finlandia07
28.08.07, 00:26
Nie bylo mnie troche na forum,co nie znaczy ze was nie czytalem.Nie mialem
jakos weny zeby cos pisac.Powod?Moje zycie zmienilo sie o 360 stopni.Byly dni
zle i bardzo zle i... co ciekawe przez 2 tygodnie trwania tego kryzysu
zaledwie przez kilka chwil ,gdzies tam w oddali przemknela mysl,jakze mi
wczesniej znana,wypic zeby choc na chwile zapomniec.
Tym razem jednak wiedzialem ze nic mi to nie da,a problemom musze stawic czola
sam.
I postawilem.
Po miesiacu moje sprawy zaczely sie ukladac zadowalajaco na tyle ze moge
myslec optymistycznie o przyszlosci.Zona kocha mnie nadal,wiec czegoz potrzeba
mi wiecej w zyciu?
Udalo mi sie przebrnac przez to wszystko samemu i wiem ze mozna,nie
roztkliwiajac sie nad soba i nie robiac z siebie bidnego,nieporadnego alkoholika.
Chyba tym razem pojechalem w ostrogach...