Dodaj do ulubionych

wino bezalkoholowe

06.05.07, 16:34
Takowe dostrzeglem w czasie szukania tokaju dla zony w niemieckim "Real-u".
Sprawdzilem najpierw na etykiecie,zero alkoholu,potem smakowo,nic specjalnego.
Podaje ten fakt jedynie jako sucha informacje,nie zachecajcc do próbowania.
#A swoja droga,czego to ludzie nie wymysla..-)))
Obserwuj wątek
    • rauchen Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:41
      mysleli nad winem bezalkoholowym, bo wino oprocz alkoholu zawiera tam takie
      rozne, ktore w sumie moga miec dobry wplyw na serce.
      Nie mniej jednak ze chorym na serce nie za bardzo chcieli proponowac alkohol
      zawarty w winie, to to opracowali bezalkoholowe.
      To tak w ramach tego zeby nie sadzic ze wymyslili je z mysla o alkoholikach.
      • finlandia07 Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:50
        Jek to dobrze dowiedziec sie czegos nowega,a jak z piwem bezalkoholowym,ja
        musze przyznac,nie godzac sie ze zdaniem Eski,ze jest smaczne,przynajmniej to
        niemieckie-markowe
        • rauchen Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 22:09
          tak swoja droga, ze swojego doswiadczenia mysle, ze zaczynanie eksperymentow z
          napojami "bezalkoholowymi", czyli tymi ktore w zamysle powinny byc jednak
          alkoholowe, jest jeszcze gorsze niz poruszanie tu przez addiego chodzenie w
          miejsca gdzie sie pije.
      • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:51
        rauchen napisała:

        > mysleli nad winem bezalkoholowym, bo wino oprocz alkoholu zawiera tam takie
        > rozne, ktore w sumie moga miec dobry wplyw na serce.
        > Nie mniej jednak ze chorym na serce nie za bardzo chcieli proponowac alkohol
        > zawarty w winie, to to opracowali bezalkoholowe.
        > To tak w ramach tego zeby nie sadzic ze wymyslili je z mysla o alkoholikach.


        bezalkoholowe trunki wymysla sie z mysla o mlodziezy ( np. szampan) albo np o
        kierowcach, tych ktorzy nie chca pic i mysle tez w tym alkoholikow, chyba ze
        przyjmuja postawe na nie wobec takich rzeczy, co ja rozuzmiem choc nie
        podzielam.
        ( bo moze ktos naprawde lubil piwo i wystarczy mu smak takiego bez szumu w
        glowie)).
        • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:52
          bezalkoholowe Karmi nie smakuje w ogole jak piwo natomiast Zywiec bezalko
          niczym ni rozni sie w smaku od Zywca alko, pilem jaies pol roku temu, moze
          nieco wiecej 9 w sensie bezalko, smak alko tylko pamietalem, wiec moge sie
          nieco mylic).
          zeby nie bylo- nikogo nie zachecam.
          • rauchen Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:56
            w Polsce nie ma piw polskich bezalkoholowych - z tego co ja probowalam, bo jak
            wypijesz 4 bedziesz mial jedno alkoholowe.
            • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:58
              rauchen napisała:

              > w Polsce nie ma piw polskich bezalkoholowych - z tego co ja probowalam, bo
              jak
              > wypijesz 4 bedziesz mial jedno alkoholowe.

              no formalnie to tak, jak wypijesz 4 polskie bezalko to bedzie niecaly jeden
              niemiecki sikacz 3% heineken, bo 0.5 alkoholu na 5.5 alkoholu w przecietnym
              polskim to trzeba ponad 10 a nie 4.
        • rauchen Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:54
          wlej sobie do kieliszka oranzade i bedziesz mial "szampan".

          a o tym bezalkoholowym winie to wiedzialam jeszcze z czasow gdy mi nic
          bezalkoholowego nie bylo potrzebne, wiec sie nie wymadrzaj, addi
          • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 16:57
            rauchen napisała:

            > wlej sobie do kieliszka oranzade i bedziesz mial "szampan".
            >
            > a o tym bezalkoholowym winie to wiedzialam jeszcze z czasow gdy mi nic
            > bezalkoholowego nie bylo potrzebne, wiec sie nie wymadrzaj, addi



            kazdy wiedzial.
            przeciez to byl najwiekszy obciach swiata jak sie mialo 17 czy 18 lat pic
            bezalkoholowe trunki, znajomy kieys wracal nawet 2 kilometry do sklepu by
            zamienic bezalkoholwe na normalne, nie dla smaku dodam.
            • tenjaras Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 18:43
              no właśnie addi...
              swego czasu tak tu tropiłeś manipulacje, a to Ci przechodzi obok bez
              doszukiwania się głębszego przekazu...

              może spróbuj poszukać, kto naprawdę płaci za reklamy pawełków (batoników),
              które mają jeść dzieci...
              • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 19:47
                tenjaras napisał:

                > no właśnie addi...
                > swego czasu tak tu tropiłeś manipulacje, a to Ci przechodzi obok bez
                > doszukiwania się głębszego przekazu...
                >
                > może spróbuj poszukać, kto naprawdę płaci za reklamy pawełków (batoników),
                > które mają jeść dzieci...
                >


                przeciez to oczywiste ze browar produkuje piwo aby zarobic a nie aby komus
                umilic czas.

                Oczywiste jest tez, ze za reklame placi ten co kupjue produkt, a Nike za 100
                dolarow krtorych produkcja kosztuje 3 dolary to ja moglbym napisac prace
                magisterska, ale juz o tym napisala i duzo lepiej mysle w ksiazce No Logo
                kanadyjska dziennikarka Naomi Klein.
                • asabird Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 20:54
                  Ale upraszczasz.

                  Za reklame płaci Nike, która to reklama pozwala Ci ogladac fajne filmy w
                  prywatnej telewizji, która to z kolei prywatna telewizji ma kase zeby zaplacic
                  za wyprodukownie fajnego filmu. Reklama, promocja, korporacje uruchamiaja obieg
                  pieniadza, ktory zasila to, co w naszym świecie przyjemne. Naomi Klein to
                  jednobarwna wizja świata. Punkt widzenia zbuntowanych pieszczoszków bogatych
                  społeczeństw. Ciekawe, jakby sie taka Naomi Klein odnalazła na Kubie, czy w
                  PRLu.
                  • janulodz Re: wino bezalkoholowe 06.05.07, 21:46
                    "No Logo" Naomi Klein jest manifestem alterglobalistów. Ruch ten zawiera elementy wielu systemów światopogladowych m. in. marksizmu i demokratycznego socjalizmu.
                    Podejrzewam więc, że chyba by się odnalazła na Kubie i w PRLu.
                    • asabird Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 05:55
                      Na Kubę droga otwarta, jest jeszcze Korea Płn i biedne kraje Afryki -
                      nieskażone konsumpcjonizmem. Jednak książki pisze się łatwiej, gdy można
                      skoczyć za róg do supermarketu po wstrętne tanie żarcie, egzotyczne owoce, sok
                      zero kalorii i coś słodkiego w kolorowym papierku.
                      • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 16:25
                        asabird napisała:

                        > Ale upraszczasz.
                        >
                        > Za reklame płaci Nike, która to reklama pozwala Ci ogladac fajne filmy w
                        > prywatnej telewizji, która to z kolei prywatna telewizji ma kase zeby
                        zaplacic
                        >
                        > za wyprodukownie fajnego filmu. Reklama, promocja, korporacje uruchamiaja
                        obieg
                        >
                        > pieniadza, ktory zasila to, co w naszym świecie przyjemne. Naomi Klein to
                        > jednobarwna wizja świata. Punkt widzenia zbuntowanych pieszczoszków bogatych
                        > społeczeństw. Ciekawe, jakby sie taka Naomi Klein odnalazła na Kubie, czy w
                        > PRLu.



                        Uzycie odpowiednich przymiotnikow pokazuje, jak ty, w odroznieniu od Pani
                        Naomi, jestes obiektywna.

                        Korea czy Kuba sa panstwami socjalistycznymi tylko z nazwy, poza tym sa to
                        dyktaury i ustrje archaiczne- kto w ogole promuje takie kraje, to tylko latka
                        ktora wygodnie przykleic przeciwnikowi by go obrazic, ja moge rownie dobrze
                        przyklejac inne latki.

                        Polecam poczytac Kapuscinskiego " Chrystus a karabinem na ramieniu".

                        historie jak "wolnorynklowo" dzialaja korporacje.

                        Np, Ameryka poludniowa- firma Chiquita- ta od bananow- zasponsorowala przewrot
                        w kraju i ustawila przy wladzy swoich ludzi. Nowa wladza wydala dekret o
                        wywlaszczeniu chlopow i oddaniu ziemii panstwu. Nastenie ziemie te za bezcen
                        odkupila Chiquita. na tej ziemii stworzyla swoje sady bananowe.
                        No ale jeszcze trzeba bylo zalatwic tanich robotnikow- rzad tu znowu wydal "
                        panstwowe" zarzadzenie- zakaz wloczegostwa i nakaz pracy.
                        Dla rolnika wlasnie pozbawionego ziemii oznacza to w istocie jedno- prace dla
                        Chiquity, czyli prace na do niedawna sowjej ziemii, tyle za 1/5 stawki.

                        Wiec co za tym idzie ksieza katolicyy i dzialacze ludowi zaczeli wzniecac bunty.

                        I co?

                        Chiquita i rzad tlumia bunty, poniewz Indianie "porywaja sie na swiete prawo
                        wlasnlsci", "lamia prawo" itp.

                        Cos sie nie zgadza?
                        Wszystko sie zgadza.

                        w spoleczenstwie kapitaylistycznym dzieje sie to w bialych rekawiczkach- bogate
                        firmy wplacaja pieniadze na konta kandydata, aby ten mial srodki na reklame.
                        dzieki tym pieniadzom i reklamie kandydat wygrywa.
                        Ma jednak pewne "dlugi".

                        Kto jest na tyle naiwny by wierzyc w to, ze wielkie korporacje powstay by szary
                        cczliowiek ma lepsze zycie to jest naprawde naiwny.

                        w ostatnim stuleciu postep techinczy liczyl sie w dziesiatch tysiecy procent
                        wzrosyu.
                        Wzrost poziomu zycia tez nastapil- ale w setkach procent.
                        Roznice "zjadly" korporacje, czyli najbogatsi ludzie swiata, co tez jasno
                        pokazuja statystyki- roznice w rozpietosci dochodow wzrosly kilkadziesiat razy.

                        A Ty kolezanko diesz sie, ze zjadlas banana za 4 zlote, mimoz e gdybys go
                        kupila prosto od rolnika zaplacilabys 40 groszy + transport to 1 zl..
                        Ale placisz 3.zl posrednikom i sie cieszysz, ze nie zyjesz na Kubie.
                        Zalosne.
                        • asabird Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 20:28
                          addicted11 napisał:
                          > Np, Ameryka poludniowa- firma Chiquita- ta od bananow- zasponsorowala
                          przewrot
                          > w kraju i ustawila przy wladzy swoich ludzi.
                          Nie wiem o jakim kraju piszesz, ale najwyrazniej nie demokratycznym. Piszesz o
                          patologicznej sytuacji panstwa i korporacji, a mi chodzi o korporacje
                          funkcjonujace w demokratycznych panstwach z instytucjami demokratycznymi, np.
                          UE.

                          > w spoleczenstwie kapitaylistycznym dzieje sie to w bialych rekawiczkach-
                          bogate firmy wplacaja pieniadze na konta kandydata, aby ten mial srodki na
                          reklame. dzieki tym pieniadzom i reklamie kandydat wygrywa.

                          To znowu sytuacja patologiczna, panstwa demokratyczne staraja sie bronic przed
                          takimi sytuacjami. Nie sa jeszcze idealne, ale i tak funkcjonuja bardzo
                          sprawnie. Spoleczenstwa potrzebuja systemow. Ja jestem za doskonaleniem
                          demokracji i wolnego rynku, spoleczenstwa potrzebuja systemow, a nie a Naomi i
                          alterglobalisci to zdaje sie czysta anarchia, takie malo konstruktywne
                          krytykanctwo.

                          > Kto jest na tyle naiwny by wierzyc w to, ze wielkie korporacje powstay by
                          szary cczliowiek ma lepsze zycie to jest naprawde naiwny.

                          Koroporacje powstaly by pomnazac kapital, to jasne i nie widze w tym nic zlego.

                          > Roznice "zjadly" korporacje, czyli najbogatsi ludzie swiata, co tez jasno
                          > pokazuja statystyki- roznice w rozpietosci dochodow wzrosly kilkadziesiat
                          razy.
                          No jasne, ale nie tylko Bill Gates sie nazarl, ale tez cala siec podwykonawcow,
                          specjalistow, macherow od reklamy, ktorzy maja zajecie i zarabiaja na system
                          socjalny, bo korporacje sa np. najwiekszym platnikiem skladek ubezpieczeniowych
                          (nie migaja sie zeby zatrudnic kogos za najmniejsza stawke a reszte dac mu do
                          lapy)i generuja posrednio i bezposrednio ogromnie duzo miejsc pracy i nowych
                          zawodow. Bogaci przeskakuja do nowych zawodow, zostawiajac miejsce np. dla
                          naszej emigracji. Dzieki temu jest postep, inaczej wszyscy musielibysmy
                          uprawiac te banany :)

                          > A Ty kolezanko diesz sie, ze zjadlas banana za 4 zlote, mimoz e gdybys go
                          > kupila prosto od rolnika zaplacilabys 40 groszy + transport to 1 zl..
                          > Ale placisz 3.zl posrednikom i sie cieszysz, ze nie zyjesz na Kubie.

                          No w Polsce raczej bym banana za 1 od rolnika nie kupila, a gdybym chciala
                          przywizc kilogram z Kanarow, to tez by mi wyszlo drozej. Posrednik to tez zawod
                          (miejsce pracy), jeden ma banany, drugi m statek, tylko ten pierwszy ma za malo
                          bananow, by oplacalo sie sttkowi wyruszyc w podroz, wiec ktos (posrednik)
                          znajduje kilku takich producentow itede itede na koncu uzytkownikowi
                          detalicznemu i tak sie oplaca

                          > Zalosne.
                          Po prostu inny punkt widzenia :)
                          • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 20:44
                            nie chce wszczync juz ideologicznej debaty, ale uzupelnienie tylko, ze
                            korporacje dzialaja w krajach cywilizowanych jedna noga w druga np. w Chinach
                            czy Bangladeszu, tam gdzie im wygodniej i naprawde to nikt nad nimi nei ma
                            kontroli, nawet rynek= to jest bardzo niedobra sytuacja.

                            to jeszcze:
                            No w Polsce raczej bym banana za 1 od rolnika nie kupila, a gdybym chciala
                            > przywizc kilogram z Kanarow, to tez by mi wyszlo drozej. Posrednik to tez
                            zawod
                            >
                            > (miejsce pracy), jeden ma banany, drugi m statek, tylko ten pierwszy ma za
                            malo
                            >
                            > bananow, by oplacalo sie sttkowi wyruszyc w podroz, wiec ktos (posrednik)
                            > znajduje kilku takich producentow itede itede na koncu uzytkownikowi
                            > detalicznemu i tak sie oplaca
                            >

                            tlumaczysz oczywiste rzeczy, ja nie mowie o tego typu posrednictwie, mowie
                            o "posrednictwie" czyli prowizjach, licencjach i innych za wymyslone uslugi.

                            Jaki kraj w Maeryce srodkowej nie pamietam, poczytaj Kapuste.


                            nie lubie argumentu typu "Kleim to rozpieszczony dzieciak, latwo jej gadac jak
                            ma supermarket za rogiem i internet w domu".
                            Bo uznaje,z e wedlgu Ciebie jak ktos ma dobrze lub urodzil sie w bogatym kraju
                            to a autmoatu ma sie brzydzic ubogimi i klaskac na patologie bo inaczej
                            jest "obludny".smieszne.


                            I gwoli scislosci- ja nie jestem zwolenikiem gospodarki sterowanej, jestem
                            liberalem i zwolennikiem wolnego rynku, ale prawdziwego wolnego rynku i
                            prawdziwej wolnosci, a nie takiej, gdzie co prawda mozesz ale nie mozesz.

                            Skrajny neoliberalizm tak holubiony w Polsce nigdzie w swiecie sie nie
                            sprawdza i prowadzi do polaryzacji spolecznej, rozruchow i ograniczania
                            wolnosci.
                            W tym jednym glosem mowil i Papiez i Marks.

                            Wiec- to taki paradoks- ale jestem przeciwko neoliberalizmowi bo jestem
                            liberalem.




                            • myszabrum Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 20:52
                              Ok, Addi - który kraj w praktyce ekonomicznej najbardziej zbliża się do Twojego
                              ideału?

                              <:3)~~ brrrum :)
                              • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 08:17
                                myszabrum napisała:

                                > Ok, Addi - który kraj w praktyce ekonomicznej najbardziej zbliża się do
                                Twojego
                                >
                                > ideału?
                                >
                                > <:3)~~ brrrum :)


                                Kraje skandynawskie, Kanada, Australia, pod pewnymi wzgledami Francja, Niemcy,
                                Benelux, a nawet Wielka Brytania.
                  • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 16:14
                    asabird napisała:

                    > Ale upraszczasz.
                    >
                    > Za reklame płaci Nike, która to reklama pozwala Ci ogladac fajne filmy w
                    > prywatnej telewizji, która to z kolei prywatna telewizji ma kase zeby
                    zaplacic
                    >
                    > za wyprodukownie fajnego filmu. Reklama, promocja, korporacje uruchamiaja
                    obieg
                    >
                    > pieniadza, ktory zasila to, co w naszym świecie przyjemne. Naomi Klein to
                    > jednobarwna wizja świata. Punkt widzenia zbuntowanych pieszczoszków bogatych
                    > społeczeństw. Ciekawe, jakby sie taka Naomi Klein odnalazła na Kubie, czy w
                    > PRLu.



                    Owszem, jej podejscie jej jednostronne- tego niw kwestionuje/
                    Ale twoje tak samo.

                    Same stwierdzenie ze "reklama Nike pozwala mi ogladac filmy w tv" juz pachnie
                    nieobiektywizmem.
                    Jak to pozwala?

                    Nie chodzi przeciez wcale o to, czy korporacje uruchamiaja obieg tylko jak go
                    uruchamiaja.

                    Obieg pieniedzy w gospodarce moze mie crozny charakter- to co ty przedstawiasz
                    to tylko jeden ze scenariuszy.


                    Reklama w istocie jest zaprzeczeniem podstawowej zasady wolnego rynku- ze w
                    konkurencji zwycieza produkt lepszy- bo dzieki reklamie zwycieza produkt nie
                    lepszy tylko lepiej zareklamowany.

                    Widze ze wierzysz w bajki o szlachetnych korporacjach, lykasz reklamy Nike.
                    Ale niestety to ty upraszczasz.

                    Widzisz jeden z mozliwych scenariuszy jako jedyny mozliwy czy tez jedyny
                    sluszny.

                    Ja moglbym przedstawic Ci go nastepujaco: przeplacasz za buty Nike, bo firma
                    Nike sciga sie z firma adidas o dostep do klienta i zatrudnia sie kolejne setki
                    specjalistow, aby przekonac Cie ze Nike lepsze niz Adidas- albo raczej ze nie
                    gorsze, bo tak naprawde to chodzi nie o zdobycie rynku tylko utrzymanie.


                    Opowiem Ci taki paradoks jak bylo z transmisjami sportowymi w telewizjach
                    prywatnych.
                    Polsat konkurowal z Cyfra+ o transmisje ligi polskiej.
                    Jako konkurenci licytowali maksymalnie- przebijali oferte dochadzac do
                    stronomicznej kwoty.

                    W oncu lige kupila Cyfra, ale ze koszt byl wielki- a koszt trzeba przeciez
                    odzyskac- to abonament za kanaly sportowe jest bardzo wysoki.

                    Efekt?
                    Dzieki rynkowej "konkurencji" klient ma towar nie tanszy tylko droszy i to o
                    wiele.
                    dalej- jako ze Cyfra
                    + wydala kupe kasy na lige- musi ja dobrze rozreklamowac, aby sie zwrocilo.
                    koszty reklamy- i cena dalej rosnie.
                    Kibic placi jeszcze wiecej.



                    Owszem, mozna zakladac, ze pieniadze od Cyfry spowoduja zbudowanie lepszej
                    infrastruktury stadionowej itp., ale wiekszosc pieniedzy znika po dordze, po
                    tak dziala kapitalizm- gdyby kibic placil bezposrednio stadionowi to bylby
                    przepust 1005 a tak to po drodze jest 10 posrednikow i kazdy zgarnia swoje.


                    Kilka lat temu Stiglitz dostal Nobla za to, ze udowodnil, ze tzw niewidzialna
                    reka rynku dziala nieracjonalnie, na zachodzie wszyscy od dawna sie z tym
                    zgadzaja, tylko w Polsce jeszce panuje posluszna wiara w mity neoliberalizmu
                    i "dobre korporacje"

                    trzeba znac fakty cale w nie wybiorcze.

                    np kolejny mit- ze Margaret tharcher postawila no nogi brytanie dzieki
                    zamykaniu kopalni itp.

                    ostatnio robiona badania i wyszlo, ze poprawa gospodarki spodowowana byl
                    aglownie z pieniedzy pochadzacych z odnalezionych wtedy zloz ropy na morzy
                    polnocnym.

                    ale mity fajnie pielegnowac.

                    • asabird Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 20:54
                      addicted11 napisał:
                      > Reklama w istocie jest zaprzeczeniem podstawowej zasady wolnego rynku- ze w
                      > konkurencji zwycieza produkt lepszy- bo dzieki reklamie zwycieza produkt nie
                      > lepszy tylko lepiej zareklamowany.

                      Co to znaczy lepszy? lepszy bo Tobie bardziej smakuje? Lepszy bo tanszy? Lepszy
                      bo jest go wiecej? Lepszy bo jest dostepny w kazdym sklepie? Wolny rynek nie
                      posluguje sie kategoria lepszy. Chodzi chyba o to ktory producent jest "lepszy"
                      i potrafi na swoim produkcie wiecej zarobic.

                      > Widze ze wierzysz w bajki o szlachetnych korporacjach, lykasz reklamy Nike.
                      > Ale niestety to ty upraszczasz.

                      Korporacje nie kieruja sie szlachetnoscia, to juz ustalilismy. Lykam reklamy, a
                      nawet uwazam ze niketore z nich to sztuka
                      >

                      > Widzisz jeden z mozliwych scenariuszy jako jedyny mozliwy czy tez jedyny
                      > sluszny.
                      >
                      > Ja moglbym przedstawic Ci go nastepujaco: przeplacasz za buty Nike, bo firma
                      > Nike sciga sie z firma adidas o dostep do klienta i zatrudnia sie kolejne
                      setki > specjalistow, aby przekonac Cie ze Nike lepsze niz Adidas- albo raczej
                      ze nie
                      > gorsze, bo tak naprawde to chodzi nie o zdobycie rynku tylko utrzymanie.

                      No ale mi to pasuje, Ty mozesz kupowac u Pana Kazia za rogiem, ktory nie
                      przeplaca za specjalistow i kreatorow mody, tylko zżyna z Nike i tworzy 5
                      miejsc pracy a nie 500. Swoj droga ciekawe, czemu taki Manolo Blahnik zyczy
                      sobie za swoje buty 10 razy tyle co Nike. I on jest oki, Twoim zdaniem?


                      > Opowiem Ci taki paradoks jak bylo z transmisjami sportowymi w telewizjach
                      > prywatnych. (...) Kibic placi jeszcze wiecej.
                      >

                      I tak nie placi duzo, rownowartosc czterech biletow na mecze w miesiacu, a
                      dostje ich o wiele wiecej. Nie ma nic za darmo. Tk naprwde to powinienes byc
                      zly n lige ze chce pieniedzy za transmisje. Gdyby byly za darmo mialbys tanio,
                      ale to sportowiec (dzialacz, klub) nakreca te cala koniunkture, bo potrzebuje
                      pieniedzy na szkolenia kadry itd. Czy chcesz aby pilkarz gral za darmo? Ktos
                      musi za to zaplacic. Czemu nie kibic?
                      >
                      > Owszem, mozna zakladac, ze pieniadze od Cyfry spowoduja zbudowanie lepszej
                      > infrastruktury stadionowej itp., ale wiekszosc pieniedzy znika po dordze, po
                      > tak dziala kapitalizm- gdyby kibic placil bezposrednio stadionowi to bylby
                      > przepust 1005 a tak to po drodze jest 10 posrednikow i kazdy zgarnia swoje.


                      Nie udaje sie by kibic placil stadionowi, chyba ze bilet kosztowalby 10.000
                      Euro. Dlatego wlasnie musi zplacic telewizj sponsor, bys tu mogl ogladac to za
                      100 PLN
                      >
                      > Kilka lat temu Stiglitz dostal Nobla za to, ze udowodnil, ze tzw niewidzialna
                      > reka rynku dziala nieracjonalnie, na zachodzie wszyscy od dawna sie z tym
                      > zgadzaja, tylko w Polsce jeszce panuje posluszna wiara w mity neoliberalizmu
                      > i "dobre korporacje"

                      A rok temu Muhammad Yunus dostal nagrode za prosta ekonomie, ktora w Indiach
                      rozruszla ten wstretny kapitlizm.

                      > trzeba znac fakty cale w nie wybiorcze.
                      >
                      > np kolejny mit- ze Margaret tharcher postawila no nogi brytanie dzieki
                      > zamykaniu kopalni itp.
                      >
                      > ostatnio robiona badania i wyszlo, ze poprawa gospodarki spodowowana byl
                      > aglownie z pieniedzy pochadzacych z odnalezionych wtedy zloz ropy na morzy
                      > polnocnym.
                      >
                      Malo wiem o Thatcher, Brytole to monarchia i tam do kapitalizmu dochodzi
                      jeszcze arystokracja, zwykly czlowiek nie ma tam szans na wielkie pieniadze.
                      Kapitlizm, ktory ja uwielbim, pozwala zwyklemu czlowiekowi wymyslic superrzecz
                      jak np. studentowi MIT i zbic fortune. Uwielbiam wolny rynek!

                      > ale mity fajnie pielegnowac.
                      Wole dyskutowac o argumentach a nie o mitach
                      • asabird Re: wino bezalkoholowe 07.05.07, 20:58
                        Milo byc jak np. stidentowi MIT wymyslic google i zbic fortune. Za szybko
                        pisalam, bo sie nakrecilam
                      • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 08:36
                        asabird napisała:

                        > addicted11 napisał:
                        > > Reklama w istocie jest zaprzeczeniem podstawowej zasady wolnego rynku- ze
                        > w
                        > > konkurencji zwycieza produkt lepszy- bo dzieki reklamie zwycieza produkt
                        > nie
                        > > lepszy tylko lepiej zareklamowany.
                        >
                        > Co to znaczy lepszy? lepszy bo Tobie bardziej smakuje? Lepszy bo tanszy?
                        Lepszy
                        >
                        > bo jest go wiecej? Lepszy bo jest dostepny w kazdym sklepie? Wolny rynek nie
                        > posluguje sie kategoria lepszy. Chodzi chyba o to ktory producent
                        jest "lepszy"

                        Nie, kazdy produkt w swojej kategorii ma pewne cechy, ktore decyduja o tym czy
                        jest lepszy, oczywiscie przy zalozeniu preferencji kupujacego.

                        Czy musze wykladac jak krowie na rowie: na przyklad jeden hydraulik inwestuje w
                        narzedzia a drugi w ulotki, dzieki temu ten ze slabymi narzedziami bedzie mial
                        wiecej klientow. to tak najprosciej, bo w wielkeij gospodarce chodzi o bardziej
                        zlozone sprawy.


                        no i dodam- mowie o pewnym zjawisku a nie tym, ze kazdy kto sie reklamuje
                        oferuje gorsze produkty.
                        bo tak oczywiscie nie jest.









                        >
                        > >
                        Ty mozesz kupowac u Pana Kazia za rogiem, ktory nie
                        > przeplaca za specjalistow i kreatorow mody, tylko zżyna z Nike i tworzy 5
                        > miejsc pracy a nie 500.


                        Ha ha ha
                        wlasciwie to tyle chcialbym zostawic, ale dopisze.
                        Nike zatrudnia 500 osob a Kazik 5 ale 100 Kazikow tez zatrudnia 500 osob i
                        wtedy 100 Kazikow jest srednio zamoznych zamiast jednego szefa firmy i 5 w
                        zarzadzie bardzo zamoznych.


                        zakladajac, ze robotnik zaraia tyle samo, ale jak jest 100 Kazikow na rynku to
                        konkuruja o pracownika a jak jest 1 Nike to nie ma konkurencji, pomijajac ze
                        praca i tak jest w Chinach.

                        Swoj droga ciekawe, czemu taki Manolo Blahnik zyczy
                        > sobie za swoje buty 10 razy tyle co Nike. I on jest oki, Twoim zdaniem?


                        Tak.
                        Kazdy oze sobie zyczyc za swoj produklt ile chce.
                        Tu ie chodzi o cene tylko o dumping, lobbing, monopol, eliminowanie konkurencji
                        i inne kwiatki.
                        >
                        >
                        > > Opowiem Ci taki paradoks jak bylo z transmisjami sportowymi w telewizjach
                        >
                        > > prywatnych. (...) Kibic placi jeszcze wiecej.
                        > >
                        >
                        > I tak nie placi duzo, rownowartosc czterech biletow na mecze w miesiacu, a
                        > dostje ich o wiele wiecej.



                        Coz za racjonalizacja! A jak ktos dostanie na ulicy w zeby to powinien sie
                        cieszyc bo mogl dostac i pod oko.


                        Nie ma nic za darmo. Tk naprwde to powinienes byc
                        > zly n lige ze chce pieniedzy za transmisje. Gdyby byly za darmo mialbys
                        tanio,
                        > ale to sportowiec (dzialacz, klub) nakreca te cala koniunkture, bo potrzebuje
                        > pieniedzy na szkolenia kadry itd. Czy chcesz aby pilkarz gral za darmo? Ktos
                        > musi za to zaplacic. Czemu nie kibic?


                        Alez niech kibic placi, tylko ze jak kibic placi 100 to niech do odbiorcy
                        trafia 100 a nie 10, a jako ze odbiorca chce 100 to kibic placi 200.
                        > >
                        > > > Nie udaje sie by kibic placil stadionowi, chyba ze bilet kosztowalby
                        10.000
                        > Euro. Dlatego wlasnie musi zplacic telewizj sponsor, bys tu mogl ogladac to
                        za
                        > 100 PLN


                        ???

                        > >
                        > > Kilka lat temu Stiglitz dostal Nobla za to, ze udowodnil, ze tzw niewidzi
                        > alna
                        > > reka rynku dziala nieracjonalnie, na zachodzie wszyscy od dawna sie z tym
                        >
                        > > zgadzaja, tylko w Polsce jeszce panuje posluszna wiara w mity neoliberali
                        > zmu
                        > > i "dobre korporacje"
                        >
                        > A rok temu Muhammad Yunus dostal nagrode za prosta ekonomie, ktora w Indiach
                        > rozruszla ten wstretny kapitlizm.
                        >
                        > > trzeba znac fakty cale w nie wybiorcze.


                        A czy ja neguje prawa ekonomii?
                        Wlasnie ja je przedstawiam.


                        > >
                        > > np kolejny mit- ze Margaret tharcher postawila no nogi brytanie dzieki
                        > > zamykaniu kopalni itp.
                        > >
                        > > ostatnio robiona badania i wyszlo, ze poprawa gospodarki spodowowana byl
                        > > aglownie z pieniedzy pochadzacych z odnalezionych wtedy zloz ropy na morz
                        > y
                        > > polnocnym.
                        > >
                        > Malo wiem o Thatcher, Brytole to monarchia i tam do kapitalizmu dochodzi
                        > jeszcze arystokracja, zwykly czlowiek nie ma tam szans na wielkie pieniadze.
                        > Kapitlizm, ktory ja uwielbim, pozwala zwyklemu czlowiekowi wymyslic
                        superrzecz
                        > jak np. studentowi MIT i zbic fortune. Uwielbiam wolny rynek!


                        ciekawe czy student wymyslilby google gdyby wczesniej ktos opatentowal
                        szczepionke na gruzlice i studenta rodzice nie zazczepiliby go bo za drogo.

                        Latwo jest wziac za darmo caly dorobek ludzkosci a za swoje 3 grosze zadac
                        milionow.


                        Niestety dzisiejszy swiat pozwala na takie przypadki.


                        >
                        > > ale mity fajnie pielegnowac.
                        > Wole dyskutowac o argumentach a nie o mitach

                        No to masz argumenty.

                        oczywiscie kazde o tak zostanie przy swoim, bo taka natura takich dyskusji.



                        >
                        >
                        • asabird Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 15:44
                          Jeadnak odpowiem.

                          > Czy musze wykladac jak krowie na rowie: na przyklad jeden hydraulik inwestuje
                          w narzedzia a drugi w ulotki, dzieki temu ten ze slabymi narzedziami bedzie
                          mial wiecej klientow.

                          G... prwda. Reklama zle wymyslonego produktu to forsa wyrzucona w bloto. To
                          mity, ze reklama wszystko zaltawia. Wie o tym kazdya, kto akiedykolwiek robial
                          kamapaniae reklamaowe, czy za nie placil. Masz zle wymyslony produkt, wtopisaz,
                          chocbys wydal miliony na reklame.

                          > Ha ha ha
                          > wlasciwie to tyle chcialbym zostawic, ale dopisze.
                          > Nike zatrudnia 500 osob a Kazik 5 ale 100 Kazikow tez zatrudnia 500 osob i
                          > wtedy 100 Kazikow jest srednio zamoznych zamiast jednego szefa firmy i 5 w
                          > zarzadzie bardzo zamoznych.

                          chi chi chi. Tych 100 Kazikow zacznie zaraz ze soba konkurowac, znajda sie
                          liderzy, ktorzy zaczna budowac korporacje. Co za wstecznictwo. Poza tym w
                          koropracjach nie zarabia tylko jedna osoba. Menedzer sredniego szczebla zarabia
                          tam wiecej niz pan Kzio ze swoim malym biznesem.

                          > zakladajac, ze robotnik zaraia tyle samo, ale jak jest 100 Kazikow na rynku
                          to konkuruja o pracownika a jak jest 1 Nike to nie ma konkurencji, pomijajac
                          ze praca i tak jest w Chinach.

                          Pomieszanie z poplataniem. Nike ma 100 miejsc pracy, a 100 Kazikow po 1,
                          wychodzi na to samo, chodzi o rozwoj rynku pracy, o tworzenie nowych zawodow,
                          specjalistow, technologii po to by byl flow, zeby na stare miejsca pracy
                          przychodzili nowi ludzie, w tym Chinczycy. Pan Kazio nie wymysli Ci nowej
                          technologii, ani nie wyprodukuje nic bardziej zaawasowanego.

                          Tobie zdaje sie chodzi o koncentracje kapitalu w jednym reku. Keine Angst!
                          Panstwa juz sie zorientowalya, ze trzeba to ograniczyc wiec spowalniaja troche
                          to zjawisko. Pzdr
                          • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 19:03
                            asabird napisała:

                            > Jeadnak odpowiem.

                            Jednak ja tez:)

                            >
                            > > Czy musze wykladac jak krowie na rowie: na przyklad jeden hydraulik inwes
                            > tuje
                            > w narzedzia a drugi w ulotki, dzieki temu ten ze slabymi narzedziami bedzie
                            > mial wiecej klientow.
                            >
                            > G... prwda. Reklama zle wymyslonego produktu to forsa wyrzucona w bloto. To
                            > mity, ze reklama wszystko zaltawia. Wie o tym kazdya, kto akiedykolwiek
                            robial
                            > kamapaniae reklamaowe, czy za nie placil. Masz zle wymyslony produkt,
                            wtopisaz,
                            >
                            > chocbys wydal miliony na reklame.
                            >


                            ja mowie o zasadzie,a nie o konkretnym przypadku, to byl tylko przyklad
                            ogolnego zjawiska, jakim jest oparcie konkurencji na reklamie a nie jakosci.
                            Prawda jest, ze dzis wiekszosc produktow jest do siebie bardzo zblizona
                            jakosciowo i naprawde czesto sprzedaje sie nie produkt tylko otoczke- prestiz,
                            wygode, marzenia itp.
                            A to tym bardziej potwierdza zasade, ze nie zwycieza produkt lepszy tylko
                            ladniej zareklamowany.
                            A za reklame placi klient. Czyli placi za to, by mogl kupic produkt.
                            Jezeli istnieje konkurencja w reklamie to cena reklamiarza idzie w gore, a za
                            tym idzie cena produktu- klient placi "wartosc dodana" ktora przekracza w
                            niektorcyh przypadkach kilka tysiecy procent- jak w przypadku butow Nike, gdzie
                            koszty wynosza 10% ceny koncowej.
                            Oczywiscie ja wiem, ze to jest znak czasow- ale jest to tez patologia czasow,
                            bo z punktu widzenia uzytecznosci spolecznej korzystniej byloby, gdyby dwoch
                            reklamiarzy zamiast marnowac czasi i wysilek w przebijanie sie reklamami
                            wymyslalo cos bardziej pozytczenego, ale to juz pobozne zyczenia.


                            A Fakt, ze reklama nie zalatwia wszystkeigo w zadnym stopniu nie zaprzecza
                            tezie, ze dzieki reklami produkt gorszy moze wyprzec produkt lepszy.
                            Ty mowisz u zpelnie innym zjawisku.


                            > > Ha ha ha
                            > > wlasciwie to tyle chcialbym zostawic, ale dopisze.
                            > > Nike zatrudnia 500 osob a Kazik 5 ale 100 Kazikow tez zatrudnia 500 osob
                            > i
                            > > wtedy 100 Kazikow jest srednio zamoznych zamiast jednego szefa firmy i 5
                            > w
                            > > zarzadzie bardzo zamoznych.
                            >
                            > chi chi chi. Tych 100 Kazikow zacznie zaraz ze soba konkurowac, znajda sie
                            > liderzy, ktorzy zaczna budowac korporacje. Co za wstecznictwo.

                            ????


                            przeciez ja wlasnie mowie o prawach ekonomii- jedno z nich mowi, ze rynek
                            nieregulowany prowadzi do tworzenia monopoli.
                            drugie mowi, ze miara wolnosci rynku jest tzw bariera wejscia na rynek- czyli
                            inaczej jak trudno jest na dany rynek wejsc z zewnatrz.
                            Oczywiscie pewne branze- typu przemysl stoczniowy czy samochodowy- zawsze beda
                            mialy wysokie barierty wejscia, ale dzis korporacje konroluja np. wiekszosc
                            kawiarni, fast fodow, produkcji zywnosci, obuwia, ubran, czyli przemysl drobny.

                            teoretycznie dzial tu efekt skali- bo niby duzy moze wiecej- ale naprawde ten
                            efekt skali pozeera i tak duzy, bo hamburger w macdonaldzie jest drozszy niz w
                            budzie przed nim- mimoz ze powinien byc tanszy, a buty Nike z produkcja w
                            Chinach i hurtowym transportem sa drozsze niz buty lokalnego przemyslowca.
                            9 pomijajac gowno dla ubogich z supermarketow)



                            Poza tym w
                            > koropracjach nie zarabia tylko jedna osoba. Menedzer sredniego szczebla
                            zarabia
                            >
                            > tam wiecej niz pan Kzio ze swoim malym biznesem.

                            No powiedzialem, ze kilka osob a nie jedna.

                            No i dodaj ze menedzer sredniego stopnia zarabia w miesiac tyle co 100 jego
                            podwaldnych razem wzietych w rok.

                            Naprawde uwazasz, ze praca jego jest 10000 razy drozsza?

                            takie patologie sa mozliwe w patologicznym swiecie.



                            >
                            > > zakladajac, ze robotnik zaraia tyle samo, ale jak jest 100 Kazikow na ryn
                            > ku
                            > to konkuruja o pracownika a jak jest 1 Nike to nie ma konkurencji, pomijajac
                            > ze praca i tak jest w Chinach.
                            >
                            > Pomieszanie z poplataniem. Nike ma 100 miejsc pracy, a 100 Kazikow po 1,
                            > wychodzi na to samo, chodzi o rozwoj rynku pracy, o tworzenie nowych zawodow,
                            > specjalistow, technologii po to by byl flow, zeby na stare miejsca pracy
                            > przychodzili nowi ludzie, w tym Chinczycy. Pan Kazio nie wymysli Ci nowej
                            > technologii, ani nie wyprodukuje nic bardziej zaawasowanego.


                            Oj jak Ty malo wiesz o swiecie wielkich korporacji.
                            Patenty wymyslaja ludzie a nie organizacje.

                            Kiedy zamozna jest wiekszosc spoleczenstwa, wtedy ilosc potencjalnych
                            wynalazkow jest wiele wieksza niz gdy wieksozc jest uboga a garstka bardzo
                            zamozna, bo ta uboga wiekszosc marnuje swoj potencjal.


                            >
                            > Tobie zdaje sie chodzi o koncentracje kapitalu w jednym reku. Keine Angst!
                            > Panstwa juz sie zorientowalya, ze trzeba to ograniczyc wiec spowalniaja
                            troche
                            > to zjawisko. Pzdr

                            no chociaz jedno zdanie prawdy:)


                            A podsumowanie jest takie:

                            podstawa silnego i zdrowego spoleczenstwa jest liczna i silna klasa srednia i
                            marginesy po bokach.
                            takie spoleczenstwo jest tworcze, stabilne i zintegrowane.

                            Dlatego wieksozc demokracji byla oparta na klasie sredniej- bo wladza musiala
                            uwzgledniac interes wiekszosci nie garstki.
                            Dzis wladza wybierana w wyborach jest tylko pozorna a realna wladze posiadaja
                            korporacje, nie kontrolowane przez nikogo.

                            Panstwo korporacyjne w istocie w niczym poza nazwa nie rozni sie od dyktatury
                            komunistycznej- istnieje monopol, nie ma konkurencji, nie ma kontroli, obywatel
                            nie ma wplywu na nic.
                            A to, ze na zachodzie jeszcze tak nie jest to nie zasluga wolnego rynku tylko
                            zasluga regulacji rynkowych.

                            Ale teraz czesto regulacje to jest efekt lobbingu i nie sluza interesowi
                            wszytkich tylko wybranej grupy- stad wszelkie licencje, patenty, ulgi
                            podatkowe, kontyngenty, limity, pulapy i tak dalej- ktore korporacje bardzo
                            lubia i ktore im sluza.
                            • asabird Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 20:10
                              Nie, no nie moge tego tak zostawic :)

                              addicted11 napisał:
                              > ja mowie o zasadzie (...) ale jest to tez patologia czasow,
                              > bo z punktu widzenia uzytecznosci spolecznej korzystniej byloby, gdyby dwoch
                              > reklamiarzy zamiast marnowac czasi i wysilek w przebijanie sie reklamami
                              > wymyslalo cos bardziej pozytczenego, ale to juz pobozne zyczenia.
                              >
                              To nie jest zadna patologia. Ceny produktow maja rozne konstrukcje. Podalam Ci
                              wczesniej przyklad Manolo Blahnika, ktory ma 100 razy wieksza przebitke niz
                              Nike. Gdyby reklamiarze zajeli sie czyms bardziej pozytecznym, czyli np.
                              produkcja czy rolnictwem, to przede wszystkim doszloby do jeszcze wiekszej
                              nadprodukcji (swiat produkuje 30% wiecej zarcia niz moze zjesc) i szybkiego
                              kryzysu. Trzeba wymyslac rozne nowe zajecia, ktore pozwola ludziom sie
                              utrzymac, byleby tylko nic nie produkowali.

                              >
                              > A Fakt, ze reklama nie zalatwia wszystkeigo w zadnym stopniu nie zaprzecza
                              > tezie, ze dzieki reklami produkt gorszy moze wyprzec produkt lepszy.
                              > Ty mowisz u zpelnie innym zjawisku.

                              Zowu poslugujesz sie slowem lepszy. Na Twoja lepszosc sklada sie wiele
                              czynnikow: cena, ilosc, sklad, sposob produkvji. Co jest lepsze: piekny tani
                              dywan wykonany z najlepszej welny przez dzieci w Indiach, ktore umra
                              przedwczesnie na pylice czy chodnik ze szmat od wiejskiej baby? Co powinno byc
                              drozsze? Lepszy jest pojeciem nieprecyzyjnym, dlatego cale twierdzenie jest
                              nieprawdziwe.
                              >
                              > Oj jak Ty malo wiesz o swiecie wielkich korporacji.
                              > Patenty wymyslaja ludzie a nie organizacje.

                              Mowie o technologiach, czlowiek moze sobie wymyslic, ale badan np. w medycynie
                              nie sfinansuje ani go nie wcieli w zycie i nie przekona innych, ze jego nowa
                              srubka moze zmienic swiat. Tu potrzebna jest organizacja.
                              >
                              > Kiedy zamozna jest wiekszosc spoleczenstwa, wtedy ilosc potencjalnych
                              > wynalazkow jest wiele wieksza niz gdy wieksozc jest uboga a garstka bardzo
                              > zamozna, bo ta uboga wiekszosc marnuje swoj potencjal.

                              Oczywiscie, ojciec musi byc zolnierzem, zeby syn mogl byc rolnikiem, wnuczek
                              przedsiebierca, a prawnuczek artysta.

                              > podstawa silnego i zdrowego spoleczenstwa jest liczna i silna klasa srednia i
                              > marginesy po bokach.
                              > takie spoleczenstwo jest tworcze, stabilne i zintegrowane.
                              >
                              Z tym sie zgadzam.
                              Pzdr
                              • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 21:39
                                Nie zgodzimy sie, mamy inne poglady i tyle.
                                Inne zalozenia wyjsciowe prowadza do innych przemyslen.

                                Ja chetnie rozwijalbym ten watek dalej bo to lubie ale to nie to forum.

                                Ty jestes zwolenniczka ekonomii neoliberalnej, ktora wedlug mnie raz jest
                                nieetyczna a dwa niepraktyczna, nigdzie sie nie sprawdza, doskonaly przyklad to
                                kraje Ameryki Pld ktore wcialaly bez mrugniecia okiem zalecenie BS i MFW-
                                te "oczywiste uniwersalne prawdy" i wszystkie padly w kryzysie w latach 90.

                                Neoliberalizmu wlasciwie poza europa wschodnia nigdzie sie juz nie promuje,
                                doskonale wyjasnil to pewien angielski liberal 9John Gray), ktory porownal
                                neoliberalizm do komunizmu- bo oba te systemy braly gospodarke doslownie, nie
                                uwzgledniajac mentalnosci i oczekiwan jednostek i spoleczenstw.
                                Obydwa te systemy uznaly, ze ekonomia moze zmienic spoleczenstwo i uszczesliwic
                                ludzkosc, co sie nie sprawdzilo.

                                Ja pisze o pewnych paradoksach, iezgodnosciach, ze nie wsyzstko jest takie
                                oczywiste- bo nie jest, a Ty podajesz mi przyklady typu " ktory dywan powinien
                                byc drozszy- baby z rynku czy hinduskich wiesniakow".
                                Podajesz taki przyklad aby udowodnic zasadnosc pierwszej zasady neoliberalizmu-
                                nieomylnosc i skutecznosc niewidzialnej reki rynku, a ta dziala czesto po
                                omacku.

                                Podpowiem Ci prosty sposob na zxamanipulowanie ta niezawodna reka rynku.

                                Jestes dziennikarzem w gazecie. Puszczasz w obieg lewa informacje, ze spolka
                                Agora jest w glebokim kryzysie finansowym i prowadzi kreatywna ksiegowosc.
                                Zanim wyjasni sie, ze a informacja jest blefem, akcje Agory zdaza stracic kilka
                                punktow.
                                Na spadku skupujesz te akcje a nastepnie dementujesz informacje na temat zlych
                                wynikow Agory.
                                Akjce ida z powrotem w gora a Ty opychasz swoje skupione na spadku akcje.
                                Czysty zysk.

                                I teraz odpowiedz mi na pytanie- jak tu zadzialala niewidzialna reka rynku?
                                Czy spadek notowan Agory mial jakikolwiek zwiazek z wynikami tej spolki?
                                czy Twoj zarobek wynikal z wytworzenia dobra (no chyba ze wytworzenie lewej
                                informacji)?

                                Oczywiscie, po czasie sprawa sie ureguluje, ceny wroca do normy, ale po drodze
                                kupa ludzi zarobi a kupa straci bez zwiazku z sytuacja ekonomiczna firmy.


                                Dlatego nie warto slepo wierzcy w to co mowia ekonomisci.

                                • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 22:04
                                  mozna podac prostszy przyklad: puszczasz w obieg informacje, ze konkurent w
                                  branzy knajpianej ma karaluchy w kuchni.
                                  I juz masz klientow a on nie.

                                  Oczywiscie- to jest sprawa kryminalna.
                                  Ale niewidzialna reka rynku jest slepa na lamanie prawa.
                                  Dziala bezrozumnie.

                                  Pytanie- co z tym?
                                  Socjalizm?
                                  Nie, tez sie nei sprawdzil.
                                  Wolny rynek, ale uregulowany.

                                  Wyobraz sobie taka scenke: jedziesz samochodem pod Poznaniem autostrada 150
                                  km/h pod wplywem alkoholu. Masz 0.7 promila. Masz niezapiete pasy.

                                  Zlapal cie policjant.
                                  Ty mowisz tak " brytyjskie prawo pozwala miec 0.8 promila we krwi- wiec moje
                                  spozycie alkoholu prosze oceniac wedle prawa brytyjskiego. Norweskie prawo nie
                                  nakazuje zapinania pasow- wiec pasy prosze wedle prawa Norwegii. a w Niemczech
                                  mozna po atostradzie jechac 150 kmh /h wiec to wedle prawa Niemiec prosze".

                                  tak samo robia korporacje- kodeks pracy obowiazuje je chinski, prawo patentowe
                                  amerykanskie, system podatkowy z Monako, system VAT z Bulgarii a system
                                  odszkodowan z Rosji.

                                  To jest jawna kpina z prawa.
                                  • addicted11 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 22:06
                                    mialem sie nie rozpisywac a to zrobilem kurcze, poszukam wiec zwiazku z
                                    aklkoholizmem:

                                    otoz korporacje dzialaja tak jak terapeuci:)
    • tranzyt80 Re: wino bezalkoholowe 08.05.07, 10:43
      wino bezalkoholowe ???
      piwo bezalkoholowe ???
      moze"wodka bezalkoholowa"(zaplacic za sam Napis,a w butelce czysta woda... ;)???

      to wszystko idiotyzmy na sprzedaz...dla mopsu,
      WINO,PIWO bez zawartosci alkoholu,bardzo dobre...jak szczochy piwne?:)))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka