Dodaj do ulubionych

jestem uzalezniona od netu

IP: *.acn.waw.pl 16.06.03, 19:49
nie moge bez internetu zyc, tak mnie wciagneło ze nie wyobrazam sobie dnia
bez siedzenia przed kompem. Internet, gra, praca, cokolwiek - byle w kompie.
nawet o jedzeniu zapominam. nawet znajomych mam w sumie juz tylko w necie.
ksiazek nie czytam, bo rozrywke mam w necie.
kiedy ostatni raz byłam na urlopie? kilka lat temu, teraz nie za bardzo chce
jechac gdziekolwiek no bo co z komputerem, a na laptopa mnie nie stac.
i nerwowa sie robie jak musze gdzis wyjsc, a przeciez czasem trzeba.
kurde - czy ja juz jestem naprawde uzalezniona????????
macie to co ja?
czy na to sie leczy?
jestem troche w dołku......
Obserwuj wątek
    • Gość: stachu34 Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.03, 22:57
      Ja mam to samo.Boję się tego momentu,gdy polezę do łóżka z kompem.A tego nie
      wykluczam...
      • Gość: hepik Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 22:59
        I ja.
        • Gość: jaga Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 01:18
          A ja, ponieważ wiem co nieco o mechanizmach uzależnień, postaram się zrobić
          wszystko aby uniknąć pułapek i towarzystwa kompa w łóżku /w owym meblu o wiele
          ciekawiej jest w innym towarzystwie:-)/. Stachowi chyba się udało, ostatnio
          bywa rzadkim gościem na forum.
          • Gość: RV Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.adsl.xs4all.nl 23.11.03, 04:15
            Choc bardzo ostroznie obchodze sie ze slowem "uzaleznienie" (bo bywa mocno
            naduzywane), to w twoim przypadku pachnie to juz jakims uzaleznieniem. Mam
            kontakt z kompami od 12 lat, bywaly dni, ze siedzialem przy kompie po
            kilkanascie godzin dziennie, ale wyjazd na 2 miesiace z dala od cywilizacji nie
            byl problemem. Wesole towarzystwo i czeste imprezy powodowaly, ze wogole
            zapominalem o komputerze. Kompa w lozku jakos nie moge sobie wyobrazic hehe, tu
            jaga ma racje :)
            • Gość: hepik Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 07:01
              Zastępowanie jednego uzależnienia innym,zwłaszcza od komp.do wesołych imprez
              dobrym kierunkiem nie jest.Napewno nie dla mnie.Kierunek odwrotny -może też
              niewskazany(jeśli by się trzymać wytycznych terapeutów literalnie)ale ja nie
              jestem aż takim dogmatykiem(?)A z kompem w łóżku-technicznie niewygodnie ale z
              laptopem komfort rośnie.Czyli wszystko przed nami-uzależnienie ma to do
              siebie,że najczęściej się pogłębia:)
              • Gość: RV Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.adsl.xs4all.nl 23.11.03, 15:18
                Hepik napisal : "Zastępowanie jednego uzależnienia innym,zwłaszcza od komp.do
                wesołych imprez dobrym kierunkiem nie jest."

                "Uzaleznienie od wesolych imprez" ? Dokladnie to mialem na mysli piszac, ze
                slowo "uzaleznienie" jest mocno naduzywane.
                • Gość: hepik Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 16:24
                  I tu się różnimy ale to zapewne wynika z różnych doświadczeń.Ja jestem
                  alkoholikiem.Różnić się jednak można różnie,pięknie i brzydko.Nie wpadając w
                  zbytnią egzaltację ,powiedzmy-że pozostaniemy każdy przy swoim zdaniu.PZDR.
                  • radio.maryja Re: jestem uzalezniona od netu 02.02.04, 16:29
                    kurde, a ja lubie regularnie (rano lub wieczorek) konika trzepnać. Ciekawe czy
                    to tez jest uzależnienie? Czy macie takie problemy?
    • Gość: znajda Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.03, 19:20
      i co z tego ja to uwielbiam tak jak papierosy i nie ma z czym tak naprawde
      walczyc chyba ze kogos uszczesliwia unieszczesliwianie samego siebie
      • qczi Re: jestem uzalezniona od netu 02.01.04, 04:02
        ja tez jestem uzalezniona od netu
        jak z tym walczyc?
        • hepik1 Re: jestem uzalezniona od netu 02.01.04, 05:14
          Pierwsze pytanie -czy walczyć należy?Ale jeśli zaczyna nas to niepokoić to
          znaczy,że faktycznie coś nie tak.Jeśli zaczyna cierpieć nasze normalne życie
          prywatne,zawodowe ,gdy poświęcamy jakiś ważny obowiązek dla posiedzenia
          bezcelowego przed komp.jest to poważne ostrzeżenie.I nie tylko w stosunku do
          komputera.Są to sygnały ,że posiadamy tzw nałogową duszę-że łatwo przychodzi
          nam uzależnianie sie od różnych rzeczy.Czyli w przyszłości należy uważać na
          inne zjawiska i substancje ,które mogą uzależnić.
          Najprościej było by zastosować krok dotyczący bezsilności.Po co walczyć-usiaść
          czy nie albo usiądę tylko na pół godziny-odinstalować modem i już.Ale wtedy od
          razu kontrargument-ale net mi do innych rzeczy potrzebny-pracy,szkoły itp czyli
          następuje racjonalizacja dlaczego nie mogę rzucić.
          Ale nie da się zjeść ciastko i dalej mieć ciastko nadal.Czasami rzeczy bardzo
          skomplikowane są bardzo proste do zrobienia.A jak już to zrobimy dziwimy
          się ,że mogło być to takie proste.Net to nie narkotyki,alkohol czy nikotyna.I
          dlatego tutaj wszystko zależy tylko od naszej silnej woli.O ile ją posiadamy
          oczywiście.
          • Gość: mikaszka Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.bimex.com.pl 20.01.04, 13:47
            Faktycznie, net to nie alkohol, narkotyki ani nikotyna itd. Aczkolwiek
            uzaleznic moze calkiem niezle. I gadanie o silnej woli... powiedz to do
            bulimiczki, ktora MUSI objesc sie a potem zwymiotowac. Psychiczne uzaleznienie
            nie jest latwiejsze do przeskoczenia niz polaczone z fizycznym. Fizycznego
            latwo sie pozbyc - detoks, troche czasu i organizm juz jest czysty. Sam chyba
            wiesz, ze nie w tym rzecz. A porownujac skutki roznych uzaleznien - czy
            uzaleznienie od netu, ktore potrafi kompletnie zdezorganizowac zycie nie
            ma "ciezszej" wagi niz uzaleznienie od papierosow, ktore niszczy co prawda
            zdrowie, ale skutki tego odczuwa glownie palacy i to niekoniecznie?
            • Gość: hehehe Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.04, 14:00
              wszystkim trzezwiejacym alkocholikom, ktorzy uzaleznili sie od tego forum i
              buduja wokol siebie mur zaprzeczen zycze szybkiego siegniecia dna. bo to
              wlasnie, jak twierdzi sie w aa, sklania do podjecia terapii;)
              • astral_25 Re: jestem uzalezniona od netu 20.01.04, 14:15
                Mikaszka, juz gdzie jak gdzie, ale na forum o uzaleznieniach nalezy wiedziec,
                ze alkohol i nikotyna to TEZ narkotyki, jak wszystkie inne.
                ---
                [Astral]
                • Gość: mikaszka Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.bimex.com.pl 20.01.04, 14:17
                  Jesli wyczytales z mojego postu, ze alkohol i nikotyna to nie narkotyki, to...
                  moze przeczytaj jeszcze raz?....
                  • Gość: sam Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:51
                    tylko to wychodzi na dobre: nie truję mężowi, jestem zadowolona,mam swoją
                    zabawkę, nie nudzę się!mogę tak godzinami!Narazie nie narzekam.
    • Gość: Alka Re: jestem uzalezniona od netu IP: *.dsl.bcvloh.ameritech.net 04.02.04, 21:05
      Podam ci reke... ja tez... maz wychodzi do pracy, a ja uwieszam sie komputera
      jak kola ratunkowego i nic, nic nie istnieje waniejszego.Wszystko co musze
      zrobic drazni mnie i robie to po lebkach... pranie, bo ostatnie majtki w
      szufladzie, obiad byle szybki i na kilka dni..
      Nie pracuje,mieszkam w USA, a moj maz nie pozwala mi pojsc do pracy... Nie mam
      tutaj rzeczywistych przyjaciol,jedynie komputer otwiera mi okno na swiat.
      Jestem klikobajtomanka!
      • hepik1 Re: jestem uzalezniona od netu 05.02.04, 06:37

        Miliony internautów w USA zapada na "chorobę prawej dłoni". Czy nas też
        zaatakuje plaga Carpal Tunnel Syndrome?



        - Chodź dziecko, potrzymasz mi wazę, bo chcę zetrzeć kurz z półki - powiedziała
        miesiąc temu Monica Jackson z Bostonu do swojej 26-letniej córki Ann. Gdy Ann
        uniosła ręce, by przytrzymać zabytkową, wartą 15 tys. dol. wazę, zaczęło się.
        Kobieta pamięta tylko, jak chwycił ją przerażający ból prawej dłoni, a potem
        momentalnie straciła czucie w całej ręce. - Ogłupiają cię te gry komputerowe i
        już nie wiesz, co się dookoła dzieje! - wykrzyczała jej matka nad zbitą wazą.
        Ann jeszcze tego samego dnia poszła do reumatologa.

        - Następny internauta! - przywitał ją lekarz. - Ma pani szczęście. To wczesne
        stadium zespołu cieśni nadgarstka. Przetniemy więzadło poprzeczne i wszystko
        wróci do normy. Takich przypadków miałem już dzisiaj kilkanaście. To nowa
        epidemia - stwierdził dr James Galwin.

        O ile jeszcze pięć lat temu w Stanach co roku notowano ok. 250 tys. przypadków
        choroby nadgarstka, w zeszłym roku było ich już pół miliona! (wg National Center
        for Health Statistics).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka