Dodaj do ulubionych

Czy dam rade?

01.06.07, 21:21
Mieszkam w Londynie.
Uwazam, ze ten wyjazd, choc zdecydowanie poprawil moj (a wlasciwie nasz - mam
wszak rodzine {cudowna zone i wspanialego synka}) status materialny, to
zrujnowal mnie pod innymi wzgledami; nie wiem jak to okreslic: duchowo?
moralnie? emocjonalnie? Nie wiem. Wiem natomiast jedno. Musze przestac pic.

Zaczalem kiedy bylem tu sam. WWyjasnie (troche sie usprawiedliwiam), ze w
Polsce nie pilem prawie wcale. Kiedy wyjechalem, strasznie tesknilem za
rodzina. To byly raptem 3 miesiace, ale strasznie daly mi w kosc. A poniewaz
psychike mam jakas zdziebko slaba, to wpadlem.
Teraz pije codziennie. Pije od rana . Do pracy jade okolo 2 godz. wiec jedno
piwko udaje sie wypic z latwoscia ;(
Potem wracam +- 3 godz wiec jest czas na kolejne. No i nasennie jeszcze
jedno. W miedzyczasie zdarza sie nastepne.
Acha, gwoli scislosci: nie upijam sie. Jestem na lekkim rauszu (chociaz nie
wiem czy to cos zmienia).

I teraz meritum:
Za dwa tygodnie mam urlop. Jedziemy z przyjaciolmi do Egiptu na 2 tyg., ale
zanim tam pojedziemy spedzimy kilka dni w Polsce. Chce te dni wykorzystac na
detoksykacje. Mam tu na mysli po prostu te pierwsze dni niepicia. Czy dam
rade? Jakie beda objawy? Czy sa srodki pomagajace zniesc bol tych pierwszych
dni? Strasznie sie tego boje, bo podejmowalem jakies tam proby i bardzo
cierpialem, a nie moglem sobie na to pozwolic ze wzgledu na prace (glupie,
nie?). Teraz chce pocierpiec, bo mam dla kogo (oni - zona i synek sa
wspaniali) i mam troche czasu. UDA MI SIE?
Obserwuj wątek
    • eda_78 Re: Czy dam rade? 01.06.07, 22:00
      Witaj Prozaic. Nie potrafię powiedzieć czy się Tobie uda. Wiem tylko jedno -
      już wiele zrobiłeś w tym kierunku....sama chęć walki jest bardzo ważna!!! Teraz
      tylko silna wola i powinno się udać. Nic nie przychodzi łatwo. To co osiągniemy
      ciężką pracą, w cierpieniu - cieszy nas dużo bardziej i doceniamy to. Jesteś
      wspaniałym mężem, myślisz o żonie i synku. Ja mam chłopaka który prawie dwa
      lata temu przestał palić trawkę - powiedział że zrobił to dla mnie. Teraz
      powraca do nałogu. Gdyby naprawdę mnie kochał nie robiłby tego! Trzymam za
      Ciebie kciuki i życzę powodzenia! Pozdrawiam.
      • prozaic Re: Czy dam rade? 01.06.07, 22:44
        Dziekuje za mile slowa.
        Baaardzo licze na ten wyjazd. Jesli mi sie nie uda, zostawie ich dla ich dobra.
        Za bardzo przeze mnie cierpia.
    • tranzyt80 Re: Czy dam rade? 01.06.07, 22:25
      prozaic napisał:
      > Teraz pije codziennie. Pije od rana . Do pracy jade okolo 2 godz. wiec jedno
      > piwko udaje sie wypic z latwoscia ;(
      > Potem wracam +- 3 godz wiec jest czas na kolejne. No i nasennie jeszcze
      > jedno. W miedzyczasie zdarza sie nastepne.

      -juz bardziej zagmatwanie wyspowiadac sie nie mogles ? Ktora to jest ta 2 godz.?
      a ta plus/minus 3 godz,to co? noc? dzien?,napisz prosto,np.12 piw do 12 godz. w
      poludnie,a potem jeszcze kolejnych 12 piw do godz.24 w nocy ;))))

      cos krecisz,chyba masz moralniaka,
      przyznaj sie...ale juz bez picia:)))
      • prozaic Re: Czy dam rade? 01.06.07, 22:40
        stary, wyzygalem to z siebie jak nigdy. Napidsalem, ze jadac dwie godziny
        autobusem do roboty chleje piwsko. Wracajac okolo trzech godzin (sic!) tez
        chleje piwsko. (I czytam Kinga, Ludluma albo Pratchetta - tak na marginesie)
        Czy mam moralniaka? Nie lubie tego slowa ale tu mi pasuje - ZAJEBISTEGO!

        Tak czy inaczej, Twoj post to zadna odpowiedz. Dlaczego go w ogole napisales?
        Nudzisz sie, czy co?

        pozdrawiam
      • prozaic Re: Czy dam rade? 01.06.07, 22:41
        Ja tu prosze o pomoc!
    • halberek Re: Czy dam rade? 02.06.07, 21:40
      Tranzytowi pewnie chodziło o prostą rzecz, czyli ile tych piwek wypijasz dziennie.

      To, czy dasz radę zależy od Ciebie. Powiem Ci, że wbrew pozorom niepijących,
      szczęśliwych alkoholików jest bardzo wielu. To nie dzieje się od razu, ale
      jesteś i tak na pozycji uprzywilejowanej - po pierwsze chcesz przestać. To duży
      sukces. Po drugie masz motywację. To bardzo ważne.
      Zadaj sobie pytanie po co wypijasz to piwko rano. Uzależnienie jest
      nieracjonalne - wydaje Ci się, że musisz się napić. Pijesz i masz wyrzuty
      sumienia. Znam to doskonale, aż za dobrze. Najlepszym lekarstwem jest najpierw
      nie pić. Dlaczego czekasz na wyjazd do Polski ? Przestań pić już teraz. Powiedz
      żonie, myślę że będzie Cię wspierać. Będzie Ci troszkę ciężko, ale często jest
      tak, że euforia z tego powodu, że udało sie wygrać ze smokiem jest równoważna do
      rozdrażnienia. Spędziłam w tym roku pierwszego sylwestra bez alkoholu i byłam
      sakramencko wściekła. A rano obudziłam się bez bólu głowy o 9,30 i poszłam na
      spacer z psem i bylam szczęśliwa, trochę tak jakbym się upiła, choć to moxe nie
      brzmi dydaktycznie.
      I jeszcze jedno - jedziesz na 2 tygodnie urlopu. Myślisz że nie będzie Cię
      ciągnąć do alkoholu ?
      Jak sobie radzić z napięciem ? Pić herabtę z melisy. Pogadać z żoną. Pójść na
      spacer i się cieszyć tylko z tego, że jesteś trzeźwy. To na początek. Jakby co,
      pisz na priv.
      • prozaic Re: Czy dam rade? 03.06.07, 21:41
        PO pierwsze: jestem przekonany, ze bede szczesliwy niepijac.
        Po drugie "po co?": bo musze. Inaczej mam objawy odstawienia, a one nie
        pomagaja w pracy raczej.
        Po trzecie: Zona wie. I pomaga.
        Po czwarte: wiem, ze bedzie bardzo ciezko, ale dam rade, bo oni (zona i syn) sa
        warci znacznie wiecej niz caly alkohol swiata
        Po piate: niestety wiem, ze na wczasach bedzie mnie ciagnelo, zwlaszcza, ze to
        jest "all inclusive" i automaty z piwem stoja przy kazdym basenie, ale dam
        rade. Wiem, ze dam.
        Wiem, ze dam.
        Wiem, ze dam...
        • halberek Re: Czy dam rade? 04.06.07, 09:42
          Hej, stary, nie znam Cię, nie wiem na czym polega Twoja praca i nie zmuszam Cię
          do niczego, ale dla mnie brzmi to podejrzanie "inaczej mam objawy odstawienia, a
          one nie pomagają w pracy raczej". Jak dla mnie to szukasz usprawiedliwienia.
          Żona i syn z pewnoscią są więcej warci niż cały alkohol swiata.
          I ty jesteś wart więcej niż cały alkohol świata. Bo też o Ciebie tutaj chodzi, o
          Twoje życie (to jest jedna z niewielu sytuacji kiedy uderzanie w wysokie tony
          jest na miejscu).
          Na Twoim miejscu po powrocie do Polski poszłabym do specjalisty, terapeuty ds.
          uzależnień. Są tacy w lecznicach państwowych, na których prycha wiekszość
          pijących, bo to nie są miłe miejsca, ale za to darmowe. Idź na rozmowę, dowiedz
          się kilku rzeczy. Może niech żona też z Tobą pójdzie.

          Te wczasy...Wiesz co, jak się jest alkoholikiem to jest tak jakbyś przez całe
          życie walczył ze smokiem, powiedziałabym nawet z Supersmokiem. Jak już masz
          nagromadzoną broń, amunicję i paczki z dodatkowym życiem, to można iść na bitwę.
          A Ty nie masz żadnych doświadczeń na razie na trzeźwo. Może ujmę to inaczej -
          nie piję od pół roku i nie pojechałabym na wczasy all inclusiv. Bo one polegają
          częściowo na piciu alkoholu. Nie chcę Cię straszyć, tylko wiem ile razy poległam
          mimo silnych wewnętrznych postanowień. Uzależnienie polega między innymi na tym,
          że jesteśmy bezsilni w obliczu pewnego schematu zachowań.
          Trzymam kciuki. Masz szansę wydrowieć, ale sam ze środka nie zrozumiesz co się z
          Tobą dzieje. Niestety nie jest łatwo znaleźć dobrego terapeutę, uprzedzam.
          Poczytaj historie na tym forum, pogrzeb w starszych wątkach. Dowiedz się czegoś
          o swojej chorobie.
    • drak02 Re: Czy dam rade? 04.06.07, 09:48
      Prozaic, tak jak juz ktoś wczesniej napisał, poczyniłes pierwszy śmiały i ważny
      krok, spojrzałes na siebie z zewnątrz i dostrzegłeś ze masz problem z
      lakoholem, że picie zaczyna CI przeszkadzać. Nie przestając pić te wszystkie
      objawy [sychiczne i fizyczne bedą sie nasilać, coraz trudniej bedzie Ci
      przestać i bedziesz ponosił dotkliwe straty, strata pracy to bedzie pierwsza
      rzecz która Cie niechybnie czeka. ZAmiast zastanawiac sie nad urlopem w Egipcie
      spójrz na swiebie is woje zycie.Gdzybym był na twoim miejscu dokonał bym sobie
      prostego bilansu strat i zysków, jakie korzyści daje Ci picie alkoholu i jakie
      straty. Wsór strat zwrc uwage również na potencjalne straty które mogą Ci się
      przydarzyć- łącznie z tym że twoja żona i dzieci pewnego dnia mogą zdecydowac
      że nie chcą żyć a alkoholikiem.(wbrew pzorom zdarza sie to nader czesto).
      PO takiej analizie postawiłbym sobie pytanie co jest dla mnie najwazniejsze,
      kim chciałbym byc, co chciałbym osiągnąć. Pijąc , masz zerwoe szanse na to aby
      w dłuzszej perspektywie realizowac swoje marzenia i plany, pijąc nałogowcy do
      niczego nie dochodzą , najczesciej tracą to co juz udało im się osiągnać.
      jest tylko jedeny spósb aby wyjsc z zakletego koła, kompletna abstynencja ,
      zero alkoholu od teraz, i mozolne budowanie swejego zycia w którym nie ma
      miejsca na piwo i inne atrakcje alkoholowe.
      Zostań na forum , poczytaj sobie wypowiedzi i dowiedz sie czym jest alkoholizm.
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167
      alkoholizm.akcjasos.pl/153.php
      • prozaic Re: Czy dam rade? 05.06.07, 10:46
        piszesz: "dostrzegłeś ze masz problem z lakoholem, że picie zaczyna CI
        przeszkadzać."
        no mi nie przeszkadza. Ono niszczy moje zycie. Sprawia ze umieram.
        Pije od roku. ie wiem czy to dlugo w kategoriach alkoholizmu. Dla mnie to o rok
        za dlugo. Dlatego skoncze z tym.
        Juz wybralem osrodek do ktorego pojade przed tym nieszczesnym Egiptem na
        detoksykacje. Specjalnie biore wczesniej wolne z pracy zeby tam pojechac.
        I jeszcze jedno: to , ze jestescie tak pelni watpliwosci czy mi sie uda jest
        dodatkowa mobilizacja wbrew pozorom. Uda mi sie i bede sie tym tutaj chelpil.
        I wytkne Wam jezyk.
        Zobaczycie niedowiarki. :)

        Ps. Dzieki za zainteresowanie. Naprawde dzieki.
        • jerzy30 tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipcie to 05.06.07, 11:29
          bedziesz plywal w morzu piwska - niestety - detox tyle pomoze ze bedziesz mial
          sily na ostre chlanie
          • prozaic Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 05.06.07, 11:42
            nie mierz innych swoja miarka
            • prozaic Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 05.06.07, 11:57
              nigdy nie chlalem na umor. nie rozumiem czemu nagle mialoby sie to zmienic.
              Niestety stan "podchmielenia" sprawial mi przyjemnosc. Albo inaczej -
              poczatkowo sprawial (wszak zostawilem na jakis czas najblizszych), ze tesknota
              nie byla tak dotkliwa.
              Nie bronie sie przed zarzutami "jestes alkoholikiem", bo wiem ze jestem. Ale
              nie jestem pijakiem. Nie upijam sie, nie mam kaca, nie zygam, i "nie chlam
              ostro".
              Ciekaw jestem po co tacy ludzie jak Ty pisza na tym forum? Czemu ma to sluzyc?!
              Tak naprawde to chcialoby sie teraz napisac pie...sie.
              Na szczescie jestes dla mnie nikim, w przeciwienswie do mojego synka i zony.
              I to Oni sa moja motywacja.
              Az zaczynam zalowac, ze w ogole tu napisalem.

              Przez takich jak Ty.

              Ps. Egiptu mi zazdroscisz, cymbale?
              • drak02 Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 05.06.07, 12:28
                Prozaic, wyluzuj, nie sądze,że Jerzy piszac swoje słowa chciał Cię obrazić lub
                zadwrić z Ciebie. jest zbyt doswiadczonym niepijącym alkoholikiem aby
                lekceważyc problem drugiego alkoholika.
                Przeczytaj sobie dikładnie swój post, jest pełen emocji, agresji.
                Z drugiej strony nie dziwi mnie twoja reakcja, osoby uzależnione mają prblem z
                huśtawką nastrojów, z eufori i skrajnego samozadowolenia , przechodza nagle w
                agresją, a nawet depresję. Następna rzecz to duma i brak pokory głownie jezeli
                chodzi o temat alkohol(tutataj też nie ostajesz od innych pijących).
                Nie musisz usprawiedliwiac i racjonalizowac swojego picia, nie musisz tłumaczyc
                dlaczego pijeasz, to nie ma większego znaczenia, pijesz bo jestes uzalezniony a
                wazne jest to co zrobisz aby przestać pić. Niestey taki wyjazd do Egiptu gdzi
                na pod ręką bedziesz miał dostęp do alkoholu (tzw wyzwalacze) nie sprzyjają
                trwaniu w abstynencji, czeka Cie spore wyzwanie:)
                Nie obrażałbym sie na forum , wbrew pozorom znajdziesz tutaj bratnie dusze
                które w jakimś ograniczony sposób mogą słuzyć wsparciem i pomocą (włączając
                Jerzego).Trzymaj sie:)
              • tranzyt80 Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 05.06.07, 12:45
                jestes nadwyraz emocjonalny,wszystko co nie po Twojej mysli,wyprowadza
                cie z rownowagi,a w Egipcie,czesto jak w zyciu,za kazdym wrecz zakretem
                czychaja plagi egipskie,z ktorymi niestety,musisz sam dawac sobie rade...
                ale juz bez piwa!

                Gdyby nawet,w co nie wierze,za pierwszym razem ci sie nie udalo,
                przygotuj sobie jakis plan ratunkowy,bez wielkich zwatpien i zalamywan.

                Wszelkie przysiegi,typu:wyjde z nalogu dla...,zaprzestaje bo mam dla
                kogo...,robie to dla zonusi i syneczka,lub dla slonka...itp.,raczej odradzam,bo
                bedzie jak zona kiedys zmieni zainteresowania lub nagle okaze sie niewdzieczna
                jedza,lub kochane slonko przez dluzszy czas nie wyjrzy zza chmurek...

                radze,w kwestii alkoholizmu, skladac najlepiej sluby ciche i tylko sobie samemu,
                pozniej jest mniej rozczarowan i nie trzeba glupio i siarczyscie sie
                tlumaczyc :)
                Powodzenia na plazach egipskich w zaspokajaniu pragnien...

                • alisa13 Re: prozaiczku... 05.06.07, 13:55
                  pewnie uznasz to za atak na siebie,ale to też cecha ludzi chorych,którzy
                  zamiast słuchac tego,co się do nich mówi,bronią się zaciekle(alkoholizm jest
                  chorobą emocji)
                  ubawiłam się niezmiernie tekstem:jestem alkoholikiem,ale nie jestem
                  pijakiem.dawno tak się nie usmarkałam ze śmiechu.morze trunków masz do wypicia
                  przed sobą(niech będzie,że Śródziemne).alkoholizm jest chorobą iluzji i
                  zaprzeczeń,w których obecnie trwasz."nie upijam się,nie rzygam,nie mam
                  kaców,itd."wszystko przed tobą.powodzenia.
                  a języczek twój chętnie zobaczę(tylko mam wrażenie,że może być nieco
                  przydeptany).nie tacy na tym forum się odgrażali,że jeszcze pokażą.tyle że ich
                  nie ma...
                  • prozaic Re: prozaiczku... 05.06.07, 15:16
                    "nie tacy na tym forum się odgrażali,że jeszcze pokażą.tyle że ich nie ma..."
                    A ja bede. I wytkne Ci jezyk. Nawet jesli bedzie nieco przydeptany, jak piszesz.

                    "nie upijam się,nie rzygam,nie mam kaców,itd."wszystko przed tobą.powodzenia."
                    Czemu sluza tego typu wypowiedzi? Jakiejs pomocy? Moze ja zle ta pomoc
                    odczytuje? Czy tak wygladaja mityngi AA? Jesli tak to dziekiuje Bogu, ze nie
                    korzystam.

                    PROZAiC
                    ----------------------------------------
                    Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją, oszolom ich swoja glupota
                    • aaugustw Re: prozaiczku... 05.06.07, 15:40
                      prozaic napisał:
                      > "nie upijam się,nie rzygam,nie mam kaców,itd."wszystko przed tobą.powodzenia."
                      > Czemu sluza tego typu wypowiedzi? Jakiejs pomocy? Moze ja zle ta pomoc
                      > odczytuje? Czy tak wygladaja mityngi AA? Jesli tak to dziekiuje Bogu, ze nie
                      > korzystam.
                      > PROZAiC
                      _______________________________________________.
                      Wszystko przed Toba...! - Smacznego...! ;-))
                      A...
                      Ps. Zapomnialem dodac, ze jak bedziesz juz na dnie i bedziesz
                      blagal o pomoc AA, wtedy ta reka zawsze bedzie wyciagnieta w
                      Twoim kierunku...
                      Napisz, chociazby do mnie:
                      awyst@t-online.de
                      a otrzymasz wykaz polskojezycznych Mityngow AA, w Londynie...!
                    • tango45 Re: prozaiczku... 06.06.07, 09:54
                      prozaic napisał:

                      > "nie tacy na tym forum się odgrażali,że jeszcze pokażą.tyle że ich nie ma..."
                      > A ja bede. I wytkne Ci jezyk. Nawet jesli bedzie nieco przydeptany, jak
                      piszesz
                      > .
                      >
                      > "nie upijam się,nie rzygam,nie mam kaców,itd."wszystko przed tobą.powodzenia."
                      > Czemu sluza tego typu wypowiedzi? Jakiejs pomocy? Moze ja zle ta pomoc
                      > odczytuje? Czy tak wygladaja mityngi AA? Jesli tak to dziekiuje Bogu, ze nie
                      > korzystam.
                      >
                      > PROZAiC
                      > ----------------------------------------
                      > Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją, oszolom ich swoja
                      glupota


                      Chcialbys zeby sie nad toba uzalac?
                • prozaic Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 05.06.07, 15:36
                  Fakt, jestem emocjonalny. Moze nawet nadwyraz. I rzeczywiscie jak cos nie
                  uklada sie po mojej mysli to jestem zly. A Ty nie?!
                  Zlosci mnie, ze wiecej jest tu umoralniania... a nawet nie umoralniania lecz
                  upewniania, ze to jest takie cholernie trudne, ze ci sie nie uda, ze
                  zachlejesz, ze to, ze tamto. Po co to wszystko? Gdzie jest ta konkretna pomoc?
                  Czy ktos w ogole przeczytal moj pierwszy post?
                  Ja tam zapytalem o konkretne sprawy i nie dostale ani jednej odpowiedzi.

                  A pytalem: jakie beda objawy odstawienia?
                  Czy sa jakies srodki ulatwiajace detoksykacje?

                  Pytania sa juz wlasciwie nieaktualne bo juz sobie zarezerwowalem detoks w
                  profesjonalnym osrodku.

                  PS. Kilka lat palilem papierosy. Rzucilem - nie pale.
                  Kilka lat zazywalem amfetamine w duzych dawkach. Rzucilem - nie biore.
                  Pije od roku. Rzuce - nie bede pil. Gleboko wierze w to ze mi sie uda.
                  pozdrawiam
                  • aaugustw Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 05.06.07, 15:46
                    prozaic napisał:
                    > Fakt, jestem emocjonalny. Moze nawet nadwyraz. I rzeczywiscie jak cos nie
                    > uklada sie po mojej mysli to jestem zly. A Ty nie?!
                    > Zlosci mnie, ze wiecej jest tu umoralniania... a nawet nie umoralniania lecz
                    > upewniania, ze to jest takie cholernie trudne, ze ci sie nie uda, ze...
                    ________________________________________________________________________.
                    To zalezy od Ciebie, czy zechcesz aby Ci sie udalo...!
                    A to, ze jestes nad wyraz emocjonalny, potwierza tylko jakim Ty
                    jestes chorym czlowiekiem... - Bez pomocy innych, (ale nie tu, na tym forum),
                    lepiej nie bedzie...!
                    Tu wczesniej sie napijesz, anizeli myslisz...
                    A...
                    • alisa13 Re: brawo... 05.06.07, 16:57
                      chłopie,wyszedłeś z amfy i jeszcze się pytasz ,czy dasz radę.przecież sam wiesz
                      doskonale jak to się robi.to ty powinieneś tu doradzać. chyba,że to kit.a to co
                      czytasz ma przełamać twoje iluzje,a nie zaszkodzić.to ty sam nadajesz temu
                      znaczenie.
                      olśniewaj,nie oszołamiaj...

                      • prozaic Re: brawo... 05.06.07, 18:29
                        Naprawde wyszedlem.
                        Cpalem bardzo dlugo i bardzo duzo. Na tyle duzo, ze pewnie nowicjuszy takie
                        dawki by zabily. I poradzilem sobie. Tyle ze z jednego gowna wpadlem w drugie.
                        Chyba taka mam nature... kurde...

                        Dzieki alisa13
                        • halberek Re: brawo... 05.06.07, 23:50
                          Nie, nie masz takiej natury. Uzależnienia są jak tłoki, jeden idzie w dół, to
                          drugi w górę, to się bardzo czesto zdarza, jestem żywym tego przykładem.
                          Pytasz jakie będą konkretnie objawy odstawienia ? Żadne z nas nie jest Tobą,
                          każde z nad miało inne objawy odstawienia. Obniżenie nastroju, zmiany nastroju,
                          tu jest zresztą sąsiednio wątek kolegi bardzociekawego, który pisał jak się
                          czuje po drugim weekendzie nie picia. To są indywidualne kwestie, zrozum.
                      • tango45 Re: brawo... 06.06.07, 09:59
                        alisa13 napisała:

                        > chłopie,wyszedłeś z amfy i jeszcze się pytasz ,czy dasz radę.przecież sam
                        wiesz
                        >
                        > doskonale jak to się robi.to ty powinieneś tu doradzać. chyba,że to kit.a to
                        co
                        >
                        > czytasz ma przełamać twoje iluzje,a nie zaszkodzić.to ty sam nadajesz temu
                        > znaczenie.
                        > olśniewaj,nie oszołamiaj...
                        >
                        >



                        Nie sadzisz, ze on amfe zastapil alkoholem?
                        Zdarza sie alkoholikom niepijacym zastapic alkohol prochami.
                        • prozaic Re: brawo... 06.06.07, 10:29
                          Nie. Nie zastapilem amfy alkoholem. Alkohol pojawil sie ze 3 lata pozniej. To
                          nie bylo przejscie od jednego do drugiego.
                          Tango45 - sprawiasz, ze mam wrazenie iz kazda chwila spedzona na tym forum to
                          strata czasu.
                          Niestety.
              • tango45 Re: tiaaaaaaaaa - jest pewna obawa ze w tym Egipc 06.06.07, 09:25
                prozaic napisał:

                > nigdy nie chlalem na umor. nie rozumiem czemu nagle mialoby sie to zmienic.
                > Niestety stan "podchmielenia" sprawial mi przyjemnosc. Albo inaczej -
                > poczatkowo sprawial (wszak zostawilem na jakis czas najblizszych), ze
                tesknota
                > nie byla tak dotkliwa.
                > Nie bronie sie przed zarzutami "jestes alkoholikiem", bo wiem ze jestem. Ale
                > nie jestem pijakiem. Nie upijam sie, nie mam kaca, nie zygam, i "nie chlam
                > ostro".
                > Ciekaw jestem po co tacy ludzie jak Ty pisza na tym forum? Czemu ma to
                sluzyc?!
                >
                > Tak naprawde to chcialoby sie teraz napisac pie...sie.
                > Na szczescie jestes dla mnie nikim, w przeciwienswie do mojego synka i zony.
                > I to Oni sa moja motywacja.
                > Az zaczynam zalowac, ze w ogole tu napisalem.
                >
                > Przez takich jak Ty.
                >
                > Ps. Egiptu mi zazdroscisz, cymbale?



                Cos mi sie wydaje, ze juz jestes napity.
        • tango45 Re: Czy dam rade? 06.06.07, 09:22
          Ktos tu bardzo slusznie napisal. Nie czekaj na Polske. Przestan pic od zaraz
          od dzisiaj. Alkoholik zawsze przestaje pic od... kiedys tam ale nigdy od teraz,
          zaraz. Te postanowienia zazwyczaj robi sie z piwkiem w garsci. Prawda, ze
          piszesz i pijesz piwko?
          • prozaic Re: Czy dam rade? 06.06.07, 10:23
            prawda
            • tranzyt80 Re: Czy dam rade? 06.06.07, 10:29
              nie badz swinia,napisz jakie piwo pijesz oraz jak smakuje

              P.S.
              to sweat like a pig
              • prozaic Re: Czy dam rade? 06.06.07, 11:02
                Znaczy co? Spociles sie jak swinia?

                PS. To forum to strata czasu. Postanowilem zatem, ze zajrze tu jeszcze tylko
                raz. Po powrocie. Bez wzgledu na efekt.
                To jest obietnica.
                • tranzyt80 Re: Czy dam rade? 06.06.07, 13:03
                  jak saczysz codziennie piwko za piwkiem,to odp.zapaszyskiem "parujesz",
                  takze przez moment,pomyslalem o Twojej biednej zonie...a ona wiadomo,bo to maz
                  i chocby ze wzgl. na kase,musi,powinna...ale dziecku nosa nie zatkasz i niczym
                  nie przekupisz.

                  Zajrzyj....zagladaj ile wlezie,wszedzie,w kazda dziure,najlepiej w te czarne
                  dziury,w twojej glowe :)


    • tango45 Re: Czy dam rade? 06.06.07, 09:08
      Jezeli tylko bardzo mocno postanowisz i bez ulg tego postanowienia bedziesz sie
      trzymal to DASZ RADE NAPEWNO. Ta droga ktora teraz kroczysz to jest droga tylko
      w dol az do dna. Nie ma innej opcji.
    • aaugustw Re: Czy dam rade? 06.06.07, 16:03
      prozaic napisał:
      ...Wiem natomiast jedno. Musze przestac pic.
      Zaczalem kiedy bylem tu sam... -
      A poniewaz psychike mam jakas zdziebko slaba, to wpadlem.
      Teraz pije codziennie. Pije od rana .

      Potem gdzies piszesz,cyt:
      „Kilka lat palilem papierosy. Rzucilem - nie pale.
      Kilka lat zazywalem amfetamine w duzych dawkach. Rzucilem - nie biore.
      Pije od roku. Rzuce - nie bede pil. Gleboko wierze w to ze mi sie uda.
      _________________________________________.
      Wiec rzuc i nie pij – to wszystko...!
      A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka