Dodaj do ulubionych

Mysza do Myszy :))

26.05.07, 22:03
Jest taki ktoś, kto mówi: "Myszek, przecież Ty wszystko wiesz, czemu nie
stosujesz tej mądrości i zdrowego rozsądku w odniesieniu do własnych spraw?"

Heh, no czemu :))?

Bo jednak ten alkoholizm i amfa mnie zniszczyły. Straciłam wiarę w siebie.
Wiarę, że cokolwiek potrafię doprowadzić do końca. Że warto coś zaczynać.

Od 21 miesięcy w abstynencji. Szczęśliwa, że udaje mi się przeżyć
kolejny dzień. Że nie jestem w bezpośrednim zagrożeniu. Że nie ma katastrofy.

Kurczę, to nie jest życie. To jest egzystencja ogórka pod szkłem. Trwanie,
żeby trwać.

Spróbuję powalczyć teraz :).
Obserwuj wątek
    • cortona Re: Mysza do Myszy :)) 26.05.07, 22:39
      Myszko, wchodziłam na forum, żeby pożegnać się z Addictedem. Miałam ułożone
      zdanie: "wszyscy odchodzą, nawet Nasza Mysza Kochana odchodzi, bez pożegnania".
      Mam takie przekonanie (podważalne), że nie jestem alkoholiczką. Moi znajomi
      mnie w tym utwierdzają. A teraz po tym co napisałaś - Ty Wielka Mysza:
      inteligentna, zdystansowana, krytyczna - teraz wiem, że najważniejsze jest to
      co sami o sobie myślimy.
      Myśl o sobie, że jesteś wyzwolona - bo jesteś.
      Wszyscy jesteśmy pokręceni. I nie mamy co udawać, że jest inaczej.
      • baasil Re: Mysza do Myszy :)) 26.05.07, 22:53
        Ty sama nadajesz sens swemu życiu i nadajesz ważność temu,co stanowi o twojej
        wartości.jeśli swojej egzystencji przydzielisz rolę ogórka pod szkłem,to
        przecież Twój wybór.ja osobiście wolę jednak ogórki gruntowe-z pola(choć sam
        jestem podobno nieźle zakiszony).stań się tym kim jesteś.nie warto grać
        nieswojej roli,przybierając maski-bo jest się wtedy marionetką.ja też musiałem
        pozbyć się swoich pajaców,ale dzięki temu teraz czuję się wolny.(może jest to
        ble,ble ble...,ale uważam się za człowieka i znam swoją wartość,a to już dużo)
        I zgadzam się z cortoną-pokręceni-takiego serialu chyba jeszcze nie ma?
        • janulodz Re: Mysza do Myszy :)) 27.05.07, 08:23
          Kiedy byłem w ostatniej fazie swojego samobójczego ciągu chciałem umrzeć. Bałem się wytrzeźwieć, bo wiedziałem jak to boli. Lałem w siebie alkohol po to żeby nie czuć. Żeby zagłuszyć poczucie winy. Żeby nie myśleć o spieprzonym życiu. Nie chciałem tego, a jednocześnie nie mogłem przerwać. Czekałem na jakieś wydarzenie, zbieg okolicznosci, na cud. Nie następował, a ja tonąłem.
          To było 64 miesiace temu. Wyszedłem z tego. I to jest moje zwyciestwo.
          Doprowadziłem to do końca.
          Mysza.
          Ty też wygrałaś. 21 miesięcy. Oczko. Masz w ręku karty, które sama rozdałaś. Teraz wchodzisz do gry.
    • drak02 Re: Mysza do Myszy :)) 28.05.07, 12:32
      Mysza, nie tylko Ty miewsz takie chwile zwatpienia, ja również od czasu do
      czasu miewam podobne przemyslenia. Na szczscie po czasie mi to przechodzi,
      mysle ze tobie tez przejdzie. Mi też łatwiej jest teoretycznie dewagowac na
      temat zasad i rozsadnych działan, wiem jak to wszystko powinno wygladac ale
      jakos do jasne ch..... tak do konca nie potrafie sam poukałdac sobie własnego
      zycia wg. zasad ktore sam głosze. I mysle sobie ze tak chyba ma byc, ze to
      wszystko nie jest takie latwe. Trzymaj sie:)
    • halberek Re: Mysza do Myszy :)) 28.05.07, 16:10
      Hej, jak sobie policzyłam to mam na koncie 13 lat chlania i ze dwa latka jarania
      jointów. Oraz 2 tygodnie abstynencji. I i tak twierdzę, że to jest tak jakby
      dostało się drugi życiorys. Trzymaj się, bo mimo że się nie znamy, to myślę
      czasem o Tobie z wielką życzliwością. Dałaś się poznać jako inteligentna
      przenikliwa bestia i takim, szczególnie dziewczynom, jest chyba najtrudniej.
      Więc przesyłam paczkę czekoladowego aromatu prosto z mojej kuchni, tuż przed -
      ha ha ha - wizytą w poradni.
    • e4ska Re: Mysza do Myszy :)) 29.05.07, 09:57
      "Bo jednak ten alkoholizm i amfa mnie zniszczyły. Straciłam wiarę w siebie.
      > Wiarę, że cokolwiek potrafię doprowadzić do końca. Że warto coś zaczynać".

      Myszko... ależ wielu - jeśli nie większość ludzi - tak ma. Że po okresie
      wyjątkowej energii nadchodzi czas zniechęcenia. Ale to zniechęcenie nie jest
      znowu takie straszne - jakiś smuteczek... który posiedzi sobie trochę - a potem
      idzie.

      Mnie szczególnie dziwi w alkoholowych dyskusjach, że prawdopodobnie wmawia sie
      ludziom - na terapiach też: masz być szczęśliwy, bo jak nie jesteś - to znaczy -
      źle z tobą, gorszy jesteś - "ogórek pod szkłem".

      Żadna twoja wina - raz gwóźdź mięknie, innym razem - odzywa sie wielkim głosem.

      Tradycyjne - wytrwasz. No i pewne statytyki mówią, ze właśnie przy takich
      pogodach, czyli w upale, ostrym powietrzu, wichurach zarówno prezes, jak i cieć
      - dostają napadów depresji.

      Trzeba więc wytrzymać do zimy - a samo dalej pójdzie jak z płatka:)))
    • zyg_zyg_zyg Re: Mysza do Myszy :)) 29.05.07, 11:04
      > Spróbuję powalczyć teraz :)

      Trzymam kciuki za dobre zmiany!
      Bo:

      "...przeżyć warto tak choć parę chwil,
      by życie miało wdzięk, by życie miało styl,
      by życie się z myślą zaczęło rymować upartą,
      że warto właśnie tak żyć, kolorowo żyć...
      Tip ta ru di ru di ri o uo!"


      No to Myszko - Tip ta ru di ru di ri o uo!
      :-)
      • finlandia07 Re: Mysza do Myszy :)) 29.05.07, 11:31
        Jestes w moich oczach silna i konkretna myszka z delikatna doza humoru i
        rozsadku.NIech on przemówi do Ciebie,bo warto.
        Po dniach smutnych przychodzi chociaz jeden wesoly,sama to wiesz.
        3maj sie:)
        • janulodz Re: Mysza do Myszy :)) 30.05.07, 14:04
          Mysza, jak tam Twoja szklarenka?
          Ostatnio kupiłem młot wyburzeniowy. Pomóc Ci rozwalić?
    • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 31.05.07, 12:30
      Mysza nie ma w swoim zyciu lekko,wszystkich i wszystkiego sie boi,ma juz tak,
      z samej natury jest jakas taka strachobliwa i lubi sie kryc,ale nie pod szklo!
      raszej do norki,jest bardzo zaradna i sprytna i chyba dlatego Kot upatrzyl
      sobie akuratnie mysz,lubi ja gonic i
      chyba w duzej mierze goni ja tez dla zabawy,ma sie rozumiec przed pozarciem :)

      Czy ktos wie,dalczego wymyslono te wstretne pulapki akurat na myszy?
      Bo myszy sa przebiegle?...chyba nie tylko na ser,i lubia ten
      poklask,trzaskajacej pulapki,jak uda im sie wolna czmychnac,ma sie rozumiec z
      przyneta... :)))

      Mysza nie filozofuj za duzo,raczej zacznij znowu smigac,po forum,
      a z pewnoscia wyjdzie Ci na zdrowie!
      • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 31.05.07, 12:54
        I Eski nie ma,moze zbladzila...? E tam...na pewno nie w zyciu,jak juz,to na
        rowerze,
        ale czy da sie zabladzic na rowerze ?;)

        To wszystko wina AAugustw!Bo nie pisze!;)
        • janulodz Re: Mysza do Myszy :)) 01.06.07, 10:05
          Hej Mysza.
          Gdzie Cię wcięło.
          Wyłaż z norki i zagadaj.
          • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 01.06.07, 17:53
            Janu, dzięki za troskę, wszystko Ok :)

            Jakby to było takie proste z tym młotem, to byś mógł wypożyczalnię młotów
            założyć :))

            Nie lubię "wielkich wyjść" w stylu Addicted, ale prawdą jest, że forum
            odpuściłam sobie :).

            Po prostu pewne tematy się dla mnie "zużyły", nie chce mi się w kółko czytać i
            pisać tego samego.

            Wrócę, jak mi będzie gorzej, bo na razie... :P

      • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 01.06.07, 17:55
        "Mysza nie filozofuj za duzo,raczej zacznij znowu smigac,po forum,
        > a z pewnoscia wyjdzie Ci na zdrowie!"

        Ja myślę, że przeciwnie. Kiedyś się trzeba w końcu zająć życiem :))!
        • havana06 Re: Mysza do Myszy :)) 01.06.07, 18:56
          Miłego życia, Myszko!
          I pisz czasem, jesteś potrzebna n.p. mnie.
          Też mnie biorą chwile zwątpienia i to okrutne... takie, że wyć mi się chce, nie
          dam się.
          havana
        • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 02.06.07, 09:37
          myszabrum napisała:
          > Ja myślę, że przeciwnie. Kiedyś się trzeba w końcu zająć życiem :))!

          -a te kilka tuzinow straconych Minutek na forum,to nie Zycie?
          A tak na powaznie,to zdradz,czym to sie tak zawziecie zajelas,co nazywasz samym
          Zyciem ?:)Bo jak kobieta tak nagle chce gdzies tam leciec i zrywac zycia to
          chyba jest OK!Czyzby znowu jakis duzy Cien meski,stanal na drodze i przyslonil
          Ci cala reszte... ?:)
          • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 02.06.07, 10:30
            Nie zagaduj :)
            Mysz odjeżdża konno w stronę zachodzącego słońca :))

            • janulodz Re: Mysza do Myszy :)) 02.06.07, 10:54
              "Mysz odjeżdża konno w stronę zachodzącego słońca"
              - w szalonym pędzie, z rozwianym włosem, gorejącym wzrokiem, cała naga, przytulona do końskiego grzbietu.
              Po prostu "Szał" :))
            • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 02.06.07, 11:09
              myszabrum napisała:
              > Mysz odjeżdża konno w stronę zachodzącego słońca :))

              -Bomba! Kon i Ty...?!;)
              To kaz mu wziasc laptop!:)))
          • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 03:00
            Tranzyt.

            Według tego sondażu: www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4196310.html
            "(a)ż trzy czwarte z nas nie chciałoby w rodzinie byłego narkomana, ponad połowa
            - niepijącego alkoholika, tak silny jest lęk przed nałogowcami."

            To który Cień męski by mnie chciał ;))? Chyba, że się nie przyznam wcale :P

            • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 03:08
              Bycie byłym narkomanem i niepijącym alkoholikiem to - jak wynika z badań -
              najbardziej dyskryminująca dla Polaków cecha nie licząc homoseksualizmu.

              Pod względem bycia niechcianymi plasujemy się wyżej niż kryminaliści, a już
              daleko wyżej niż "osoby słabo wykształcone" i "nieatrakcyjne fizycznie".

              A jak kto jest niepijącym alkoholikiem i w dodatku brzydkim... Ło matko ;))!
              • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 16:40
                Te wielce bajbaj.kowe badania oparto na wypowiedziach 1044 osob,az!!!,a glownym
                i jedynym celem takich "badan",zreszta jak zwykle,jest przypomnienie i
                utrzymanie plomyczka rzekomego antysemitymizmu,potrzebnego zainteresowanym do
                zycia widocznie tak bardzo,jak alkohol alkoholikom.
                Ach te uzaleznienia...;)

                • PBS DGA dla „Gazety”, 25-27 maja, 1044-osobowa reprezentatywna próba
                dorosłych Polaków
                Źródło: Gazeta Wyborcza


                myszabrum napisała:
                > A jak kto jest niepijącym alkoholikiem i w dodatku brzydkim... Ło matko ;))!

                -i daj tu sie, Lo matko!,bedac brzydkim namowic,na jakies tam "machniom" w
                tirmigi :)))
                • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 17:07
                  W socjologii przyjmuje się, że minimalna próba do przeprowadzenia miarodajnych
                  badań to właśnie 1000 osób. I tak naprawdę rzadko robi się badania większe - z
                  braku kasy.
                  Jeśli chodzi o antysemityzm, to być może masz rację, że takie było założenie
                  "zleceniodawcy". Ale jeśli mimo to alkoholicy lądują tak "wysoko", to tym
                  bardziej nieswojo :-/.
                  • addicted11 Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 19:52
                    Musze wtracic 3 grosze.
                    Te badania mowia dokladna prawde, tak jak jest.
                    Tolerancja dla niepijacych alkoholikow jest tego samego sortu co tolerancja dla
                    schizofrenikow- ok, niech zyje, ale z dala ode mnie.
                    Taka jest prawda i tyle.
                    terapeucie zamkieci w wiezach sloniowych beda oczywiscie pie..c co inego bo
                    przeciwnie ich racja bytu by upadla, ale tak jest.
                    Co to duzo gadac, z moja obecna wiedza ja na pewno nie wzialbym za zone ex
                    alkoholiczki, a juz podwojne na pewno takiej od AA i terapeuty, zycie w strachu
                    ze nagle taka osoba wpadnie zapije i beda cyrki to nie zycie.
                    nei ma co sie dziwic ludziom, w koncu terapeuci to formalnie fachowcy, a jezeli
                    fachowiec mowi, ze ten alkoholik drzwi obok to smiertelnie chory
                    zdemoralizowany typ i jezeli nawet profesor to niczym sie nie rozni od tego
                    smierdzicuha z dworca, to ludzie sluchaja, bo to mowi fachowiec.
                    Precz z terapeutami, niszczycielami ludzkiej egzystencji i sprzedawcami
                    falszywego szczescia.
                    Niech wyzdychaja jak psy bezdomne.
                    • aaugustw Re: Po co komu dzis trzy grosze...!? ;-)) 03.06.07, 20:03
                      addicted11 napisał:
                      > Musze wtracic 3 grosze.
                      ___________________________________.

                      Musze przyznac - udalo Ci sie to...! ;-))
                      A z AA...
                      • tranzyt80 Re: Po co komu dzis trzy grosze...!? ;-)) 05.06.07, 00:13
                        aaugustw napisał:
                        > Musze przyznac - udalo Ci sie to...! ;-))
                        > A z AA...

                        -Musze przyznac - Tobie tez sie udalo...! ;))
                        tak profesionalnie zagadales to froum na smierc,ze wszystkim od
                        kontrargumentowania
                        zdretwialy jezyki...i nareszcie Janu ma swoj upragniony spokoj:)))
                    • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 00:09
                      addicted11 napisał:
                      > Tolerancja dla niepijacych alkoholikow jest tego samego sortu co tolerancja
                      dla
                      >
                      > schizofrenikow- ok, niech zyje, ale z dala ode mnie.

                      -Zapomniales zaznaczyc,ze NULL tolerancji stosuje sie tylko i wylacznie dla
                      meneli,golasow alkoholikow,milioner alkoholik,prominent,a do tego jeszcze
                      np.jakis Cowboy,jest wrecz mile widziany za sasiada,lub modlitewnie proszony"
                      ukaz nas boziu,takim zieciem!";))

                      Gdyby ktorys tam maz L.Taylor,mial takie "suche" poglady jak Ty,to kto by
                      dzisiaj wspomnial o Tedy Fortenskim ?:)
                      I w jak romantycznym gniazdku sie w niej "zakochal" i co by nie mowic,to swoj
                      chlop,nasza krew...;)
                      • addicted11 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 08:16
                        To nie zaprzecza temu co mowie, przyczyna nietolerancji jest przekonanie, ze
                        kazdy A. to zul niemyty, a w przypadku slawnego milionera no to ciezko byloby
                        przekonywac, ze to zul niemyty.
                        Mowie o szarakach, milionerom to nie tylko alkoholizm i narkomanie, ale i
                        zdrady, rozwody, homoseksualizm, ateizm, satanizm, mordobicie po knajpach,
                        rzyganie i plucie w miejscu publicznym a nawet korzenie cygansko- zydowsko-
                        niemiecko- rumunskie sie wybacza.
                        co nie zmienia istoty rzeczy.
                        • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 10:09
                          Czyli aby nie zostac szarym alkoholowym pionkiem,jakims tam ponizanym
                          czlonkiem,trzeba zostac koniecznie przyslowiowym milionerem,najlepiej w czasie
                          nalogu,moze byc i przed,a w ostatecznosci,tuz po,wazne jest,ze bogatemu
                          wyksztaltowuje sie automatycznie odp. swiadomosc,odpowiednio do tlustosci jego
                          majetnosci,
                          ktora zaczyna magicznie dzialac na wszystkich,ktorzy znajda sie w zasiegu
                          wzroku,inklusiwe terapeuci...czy tak to wyglada ?



                    • drak02 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 10:05
                      addicted11 napisał:

                      > Musze wtracic 3 grosze.
                      > Te badania mowia dokladna prawde, tak jak jest.
                      > Tolerancja dla niepijacych alkoholikow jest tego samego sortu co tolerancja
                      dla
                      >
                      > schizofrenikow- ok, niech zyje, ale z dala ode mnie.
                      > Taka jest prawda i tyle.
                      > terapeucie zamkieci w wiezach sloniowych beda oczywiscie pie..c co inego bo
                      > przeciwnie ich racja bytu by upadla, ale tak jest.
                      > Co to duzo gadac, z moja obecna wiedza ja na pewno nie wzialbym za zone ex
                      > alkoholiczki, a juz podwojne na pewno takiej od AA i terapeuty, zycie w
                      strachu
                      >
                      > ze nagle taka osoba wpadnie zapije i beda cyrki to nie zycie.
                      > nei ma co sie dziwic ludziom, w koncu terapeuci to formalnie fachowcy, a
                      jezeli
                      >
                      > fachowiec mowi, ze ten alkoholik drzwi obok to smiertelnie chory
                      > zdemoralizowany typ i jezeli nawet profesor to niczym sie nie rozni od tego
                      > smierdzicuha z dworca, to ludzie sluchaja, bo to mowi fachowiec.
                      > Precz z terapeutami, niszczycielami ludzkiej egzystencji i sprzedawcami
                      > falszywego szczescia.
                      > Niech wyzdychaja jak psy bezdomne.

                      Addi, rzadko reaguję na twoje epistoły ale to ci wypisujesz czasem to urąga
                      twojej inteligencji, jako osoba wykształcona i oczytana, dobrze wiesz że
                      przecietny mieszkaniec kraju nad wisłą nie ma kompletnie pojęcia na temat
                      alkoholizmu, nie czyta i nie studiuje zagadnien zwiazanych z uzaleznieniem,
                      nie ma praktyvznie żadnego kontaktu z pzychoterapeutami, nie uczestniczy w
                      mityngach AA ( bo i po co) , reasumując nie ma poijecia o tym o czym mówie się
                      na psychoterapiach i spotkaniach AA. I z całą pewnoscią, psychoterapeuc i AA
                      niestety nie maja żadnego wpływu na świadomosc "zdrowej " czesci społeczństwa.
                      Za swoje uzależnienie winisz wszystkich wokól (a szczególnie psychoterapeutów).
                      jestes niesczesliwy bo psychoterapeucie (których porównujesz do bezdomnych
                      psów) nie uczynili Cię szczęśliwym. Mże w końcu zrozumiesz że to sam jestes
                      odpowiedzialny za swoje życie i szczęscie i w zasadzie nikogo to specjalnie nie
                      interesuje (włączając terapeutów i AA). Jeżeli bedziesz miał szczęscie może
                      spotkasz kogos kto Cie pokocha i wtedy bedziesz miał okazję że ktomuś oprócz
                      Ciebie bedzie zależao na twoim samopoczuciu.
                      • janulodz Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 11:03
                        drak02 napisał:
                        "Za swoje uzależnienie winisz wszystkich wokól (a szczególnie psychoterapeutów).
                        jestes niesczesliwy bo psychoterapeucie (których porównujesz do bezdomnych
                        psów) nie uczynili Cię szczęśliwym"
                        - Moją intencją nie jest stawanie w obronie Addiego, bo on sam się obroni, tylko pewne sprostowanie. Wg mnie addi nie ma pretnsji do terapeutów, że nie uczynili go szczęsliwym.
                        On ma pretensję, że go stłamsili.
                        Nigdy nie byłem na żadnej psychoterapii i mam nadzieję nigdy nie być. Nienawidzę, jak mi ktoś próbuje zrobić wodę z mózgu.
                        • drak02 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 11:25
                          Janu, skoro nie byłeś nigdy na żadnej psychoterapii , to skad wiesz że tam
                          robią wodę z mózgu.
                          Trudno mi oceniać doświadzcenia Addiego, być moze trafił na kiepskich
                          psychoterapeutów (tacy podejrzewam też sie zdarzają), ale nie jest dobrze
                          jeżeli ktoś na podstawie własnych (być moze niefertunnych) doswiadzceń usiłuje
                          stworzyc ogólną jedyną i uniwersalna teorię pt. wszystcy psychoterapeuci sa do
                          d....
                          Uczestniczyłem w psychoterapii dosyć długo (prawei 2 lata), nie odniosłem
                          wrazeia ze ktoś z mojego mózgu usiłował robic wodę a mój mozg nie zmienił
                          swojej konsystencji. Dzieki pomocy którą otrzymałem od profesjonalncy
                          psychoterapeutów, przestałm pić i żyję w trzeźwosci. Psychoterapia nie
                          roziązała wszystkich moich problemów, zesztą nie oczekiwałem tego.
                          Szanuję twoje własne doswiadczenia , nie krytykuje ich i nie twierdzę że
                          samotne wychodzenie z nałogu rozmiękcza mózg.:)


                          janulodz napisał:

                          > drak02 napisał:
                          > "Za swoje uzależnienie winisz wszystkich wokól (a szczególnie
                          psychoterapeutów)
                          > .
                          > jestes niesczesliwy bo psychoterapeucie (których porównujesz do bezdomnych
                          > psów) nie uczynili Cię szczęśliwym"
                          > - Moją intencją nie jest stawanie w obronie Addiego, bo on sam się obroni,
                          tylk
                          > o pewne sprostowanie. Wg mnie addi nie ma pretnsji do terapeutów, że nie
                          uczyni
                          > li go szczęsliwym.
                          > On ma pretensję, że go stłamsili.
                          > Nigdy nie byłem na żadnej psychoterapii i mam nadzieję nigdy nie być.
                          Nienawidz
                          > ę, jak mi ktoś próbuje zrobić wodę z mózgu.
                          • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 11:35
                            a tu na powaznie,dziewczyna przed i po terapii:))
                            e-mp3s.eu/photoshop/
                            • addicted11 sprostowanie 04.06.07, 12:53
                              Logika, ktora zaprezentowal tu Drak a przed nim wielu inych, polega na tym:

                              Addictedowi nie podbala sie terapia ( czy tam nie uszczesliwila go), w zwiazku
                              z tym Addicted dzis nie ma prawa do krytyki terapeutow.
                              Jesliby mu sie spodobala to na pewno jego punkt widzenia bylby obiektywny i
                              moglby pisac co mysli.
                              Ale ze mu sie nie spodobalo- no to ma subiektywny nieadekwatny oglad i nie
                              powinien o tym pisac.

                              poza tym Addicted nie ma prawa miec prywatnego pogladu na to- nie, on ma tylko
                              zle doswiadczenia z terapii. Gdyby mial dobre doswiadczenia- tojego poglady
                              bylyby pogladami a nie jakimis "och i ach".
                              Ale ze ma zle- no to to nie zadne poglady tylko zale, pretensje itp.

                              Niesamowita logika.
                              Zgodnie z nia komunizm powinni moc krytykowac tylko ludzie zza zelaznej kurtyny
                              bo Ci tutaj maja wypaczony poglad- zyli w nim.


                              A tak gwoli scislosci- po pierwsze temat " postrzeganie alkoholikow" nie ma
                              wiele wpsolnego z ta czy inna prywatna terapia tylko z wypowiedziami terapetow
                              w tv i ogolnym przekazie, ktory na ten temat idzie.
                              Nie ma tu nic do rzeczy udana czy nie moja czy nie terapia.
                              Spoleczenstwo oczywiscie niewiele wie o alkoholizmie.
                              Ma podstawowe poglady- takie mianowicie, ze alkoholizm to ciezka chorobra i w
                              kazdej chwili moze nastapic nawrot, ze jak raz alkoholik to na zawsze
                              alkoholik, z czego wyciaga wniosek-
                              ten "niepijacy alkoholik" moze ( a zapewne raczej) niedlugo zachla, a wtedy- tu
                              wlacza sie stereotyp numer dwa krzewiony przez terapeutow- kazdy alkoholik jest
                              taki sam a to dodaje sie do stereotypu nr 3 czyli ze alkoholik to zlodziej,
                              bije po mordzie, szcza pod siebie itp.


                              Terapeuci nie robia nic ze stereotypem nr 3, a wiedza ze taki istnieje, i mimo
                              to upowszechiaja "wiedze" numer 1 i 2.

                              Oczywiscie, nie mowia wprost " boj aie alkoholika".

                              Mowia "to ociezko chory czlowiek, nalezy mu wspolczuc i to nie jego wina ze tak
                              zle postepuje"

                              a jak ktos chce normalnie zyc to na cholere mu na karku taki ciezko chory
                              czlowiek ktory w kazdej chwili moze zupelnie nieswiadomie i niezamierzenie ale
                              jednak prawdziwie czynic zlo?


                              Taka jest smutna prawda.
                              Wg. mnie terapeuci powinni- jezeli juz cokolwiek- to upowszechniac wiedze, ze
                              alkoholik to moze byc normalny zdrowy czlowiek, moralny i odpowiedzialny, ktory
                              ma taka mala skaze ze nie powinien pic bo jak pije to mu trudno przestac.

                              Oraz,ze zulerstwo to cos o wiele wiecej niz alkoholizm.

                              A prawda jest taka, ze mowi sie o alkoholikach jako ciezko smiertelnie chorych,
                              wy,agajacych dozywotniej troski a i tak zagrozonych "tym".

                              Ze alkoholizm to centralna czesc ich zycia.

                              Mowi sie tez, ze kazdy alkoholik jest taki sam. Tak, tak sie mowi. Dokldanie
                              tak- z wyjasnieniem, ze nie kazdy lezy w rzycgach w smietniku bo nie kazdy
                              zdazyl ale kazdy jest potencjalnym takim gosciem.

                              KAzdy obywatel spoleczenstwa jest potencjalnym takim gosciem, ale to jest
                              niewazne- wazen ze alkoholik jest 1000000 razy bardziej i kwita i juz mozna
                              alkoholika nietolerowac od bladego switu.

                              Terapeuci sa odpowiedzialni za ten obraz bo im spoleczenstwo wierzy.
                              Spoleczenstwo jest glupie, owszem, ale nie az tak glupie i moze jakas malutka
                              garstka nie ma pojecia czym jest alkoholim.
                              Wiekszosc swoja wiedze buduje na tym, co dzies tam zaslyszy, gdzies tam zobaczy
                              i tyle.
                              Zaslyszy " chory" zobaczy jakiegos Augusta ktory filmowany od tylu opowiada jak
                              to sie nawrocil a wczesniej byl kawal sku..syna bo tak to jest z tym
                              alkoholizmem- potem skojarzy jakiegos zula z osiedla i juz opinia jest
                              zbudowana.

                              Dlatego jest tez tak- co jest plusem- ze tacy alkoholicy ktorzy sie kwalifikuja
                              na terapie wg terapeutow nie kwalifikuja sie wg spoleczenstwa- powiem Ci taki
                              prosty przyklad, ze z moich znajmocyh wiekszosc wie o tym, ze bylem na terapii
                              i reakcja wiekszosci z nich na taka decyzje byla mniej wiecej " chyba
                              zwariowales, ty nie jestes alkoholik".
                              a kim jest alkoholik to juz niech sie kazdy domysli/.


                              • drak02 Re: sprostowanie 04.06.07, 13:42
                                Addi, w gruncie rzeczy to czy tobie psychoterapie sie podoba czy nie , nie ma
                                wiekszego znaczenia. Terapia nie jest od tego aby schleiac czyimkolwiek gustom.
                                Ważne jest to że pewien % ludzi dzieki terapii przestaje pić i to jest ważne.
                                Masz prawo do własnej oceny i nikt Ci tego prawa nie odbiera, mylisz natomiast
                                własne subiektywne odczucia z obiektywną prawdą że są osoby które potrzebują
                                wsparcia poradni ds. uzależnień oraz AA. Jezeli TY nie potrzebujesz to Twoja
                                prywatna sprawa, nikt nie zamierza Cie na siłę usczesliwiać pomimo tego ze
                                miotasz się ciągle i nie wygladasz na kogoś kto pogodził się z własnym
                                uzaleznieniem. Twoja główna teza brzmi mniej wiecej tak
                                " alkoholików mozna z grubsza podzielić na dwie grupy
                                1. Porządni, przypadkowi alkoholicy którzy przez własną głupotę wpadli w
                                alkoholizmi
                                2. Żule, lumpy i wszelaka swołocz , która psuje dobre imię porzadnym
                                alkoholikom.
                                Właściwie jest jescze jedna grupa - jednosobowa - Addi, który nie do konca
                                jest przekonany dos wojego alkoholizmu. Jezlei nie jestes przekonany to moze
                                nie jesteś alkoholikiem , sam wiesz najlpeiej jak to jest:)
                                największą obraza dal Ciebie jest stwierdzenie że wszyscy alkoholicy są tacy
                                sami, co traktujesz dosłownie. Alkoholicy sa różni , tak jak rózni są ludzie,
                                natomiast to co ich łączy to mechanizmy uzaleznienia i objawy uzaleznienia.
                                Które sa niezależnie od tego czy doisz denaturat z gwinta czy degustujesz sie
                                markowym winem , i na tym polega podobieństwo a nie na tym ze jeżeli alkoholik
                                X jest skończonym łotrem to Y pewnie tez jest co najmniej takim samym.
                                Stereotym złego alkoholika nie jest zasługą sychoterapeutów czy ruchu AA, wręcz
                                przeciwnie, to własnie psychoterapeuci i uzesnicy ruchu AA starają się wpływac
                                na zrozumienie choroby alkoholowej. Właśnie dlatego że zarówno psychoterapie
                                jak i ruch AA to dosyć hermetyczne i zamkniete środowiska, tak trudno przebic
                                się przez stereotypy które istniały zanim ktokolwiek w Polsce wiedział
                                cokolwiek na temat ruchu AA czy psychoterapii. Niestety taki stereotyp bedzie
                                jeszce podejrzwem dosyć długo funkcjonował. Z drugiej strony nie dziwię się że
                                nawet niepijący alkoholik wzbudza obawy i niechęć, dlatego że przeciętny
                                obywatel nie ma zbyt wielu okazji spotkac niepijącego alkoholika, wszak to
                                tylko bardzo znikomy % . (Przepraszam za litrówki, z braku czasu pisze szybko)

                                • addicted11 Re: sprostowanie 04.06.07, 18:19
                                  Twoja główna teza brzmi mniej wiecej tak
                                  > " alkoholików mozna z grubsza podzielić na dwie grupy
                                  > 1. Porządni, przypadkowi alkoholicy którzy przez własną głupotę wpadli w
                                  > alkoholizmi
                                  > 2. Żule, lumpy i wszelaka swołocz , która psuje dobre imię porzadnym
                                  > alkoholikom.


                                  To sie nazywa zle podsumowanie. Moja teza zawsze brzmiala:
                                  1. Porządni, przypadkowi ludzie którzy przez własną głupotę wpadli w
                                  > alkoholizmi
                                  > 2. Żule, lumpy i wszelaka swołocz , która psuje dobre imię porzadnym
                                  ludziom.

                                  Roznica jest w dwoch slowach.

                                  Ostatnio po pewnej lekturze uzmylowilem sobie, co mi nie odpowiadalo w AA, a
                                  raczej to nazwalem- nazywa sie to zacieranie tozsamosci.
                                  Otoz czlowiek po wejsciu w swiat terapii przestaje byc Janem Kowalskim a
                                  zaczyna byc ALKOHOLIKIEM.


                                  tak jak pracownik McDonaldsa przywdziewajac kostium traci osobowosc, nie liczy
                                  sie nic tylko Hamburgery, tak tutaj wszystko idzie w kat i tylko alkoholizm
                                  jest wazny.

                                  Ale pracownik Donalda po 8h idzie do domu a alkoholik musi utracic tozsamosc
                                  wlasna na 24h.

                                  to sie nazywa "Czlowiek nikt"
                                  Bez historii, wlasciwosci i osobowosci.

                                  A raczej z historia i osobowoscia upodobniona do jego braci syjamskich-
                                  wszystkich alkoholikow swiata.

                                  Bardzo mi sie to nie podoba gdyz ja nie dziele ludzi na alkoholikow X i Y tylko
                                  na ludzi X i Y ktorzy moga przy okazji byc alkoholikami albo nie i moga byc
                                  dobrzy a nie zli.

                                  dla mnie okreslenie "zul"- co jest oczywiscie pewna szuflada- ale jest o wiele
                                  szersze niz "upadly alkoholik" i mozna byc zulem nie badac alkoholikiem i
                                  odwrotnie, a ze tak sie sklada ze wiekoszsc zuli to alkoholicy to niewiele
                                  zmienia, bo wiekszosc muzykow rockowych to ANglicy co nie znaczy ze kazdy
                                  Anglik to muzyk rockowy.

                                  Dziekuje i pozdrawiam.


                                  • drak02 Re: sprostowanie 04.06.07, 19:16
                                    Prosto i bez zbytecznej folozofii:
                                    Do AA i do ośrodków zajmujácych sie uzależnieniami trafiaja ludzie którzy
                                    pomimo prób nie potrafią poradzic sobie z uzaleznieniem, oczekują pomocy.
                                    Głownym zadaniem tychże osrodków i AA jest uzmysłowienie delikwentowi 1
                                    podstawowej rzeczy - że jest uzalezniony i bezsilny wobec nałogu.
                                    Wydaje sie ze to oczywiste i proste, niestety bywa tak że niektórzy zanim
                                    dotrze do nich ta prozaiczna prawda potrzebują kilku miesiecy, po drodze wielu
                                    zapija a niektórzy nigdy nie przyjmą do wiadomosci takiej prostej i oczywistej
                                    prawdy. Stąd cała energia ludzi zajmujacych sie uzależnieniami skoncentrowana
                                    jest wlasnie na tym aspekcie. Sam wiesz ze alkoholicy sa mistrzami manipulacji,
                                    siłą rzeczy zaufanie do uczestników leczenia w poczatkowym okresie jest
                                    minimalne, ważny jest cel - delikwent ma przestac pić.
                                    Póxniej w zaawansowanej fazie leczenia , wzrasta zaufanie psychoterapeuty do
                                    leczącego sie alkoholika i zmieniaja sie relacje. Wtedy też omawia sie problemy
                                    o których czesto piszesz. Ale psychoterapia czy mityngi AA nie załatwiają
                                    wszystkich problemów, nawet ie ma sesu oczekiwac tego. Wile osób po
                                    psychoterapii zwiazanej z uzależnieniami, leczy sie psychiatrycznue, korzysta z
                                    pomocy psycholgów itp. Alkoholik ma czesto tak sponiewieraną psychike że
                                    trudno jest mu czasem pomimo trzeźwości wrocic do normalnego życia.
                                    Dlatego jedni szukają daszego wsparcia w AA , inni chodz do psychologa, jescze
                                    inni otrzymuja wsparcie od rodziny, przyjacół itp.
                                    Nie ma niestety prostych i jednoznacznych recet na to co dalej .....maturzysto:)
                                  • aaugustw Re: sprostowanie 05.06.07, 16:17
                                    addicted11 napisał:
                                    > Moja teza zawsze brzmiala:
                                    > 1. Porządni, przypadkowi ludzie którzy przez własną głupotę wpadli w
                                    > > alkoholizmi
                                    > > 2. Żule, lumpy i wszelaka swołocz , która psuje dobre imię porzadnym
                                    > ludziom.
                                    _______________________________________________________________________.
                                    W ostatnim zdaniu wkradl sie kardynalny blad... - Zamiast, cyt.:
                                    "...psuje dobre imię porzadnym ludziom."
                                    Powinno byc:
                                    "...psuje dobre imię porzadnym alkoholikom."
                                    (to znaczy chorym, dotknietym smiertelna choroba, a nie "drobnopijoczkom").
                                    A... ;-))
                        • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 11:33
                          cos dla rozrywki:
                          e-mp3s.eu/polacyniegesi/
                        • addicted11 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 13:18
                          Dodam tylko, ze takie przerzucanie dyskusji z plaszczyzny generalnej na Addiego
                          jest bardzo wygodne, nie trzeba silic sie na argumenty.
                          Po co, wystarczy zrobic swira z tego, ktory glosi poglad przeciwny.
                          Stara totalitarna praktyka.

                          W ZSRR podobno tak bylo, ze jak kos glosil wywrotowe poglady to ladawal w
                          psychiatryku.
                          taki Wania czy Sasza cos tam belkotal o opozycji i wolnych wyborach,
                          podjezdzala milicja, Wania czy Sasza w kaftan, mowiono sasiadom, ze ich
                          wspanialy Wania czy inny Sasza zwariowal biedny, ze tak gadal bo mial depresje
                          zmieszana ze schizofrenia.

                          Niektorzy nie moga przebolec, ze w innych czasach zyja i milicja nie jezdzi po
                          domach i nie zamyka wariatow.
                          • drak02 Re: Mysza do Myszy :)) 04.06.07, 14:00
                            To nie jest przerzucanie dyskusji ogólne j na addiego, napisałeś konktrtne
                            rzeczy do których konkretnie się odniosłem , uważając że osoby noe które
                            zagladaja na forum , powinny orócz ogólneych dyskusji Addiego, poznać konkrety
                            związane z pomoca która moga uzyskac ze strony psychoterapeutów czy ruchu AA.
                            Myslę że to taka konkretna dyskusja więcej wnosi niż dewagacje na temat Wańki
                            czy Saszy.Pozdrawiam:)

                            addicted11 napisał:

                            > Dodam tylko, ze takie przerzucanie dyskusji z plaszczyzny generalnej na
                            Addiego
                            >
                            > jest bardzo wygodne, nie trzeba silic sie na argumenty.
                            > Po co, wystarczy zrobic swira z tego, ktory glosi poglad przeciwny.
                            > Stara totalitarna praktyka.
                            >
                            > W ZSRR podobno tak bylo, ze jak kos glosil wywrotowe poglady to ladawal w
                            > psychiatryku.
                            > taki Wania czy Sasza cos tam belkotal o opozycji i wolnych wyborach,
                            > podjezdzala milicja, Wania czy Sasza w kaftan, mowiono sasiadom, ze ich
                            > wspanialy Wania czy inny Sasza zwariowal biedny, ze tak gadal bo mial
                            depresje
                            > zmieszana ze schizofrenia.
                            >
                            > Niektorzy nie moga przebolec, ze w innych czasach zyja i milicja nie jezdzi
                            po
                            > domach i nie zamyka wariatow.
                          • aaugustw Re: Mysza do Myszy :)) 05.06.07, 16:13
                            addicted11 napisał:
                            > W ZSRR podobno tak bylo, ze jak kos glosil
                            wywrotowe poglady to ladawal w psychiatryku.
                            ___________________________________________.
                            Tak sie rodza plotki - Addi... -
                            Ludzie nie wiedza jak bylo, a pisza, aby pisac...
                            W ZSRR bylo tak, ze stawiali pod murem...
                            Dowodca szpitala psychitrycznego po wygloszeniu
                            mowy "uzdrawiajacej", mowil:
                            Kto jet "ZA", moze opuscic rece i odejsc od muru...!
                            A...
                    • alisa13 Re:biedaczku addi 04.06.07, 10:47
                      jeszcze nie napisałeś pozwu,na tych okrutnych terapeutów,którzy tak ci
                      zniszczyli twoje szczęśliwe życie.(najlepiej wynajmnij do tego adwokata z
                      usa,oni tam potrafią wyrywać kasę-masz na to przecież te swoje trzy grosze)
                      przypominasz mi kolesia co chodząc wkoło słupa ogłoszeniowego,drze
                      się:wypuśćcie mnie stąd.Żałosne.
                  • tranzyt80 Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 21:57
                    widze,ze teraz,jak jakis temat dosiadziesz,
                    to ujezdzasz do zachodzacego slonka :))

    • cortona Re: Mysza do Myszy :)) 02.06.07, 11:08
      Mysza, tylko nie daj się ponieść żadnemu rumakowi.
      Mocno ściągaj cugle, nie zapomnij o ostrogach i jakiś palcacik miej
      na wyposażeniu:)

      • myszabrum Re: Mysza do Myszy :)) 03.06.07, 03:17
        Ja rozumiem, że chłopakom wyobraźnia zadziałała, ale Tobie, Corti... :))
        Spadam stąd, bo się rozgadam znowu :-o
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka