axmka1
14.06.07, 19:04
Moj mąz jest alkoholikiem. Obecnie przebywa na leczeniu. W lipcu terapia się
konczy.Nie mieszkamy ze soba od roku. Wyprowadził się gdyż leczenie było
warunkiem bycia z nami (mamy 3-letnią córeczkę) po roku radzenia sobie jakoś
w pojedynkę czuję wielką pustkę. jedyne co mnie spotkało w tym czasie to
romans z żonatym mężczyzną okupiony wielkim cierpieniem. W moim życiu gościł
głownie smutek, żal i tęsknota za innym życiem. Zaproponowałam mojemu męzowi
powrót. Czekam na jego decyzję i zakonczenie terapii. Czy moja propozycja
była słuszna? Czy można wierzyć ze alkohol nie wróci ze wszystko bedzie db a
nasze życie spokojne? Moze ktos z was był w podobnej sytuacji. Prosze o rade