finlandia07
21.01.08, 20:38
Wczoraj ubolewałem nad rozstaniem z dzieckiem,a dzisiaj pomyślałem o żonie.To
ona,zona i mama była zawsze przy nas.Niezmordowana,opiekuńcza,słuchająca z
wiarą i nadzieją gdy mówiłem:to ostatni raz...
Dbająca o dom i dzieci.Tylko to i aż to!
Zawsze gotowa pomóc,zawsze ,zawsze i jeszcze wiele zawsze.Chylę bardzo nisko
czoło przed moją żoną,ale czynię to również w stosunku do waszych żon,panowie
alkoholicy,które wytrwały przy was niejednokrotnie wykonywały swoją
"pracę"ponad siły.Tym wszystkim paniom"siłaczkom"szacunek,tak bez
okazji.Przekażcie im w moim imieniu.
Nie mogę zapomnieć również o paniach forumowiczkach,które pomimo swojego
uzależnienia potrafiły podołać tak trudnemu wyzwaniu jakim jest rodzina.
Respekt i szacunek! no i :-)