Dodaj do ulubionych

badania, badania, badania

24.07.07, 01:25
Nei mam czasu na sprawdzanie ich wiarygodnosci przez porownywanie z
nieskonczona iloscia zrodel, ale dwie perelki, ktore znalazlem:

1. www.robertperkinson.com/alcoholism_statistics.htm

W rtykule zawarto informacje, iz 75% alkoholikow to osoby typu 1-
uzaleznienie psychiczne, tzw kobiecy alkoholizm, a tylko 25% to alkoholizm
typu "meskiego". AA to odpowiedz na alkoholizm meski- czyli rozwiazania dobre
dla 25% wciska sie 100% czyli pozostalym 75%. Mniejszosc leczy sie kosztem
wiekszosci?
2. pubs.niaaa.nih.gov/publications/aa06.htm

Zdolnosc do powstrzymania picia po pierwszym kieliszku zalezy od silu
uzaleznienia fizycznego, czynnikow stresowych oraz- uwaga- od wlasnego
przekonania o tym, jak to sie dalej skonczy.
Innymi slowy- jezeli czlowiek jest przekonany, ze nie poleci po pierwszym- to
jest szansa ze naprawde nie poleci. Jezeli natomiast wierzy, ze poleci- to i
poleci.
Co czlowiek slyszy w AA i co dzieje sie gdy uwierzy ze poleci- pozostawiam
inteligencji czytelnikow.
Obserwuj wątek
    • addicted11 uzupelnienie 24.07.07, 01:36
      oczywiscie nalezy brac pod uwage wszystkie czynniki.
      tzn ktos silnie uzalezniony fizycznie moze sobie wierzyc ze nie poleci- ale
      malo prawdopodbne ze to sie nie stanie.
      Jak nalozy sie sytuacja uzaleznienia fizycznego, picia w stresie i jeszcze
      braku wiary w oparcie sie 1 kielonkowi- porazka jest niemal 100% gwarantowana.
      Ale w druga strone- czlowiek, ktory nie ma silnych symptomow fizycznych, wypije
      bez stresu- leci glownie dlatego, ze wierzy w to ze poleci.

      Przkeonanie AA o nieuchronnosci ciagu po wypiciu pierwszego kieliszka bierze
      sie wiec z "doswiadczen" dwojakiego rodzaju:
      zalozyciele AA czyli tzw beznadziejni alkoholicy- silnie pouzalezniania, upadli-
      lecieli po 1 bo taka natura
      pozniej doszly do tego "doswiadczenia" tych, ktrozy moze by nie polecieli, ale
      zadzialal mechanizm samospelniajacego sie proroctwa- czyli brak wiary w
      mozliwosc powstzrymania picia po 1 kieliszku- i polecieli.

      Doswiadczenia grupy 2 sa kolem zamachowym kolejnych tego typu doswiadczen, im
      ich wiecej tym wiecej takich przypadkow- mechanizm sam sie nakreca.


      Oczywisice kazdy normalny terapeuta przyzna, ze najlepszym rozwiazaniem dla
      kazdego, nawet poczatkujacego alkoholika, jest abstynencja/ unikanie alkoholu.
      A nawet nie tyle dla aloholika co dla kazdej osoby- a dla alko bardziej.

      Natomiast uwzgledniajac realia, gdzie 905 alkoholikow po leczeniu minimum raz
      wraca do picia, nalezaloby uwzglednic te dane i dzialac tak, aby 1 kieliszek
      nie konczyl sie ciagiem- czyli minimalizowac straty.

      Niestety, w opartej na AA terapii celem i metoda jest maksymalizowanie start i
      doprowadzenie lzej uzaleznionych osob do fazy maksymalnie zaawansowanej, aby
      moc wdorzyc rozwiazania, ktore wtedy dopiero sa skuteczne.

      Przykre to bardzo i nieetyczne.
      • tenjaras Re: uzupelnienie 24.07.07, 10:39
        gdzie wyczytałeś, że tak uczy AA?

        ja się dowiedziałem o rozwojowym charakterze alkoholizmu - czyli jeśli dziś
        jest tak, jutro może być gorzej - będzie gorzej jeśli się nie powstrzymam

        AA to nie jest substytut alkoholu, to droga rozwoju osobistego, zaproponowana
        do wypełnienia pustki jaka powstaje gdy alkoholik odstawia alkohol, nie coś w
        zamian - najlepszym okazała się recepta jaką obmyślił Bill Wilson na
        spotkaniach Grup Oxfordzkich, na których spotykał alkoholików i zetknął się z
        rozwojem osobistym opartym na duchowości - to działa do dziś, a powstawało w
        warunkach, kiedy medycyna skazywała alkoholików na śmierć w bezradności
        własnej, zaledwie kilku psychologów, nieśmiało, wspominało o "jakimś wstrząsie
        religijnym", co w tamtych czasach mogło ich skazać na margines, bo duchowość i
        religia w medycynie...
        • addicted11 Re: uzupelnienie 24.07.07, 11:18
          tenjaras napisał:

          > gdzie wyczytałeś, że tak uczy AA?




          co krok
          AA podkresla potrzebe dobicia dna, calkowitej porazki.

          co to oznacza?

          Otoz wg mnie AA uwaza kazdego alkoholika, za glupiego.
          Po prostu- alkoholik nie wybierze trzezwosci z innego powodu niz strach i dno.

          Nie przemowia do niego tysiace racjonalnych argumentow, alkoholik zawsze
          bedzie "kombinowal".
          jest glupi ( ladniej powiedziec- chory).

          Dlatego taka histeria panuje wokol pierwszego kieliszka- bo wychodzi sie z
          zalozenia, ze wypijajac pierwszy kieliszek alkoholik przelamie strach- a jak
          przelamie strach to juz nic go nie powstrzyma przed piciem na umor, bo uwolni
          sie w pelni jego glupota ( zwana ladniej choroba).

          Po prostu wg AA alkoholik nie przyjmie nigdy innego rodzaju motywacji.
          Bo jest glupim kretynem.
          Dlaczego trzeba go motywowac z zewnatrz i decydowac za niego.








          >
          > ja się dowiedziałem o rozwojowym charakterze alkoholizmu - czyli jeśli dziś
          > jest tak, jutro może być gorzej - będzie gorzej jeśli się nie powstrzymam
          >
          > AA to nie jest substytut alkoholu, to droga rozwoju osobistego, zaproponowana
          > do wypełnienia pustki jaka powstaje gdy alkoholik odstawia alkohol, nie coś w
          > zamian - najlepszym okazała się recepta jaką obmyślił Bill Wilson na
          > spotkaniach Grup Oxfordzkich, na których spotykał alkoholików i zetknął się z
          > rozwojem osobistym opartym na duchowości - to działa do dziś, a powstawało w
          > warunkach, kiedy medycyna skazywała alkoholików na śmierć w bezradności
          > własnej, zaledwie kilku psychologów, nieśmiało, wspominało o "jakimś
          wstrząsie
          > religijnym", co w tamtych czasach mogło ich skazać na margines, bo duchowość
          i
          > religia w medycynie...
          >


          tak, USA, lata 30, moralnosc purytanska, prohibicja, koncepcja "diabla w
          czlowieku", zarazem hipokryzja na porzadku dziennym- w takich warunkach to
          powstawalo, nie zapominajmy, a dzis warunki sa nieco inne.
          • tenjaras Re: uzupelnienie 24.07.07, 13:14
            alkoholik jest takim egocentrykiem, że trudno mu, nawet jeśli tego na rozum już
            pragnie, zmienić swoją postawę wobec życia, przyjąć je takim jakim ono jest,
            wciąż wprowadza poprawki "pod siebie" - dlatego AA podkreśla ważność "dna",
            ponieważ w wielu przypadkach jest to jedyna możliwość do zmian w postawie i
            jeśli dno nie jest drastyczne to wystarczy uświadomione, jeśli przeczytasz jak
            Bill komentuje Krok Pierwszy w 12&12 to dojdziesz tam do takich fragmentów o
            młodych ludziach i dwóch samochodach w garażu

            AA jest po to by ludzie nie musieli osiągać najgłębszego dna alkoholowego
    • addicted11 Re: badania, badania, badania 24.07.07, 11:33
      Dodam,ze wcale nie kwestionuje tego, ze sa tacy idioci, ktorzy po przelamaniu
      bariery strachu i wypiciu kieliszka numer jeden pojda na calosc bez zadnej
      refleksji.
      Na pewno takich jest wielu ( no pomijam ludzi tak gleboko uzaleznionych, ze
      naprawde nie potrafia opanowac fizycznego glodu po 1-wszym).

      Ale to ewenement, zeby doswiadczenia najglupszych byly brane na piedestal i
      traktowane jako wzorzec. z reguly glupi ucza sie na doswiadczeniach madrych, a
      tu jakos odwrotnie.

      Sam fakt, ze gdy domagam sie konstruktywnego i realistycznego traktowania tego
      probemu to jes mi przypisywana ukryta promocja picia kontrolowanego juz o czyms
      swiadczy.

      Nauka picia kontrolowanego to jest nastawienie na picie.
      a ja mowie o nauce pozytywnego i w miare bezbolesnego wychodzenia z
      okazjonalnego wypicia alkoholu.

      Ale oczywiscie, przy tym podejsciu glupotowym nie wolno dopuscic do takiego
      rozwiazania.
      Wrecz przeciwnie- trzeba spowodowac, by okazjonalny kieliszek przemienil sie w
      jak najgorszy ciag i zaoranie twarza w brudny piach, najlepiej jak taki
      wyladuje w pierdlu albo psychiatryku- wtedy spelnia sie "wizje" i wszystko
      bedzie jak Bog przykazal.
      Dla mnie jest to nieetyczne, jest to szafowanie ludzkim zyciem, zdrowiem i
      dobrami.
      Dno jest wartoscia tak nadrzedna, ze w imie jego osiagniecia wiezienie,
      wariactwo lub bankructwo jest niczym, jest pylkiem, czyms tak niewielkim,co
      mozna a wrecz nalezy poswiecic " dla sprawy">

      a wedlug nie wiezienie jest wielka tragedia, tak samo bankructwo i nalezy przed
      nimi czlowieka strzec a nie wpychac go w nie aby osiagnal dno i poddal
      sie "wlasciwym" metodom leczenia.



      • tenjaras Re: badania, badania, badania 24.07.07, 13:07
        Twoje wnioski nie wynikają z analizy tego co mówi AA, może znalazłeś sobie
        jakiś ludzi w AA (czasami wspominałeś jakieś nosy), którzy pomagają Ci tak
        interpretować AA, ale miałem Cię za bardziej poinformowanego, za bardziej
        niezależnego... szkoda

        czytając Ciebie, widzę, że gdybym ja tak myślał miałbym na celu bezkarne
        napicie się alkoholu, takie myślenie w AA nazywane jest jednym z aspektów
        cierpienia na alkoholizm - ja tam wyczytałem, że są dwa - myślenie o alkoholu,
        a właściwie o obłędzie umysłowym wynikającym, z uświadomionej lub nie, chęci
        napicia się, drugim jest już samo picie bez umiaru, w ciągu, i wyczerpanie
        fizyczne
        • addicted11 Re: badania, badania, badania 24.07.07, 13:25
          tenjaras napisał:
          czytając Ciebie, widzę, że gdybym ja tak myślał miałbym na celu bezkarne
          > napicie się alkoholu, takie myślenie w AA nazywane jest jednym z aspektów
          > cierpienia na alkoholizm - ja tam wyczytałem, że są dwa - myślenie o
          alkoholu,
          > a właściwie o obłędzie umysłowym wynikającym, z uświadomionej lub nie, chęci
          > napicia się, drugim jest już samo picie bez umiaru, w ciągu, i wyczerpanie
          > fizyczne
          >

          tak, trudno nie przewidziec tego co stwierdzi TenJaras- jak negujesz pomysly AA
          to na pewno chce Ci sie pic.

          Tylko dlatego je negujesz, nie moze byc innych powodow, bo zakladajac nawet, ze
          u podsadnego wystepuje chce picia-
          to ta wielka chec napicia odbiera calkowicie rozum, czlowiek slepnie na oboje
          oczu, gluchnie i wariuje, nie umia pomnozyc dwa przez dwa, myli Indonezje z
          Irakiem i nie odroznia jazzu od disco polo.

          A jak czlowiek podpiera sie jakimis racjonalnymi argumentami, z ktorymi nie
          sposob dyskutowac, to robi sie " nieuswiadomiona" chec picia i sprawa
          zalatwiona.

          No i najlepiej sie przyasekurowac twierdzeniem " ja na Twoim miejscu
          myslalbym", zeby brob Boze nie wyszlo, ze to niby Jaras napisal, ze addicted
          tak mysli. Niech sie addicted i inni forumowicze sam domysli, nie?

          czytajac Ciebie, widze, ze gdybym tak myslal mialbym na celu oszukanie samego
          siebie, takie myslenie jest jednym z apsektow cierpienia na alkoholizm-
          uciekanie przed prawda, ucieczka w racjonalizacje i zludne szczescie.
          A wynika to z nieuswiadomionej checi napicia sie.

          Fajnie?

          • tenjaras Re: badania, badania, badania 25.07.07, 10:14
            fajnie

            na początku trzeźwienia musiałem siebie oszukiwać, mówić, że fajnie jest
            niepić, testować niepijących, bo nie mogło im się wieść dobrze w życiu bez
            alkoholu

            jak mówi mądrość AA - udawaj,udawaj, aż ci się uda...
            • addicted11 Re: badania, badania, badania 25.07.07, 15:45
              Adi..pozdrawiam zyczac milego dnia...Twoja aktywnosc na forum jest dla mnie
              > zadziwiajaca..czyzby bylo to twoje powolanie


              No i w koncu Ci sie udalo i chwala Ci za to.
              Ja sie nie musze oszukiwac bo ja wiem, ze mozna zyc nie pijac, tylko uwazam, ze
              w 99% to zalezy od innych czynnikow a w 1% od niepicia.
              • tenjaras Re: badania, badania, badania 25.07.07, 15:53
                dzisiaj musiałbym się oszukiwać, że alkohol ma jakąkolwiek wartość, a to
                kosztowałoby mnie sporo poświęcenia - nie chce mi się, w lenistwie swoim,
                wracać do "starego myślenia"

                i nie zgodzę się z nikim, kto uważa, że alkoholizm jest jakimkolwiek tego
                usprawiedliwieniem - nie piję, bo jestem alkoholikiem, tak i nie okłamuję
                siebie, że alkohol ma jakąlwiek wartość dla mnie, bo jestem alkoholikiem
                • addicted11 Re: badania, badania, badania 25.07.07, 16:04
                  tenjaras napisał:

                  > dzisiaj musiałbym się oszukiwać, że alkohol ma jakąkolwiek wartość, a to
                  > kosztowałoby mnie sporo poświęcenia - nie chce mi się, w lenistwie swoim,
                  > wracać do "starego myślenia"


                  A tu juz sie nie zgodze, to juz fanatyzm- skoro alkohol nie ma zadnej wartosci
                  to nie wiem dlaczego jest tak popolarny od wielu tysiecy lat i to nie tylko
                  wsrod alkoholikow.
                  Alkohol ma jakas tam wartosc, nie mozna jej przecieniac, da sie bez niego zyc,
                  ale z drugiej strony cos tam sie jednak traci- choc oczywiscie mozna to sobie
                  zrekompensowac.
                  Czlowiek pijacy moze miec nudne i ciekawe zycie i niepijacy tak samo, to zalezy
                  od osoby a nie od picia, picie to dodatek do zycia, moze je urozmaicic ale nie
                  jest jedynym sposobem.
                  tak jak np teatr, ktory ja osobiscie mam w dupie, ale rozumiem, ze kogos moze
                  bardzo krecic.
                  >
                  > i nie zgodzę się z nikim, kto uważa, że alkoholizm jest jakimkolwiek tego
                  > usprawiedliwieniem - nie piję, bo jestem alkoholikiem, tak i nie okłamuję
                  > siebie, że alkohol ma jakąlwiek wartość dla mnie, bo jestem alkoholikiem
                  >

                  Alkohol dlaalkoholika ma dokladnie taka sama wartosc jak i dla niealkoholika,
                  tyle ze koszty uboczne sa zbyt duze, nieproporcjonalnie wieksze, i dojrzalosc
                  polega na zauwazeniu tej zaleznosci a nie na wmawianiu sobie, ze alkohol to mi
                  nigdy do niczewgo i w ogole po co on istnieje.
                  • tenjaras Re: badania, badania, badania 26.07.07, 12:01
                    no nie wiem, jak tam dla alkoholika, bo to, że akurat ja jestem alkoholikiem
                    nie świadczy, że każdy alkoholik taki sam - dla mnie alkohol ma mniej więcej
                    taką samą wartość jak środki na grzybicę kopyt wielbłądzich

                    to nie moja sprawa

                    ale zgodzę się z Tobą jeśli chodzi o dojrzałość u alkoholika w alkoholiźmie
    • myszabrum Re: badania, badania, badania 24.07.07, 12:56
      Addi. Wiesz, że Cię lubię. I masz dużo racji. Przynajmniej teoretycznie :)

      Ale w praktyce... Jest np. ktoś, kto jest niepijącym alkoholikiem. I o kogo się
      boję. Mądry i inteligentny człowiek.

      A jednak wolę, żeby ten ktoś miał jak ciemniak wbite do głowy, że alkohol to
      śmierć, niż żeby robił sobie światłe eksperymenty :).

      Ten Twój fetysz, "okazjonalny kieliszek" nie jest wart, żeby on ryzykował
      życiem. Albo żebym ja ryzykowała.

      Może i byśmy nie polecieli. Oboje jesteśmy refleksyjni i obeznani z tematem.
      Tylko PO CO? Po diabła ciężkiego to robić?
      • addicted11 Re: badania, badania, badania 24.07.07, 13:37
        myszabrum napisała:

        > Addi. Wiesz, że Cię lubię. I masz dużo racji. Przynajmniej teoretycznie :)
        >
        > Ale w praktyce... Jest np. ktoś, kto jest niepijącym alkoholikiem. I o kogo
        się
        > boję. Mądry i inteligentny człowiek.
        >
        > A jednak wolę, żeby ten ktoś miał jak ciemniak wbite do głowy, że alkohol to
        > śmierć, niż żeby robił sobie światłe eksperymenty :).
        >
        > Tylko PO CO? Po diabła ciężkiego to robić?

        Ale w praktyce...

        Tylko PO CO?


        Myszo, w praktyce to jest tak, ze 90% osob zapija po terapii,

        jakby im nie wbijali do glowy, ze alkohol to smierc
        jakby sie o niego nie bali
        i jakby byl ostrzegany przed swiatlymi eksperymentami.

        Po prostu- 90% i tak sie napije.

        To jest praktyka.
        Patrz na wyniki a nie na zalozenia.

        Jaki jest wniosek?
        Te wszystkie manipulacje i tak 90% osob NIE POWSTRZYMAJA przed napiciem sie.
        A skoro nie powstrzymuja- to sa nieskuteczne.
        A jako efekt uboczny powoduje to, ze Ci ktorzy zapija- czyli cale 90%- zrobi to
        w sposob gorszy niz bez "leczenia".

        Tak, pieknie byloby, gdyby wszyscy po odwyku wychodzili szczesliwi, zapominali
        o problemach i alkoholu po zamknieciu bramu osrodka.
        Gdyby wszyscy juz nigdy nie pili- bo tak naprawde masz racje pytajac PO CO.
        ALe od tego, ze zapytamy PO CO liczba zapic sie nie zmniejsza.
        WIec cos z tym fantem powinno sie robic.

        Zalozenie AA jest nastepujace: 1. kazdy alkoholik kiedys osiagnie swoje dno 2.
        aby zaczal leczenie musi osiagnac dno.

        Z tego wynika calkowite przyzwolenie na wiazanie kamienia u nogi i
        przyspieszone zaciaganie do dna.

        Zamykanie oczu na realia i wciskanie programu skutecznego w 10% przypadkow
        kosztem 90% osob jest wg mnie: po pierwsze nieetyczne, po drugie
        nieekonomiczne, po trzecie nieracjonalne.
        Nie widze ZADNYCH argumentow za poza jedynym, bardzo glupim- ze aby ocalic
        kilka osob trzeba poswiecic kilkadziesiat.
        • adalkoo Re: badania, badania, badania 24.07.07, 14:46
          Witam. Ja krótko. Po pierwsze, nie bardzo wiem, czym jest owo dno.Gdzie ono
          jest,właściwie, jak jest zdefiniowane. Nie wiem, czy ja sięgnąłem dna
          zgłaszając się na terapie.Jestem przekonany,że mógłbym zrobić coś jeszcze
          gorszego i jeszcze gorsze...Zatem moje dno może li tylko ograniczyć wyobraźnia.
          Natomiast terapia.Dla mnie jest jest przede wszystkim treningiem umysłu.Dusze
          leczę inaczej, an pewno nie przez AA. I tu terapię uważam za coś
          dobrego,właściwego,pożytecznego. Co z ciałem. Niestety te "światle"
          eksperymenty są złe. Chemia. Metabolizm jest już zmieniony nieodrwacalnie! Nie
          ma na to lekarstwa. To przykre. Zatem nie ma picia kontrolowanego, bo każda
          dawka alko zaburza i tak juz nadwyręzony metabolizm komórek.
          Wierzę także, że sporo ludzi AA trzyma przy życiu. Do mnie NIE trafił. Cieszę
          się także, że moi profesjonalni terapeuci nie wymuszają grup AA.
          pozdro
    • rauchen Re: badania, badania, badania 24.07.07, 17:52
      ciekawa statystyka addi, mam nadzieje ze reszte z artykulu tez przeczytales
      (choc nie przypuszczam ze zrozumiales, bo to by nie bylo na twoja nute).
      Pokrotce,
      gdyby alkoholizm zaczynal sie od fazy ostatniej, czyli zapicia sie na smierc,
      to tu dobra wiadomosc: nikt nigdy nie stalby sie alkoholikiem :)))
      a tu jak na zlosc kazdy ja przechodzi. moze bys pomyslal jak to zmienic, masz
      akie mnostwo pomyslow na zmiane swiata.

      I jeszcze pokaz mi w tym artykule gdzie typ pierwszy alkoholizmu jest nazwany
      typem kobiecym, a drugi meskim, bo jeszcze troche a uwierze ze ty nigdy nie
      widziales kobiety, a jesli nie widziales to ci bedzie trzeba podeslac jakis
      film edukacyjny i podrecznik do biologi bodajze dla 13-sto latkow.

      Dwa
      > Zdolnosc do powstrzymania picia po pierwszym kieliszku zalezy od silu
      > uzaleznienia fizycznego, czynnikow stresowych oraz- uwaga- od wlasnego
      > przekonania o tym, jak to sie dalej skonczy.

      najgorsze jest to, ze to co wg ciebie najwazniejsze, a mianowicie przekonanie o
      tym, jak sie wypicie skonczy, zazwyczaj pochodzi z wlasnego doswiadczenia -
      tego nie wymyslilo zadne AA; no chyba ze to wymyslilo AA, ale idac dalej, w
      takim razie ja wymyslilam AA.

      • addicted11 Re: badania, badania, badania 24.07.07, 20:26
        rauchen napisała:

        > ciekawa statystyka addi, mam nadzieje ze reszte z artykulu tez przeczytales
        > (choc nie przypuszczam ze zrozumiales, bo to by nie bylo na twoja nute).


        Nie zrozumialem bo nie bylo na moja nute, bylo w fa sol la a ja wole w do sol
        mi
        > Pokrotce,
        > gdyby alkoholizm zaczynal sie od fazy ostatniej, czyli zapicia sie na smierc,
        > to tu dobra wiadomosc: nikt nigdy nie stalby sie alkoholikiem :)))
        >
        Alez bystra Rauchen, alkoholizm nie zaczyna sie od czwartej fazy.
        To ja rauchen zdradze Ci wielka tajemnice 2 wojny swiatowej:
        gdyby nie bylo 1 wrzesnia 1939 roku to nie byloby 8 maja 1945 roku.

        a tu jak na zlosc kazdy ja przechodzi. moze bys pomyslal jak to zmienic, masz
        > akie mnostwo pomyslow na zmiane swiata.

        Bardzo prosty: zamiast ciagnac za leb do dna starac sie zatrzymac na jak
        najwczesniejszym etapie.
        Naprawde a nie w teorii.


        jeszcze pokaz mi w tym artykule gdzie typ pierwszy alkoholizmu jest nazwany
        > typem kobiecym, a drugi meskim, bo jeszcze troche a uwierze ze ty nigdy nie
        > widziales kobiety, a jesli nie widziales to ci bedzie trzeba podeslac jakis
        > film edukacyjny i podrecznik do biologi bodajze dla 13-sto latkow.

        Zlosliwosci sobie oszczedz, w artykule tak nazwany nie jest bo to jest tzw typ
        1 i typ 2 w innych zrodlach zwany meskim i damskim a moze meskim i zenskim lub
        jeszcze pierwotnym i nabytym, ja w odroznieniu od Ciebie ciagle czytam rozne
        zrodla i nadal nie wiem, a Ty nic nie czytasz i juz wiesz. wszystko.

        najgorsze jest to, ze to co wg ciebie najwazniejsze, a mianowicie przekonanie o
        >
        > tym, jak sie wypicie skonczy, zazwyczaj pochodzi z wlasnego doswiadczenia -
        > tego nie wymyslilo zadne AA; no chyba ze to wymyslilo AA, ale idac dalej, w
        > takim razie ja wymyslilam AA.


        Alez czy ja przecze, ze to pochodzilo z doswiadczen?
        Nigdy nie twierdzilem, ze dosiwadczenia opisane w Wielkiej Ksiedze zostaly
        sfalszowane lub wyssane z palca.
        Nigdy.

        Ja za to pytam o takie rzeczy jak: obiektywizm, przekladalnosc na ogol i
        szerokosc spektrum tych doswiadczen.

        Prosciej- czy to sa doswiadczenia roznych ludzi z roznych bajek, czy 100
        doswiadczen podobnego do siebie czlowieka?

        Tak jak ty udowadniasz to ja moge udowodnic, ze w Czestochowie Matka Boska
        leczy z inwalidztwa, bo iles tam osob pojechalo o kulach i wrocilo bez (
        zreszta wisza one na sciane kaplicy).

        Leczy, leczy, ale nie wszystkich.


        • rauchen Re: badania, badania, badania 24.07.07, 20:47
          a co ty mi tu z matka boska czestochowska wychylasz,
          podaj zrodla :))

          > Bardzo prosty: zamiast ciagnac za leb do dna starac sie zatrzymac na jak
          > najwczesniejszym etapie.
          > Naprawde a nie w teorii.

          tak sie zatrzymales we wczesnym etapie, ze od dwoch lat nic tylko na forum sie
          wypisujesz na temat alkoholizmu, jako ekspert, dzielac alkoholizm na meski i
          damski - bo widocznie tylko na takie zrodla "wpadasz", przy czym nie wiem czemu
          jak ja na cos wpadam, to zazwyczaj podaja roznice w piciu kobiet i piciu
          mezczyzn.
          To juz lepiej bylo popic raz, porzadnie, i byc pewnym swojego alkoholizmu, niz
          do konca zycia w zaleznosci od kierunku wiatru to byc alkoholikiem to znow nic
          nie byc,a czasami troszeczke.
          A moze addi ty masz alkoholizm w fazie jeden i pol: w pierwszej fazie lepiej
          sie czujesz, ale zadarty nos zwiedzil juz wszystkie pozostale fazy??

          A co do czytania, to moze ja juz nic nie czytam, ale ty czytasz tylko to co ci
          wygodnie, i przytaczasz to co ci wygodnie :))

          • addicted11 Re: badania, badania, badania 24.07.07, 21:06
            rauchen napisała:

            > a co ty mi tu z matka boska czestochowska wychylasz,
            > podaj zrodla :))


            Prosze: Jasna gora, Kaplica Klasztoru zakonu nie wiem jakiego
            sciana boczna, wisi kilkadziesiat lub kilkaset kul pozostawionych przez
            ozdrowialych.

            >
            > >>
            > tak sie zatrzymales we wczesnym etapie, ze od dwoch lat nic tylko na forum
            sie
            > wypisujesz na temat alkoholizmu, jako ekspert, dzielac alkoholizm na meski i
            > damski - bo widocznie tylko na takie zrodla "wpadasz", przy czym nie wiem
            czemu
            >
            > jak ja na cos wpadam, to zazwyczaj podaja roznice w piciu kobiet i piciu
            > mezczyzn.
            > To juz lepiej bylo popic raz, porzadnie, i byc pewnym swojego alkoholizmu,
            niz
            > do konca zycia w zaleznosci od kierunku wiatru to byc alkoholikiem to znow
            nic
            > nie byc,a czasami troszeczke.


            Widzisz jaki jestem cwany, mam futrke uchylona, jakby co to ja nic nie wiem,
            nie moja reka.
            A jak beda alkoholikow wieszac to Ty lecisz na szafot zaraz za Auguscikiem.

            > A moze addi ty masz alkoholizm w fazie jeden i pol: w pierwszej fazie lepiej
            > sie czujesz, ale zadarty nos zwiedzil juz wszystkie pozostale fazy??

            Wiesz, moze to i racja.
            Sprobuje odedrzec noc.



            >
            > A co do czytania, to moze ja juz nic nie czytam, ale ty czytasz tylko to co
            ci
            > wygodnie, i przytaczasz to co ci wygodnie :))


            nie moge przytoczyc rzeczy niewygodnych bo takich nie czytam, wiec przytaczam
            wszystko co czytam, czyli twoj zarzut ze przytaczam tylko co mi jest wygodne z
            tego co czytam jest nieprawdziwy.
            Rauchen, znowu klamiesz.
            Moja luba znow gra czuba.

            >
    • rauchen Re: badania - czyli co addi omija: 24.07.07, 21:17
      z pierwszego podanego linku, taka oto statystyka (dotyczy amerykanow, czyli jak
      ci sie podoba czuj sie amerykaninem, a jak nie podoba, zapieraj sie ze ty Polak
      z dziada pradziada)


      #450,000 of Americans die of smoking each year ( umiera rocznie z powodu
      palenia)
      #100,000 Americans die of alcohol each year (umiera rocznie z powodu alkoholu)
      #During their lifetime 27% of the population will suffer from a substance abuse
      disorder. (podczas swojego zycia 27% populacji bedzie cierpialo z powodu
      uzaleznienia)
      #25% of Americans die of substance abuse. (25% amerykanow umrze z powodu
      uzaleznien)
      #95% percent of untreated addicts die of their addiction. (95% nie leczonych
      osob uzaleznionych umrze z powodu swojego uzaleznienia)
      #50% of traffic deaths are alcohol related. (50% wypadkow drogowych jest
      powiazanych z alkoholem)
      #50% of homicides are alcohol related. (50% samobojstw ma zwiazek z alkoholem)
      #40% of assaults are alcohol related. (40% rozbojow ma zwiazek z alkoholem)
      #About half of state prison inmates and 40% of federal prisoners incarcerated
      for committing violent crimes report they were under the influence of alcohol
      or drugs at the time of their offence.
      (prawie polowa wiezniow stanowych i 40% wiezniow federalnych ma w raportach
      popelnienie przestepstw pod wplywem alkoholu lub narkotykow)
      #More than 18 million patients currently need alcohol treatment and only 25%
      get it. (ponad 18 miljonow pacjentow wymaga leczenia uzaleznienia od alkoholu,
      z czego tylko 25% je otrzymuje)
      #Costs of alcohol abuse was $185 billion in 1998 (koszty uzaleznienia od
      alkoholu w 1998 roku wynosily 185 miliardow dolarow)
      #Costs of drug abuse was $97.7 billion in 1992. (koszty uzaleznienia od
      narkotykow w 1992 to 97 miliardow dolarow)
      #For every dollar spent on addiction treatment seven dollars are saved in costs
      to society. (na kazdy dolar wydany na leczenie uzaleznien przypada 7 dolarow na
      spoleczenstwo)
      #90% of addicts who work our program of recovery stay clean and sober.
      (90% uzaleznionych ktorzy przechodza nasz program naprawczy pozostaje czystych
      i trzezwych).

      www.robertperkinson.com/
      • addicted11 Re: badania - czyli co addi omija: 24.07.07, 23:59
        Ja z tej strony podawlaem tylko informacje o tych 75% i 25% a nie o leczeniu,
        moze i te dane sa prawdziwe, ale jesli koles chwali sie ze ma 90% skutecznosc
        to chyba musze zwatpic w to co tam jest.

        Ten drugi link to jest link do opracowan naukowych i tam sa przypisy z badan
        uniwersyteckich, moje glowne zrodlo informacji to bylo tamten artykul, tutaj
        widac wzialem informacje z jakiejs nie do konca powaznej strony, przyznaje sie
        do bledu.

        Coc te dane o wypadkach, zabojstwach itp pod wplywem alkoholu czesto sie
        powtarzaja i raczej sa prawdziwe, ja tegoi nie neguje, nalezaloby zapytac, ilu
        z tych mordercow to byli alkoholicy a ile po prostu pijani idioci.

        W ogole w kwestii zabojstw to prawda jest taka, ze wiekszosc zabojstw- wbrew
        obrazkom z mediow- dokonywana jest w rodzinach i miedzy bliskimi znajomymi, w
        srodowiskach patologicznych, gdzie wbicie noza w brzuch to taki jeszcze jeden
        sposob dyskutowania.
        • addicted11 Re: badania - czyli co addi omija: 25.07.07, 00:02
          Tu widzisz jak na dloni moja prawdomownosc Rauchen, bo ja tej strony nie
          czytalem w calosci, zerknalem tylko na te jedna podstrone i bach! umiescilem
          link, ale coz, przyznaje ze zrobilem to troche nieroztropnie
          ( i nie chodzi tu o te statystyki tylko o te reklame ze niby 90% skutecznosci,
          nie wierze w to).
        • tenjaras Re: badania ... 25.07.07, 10:31
          > nalezaloby zapytac, ilu z tych mordercow to byli alkoholicy a ile po prostu
          > pijani idioci.

          choroba alkoholowa nie ma tu znaczenia - nawet chory w chwili popełniania
          przestępstwa jest tylko pijanym idiotą, podobnie jak ślepota powodowana
          nadmiernym katarem nie jest okolicznościa łagodzącą tak i alkoholizm

          (addi nie piszę tu nic do Ciebie)
          • addicted11 Re: badania ... 25.07.07, 15:47
            tenjaras napisał:

            > > nalezaloby zapytac, ilu z tych mordercow to byli alkoholicy a ile po pros
            > tu
            > > pijani idioci.
            >
            > choroba alkoholowa nie ma tu znaczenia - nawet chory w chwili popełniania
            > przestępstwa jest tylko pijanym idiotą, podobnie jak ślepota powodowana
            > nadmiernym katarem nie jest okolicznościa łagodzącą tak i alkoholizm
            >
            > (addi nie piszę tu nic do Ciebie)
            >

            Coz, mozesz pisac do mnie bo ja sie z tymi slowami 100% zgadzam, ja zawsze
            lansuje oddzielenie czlowieka od alkoholizmu i potrzebe odpowiedzialnosci, a
            wynika to w prostej linii z zalozenia, ze alkoholicy sa rozni i nie kazdy jest
            morderca.
            Bo morderca to morderca a przy okazji moze byc alkoholik a nie alkoholik to
            morcerca i przy okazji alkoholik.

    • addicted11 i wszystko jasne 25.07.07, 00:13
      www.robertperkinson.com/faith-based_treatment.htm

      ta strona jest Aowska,widzisz rauchen, jaki ja jestem dobry, podrzucilem Ci
      Aowska stronke abys mogla nas nieco oswiecic.

      Musze bardziej sprawdzac zrodla, aby bylo tylko to co mi pasuje.
      • rauchen Re: i wszystko jasne 25.07.07, 10:31
        a wiec tu cie mamy, addi:
        skoro strona byla AA-wska, czyli zawarte w niej dane statystyczne sa wg ciebie
        manipulowane, tak?
        ale to nic wiecej anizeli ty sie zajmujesz - szukaniem danych zeby udowodnic
        nie wiadomo co.
        Wiesz, na necie duzo jest smieci, ty sie tak szczycisz ze duzo czytasz - tych
        smieci oczywiscie - robiac sobie w glowie - a inaczej nazwac tego sie nie da -
        SMIETNIK :)))
        • addicted11 Re: i wszystko jasne 25.07.07, 15:55
          rauchen napisała:

          > a wiec tu cie mamy, addi:
          > skoro strona byla AA-wska, czyli zawarte w niej dane statystyczne sa wg
          ciebie
          > manipulowane, tak?
          > ale to nic wiecej anizeli ty sie zajmujesz - szukaniem danych zeby udowodnic
          > nie wiadomo co.
          > Wiesz, na necie duzo jest smieci, ty sie tak szczycisz ze duzo czytasz - tych
          > smieci oczywiscie - robiac sobie w glowie - a inaczej nazwac tego sie nie da -

          > SMIETNIK :)))

          Masz mnie to tylko w kontekscie wlasnego nieprawdziwego zalozenia.
          Lubisz dorabiac niewiadomo jaka ideologie do moich pczynan.
          Caly dzien szukam paszkwili na aa- oczywiscie.

          A w tym przypadku bylo tak, ze po prostu na innym watku ktos zapytal, czy moge
          podac zrodla o niskiej wyleczalnosci alkoholizmu, no to jak mialem chwile to
          wstukalem w wyszukiwarke "statistics about alcoholism" czy cos tam, znalazla mi
          sie strona jedna, druga, zerknalem, zobaczylem cos, jakos mnie to zainspirowalo
          i napisalem watek.
          To taka prosta, prozaiczna sprawa.
          a Ty myslisz, ze ja z wypiekami na twarzy pol ocy siedzialem i przeszukiwalem
          internet aby znalezc argumetn do wstepnei zalozonej tezy.
          Przykro mi , mylisz sie.

          A przy okazji to niechcacy fajnie wyszlo tutaj jak na dloni, kto jest pokorny
          faktycznie a kto tylko w deklaracjach.
          Moja pokora objawila sie jak na dloni- znalazlem statystyke w inernecie, wiec w
          ciemno zalozylem, ze jak ktos zamieszcza dane to robi to uczciwie- wykazalem
          sie pokora i ufnoscia. Nie weszylem, czy to czasem ktos podstepu nie robi, czy
          jakis Aowice czasem palcow nie maczal.
          Wyszlo tak, ze przytoczylem w efekcie strone robina przez jakiegos Aowca.

          A Ty, pokorna Pani trzezwiejaca- od razu wstepne zalozenie " cos tu smierdzi",
          wyszukiwanie hakow i pomylek a potem z wielka dum aobwiesczenie swiatu, ze Addi
          to jest istota omylna- a na tej podstawie wniosek, ze skoro raz sie pomylil to
          juz na zawsze wszystki ejego wpisy nalezy uznac za pomylki, bo w glowie ma
          smietnik i nic nie wie.

          Oj Rauech, rauchen, duzo gadasz a zycie pokazuje, ze marnie ta teoria na
          praktyke sie przeklada, a ja publicznie deklaruje nieufnosc i bunt do granic
          smiesznosci, a okazuje sie ze mam wiecej pokory i zaufania w praktyce.

          Nawet smiesznei to wyszlo.
          • jerzy30 wsadz te badania do pieca i podpal 25.07.07, 17:48
            statystyka jest dobra w "liczeniu baranów" i kasy w portfelu. Do liczenia ile
            to sie uzaleznionych leczy a ile nie to jest to warte funta klakow. Wszystko
            zalezy od stawianych w sondazach pytan.
          • rauchen Re: i wszystko jasne 25.07.07, 18:05
            drogi addi, ty mi wieczne klamstwa zarzucasz,
            i nie tylko mi zreszta,
            a mnie to wyglada na obrone przez atak,
            bo sam do konca widocznie szczery nie jestes.
            A jak ktos ci napisal zebys mu zrodlo podal, a ty zes wyciagnal pierwsze
            lepsze, bo ci podpasowalo, nawet zes nie sprawdzil adresu, czy to strona
            prywatna czy FBI, to ja tu nie widze szacunku do osoby dla ktorej to zrobiles,
            nie mowiac juz o twoim profesjonalizmie, jak na takiego jak ty udowadniacza
            wypadaloby.
            • addicted11 Re: i wszystko jasne 25.07.07, 22:48
              rauchen napisała:

              > drogi addi, ty mi wieczne klamstwa zarzucasz,


              Nie, nie zmienaj tematu, teraz akurat nie zarzucilem Ci klamstwa tylko
              napisalem, ze Twoje pokora jest teoretyczna.
              > i nie tylko mi zreszta,


              Ja czasem zarzucam manipulacje- czyli podawanie prawdziwcyh informacji CELOWO
              > a mnie to wyglada na obrone przez atak,
              > bo sam do konca widocznie szczery nie jestes.
              > A jak ktos ci napisal zebys mu zrodlo podal, a ty zes wyciagnal pierwsze
              > lepsze, bo ci podpasowalo, nawet zes nie sprawdzil adresu, czy to strona
              > prywatna czy FBI, to ja tu nie widze szacunku do osoby dla ktorej to
              zrobiles,
              > nie mowiac juz o twoim profesjonalizmie, jak na takiego jak ty udowadniacza
              > wypadaloby.
            • addicted11 URWALO SIE 25.07.07, 23:01
              rauchen napisała:

              > drogi addi, ty mi wieczne klamstwa zarzucasz,

              Nie, akurat tu nie zarcuam Ci klamstwa tylko brak pokory mimo deklaracji,
              wyszlo jak na dloni, to mozna ew. nazwac hipokryzja.

              O klamstwei napisalem tylko raz tak oto:
              nie moge przytoczyc rzeczy niewygodnych bo takich nie czytam, wiec przytaczam
              wszystko co czytam, czyli twoj zarzut ze przytaczam tylko co mi jest wygodne z
              tego co czytam jest nieprawdziwy.
              Rauchen, znowu klamiesz.
              Moja luba znow gra czuba

              Czyli po prostu zabawilem sie.



              > i nie tylko mi zreszta,
              Zarzucam manipulacje a czasemklamstwa, choc manipulacja to forma klamstwa,
              polega na Celowym przytaczaniu wybranych faktow, ja jak widac wybralem fajty
              pierwsze z brzegu- mozna mnie tu akurat oskarzyc o niechlujnosc, ale nie o
              manipulacje.
              Ja nie manipulowalem faktami tylko je interpretowalem po swojemu, co kazdy
              widzi.



              > a mnie to wyglada na obrone przez atak,
              > bo sam do konca widocznie szczery nie jestes.


              Wlasnie jestem.
              Napisalem dokladnie jak bylo.
              Przyznalem sie do pomylki- moglbyc grac wirache i zapierac sie albo odwracac
              kota ogonem jak Co pokorni z tego forum, ktorym slowa "pomylilem sie" przez
              gardlo nie przechodzi.


              > A jak ktos ci napisal zebys mu zrodlo podal, a ty zes wyciagnal pierwsze
              > lepsze, bo ci podpasowalo, nawet zes nie sprawdzil adresu, czy to strona
              > prywatna czy FBI, to ja tu nie widze szacunku do osoby dla ktorej to
              zrobiles,
              > nie mowiac juz o twoim profesjonalizmie, jak na takiego jak ty udowadniacza
              > wypadaloby.


              Po pierwsze- to ja SZUKAJAC informacji dla tamtej osoby znalazlem cos innego- i
              moja odpowiedz wcale nie byla odpowiedzia na tamto, bo tamtego nie znalazlem,
              nie mialem czasu, znajde innym razem- dlatego zalozylem inny watek.
              Po drugie to ja nie robie habilitacji z alkoholizmu i nie obowiazuje mnie
              naukowa dokladnosc, chociaz staram sie podawac powazne zrodla- to moze mi sie
              zdarzyc pomylka, do ktorej sie przyznaje.
              Nie bede spedzal nocy na weryfikacji hipotez w piecdziesieciu zrodlach, bo po
              co, a pozatym jestem dobrym uczniem i ucze sie od terapeutow i AA, ktorzy nie
              maja zadnych badan bez zadnego skrepowania wala, ze " nie zdarza sie aby ten
              prosty program nie pomogl" i tym podobne rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka