Dodaj do ulubionych

Alkoholicy-manipulanci

08.06.08, 19:18
Nawet na tym forum świetnie wam to wychodzi.Manipulacje,zastraszanie macie we
krwi.My żony mamy być wyrozumiałe,łagodne a kiedy mamy gorsze dni to
słyszymy'' znajdziesz sobie lepszego''.Mamy was na rękach nosić ,czołem o
podłoge walić bo jesteś wielki ''nie pijesz''Dziś żadnego
dziękuje,przepraszam...Mąż czuje sie moją ofiarą ma pretensje o
kuratora,policję ,przymusowe leczenie.Nie ma pretensji do wódki tylko do
mnie.Dziś nie siedziałabym i nie płakałabym nad nim.
Obserwuj wątek
    • 1962wolf Re: Alkoholicy-manipulanci 08.06.08, 20:24
      filipinko
      zareczam Ci.nie oczekiwałem by moja zona mnie pielęgnowała,
      tuliła do snu z samego powodu zaniechania chlania. zarówno
      Ona i ja uznalismy ,że moje "niepicie" to zaden powód do
      dumy, żadne tam zwycięstwo i inne takie banialuki.
      to taki mój ostateczny wariant by nadal mieć zonę i rodzinę.
      ale coś Ci powiem też innego..............spora ilośc
      facetów, czy sa , czy nie sa alkoholikami-zachowuje się w
      zyciu własnie tak jak napisałaś
      i żadna terapia,żadne leczenie tego nie poprawi.
      tacy już są
      zawsze tacy byli, nawet gdy nie chlali, lub nie chleją wcale.
      jedyna pretensje jakie miałem i mam o moją przeszłość----------
      -to jedynie do siebie
      zawsze tak miałem od dziecka
      nawet gdy w szkole mnie przyłapali na psikusach----------nie
      miałem żalu o to ,że pozostali kumple szybciej zwiali przed
      dyrektorką.
      miałme żal do siebie ,że za gapowaty byłem.
      i tyle
      przemyśl to sobie.
      alkoholizm jest winien wielu rzeczy na tym swiecie
      ale nie wszystkich.
      • filipinka1212 Do 1962wolf 09.06.08, 19:26
        Bardzo dziękuje.Macie szczęście że macie siebie.Pozdrawiam bardzo serdecznie i
        życzę wszystkiego dobrego.Twoja żona może być spokojna bo ma przy sobie
        cudownego człowieka.
    • kajda28 Re: Alkoholicy-manipulanci 08.06.08, 23:49
      już długo nie czytałam tego forum, ale nigdy nie widziałam aby ktoś z
      niepijących alkoholików napisał że miał żal do swoich bliskich że wysyłali go na
      odwyk, czy składali przeciwko niemu na policji. Tak zachowują się tylko CI
      którzy chcą pić, którzy chcą aby pozwolić im pić, wiją się i atakują wszystkich
      dookoła , czasami wbrew sobie ale wszystko po to aby się znowu napić. Twój mąż
      czuje się ofiarą, ma pretensje do ciebie i dobrze:) ciesz się, tzn. że dobrze
      robisz, że przeszkadzasz mu w piciu, zabierasz komfort picia, im bardziej się
      wścieka tym lepiej. "Dziękuje" i "przepraszam" ja pewnie nigdy nie usłyszę , i
      nie jest to dla mnie ważne, robiłam to wszystko dla siebie i dla dzieci. To dla
      dzieci walczyłam aby miały trzeźwego tatę, aby w ogóle go miały. Zrobiłam
      wszystko co mogłam- a to czy on z tego skorzysta to już zależy tylko od niego,
      ja na to nie mam wpływu.
      • janulodz Re: Alkoholicy-manipulanci 09.06.08, 15:37
        W moim przypadku to mnie gnębiły wyrzuty sumienia i miałem poczucie
        winy wobec mojej żony. Moje zerwanie z nałogiem było ostatnim
        posunieciem, które uratowało nasze małżeństwo. To był raczej akt
        rozpaczy, a nie bohaterstwo. Nigdy zresztą nie oczekiwałem pochwał i
        nie zrzucałem na nikogo odpowiedzialności. Ostatnim posunieciem
        mojej żony była KONSEKWENCJA. Postawiła sprawę jasno i otwarcie i ja
        wiedziałem, że tym razem tego dotrzyma. T w końcu ona w sposób
        zarówno bierny, jak i czynny przyłożyła sie do mojej trzeźwości.
        Kiedy wychodziłem z tego piekła była ze mną i przyznam szczerze, że
        cześciowo na niej skupiały się moje stresy i fobie. Na szczeście to
        był krótki okres, potem zaistniały takie okoliczności, które nas
        skonsolidowały.
        Przyznam , że z jednego jestem z siebie zadowolony.
        Nie dałem się wciagnąc w karuzelę wiecznego trzeźwienia, duchowości,
        szlachetnego alkoholizmu, uczestnictwa w stowarzyszeniach,
        zgromadzeniach i innych grupowych spotkaniach, nie dałem sobie
        zrobic wody z mózgu i nie zrobiłem ze swojego trzexwienia kapliczki,
        angażują w to wsystkich i wszystko.
        Bo w końcu to żaden zaszczyt.
        • rauchen Re: Alkoholicy-manipulanci 09.06.08, 17:23
          uffffff, janu
          dobrze ze przynajmniej alkoholikiem sie stales, bo bys nie wiedzial
          nawet co tracisz, hahahahahahahahahaha
          • janulodz Re: Alkoholicy-manipulanci 09.06.08, 18:17
            Dobrze rauchen, że się ze mna zgadzasz. Tylko alkoholik może wiedzieć, jak świetnie jest móc nie pić.
            Kiedy człowiek może sie obejść bez alkoholu życie staje sie piękniejsze.
            A mnie już alkohol do niczego niepotrzebny.
            Niepicie jest fajne.
    • adamsgazeta Re: Alkoholicy-manipulanci 09.06.08, 15:47
      Manipulacje, oszukiwanie, system iluzji i zaprzeczeń są w zasadzie niestety
      wpisane w tę chorobę. Jednym łatwiej to zauważyć, a innym trudniej. Najciężej
      chyba jednak samemu uzależnionemu, potrafi on bowiem sam siebie oszukać do tego
      stopnia, że sam w swoje kłamstwa wierzy. Podsyłam adres do ciekawej strony:
      www.conatopsycholog.pl
      Pozdrawiam!
      • janulodz Re: Alkoholicy-manipulanci 09.06.08, 16:06
        adamsgazeta napisał:
        Podsyłam adres do ciekawej strony: tararara.pl Tam poczytać możesz
        między innymi o uzależnieniu.

        Chciałeś chyba powiedziec, że tam można dac zarobic cwaniaczkowi ,
        który reklamuje sie na darmowych portalach.
        Wypad
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Alkoholicy-manipulanci 09.06.08, 23:56

          mam przyznam mieszane uczucia.

          Z jednej strony- nie uwazam, ze zerwanie z nalogiem to takie cos
          oczywistego i latwego. To jest duzo walki i to ze samym soba- kto ma
          lub mial problem wie, ze osoba uzalezniona ma w sobie gen
          autodestrukcji czy ucieczki, ktory jest silniejszy od rozsadku.
          Tlumaczenie, ze ktos nie pijac odrabia zaleglosci jest
          nieporozumieniem- odrabianie zaleglosci to co innego, a niepicie to
          odrebna sprawa.

          Problem sie zaczyna, gdy ktos z jedneo zaklamania przechodzi w inne,
          mianowicie- gdy zaczyna przekonywac siebie i innych, ze jest lepszy
          niz inni, bardziej swiadomy.
          A takze, ze on teraz wie, rozumie, ze nie walczy bo jest madry- a
          alkoholizm i inne nalogi ma gowno wspolne z madroscia wyuczona i
          pieknymi teoriami.

          Oczywiscie niektorzy stosujea wybieg zwalania wszytkiego na chorobe-
          i bicie zony czy przepicie polowy majatku wpisuja na konto choroby-
          ja nie winien, ja i tak pokrzywdzony bo chory.

          No i tworzy sie polaczenie nie dosc ze pokrzywdzonego to jeszcze
          wszechmadrego- trzeba mu swpolczuc a zarazem nie mozna nic
          powiedziec, bo wie lepiej.

          Ja nie dam sie oszukac- jezeli ktos nabroil w zyciu to musi temu
          stawic czola i nie jest to latwe- jezeli chce to zrobic naprawde.

          A potem kolejna trudnosc- aby odplacic szkody i stanac na nogi i juz
          nie dawac sie wciagnac w targi i wycieczki historyczne. Tu
          oczywiscie wiele zalezy od rodziny. Bo czasem pewnie jest i tak, ze
          ktos "wytargowuje" cos od alkoholika za jego przeszlosc.

          (choc i on moze sie targowac- przypadek drugi).


          Reasumujac- nalogowiec ktory nie zazywa nie jest bohaterem
          narodowym, ale jakims tam bohaterem jest- nie za to ze przeprosil i
          zadoscuczynil, choc troche tez- ale za to ze walczy.

          (choc slowo walka jest nie wiedziec czemu zakazane- bo niby
          przeciwstawne poddaniu sie- ale wg mnie jedno drugiego nie wyklucza-
          poddaje sie swojej bezsilnosci wobec substancji, ale dalej walcze z
          tym, zeby tego poddania sie nie wyzbyc).
          • 1962wolf Re: Alkoholicy-manipulanci 11.06.08, 08:54
            tak zwane "odrabianie zaległości"--------sam odczuwam na codzień
            choc tak naprawde mam świadomość,że odrobić to ja sobie
            mogę "lekcje" na przyszłość
            bo czasu minionego nie cofne , nie odrobię, tak samo jak
            pieniędzy które się kiedyś straciło w taki czy inny sposób.
            stracone przez głupote czy pijaństwo 1000 złotych-nigdy się
            nie da odrobić.
            zawsze bedzie po stronie strat-do końca życia.
            tak podpowiada logika-i ja się z nią zgadzam
            • havana06 Re: Alkoholicy-manipulanci 13.06.08, 00:21
              Wiesz co Wolf???
              Przyznaje Ci racje.
              • havana06 Re: Alkoholicy-manipulanci 13.06.08, 00:35
                Filipinko, czy Ty wiesz na jakim swiecie żyjesz??
                Czy świadomie chcesz siać zniszczenie i dlatego żyjesz???
                My kochomy się niezaleznien.
                Bądź miła!!!
                • havana06 Re: Alkoholicy-manipulanci 13.06.08, 01:01
                  Filipinko, brak Ci argumentow, czy jestes śpiąca????
                  Przyznaj się.
                  Czerze powiem, że jesteś niewymownie durna.
                  Durna!!!
                  Że, aż źal........
                  Dodranoc.
                  • jola670602 Havana06, twoje posty to jeden wielki bełkot 14.06.08, 18:06
                    Trudno zrozumieć co piszesz, tym bardziej trudno komentować. Piszesz
                    w stanie upojenia alkoholowego i nie wiadomo o co ci chodzi.
                • filipinka1212 Re: Alkoholicy-manipulanci 17.06.08, 09:49
                  a po co ty żyjesz i czy jesteś świadoma
                  • aaugustw Re: Alkoholicy-manipulanci 18.06.08, 16:43
                    Filipinka1212 napisala (do havany):
                    > a po co ty żyjesz i czy jesteś świadoma
                    - - - - - - - - -
                    havana06 odpisala:
                    Filipinko, czy Ty wiesz na jakim swiecie żyjesz??
                    Czerze powiem, że jesteś niewymownie durna.
                    Durna!!!
                    Że, aż źal........
                    __________________________________.
                    Czego źal havana...? – Koni źal...?
                    A...
                    Ps. Tych stojacych pod gospoda...(?)
    • cienkabolka Re: Alkoholicy-manipulanci 23.06.08, 20:38
      filipinka1212 napisała:

      > Nawet na tym forum świetnie wam to wychodzi.Manipulacje,zastraszanie macie we
      > krwi.My żony mamy być wyrozumiałe,łagodne a kiedy mamy gorsze dni to
      > słyszymy'' znajdziesz sobie lepszego''.Mamy was na rękach nosić ,czołem o
      > podłoge walić bo jesteś wielki ''nie pijesz''Dziś żadnego
      > dziękuje,przepraszam...Mąż czuje sie moją ofiarą ma pretensje o
      > kuratora,policję ,przymusowe leczenie.Nie ma pretensji do wódki tylko do
      > mnie.Dziś nie siedziałabym i nie płakałabym nad nim.

      a moze faktycznie on jest twoja ofiara a nie jest wcale alkoholikiem? Bywa
      niestety, ze zony doprowadzaja mezow do alkoholizmu... moze cos nie gra w Waszym
      zwiazku a alkoholizm to wygodny dla ciebie pretekst?
    • zosia1376 Re: Alkoholicy-manipulanci 09.07.08, 23:48
      TAk im czeba pomuc a kto nam pomoze my musimy same sie wziasc do
      życia . Do kogo bedą miec pretensie jak nie do nas ? ale to oni nas
      skrzywdzili a nie my jch.
      • aaugustw Re: Alkoholicy-manipulanci 10.07.08, 09:30
        zosia1376 napisała:
        > TAk im czeba pomuc a kto nam pomoze my musimy same sie wziasc do
        > życia . Do kogo bedą miec pretensie jak nie do nas ? ale to oni
        nas skrzywdzili a nie my jch.
        _________________________________________________.
        To prawda Zosiu, ale oni krzywdzili, bo inni na to pozwalali...
        A wogole, czy chodzi tu o prowadzenie wojny, czy o znalezienie
        rozwiazania i wyjscia z tej sytuacji, a to znajdziesz w kazdym Al-
        Anonie...
        alkoholik A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka