Dodaj do ulubionych

Oddanei kontroli

31.08.07, 18:40
Kolejny piekny sogan- przypomniany przez Eske za pomoca cytatu z
hepika- jak to alkoholik musi "oddac kontrole".

Juz\ sie wypowiadalem, jak to alkoholik niby wszystko kontroluje-
szczegolnie gdy ma 4.5 promila we krwi.
ALe nie o tym chce.


Otoz czy slynne trzezwienie kojarzy mi sie z "oddaniem kontroli"?

Doslownie tak- bo wyszczepia sie mozg ( w calosci lub czesci, zalezy
od przypadku) i wszczepia czipa z odpowiednim mysleniem.

Ale w efekcie- wcale nie.

Czlowiek dziala czesto pod wplywem impulsow, intuicji.
rbi cos nawet glupiego- bo ma ochote itp.
Czesto smak zycia polega wlasnei na taich spontanicznych akcjach.
To jest wlasnie brak kontroli- zdaje sie na przeczucia, na swoj
kaprsy albo okolicznosci.

Trzezwienie natomiast kojarzy mi sie z takim zmudnym i precyzyjnym
jak mechanizm najdrozszego Seiko dniem po dniu.
Wszystko pod kontrola, wszystko wymierzone, wyliczone.
Plan dnia rozpisany, haczyki przy realizacji, wypracowania przy
braku haczyka.

Analizowanie kazdego uczucia.
Nie pozwalanie sobie na zbtyni entuzjazm- bo to "zagrozenie
trzezwosci".
Analiza kazdej porazki centymetrz po cm.

Wystarczy zekrnac na liste wyzwalaczy, sygnalow nawrotu, zalecen-
gdyby tego dokladnie przestrzegac to nawet kupa i siku byloby
zaplanowane i przemyslane co do czasu, miejsca i sposobu.

Gdzie to oddanie kontroli?
toc to wszystko taki rezim jak w Kambodzy za Polpota!

Trzezwienie
Obserwuj wątek
    • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:10
      czy ty do jasnej cholery mozesz sobie dac spokoj zarowno z
      alkoholizmem, jak i z tym forum, a przede wszystkim z tym forum???
      Przyczepiles sie do tematu jak gowno do buta, i tylko szukasz okazji
      zeby posmierdziec. Bo doslownie gowno wiesz i gowno rozumiesz!!
      • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:13
        tak zes odchodzil i co???
        i doslownie GGGGG-wno z tego wyszlo??
        A to forum cale zapackane jak pastwisko krowimi plackami twoimi
        wpisami!
        • myszabrum Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:17
          Musiałeś w czuły punkt walnąć.
          • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:20
            no addi porzadnie walniety w glowke,
            kiedys cierpliwosc do walnietych sie powinna skonczyc.
          • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:43
            myszabrum napisała:

            > Musiałeś w czuły punkt walnąć


            No wczoraj chyba, jak sie zdaje jak sie osmieszyla kobita z tym
            trzydziestoparolatkiem.
            • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:05
              uwazaj addi zebys ty sie nie osmieszyl, bo to akurat byl moj brat.
              • tranzyt80 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:10
                Rauchen,bardzo Ci wspolczuje:(((
                Zycie...
              • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:14
                rauchen napisała:

                > uwazaj addi zebys ty sie nie osmieszyl, bo to akurat byl moj brat


                To po cholere probujesz wykorzystywac smierc brata aby przyladowac
                addiemu?

                w tej sytuacji oczywiscie czuje sie niezrecznie, bo smierc nie jest
                anonimowa

                ale w zaden sposob sie nie osmieszylem, nie osmieszylem smierci tego
                czlowieka tylko twoje glupie wywody.

                mam nawet glupie wrazenie, ze nawet teraz to ujawnienie tozsamosci
                to jakis zabieg marketingowy.

                jako czlowiekowi ci wspolczuje ale nie oznacza to, ze mam ci
                przyznac racje.
                • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:17
                  teraz rauchen to trzezwosc pokazujesz kompletna.
                  w zwiazku z tym ze przezywasz smierc brata
                  trzeba ci pozwolic na ataki i agresje i kulic ogon.
                  no moglibysmy zastosowac taka taryfe ulgowa u normalnej osoby ale ty
                  mienisz sie tak trzezwa i pouczasz zawsze innych- teraz sama pokaz
                  jaka jestes twarda i zdystansowana?
                  nie tak latwo co?
                  • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:36
                    addi, dla mojego brata nie ma tu juz nic do zrobienia.
                    Jedyne jeszcze co moge to ratowac siebie i wlasne uczucia,
                    zrownowazyc emocje.
                    Ja wcale nie musze byc twarda, ja mam prawo byc smutna.
                    Tyle ze jak napisalam wczoraj, ja do konca jeszcze nie wiem, jak ten
                    wlasciwy smutek ma wygladac.
                    • janulodz Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:45
                      Czas.
                      To jak slogan, ale on leczy najbardziej.
                      Wiem po sobie.
                • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:30
                  zazwyczaj kazdy alkoholik jest czyims bratem, synem, ojcem.
                  Gdy to nie jest moj brat, moj syn, czy moj ojciec, latwo mieli sie
                  slowa na temat szkodliwosc terapii i AA, wskazuje sie droge SAM,
                  SAM, SAM, jak to ty addi to robisz.
                  Ty jeszcze nie wiesz co to jest alkoholizm, bo nie masz do niego
                  zadnej ludzkiej wrazliwosci. Kolejni jeszcze zapominaja po jakims
                  czasie, dlaczego przestali pic, i choc ta wrazliwosc mieli, zanika.
                  Nazywajac to wolnoscia.
                  Osobiscie nie wiem czy nie trenujac dzien po dniu tego dlaczego nie
                  pije, i nie majac wsparcia, kiedy przychodzi taki moment, nie
                  powinnam chwycic automatycznie za "wyjscie awaryjne".
                  • janulodz Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:40
                    rauchen napisała:
                    Kolejni jeszcze zapominaja po jakims czasie, dlaczego przestali pic, i choc ta wrazliwosc mieli, zanika. Nazywajac to wolnoscia.
                    Kłamstwo rauchen
                    Dlaczego miałbym zapomnieć po co przestałem pić. Skąd ci to przyszło do głowy. Moja największa życiowa trauma i miałbym zapomnieć. Do końca życia będę pamiętał dlaczego przestałem pić.
                    I wrazliwośc mi nie zanika, a pojęcie wolności jest słodkie.
                    • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:44
                      janu, czy ja mam pod kazdym wpisem, ktory nie dotyczy ciebie tylko
                      addiego, dopisywac ze nie dotyczy janu?
                      Mnie czasami naprawde szkoda ze sa tacy ktorzy lubia na tobie
                      pasozytowac, bo tez przestales pic sam?
                      • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:53
                        rauchen napisała:

                        > janu, czy ja mam pod kazdym wpisem, ktory nie dotyczy ciebie tylko
                        > addiego, dopisywac ze nie dotyczy janu?
                        > Mnie czasami naprawde szkoda ze sa tacy ktorzy lubia na tobie
                        > pasozytowac, bo tez przestales pic sam?



                        a czy jakis twoj post nie dotyczy addiego?


                        a kto przepraszam pasozytuje na Janu?

                        Czyzby Addi?

                        A moze konkretnie- w jaki sposob?

                  • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:48
                    addi, dla mojego brata nie ma tu juz nic do zrobienia.
                    Jedyne jeszcze co moge to ratowac siebie i wlasne uczucia,
                    zrownowazyc emocje.
                    Ja wcale nie musze byc twarda, ja mam prawo byc smutna.
                    Tyle ze jak napisalam wczoraj, ja do konca jeszcze nie wiem, jak ten
                    wlasciwy smutek ma wygladac.


                    Nie mowie ze nie masz prawa byc smutna, ale nie wiem czy pamietasz
                    swoje kpiny z czyjegos smutku.
                    dla Ciehbie bardzo zabawne bylo, ze matka mnie 2 miesiace po
                    operacji wyrzucala z domu, tak bardzo cie to smieszylo,
                    smieszylo cie i smieszy nadal to, ze pracowalem w fabryce,
                    bardzo bawilo cie to, ze nie mam dziewczyny
                    i ja oczywiscie nie mialem byc prawa smutny ani wkurzony- nie, to
                    bylo pijane myslenie, tylko u rauchen to jest prawo do smutku.



                    rauchen napisała:

                    > zazwyczaj kazdy alkoholik jest czyims bratem, synem, ojcem.
                    > Gdy to nie jest moj brat, moj syn, czy moj ojciec, latwo mieli sie
                    > slowa na temat szkodliwosc terapii i AA, wskazuje sie droge SAM,
                    > SAM, SAM, jak to ty addi to robisz.




                    Wiesz co, jestes niesmaczna.
                    Przykro mi autentycznie, ze msuze pisac to w pewnie trudnej dla
                    ciebie chwili, ale niestety nie mozesz sie zwolnic z obowiazku
                    racjonalnego myslenia.

                    Twoje zachowanie blizniaczo przypomina mi zachowanie niektorych po
                    smierci Jana Pawla 2, ktorzy probowali nawracac innych wykorzystujac
                    fakt jego smierci, dajac do zrozumienia- no jak to, taki wielki
                    czlowiek Papiez, jak go szanujesz to przyjmij to co mowi.

                    To jest walenie ponizej pasa.


                    A moze zerkniesz oczami kogos innego, sa tacy alkoholicy- tez czyis
                    bracia, siostry, matki i ojcowie, ktorzy zapili sie na smierc
                    dzieki "odbieraniu komfortu" na terapii, ale oni oczywiscie powinni
                    byc poswieceni na stosie dla idei terapeutycznej, oni sie nie licza
                    bo oni to gorsi, nie zrozumieli terapii ( albo zrozumieli zbyt
                    dobrze).
                    natomiast jak ktos zapil sie na smierc przez to, ze nie byl na
                    terapii to oczywiscie wina czyja? addiego, szarego forumowicza.



                    > Ty jeszcze nie wiesz co to jest alkoholizm, bo nie masz do niego
                    > zadnej ludzkiej wrazliwosci.



                    wlasnie to ja mam wrazliwosc, dlatego rozumiem i nie potepiam
                    roznych alkoholikow, nie jak ty ktora akceptujesz tylko tych, co
                    chodza do AA.


                    Ja akceptuje nawet tych pijacych, pod warunkiem ze nie krzywdza
                    innych.

                    dla ciebie oni sa scierwem, ktore lepiej niech umrze niz ma zyc bez
                    AA.


                    Kolejni jeszcze zapominaja po jakims
                    > czasie, dlaczego przestali pic, i choc ta wrazliwosc mieli,
                    zanika.
                    > Nazywajac to wolnoscia.


                    No tak, znowu klania sie casus Jana Pawla2.


                    > Osobiscie nie wiem czy nie trenujac dzien po dniu tego dlaczego
                    nie
                    > pije, i nie majac wsparcia, kiedy przychodzi taki moment, nie
                    > powinnam chwycic automatycznie za "wyjscie awaryjne".

                    zrobisz jak uwazasz, ja osobiscie uwazam, ze szukanie ulgi w butelce
                    to droga do nikad, ale na pewno nie potepilbym cie za cos takiego
                    ( jesli juz to za to, co wczesniej pisalas).
                    • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 21:35
                      mnie najbardziej smieszy to ze zycie ci widocznie malo do dupy
                      nakopalo, ze ci tak bardzo zalezy na dokopywaniu innym.

                      I jeszcze jedno: czy naprawde kazdy po terapii zachlewa?? Naprawde???
                      Masz jakas inna propozycje, taka zeby alkoholik juz nigdy wiecej nie
                      zachlal?
                      Bo mi na mysl wlasciwie przychodzi tylko jedna, a mianowicie ta po
                      drugiej stronie zycia.

                      Nie masz zadnej propozycji, krytkujesz te co masz.
                      I wlasciwie to wszystko na co cie stac.
                      • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 22:20
                        rauchen napisała:

                        > mnie najbardziej smieszy to ze zycie ci widocznie malo do dupy
                        > nakopalo, ze ci tak bardzo zalezy na dokopywaniu innym.

                        cos tu sie na forum pokrecilo.
                        rauchem ktora zawsze wmawiala mi to, ze nic mi sie w zyiu nie udalo-
                        mowi, ze zycie mi za malo kopow dalo. i jeszcze mowi, ze ja dokopuje-
                        no tak, powinienem zbierac kopy ale nie oddawac.


                        >
                        > I jeszcze jedno: czy naprawde kazdy po terapii zachlewa??
                        Naprawde???

                        a czy ja napisalem kiedykolwiek ze kazdy?
                        rauchen, zby emocjonalie reagujesz.
                        napisalem pare razy, ze wiekszosc, bo takie sa niestety statystyki.
                        wiec odpowiedz brzmi: nienaprawde.


                        > Masz jakas inna propozycje, taka zeby alkoholik juz nigdy wiecej
                        nie
                        > zachlal?

                        nie mam.
                        wlasciwie moja propozycja od samego poczatku jest odwrotna- skoro
                        wiekszosc zachlewa to nalezy na to oczy otworzyc a nie zamknac.
                        to sie nazywa pragmatyzm, realizm, moze nawet smutna prawda.
                        ja mam propozycje nie na to, aby nie zachla, ale na to, aby z
                        zachlania powrocil do swiata zywych a nie umarlych.
                        jaka to propozycja- to powinnas wiedziec.

                        > Bo mi na mysl wlasciwie przychodzi tylko jedna, a mianowicie ta po
                        > drugiej stronie zycia.

                        > Nie masz zadnej propozycji, krytkujesz te co masz.
                        > I wlasciwie to wszystko na co cie stac


                        no wlasnie na przyklad wyzej przedstawilem konkret.

                        moge ci to opisac bardzo prosto.

                        Kiedy na terapie przychodzi nowy gosc, nalezaloby zaczac od
                        informacji:
                        Panie/Pani, wie Pan ze statystyka jest taka, ze wiekszosc osob po
                        terapii zapija. Wie Pan, lepiej byloby gdyby to Pana nie spotkalo,
                        bo po co, ale trzeba wiedziec, ze jak sie to zdarzy to nic takiego
                        strasznego, tylko trzeba wyciagnac wnioski i nie poddawac sie.
                        Nie poddawac sie!
                        To moznaby nawet i 10 tysiecy razy powtarzac, 100 razy dziennie przz
                        100 dni.

                        Nastepnie powiedziec- wie Pan, sa tacy, ktorzy potrafia wrocic do
                        kontrolowanego picia, ale wiekszosc tego nie potrafi, moze jest Pan
                        w tej mniejszej grupie, ale ja bym Panu/Pani radzil pomyslec tak: po
                        co mi alkoohgl w zyciu.
                        Wielu ludzi zyje w ogole bez alkoholu ( tu mozna podac przyklady
                        nawet niechby znanych osob).

                        Nie pijac bedzie mial Pan ciekawe zycie- moze Pan robic to i to
                        ( hobby, pasje, praca, dom)


                        i takie mantry powinno sie powtarzac 10 tysiecy razy.
                        Wtedy gdy koles nawet sie nawali i nawet wpadnie w ciag to po
                        przebudzeniu pomysli "kurcze troche dalem dupy, trzeba wstawac i
                        wziac sie w garsc" a nie "wszystko stracone,m jestem do niczego:

                        kolejna rzecz to relacje zyciowe.
                        nie sklocac z rodzina tylko godzic.
                        nie ustawiac pozycji- nie wolno Panu wypic bo rodzina sie odwroci.
                        nie wolno rodziny buntowac, ze jak sie denat napije to mu kopa w
                        dupe.
                        rodzinie mozna z grubsza to samo powiedziec co denatowi.

                        Dalej- proces trzezwienia.
                        NAjpierw zidentyfikowac, co gosciowi dolega, dlaczego pije.
                        bo sie wstydzisz kobiet?
                        No to na nastepny piatek masz zadanie: zapoznac obca kobiete w
                        autobusie.
                        Omowimy wykonanie zadania na grupie.
                        do skutku.

                        nie ufam ludziom?
                        zadanie: jutro powiedziec swojemu koledze o czyms, czego sie bardzo
                        wstydze (oczywiscie pomijajac sprawy wyjatkowo intymne).

                        i tak dalej.


                        jak sobie radzic po wyjsciu z terapii?

                        propozycja - mozesz isc do AA, omowienie uczciwie zasad i celow AA.
                        mozesz kontynuowac terapie.
                        jak koles jest bezwolny lub niezaradny- wrecz zalatwic mu
                        uczestnictwo w jakims kolku zainteresowan, gdzie zycie nie kreci sie
                        wokol picia.


                        To jest mniej wiecej to na co mnie stac, molby rozwinac na 140 stron
                        maszynopisu ale chodzi o idee.
                        • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 23:06
                          chachacha

                          nie czytalam wszystkiego, tylko po lebkach, ale masz moj komentarz:

                          jeden z piszacych na tym forum alkoholikow dostalo statystyke,
                          i "modlil" sie by znalesc sie w tej wychodzacej.

                          druga sprawa: jak ty addi masz taki piekny program, to po co ty na
                          ta terapie poszedles, i to jeszcze zes sie nie wysililes, bo
                          konfrontacja tylko z terapia w jednym osrodku, to wiesz - wiedzy zes
                          troche liznal, nie wysilajac sie przy tym ani ani by cos z niej
                          zrozumiec, za to krytyki to masz tyle, ze to forum za male do
                          twojego wzrostu:)

                          kolejna sprawa: addi, masz zadanie: jutro wsiadasz do autobusu i
                          kobiete podrywasz, hehe, bez wzgledu na to czy w autobusie beda
                          tylko staruszki czy tylko pakistanczycy fracajacy z fabryki :)))

                          o kolegacjach rodzinnych to ty tez malo widocznie wiesz, ale wiesz
                          co, istnieje u niektorych taka zdolnosc, a mianowicie wyobraznia,
                          czasami uzyj jej jak posiadasz :)))
                          Przy czym wyobraznia dziala w obie strony, mozna pewne sprawy
                          zaglaskac na smierc, albo tez przekrecic w koszmar.


                          Ogolnie to moge ci napisac,k ze twoim programem to sobie mozna.
                          • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 23:09
                            stara dobra rauchen- wylizala sie szybko z zaloby i dala do wiwatu,
                            ahoj!
                          • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 23:09
                            zapomniales chyba wspomniec o zainteresowaniach:
                            slychac slasha,
                            podziwiac bono,
                            wzorowac sie na williams'ie
                            grac na gitarze...i takie jeszcze


                            na poczatek zapomniales dodac: znajdz sobie sponosora albo zrob
                            napad na bank :))
                            • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 23:15
                              rauchen napisała:

                              > zapomniales chyba wspomniec o zainteresowaniach:
                              > slychac slasha,
                              > podziwiac bono,
                              > wzorowac sie na williams'ie
                              > grac na gitarze...i takie jeszcze
                              >
                              >
                              > na poczatek zapomniales dodac: znajdz sobie sponosora albo zrob
                              > napad na bank :))



                              No tak

                              za podziwianie Bono placi sie 10 zlotych za minute.
                              wzorowanie na williamsie kosztuje odpowiednio:
                              - fryzura- 10000 funtow
                              - majtki- 2 razy tyle
                              - calosc milion.


                              za to jak sie chodzi na mityngi zamiast do pracy to mozna dostac
                              rentem.
                          • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 23:13
                            widze, ze leb w leb z deoandem dowartosciowujecie sie dokopaniem
                            pakistanczykom.
                            dodam do listy zydow, pedalow, murzynow ( choc tych juz deo skopal),
                            niechrzescijan, niekatolikow, niebialych, neiaowcow, na koncu
                            zostanie tylko rauchen i deo, rauchen jako rasowa pokorna
                            alkoholiczka zrobi deowi dobrze- pan i wladca, usluguje mu kobieta
                            alkoholik-niealkoholik, deo przed ejakulaja wywinie ci z liscia i
                            orgazm synchroniczny doskonaly.
          • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:44
            fakt ostatnio troche nadganiam z postami, ale jak mnie jakis czas
            malo bylo to czasem i po 10 godzin zadnego watku, wpis raz na 3
            godziny, dziadoskie takie forum, forum to musi byc zycie, krew, pot
            i lzy a nie mleko i miod.
            August z odsiecza przybyl to sie bedzie dzialo.
            • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:50
              Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was
              prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu
              mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników.
              Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.
              Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony.
              Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych
              prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.
              A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i
              niektórych z was o śmierć przyprawią.
              I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.
              Ale włos z głowy wam nie zginie."/
        • ariel48 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:19
          > A to forum cale zapackane jak pastwisko krowimi plackami twoimi
          > wpisami!

          Z tym się akurat zgodzę ... gdzie nie spojrzysz - ADDI ! :)))
          Ja już prawie wogóle nie czytam . Przesyt - Addi ..przesyt ...
          A szkoda.
          • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:26
            nie udaje mu sie z jakoscia, to przynajmniej iloscia nadrabia;

            sam gdzies kiedys napisal ze klamstwo wielokrotnie powtarzane staje
            sie prawda, to mieli wciaz to samo
            (tu tu znow wychodzi ze mieli jak krowa)
            • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:54
              rauchen napisała:

              > nie udaje mu sie z jakoscia, to przynajmniej iloscia nadrabia;
              >
              > sam gdzies kiedys napisal ze klamstwo wielokrotnie powtarzane
              staje
              > sie prawda, to mieli wciaz to samo
              > (tu tu znow wychodzi ze mieli jak krowa)

              Ale lo, Rauchen sie przejezyczyla i perelka z ust wypadla.

              Rauchen to jak Kriszna, wypowiada przypadkowe slowa a piekne ptaszki
              wylatuja w niebo.

              Hare Rauchen
              Hare Rauchen
              rauchen Rauchen
              Hare hare

              hare rama
              rama rama
              rauchen rauchyen
              hare hare
            • janulodz Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 19:54
              Definicja kłamstwa z Wikipedii:
              "Kłamstwo - wypowiedź zawierająca informacje niezgodne z przekonaniem osoby mówiącej o rzeczywistości. Kłamca przekazuje informacje niezgodne z jego przekonaniem o rzeczywistości z intencją, by zostały one wzięte za prawdziwe."

              Proszę o przykłady kłamstw Addiego, zgodne z definicją, a nie ze zrozumieniem przez osobę czytającą. No chociaż jedno, które wielokrotnie powtarza.
              • rauchen Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:04
                mam sie niby zalogowac na wikipedi i wpisac haslo "klamstwo":
                wszystko co pisze addi.
                Tak janu, wierz addiemu i wikipedii, tylko wiesz, zima idzie, wiec
                nie sluchaj sie wikipedii i addiego ze ty na Hawajach i zacznij w
                slipkach po ogrodku latac przy minus 20stu.

                Ogolnie pozdrawiam, janu.
                • janulodz Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:28
                  Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie cię pozdrawiam, ale niezrozumiała jest dla mnie twoja alergia na addiego. Chociaż..., Podobno zemsta odrzuconej kobiety może być straszna. Nie chciałbym być na miejscu odrzucającego :))
                  • myszabrum Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:42
                    Ja myślę, że Rauchen wyraża miłość poprzez krytykowanie. Krytykuję Cię - to
                    znaczy, że mi na Tobie zależy. Że się troszczę o Twoje dobro. Bo jest ta jedyna,
                    słuszna droga i chcę, żebyś i Ty doznał oświecenia.

                    Ból polega na tym, że nie każdy lubi taką miłość (ja nie znoszę). Addiego to
                    tylko prowokuje to demonstrowania różnych skrajnych opinii - bo dla niego (tak
                    jak dla mnie) NIE MA jednej słusznej drogi.

                    A Rauchen czuje się niedoceniana w swych wysiłkach i postawie moralnej ;))
                    • janulodz Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:52
                      Przekora. To jeden z napojów energetycznych addiego. On się ładuje jak akumulatorek i pisze, pisze, pisze.
                      No i dobrze :))

                      (tylko jakby mi kto zrobił z tego zwięzłe streszczenie......)
                      • addicted11 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 20:55
                        janulodz napisał:

                        > Przekora. To jeden z napojów energetycznych addiego. On się ładuje
                        jak akumulat
                        > orek i pisze, pisze, pisze.
                        > No i dobrze :))
                        >
                        > (tylko jakby mi kto zrobił z tego zwięzłe streszczenie......)


                        tak, no problem polega na tym, ze ja pisze za obszernie bo czesto
                        pisze do konkretnej osoby, przez to powtarzam to samo itp,
                        no poza tym tez czasem wode leje przyznaje bez bicia, taka moja wada.
                        • tranzyt80 Re: Oddanei kontroli 31.08.07, 21:32

                          Addi i Rauchen w pokoju,zamknieci od zewnatrz.Nie?...;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka