Dodaj do ulubionych

Przyszedłby do nas

08.08.08, 19:15
...Do ludzi o wrażliwych sercach,samotnych,opuszczonych.Przyszedłby do nas bo
czujemy więcej i czasem trudno sobie poradzić.I mylę że nie uzdrawiał by
dotknieciem palca,to byłoby zbyt łatwe.Ale przyniósłby nadzieje i wiare w to
że warto.Bo Bóg ma względem nas pewne zamiary.Musi się tylko przekonać że damy
rade.
Obserwuj wątek
    • tomek.pl1 Re: Przyszedłby do nas 16.08.08, 00:07
      Ze swoim często bardzo wrażliwym odbiorem rzeczywistości nie chcemy często się
      pogodzić. Jednak pewnie warto poczuć się ze sobą dobrze. Właśnie takim jakim się
      jest.
    • a.jasmine Re: Przyszedłby do nas 16.08.08, 09:58
      filipinka1212 napisała:

      > ...Do ludzi o wrażliwych
      sercach,samotnych,opuszczonych.Przyszedłby do nas bo
      > czujemy więcej i czasem trudno sobie poradzić.I mylę że nie
      uzdrawiał by
      > dotknieciem palca,to byłoby zbyt łatwe.Ale przyniósłby nadzieje i
      wiare w to
      > że warto.Bo Bóg ma względem nas pewne zamiary.Musi się tylko
      przekonać że damy
      > rade.
      --------------
      Bog bedac na ziemi dal nam wiare,a my mozemy sie zmieniac wierzac w
      jego Sile wyzsza, badz jakakolwiek inna.Nadzieja oparta na tej
      wierze, praca nad soba moze nam pomoc w przelamaniu siebie.
      Kazdy da rade, a on nie musi sie o tym przekonywac.Modlac sie o
      roztropnosc, madrosc, czy pokonanie nalogu zaczniemy otaczac sie
      nagle sytuacjami, osobami, ktore niczym drogowskazy beda nam pomagac
      w dojsciu do celu.To jakby nadprogowa wrazliwosc i umiejetnosc
      wychwytywania z otoczenia tych szczegołów.Polecam
      ksiazke "Niebianska przepowiednia".Sile, energie mozemy dostac i od
      innych osób , jak tez i wlasnie od Boga czego autor tak nie
      podkreslil.
      I ja kiedys czulam sie opuszcona, samotna , porzucona.
      Teraz ze to ja sama sie na takie wygnanie/potepienie skazalam.
      Wierz mi, ze kazdy z nas ma ogromna sile i moze zmienic siebie.

      pozdrawiam cieplo:))
      • oryginal23 Re: Przyszedłby do nas 16.08.08, 17:58
        Nie sądzę aby Bóg "mieszał"się w cokolwiek.To zarozumialstwo
        sądzić,że się nami interesuje.
        Sami jesteśmy kochani,i musimy się z tym pogodzić.
        23.
        • filipinka1212 Re: Przyszedłby do nas 18.08.08, 05:37
          Nie zgadzam się z Tobą.Kiedyś''JA SAMA NIE POTRZEBUJE"było sposobem na życie.I
          okazało się że grubo się myliłam.Spotkałam na swej drodze wieku wspaniałych
          ludzi dzięki którym cały czas dowiaduje się czegoś o sobie dobrego i złego.A
          druga sprawa wspaniale jest wiedzieć że nie jestem sama.Poznałam modlitwe o
          Pogode Ducha która naprawde mi pomaga.Po depresji,nie ma śladu,zasypiam i
          przesypiam noc bez żadnych napadów lęku.Nie biorę żadnych psychotropów a kiedyś
          wydawało mi się że bez nich nie będe mogła normalnie funkcjonować.Sama bym tego
          nie dokonała to prawie CUD.Ale jeszcze wiele przede mną
          • oryginal23 Re: Przyszedłby do nas 18.08.08, 18:13
            Dobrze mówisz"prawie cud"
            Cudów nie ma!Są tylko zbiegi okoliczności.
            23.
            • aaugustw Re: Przyszedłby do nas 18.08.08, 18:39
              oryginal23 napisał:
              > Dobrze mówisz"prawie cud"
              > Cudów nie ma!Są tylko zbiegi okoliczności.
              ___________________________________________.
              A zbiegi okoliczności sa wtedy kiedy Bog anonimowo cos robi...
              A... ;-)
    • halberek Re: Przyszedłby do nas 18.08.08, 20:41
      Sorewicz, ale chyba pomyliłaś fora.
      • janulodz Re: Przyszedłby do nas 18.08.08, 21:11
        A kto to jest Sorewicz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka