prodzu, pokaze jej tylne siedzenie
                    samochodu, skubi dubia skubi dubi dubia!

                    a powaznie- moze sie obawiam, ze powie nie?
                    nie wiem.
                    wolalbym zeby to nie wypadlo, ze podejde, zaczerwienie sie i wydukam " chodz na
                    kawe" i wyjdzie niemal jakbym sie oswiadczal, wole bardziej naturelnie, musze
                    sie spieszyc, mam niewiele czasu bo slonce swieci i sie jeszcze jakis
                    przypaleta konkurent:)
                    • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 21:01
                      Najgorsze, co Cię spotkać może, to że z Ciebie też się powyśmiewa trochę :-/
                      Przy koleżankach.

                      O ile już tego nie robi, bo dziewczyny mają świetne ucho/oko do takich spraw
                      ("gapi się? nie gapi? Mówił do Zenka, że lubi szczupłe/grubsze/takie jak ja?"
                      itd. itp.).

                      Może zacznij od komplementu jakiegoś? Że ma ładną apaszkę czy coś tam, i dotknij
                      tej apaszki?

                      Ale jak nie masz wprawy, to Ci może nie wyjść :(
                      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 21:07
                        myszabrum napisała:

                        > Najgorsze, co Cię spotkać może, to że z Ciebie też się powyśmiewa trochę :-/
                        > Przy koleżankach.
                        >
                        > O ile już tego nie robi, bo dziewczyny mają świetne ucho/oko do takich spraw
                        > ("gapi się? nie gapi? Mówił do Zenka, że lubi szczupłe/grubsze/takie jak ja?"
                        > itd. itp.).
                        >
                        > Może zacznij od komplementu jakiegoś? Że ma ładną apaszkę czy coś tam, i
                        dotkni
                        > j
                        > tej apaszki?
                        >
                        > Ale jak nie masz wprawy, to Ci może nie wyjść :(


                        wprawe to ja mialem po pijanemu, na urwanym filmie, wiec naturalnie nie
                        pamietam jak to sie robi.


                        spoko, zobaczymy, na razie nie zauwazylem podsmiewania, to ju pierwszy sukces
                        hehe.

                        oko to na pewno ma, na pewno zauwazyla moje ukradkowe file, ale na razie to nie
                        wiem, czy ona nie jest moze mezatkka albo lesbijka, zobaczymy.

                        jak cos to dam lapowke nauczycielowi i da mi jej dane osobowe:)
                        • asabird Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 21:23
                          Addicted, im dłużej będziesz się czaić, tym bardziej wyjdziesz na mięczaka.
                          Jeśli ona jest kobietą, a nie nastolatką, z pewnością już dawno zorientowała
                          się, że jesteś nią zainteresowany. Nie ma nic gorszego jak taki przyczajony
                          facet, który nie ma odwagi zajawić paru okrągłych zdań. Napisałeś, że lubisz się
                          takim, jaki jesteś. Czemu więc zaczynasz od udawania, "żeby jej nie spłoszyć"
                          żeby nie wydać się zbyt nachalnym"? Troche z Ciebie wychodzą "ciepłe kluchy" :)
                          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 21:32
                            asabird napisała:

                            > Addicted, im dłużej będziesz się czaić, tym bardziej wyjdziesz na mięczaka.
                            > Jeśli ona jest kobietą, a nie nastolatką, z pewnością już dawno zorientowała
                            > się, że jesteś nią zainteresowany. Nie ma nic gorszego jak taki przyczajony
                            > facet, który nie ma odwagi zajawić paru okrągłych zdań. Napisałeś, że lubisz
                            si
                            > ę
                            > takim, jaki jesteś. Czemu więc zaczynasz od udawania, "żeby jej nie spłoszyć"
                            > żeby nie wydać się zbyt nachalnym"? Troche z Ciebie wychodzą "ciepłe
                            kluchy" :)

                            no troche jak widac wychodza.
                            musze ja przkekonac, ze cieple kluchy to jest to, co ona lubi:)


                            widzisz, ja sam wobec siebie tez tak samo sie czaje zeby sobie
                            powiedziec "lubie cie facet":)

                            nie no czas mija, zorientuje sie troche jeszcze i bede jakies drobne kroki
                            robil albo nie robil w lewo albo prawo, jak nie da sie to trzeba bedzie
                            poszukac gdzie indziej.

                            mowisz nie ma nic gorszego niz przyczajony facet... uhm, cos w ym jest, juz to
                            kiedys slyszalem:)



                            • dogrose Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:02
                              Adi, piszesz, że ona się dziwnie zachowuje? A moze ona też sie trochę boi?
                              Chodzicie do jednej klasy? Moze ją poproś o wytłumaczenie czegoś, że niby nie
                              rozumiesz. A moze ona sobie z czyms nie radzi i ty zaproponujesz jej pomoc.
                              Możliwości jest wiele, nie musisz od razu uderzac z bukietem i zaproszeniem na
                              randkę.
                              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:10
                                dogrose napisała:

                                > Adi, piszesz, że ona się dziwnie zachowuje? A moze ona też sie trochę boi?
                                > Chodzicie do jednej klasy? Moze ją poproś o wytłumaczenie czegoś, że niby nie
                                > rozumiesz. A moze ona sobie z czyms nie radzi i ty zaproponujesz jej pomoc.
                                > Możliwości jest wiele, nie musisz od razu uderzac z bukietem i zaproszeniem
                                na
                                > randkę.


                                Tzn nie dziwnie wobec mnie, ogolnie, jest troche jakby rozkapryszona, jakby
                                troche zbyt pewna siebie
                                • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:11
                                  mialo byc:
                                  ale NIE taka odmiana "wszedobylska nadaktywna" tylko
                                  taka zdystansowano- ironiczna.

                                  • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:14
                                    A samochód chociaż masz, żeby jej tylne siedzenie pokazywać :))?
                                    • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:19
                                      zaprosi ja addi do restauracji, dla siebie zamowi frytki, ta zamowi kilo
                                      kawioru, a na koniec bedzie: ja place tylko za frytki, ty za kawior :))))
                                      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:25
                                        rauchen, ostatnio robilem wlasnie rozliczenie podatkowe, zarobilem przez 4
                                        miesiace 6 tysiecy funtow a mam na koncie 2.5 wiec 3.5 jakos sie rozeszlo,
                                        wychodzi prawie 900 na miesiac, a za pokoj place 300, wiec skoro wydaje 600
                                        funtow na miesiac na nie wiadomo co to chyba nie jestem przesadnie oszczedny?
                                        • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:27
                                          wlasnie, gdzie sa k... moje pieniadze!
                                          dopiero sobie teraz uswiadomilem ile przepuscilem, ale by za to piwa bylo!
                                        • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:31
                                          u mnie chyba zycie drozsze, bo wydaje dwa razy tyle co zarobie :)))
                                          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:47
                                            rauchen napisała:

                                            > u mnie chyba zycie drozsze, bo wydaje dwa razy tyle co zarobie :)))


                                            czyli jak prawdziwy pijaczyna.
                                            brawo, trzezwosc na ocene niedostateczna z minusem.
                                            nie ma poprawek, trzeba powtarzac klase
                                            • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:56
                                              ty powinienes sie przejsc na kurs dla sknerow :)
                                              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:08
                                                rauchen napisała:

                                                > ty powinienes sie przejsc na kurs dla sknerow :)


                                                Wiesz co Ci powiem Rauchen, taki facet ja ja to skarb dla kobiety.

                                                Nie musze na siebie wydawac duzo, moge jesc pizze z tesco i ubierac sie w
                                                uzywanej odziezy, jedyne na co potrzebuje to na plyty, sprzet muzyczny i gazety.
                                                ewentualmnie teraz na tyton a kiedys moze jakas butelczyna.

                                                retasz moze isc na bobiete- na jej lakiery, kiecki, 100 par butow.
                                                Mnie to nie przeszkadza, ja nie jestem sknera tylko minimalista.

                                                Ostatnio wydaje troche bo inwestuje w sprzet ale ogolnie to nie musze.
                                                Taki facet to skarb a nie ciota ktora bezie wypierniczal polowe wyplaty w
                                                salonach odziezowych i kosmetycznych.

                                                ja nie jestem sknera tylko minimalista.
                                                jestem zachlanny na pieniadze- w sensie ze jak moge to zarabiam i chcialbym
                                                zarabiac duzo, ale wlasciwie to bardziej dla samego faktu, bo naprawde to wiele
                                                mi do zycia nie potrzeba.

                                                a dziewczynie moge kupic a barze kawior a sobie smazona cebule z jajkiem i nie
                                                bede sie w zaden sposob upokorziony, wrecz szczesliwy, jedyne co hamowaloby
                                                mnie przed takim zachowaniem to obawa, ze ona moze uzna mnie za jakiegos
                                                frajera. jedynie to.




                                                • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:09
                                                  ha ha, ktora Ty juz latke mi probujesz przykleic, najpierw niemoty, potem
                                                  idioty, potem sknery, co bedzie nastepne?

                                                  proponuje antysemite.
                                                • rauchen Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:11
                                                  no skarb nie facet :))

                                                  no to addi juz dalam sie na ta kawe zaprosic :))
                                                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:17

                                                    rauchen napisała:

                                                    > no skarb nie facet :))
                                                    >
                                                    > no to addi juz dalam sie na ta kawe zaprosic :))

                                                    niestet, Mysza brum na priva napisala mi, ze jak sie z Toba umowie to ona
                                                    popelni samobojstwo z zazdrosci, nie moge, chce zeby Mysza zyla.
                                                    A Janu to napisal, ze jak sie dowie to przyjedzie i mi wpie.., ze nawet z
                                                    Augustem zakopia topor wojenny i razem solidarnie mi nakopia.
                                                    nie moge, przykro mi.
                                                  • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:23
                                                    :))
                                                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:24
                                                    myszabrum napisała:

                                                    > :))


                                                    widzisz, nie mowilem- juz Mysza rysuje symbole- dyndajacy zyrandol-daje znaki-
                                                    . Rauchen, opanuj sie bo doprowadzisz do tragedii!!!
                                                  • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:44
                                                    To się jeszcze przed śmiercią pochwalę, że już umiem "narysować" myszkę :)

                                                    <:3)~~

                                                    Jestem śliczna :))
                                                    Ale będzie mnie szkoda :-/

                                                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:55
                                                    myszabrum napisała:

                                                    > To się jeszcze przed śmiercią pochwalę, że już umiem "narysować" myszkę :)
                                                    >
                                                    > <:3)~~
                                                    >
                                                    > Jestem śliczna :))
                                                    > Ale będzie mnie szkoda :-/
                                                    >


                                                    no fakt, szkoda bedzie, pogrzeb Myszy jutro o 13, ceremonie poprowadzi Szczur
                                                    Ben.
                                                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:57
                                                    <:3)~~


                                                    ale to jest super!


                                                    ja mysle wymyslec swoje.

                                    • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:23
                                      myszabrum napisała:

                                      > A samochód chociaż masz, żeby jej tylne siedzenie pokazywać :))?

                                      nie mam, ale moge kupic, jak bedzie dziewczyna to i tylne siedzenie sie
                                      znajdzie:)

                                      • e4ska Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:44
                                        Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy...:)))

                                        Addi, ale... dziecinny jesteś - mnie podobna dziecinada została na całe
                                        życie:)Wcześnie się zaczęła - i późno się kończy...

                                        niedawno całkiem, w pierwszych miesiącach trzeźwych, kiedym sobie robiła
                                        obrachunki i bilanse - wypisałam swoje wielkie miłości - szukałam bowiem jakiejś
                                        odpowiedzi - kogo kochałam i dlaczego kochałam... wyszło mi, że jedyną cechą
                                        wspólną moich namiętności było - nie znać dobrze obiektu. Łatwo było obdarzyć
                                        obiekt tym, co najpiękniejsze - dopełniać go idealnie, dorysować, dokreślić,
                                        dosłonecznić... po prostu stworzyć sobie.

                                        I ty stwarzasz - "jest troche jakby rozkapryszona, jakby
                                        troche zbyt pewna siebie
                                        • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 23:53
                                          e4ska napisała:

                                          > Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy...:)))
                                          >
                                          > Addi, ale... dziecinny jesteś - mnie podobna dziecinada została na całe
                                          > życie:)Wcześnie się zaczęła - i późno się kończy...
                                          >
                                          > niedawno całkiem, w pierwszych miesiącach trzeźwych, kiedym sobie robiła
                                          > obrachunki i bilanse - wypisałam swoje wielkie miłości - szukałam bowiem
                                          jakiej
                                          > ś
                                          > odpowiedzi - kogo kochałam i dlaczego kochałam... wyszło mi, że jedyną cechą
                                          > wspólną moich namiętności było - nie znać dobrze obiektu. Łatwo było obdarzyć
                                          > obiekt tym, co najpiękniejsze - dopełniać go idealnie, dorysować, dokreślić,
                                          > dosłonecznić... po prostu stworzyć sobie.
                                          >
                                          > I ty stwarzasz - "jest troche jakby rozkapryszona, jakby
                                          > troche zbyt pewna siebie
                                          • e4ska Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:09
                                            Kiedy, Addi - mnie się to idealizowanie bardzo podoba:) Wszystkie rzeczy na
                                            świecie są byle jakie - łącznie z obiektami - a jak sobie domalujesz - to
                                            przedłużanie gatunku idzie jak po płatkach róży.

                                            miłość odmładza. Moja ciotka, lat sześćdziedziąt trzy, mąż czwarty - nagabuje
                                            mnie ostatnio - jakiej farby do włosów używać, żeby się błyszczały. Ja mam
                                            ochotę powiedzieć, że powinna raczej martwic się, aby nie wyłysiała od swoich
                                            szatańskich blondów - ale cóż, daję swoje recepty... chociaż na miłość nie ma
                                            lekarstwa.

                                            więc - Addi - skoro idealizujesz, to czeka cię tysiące zdziwień - zatem nie
                                            znudzisz sie tak szybko. Nie ma co... trza sposobić smolnych wiech... kiedy ślub?

                                            ...normalnie podchodzisz i pytasz, która godzina, kto umarł, gdzie się paliło,
                                            ile ma lat - wszystko po kolei... możesz wypisać na karteczce i odhaczać. I żeby
                                            karteczka była z całującymi sie gołąbkami czy innym picassem..
                                            Hej:)))
                                            • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:14
                                              e4ska napisała:

                                              > Kiedy, Addi - mnie się to idealizowanie bardzo podoba:) Wszystkie rzeczy na
                                              > świecie są byle jakie - łącznie z obiektami - a jak sobie domalujesz - to
                                              > przedłużanie gatunku idzie jak po płatkach róży.


                                              tak, mi tez sie podoba, dlatego tak nie moge tego sie wyrzec.
                                              wiesz, jestem ciagle na etapie takim, ze wierze w to co spiewa w piosenkach
                                              ryszard riedel a nawet i rynkowski:)

                                              > kiedy ślu
                                              > b?


                                              po niedzieli podzwonie popytam o wolne sale i ksiedza.

                                              >
                                              > ...normalnie podchodzisz i pytasz, która godzina, kto umarł, gdzie się paliło,
                                              > ile ma lat - wszystko po kolei... możesz wypisać na karteczce i odhaczać. I
                                              żeb
                                              > y
                                              > karteczka była z całującymi sie gołąbkami czy innym picassem..
                                              > Hej:)))


                                              najpierw myslisz zapytac o smierc?

                                              moze tak, podchodze, "czesc"
                                              ona "czesc"
                                              ja pytam "kto ci ostatnio umarl w rodzinie".
                                              tak moze byc?

                                              z moe nie, moze zapytam " a kto ci ostatnio kipnal w rodzinie?"

                                              nie, jeszcze pomysli zem glupek, o wiem, zapyatm tak
                                              " kto w twojej rodzinie dostal ostatnio karte zgonu"

                                              moze byc?
                                              romantica?
                                            • rauchen Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:34
                                              albo moze jej wyslac swoje zeznanie podatkowe :)
                                          • dogrose Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:11
                                            addicted11 napisał:

                                            z
                                            > tego co wiem to polowa ludzi wiaze sie " z braku laku" albo przez przypadek,
                                            z
                                            > desperacji bo juz wiek taki itp, podszepty ciotek, a potem wychodzi-
                                            alkoholizm
                                            >
                                            > w domu, przemoc, zlodziejstwo itp
                                            a niektórzy długo się sobie przyglądają, poznają się , zakochują, biorą ślub,
                                            przed nimi świetlana przyszłośc, wielka miłośc, piękne plany, marzenia, a potem
                                            wychodzi w domu alkoholizm, etc....etc...etc... Nie ma reguły.
                                            • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:19
                                              > desperacji bo juz wiek taki itp, podszepty ciotek, a potem wychodzi-
                                              > alkoholizm
                                              > >
                                              > > w domu, przemoc, zlodziejstwo itp
                                              > a niektórzy długo się sobie przyglądają, poznają się , zakochują, biorą ślub,
                                              > przed nimi świetlana przyszłośc, wielka miłośc, piękne plany, marzenia, a
                                              potem
                                              >
                                              > wychodzi w domu alkoholizm, etc....etc...etc... Nie ma reguły.



                                              no nie ma reguly to fakt, reguly sa tylko w matematyce i leczeniu alkoholizmu.
                                              pzdr
                                              • dogrose Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:20
                                                z matematyką się zgodzę, z alkoholizmem niekoniecznie
                                                • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:23
                                                  dogrose napisała:

                                                  > z matematyką się zgodzę, z alkoholizmem niekoniecznie

                                                  wlasciwie to ja tez sie z tym nei zgodze, ale np. Rauchen sie z tym zgadza.
                                              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:22
                                                Rauchen, mam pytanie natury osobistej: czy kiedykolwiek po pijanemu wieszalas
                                                sie facetom na szyje?
                                                tak albo, po mesku odpowiedz prosze.
                                                • rauchen Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:36
                                                  tak, ale zazwyczaj byla to jedna szyja u jednego faceta :)))
                                                  • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:37
                                                    Ee, gdyby to były dwie szyje u jednego faceta, to choć byłoby co wspominać :))
                                                  • rauchen Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:39
                                                    jakby to bylo dwoch facetow z jedna szyja, to pewnie to by byli bracia
                                                    syjamscy :)
                                                  • tranzyt80 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 11:59
                                                    rauchen napisała:
                                                    > jakby to bylo dwoch facetow z jedna szyja, to pewnie to by byli bracia
                                                    > syjamscy :)

                                                    -rauchen,chyba nie zrozumialas,samego konca ;))),insynuacji kolezanki :)
                                                  • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 12:17
                                                    Grunt, że Tranzyt rozumie :))

                                                    <:3~~ brrrum :)
                                                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:54
                                                    rauchen napisała:

                                                    > tak, ale zazwyczaj byla to jedna szyja u jednego faceta :)))


                                                    szyjka u butelki w reku faceta?:)
                                            • rauchen Re: problemy zycia codziennego 04.05.07, 00:37
                                              no addi juz liczy ile w przyszlosci wyda na butelczyne,
                                              oby sie nie przeliczyl :)
          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 10:14
            dla zainteresowanych- wracam do tematu 2dziewczyny co mi w oko wpadla".
            Wkurzylem sie wczoraj na siebie.

            Otoz poobserwowalem ja troche z moze i bardziej niz troche. powiem ze raczej
            czesto sie w nia wgapialem i mam niemal pewnosc, ze ona zauwazyla moje
            zainteresowanie. Wrazenie stad, ze zlapalem ja kilka razy na podobnej czynnosci
            wobec mnie. Zauwazylem tez, ze sie do mnie szczerze usmiecha- czyli powinienem
            byc zadowolony, bo skoro zauwazyla i nie powiedziala " bujaj " tylko sie
            usmiecha to przynajmniej chyba sie mnie nie brzydzi.
            Ale jestem zly na siebie bo po pierwsze- zbyt sie nakrecam. Oczywiscie
            zakladam, ze ona moze po prostu tak ot sie usmiechac, moze kokietowac, ale moze
            tez usmiechac sie bo na przyklad jakos tam podoba sie jej moje zaintereswoanie.
            No i przede wszytkim- boje ie zrobic kroku dalej. Boje sie zaprosic ja na kawe,
            bo znam siebe i wiem jak to bedzie- podejde zawstydzony, przyczaje sie z 10
            razy ( bede "niby przypadkowo" wracal ta sama droga a te "niby przypadkowosc"
            ona zauwazy) i za tym 11 razem wypowiem to zaproszenie takim tonem, jakbym
            prosil o slub i dozywotnie pozycie. Boje sie, ze tym samym ja moge wystraszyc i
            spalic sprawe. Wiec wkurzylem sie na samego siebie- swoja nieporadnosc.
            Wolalbym, zeby wyszlo to na luzie, na zasadzie "moze pojdziemy na kawe" i
            zobaczymy co dalej, i nawet tak raczej mysle, ale obawiam sie, ze tak to
            rozegram, ze wyjdzie wielkie g. Az mi sie nie chce myslec, jestem tak cholernie
            niesmialy wobec kobiet ktore mi sie podobaja, tak zamotany, ze juz chyba do
            konca zycia bede palil wszystkie szanse.
            "Nie ma gorszego faceta ktory sie czai"- ktos napisal- a ja wlasnie tak sie
            czaje i jak sie w koncu przyczaje to bedzie dopiero kulminacja nieszczescia.
            • ariel48 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 10:54
              >ja wlasnie tak sie
              > czaje i jak sie w koncu przyczaje to bedzie dopiero kulminacja nieszczescia.

              Wiesz ...rozbraja mnie Twoja szczerość :)))
              Kiedy czytam o całej tej sytuacji - to jakbym ogladała film.
              Dokładnie wiesz , jaki masz problem i umiesz go wyrazić świetnie słowami.
              Aż mi sie nie chce wierzyć, że tak trudno nawiązujesz kontakty z dziewczynami.
              Czy inne znajomości też tak ciężko Ci się zawiera?
              Może tylko na forum jesteś takim gadułą? Bo - że nim jestes na forum - nie ulega
              watpliwości .... :)))
              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 13:50
                Nie, mam trudnosci w nawiazywaniu znajomosci z kobietami i to tymi, na ktorych
                mi jakos zalezy.
                Nie mam trudnosci jesli chodzi o obojetne mi osoby- czyli pozostale dziewczyny
                i facetow.
                Ogolnie jestem gadula rowniez w zyciu codziennym, szczegolnie w formalnych
                sytuacjach- nieco wiekszy roblem mam na grunice scisle prywatnym, szczegolnie w
                nowym towarzystwie- ale to jest akurat nic dziwnego, bo kazdy w nowej grupie na
                poczatku musi pokonac pewne bariery.
                Ale gdy pojawia sie osoba, na ktorej mi zalezy- po prostu paraliz.

                Precyzujac- to nie mam problemow z samym zawieraniem znajomosci tylko z
                pojsciem dalej- czyli ze tak powiem poglebieniem.
                • myszabrum Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 15:02
                  Robisz zaletę z wady.

                  Podchodzisz i mówisz:
                  "Wiesz, naprawdę to jestem nieśmiały. Nie mam odwagi zaprosić cię na kawę.
                  Zobacz, jak się rumienię. Podobno kobiety nie lubią czających się facetów. Ale
                  może coś z tym zrobisz?"

                  • rauchen Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 16:57
                    :))

                    powiedz addi ze masz taka kolezanke, co to zajmuje sie fabrykami w UK i prosila
                    cie zebys przetestowal kawiarnie w UK, bo wybiera sie tam na romantyczny
                    weekend, a nie chce tracic weekendu na szukanie dobrej kawiarni.
                    A jak juz znajdziecie ta dobra kawiarnie, to powiedz jeszcze ze kolezanka
                    Rauchen prosila cie zebys przetestowal jakis dobry hotel na ten romantyczny
                    weekend, i czy by ci ta dziewczyna tez nie pomogla :)))))
                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 17:20
                    myszabrum napisała:

                    > Robisz zaletę z wady.
                    >
                    > Podchodzisz i mówisz:
                    > "Wiesz, naprawdę to jestem nieśmiały. Nie mam odwagi zaprosić cię na kawę.
                    > Zobacz, jak się rumienię. Podobno kobiety nie lubią czających się facetów. Ale
                    > może coś z tym zrobisz?"
                    >


                    No ciekawy pomysl.
                    Moze przetestuje, moze niedokladnie tak ale jakos w tym stylu?



                    Potem tylko jeszcze trudny jeden krok, "jestem alkoholikiem" i jak nie ucieknie
                    gdzie pieprz to juz jest moja.

                    Rauchen, nie badz zlosliwa jak kolega z forum zalamny!

                    Bo przez Ciebie zapije!


                    • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 17:21
                      jurede przez tego glupiego terapeute to nawet sie nie umiem z dziewczyna
                      porzadnie umowic, chyba rzuce mu cegla w okno.
                    • rauchen Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 17:33
                      ha,
                      rauchen pomysl jest lepszy niz myszowy :))

                      swoja droga rauchen jest po drugiej stronie muru, a mianowicie tez jest taki co
                      to go rauchen podejrzewa, a tamten sie chowa po katach, i co ma rauchen zrobic
                      jak znow taki mamut sie trafil, co to woli wyginac niz mamutke sobie
                      przysposobic, :))))
                      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 17:41
                        rauchen napisała:

                        > ha,
                        > rauchen pomysl jest lepszy niz myszowy :))
                        >
                        > swoja droga rauchen jest po drugiej stronie muru, a mianowicie tez jest taki
                        co
                        >
                        > to go rauchen podejrzewa, a tamten sie chowa po katach, i co ma rauchen
                        zrobic
                        > jak znow taki mamut sie trafil, co to woli wyginac niz mamutke sobie
                        > przysposobic, :))))


                        Przeciez rauchen jest swiadoma i bardzo madra, moze sama wyjsc z inicjatywa?
                        Albo uznac, ze czajnik nie dla niej?

                        Rauchen zauwazylem, ze jestes niby tak wyzwolona ze schametow a nie potrafisz
                        wyjsc poza konwencje i choc raz mi nie dogryzac, jestes niewolnikiem wlasnego
                        zalozenia, ze Addicteda trzeba wiecznie upadlac.
                        Mi to coraz mniej przeszkadza, ale zastanow sie nad tym co to oznacza dla
                        Ciebie.
                        Moze nie jest z Toba tak dobrze jak myslisz?
                        • rauchen Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 18:17
                          znow zle zauwazyles, ale co ja tu bede gadac.
                • zyg_zyg_zyg Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 18:30
                  > Nie, mam trudnosci w nawiazywaniu znajomosci z kobietami i to tymi, na
                  ktorych
                  > mi jakos zalezy.

                  Ej, znam to znam... Z dawniejszych czasow znaczy. Pamietam, jak kiedys nie
                  bylam w stanie podniesc wzroku na chlopaka, ktory mi sie strrrasznie podobal, a
                  ktory stal i patrzyl na mnie. Ty ze swoim sciaganiem jej wzrokiem wtedy bylbys
                  dla mnie wzorem do nasladowania :-) Albo jak siedzialam z innym na lawce i
                  myslalam "pocaluj mnie, pocaluj", a jak sie bral za calowanie, to robilam
                  uniki. Ech... niesmialosc cholerna,...

                  I zawsze nienawidzilam pierwszych randek :-)

                  Ty nie rozmyslaj za bardzo nad tym, jak ja podejsc. Bo im dluzej myslisz, tym
                  trudniejsze to sie robi. Jak ja zobaczysz nastepnym razem, to nie zastanawiaj
                  sie czy masz podejsc krokiem metrowym czy dziewiecdziesieciocentymetrowym. Czy
                  masz sie usmiechnac czy byc powazny. Czy Cie przyjmie, czy Cie odrzuci. Policz
                  do dziesieciu (albo od dziesieciu w dol) i zapytaj po prostu, czy by nie wypila
                  kawy z Toba. I mysl o tym jak o kawie, a nie jak o proszeniu o reke :-)

                  A moze ona ma jakas kolezanke? Wtedy moglbys zaprosic dwie naraz - sytuacja
                  troche mniej stresujaca i mniej randkowa, ale pierwsze koty bylyby za ploty...

                  Trzymam kciuki! Powodzenia! :-))
                • ariel48 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 19:20
                  > Nie mam trudnosci jesli chodzi o obojetne mi osoby- czyli pozostale dziewczyny
                  > i facetow.

                  Są osoby , które są nieśmiałe tylko w tym jednym przypadku .
                  A ogólnie - to , tak , jak Ty . Czyli okey.
                  Wiktacy powiedział (jeśli dokładnie pamiętam ten cytat), że nadmiar myślenia
                  odbiera odwagę działania. I zaiste, im dłużej siedzimy i kreujemy sobie w głowie
                  czarny scenariusz tego, co stanie się, gdy wyjdziemy do ludzi, jak oni nas
                  bardzo źle widza itd. to zaiste nie wychyniemy poza prog. Rzecz w tym, że to nie
                  ludzie są nam niechętni, ale my sami sobie.
                  Addi.
                  Odwagi . Nieśmiałość u kobiety może być postrzegana wręcz jako zaleta
                  charakteru, a nieśmiały facet może być odbierany jako ,,ciapa ,, .
                  Chyba nie chcesz tego ? Do roboty !!! przecież nie masz nic do stracenia.
                  Dziewczyna - albo Cię zaakceptuje takim , jakim jesteś , albo nie zaakceptuje.
                  Chyba wierzysz w to , że jest na Ziemi ta własciwa? Ta - dla Ciebie ?
            • cortona Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 18:53
              addicted11 napisał:

              > i za tym 11 razem wypowiem to zaproszenie takim tonem, jakbym
              > prosil o slub i dozywotnie pozycie.

              Uśmiałam się jak norka:))
              Tylko, że rad nie mam żadnych.
              Ja jestem wybitnie monogamiczna, tyle, że ortodoksyjna monogamia, to właściwie
              śmierć seksualna;) Potem forum wydaje Ci się bardziej podniecające niż partner.
              No to wszystko przed Tobą... Rozwiązuj Addi te zagadki. Ja już nie muszę, bo
              mam dożywotniego partnera..:))
              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 19:07
                dzieki za wsparcie i poparcie:)

                Postaram sie jakos neutralnie zagadac, mowie lekko nakreca mnie ta wyraznie
                zauwazalna zmiana w jej zachowaniu wobec mnie- ktora moze byc dobra zapowiedzia
                jak i wielka zmylka skutkujaca tragedia grecka:)
                a ja juz sie pogubilem w tych psychologicznych pietrach i nie wiem, czu ja
                nadinter[reuje czu niedointerpretuje, czy projektuje czy mysle zyczeniowo, juz
                nic nie wiem, moze to wlasnie najlepszy sposob bedzie- tak sie zamotam ze bede
                szczery jak 7 letnie dziecko:)

                • cortona Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 19:13
                  Addi, to ja Ci zdradzę sekret z początku mojego dożywotniego pożycia.
                  Otóż mój mąż umówił się ze mną jak kumpel, a właściwie to się nie umówił tylko
                  polazł za mną, potem gadał ze mną jakby nigdy nic, ale na pożegnanie mnie
                  pocałował, co mnie lekko zszokowało.
                  Wniosek: trzeba działać z zaskoczenia.:)))
                  • rauchen Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 22:02
                    > Wniosek: trzeba działać z zaskoczenia.:)))

                    no wlasnie, ja mu dalam niezly sposob, kawa i hotel w krotkim czasie, to co mi
                    odpisal??? :))

                    w koncu po co sie ma te kolezanki co to dla tego UK pracuja? pretekst jest.
                    Moze jest w tym nawet jakis ukryty cel ze akurat zajmuje sie tymi fabrykami w
                    UK :)))))
                    Moze nawet powiedziec ze kolezanka rauchen jest stuknieta, wlicze to w koszta
                    podrozy :)))
              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 19:11
                Cortono, dlaczego smierc seksualna?
                Ja rozumiem, nie mialem z nikim trwalego pozycia seksualnego, ale wydaje mi
                sie, ze na rutyne sa sposoby, wyobraznia.

                Probowaliscie najprostszych- pan i niewolnik, BDSM, spanking, sado macho, fetsh?
                E za malo chodzisz po necie:)
                • cortona Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 19:18
                  addicted11 napisał:

                  > Probowaliscie najprostszych- pan i niewolnik, BDSM, spanking, sado macho,
                  fetsh
                  > ?

                  Pan i niewolnik oraz sado macho, to trochę kumam, ale o reszcie nie mam
                  zielonego pojęcia:)
                • zyg_zyg_zyg Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 20:17
                  > Probowaliscie najprostszych- pan i niewolnik, BDSM, spanking, sado macho,
                  fetsh

                  Addi, tylko sie nie zagalopuj na pierwszej rance!
                  :-)
                • tranzyt80 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 21:01
                  Najlepiej zaproponuj tej mlodej i slicznej dziewczynie randke wieczorna na
                  spotkaniu AA,
                  tam bedziesz w wiekszym gronie,wiec zarowno "poderwana" jak i trema,cie nie
                  zadusza...

                  "Kochani rodzice,poznalam wspanialego chlopaka,jest cudowny i zna sie na
                  wszystkim,a szczegolnie na alkoholizmie..."
                  -jestem wredny...czy realista?

                  • ariel48 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 21:59
                    > -jestem wredny...czy realista?

                    Niewątpliwie - wredny . :))))
    • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 21:35
      serwisy.gazeta.pl/cafe/1,57004,921435.html
    • rauchen Re: problemy zycia codziennego 03.05.07, 22:29
      dobra, addi: czuje sie poderwana, i zaproszona na kawe: tylko teraz jeszcze
      napisz gdzie i kiedy :)
    • ariel48 Re: problemy zycia codziennego 11.05.07, 22:30
      Addi. Jeśli Ty nie ruszysz do akcji, prawdopodobnie niewiele się wydarzy.
      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 15:53
        ariel48 napisała:

        > Addi. Jeśli Ty nie ruszysz do akcji, prawdopodobnie niewiele się wydarzy.



        Wiem.
        rusze, tylko nie wiem kiedy:)
        ale zwlekac nie bede- przysiegam tu na forum, moze to mnie zmobilizuje, powiem
        dziewczynie taaka bajere "przysieglem na forum dla alkoholikow ze Cie zaprosze
        na kawe a potem razem na mityng":)

        Tranzycie, kiedys- t prawdda nie zart- Robbie William szansonista dal ogoszenie
        matrymonialne " mlody mezczyzna szuka kochajacej dziewczyny ktora zechce
        spedzac z nim czas i chodzi na mityngi AA"
        Tak bylo.
      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 15:54
        ale to Robbie Williams.
        Gdyby addicted taka ferte zlozyl to by tylko rozgzrewany silnik uslyszal i
        zostal obsmierdzony dymem z rury wydechowej.
        • ariel48 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 16:24
          Addi . Im szybciej - tym lepiej . Na co czekasz ?
          Obawiasz się, że dostaniesz kosza? Że się ośmieszysz? Znajomi się dowiedzą?
          Wyobraź sobie dokładnie sytuację, której najbardziej się boisz i pomyśl, jak byś
          się wtedy zachował. Dzięki temu, gdy nadejdzie stresujący moment, to nie będzie
          w stanie Cię przerazić.Proste? Proste !!! :))))

          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 17:05
            ariel48 napisała:

            > Addi . Im szybciej - tym lepiej . Na co czekasz ?
            > Obawiasz się, że dostaniesz kosza? Że się ośmieszysz? Znajomi się dowiedzą?
            > Wyobraź sobie dokładnie sytuację, której najbardziej się boisz i pomyśl, jak
            by
            > ś
            > się wtedy zachował. Dzięki temu, gdy nadejdzie stresujący moment, to nie
            będzie
            > w stanie Cię przerazić.Proste? Proste !!! :))))
            >

            dziekuje:)

            nie boje sie znajomych, wlasciwie to chyba boje sie tego, ze jak powiedzialby
            nie to bede dlugo cierpial, bo znam siebie:(
            boje sie dola, zrazenia sie- kiedys po takiej wpadce na nie kilka lat nie
            moglem przekonac sie do zadnej dziewczyny, starcilem mnostwo szans i mozliwosci-
            to byly ostatnie lata studiow, gorace romanse, przelotne spotkania- a ja
            zdolowany myslalem o takiej co mnie nie chce.

            Nie chce tak wiecej, chce myslec o takiej co mnie chce:)

            Ale dzieki, jak nei sprobuje to nie bede wiedzial, najwyzej jak mnie nie zechce
            to obleje jej twarz kwasem solnym i juz nikt jej nie zechce:)
            zartuje.


    • evcia32 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 09:56
      nie wiem gdzie pracujesz i kim jesteś ale masz mnóstwo czasu na pisanie na tym
      forum.
      czy Ty w ogóle pracujesz?
      wiem tylko ,ze masz poczucie humoru ( nie obraziłeś sie na mnie jak zapytałam
      Cię, czy nie piszesz po spożyciu - szczerze mówiąc byłam pewna, że pisząc tak
      śmiertelnie sie na mnie obrazisz)
      • rauchen Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 10:43
        no to teraz sie obrazi, za to: czy ty w ogole pracujesz :))))))))
        • evcia32 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 13:36
          tak myślisz rauchen? - że się obrazi
          będę sprawdzac jego poziom tolerancji i wytrzymałości!
          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 14:40
            evcia32 napisała:

            > tak myślisz rauchen? - że się obrazi
            > będę sprawdzac jego poziom tolerancji i wytrzymałości!

            Jak tak mozna pytac czy ja pracje!!!!
            Ku....!
            Chu....
            pi....
            jeb.......

            zartowalem.


            Nie, nie obraza mnie pytanie czy pracuje.
            Odpowiem: tak, 40 godzin na tydzien, pracuje nocami kilka razy w tygodniu,
            ciezki zapieprz w fabryce, nienawidze tej pracy jak psa i bede tam jeszcze gora
            7 tygdni ( nie byloby mnie juz od miesiaca gdybie nie pewne ustawione rzeczy)

            Ostatnio mniej jestem na forum, nikt nie zauwazyl?
            • rauchen Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 14:50
              na pewno skorzystales z mojej rady i poszedles do tego centrum sportowego w
              celu zwiekszenia masy miesniowej...w miesniu sztywnym :)))
      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 12.05.07, 15:50
        evcia32 napisała:

        > nie wiem gdzie pracujesz i kim jesteś ale masz mnóstwo czasu na pisanie na
        tym
        > forum.
        > czy Ty w ogóle pracujesz?
        > wiem tylko ,ze masz poczucie humoru ( nie obraziłeś sie na mnie jak zapytałam
        > Cię, czy nie piszesz po spożyciu - szczerze mówiąc byłam pewna, że pisząc tak
        > śmiertelnie sie na mnie obrazisz


        Juz pisalem keidys- pewnego pieknego poranka cos mnie oswiecilo- moz eBog i
        powiedzialo mi " wycofaj sie".
        Wycofalem sie z wyscigu o zolta koszulke lidera trzezwosci- i teraz mi z tym
        duzo lepiej.

        Nie obrazaja mnie juz teksty o pijanym mysleniu, a takze pytania "czy pije czy
        nie", gdybania czy chce mi sie pic itp.


        Uwazam to za szkodlwie golnie, ale dla mnei to nie ma znaczenia.
        Tak jakbym zmienil dyscypline sportu z karate na boks- do tej pory liczyly sie
        kopniaki i podskoki, a teraz nogi w ogole nie biora udzialu w walce, liczy sie
        mocne pie..iecie:)
        • cortona Re: problemy zycia codziennego 13.05.07, 13:36
          addicted11 napisał:

          > Wycofalem sie z wyscigu o zolta koszulke lidera trzezwosci- i teraz mi z tym
          > duzo lepiej.
          >
          Jeśli chodzi o pijane myślenie i pijane rozmowy bez użycia alkoholu, to chyba
          mam w tym pewne osiągnięcia i szczerze mówiąc lubię ten stan. Nie obraża mnie,
          kiedy czasami ktoś patrzy na mnie ze zdziwieniem i pyta, jak to się dzieje, że
          nie piję, a gadam, jakbym wypiła ( oczywiście pozwalam sobie na to tylko
          w towarzystwie osób zaprzyjaźnionych ).
          Po raz pierwszy złapałam się na takim stanie podczas rozmowy z córką, kiedy
          wspólnie obgadywałyśmy naszych "przystojnych" polityków występujących w
          telewizji. Na tapecie był Gosiewski. Nagle zaczęłam się w myślach strofować, że
          bzdurzę, świntuszę i jeszcze dziecko ( dla mnie ciągle dziecko, chociaż to już
          prawie dorosła dziewczyna )pomyśli, że coś piłam. I wtedy poraz pierwszy
          uświadomiłam sobie, że wyobrażam sobie niepijącego alkoholika jako ponuraka w
          sukni pokutnej, który nie ma prawa gadać od rzeczy, bo zaraz wszyscy powiedzą,
          że jest bez procentów, ale nietrzeźwy.
          Dla zdrowia psychicznego trzeba wprawiać się w stan nietrzeźwości bez użycia
          alkoholu. I tak mi się wydaje, że człowiek ma taką naturalną umiejętność, tylko,
          że jak zapozna się z używkami, to tę umiejętność zatraca.
          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego 13.05.07, 14:39

            Cortono, sama prawda.
            Mozna- ja tez to potrafie-wiecej, zawsze potrafilem- i wielu moich znajomych to
            potrafi- wprowadzic sie w ten stan ekstazy bez uzywek.
            Powiem wiecej- najwieksze jaja byly zawsze gdy nie bylo picia albo bylo w
            niewielkich ilosciach.
            Mamy w glowie ten sam stereottyp alkoholika niepijacego- ciagle powazny,
            ciagle o wyzszych sprawach, bury sweter, smutek, melancholia, a jak rzuci zart
            to tak terapia enn zart pachnie, taki naciagany ze w ogole nie smieszny:(

            Ale jak myslisz Cortono, te nasze "pijane" bez chemii myslenie rozni sie jednak
            od pijanego z chemia, co?
            Bo ja mowiac prawde nigdy nie moge znalezc wspolnego jezyka z pijanymi- te ich
            zarty, ech...


            Co prawda ja mowilem o innego typu pijanym mysleniu- o tym, o ktore oskarzaja
            na forum cz generalnei swiat alkoholikow- jak sie nie przyjmie okreslonych
            dogmatow i nie uzna regul to sie ma pijane myslenie.

            Ja mam wiec i takie pijane i takie pijane, mam z piec rodzajow pijanych
            myslen, a moze i z szesc, kto wie?

            Popatrz jak przyrost bogactwa- mialem jedno myslenie- trzezwe- i tto niecale,
            nawet moze mniej niz polowe, ciagle musialem walczyc a i tak nigdy bym nie mial
            calego, a teraz mam kilka pijanych myslen, co za pozytywna zmiana:)






            Musz sprowokowac walke deodand i Tranzyt kontra August i TenJaras- bo oni
            grupami twierdza rzeczy calkowicie odwrotne- grupa A ze mam pijane w sztok
            myslenie, grupa B ze w 100% realizuje kann trapii, to ciekawe:)


            • aaugustw Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie ! 14.05.07, 19:20
              addicted11 napisał (do Cortony i innych):
              > Co prawda ja mowilem o innego typu pijanym mysleniu- o tym, o ktore oskarzaja
              > na forum cz generalnei swiat alkoholikow- jak sie nie przyjmie okreslonych
              > dogmatow i nie uzna regul to sie ma pijane myslenie.
              > Ja mam wiec i takie pijane i takie pijane, mam z piec rodzajow pijanych
              > myslen, a moze i z szesc, kto wie?
              - - - - - - - - - -
              To kazdy wie, oprocz Ciebie...!
              __________________________________________________________________________.
              addicted11 napisał dalej(do Cortony i innych):
              > Musz sprowokowac walke deodand i Tranzyt kontra August i TenJaras- bo oni
              > grupami twierdza rzeczy calkowicie odwrotne- grupa A ze mam pijane w sztok
              > myslenie, grupa B ze w 100% realizuje kann trapii, to ciekawe:)
              - - - - - - - - - - -
              Jak nie nazwac czegos takiego pijanym mysleniem, kiedy ktos mysli,
              (jak pol-Bog), ze potrafi on manipulowac ludzmi, a zwyczajnej przyjazni
              z dziewczyna zawrzec nie potrafi...!? :-((
              Pozdrawiam juz na miejscu, szczesliwie przybyly z wojazy AA...
              A... ;-))
              • addicted11 Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 15.05.07, 18:50
                Jak nie nazwac czegos takiego pijanym mysleniem, kiedy ktos mysli,
                > (jak pol-Bog), ze potrafi on manipulowac ludzmi, a zwyczajnej przyjazni
                > z dziewczyna zawrzec nie potrafi...!? :-((
                > Pozdrawiam juz na miejscu, szczesliwie przybyly z wojazy AA...
                > A... ;-))


                Szkoda ze nie szczesliwie pozostaly na wojazach AA.

                A tak w ogole co ma piernik do wiatraka?
                Wedlug ciebie to pijanym mysleniem jest nawet latanie po kanalach w
                telewizorze, nie?
                • aaugustw Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 16.05.07, 16:58
                  addicted11 napisał:

                  > Szkoda ze nie szczesliwie pozostaly na wojazach AA.
                  - - - - - - - - -
                  Nie. Ale zato szczesliwy z wojazy AA...! ;-))
                  ____________________________________________________.
                  addicted11 napisał:
                  > A tak w ogole co ma piernik do wiatraka?
                  > Wedlug ciebie to pijanym mysleniem jest nawet latanie po kanalach w
                  > telewizorze, nie?
                  - - - - - - - -
                  Tu masz racje...! - To nie jest juz pijane myslenie. To jest juz pijane
                  zachowanie sie na trzezwo...! :-((
                  A... ;-))
                  • addicted11 Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 16.05.07, 18:43
                    aaugustw napisał:

                    > addicted11 napisał:
                    >
                    > > Szkoda ze nie szczesliwie pozostaly na wojazach AA.
                    > - - - - - - - - -
                    > Nie. Ale zato szczesliwy z wojazy AA...! ;-))
                    > ____________________________________________________.
                    > addicted11 napisał:
                    > > A tak w ogole co ma piernik do wiatraka?
                    > > Wedlug ciebie to pijanym mysleniem jest nawet latanie po kanalach w
                    > > telewizorze, nie?
                    > - - - - - - - -
                    > Tu masz racje...! - To nie jest juz pijane myslenie. To jest juz pijane
                    > zachowanie sie na trzezwo...! :-((
                    > A... ;-))


                    Zapomnialem sie, przepraszam.
                    tak, to pijane myslenie i zachowanie.
                    Nawet bardzo pijane.
                    Powiem nawet bardziej terapeutycznie- to pijane dzialanie.

                    Nie ma pijaka nad Addikciaka,

                    nie ma trzezwiejszego od Augusta zlotowego.

                    I tak musi byc, Addicted pijany do smierci i jeden dzien dluzej.

                    A August rzezwy przez 24 godziny, hehe.


                    • aaugustw Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 16.05.07, 18:47
                      addicted11 napisał:
                      > Zapomnialem sie, przepraszam.
                      > tak, to pijane myslenie i zachowanie.
                      > I tak musi byc, Addicted pijany do smierci i jeden dzien dluzej.
                      >
                      > A August rzezwy przez 24 godziny, hehe.
                      ________________________________________.
                      Znowu sie zapomniales - mialo byc:
                      August rzezwy i trzezwy przez 24 godziny, hehe.
                      A... ;-))
                      • addicted11 Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 16.05.07, 19:04
                        aaugustw napisał:

                        > addicted11 napisał:
                        > > Zapomnialem sie, przepraszam.
                        > > tak, to pijane myslenie i zachowanie.
                        > > I tak musi byc, Addicted pijany do smierci i jeden dzien dluzej.
                        > >
                        > > A August rzezwy przez 24 godziny, hehe.
                        > ________________________________________.
                        > Znowu sie zapomniales - mialo byc:
                        > August rzezwy i trzezwy przez 24 godziny, hehe.
                        > A... ;-))



                        Jest 19.03 czau polskiego.
                        Pytanie: czy jutro o 19.04 bedziesz trzezwy?


                        Nie wiadomo, ha ha ha.
                        • aaugustw Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 16.05.07, 19:21
                          addicted11 napisał:
                          > Jest 19.03 czau polskiego.
                          > Pytanie: czy jutro o 19.04 bedziesz trzezwy?
                          >
                          > Nie wiadomo, ha ha ha.
                          _____________________________________________.
                          O to zapytaj mnie jutro...!
                          A... ;-))
                          • addicted11 Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 16.05.07, 19:36
                            aaugustw napisał:

                            > addicted11 napisał:
                            > > Jest 19.03 czau polskiego.
                            > > Pytanie: czy jutro o 19.04 bedziesz trzezwy?
                            > >
                            > > Nie wiadomo, ha ha ha.
                            > _____________________________________________.
                            > O to zapytaj mnie jutro...!
                            > A... ;-))


                            jutro to bedzie futro.
                            Chce sie z Toba umowic na wyjad samochodem jutro o 20.50 i chce miec pewnosc,
                            ze bedziesz trzezwy.
                            Ale nie moge miec tej pewnosci. Szkoda, wezme kogo innego.
                            Forsa przeleci Ci kolo nosa.
                            • aaugustw Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 19.05.07, 18:50
                              addicted11 napisał:
                              > jutro to bedzie futro.
                              > Chce sie z Toba umowic na wyjad samochodem jutro o 20.50 i chce miec pewnosc,
                              > ze bedziesz trzezwy.
                              > Ale nie moge miec tej pewnosci. Szkoda, wezme kogo innego.
                              > Forsa przeleci Ci kolo nosa.
                              ___________________________________________________________.
                              Mnie nie interesuje Twoja forsa, lecz moja trzezwosc...!
                              Jutro o 20.50 bede na Mityngu AA...
                              A... ;-))
                              • aaugustw Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 19.05.07, 20:50
                                A´propos Addi; Ile w Tobie procent materialisty, a ile duchowosci...!?
                                A... ;-))

                                aaugustw napisał:

                                > addicted11 napisał:
                                > > jutro to bedzie futro.
                                > > Chce sie z Toba umowic na wyjad samochodem jutro o 20.50 i chce
                                > > miec pewnosc, ze bedziesz trzezwy.
                                > > Ale nie moge miec tej pewnosci. Szkoda, wezme kogo innego.
                                > > Forsa przeleci Ci kolo nosa.
                                > ___________________________________________________________.
                                > Mnie nie interesuje Twoja forsa, lecz moja trzezwosc...!
                                > Jutro o 20.50 bede na Mityngu AA...
                                > A... ;-))

                                • addicted11 Re: problemy zycia codziennego - pijane myslenie 20.05.07, 09:22
                                  Podobno dusza ludzka wazy 28 gram- tyle czlowiek traci na wadze w chwili
                                  smierci.

                                  Ale Twoja to ma pewnie ze dwiescie dziesiec kilo, jak umrzesz to sie wzniesiesz
                                  w powietrze i bedziesz lewitowal, bo jak dusz odplynie to cialo bedzie mialo
                                  mase ujemna,
                                  bedzie cud na cala wies, wszystkie stare baby sie zbiegna patrzec na tego
                                  lewitujacego proroka.

                                  Uwazaj, zebys przez pomylke po 3 dniach lewitacji nie opadl na ziemie bo
                                  dopiero bedzie heca.

            • cortona Re: problemy zycia codziennego 15.05.07, 16:19
              addicted11 napisał:

              >
              > Mamy w glowie ten sam stereottyp alkoholika niepijacego- ciagle powazny,
              > ciagle o wyzszych sprawach, bury sweter, smutek, melancholia, a jak rzuci zart
              > to tak terapia enn zart pachnie, taki naciagany ze w ogole nie smieszny:(
              >
              To wcale nie taki zupełny stereotyp, a dowód znajduje się we wpisie wyżej
              ( o ile prawidłowo mi się wklei ).

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka