prozaic
01.06.07, 21:21
Mieszkam w Londynie.
Uwazam, ze ten wyjazd, choc zdecydowanie poprawil moj (a wlasciwie nasz - mam
wszak rodzine {cudowna zone i wspanialego synka}) status materialny, to
zrujnowal mnie pod innymi wzgledami; nie wiem jak to okreslic: duchowo?
moralnie? emocjonalnie? Nie wiem. Wiem natomiast jedno. Musze przestac pic.
Zaczalem kiedy bylem tu sam. WWyjasnie (troche sie usprawiedliwiam), ze w
Polsce nie pilem prawie wcale. Kiedy wyjechalem, strasznie tesknilem za
rodzina. To byly raptem 3 miesiace, ale strasznie daly mi w kosc. A poniewaz
psychike mam jakas zdziebko slaba, to wpadlem.
Teraz pije codziennie. Pije od rana . Do pracy jade okolo 2 godz. wiec jedno
piwko udaje sie wypic z latwoscia ;(
Potem wracam +- 3 godz wiec jest czas na kolejne. No i nasennie jeszcze
jedno. W miedzyczasie zdarza sie nastepne.
Acha, gwoli scislosci: nie upijam sie. Jestem na lekkim rauszu (chociaz nie
wiem czy to cos zmienia).
I teraz meritum:
Za dwa tygodnie mam urlop. Jedziemy z przyjaciolmi do Egiptu na 2 tyg., ale
zanim tam pojedziemy spedzimy kilka dni w Polsce. Chce te dni wykorzystac na
detoksykacje. Mam tu na mysli po prostu te pierwsze dni niepicia. Czy dam
rade? Jakie beda objawy? Czy sa srodki pomagajace zniesc bol tych pierwszych
dni? Strasznie sie tego boje, bo podejmowalem jakies tam proby i bardzo
cierpialem, a nie moglem sobie na to pozwolic ze wzgledu na prace (glupie,
nie?). Teraz chce pocierpiec, bo mam dla kogo (oni - zona i synek sa
wspaniali) i mam troche czasu. UDA MI SIE?