addicted11
04.10.07, 17:53
Refleksja na dzien dzisiejszy 1427 roku.
Szczescie- jak wszyscy sie zgadzamy, istnieje w nas.
Ale czy tylko? Czy bezwzglednie?
Mamy jesien. Konczy sie lato, powiedzmy- ulubiona pora roku.
Tak pomyslalem sobie, co by bylo, gdyby bylo tylko lato. Cztery razy
w roku, okragle 365 dni.
Czy radosc z tego lata bylaby taka sama?
Czy gdyby niedziela byla codziennie, gdyby wigila byla 6 razy w roku?
Czy nadal tak by cieszyly?
Otoz paradoks szczescia polega na tym, ze aby je odczuwac, trzeba
miec jaka roznice poziomow. inny punkt odniesienia.
Lato cieszy, gdy przychodzi po zimie i wiosnie, wigila gdy czeka sie
na nia caly rok. Czy istnieja tacy zawodnicy, ktorzy potrafiliby
czerpac szczescie z lata takie samo, gdyby bylo one caly rok?