Dodaj do ulubionych

Pulapka testow psychologicznych

21.08.07, 11:47
Wczoraj idac ulica dostalem ulotke Kosciola Scjentystow.
Jako, ze to sekta z prawdziwego zdarzenia, naglowki na ulotce
wygladaly w stylu " czy jestes zestresowany, masz dosc itp".
A ponizej kwestionariusz, jakies 200 pytan, ktory ma zbadac
moje "zdrowie psychiczne".

Po paru pierwszych pytaniach uznalem, ze wszystko zaznaczylbym
na "tak" i musial isc do scjentologow.


I nasunelo mi to taka refleksje.
Otoz juz dawno zauwazylem, ze ilekroc robie sobie testy na rozne
psychologiczne czy psychiartyczne "ulomnosci", tylekroc niemal
wychodzi, ze jestem na cos chory.
Wedlug testow mam depresje, nerwice, zaburzenia lekowe, zaburzenia
obsesyjno- kompulsywne, agorafobie, klaustrofobie, ataki paniki,
osobowosc paranoidalna, osobowosc anankastyczna, zaburzenia
schizoidalne, oczywiscie "last but not least" uzaleznienia
( nawet od narkotykow- jakesmy sobie jakis czas temu chyba tu na
forum z Janem robili i obu nam wyszlo, zesmy narkomani).

Wlasciwie to nie powinienem wychodzic ze szpitala psychiatrycznego
tylko wedrowac miedzy f1,f2,f3 az do f10 i od nowa.




Moja refleksja jest taka:
wszystkie testy tego typu zawieraja jeden podstawowy, ten sam blad.
Pomijaja one bardzo wazny czynnik wplywu subiektywnosci skali
wystepowania zjawisk ( ale skomplikowane!)
Wg mnie nie biora pod uwage jednego- wrazliwosci, sklonnosci do
hipochondrii, jak to zwal tak zwal- w kazdym razie sa przez to
kompletnie niemiarodajne.

Bo co mi z testu, ktory stwierdzi ze jestem na wszystko chory?
Jak na wszystko to i na nic.
Obserwuj wątek
    • drak02 Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 11:56
      addicted11 napisał:

      > I nasunelo mi to taka refleksje.
      > Otoz juz dawno zauwazylem, ze ilekroc robie sobie testy na rozne
      > psychologiczne czy psychiartyczne "ulomnosci", tylekroc niemal
      > wychodzi, ze jestem na cos chory.
      > Wedlug testow mam depresje, nerwice, zaburzenia lekowe, zaburzenia
      > obsesyjno- kompulsywne, agorafobie, klaustrofobie, ataki paniki,
      > osobowosc paranoidalna, osobowosc anankastyczna, zaburzenia
      > schizoidalne,> Wlasciwie to nie powinienem wychodzic ze szpitala
      psychiatrycznego
      > tylko wedrowac miedzy f1,f2,f3 az do f10 i od nowa.
      >

      Addi, gratuluje szcerosci, to pierwszy sensowny (od dłuższego czasu)
      post. Gratuluje trafnej diagnozy własnego samopoczucia :))
      Pozdrawiam
      • addicted11 Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 12:16
        Jak chcesz sie jeszcze "posmiac"
        to powiem Ci, ze jakis rok temu mialem kryzys i mialem w sobie tez
        objawy zaawansowanej drozdzycy organizmu- zatrucia toksynami
        ( prosze wejsc na strone Candida forum i zrobic sobie test).
        Mialem tez anemie, arytmie, nadczynny pecherz, problemy naczyniowe-
        mimo, ze wyniki nic nie potwierdzaly.

        A najlepiej zabrzmi jak opowiem anegdote.
        Otoz gdy szedlem na terapie musialem zrobic wszystkie badania
        przekrojowe pod katem "strat" z picia.
        A wiec watroba, trzustka, morfologia i inne.

        Oczywiscie wczesniej o tym "doczytalem".

        Wedlug objawow mialem juz marskosc watroby ( objawy sie zgadzaly).

        A w wynikach wyszlo, ze parametry watrobowe mam na samiutkim dole
        normy albo w idealnym srodku- watroba jak u niemowlaka.
        Ogolnie bylem przekonany tez, ze mam zniszczony organizm od picia-
        Okazalo sie ze mam mikrocytoze (czyli za male rozmiarem krwinki
        czerwone)
        gdy tymczasem jednym z podstawowych markerow alkoholizmu jest
        stwierdzenie makrocytozy ( czyli zbytd duzych rozmiarow krwinek przy
        ich zmniejszonej ilosci).

        Wg obajwow ktore czasem miewam- sennosc, zmeczenie, znuzenie- to nie
        moge sie zdecydowac, czy ja mam do cholery cukrzyce, niedoczynnosc
        tarczycy, problemy z watroba, tasiemca czy nie wiem.
        Wszystkie wyniki sa idealne- lekarze na pewno klamia i zatajaja
        przede mna cos
        ( bo lekarze to Zandarmi SS poprzebierani, Kaczynski to gestapowiec,
        Hitler zyje i mieszka w HAmburgu)
        • deoand Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 12:27
          addi ty to masz po prostu schizofrenie ....

          i pewno jestes na chwilowej przepustce z psychiatryka ...

          chyba , że angielscy psychiczni w ramach terapii zajęciowej
          maja dostęp do sieci ???

          może ??????????

          deo
          • addicted11 Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 12:35
            deoand napisał:

            > addi ty to masz po prostu schizofrenie ....
            >
            > i pewno jestes na chwilowej przepustce z psychiatryka ...
            >
            > chyba , że angielscy psychiczni w ramach terapii
            zajęciowej
            > maja dostęp do sieci ???
            >
            > może ??????????
            >
            > deo


            Deo, podobno masz jaka tam profesje zwiazana z lecznictwem- detoksy
            wieczorami po domach robisz czy cos tam.
            Jak na takiego Twoje wiedza o psychiatrii dziwnie mala.

            tak, mam schizofrenie. Jestem na przepustce.
            wlasciwie to ucieklem z niej za granice.
            jestem wiec na tzw samowolce czy jak kto woli " w Polske ruszylem" a
            raczej w swiat.

            Ty Deo podzielisz los ojca z Taize, schizofrenik przyjedzie tam do
            zegrza czy gdzie mieszkasz i Ci wbije noz w plegary.

            ( to nie jest grozba karalna, nie zglaszaj na policje, kto by tam
            sie przejmowal pierniczeniem schizofrenika).
            • janulodz Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 12:56
              Ja zrozumiałem, że Addi pisał o pułapce testów psychologicznych, czy jak je tam zwał naukowo.
              W swojej pracy i życiu spotykałem się z niezliczoną ilością testów i dochodzę do wniosku, że większość z nich do niczego nie służy.
              Kiedyś nawet pewna znajoma psycholożka podpowiedziała mi sposób wypełniania takich testów, tak, żeby spełnić oczekiwania testującego. Są pewne pułapki, jak tzw pytania na prawdomówność, czy pytania powtarzające się , ale inaczej skonstruowane.
              Najczęstszym błędem popełnianym w testach jest właśnie subiektywność odpowiedzi.
              Znając założenia można każdy prawie test "zaliczyć" na swoją korzyść.
              • addicted11 Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 13:01
                No i Janu zrozumiales prawidlowo.
                Oczywiscie, prawdilowy kwestionariusz zawiera pytania sprawdzajace,
                czyli po prostu powtarza sie to samo pytanie w roznych brzmieniach-
                czy odpowiedzi nie sa wzajemnie sprzeczne, niemniej nie elikinuje to
                glownej wady tych testo, wlasnie subiektywnosci.

                Na przyklad pytanie:
                "Czy czasem dreczy Cie poczucie bezsensu zycia?"

                co to za pytanie?
                Co to znaczy czasem, co to znaczy dreczy, co to znaczy "bezsens
                zycia2?

                Ktos przewrazliwiony "czuje" bezsens zycia nawet gdy znowu nie wygra
                w totka, a inny straci dom w pozarze i powie " to nic takiego".

                ALe czy czuje to znaczy ze czuje?
                Moze tylko inaczej to nazywa?
              • aaugustw Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 18:18
                janulodz napisał:
                > Znając założenia można każdy prawie test "zaliczyć" na swoją
                korzyść.
                ______________________________________________________________.
                Przepraszam, ale kiedy czytam glupoty nie moge nie reagowac...!
                W odpowiedziach na testowe pytania liczy sie przede wszystkim PRAWDA
                odpowiedzi, ktora decyduje o "powodzeniu", mimo ze czasami sprawia
                ona wrazenia negatywnej odpowiedzi...
                I nie pomoze tu ani cwaniactwo, ani wiedza, ani myslenie...-
                (aniolku, czytasz takze te wypowiedzi...!? - Tu jest mowa juz o tej
                uwerturze do opery zycia - do wartosciach duchowych...).
                Odezwij sie, zebym wiedzial ile z tego zrozumiales...
                A...
          • addicted11 Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 12:37
            Ales mi Deo niespodzianke podarowal!

            Jestem schizofrenikiem, a wiec objawy alkoholimzu to moje urojenia.

            Moge pic!
            Lac jak w beke, powalac sie po krzakach, walic z gwinta, ale radosc
            ogarnela me schizofreniczne serce!
            • deoand Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 13:06
              a czy ja ci kiedykolweiek zabraniałem picia ... a bo to
              jeden schi pije ... addi co ty opowiadasz ...

              a z tym co kto i jak .. to jest tak jak to w takim
              kawale ... zaczynającym sie od ... na placu Czerwonym
              rozdaja samochody a kończyło Grisza Wani podp...
              harmoszku ...

              deo
              • addicted11 Re: Pulapka testow psychologicznych 21.08.07, 14:35
                Zabronic to mi srednio mozesz, ale jak zauwazyles zanim ise 1 raz
                napilem musialem napisac 10000 slow uzasadnienia, teraz wystarczolby
                jendo- schizofrenia.

                Mam kolege schizofrenika. Swojej glowie funduje niezly koktajl.
                Jedzie 5 dni na psychotropoach, potem na 2 dni je odstawia a w
                zamian bulka piwa- z 6 w sobote, z 6 w niedziele.
                a w poniedzialek grzecznie wraca do lekow.


                Nie da mu sie nic wyperswadowac, bo to nie jest niestety szablonowy
                alkoholik "zaprzeczacz manipulant".

                Powiedzial, ze on w weekend sie musi napic, ze to od niego
                silniejsze, ze wie czym to grozi ale nic nie poradzi.


                w ogole jak ropzmawiam z alkoholikami to zauwazam, ze to slynne
                zaprzeczanie i racjonalizowanie to jest jeden wielki mit.
                zaprzeczaja albo ludzie na poczatku swej drogi, kiedy naprawde nie
                widza problemu
                ( wtedy to nie zaprzeczanie tylko niewidzenie)
                albo ludzie wstydliwi i wrazliwi na opinie innych ( tak jak ja
                zaprzeczalem bo balem sie ze jak przyznam to ktos mnie znielubi,
                takie mialem glupie myslenie)
                albo naprawde ludzie juz ze zzartym mozgiem.

                A widze wiele, naprawde wiele osob, ktore w ogole nie zaprzeczaja
                tegmu, ze duzo pija.
                Ba, nawet sie tym chwala.
                Ale tu akurat chodzi mi o tych, ktorzy po prostu mowia- pije bo bez
                tego nie umiem zyc, wiem ze to mi szkodzi ale pije.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka