Dodaj do ulubionych

Nie znoszę was, alkoholicy!

27.05.08, 21:10
Całe życie czuję odrazę do ludzi uzależnionych od alkoholu. Czasami
jak widzę takiego "zalanego" to zastanawiam się, czy to jeszcze
człowiek. Brzydzę się was i żadnemu z was nie współczuję.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 27.05.08, 21:33
      jola670602 napisała:
      > Całe życie czuję odrazę do ludzi uzależnionych od alkoholu.
      Czasami jak widzę takiego "zalanego" to zastanawiam się, czy to
      jeszcze człowiek. Brzydzę się was i żadnemu z was nie współczuję.
      ____________________________________.
      Współczuję i przepraszam z glebi serca za
      krzywdy, ktore wyrzadzili Tobie alkoholicy...!
      A...
      Ps. Moja zona dzisiaj mowi, ze kiedy widzi pijanego czlowieka
      najchetniej przygarnelaby go do domu i zaopiekowalaby sie nim...
      • jola670602 Trafny komentarz o wyrządzonych krzywdach. 27.05.08, 21:48
        Coś jest z prawdy w Twoim komentarzu. Alkoholicy wzbudzają we mnie
        agresję. Zawsze chciałam swój stosunek do alkoholików obwieścić
        całemu światu. Dzięki temu forum mogę to wreszcie zrobić.
        • aaugustw Re: Trafny komentarz o wyrządzonych krzywdach. 27.05.08, 21:58
          jola670602 napisała:
          > Coś jest z prawdy w Twoim komentarzu. Alkoholicy wzbudzają we mnie
          > agresję. Zawsze chciałam swój stosunek do alkoholików obwieścić
          > całemu światu. Dzięki temu forum mogę to wreszcie zrobić.
          ____________________________________________________________.
          Nas, czynnych alkoholikow nawet obce dzieci sie boja na ulicy...
          Ale to wcale nie znaczy, zebys i Ty bala sie alkoholikow...!
          A...
        • lisia312 Re: Trafny komentarz o wyrządzonych krzywdach. 27.05.08, 22:15
          musiałaś wiele wycierpieć przez alkoholika. Ale to też ludzie i do tego chorzy...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Trafny komentarz o wyrządzonych krzywdach. 27.05.08, 23:48

            Całe życie czuję odrazę do ludzi uzależnionych od alkoholu. Czasami
            jak widzę takiego "zalanego" to zastanawiam się, czy to jeszcze
            człowiek. Brzydzę się was i żadnemu z was nie współczuję.


            lisia312 napisała:

            > musiałaś wiele wycierpieć przez alkoholika. Ale to też ludzie i do
            tego chorzy.
            > ..



            Dokladnie.
            Ten stosunek wyglada mi na nieco nieracjonalny.
            Kogos mozna nielubic za cos konkretnego, a nie za sam, ze jest
            uzalezniony- w koncu rozni ludzie sie uzalezniaja i roznie sie
            zachowuja.

            Czy nie jest tak, ze generujesz pewien schemat- jak pijany to
            agresywny, bo np twoj ojciec taki byl?

            Zarazem moze byc tak, ze sam widok estetyczny pijanego Ci nie
            odpowiada- co jest zrozumiale, natmoiast na pewno nie w takiej
            emocjonalnej skali.

            Ja np nie lubie widoku chlopow ze wsi z swetrach- ale zebym az tak
            emocjonalnie sie zagryzal i ich nienawidzil to nie powiem- jak ktos
            zapyta to opinie wyraze, ale zebym po forach o modzie latal i
            wyglaszal nienawisc- to nie.

            Czy uzalezniony wymaga wspolczucia?
            To chyba lekkie nieporozumienie. Wspolczucia wymaga ktos, komu cos
            zlego sie stalo- a samo uzaleznienie? Wymaga raczej zrozumienia,
            ktorego u Ciebie nie mozna zobaczyc- i nie dziwne, bo przy tak
            emocjonalnym podejsciu nie da sie po prostu.

            No bo nie chce obstawiac jakiejs chorej pogardy wynikajacej z
            komplwksow- tu alkoholik tam Zyd a tam gej.
            Bo to juz wedlug mnie kwalifikuje sie do leczenia zamknietego.

            • wania46 Jola, 28.05.08, 07:18
              Jesli Ci ulzylo to dobrze)
              Najwazniejsze zebys ich nie kochala chora miloscia i nie probowala zbawiac.Pozdrawiam cieplutko- Wania
    • jola670602 Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 11:32
      Dla mnie alkoholicy to nie ludzie. I widzę zasadniczą różnicę
      pomiędzy sponiewieranym pijaczkiem a rolnikiem w niegustownym
      sweterku. Na forum trafiłam przypadkowo i skorzystałam z okazji
      wypowiedzenia się. Dyskusji nie mam co dalej toczyć bo według
      niektórych z was to ja mam problem a nie wy. No cóż, może to jest
      ten wasz "pijany sposób" postrzegania świata.
      • deoand Re: Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 12:15
        Zarówno trzeźwych jak i pijanych alkoholików łaczy jedno :
        widzą problem u innych a nie u siebie ...

        czasem nawet lepiej przebywać z tymi pijącymi vide beka bo
        moga czasem ci piwo postawic choc niechętnie bo funt leci na
        łeb na szyję niż z tymi trzeźwymi bo od nich to dowiesz
        się , że to Ty jesteś chora .

        pzdr deoand
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 12:52

          deoand napisał:

          > Zarówno trzeźwych jak i pijanych alkoholików łaczy jedno :
          > widzą problem u innych a nie u siebie ...
          >


          Kto by kiedys sie spodziewal, ze ja to napisze- swiete slowa!

          Zreszta juz o tym kiedys pisalem- zarzucajac pewnym forumowiczom,
          szczegolnie tym supertrzezwym typu rauchen, ze oni sa cacy, trzezwi,
          a jak pili to tez byli cacy i niewinni bo viezko chorzy, ale ktos
          inny to pije bo jest glupi i zly a jak przestanie pic to jest na
          duposcisku i nie trzezwieje.

          Ja dobry, ja najlepszy, ja najmundrzejszy, ja wiem, ja powiem, ja
          pokaze, ja pomoge, ja pokieruje, ja zdecyduje, ja lepiej umiem, ja
          dalej zajde- no typowy alkoholas!:)
          • aaugustw Re: Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 13:39
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

            > deoand napisał:
            > > Zarówno trzeźwych jak i pijanych alkoholików łaczy jedno :
            > > widzą problem u innych a nie u siebie ...
            - - - - - - - - - - - - - - - -
            > Kto by kiedys sie spodziewal, ze ja to napisze- swiete slowa!
            ___________________________________________.
            Ameryke odkryli...! ;-))
            To jasne, ze trzezwy alkoholik nie ma problemow, tylko sprawy do
            zalatwienia...! (wy mylicie tych "gwardzistow" z aniolkami).
            Oni wam chca tylko pomoc...!
            A... ;-))
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 12:45

        jola670602 napisała:

        > Dla mnie alkoholicy to nie ludzie.

        Ale czy moglasbys sprecyzowac- jak nie sa ludzmi to kim sa- naleza
        do gromady ssakow czy do gadow?

        I widzę zasadniczą różnicę
        > pomiędzy sponiewieranym pijaczkiem a rolnikiem w niegustownym
        > sweterku.

        No ja tez widze zasadnicza roznice- rolnik nie placi nawet ZUSU, a
        pijak ile akcyzy placi:)



        Na forum trafiłam przypadkowo i skorzystałam z okazji
        > wypowiedzenia się.


        I bardzo dobrze!


        Dyskusji nie mam co dalej toczyć bo według
        > niektórych z was to ja mam problem a nie wy. No cóż, może to jest
        > ten wasz "pijany sposób" postrzegania świata.


        Otoz to- pewnie ze Ty masz problem- jestes chora psychicznie i
        musisz sie leczyc!

        A teraz lekko powazniej- wg mnie nie jestes nienormalna, choc
        zarazem tez nie zdrowa. Podkreca cie niechec do pijakow- i samo to
        nie stanowi jakiegos kuriozum- mysle, takie moje prywatne szacunki,
        ze wiecej ludzi sie tak nakreca niz nie.


        A co bys powiedziala na zalanego w trupa wesolego geja narodowosci
        rosyjskiej i to zydowskiego pochodzenia?:)

        • aaugustw Re: Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 13:35
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do Joli):
          > A co bys powiedziala na zalanego w trupa wesolego geja narodowosci
          > rosyjskiej i to zydowskiego pochodzenia?:)
          ___________________________________.
          Ach nie, addi, cos ty... - Naprawde?
          A... ;-))

        • jola670602 Nie mam nic przeciwko gejom 28.05.08, 16:00
          W żadnym z moich postów nie wypowiadam się o gejach natomiast piszę
          o alkoholikach. Sądzę więc, że ty masz problem z akceptacją gejów. W
          swoim życiu natomiast spotkałam wielu alkoholików, w rodzinie i w
          sąsiedztwie. I nie mogę się nadziwić jak z wami wytrzymują wasze
          żony, dzieci. Kto wam dał prawo niszczyć życie innych? Jesteście
          słabymi ludźmi, którzy rozwiązania problemów szukają w butelce. I
          zasłaniacie się mówiąc, że to choroba.Ilu ludziom zniszczyliście
          życie? Czy ktoś z was się nad tym zastanowiał?
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Nie mam nic przeciwko gejom 28.05.08, 16:15

            nie ma problemu z gejami, naleze do tych skromnych 20 czy 30%
            spoleczenstwa, ktorych ten temat tak nie rozpala- a pisze o nich bo
            to dobry przyklad, jak i zydzi albo rosjanie.

            nie mowie, ze ty wypowiadasz sie o gejach, tylko ze twoje
            wypowiedzia o alko sa podobne do wypowiedzi o gejach homofobow-
            nieracjonalne i emocjonalne.


            Rozumiem, ze chora nienawisc do gejow moze czuc ktos zgwalcony na
            gejowskim party zbiorowo, tak jak rozumiem chora nienawisc do
            alkoholikow kogos, kto uzeral sie cale zycie z ojcem czy matka
            alkoholikiem.

            nie pochwalam takiej nienawisci, ale ja rozumiem.

            ale Ty uwazasz, ze to nie twoja dzialka. ze ciebie to brzydzi "tak
            po prostu". a wiec twierdze, ze jestes w swen nienawisci podobna do
            homofobow, antysemitow, rasistow itp.

            pocieszylem cie nawet, ze dzieki temu jestes w wiekszosci.

            a o reszczcie mozna zadyskutowac sie na smierc.

            zgodze sie z toba, ze pijany czlowiek (nie mowiac juz o wiele dni
            nie mytym, albo oszczanym) wuyglada nieestetycznie do obrzydliwie.

            Ale mozna powiedziec- ktos z atopowym zapaleniem skory, rakiem na
            twarzy, bez nog, poparzony, lysiejacy plackowaty- tez wyglada od
            nieestetycznie do obrzydliwie.

            wiec poruszysz tutaj kwestie winy- okej, alkoholik sam sobie winien,
            ale poparzony czxasem tez, npo jechal za szybko samochodem, mial
            krakse i poparzyl sie w pozarze.

            jedyne co ci chce pokazac, to ze twe sady sa nieracjonalne i tyle.

            ale masz od nich prawo, jak najbardziej.


            A tak dodam od siebie- apropo niszczenia zycia.
            Nie zaprzecze, ze alkoholizm w mniejszym lub wiekszym stopniu moze
            niszczyc zycie nie tylko pijacemu ale i otoczeniu.

            Ale nie wiem, naprawde nie wiem, czy bardziej niszczy zycie lagodna
            wersja alkoholika, czy moze abstynent o mentalnosci zlosliwego
            moherowego bereta albo skapy skuza obsesjonat albo paranoiczny
            msciciel, a takich tez pelno.
      • arielka49 Re: Alkoholicy to nie ludzie! 28.05.08, 22:48


        jola670602 napisała:

        > Dla mnie alkoholicy to nie ludzie.


        Wiesz co , Jolka ?
        Ponoć nie ma problemu z kupnem Kałasznikowa.
        Jak się dobrze postarasz - kupisz.
        Tylko pamiętaj .... kiedy na mnie trafi Twój strzał -
        obiecuję Ci nocne straszenie ... takie porządne...
        A co mi tam ... nawet , jak mnie nie odstrzelisz , jak świnię , to i tak kiedyś
        umrę ....
        Mojej obietnicy na strachy nie cofam ... masz , jak w banku ...:-)

        ps. A tak poważnie mówiąc ... wisi mi Twoja opinia na mój temat.
        Nawet się nie starasz , by być czymś więcej , aniżeli ZEREM.
        Dla mnie jesteś ZEREM.
        I jesteśmy kwita....

        ***********************************************
        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
        • aaugustw Re: Alkoholicy to nie ludzie! 29.05.08, 09:13
          arielka49 napisała do joli670602:

          > Dla mnie jesteś ZEREM.
          > I jesteśmy kwita....
          _______________________.
          Czyli ZERO:ZERA (0:0)..!
          A... ;-))
        • jola670602 Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 13:51
          Brzydzę się szczególnie kobiet alkoholiczek bo sądzę, że jak już
          dotyka to kobiety to nie ma nic gorszego i bardziej upodlającego. I
          to na własne życzenie, oczywiście pod przykrywką "choroby". Czy
          słuchasz czasami wiadomości? Wiele nieszczęść i tragedii dzieje się
          właśnie w rodzinach alkoholików. Skatowane, porzucone dzieci,
          libacje zakończone nożem w plecach konkubenta. To jest wasze pijane
          życie. Czy to nie wy jesteście ZERAMI, degeneratami z trwałymi i
          nieodwracalnymi zmianami w mózgu?
          • gocharl Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 14:32
            jola670602 napisała: > Brzydzę się szczególnie kobiet alkoholiczek

            Jolu...co Tobie daje ta nienawiść do alkoholików?...dlaczego nie
            zajmiesz się inną "dziedziną"w której nie będziesz miała takich
            uczuć ?...jesteś zadowolona z tej nienawiści ?....myślisz,że to
            pozwoli Ci żyć w miarę spokojnie?...nie mówiąc o znalezieniu swojego
            sposobu w życiu , takiego ,który pozwoli Ci żyć bez kierowania się
            nienawiścią?

            Uczucie jakie w sobie wypracowałaś jest niszczące tak naprawdę tylko
            Ciebie...szkoda:((
            Pozdrawiam Gocha
            • jola670602 Masz całkowitą rację 29.05.08, 16:46
              Chciałam tylko obwieścić światu moją opinię a jakoś tak wywiązała
              się długa rozmowa. Sama jestem zaskoczona, że tyle nienawiści we
              mnie do nietrzeźwych.
              • gocharl Re: Masz całkowitą rację 29.05.08, 23:13
                jola670602 napisała: Sama jestem zaskoczona, że tyle nienawiści we
                > mnie do nietrzeźwych.

                Masz zamiar coś z tym faktem zrobić ?

                Pozdrawiam Gocha
          • arielka49 Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 15:54




            jola670602 napisała:


            >Czy
            > słuchasz czasami wiadomości?

            Nigdy nie oglądam wiadomości ... nie czytam gazet ...
            Nie wiem w ogóle co się wokół mnie dzieje...
            Zamiast mózgu - mam sieczkę ...
            Zamiast serca - kamień ...
            Wegetując , truję powietrze , którym Ty oddychasz.
            Uważaj ...


            > Brzydzę się szczególnie kobiet alkoholiczek bo sądzę, że jak już
            > dotyka to kobiety to nie ma nic gorszego i bardziej upodlającego.

            Nie ma nic gorszego ?
            Zapewniam Cię , że mylisz się ...

            I to by było na tyle w tej dyskusji .

            ***********************************************
            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
            • jola670602 Pijana, sponiewierana kobieta 29.05.08, 16:35
              Na własne życzenie bo przecież nikt nikomu na siłę alkoholu nie
              wlewa w usta. Jest coś jeszcze gorszego niż się sponiewierać na
              własne życzenie? Jeśli tak to pewnie wiesz co piszesz. Słowa "na
              własne życzenie' robią różnicę. Ale co mi tam. Nigdy nie piłam, nie
              piję i pić nie będę. A ty, wy... róbcie sobie co chcecie.
          • martynita Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 17:21
            Życzę Ci, aby Twój mąż/chłopak/facet,którego dopiero poznasz zaczął
            pić. Wtedy się wypowiadaj! Amen
            Współuzależniona, DDA, człowiek
            • 1962wolf Re: martynita? 29.05.08, 17:56
              a Tobie co?
              wielka ksiega Ci spadła na odcisk, czy terapeuta zamiast
              Ciebie podrywac , podrywał
              młodszą i ładniejszą?
              Jola nie musi lubic pijaków,ani ich szanować i może nawet o
              tym napisac piosenke
              to wolny kraj...........a jak komuś głupio, to trzeba było
              nie chlać latami tylko uczyć się hebrajskiego.
              współuzależnione dedeówki-też nie mają powodu do heroicznej
              obrony swoich pijaków.
              każdy wie co w domu ma-lub czego nie ma
              i tyle
              a może to nie zadna Jola , tylko moja zona napisała ten post?
              w jakim celu?
              a skąd mógłbym wiedzieć
              hej
              • jola670602 Podoba mi się Twoje poczucie humoru! 29.05.08, 18:15
                I masz rację. Chyba tylko współuzależniona osoba może tak bronić
                pijaka i jeszcze innym życzyć, żeby przechodzili przez piekło, przez
                jakie sama przeszła bądź nadal przechodzi. Nie martw się,nie jestem
                Twoją żoną, ha ha ha.
              • martynita Re: martynita? 29.05.08, 21:07
                "W żadnym z moich postów nie wypowiadam się o gejach natomiast piszę
                o alkoholikach. Sądzę więc, że ty masz problem z akceptacją gejów. W
                swoim życiu natomiast spotkałam wielu alkoholików, w rodzinie i w
                sąsiedztwie. I nie mogę się nadziwić jak z wami wytrzymują wasze
                żony, dzieci. Kto wam dał prawo niszczyć życie innych? Jesteście
                słabymi ludźmi, którzy rozwiązania problemów szukają w butelce. I
                zasłaniacie się mówiąc, że to choroba.Ilu ludziom zniszczyliście
                życie? Czy ktoś z was się nad tym zastanowiał?"

                Heh, niestety mój terapeuta jest kobietą, a ja też raczej hetero
                więc pudło...
                Odnoszę się do treści tego postu po prostu. Kobieta się nie może
                nadziwić, jak żony wytrzymują z alkoholikami, więc jej życzę, żeby
                kiedyś była w skórze takiej uzależnionej to się dowie dlaczego...
                Pijaków nie bronię, wręcz przeciwnie, ale zianie jadem i nienawiścią
                też nie jest powodem do dumy. Widziałam wiele ludzkich dramatów,
                dlatego nie lubię ładować wszystkich do jednego wora. Widziałam
                współuzależnione, które wciągnięte przez męża same zostały
                alkoholiczkami, a robiły to tylko po to, żeby kontrolować jego
                picie. DDA zwłaszcza te, które w domu pełniły rolę kozłów ofiarnych
                też często się same uzależniają. Po co? Żeby znieczulić swoje
                cierpienie. Więc niech mi dziecko nie pieprzy na forum, że
                nienawidzi wszystkich pijaków. Bo argumentów nie przedstawiła
                żadnych, tylko tupnęła nóżką i stwierdziła: bo tak!
                • 1962wolf Re: martynita????? 29.05.08, 21:17
                  przypominam Ci moja droga Martynito,ze do nienawiści
                  argumenty sa zbędne
                  podobnie jak do miłości.
                  ale ,żeby było argumentowo...........pijak cuchnie i bełkocze .
                  to wystarczający powód by go znienawidzieć.
                  ja na ten przykład nie cierpię brudnych i spoconych w
                  środkach komunikacji miejskiej
                  nie cierpię ,żrących na czczo rano czosnek-----
                  to w kwestii argumentów.
                  a głupców ,w odróznieniu od głupich od urodzenia ,autentycznie
                  nienawidze...............wystarczy ,że na takiego spojrzę i
                  już go nienawidzę
                  za głupiectwo
                  dlatego nie bedę zyczył innym facetom , by stali się
                  alkoholikami tylko w tym celu ,by zrozumieli na czym polega
                  moja choroba
                  moja choroba mój problem--------------nie ich.
                  byłbym zapomniał...............nienawidze hipohondryków,
                  wszelkiego rodzaju.
                  ale tego też nie zamierzam argumentować, wystarczy że sa
                  hipohondrykami.
                  • martynita Re: martynita????? 29.05.08, 21:25
                    No więc niech sobie dziecię nienawidzi, jej prawo. To zwykła
                    prowokacja.
                    • arielka49 Re: martynita????? 29.05.08, 21:33

                      martynita napisała:

                      > No więc niech sobie dziecię nienawidzi, jej prawo.

                      Również nie mam nic przeciw.
                      Niech sobie nienawidzi ...
                      Nienawiść nie upowaznia jednak do stwierdzenia :
                      - alkoholicy , to nie ludzie .
                      Tak mówią jedynie faszyści i rasiści ..
                      I nie mów mi Wolfie, .że PANNA ZERO ma prawo w ten sposób
                      do mnie i o mnie mówić.
                      I żeby nie było - nie mam hopla na swoim punkcie.
                      I znam swoją wartość.

                      To ... że ktoś jest DDA , współuzalezniony, albo dwa w jednym
                      plus z odciskiem na obu stopach - nie upoważnia do pewnych
                      stwierdzeń i zachowań.

                      Dobrej nocy ..
                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
            • jola670602 Ha ha ha,Nic z tego, pijaków wyczuwam na odległość 29.05.08, 18:06
              i omijam z daleka. Mam jedno życie i nie zmarnuję go dla żadnego
              alkoholika. Ale rozumiem, że tymi życzeniami wylałaś swoją złość na
              to, że śmiem się tak niedobrze wypowiadać o nich wypowiadać.
              • 1962wolf Re: Ha ha ha,Nic z tego, pijaków wyczuwam na odle 29.05.08, 18:10
                jolu,a kogo interesuje na co zmarnujesz swoje zycie?
                na razie marnujesz nasz czas i swoją klawiature.
                jest pewna recepta na podtrzymanie zainteresowania swoja osobą:
                po 1: nie przynudzać
                po2:nie nudzić słuchaczy
                po3: nie nudziś się samemu

                nudzisz mnie Jolu--------liczyłem na jakąs zadyme, lub
                egzystencjonalny mityng,a wyszło z tego nic.
                hej-pozdrawiam
                • jola670602 Ha ha ha, ale przynajmniej trochę zainteresowanych 29.05.08, 18:19
                  tematem się tu wypowiedziało.
              • martynita Re: Ha ha ha,Nic z tego, pijaków wyczuwam na odle 29.05.08, 21:28
                Wiesz, alkoholików może omijasz z daleka, ale każdy z niepijących
                czy abstynentów może stać się alkoholikiem...
          • anetta2208 Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 21:04
            Nie wiem ile masz lat ale Twoja opinia jest moim zdaniem nie dojrzała. Owszem
            zgadzam się z tym że przez alkoholizm dzieje się wiele tragedii i nie
            usprawiedliwiam to tym że alkoholizm to choroba. Ale spójrz też ile złego dzieje
            się przez narkomanów, ludzi palących papierosy, którzy tak bardzo
            zanieczyszczają nasze otoczenie. Jesteśmy biernymi palaczami. Bierni palacze
            mają jeszcze większe niebezpieczeństwo zachorowania na choroby typu rak płuc
            itp niż osoby palące czynnie. Czyż to nie jest tak samo upokarzający nałóg?
            Matka paląca przy swoich dzieciach, w świadomy sposób zatruwa siebie i dzieci.
            Skąd bierze się u Ciebie taka nienawiść do ludzi cierpiących na alkoholizm. Nie
            wiem... Być może masz wiele złych wspomnien z tym związanych ale nie powinnaś
            pisać że nienawidzisz wszystkich ludzi cierpiących na ten nałóg. Są osoby,
            które chcą się z tego bagna wygrzebać. Alkoholizm to upadek człowieka i trzeba
            pomóc mu z tego się podnieść. Twoja opinia jest okropna. Nienawiść do drugiego
            człowieka jest o wiele gorszym "nałogiem" niż alkoholizm.
            P.S. Mamo jestem z Ciebie dumna...
            • martynita Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 21:18
              Zgadzam się z Tobą. Nigdy nie wiadomo, jaka ludzka tragedia kryje
              się za alkoholizmem...Każdy człowiek ma prawo do życia. A poza tym
              uzależnień jest całą masa: od sexu, narkotyków, leków, alkoholu,
              pracy, internetu, nikotyny, hazardu, pracy itp. itd.
              Poza tym, myślę, że to zwykła prowokacja, a my się daliśmy po prostu
              wpuścić w maliny...

              • 1962wolf Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 21:20
                nie uzywaj okreslenia "my"
                pisz o sobie
                • martynita Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 21:33
                  Czy musisz się mnie czepiać dzisiaj?
                  Dałam się wpuścić w maliny trollowi. Amen
                  • 1962wolf Re: Mnie również wisi twoja opinia na mój temat 29.05.08, 21:41
                    nie mam ochoty wnikac czy to tak , czy siak, ma powody , nie
                    ma,
                    trol , gnom , inny krasnoludek ............
                    ale wiem jedno.
                    Jola napisała co napisała-jej sprawa
                    'ma prawo nazwac kogo chce i jak chce
                    a jakie poniesie,lub nie poniesie tego konsekwencje to jej
                    sprawa
                    i tyle
                    jak idzie po ulicy szajbnięty facet , sfrustrowany niechlujna
                    zona w domu i złym szefem, mamrocze coś pod nosem, nie
                    uprzedzam go ,że nie ma prawa mi nawtykac tylko dlatego ,że
                    się usmiecham...................czasami głupio
                    on mi ma prawo nawtykać,a ja mam przyjemność wbic mu ryj
                    do kosza na smieci
                    i git
                    dobranoc
                    bo moja zona też ma swoje prawa.
                    hej
      • kurczak1 Re: Alkoholicy to nie ludzie! 03.06.08, 15:01
        SZkoda że nie wiesz ilu alkoholików otacza cię na co dziń. A
        najfajniej sie dzieje jak człowiek z tej nienawiści sam sie nagle
        budzi na detoksie.

        Złosliwie? No i dobrze
      • jerzy30 widac pijana jestes w cztery litery 03.06.08, 23:14
        ze tak bredzisz
    • jola670602 Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 28.05.08, 12:13
      I jeszcze jedno. Nie uważam, żeby alkoholizm był chorobą. To jest
      tylko wymówka alkoholików bo chcą wywołać w trzeźwych ludziach
      współczucie i zrozumienie. Chorobą jest np cukrzyca, astma itp. Na
      choroby nie mamy wpływu a wy, alkoholikami jesteście w wyboru. Wy
      chcecie pić!
      • aaugustw Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 28.05.08, 13:29
        jola670602 napisała:
        > I jeszcze jedno. Nie uważam, żeby alkoholizm był chorobą. To jest
        > tylko wymówka alkoholików bo chcą wywołać w trzeźwych ludziach
        > współczucie i zrozumienie. Chorobą jest np cukrzyca, astma itp. Na
        > choroby nie mamy wpływu a wy, alkoholikami jesteście w wyboru. Wy
        > chcecie pić!
        ________________________.
        Ile Ty masz lat, Jolu...?
        A...
      • 7zahir To Twoje prawo Jolu, a mnie wcale nie zalezy 28.05.08, 17:26
        na tym zebyś mnie lubiła.

        Nie znasz mnie, ani ja Ciebie,
        więc Tobie łatwiej oskarżać,
        a mnie wybaczyć Ci to oskarżenie.
        • aaugustw Re: To Twoje prawo Jolu, a mnie wcale nie zalezy 28.05.08, 18:31
          7zahir napisała:
          > ... a mnie wcale nie zalezy na tym zebyś mnie lubiła.
          > Nie znasz mnie, ani ja Ciebie,
          > więc Tobie łatwiej oskarżać,
          > a mnie wybaczyć Ci to oskarżenie.
          __________________________________.
          Madre slowa Zahir, mysle, ze to sie
          bierze stad, ze "Oprawcy" szybciej
          zapominaja, anizeli ich ofiary...!".
          A...
      • gocharl Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 28.05.08, 19:24
        jola670602 napisała: Nie uważam, żeby alkoholizm był chorobą. To
        jest
        > tylko wymówka alkoholików

        Choroba zwana alkoholizmem jest naukowo udowodniona / medycznie /
        przez Światową Organizację Zdrowia a nie przez alkoholików…tak jak
        inne choroby posiada swój nr.statystyczny choroby – F-10

        Alkoholizm tak jak i cukrzyca to choroby do końca życia….nazywając
        po „imieniu”chorego na cukrzycę – cukrzyk…analogicznie chorego na
        alkoholizm - alkoholik

        Możesz się z tym nie zgadzać...ale fakty są inne niż Ty uważasz...

        Hejka Gocha
        • dzik0 Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 28.05.08, 22:48
          Nimniej jednak prawdą jest,że sami sobie jesteśmy winni.
          Gdyby kózka nie skakała....
          • deoand Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 28.05.08, 23:19
            ps. A tak poważnie mówiąc ... wisi mi Twoja opinia na mój temat.
            Nawet się nie starasz , by być czymś więcej , aniżeli ZEREM.
            Dla mnie jesteś ZEREM.

            eeee pijana alkoholiczka to nawet MNIEJ NIŻ ZERO !!!

            a Ty Arielka to jak sie opijesz to tylko autostradą do
            nieba !!!!
            • arielka49 Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 29.05.08, 08:19
              Deo:
              > a Ty Arielka to jak sie opijesz to tylko autostradą do
              > nieba !!!!

              Nawet - jak autostradą do piekła , to nadal jestem człowiekiem.
              Poza tym ... cieszę się , że w moim pijanym zyciu ,nigdy nie spotkałam
              takich ludzi,jak Wy .... Ty i Jola.
              Po tym , co czytam w Waszych wypowiedziach - wiem , że byłabym zagazowana ,
              gdybyście mieli takie mozliwości , jak kiedyś HITLER.


              ***********************************************
              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
              • aaugustw Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 29.05.08, 09:24
                ariel napisała (do deo):
                > Nawet - jak autostradą do piekła , to nadal jestem człowiekiem.
                - - - - - - - - - - -
                To tylko twoje zdanie...! :-((
                ________________________.
                ariel napisała dalej (do deo):
                > ... cieszę się , że w moim pijanym zyciu ,nigdy nie spotkałam
                takich ludzi,jak Wy .... Ty i Jola.
                > Po tym , co czytam w Waszych wypowiedziach - wiem , że byłabym
                zagazowana ,gdybyście mieli takie mozliwości , jak kiedyś HITLER.
                - - - - - - - - - - - - - -
                To zaoszczedziloby wybuchu, w zetknieciu z plomieniami..!
                A... ;-))
                • arielka49 Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 29.05.08, 09:45

                  Von auguście ... nie wiem ,czy Ci już mówiłam...
                  Ale skoro nie mam pewności , czy Ci mówiłam ... więc dla pewności
                  powiem jeszcze raz : Ty masz niewątpliwie coś z głową ...:-)
                  Ja wiem nawet co !!!! :-)


                  ps. witaj , Wolfie ...


                  ***********************************************
                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                  • aaugustw Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 29.05.08, 10:01
                    arielka49 napisała:
                    > Von auguście ... nie wiem ,czy Ci już mówiłam...
                    > Ale skoro nie mam pewności , czy Ci mówiłam ...
                    ______________________________________.
                    W tym wieku i takie dziury w mozgu...!?
                    (moze to poczatki Alzheimera...!?) :-((
                    A... ;-))
            • aaugustw Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 29.05.08, 09:16
              deoand napisał:
              > a Ty Arielka to jak sie opijesz to tylko autostradą do nieba !!!!
              ______________________________________________________________.
              Ale ona sie nie opije, wiec musi sie dalej kisic w tym piekle...!
              A... ;-))
          • aaugustw Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 29.05.08, 09:14
            dzik0 napisał:
            > Nimniej jednak prawdą jest,że sami sobie jesteśmy winni.
            > Gdyby kózka nie skakała....
            ____________________________.
            Dzik , ty nie znasz sie na kozach...!
            A´propos; piszesz to do joli, czy ariel...!?
            A...
      • elcia56 Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 01.07.08, 19:52
        poczytaj sobie fachową literaturę koleznako pozdrawiam i zyj sobie w
        niewiedzy
        • jola670602 To jest właśnie postawa alkoholików! 01.07.08, 21:50
          Cały świat jest zły. To my, trzeźwi, mamy czytać o alkoholiźmie
          (elcia56 zaleca mi fachową literaturę) starać się zrozumieć, że to
          choroba, poznać mechanizmy jej działania. A jaka jest rola
          alkoholika w tym wszystkim? Chlanie i niszczenie życia innym? Sianie
          spustoszenia wokół? A może wy, alkoholicy, poczytajcie sobie fachową
          literaturę o spustoszeniu i zniszczeniach jakie pozostawiacie w
          życiu bliskich. Wielu z was ma dzieci. Czy zastanawialiście się jak
          wygląda teraz i jak będzie wyglądało ich dorosłe życie? Jaki los
          zgotowaliście swoim rodzinom? Za tą waszą "chorobę" ponosicie sami
          odpowiedzialność. Nikt na siłę wam alkoholu nie wlewa. Ktoś napisał
          o was na forum, że jesteście manipulantami i ja się z tym zgadzam.
          Bardzo mnie dziwią ci, którzy stają w waszej obronie. Zakładam, że
          są to współuzależnieni. I jeszcze jedno, nie możecie się pogodzić,
          że można was nienawidzieć i brzydzić się wami. Patrzycie na życie
          poprzez krzywe zwierciadło.
          • 1962wolf Re: To jest właśnie postawa alkoholików! 01.07.08, 21:58
            bardzo bym Cię prosił Jolu-bys nie pisała o nas w liczbie
            mnogiej.
            mnie nie dziwi ,ze ktoś mnie nienawidzi ./obojętne z jakiego
            powodu/-częściowo się tym martwię,a częściowo mam to gdzieś.
            podobnie mam gdzies, czy ktoś się mna brzydzi , czy nie.
            zdanie Twoje rozumiem, pewnie masz powody by je mieć.
            ale nie oczekuje , żebyś czytała cokolwiek fachowego.poczytaj
            co chcesz , albo wcale, nawet komiksy o supermanie.
            nikt w mojej obronie stawac nie musiał nigdy-sam to
            potrafie.
            czy świat jest zły czy dobry-tez mnie nie interesuje
            zbytnio-to sprawa dla ONZ -
            • arielka49 Re: To jest właśnie postawa alkoholików! 01.07.08, 22:03
              Wolf:

              > nikt w mojej obronie stawac nie musiał nigdy-sam to
              > potrafie


              Ja z kolei nie mam zamiaru brać na siebie odpowiedzialności
              za wszystkich alkoholików świata ...
              Za sadystów,psychopatów,świrów,dziwki , złodziei,morderców - przy tym
              alkoholików ...
              Za swoje winy ...odpokutuję.
              Za winy innych-NIE MAM ZAMIARU.
              Jolka ... z ręką na sercu powiedz - uważasz się za IDEAŁ ?

              ***********************************************
              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
    • jerzy30 jolu bredzisz jak potluczona 29.05.08, 08:40
      albo masz w rodzinie osobe uzalezniona albo sama walisz ostro.
      W kazdym razie bredzisz.
      • aaugustw Re: jolu bredzisz jak potluczona 29.05.08, 09:26
        jerzy30 napisał (do Joli):
        > albo masz w rodzinie osobe uzalezniona albo sama walisz ostro.
        > W kazdym razie bredzisz.
        ___________________________________________.
        O nie, w bredzeniu to ty jestes mistrzem...!
        A...
        Ps. Spojrz lepiej na swoja rodzinke, jezeli ja masz...!
        • jerzy30 szokujacy poziom odpowiedzi 02.06.08, 09:22
          na poziomie niedopitej flaszki auguscie
    • 1962wolf Re: Nie znoszę was, .............! 29.05.08, 09:09
      Całe życie czuję odrazę do kobiet bez klasy z pretensjami do
      intelektu. Czasami
      jak widzę taką "odstawioną" a'la pani z telewizji,w bucikach
      najmodniejszych w sezonie, to zastanawiam się, czy ta kobieta ma
      w domu lustro ,ze o ksiązkach nie wspomnę . Brzydzic się
      takimi kobietami nie brzydze, to zbyt wiele byłoby
      zainteresowania z mojej strony.
      • aaugustw Re: Nie znoszę was, .............! 29.05.08, 09:27
        1962wolf napisał:
        > Całe życie czuję odrazę do kobiet bez klasy z pretensjami do
        > intelektu. Czasami jak widzę taką "odstawioną" a'la pani z
        telewizji,w bucikach najmodniejszych w sezonie, to zastanawiam się,
        czy ta kobieta ma w domu lustro ,ze o ksiązkach nie wspomnę .
        Brzydzic się takimi kobietami nie brzydze, to zbyt wiele byłoby
        > zainteresowania z mojej strony.
        ______________________________________________________.
        Tak reaguje nietrzezwy jeszcze alkoholik z nadetym EGO...!
        A...
        • 1962wolf Re: Nie znoszę was, .............! 29.05.08, 09:33
          cytat:
          ".Moja zona dzisiaj mowi, ze kiedy widzi pijanego czlowieka
          najchetniej przygarnelaby go do domu i zaopiekowalaby sie nim..."

          wniosek:
          opiekuje się pijanym po dzis dzien.
          • aaugustw Re: Nie znoszę was, .............! 29.05.08, 09:59
            1962wolf napisał:

            > cytat:
            > ".Moja zona dzisiaj mowi, ze kiedy widzi pijanego czlowieka
            > najchetniej przygarnelaby go do domu i zaopiekowalaby sie nim..."

            > wniosek: opiekuje się pijanym po dzis dzien.
            _____________________________________________.
            Twoja logika myslenia jest nie do pozazdroszczenia...! ;-))
            A...
            • 1962wolf Re: witaj ariel 29.05.08, 10:04
              mam chyba jakiś problem z majlami Ariel.
              napisz do mnie pusty nawet , na próbę.
              odpowiem i zobaczymy czy dojdzie.
              Gosie też jakby co przepraszam , bo cos chyba komunikacja
              miedzy nami szwankuje- pisze Gosia do mnie-ja do niej, a
              podobno ode mnie nic dociera .
              hej Ariel---------fajnie wyglądasz przy swoim "rumaku"

              • aaugustw Re: witaj ariel 29.05.08, 10:08
                1962wolf napisał:
                > mam chyba jakiś problem z majlami Ariel.
                > napisz do mnie pusty nawet , na próbę.
                > odpowiem i zobaczymy czy dojdzie.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Funkcjonuje... - Od dawna dochodza do mnie te wasze "puste maile"!
                _____________________________________________________.
                1962wolf napisał dalej:
                > Gosie też jakby co przepraszam...
                - - - - - - - - -
                Nic sie nie stalo... - Nie ma zadnej straty...! :-\
                ______________________________________________.
                1962wolf napisał dalej:
                > ... cos chyba komunikacja miedzy nami szwankuje- pisze Gosia do
                mnie-ja do niej, a podobno ode mnie nic dociera .
                - - - - - - - - - - -
                Moze cie zbanowala...!? - Wszystko mozliwe, ona taka jest...! :-((
                A.. ;-))
              • janulodz Re: witaj ariel 29.05.08, 10:47
                Sprawdźcie na stronie pocztowej gazety, czy nie zbiera wam się poczta. Po zmianie systemu pocztowego wszystko przestało należycie działać. Najlepiej wysyłać maile na osobiste skrzynki. Oczywiście wymieniając sie adresmi miedzy sobą, a nie na tym forum.
                I nie karmić trolla. Trole niekarmione zdychają z głodu. Poweru dostają, jak się im odpowiada.
                • sparko11 Re: witaj ariel 29.05.08, 11:18
                  janulodz napisał:
                  > I nie karmić trolla. Trole niekarmione zdychają z głodu. Poweru
                  dostają, jak się im odpowiada.

                  Popieram i pozdrawiam.
                  • kdowgird Re: witaj ariel 29.05.08, 11:32
                    August,
                    widzę, że nasza rozmowa była stratą czasu. Dalej prowadzisz te
                    idiotyczne dyskusje. Nie szkoda Ci na to czasu?
                    Same serdeczności.
                    PS - mam w dupie to czy ktoś lubi alkoholików, czy też nie. Nie chce
                    mi sie dyskutowac na poziomie wiejskiego magla, czy to jest choroba,
                    czy jest zawiniona, czy nie jest. Panienka na milion procent ma
                    jakiś problem i musi się wykrzyczeć - i niech się drze. Na zdrowie.
                    • aaugustw Re: witaj ariel 29.05.08, 14:35
                      kdowgird napisał:
                      > August, widzę, że nasza rozmowa była stratą czasu...
                      ___________________________.
                      Zapewniam Cie, ze nie byla strata czasu...!
                      Poznalem jak dzialaja Fora i uwierz mi,
                      niedlugo juz tu zabawie...! ;-))
                      Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na szlaku:
                      A... ;-))
                  • aaugustw Re: witaj ariel 29.05.08, 14:33
                    sparko11 napisała:
                    > Popieram i pozdrawiam.
                    _______________________.
                    Ja tez...!
                    A... ;-))
                    Ps. A o co chodzi? :-()

                • gocharl Re: witaj ariel 29.05.08, 12:27
                  janulodz napisał: > Sprawdźcie na stronie pocztowej gazety, czy nie
                  zbiera wam się poczta

                  Dzięki...ale my nie korespondujemy za pomocą poczty gazety...już
                  jest oki...chwilowa niedyspozycja poczty wiejskiej :-)

                  Pozdrawiam Gocha
                • aaugustw Re: witaj ariel 29.05.08, 14:32
                  janulodz napisał:
                  > ... Trole niekarmione zdychają z głodu. Poweru dostają, jak się im
                  odpowiada.
                  _______________________________.
                  Ty masz racje janu... - Duzo juz
                  ich tu zdechlo, a inne zdychaja!
                  A... ;-))
              • gocharl Re: witaj ariel 29.05.08, 12:24
                1962wolf napisał: > Gosie też jakby co przepraszam , bo cos chyba
                komunikacja
                > miedzy nami szwankuje- pisze Gosia do mnie-ja do niej, a
                > podobno ode mnie nic dociera .

                Witaj...ja się nie gniewam Wolfie...byłam co prawda zaniepokojona i
                wymyśliłam sobie coś / zdarzenie / że musiało się cosik
                wydarzyć...po prostu się martwiłam...już dzisiaj doszły do mnie Twoje
                maile / odpisałam /....uff...

                Pozdrawiam Gocha
                • deoand Re: witaj ariel 30.05.08, 11:14
                  Bajka Aleksandra Fredry czyli deo

                  małpa w klatce w Zoo może robić za człowieka ale jak wyjdzie
                  z klatki to juz jest tylko małpą !!
                  • 1962wolf Re: witaj ariel 30.05.08, 12:30
                    po1:Hrabia Fredro pisał wierszem
                    po2: miał niebywałą zdolność i talent do opisywania skrótem
                    zjawisk bardzo obszernych.
                    po3: animalistycznych technik literackich o wiele bardziej
                    wdzięcznie i błysktoliwie uzywał Biskup Krasicki.
                    po4: obaj doskonale puentowali swoje mysli.
                    po5: i najwazniejsze!! podobieństwo małpy w klatce do człowieka ,
                    jest wytworem wyobraxni człowieka, natomiast naturalnym stanem
                    małpy jest przeciewieństwo człowieczeństwa i kto wie, czy nie
                    jest to więcej warte.
                    po6: zmiań zawód Deo..............i popracuj nad ironią, zbyt
                    ciężka jest nie do zniesienia, zbyt prostacka jest nie do
                    pojęcia, zbyt ironiczna jest nie na miejscu.
                    czyli spadaj DEO do klatki z powrotem.
                    • deoand Re: witaj ariel 30.05.08, 13:57
                      No cóż .. z klatki Świat inaczej wygląda niż poza klatką ...

                      Naukowo : - jak wiadomo człowiek pochodzi od małpy w swoim
                      rozwoju ewolucyjnym a pijąc alkohol ujawniają sie wszelakie
                      zachowania atawistyczne czyli cofanie sie do niższego piętra
                      rozwojowego czyli małpy ..
                      .. niektórzy idą dalej i cofają sie poza małpę dochodząc
                      nawet do początków ewolucji czyli pyłów kosmicznych czyli
                      po prostu śmieci ....

                      Co było do okazania

                      deo
                      • 1962wolf Re: witaj ariel 30.05.08, 15:04
                        naukowe podejście nie jest Twoja mocną stroną
                        zreszta fraszkopisarstwo też nie.
                        pijąc alkohol człowiek ujawnia tylko cechy w pełni ludzkie
                        jednym konkurentem w tej dziedzinie jest dla nas miś koala
                        w zyciu nie widziałem pijanej małpy z własnej woli,
                        obszczanej na klatce schodowej, ani mknącej po pijaku z wielce
                        małpiej pierwszej komunii.
                        nie widziałem również pijanych kotów,psów,świstaków, które by
                        pod wpływem alkoholu biły swoje zony i z delirycznym obłedem
                        w oczach walczyły z demonami własnej wyobraxni
                        nie widziałem również ani jednego gada, który by bełkotał o
                        50 groszy, lub inne równie gadzie potrzeby i w dodatku
                        śmierdział na kilometr czymś innym ,niż gad powinien
                        smierdzieć
                        nie wiem dokładnie co Ci się okazuje tam gdzie pracujesz,
                        być może przeniosłeś się wreszcie do kliniki weterynaryjnej i
                        stąd Twój podwyższony stan frustracji.
                        lecz jesli nadal pracujesz tam gdzie kiedyś-to co widzisz
                        na codzień to zachowania behawioralnie właściwe tylko dla
                        gatunku ludzkiego.
                        • deoand Re: witaj ariel 30.05.08, 15:29
                          No cóż ... o nauce mówić musza naukowcy z naukowcami i nie
                          laikami i posługiwac sie tym samym językiem pojęciowym

                          Ja nie napisałem , że to małpa czy inny zwierz nawet wilk pije
                          alkohol aby cofnąc sie ewolucyjnie o klase niżej - ja
                          pisze , że to człowiek tak czyni z włąsnej nieprzymuszonej
                          woli i faktycznie poziom kulturalnego zwierza niektórzy
                          szybko przebiegaja zatrzymując sie na śmieciu a poza śmieciem
                          istnieje tylko NIEBYT !!!

                          ...
                          • 1962wolf Re: witaj ariel 30.05.08, 15:53
                            drogi Deo
                            sam się powołałes na naukowe podejście
                            sam podpiałes się pod Fredrę
                            więc z łaski swojej nie rób teraz mordki skrzywdzonego i
                            naburmuszonego chłopczyka.
                            i nie kituj głupot na temat tegfo co sam napisałeś
                            ja potrafię czytać
                            w kilku językach,ale w polskim najlepiej
                            i rozumiem co czytam ,w przeciwieństwie do tych co
                            piszą,ale nie bardzo rpojmują co sami napisali
                            .
                      • janulodz Re: witaj ariel 30.05.08, 15:27
                        Czytając pełne ironii i sarkazmu wpisy szanownego przedmówcy o niewdzięcznej ksywie "deo" odnoszę wrażenie, że odczuwa on wyraźny lek przed osobami dotkniętymi chorobą alkoholową. Wywołuje on u wspomnianego osobnika niczym nieuzasadnioną agresję, którą można wytłumaczyć wspomnianym powrotem do zachowań przodków.
                        Lękiem przed chorymi można traktować jako atawistyczny, pochodzący z czasów, kiedy chorobę taką przypisywano opętaniu przez siły zła. Ponadto prawdopodobnie lęk przed chorymi nasila często wyrażane przez wielu ludzi przekonanie, że nie można przewidzieć ich zachowania. Oczywiście zdarza się, że chorzy mogą być niebezpieczni, jednak najczęściej dla siebie niż dla otoczenia. Stygmatyzowanie osób leczonych wiąże się z nieprawidłową oceną, są oni najczęściej postrzegani jako mniej wartościowi od oceniających. Osoby chore zdają sobie sprawę z negatywnego stosunku do nich, co nie poprawia ich sytuacji zdrowotnej i społecznej.
                        Jednak nie wszyscy chorzy podlegaja tym kanonom.
                        Cześć z nich zdaje sobie doskonale sprawę, ze takie zachowania (czyt. postępowanie osobnika o ksywie Deo)stawia go w hierarchii znacznie niżej od krytykowanych.
                        A stąd już blisko do wpadniecia w kierat obłędu.
                        Z jakim przestajesz, takim sie stajesz.
                        Siemka
                        • corret Fredro i małpa 30.05.08, 16:24
                          Jest taki wierszyk Fredry "Małpa w kąpieli" i zaczyna się tak:
                          "Rada małpa, że się śmieli kiedy mogła udać człeka,
                          widząc panią raz w kąpieli, wlazła pod stół cicho czeka".
                          A potem jest o tym, że małpa weszła do wanny, odkręciła kurek z wrzątkiem i się
                          poparzyła, a w dodatku wylewająca się z wanny gorąca woda goniła ją po podłodze
                          i małpa nic z tego nie rozumiała.

                          Coś tam deonadowi po głowie się kołacze, ale chyba nie do końca wie co...?
                          • 1962wolf Re:DO JANU 30.05.08, 17:24
                            pozostawiam Twój post swojemu losowi Janu-ale z jednym się
                            pozwole nie zgodzić.otóż
                            u człowieka powrót do atawizmu , jest zawsze powrotem do cech
                            najlepszych jakie posiada.
                            u zwierząt nie istnieje nic takiego jak: nieuzasadniona, lub
                            choćby z premedytacją agresja . u zwierząt agresja ma ścisle
                            okreslona rolę w ich zyciu-służy 3 celom i żadnym innym.
                            u zwierząt nie istnieją ponadtwo cechy obarczone abstrakcyjnym
                            mysleniem,a co za tym idzie, małpa nie stanie się
                            alkoholikiem.gdy raz się schla i o mało nie zdechnie na kacu-
                            błyskawicznie skojarzy skutek z przyczyną
                            bydleta i inne gady uczą się od małego -co jest dla nich
                            dobre, co złe,co im słuzy co nie-jednych rzeczy uczą się
                            nasladując rodzicieli, innych empirycznie-jest zawsze duzy
                            odsetek takich co nie dożywają okresu rozrodczego.
                            dlatego pogląd , jakoby pijany człowiek okazywał swoje
                            zwierzęce oblicze................jest poglądem z gruntu
                            fałszywym-człowiek po pijanemu okazuje swoje oblicze,a nie
                            zaden atawizm.
                            nawet mówiąc do pijaka "ty pijana świnio" obrażamy świnie-nie
                            człowieka
                            człowiek to jedyne bydle na świecie którego nie można w
                            pełni obrazić..bo nie da się obrazić czegoś/lub kogoś-co
                            obraża się samo.
    • graffffi Re: Nie znoszę was, alkoholicy! 14.06.08, 15:25
      jola670602 napisała:

      > Całe życie czuję odrazę do ludzi uzależnionych od alkoholu. Czasami
      > jak widzę takiego "zalanego" to zastanawiam się, czy to jeszcze
      > człowiek. Brzydzę się was i żadnemu z was nie współczuję.

      Podpisuje sie pod tym postem i każdym innym dotyczącym alkoholików autorstwa tej
      Pani.
    • green-kamyk Jestem alkoholikiem ! 02.07.08, 19:27
      Nie każdy uzależniony od alkoholu go nadużywa . Dzięki temu że zdałem sobie
      sprawę kim jestem to zacząłem coś z tym robić i od ośmiu lat nie piję . To jest
      śmiertelna choroba i nie każdemu jest dane aby z tego wyjść.Ja swoją trzeźwość
      uważam za coś wspaniałego i nie uważam się za degenerata.Nie czuję się nawet
      pokrzywdzony przez los ,że po prostu nie piję .Alkohol mnie nie zabił,ale
      straciłem całkowicie kontrolę nad własnym życiem.Najpierw straciłem pracę ,ale
      to nie z powodu nadużywania alkoholu.W ogóle mi się w życiu nie
      powodziło,straciłem wszystko i wpadłem w silną depresję .Wtedy to zacząłem
      nadużywać ,straciłem wiarę w siebie i czułem się jak bezwartościowy człowiek.To
      niczego nie tłumaczy ,ale chęć zaprzestania picia we mnie była bardzo mocna
      .Miałem wszyty dwa razy esperal i to nie pomogło.Uważam ,że lekarz który to
      przypisuje to powinien wyrzucić swój dyplom do kosza.Ja zacząłem się modlić o
      swoją trzeźwość i trafiłem na dwumiesięczną terapię odwykową zamkniętą w
      Szczecinku.Alkoholizm oprócz uzależnienia chemicznego to choroba uczuć.W tamtym
      miejscu jeszcze raz od nowa się narodziłem i jeszcze raz na nowo przerobiłem
      swoje błędy życiowe.Nienawidziłem samego siebie i pamiętam jak ciężko na terapii
      było mi napisać ile to osób w swoim życiu skrzywdziłem.Pod koniec terapii ciężko
      mi było napisać 20 zdań dlaczego jestem wartościowym człowiekiem.Tam uwierzyłem
      w siebie i malutkimi kroczkami krok po kroku odbudowywałem swoje trzeźwe
      życie.Nie było mi łatwo zwłaszcza ,że w naszym kraju trudno jest znaleźć dobrze
      płatną pracę.Każdy mnie olewał nie wiedziałem co z sobą zrobić i zająłem się
      swoją duchowością , głęboką wiarą w Boga.Moje miejsce było na spotkaniach
      anonimowych alkoholików i tam zauważyłem ,że takich ludzi jak ja jest więcej i
      zacząłem się z tymi ludźmi dzielić wiarą i nadzieją.Nie miałem nic ,bo dla mnie
      rzeczy materialne nie miały żadnego znaczenia.Startowałem z rynsztoka.To trwało
      kilka lat,zacząłem się uczyć i powoli zdobywać wykształcenie .Potem znalazłem
      pracę ,bo praca jest niezmienną wartością w zmiennych kolejach
      losu.Wykształciłem się dostałem dobrą pracę w firmach niemieckich i
      holenderskich.To trwało kilka lat ,bo nie dostałem tego za darmo,aby to dostać
      modliłem się za samego siebie i bez końca powierzyłem swoje życie Bogu .Reszta
      rzeczy powolutku sama się zaczęła układać.Nic nikomu za darmo z nieba nie
      spada,sam się wziąłem za siebie i coś zacząłem z sobą robić,aby resztę życia
      przeżyć jako wartościowy człowiek.W żaden sposób się nad sobą nie rozczulałem
      ,bo w jakiś sposób musiałem odcierpieć za swoje lata aktywnego chlania
      .Straciłem wszystkich przyjaciół i zaufanie najbliższej rodziny i naprawdę
      trudno mi było to wszystko odbudować i przeprosić wszystkich za wyrządzone
      krzywdy.W chwili obecnej cieszę się pełnią życia,bo jest ono bardzo
      piękne.Wybudowałem piękny dom i mam wspaniałą i piękną żonę .Wie ona ,że jestem
      alkoholikiem i nigdy nie widziała mnie pijanego.Z tego powodu w ogóle ona nie
      rozpacza ,że jestem alkoholikiem. Zająłem się po prostu normalnym życiem i
      prawdziwymi radościami życia codziennego i choćbym nie wiem w jakie tarapaty
      wpadł,to zawsze muszę być szczęśliwym człowiekiem.Jeszcze raz podkreślam ,że nie
      każdemu jest dane życie w trzeźwości.Wiem ,że nie mogę się porównywać z innymi
      ,bo mogę się stać próżny i zgorzkniały,dlatego piszę o sobie i o swoich
      doświadczeniach...
      Jeszcze na zakończenie ,że naprawdę niewielu alkoholikom udaje się wyjść na
      prostą drogę ,bo po prostu tego nie chcą !!!Z mojej 30-sto osobowej grupy
      terapeutycznej nie piją tylko dwie osoby!!!!
      Wiem ,że na tym forum ktoś może mnie obrzucić stekiem wulgarnych i krytycznych
      słów,ale nie dbam o to ,bo wiem że w swoim życiu postępuję dobrze. Żyję
      desideratą, bo wiem ,że głupcy i ignoranci też mają swoją opowieść.......
      • yuraathor Re: Jestem alkoholikiem ! 02.07.08, 19:47
        no i super green,gratuluje osmiu lat. widze żeś tu nowy, oj
        obszczekują tu ludzi którzy o terapii i AA wspomną.

        nie piję dla siebie i moja trzeźwość jest związana z AA.
      • 1962wolf Re: Jestem alkoholikiem ! 02.07.08, 20:24
        osobiście nie mam nic do głupców i ignorantów-----------ich
        opowieści są niekiedy ciekawe.
        a jak mi , który usiłuje sprzedać kiepską podróbę "made in
        bigbookland" -jako gwaratnowany patent na trzeźwość, to mu
        dziekuję.
        i tyle.
        byle nie wtryniali mi buta w drzwi, celem przedłużenia
        rozmowy-wtedy bywam niemiły.
        • aaugustw Re: Jestem alkoholikiem ! 02.07.08, 21:57
          1962wolf napisał:
          > osobiście nie mam nic do głupców i ignorantów--
          ________________________________________________.
          Tego by jeszcze brakowalo, zebys sobie sam w gacie robil...!
          A...
      • magtomal Re: Jestem alkoholikiem ! 02.07.08, 20:32
        Kamyku, przemawiasz jak August. To taka recytacja... Jakbyście nie mówili od
        siebie. Powtarzacie takie same zwroty; choćby to:

        >zająłem się
        > swoją duchowością , głęboką wiarą w Boga.Moje miejsce było na spotkaniach
        > anonimowych alkoholików i tam zauważyłem ,że takich ludzi jak ja jest więcej i
        > zacząłem się z tymi ludźmi dzielić wiarą i nadzieją

        A tak poza tym, gratuluję tych 8 trzeźwych lat.
        • aaugustw Re: Jestem alkoholikiem ! 02.07.08, 21:48
          magtomal napisała:
          > Kamyku, przemawiasz jak August.
          ________________________________.
          To nas, (trzezwych) rozni od ciebie, (pijanej na sucho) -
          ciagle zajmujacej sie obgadywaniem innych...! :-((
          A... ;-))
          • green-kamyk Re: Jestem alkoholikiem ! 03.07.08, 15:16
            Ja w swojej odpowiedzi nikogo nie skrytykowałem, nie obraziłem,nikomu nie
            ubliżyłem i nie obrzucałem błotem słownym.Nie mam zamiaru kogokolwiek
            krytykować,bo tacy ,którzy to robią są próżni i zgorzkniali.Każdy przypadek
            trzeba rozpatrywać indywidualnie ,bo każdy ma swój sposób na życie.Ja osobiście
            bardzo dawno nie widziałem pijanego człowieka,bo ich po prostu nie szukam i
            staram się ich nie zauważać,bo się nie szwędam tam gdzie nie trzeba.Wyjątek
            stanowi przypadek jak się o kogoś takiego przez przypadek potknę.Unikam ludzi
            problemowych a między innymi takich ,którzy nadużywają alkoholu.Nigdzie się bez
            żony nie ruszam,bo ona dla mnie jest świętością.Bardzo sobie cenię życie z
            najbliższą rodziną i nie obchodzą mnie problemy innych.Każdy niech sobie żyje
            wedle własnego sposobu na życie....
        • rauchen Re: Jestem alkoholikiem ! 03.07.08, 22:02
          na ciebie magtomal widze slowo duchowosc dziala jak plachta na byka.
          A to wcale nie jest straszne przyznac sie ze ktos zajmuje sie swoja
          duchowoscia, a ty chyba boisz sie sprobowac.
          Tylko czy to az taka roznica jak kto co nazwie?
          Ja bym powiedziala ze pewnie kazdy pod tym slowie jest w stanie
          wymienic swoja liste spraw wpisanych pod duchowosc.
          Ja bym tak nazwala dazenie do spokoju ducha, i czerpanie naprawde
          szczescia z tego co mi to szczescie daje, radosc z tego co mi
          naprawde radosc daje, a tego potrafi byc naprawde wiele, powodow,
          spraw, itp. Czasami takie cos nachodzi z nienacka - czy to naprawde
          tak zle zeby pozwolic sobie na to weby czuc naprawde to co sie
          czuje - taka radosc pomimo, pomimo, i jeszcze raz pomimo....
          Posrod lejacego deszczu zobaczyc lepek zajaca wychylajacgo sie spod
          lisci krzewu, i naprawde sie usmiechnac...to potrafi byc naprawde
          przyjemne, nawet jesli ktos by to nazwal glupia rzecza.
          Bo wg mnie wcale nie jest....i taka rzecz tez wciagne pod duchowosc,
          po gdzies jakby uskrzydla i wlasciwie pomnaza radosc....i tu nie
          trzeba AA, ani nazywanie to recytacja AA....bo to sie ma, czuje, a
          czesto nie daje sie opisac. Ot wszystko.
          • magtomal Re: Jestem alkoholikiem ! 04.07.08, 08:29
            rauchen napisała:

            > na ciebie magtomal widze slowo duchowosc dziala jak plachta na byka.

            Nie słowo "duchowość", tylko bezmyślność ukryta za tym słowem; recytowanie
            formułek wyuczonych na terapii lub gdzie indziej. Nie dotyczy to Ciebie, rauchen
            - piszesz samodzielnie, gdy czytam Ciebie, wiem, że to Twoje słowa. Ale
            pojawiają się tu osoby, które piszą tak samo, to samo, używają takich samych
            zwrotów - jakby byli klonami. Wygląda to tak, jakby bezkrytycznie przyjęli to,
            czego nauczyli się na terapii, nawet tego nie przemyśleli, nie przetworzyli. I
            na to reaguję alergicznie.
            • 1962wolf Re: Jestem alkoholikiem ! 04.07.08, 17:11
              moze wpierw warto byłoby ustalic co to takiego owa "duchowość"
              Wojdyło twierdzi swoje, Mlibruda swoje, wielka księga nic nie
              twierdzi tylko sugeruje niedwuznacznie, katolicy i pozostali
              religijni też mają swoją teorię, ateiści pod nazwa duchowość
              pojmują prace mózgu i centralnego układu nerwowego, spirytyści
              i okultyści duchowością okreslają zdolnośc do wywołania jednego
              godzinoducha na minutę itd itd
              • 1962wolf Re: Jestem alkoholikiem ! 04.07.08, 17:24
                zielony kamyku-Twoja opowieśc byłaby prawdziwa wtedy -gdybys
                nie pisał ,że nikogo nie obrażasz, nie konfliktujesz - i
                jednoczesnie nie wyrażał kategorycznego poglądu,że nie
                wszystkim jest dane zycie w trzeźwości. nie wiesz tego co
                im jest dane a co nie, nie wiesz nawet tego czy planem
                boskim wobec niektórych z nas nie było przypadkiem zrobić z
                nas alkoholików na zawsze,nie masz bladego pojęcia czy nie
                urżniesz się pojutrze w trupa i wyjdziesz z drzwiami na
                podwórko-czyli "po angielsku".
                wiesz tyle ile danego dnia widzisz-i tylko tyle.
                reszty możesz się domyslać mniej lub bardziej celnie.
                pisząc o ignoranatach i głupcach postawiłeś sam siebie w
                rzędzie Tych , którzy o tym decydują-kto głupi , kto
                trzeźwy.a to jest podstawowy dowód prózności własnej.
                zieleń to w tradycji chrześcijan kolor odrodzenia ducha
                kamień to fundament wiary
                niestety bardzo często ,symbole chrześcijan sprowadzają się do
                zawieszania ich na szyi---i nic poza tym.
                puste gesty,puste deklaracje,puste tradycje, puste słowa.
                a raczej pustynia ducha.
            • rauchen Re: Jestem alkoholikiem ! 04.07.08, 21:27
              moze po prostu tak sie nauczyli, temu ufaja, i tak ida dalej...moze
              nie potrafia pisac swoimi slowami, bo nie kazdy potrafi wyrazic
              dobrze to co tak naprawde czuje i chcialby powiedziec, napisac. Nie
              wiem czy jest sens walczyc z tym.
              Ja raczej bym sie sklaniala do akceptacji tego, ze mozliwie jest tam
              wiecej sensu niz mi do glowy przychodzi.
              I wydaje mi sie ze przy odrobinie dobrej woli wlasnej, uda sie
              znalesc przynajmniej jeden taki powod, dlaczego warto jednak mimo
              wszystko nawet te recytacje "ich" wyuczone akceptowac.
              Tu osoba pisze ze nie pije lat 8.
              Nie wydaje mi sie zeby przestala pic ze zlej woli. Dlaczego wiec
              musimy sie wykazywac zla wola w tym, ze pisze jak pisze, ze
              recytuje, a nie uzywa wlasnych slow.
              Jezeli to cos dziala, to dobrze ze dziala, zwlaszcza ze mi wcale nie
              szkodzi.

              ja wiem, ze od pierwszego razy kiedy poszlam na meeting, nie pije.
              Szczerze mowiac ja tak bardzo pragnelam przestac pic, ze wlasciwie
              ten fakt juz, przemawia do mnie w ten sposob, zeby aa akceptowac i
              nie doszukiwac sie w AA jakis zlych stron. Ta moja strona, dla mnie
              wspaniala strona, ktora pozwala mi nie pic wystarczy. Z reszta
              staram sie nie dyskutowac, bo mi do niczego jakies tam zle strony
              ktore ktos tam widzi, nie sa potrzebne.
              Kiedy poszlam na pierwszy meeting, powiedzialam sobie "zamknij buzie
              i nie dyskutuj", bo ja tam poszlam po pomoc. pierwsze miesiace z
              mojej strony byly nastawione mocno na to zeby sklaniac innych do
              tego zeby jednak szukali w AA pomocy, ja wtedy mialam mocne
              argumenty dlaczego.
              Teraz wlasciwie powinnam miec te argumenty rownie silne, kiedy
              okazuje sie ze u mnie AA zadzialalo na dzien dzisiejszy przynajmniej
              na te 31 miesiecy. A te moje argumenty mocne gdzies powoli zanikaja,
              podobnie jak zanika potrzeba ich wykladania. I mysle ze dlatego ze
              ja mam teraz argument jeszcze silniejszy, w postaci mojej
              trzezwosci, a jedyny argument do ktorego bym juz sie na dzien
              dzisiejszy sklaniala zeby uzyc w zacheceniu do pojscia i korzystania
              z AA jest taki, ze pomoga. Wiec zamknij buzie i korzystaj, tak jak
              ja to zrobilam, jesli chcesz przestac pic. Albo nie korzystaj i tez
              zamknij buzie. Bo jesli znasz lepsza metode ktora dziala na ciebie,
              skup sie na niej, jesli jest dobra. I nie odbieraj sobie szansy na
              to zeby ta metoda u ciebie dzialala najlepiej jakby mogla szukajac
              zlych stron AA. I druga strona - nie odbieraj szansy tym, u ktorych
              AA zadziala, samym tym ze zniechecasz.
              Przeciwnicy AA sami sa w stanie znalesc uczestnikow AA ktorzy
              szkodza, naprawde czy tez wydumajac sobie ze szkodza. Wiec jesli juz
              sa, to po co dalej szukac.

              Oby do przodu, i korzystac z zycia, z trzezwosci nam danej, z
              radosci ktora ta trzezwosc przynosi.
              Nam i tak od czasu do czasu moze sie zdarzyc zaburzenie tej radosci
              z roznych zyciowych powodow niezaleznych od AA. Wiec po co sobie
              jeszcze na sile mglic to co chyba raczej staramy sie cenic;
          • aaugustw Do Rauchen...! 05.07.08, 17:13
            Rauchen napisała:
            > na ciebie ... widze slowo duchowosc dziala jak plachta na byka. A
            to wcale nie jest straszne przyznac sie ze ktos zajmuje sie swoja
            duchowoscia, a ty chyba boisz sie sprobowac.
            > Tylko czy to az taka roznica jak kto co nazwie?
            > Ja bym powiedziala ze pewnie kazdy pod tym slowie jest w stanie
            > wymienic swoja liste spraw wpisanych pod duchowosc.
            > Ja bym tak nazwala dazenie do spokoju ducha, i czerpanie naprawde
            > szczescia z tego co mi to szczescie daje, radosc z tego co mi
            > naprawde radosc daje, a tego potrafi byc naprawde wiele, powodow,
            > spraw, itp. Czasami takie cos nachodzi z nienacka - czy to
            naprawde tak zle zeby pozwolic sobie na to weby czuc naprawde to co
            sie czuje - taka radosc pomimo, pomimo, i jeszcze raz pomimo....
            > Posrod lejacego deszczu zobaczyc lepek zajaca wychylajacgo sie
            spod lisci krzewu, i naprawde sie usmiechnac...to potrafi byc
            naprawde przyjemne, nawet jesli ktos by to nazwal glupia rzecza.
            > Bo wg mnie wcale nie jest....i taka rzecz tez wciagne pod
            duchowosc, po gdzies jakby uskrzydla i wlasciwie pomnaza radosc....i
            tu nie trzeba AA, ani nazywanie to recytacja AA....bo to sie ma,
            czuje, a czesto nie daje sie opisac. Ot wszystko.
            __________________________________________________________.
            Dziekuje Ci Rauchen za te piekne slowa, ktorymi potrafilas
            mi przekazac, choc przez moment ten powiew tego niewidzialnego
            i nieskonczonego swiata ducha - pozdrawiam mocno...! ;-))
            Nauczylem sie tych slow, ktore nosze teraz w moim sercu...
            Bede je sobie teraz powtarzal, bo one wywoluja we mnie nie
            jedno, lecz cala game tych pozytywnych uczuc duchowych, ktore
            pozwalaja mi z Pogoda Ducha odczuwac ten swiat takim pieknym,
            jakim on jest...!
            A... ;-))
            • 1962wolf Re: Do Rauchen...! 05.07.08, 17:33
              nie rozumiem tylko jednego Rauchen
              czemu Wy /mam na mysli osoby piszące podobnie do Ciebie-bez
              jakiejkolwiek urazy i obciachu// ---pod pojęciem duchowości
              widzicie tylko i wyłącznie przejawy szczęścia , promyki
              nadziei, błyski kwiatków polnych, usmiechy losu i nieustanne
              zachwyty.
              czyzby człowiek w nieszczęściu , cierpieniu, beznadziei był
              mniej duchowy?
              czyzby alkoholik pod płotem w zarzyganych gaciach duchowości
              nie posiadał?
              dla mnie osobiście duchowość ma nawet zwyrodnialec---------jaka
              ona jest nie moja sprawa i lepiej jej nie tykać,ale jest
              według mnie.
              w każdym człowieku.
              czytajac niekiedy pewne wypowiedzi , lub słuchając na mityngu-
              odnosiłem wrażenie ,ze duchowość u niektórych osób wystepuje
              tylko wtedy, gdy wiedzie im się jako-tako ,lub zgoła dobrze.
              duchowość innych postrzegają tak samo--------gdy kto
              manifestuje szczęśćie i radość z trzewości -znaczy duchowy
              człowiek . gdy kto jednak w trzeźwości znaleźć harmonii nie
              potrafi, gdy go dzień codzienny przeraża i wychodzi mu nic-
              znaczy duchowości nie ma?.
              ja duchowość posiadam /co przez nią rozumiem to już inna
              sprawa/ przez cały czas mojego zycia-gdy deszcz pada i
              żadnych zajęcy w p obliżu nie ma.
              duchowość posiadam w toalecie.
              posiadam ją również gdy spłacam długi, smieję się z dziećmi,
              płaczę po stracie psa.
              mam tylko nadzieję /i to też jest część mojej duchowości/ -
              że drugi raz nie będę musiał łazić po ziemi w innym
              wcieleniu,ani spotykać w zaświatach kogokolwiek.


              • rauchen Re: Do Rauchen...! 05.07.08, 20:21
                bredzisz wolf i szukasz dziury w calym.
                Jesli ktos wylazl z picia tylko po to zeby widziec same nieszczescia
                i zeby mu sie nie wiodlo, niech moze jeszcze raz sie napije, i
                sprawdzi, jak wyglada nieszczescie na trzezwo a jak po pijanemu
                szczescie z sie napicia.
                Ja nie przestalam pic, bo ktoregos dnia taka do lba przyszlo ze a
                wezme sie i przestane pic. Sobie troche nad tym popracowalam sama i
                na wlasne zyczenie zeby z mojego zycia zrobic niezly burdel. Sama
                bylam chodzacym nieszczesciem, pijacym, a szukajac szczescia
                najczesciej znajdowalam flaszke.
                Chyba nie na darmo alkoholicy mowia o wlasnym dnie, ktorego
                dosiegnac musieli, zeby obudzic sie i wytrzezwiec.
                I raczej nie po to zeby kierowac sie dalej w tym kierunku ktory
                szczescia wcale nie daje.
                Oczywiscie ze w zyciu zdarzaja sie rzeczy przykre, i oczywiscie ze w
                zyciu sa sprawy przyziemne. Nie wiem czy az tak bardzo przeszkadzaja
                one dalej idac jednak tam, gdzie zaczelismy isc trzezwiejac.
                Rzeczy przyziemne sie akceptuje, bo stanowia nasze zycie, czesto nie
                mamy na nie wplywu, jakby to siedzenie w toalecie z zatwardzeniem -
                coz, moze do lekarza sie zwrocic, i moze cos wynajdzie - no chyba ze
                dobrze ci z tym tak bardzo, bo przynajmniej masz sie na co skarzyc,
                ze w zyciu - podobnie jak w toalecie - znow ci nie wyszlo.

                Pol roku mi moja doktor tlumaczyla jak waznym dla mnie jest fakt,
                zeby zaakceptowac to ze ja musze spac - a strasznie nie lubilam
                spac, bo spiac czas tracilam. Byl siurek, paciurek, zabki umyte,
                wloski uczesane, i spac godzina ta sama co dnia, zeby byc wyspana
                dnia nastepnego. Tlumaczylam namietnie jej ze ja zwierze nocne, cale
                moje zycie taka bylam, i ja tak nie jestem w stanie. Ktoregos dnia
                juz mnie tak znozylo to jej gadanie, ze jak wyszlam z gabinetu, jada
                autobusem - po poludniu to bylo - usnelam, przespalam cala droge do
                domu, w domu poszlam spac dalej, nastepnego dnia obudzilam sie
                wyspana, i od tamtego dnia problemy ze spaniem skonczyly sie, bo
                wlasciwie skapitulowalam. I od tamtego czasu nie narzekam na spanie,
                i przestalam byc zwierzeciem nocnym, czemu nie wiesz jak bardzo
                dziwie, i smieszy mnie to wlasciwie.

                Dalej, jesli chodzi o nieszczescia i tragedie zyciowe, mysle ze
                skupiajac sie na wychodzeniu z alkoholizmu i spedzajac na tym troche
                czasu niekoniecznie musimy stracic wyczucie na takie sprawy. Nie
                mniej jednak wychodzenie z alkoholizmu nie jest zjawiskiem
                jednodniowym, i ups, juz sie wyszlo. Uczymy sie nie tylko akceptowac
                wlasny alkoholizm - ktory juz jest naszym nieszczesciem osobistym,
                mozna powiedziec porazka - w koncu tyle osob pisze ze z powodu
                niepicia traci przyjaciol, bo sie z nimi napic nie moze, do knajpy
                wyjsc nie moze, i blablabla. Mysle ze uczymy sie akceptowac jeszcze
                wiele innych nieszczesc ktore nam sie przytrafia.

                smierc bliskiej osoby - smierc jest czescia zycia, na czyjas smierc
                nic nie poradzisz, cokolwiek bys nie zrobil. Im szybciej ten fakt
                zaakceptujesz, tym lepiej dla ciebie.

                Ten dlugotrwaly proces szukania jednak szczescia we wlasnym zyciu,
                gdzies wg mnie jest oparciem, kiedy sprawy zaczynaja sie gwaltownie
                gmatwac - mamy mimo wszystko cos, co nie ciagnie nas gwaltownie w
                dol, ale gdzies daje oparcie, ze spadanie w swiadomosc nieszczescia
                nie jest tak bolesne, jak bez tych silnych naszych wlasnych
                przekonan, ze jednak idziemy obrana droga, i nie odgrywamy roli
                boga, tylko gdzies akceptujemy to co sie przydarza.
              • aaugustw Re: Do Rauchen...! 06.07.08, 17:23
                1962wolf napisał (do Rauchen, ktora napisala list o duchowosci):
                > nie rozumiem tylko jednego Rauchen...
                _______________________________________________________.
                Nie udawaj wolfik... - Ty z tego nic nie zrozumiales...!
                A...
                • 1962wolf Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 19:48
                  nikogo nie atakowałem
                  a Rauchen w zadnym wypadku
                  nie kumam, więc czemu mi zarzuca brednie.
                  nie zamierzam wracac do picia, nie przestałem pić by było
                  mi gorzej,a jednak wielokrotnie z powodu niepicia było mi
                  gorzej. jakbym się nachlał pewnie bym w końcu zdechł i
                  było by bez męczarni głodów i innych takich sytuacji trudnych.
                  duchowości nie odkryłem jednak odkąd byłem trzeźwy miałem
                  jakąs zawsze.
                  i czy sie komu to podoba czy nie-Ty Rauchen też duchowośc
                  miałaś jak piłaś, nawet jeśli była to duchowość k.rewska
                  spod latarni.
                  taka już natura tej choroby.
                  nie trace duchowości gdy mi ktoś umiera-ani jej wtedy nie
                  odzyskuję.
                  na terapii sporo gadalismy o wszelkich aspektach trzeźwości. o
                  wszelkich metodach nie picia, zachowania tego stanu rzeczy
                  byli wśród nas wierzący, pie..ięci,niewierzący, złodzieje ,
                  dziwki, jeden generał, kilku dziennikarzy , jeden aktor,
                  jedna pani z telewizji, ja i wielu innych.
                  skoro nie potraficie rozmawiac jak cywilizowani ludzie
                  chwd.
                  ja się o to nie napraszałem.
                  aniołkifikołkipierdołki- to Wasza duchowość---emanujecie nią
                  na kilometr
                  a na proste dzien dobry reagujecie
                  • 1962wolf Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 19:52
                    i prosiłbym te suke Rauchen -by się wypowiadała w swoim
                    własnym chorym na umysle imieniu.
                    nikt tu kamykowi niczego nie zamierzał zabierać
                    ani niczego mu niszczyć
                    to raczej takie osoby jak Raucehn i Auggust -zabiorą
                    bo są zwykłymi mentalnymi złodziejami.
                    pókiś kamyku niby po ich stronie to Cię lubią
                    raz się pomylisz -i po Tobie
                    nasrają Ci na głowę bez zmrużenia oka
                    taka ich trzeźwość.
                    wku..łem się
                    • rauchen Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 19:57
                      hmmm, kur...ska masz widze duchowosc,
                      • aaugustw Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 20:55
                        rauchen napisała (do wolfika):
                        > hmmm, kur...ska masz widze duchowosc,
                        ___________________________.
                        Zwyczajny mebel stajenny...!
                        A... ;-))
                      • 1962wolf Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 20:55
                        ja swojej duchowści nie ukrywam pod pozornie dobrotliwymi minkami
                        zapytałem Ciebie o zwykłą rzecz
                        bez krztyny złosliwości
                        to mnie poprostu Rauchen ciekawiło.w zamian poraz kolejny
                        uzyskałem od Ciebie przyzwolenie na pokazanie Ci języka.
                        ten cymbał aaugust mało mnie interesi-bo to zwykły oszust ,
                        kłamca i bajkopisarz-
                        ale zawsze mnie dziwiło-że masz dni , kiedy piszesz
                        rozsądnie, nawet ciepło, odnosisz się do ludzi z szacunkiem i
                        pewnym zrozumieniem rzeczy, a innym razem walisz na oslep na
                        prawo i lewo,a potem stroisz fochy gdy ktoś Cię zbluzga.
                        nie było nieczego obraźliwego w moim pytaniu o duchowość na
                        smutno
                        tak samo jak niczego obraxliwego nie było w moim pytaniu
                        do kamyka---------i poprostu się wkurzyłem ,że pozwoliłaś
                        sobie na interpretowanie sensu mojego pytania.
                        to tyle Rauchen..naprawde Ci życze jak najlepiej.
                        ale nie zamierzam przepraszać
                        przynajmniej nie tym razem.
                        to raczej mnie się należa przeprosiny.

                        • 1962wolf Re: Do aaugusta 06.07.08, 20:59
                          guzik Ci do moich emocji
                          zajmij się swoim chorym życiem
                          głównym, Twoim zajciem na tym forum jest konfliktowanie ludzi
                          szczycie i podjudzanie ich przeciw sobie
                          wynajdujesz sojuszników- by nimi manipulować
                          Twoja brocha
                          ale nie lubię gdy smiecie takie jak Ty wchodzą mi w droge
                          miejscem smieci jest smietnik-a nie AA, którym tak usiłujesz
                          imponować.
                          a te swoje mityczne opowieści o wizytach w pudle -wsadź se
                          w buty----------pół niemiec się smieje z obciachu jaki tam
                          robisz ,a raczej czego wcale nie robisz , tylko o tym
                          malowniczo opowiadasz.
                          • aaugustw Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:09
                            1962wolf napisał:
                            > guzik Ci do moich emocji zajmij się swoim chorym życiem głównym...
                            - - - - - - - - - - - -
                            przepraszam, a jakie to sa te zycia nie-glowne...!?
                            __________________________________________________.
                            1962wolf nabazgrolil dalej:
                            > Twoim zajciem na tym forum jest konfliktowanie ludzi
                            > szczycie i podjudzanie ich przeciw sobie
                            - - - - - - - - - - - - - -
                            To dobrze, czy zle, ze nie podjudzam i nie szczym na ciebie...?
                            ____________________________________________________________.
                            1962wolf nabazgrolil dalej:
                            > wynajdujesz sojuszników- by nimi manipulować
                            - - - - - - - - - - - - -
                            Mnie wystarczysz ty jeden - taki nawalony...!
                            (reszta sie uczy, jakim nie nalezy byc...!) ;-))
                            A... ;-))
                            • 1962wolf Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:15
                              jak się nie ma argumentów zaczyna się szukac ratunku w
                              literówkach
                              to taki sygnał ,lub miernik Waszej "trzeźwości"
                              ale ok, wpotórze zgodnie z regułami:
                              Głównym, Twoim zajęciem AAugusćie jest szczucie ludzi na tym
                              forum. Zaspokajasz tym swoje chore instynkty.
                              czyli :trunkentrottel.
                              • 1962wolf Re: wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:20
                                i powiedz mi bęcwale-gdzie Ty widzisz tych "reszta"?
                                o ile wiem -tylko nas dwóch ,a przedtem troje cokolwiek tu
                                pisało?
                                masz jakieś zwidy chopie?
                                po tylu latach od ostatniego kieliszka?
                                ja Ci dobrze radze, poproś o sponsora na najbliższym mityngu.
                                bo inaczej we wszystkich landach bedziesz posmiewiskiem dla
                                polaków i nie tylko.
                                jak na razie jesteś o ile wiem,a wiem napewno-pośmiewiskiem
                                tylko w kilku miejscach.
                                • aaugustw Re: wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:28
                                  1962wolf napisał:
                                  > jak na razie jesteś o ile wiem,a wiem napewno-pośmiewiskiem
                                  > tylko w kilku miejscach.
                                  ________________________________________.
                                  To malo wiesz...! - Zaloze sie, ze kazdy
                                  trzezwy alkoholik, rozwijajacy sie duchowo
                                  jest (jak ty to madrze nazywasz) posmiewiskiem
                                  nie tylko w kilku miejscach, ale wszedzie tam,
                                  gdzie jeszcze chleja gorzale i wsrod wszystkich
                                  tych, ktorzy jeszcze nawaleni sa na sucho, czyli
                                  wsrod takich jak ty...!
                                  A...
                                  Ps. Skad to wiem...? - Ano, po sobie. Ja nie bylem lepszy od ciebie
                                  • 1962wolf Re: wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:33
                                    niby byłoby ładnie-gdyby było prawda
                                    każdy trzeźwy-wzbudza szacunek-obojętnie gdzie i do kogo gada.
                                    obojętne nawet o czym.
                                    może to byś wykład o uprawie szparagów, spotkanie w chorze
                                    kościelnym-obojętne gdzie.
                                    posmiewiskiem są tylko takie "niby" trzeźwe-co to same o
                                    sobie tak sądzą i w kółko o tym gadają.
                                    czyli Ty -jak sam słusznie napisałeś.
                                    nie byłeś lepszy ode mnie mnie-bo to niemozliwe
                                    byłeś ,jesteś i będziesz .gorszy.
                                    taka Twoja natura-fałsz-obłuda,kłamstwo i złodziejstwo-to Twoje
                                    kolejne imiona.
                                    • aaugustw Re: wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:39
                                      1962wolf napisał:
                                      > ... czyli Ty -jak sam słusznie napisałeś.
                                      > nie byłeś lepszy ode mnie mnie-bo to niemozliwe
                                      > byłeś ,jesteś i będziesz .gorszy...
                                      ____________________________________.
                                      Znowu mylisz pojecia... - Mowiac o czasach pijanstwa,
                                      napisalem, ze nie bylem lepszy, ale to nie znaczy, ze
                                      bylem glupszy...!
                                      A... ;-))
                              • aaugustw Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:22
                                1962wolf napisał:
                                > jak się nie ma argumentów zaczyna się szukac ratunku w
                                > literówkach to taki sygnał ,lub miernik Waszej "trzeźwości"
                                _________________________________________________________.
                                Co oni tam ciebie na tych terapiach licznych nauczyli...!?
                                Boj sie Boga... - O jakich ty mi tu teraz argumentach balakasz...!?
                                Co chcesz nam tu po pijaku wyslowic...!? - Przespij sie lepiej, a
                                rano - przed klinem pogadamy...
                                Spij spokojnie:
                                A... ;-))
                                • 1962wolf Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:27
                                  a najlepiej narobić ku..kiego zamieszania- potem podwinąć
                                  ogon i ze skruszoną minką zwiać do domu.
                                  to taka Twoja trzeźwa metoda.
                                  zreszta w realu postepujesz podobnie-narobisz głupot i tyle
                                  Cie widzieli. kto inny musi po Tobie sprząatac syf jaki
                                  zostawiasz.
                                  • aaugustw Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:31
                                    1962wolf napisał:
                                    > zreszta w realu postepujesz podobnie-narobisz głupot i tyle
                                    > Cie widzieli. kto inny musi po Tobie sprząatac syf jaki
                                    > zostawiasz.
                                    _________________________________________.
                                    Widze wpadasz z jednej skrajnosci w druga,
                                    skoro na te wszystkie wymienione potwarze,
                                    ani jednego nie podajesz przykladu...! ;-))
                                    A...

                                    • 1962wolf Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:38
                                      jesli Ci przykłady potrzebne to pomyśl w jakim stanie
                                      zostawiliście pokoje nad morzem-i niech to bedzie requiem dla
                                      waszej trzeźwości.
                                      guzik mnjie ona interesi----------póki mnie bezpośrednio, czy
                                      tez wirtualnie nie tyka.
                                      forum bez Ciebie jest -może i cichsze-ale z całą pewnością
                                      lepsze.
                                      dobrze krzyś Ci radził-po co tu jesteś?
                                      no przecież wiesz po co....................by się onanizować
                                      trzeźwością --------to często spotykana u niektórych zakłamanych
                                      aowców przypadłość.
                                      gute nacht palancie
                                      • aaugustw Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 21:52
                                        1962wolf napisał:
                                        > jesli Ci przykłady potrzebne to pomyśl w jakim stanie
                                        > zostawiliście pokoje nad morzem...
                                        _____________________________________________________.
                                        Powiedz, ze sprawdzales pokoje hotelowe po Zlocie AA...!? ;-))
                                        Ja nie wiem, jak zostawili pokoje inni ci, za ktorych ty sie tu tak
                                        gorliwie wypowiadasz...!
                                        Ja moge powiedziec tylko o sobie: Bylem w hotelu Astor 3 noce,
                                        do ktorego przychodzilem po calym dniu pobytu na Zlocie...
                                        Codziennie rano moja zona scielila lozka. Robi to zawsze, (mimo
                                        mojego sprzeciwu...!) gdziekolwiek zreszta jestesmy.
                                        Gdybys przyszedl po mnie tam pomieszkac, zaloze sie, ze ty
                                        pomyslalbys ze pokoj ten specjalnie przygotowala obsluga hootelowa
                                        na twoj przyjazd...!
                                        A... ;-))
                                        Ps. Kiedy zajmiesz sie soba...!?
                                        • 1962wolf Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 22:08
                                          gdybyś się jeszcze nauczył podnosic deske klozetowa gdy
                                          szczasz byłoby ok- ale prawde mówiąc organizator i tak zwany
                                          główny animator trzeźwości na ziemiach odzyskanych-odpowiada
                                          za wszystko.............no i wstyd żeby zona ścieliła łózko
                                          po takim dużym chłopcu.
                                          no i zacznij stosowac polską składnie skoro taki jesteś
                                          czuły na moje literówki
                                          nie można spac trzy noce i jednoczesnie przychodzić po nich
                                          na cały dzień-----------matematyka sie nie zgadza mój wdzeczny
                                          tlumaczący się gamoniu.
                                          w pokera byś orżnął jak głupi-peniasz faciu na byle blef.
                                          • 1962wolf Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 22:11
                                            ja nigdzie nie uzyłem pojęcie "głupszy" -uzyłem adekwatnie
                                            matołku pojęcia "lepszy" i "gorszy"---------widzisz gdzieś
                                            tam "głupszy" cymbale?
                                            • aaugustw Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 22:22
                                              1962wolf napisał:
                                              > ja nigdzie nie uzyłem pojęcie "głupszy" -uzyłem adekwatnie
                                              > matołku pojęcia "lepszy" i "gorszy"---------widzisz gdzieś
                                              > tam "głupszy" cymbale?
                                              __________________________________________________.
                                              Jasne, pelno tego widze, chociazby po twoim pisaniu...!
                                              O sposobie twojego myslenia i odczuwania nie wspomne..! :-((
                                              A... ;-))
                                          • aaugustw Re: Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 22:20
                                            1962wolf napisał:
                                            > w pokera byś orżnął jak głupi-peniasz faciu na byle blef.
                                            __________________________________________________________.
                                            Wiem, jestes madry i silny chlopczyk...! ;-))
                                            Ale teraz juz spadaj... - Ja ide spac...!)
                                            A... ;-))
                                            Ps. A´propos pokera: od czasu kiedy przestalem pic,
                                            nie gram w zadne gry hatzardowe i nie pale papierosow...!
                                            Bo nie oszukuje juz ludzi... - A ten alkoholik, ktory jeszcze pali
                                            papierosy nie moze byc trzezwy, mowi jeden ze znanych u nas
                                            terapeutow - Lechler...!) ;-))
                                            --> ty oczywiscie znowu przyjmiesz te slowa jako moje tlumaczenie
                                            sie, ale wiedz kochasiu, ze to tylko zwyczajne moje podzielenie sie
                                            z toba moimi doswiadczeniami, zebys i ty wreszcie zaczal kiedys
                                            trzezwiec... - Czego ci z serca zycze...!! Spij spokojnie.
                                            Dobranoc: A... ;-))
                        • aaugustw Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 21:02
                          1962wolf napisał (do Rauchen):
                          > Rauchen..naprawde Ci życze jak najlepiej.
                          > ale nie zamierzam przepraszać
                          > to raczej mnie się należa przeprosiny.
                          _________________________.
                          O malo sie rozplakalem...! :-((
                          A...

                          • 1962wolf Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 21:09
                            ".......o mało się nie rozpłakałem."
                            u przygłupów i psychopatów-to rzecz normalna, że płaczą zawsze
                            nie wtedy gdy powinni.
                            to taka norma u nienormalnych.
                    • aaugustw Nie denerwuj sie wilczku...! ;-\ 06.07.08, 20:51
                      1962wolf napisał:
                      > i prosiłbym te suke Rauchen -by się wypowiadała w swoim
                      > własnym chorym na umysle imieniu.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Z takim ograniczonym sposobem mowy mozna sie spotkac tylko w dwoch
                      miejscach na tej ziemi:
                      a) wsrod nawalonych
                      b) wsrod debili...!
                      _________________________.
                      1962wolf napisał dalej:
                      > ...to raczej takie osoby jak Raucehn i Auggust -zabiorą
                      > bo są zwykłymi mentalnymi złodziejami.
                      > pókiś kamyku niby po ich stronie to Cię lubią
                      > raz się pomylisz -i po Tobie nasrają Ci na głowę bez zmrużenia oka
                      > taka ich trzeźwość.
                      > wku..łem się
                      - - - - - - - - - - - - -
                      Mowilem ci wilczku, zebys sie nie denerwowal i powstal lepiej na
                      dwie nogi, bo tym, ktorzy tak nisko pelzna po tym padole mozna nawet
                      niechcacy nasrac na glowe... - A ty, jak widze masz w tym juz to
                      swoje doswiadczenie...! :-((
                      A... ;-))
                  • aaugustw Re: Do Rauchen..i kamyka.! 06.07.08, 20:39
                    1962wolf napisał:
                    > ... nie zamierzam wracac do picia...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Po co mialbys to robic. Ty jestes na sucho caly czas nawalony...!
                    __________________________________________________________.
                    1962wolf napisał dalej:
                    > ...czy sie komu to podoba czy nie-Ty Rauchen też duchowośc
                    > miałaś jak piłaś, nawet jeśli była to duchowość spod latarni.
                    - - - - - - - - - - - - - - -
                    Ale inni te duchowosc rozwijaja, a ty dalej lezysz w tym szambie,
                    bez latarni i w ciemnosciach...
                    _______________________________________________.
                    1962wolf napisał dalej:
                    > na terapii sporo gadalismy o wszelkich aspektach trzeźwości...
                    - - - - - - - - -
                    A ile tych aspektow... - Tylko nie mow mi, ze tyle, ile zaliczyles
                    juz tych terapii - dla mnie jestes przeterapeutyzowany pijany...!
                    _________________________________________________________________.
                    1962wolf napisał dalej:
                    > WaszA DUCHOWOŚC TO DUCHOWOŚCI KPINA
                    > wasza religijuność- to religijności zaprzeczenie
                    > wasza trzeźwość -jest gorsza niż uczciwe chlanie dykty
                    > i pies Was ....
                    - - - - - - - - - - - -
                    wilczku, sam widzisz, zes jeszcze nawalony...!
                    A´propos; Czemu sie tak denerwujesz...!? ;-))
            • rauchen Re: Do Rauchen...! 05.07.08, 22:57
              ciesze sie august, ze mnie twoje slowa ciesza, bo moge sie troche
              podwartosciowac :))))

              a tak na serio, to ja tak jak napisalam w to wierze, bo gdzies
              wlasnie tak robie. Nie sprawia mi to wcale bolu, zwlaszcza ze gdzies
              tam sobie zyje, niekoniecznie zawsze pieknie i jest wspaniale, jakby
              to niektorzy by chcieli zarzucic, i ja sobie pogadac moge.
              Mnie jest tak lepiej i latwiej zyc, i jakos szczesliwiej pomimo, i
              jakos radosniej pomimo...w koncu sie nie rozdwoje, i nie pojde tam
              plakac a tam znow sie szczescic i radowac.
              W koncu wybierajac trzezwe zycie musze sie godzic na jego
              konsekwencje :))))


              pzdr August :)
    • green-kamyk Duchowość !!! 06.07.08, 01:11
      Nie uważam się za idiotę,tylko dlatego ,że jestem wierzący.Ale wcześniej,gdy
      byłem aktywnie uzależniony od alkoholu,to wcale nie uważałem się za "alkoholika"
      ,a spotkania AA uważałem za totalny idiotyzm i ludzi ,którzy tam chodzą za bandę
      idiotów palących świeczkę,odmawiających jakieś durne i popieprzone
      paciorki.Długo to opowiadać jak to ze mną było.Nikt mnie do tego nie zmuszał i
      nie namawiał.Po prostu wszystkie środki zawiodły i musiałem zaliczyć totalne dno
      rynsztok,totalne ku..two.Wszystkie drogi do normalnego życia przede mną były
      zamknięte albo śmierć albo życie.Straciłem pracę dosłownie wszystko.W takim
      stadium większość uzależnionych ludzi z powodu braku poczucia własnej wartości
      popełnia samobójstwo.
      Nienawiść do samego siebie jest ogromna ,totalny brak wiary ,że coś w moim życiu
      może być normalnie.Gdybym nie był na terapii to nie wiem czy byłbym razem z wami
      na tym świecie i tutaj coś pisał.
      Na terapii nic nie słyszałem na temat duchowości.Tylko destrukcja,nawroty
      choroby,piciorysy , listy wyrządzonych krzywd wyznanych szczerze,list
      upokorzeń,lista osób które trzeba przeprosić,lista strat spowodowanych piciem
      alkoholu itp itd oraz nauka wiary w siebie. To tylko zależy od każdego
      indywidualnie co dalej ze swoim życiem będzie robić.Osoby uzależnione mają
      podobne piciorysy i fazy rozwoju choroby,ale każdy po terapii ma wolny wybór.Ja
      bardzo pragnąłem normalnie żyć i musiałem w coś wierzyć i "wreszcie uwierzyć w
      samego siebie ",przebaczyć sobie ,zaakceptować ten stan rzeczy i że JA alkoholik
      mogę normalnie kierować w swoim życiem.Miałem za sobą kilka kilkuletnich prób
      wymuszonej abstynencji za nim trafiłem na terapię,ale to tylko abstynencja ,bo
      pijane myślenie wciąż funkcjonowało.Ja na terapii tylko nauczyłem się jak
      fizycznie i psychicznie dawać sobie radę z tą chorobą.Nauczyłem się ją
      rozumieć,a swój przypadek zbadałem tam dokładnie.Po terapii byłem bez środków do
      życia dosłowni, bez niczego,resztę rzeczy które miałem to mi bank pozabierał.To
      właśnie wtedy strach przed śmiercią pokierował mnie do duchowości ... Dzięki
      temu ,że zacząłem w coś wierzyć to dostałem nowe życie , pracę , dom , żonę itp
      itd ... Nic nie dostałem za darmo,bo jak się w coś wierzy to trzeba w to wierzyć
      bezgranicznie . Dzięki wierze zacząłem odkrywać siebie trzeźwego na nowo i
      cieszyć się prawdziwymi radościami życia.
      Wszystkim wam życzę pogody ducha!!!!!!!!
      • rauchen Re: Duchowość !!! 06.07.08, 12:25
        ach kamyku,
        twoja duchowosc jest twoja duchowoscia, i nikt ci jej ani nie
        odbierze ani nie znisczy - to sie chyba wie - zadne ludzkie gadanie
        czy bazgranie na forum.
        zniszczyc mozesz ja tylko sam - pytanie czy masz zamiar czy ochote???
        Odpowiedz znasz sam, a ci ktorzy jednak wiedza co przez duchowosc
        rozumiec, tez wiedza.
        Mnie cieszy ze napisales.
        Ty masz swoj maly cud w postaci swoich 8 lat, ja w swoich 2 i pol
        roku, jeszcze inni roznie.

        pozdrawiam
        • deoand Re czuje awersje do alkoholików 07.07.08, 07:09
          a niby dlaczego autorka ma nie czuc awersji do alkoholików
          skoro pijany alkoholik to cuchnący smieć budzący odrazę
          a "ponoc trzeźwi " alkoholicy w knajacki sposób / vide parę
          postów wcześniej / bełkoczą i warczą na siebie kto z nich lepszy
          alkoholik AA czy non AA .. czyli budza odrazę !!!!

          cbdo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          deo
          • aaugustw Gloria in excelsis deo...! 07.07.08, 19:14
            deoand napisał:
            > a niby dlaczego autorka ma nie czuc awersji do alkoholików
            > skoro pijany alkoholik to cuchnący smieć budzący odrazę
            > a "ponoc trzeźwi " alkoholicy w knajacki sposób / vide parę
            > postów wcześniej / bełkoczą i warczą na siebie kto z nich lepszy
            > alkoholik AA czy non AA .. czyli budza odrazę !!!!
            > cbdo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!> deo
            ____________________________________________.
            Deo, czy ja mam na ciebie napuscic wolfa...!?
            No, to siedz cicho za tym naroznikiem i nie wychylaj sie...!
            Ni to ryba, ni to rak... -
            Ni to AA, ni to non-AA...!
            A...

            • 1962wolf Re: Gloria in excelsis deo...! 08.07.08, 11:25
              przyznam Deo ,że choć raz potwierdziłeś moją teorię,ze każdy może czuc
              odraze do alkoholików i nie ma potrzeby się z niej tłumaczyć.
              tylko nie usiłuj już dalej analizowac czegos co Twoje mozliwości przekracza.
              ja w odróznieniu od "trzeźwych najbardziej" -nie uważam się nawet za
              "trzexwego inaczej".
              a knajacki sposób wysławiania się -jest knajacki nie z powodu wyrazów
              uzytych ,tylko treści zawartych w słowach.
              i po knajacku mozna gadać nawet po łacinie, lub nawet wiersze pisać,
              lub o ku....ch mysleć , gdy się siedzi w filharmonii.
              pasi Ci taka wersja Deo?
              jesli nie................nie ma sprawy.
              • aaugustw wilku odkulismy sie na nim, no nie...!? 08.07.08, 17:44
                1962wolf napisał:
                > lub o ku....ch mysleć , gdy się siedzi w filharmonii.
                > pasi Ci taka wersja Deo?
                ______________________________________________________.
                Albo w burdelu myslec o filharmonii - deodorancie smierdzacy...!
                Wiesz chociaz deo jak trafic fo filharmonii...!?
                Cwiczyc trzeba, ku...a, cwiczyc...!
                A... ;-))
    • iazuk <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=834" targe 22.08.08, 09:41

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka