martynita
17.03.08, 12:35
Nagle, po 26 latkach mojego życia dotarła do mnie prosta prawda. O
sobie trzeba myśleć w pierwszej kolejności, nie o innych. Całe swoje
życie do tej pory gotowa byłam rzucić wszystko i pędzić na pomoc
innym, ojcu, mamie, reszcie rodziny, znajomym i przyjaciołom. I tak
naprawdę nigdy nie dostałam niczego w zamian. Nie chodzi o to, że
czegoś tam oczekuję, za każdy dobry uczynek. Najważniejsze w tym
wszystkim jest to, że nikt mnie nie szanuje, dla nikogo nie jestem
ważna, bo sama siebie tak traktuję. Sama siebie nienawidzę, sama
sobie robię krzywdę, sama wchodzę w rolę ofiary, a inni robią po
prostu to, co ja...Mój przyjaciel powiedział mi kiedyś, że muszę się
nauczyć "zdrowego egoizmu", wtedy go nie zrozumiałam.