Gość: stachu34
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.08.03, 07:04
Po wielu latach alkoholik zaprzestaje picia. Jest to wielki krok ku
normalności, ale czy tak w rzeczywistości jest? Wątpię w to bardzo...
Zaprzestanie picia, o ile jest procesem trzeźwienia, a nie okresem
krótkotrwałej abstynencji, jest podstawą do wszelkich zmian w zachodzących w
samym uzależnionym, a także w jego otoczeniu, wśród najbliższych.
Wiadomo, że alkohol czyni wielkie szkody nie tylko osobie nadużywającej, ale
również bliskim, którzy wchodzą we współuzależnienie. W tym okresie
alkoholikowi potrzebna jest pomoc i wsparcie, którego czasem bardzo trudno
udzielić Brak zaufania w możliwość zaprzestania picia i poczucie krzywdy
jest tak duże, że uniemożliwia wręcz normalizację stosunków. Trwające latami
nadużywanie alkoholu przez jednego z członków rodziny, jest powodem
cierpienia, poczucia bezsilności i burzenia porządku określającego ważne
aspekty życia. Może to być zachwianie zasad moralnych i wartości
społecznych, która powodują, że osoba będąca w otoczeniu, lub w związku z
alkoholikiem, bezsilnie cierpiąc ma równocześnie poczucie
niesprawiedliwości. To połączenie cierpienia, bezsilności i
niesprawiedliwości jest najczęstszym zjawiskiem występującym w poczuciu
krzywdy osobistej.
Każde przeżywane dotkliwie poczucie krzywdy zaczyna destruktywnie wpływać na
życie osoby współuzależnionej. Nawet po wielu latach, gdy zaczynają się
pojawiać przyjemne doświadczenia związane z zaprzestanie picia przez
alkoholika, w pamięci pozostają ślady poczucia doznanej krzywdy. Jak trwała
blizna staje się to bolesną częścią współuzaleznienia.