Dodaj do ulubionych

po co komplikować?

12.09.08, 12:11
Byłem tydzień temu z żoną i córkami na weselu w Polsce.Przy okazji parę dni
urlopu.Miałem niewielkie obawy co do przymuszania do toastów,zastanawiałem się
jak odpowiadać,gdy natrętnie bedą zapraszać,napraszać itd.
I jake było moje zdziwienie gdy po kilku razach zwyczajnego:nie,dziękuję,nie
piję;bez żadnych tłumaczeń,dano mi spokój.
Nie byłem zresztą jedynym niepijącym.Z innych,różnych powodów,nie piło kilku
gości.
Zabawa była prześwietna,jedzonko przednie i nawet przez myśl mi nie przeszło
że:może choćby jednego.
Pewnie to nie reguła,ale sądzę na swoim przykładzie że można się świetnie
bawić w "pijącym"towarzystwie,pamiętając o pewnych regułach które musi sobie
wyznaczyć każdy z problemem alko.
I nie dzielić włosa na n-części,bo to i tak nic nie da.Tutaj popieram w
całości Drak'a,zwracającego uwagę Addiemu w innym poście na niepotrxzebne
marnowanie energi na cos co nic nie daje.
Po co komplikować tak proste,fajne życie,jakie moze każdy sobie ułożyć?
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: po co komplikować? 12.09.08, 16:20
      Miałem podobnie dwa lata temu na weselu córki,
      przed weselem obawa co to będzie, kiedy ktoś zacznie namawiać mnie
      do wspólnego wypicia. Myślałem że będę obserwowany, moje niepicie
      będzie budziło powszechną sensację. i nic takiego nie miało
      miejsca,poprostu fakt ten został zaakceptowany, raz tylko
      powiedzialem: nie,nie ja dzisiaj noie piję. i spoko. na stoliku przy
      którym siedziałem stala butelka wódki, zanniosłem ją na inny stolik,
      ale kelner błyskawicznie uzupelnił brak.Pomyślałem : ...abym godził
      się z tym czego nie mogę zmienić" i przestała mi przeszkadzać.
      Ci co chcieli się uwalić- się uwalili to ich problem.

      a rano usłyszałem od córki i zięcia: dziękuję tato i było to dla
      mnie coś pięknego, jedno z ważnych wydarzeń w moim życiu, dla takich
      momentów warto być trzeźwym
      • ela_102 Re: po co komplikować? 12.09.08, 19:12
        Podpisuję sie pod tym panowie...miałam identycznie.
        Obawy zamieniły się w zadziwienie że wesele bez alkoholu
        może stać się większą dla mnie atrakcją i przeżyciem niż każde inne.
        Zresztą tylko dwie osoby sie upiły...
        inni, nawet Ci pijący bawili się przednio...
        Myślę jednak że i wesela zmieniły swoją "klasę"
        np. to że na sali nikt nie palił papierosów...dla mnie bajeczka:-)
        Ważny był dla mnie fakt że uczestniczę w szczęściu dwoja ludzi
        bardzo mi bliskich...i że Oni cieszą sie moją obecnością,
        że nie zrobię im obciachu, bo niby jak? skoro jestem trzeżwa ;-)

        na samym początku postawili mi kielszek, napełnili , ja odstwiłam go
        na bok i stał tak sobie do rana ;-)Nikt z gości ani kelnerów nie
        kontrolował czy w nim coś ubywa...ważne że byl pełny ;-)
        ja zresztą wiekszośc czasu spędziłam na parkiecie ;-)

        Wesele o którym piszę odbylo się dwa lata temu , miałam już za sobą
        niezły czas abstynecji i pracy nad sobą...ostatecznie utwierdzilo
        mnie to w przekonaniu że ten czas mnie zmienił i że mogę sobie
        zaufać :-)))))))))))
        • 7zahir A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 13.09.08, 18:25
          Pierwszy raz - 3 lata w nowym życiu -
          kieliszek odwrócilam do góry dnem
          i kelnerzy dali mi spokój.
          Niby dobrze sie bawiłam, a potem przez kilka dni sny alkoholowe
          i suche kace giganty + spadek odpornosci
          i cięzka angina.

          2-gi raz ( 4-ry lata nowego życia)- miałam gorączkę już na drugi dzień

          a 3 - ci raz( 4,5 w nowym życiu) poczułam się źle juz tego samego wieczoru.

          Po kazdej imprezie mialam takie hustawki emocjonalne,
          że troche trwało zanim sie pozbierałam.

          Tak reaguję, więc nie chodze na takie imprezy.
          • yuraathor Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 13.09.08, 20:23
            Zahiro, miałem tak do momentu kiedy 100 km od domu usłyszalem
            wypowiedź na temat trzeciego kroku. i uwierzyłem że tez mogę
            powierzyć swoją slabość Komuś mocniejszemu odemnie.

            a tak mi się nie chcialo wtedy tam jechać.
            • 7zahir Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 09:12
              yuraathor napisał:

              > Zahiro, miałem tak do momentu kiedy 100 km od domu usłyszalem
              > wypowiedź na temat trzeciego kroku. i uwierzyłem że tez mogę
              > powierzyć swoją slabość Komuś mocniejszemu odemnie.
              >
              > a tak mi się nie chcialo wtedy tam jechać.>

              Modlitwą 3-go kroku witam każdy dzień.
              Ujęło mnie w niej zdanie:
              i "uwolnij mnie ode mnie samej"

              Samo powierzenie nie zwalnia - jak widać na moim przykładzie -
              z odpowiedzialności za nie przestrzeganie reguł trzeźwienia.

              To tak jakbym powierzała swój los Sile wyższej
              wchodząc jednocześnie bez zabezpieczeń
              w ogień.
          • ela_102 Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 13.09.08, 22:15
            zafir:
            Tak reaguję, więc nie chodze na takie imprezy.

            Ja czułabym się dużo gorzej gdybym nie poszłam na Studniówkę mojej
            córki, czy Wesela moich dzieci ... z jakiegoś innego powodu niz brak
            zaproszenia. Po to stałam się osoba trzeżwą aby żyć i reagować
            odpowiednio do sytuacji.
            • 7zahir Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 09:06
              ela_102 napisała:

              > Ja czułabym się dużo gorzej gdybym nie poszłam na Studniówkę mojej
              > córki, czy Wesela moich dzieci ... z jakiegoś innego powodu niz brak
              > zaproszenia. Po to stałam się osoba trzeżwą aby żyć i reagować
              > odpowiednio do sytuacji.>


              Nowe życie nie oznacza wyleczenia się z choroby.

              Alkoholizm odcisnął piętno w mojej psychice
              zniekształcając nieodwracalnie moje życie emocjonalne.

              Mogę sobie chcieć reagować normalnie,
              ale nie mam wpływu na efekty owego piętna w podświadomości.

              Na własnej skórze przekonałam się,
              że zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików
              nie są zbiorem przypadkowych reguł wymyślonych
              przez psychologów.

              Ta choroba i jej mechanizm będą tkwiły w nas do końca życia.

              Mój organizm gwałtownie reaguje na podrażnianie jej
              "wyzwalaczami" - jakim na imprezach jest zapach
              i widok alkoholu, oraz pijących go ludzi.

              Mogę sobie myśleć, że nie jest to tęsknota za nim,
              bo nie jest mi potrzebny do wyciszania emocji,
              ale mój organizm będzie robił wszystko, żeby zawrócić mnie do pijanego życia
              wzbudzając mechanizmy nawrotów choroby.
              • finlandia07 Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 09:27
                Ja Ciebie rozumiem,Zahir,chociaż podobne reakcje twojego typu są mi obce.
                Świadczy to jedynie o odmienności każdego z nas.
                Pewnie tkwi to gdzieś głęboko w psychice,na tyle że np,koło mnie może stać
                alkohol,ten mi dawniej ulubiony,mój ulubiony typ,styl zabawy itd,a jest mi to
                obojętne.To mnie po prostu nie rusza.
                Nie wiem dokładnie jak do tego doszedłem,ale chyba w czasie trzeżwienia
                zakodowałem sobie w mojej głowie pewne wytyczne,poparte jeszcze krótkim,ale
                jednak dla mnie owocnym przykładem życia na trzezwo.
                Mózg każdego z nas to skomplikowany ,niepowtarzalny narząd działający
                niezawsze przewidywalnie.To co dzisiaj jest na "tak",jutro może być na
                "nie".Ale my możemy troszkę go ukierunkowywać.Nasze
                chęci,przemyślenia,analizy,postanowienia i wiele innych tysięcy sygnałów z
                naszej strony może sprawić że on może zacząć grać na naszych falach.Musi jednak
                każdy sam tego chcieć.
                • ela_102 Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 10:03
                  Wyobraziłam sobie powód dla którego mogłabym po weselu
                  czuć sie tak jak pisze Zahir.
                  Myślę że byłaby to kwestia tego co tam sie wydarzy
                  nie ze wzgledu na pijacych ludzi lecz ze względu na emocje we mnie
                  jakie Ci ludzie we mnie budzą...
                  i że te właśnie emocje powodowały we mnie chęć picia.
                  Np. na weselu pojawia się człowiek z którym jestem od lat
                  w stanie wojny, lub jest ktoś kto mi się kojarzy z jakimś
                  bardzo przykrym doświadczeniem...
                  Wtedu być może czułabym się kiepsko...
                  ale wiedziałabym też co tak naprawdę jest powodem tegoż.
                  • 7zahir Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 10:45
                    ela_102 napisała:

                    > Wyobraziłam sobie powód dla którego mogłabym po weselu
                    > czuć sie tak jak pisze Zahir.
                    > Myślę że byłaby to kwestia tego co tam sie wydarzy
                    > nie ze wzgledu na pijacych ludzi lecz ze względu na emocje we mnie
                    > jakie Ci ludzie we mnie budzą...
                    > i że te właśnie emocje powodowały we mnie chęć picia.


                    W czasie każdej z imprez dobrze sie bawiłam
                    nie czując żadnego napięcia, ani chęci napicia się.
                • 7zahir Mechanizmy uzaleznienia - Alkohol a mózg. 14.09.08, 10:41
                  finlandia07 napisał:

                  > Ja Ciebie rozumiem,Zahir,chociaż podobne reakcje twojego typu są mi obce.
                  > Świadczy to jedynie o odmienności każdego z nas.>

                  O to mi właśnie chodziło - kiedy włączałam się do dyskusji.
                  Każdy z nas jest niepowtarzalna istotą
                  i na skutek doświadczeń z przeszłości,
                  a nawet obciążeń genetycznych różnie przezywa objawy naszej choroby.

                  < Mózg każdego z nas to skomplikowany ,niepowtarzalny narząd działający
                  niezawsze przewidywalnie.
                  To co dzisiaj jest na "tak",jutro może być na "nie".
                  Ale my możemy troszkę go ukierunkowywać.
                  Nasze chęci,przemyślenia,analizy,postanowienia i wiele innych tysięcy sygnałów z
                  naszej strony może sprawić że on może zacząć grać na naszych falach.
                  Musi jednak każdy sam tego chcieć.>

                  Właśnie - na tym polega trzeźwienie : na zmianie sposobu myślenia.

                  Samo chcenie jednak nie wystarczy.
                  W czasie tego procesu nie wolno zapominać o fizjologicznych mechanizmach
                  uzależnienia,
                  na które nie mamy wpływu - przed tym własnie mają nas chronić
                  zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików.

                  Fizjologia uzależnienia dobrze jest opisana
                  w części Alkohol a mózg tego artykułu:

                  www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=1630
              • ela_102 Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 09:57
                Zahir:
                Mogę sobie chcieć reagować normalnie,
                ale nie mam wpływu na efekty owego piętna w podświadomości.

                no widzisz...
                A ja uważam że mam w dodatku zasadniczy.
                Przeprogramowanie podświadomości jest mozliwe...
                Piętno o którym piszesz może byc piętnem tylko
                na nasze życzenie...
                tak jak lęk przed pająkami...
                • 7zahir Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HALT 14.09.08, 10:51
                  oraz o jego fizjologii w części Alkohol a mózg tego artykułu:
                  www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=1630
                  Nie porównuj agorafobii ( leki przed pajakami)do alkoholizmu.
                  Maja zupełnie różne podłoża.

                  Alkoholik może sobie przeprogramować podświadomość ?
                  Podaj PROSZĘ sposoby.
                  • ela_102 Re: Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HA 14.09.08, 11:16
                    zahir ...
                    a może powinnam wrócić do elemantarza "Falkowskiego"?

                    sama wybieram sobie literaturę...
                    o chorobie alkoholowej już nie czytam...
                    zajmuję się zyciem:-)
                    • 7zahir Re: Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HA 14.09.08, 11:20
                      ela_102 napisała:

                      > zahir ...
                      > a może powinnam wrócić do elemantarza "Falkowskiego"?>

                      Nie chcialam Cie urazić Elu - szkoda, że tak to odebrałaś :-(

                      > sama wybieram sobie literaturę...
                      > o chorobie alkoholowej już nie czytam...>


                      To widać, a szkoda :-(
                      • ela_102 Re: Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HA 14.09.08, 11:21
                        zafir:

                        To widać, a szkoda :-(

                        komu szkoda?
                        • 7zahir Re: Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HA 14.09.08, 11:26
                          ela_102 napisała:

                          > zafir:
                          >
                          > To widać, a szkoda :-(
                          >
                          > komu szkoda?>

                          Mnie szkoda - bo fajnie piszesz,
                          szkoda też, że nieprzypadkowo przekręcasz mojego nicka .
                          Jestem zaskoczona, bo
                          sprawiasz wrażenie takiej ciepłej osoby.
                          • ela_102 Re: Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HA 14.09.08, 11:33
                            Zahir:
                            Mnie szkoda - bo fajnie piszesz,
                            szkoda też, że nieprzypadkowo przekręcasz mojego nicka .
                            Jestem zaskoczona, bo
                            sprawiasz wrażenie takiej ciepłej osoby.


                            widzisz ile Ty wiesz na mój temat.
                            Wiesz że w sposób celowy przekręcam Twojego Nicka.
                            I że jestem ci widocznie nie przychylna, choć twoje "wrażenie" na
                            moj temat jest inne.

                            Nie wydaje Ci się że Twoja podświadomośc jest "współuzalezniona"/

                            zwłaszcza że ja nie zrobiłam tego celowo i o tym mogę wiedzieć tylko
                            ja :-)
                  • tenjaras Re: Poczytaj Elu o mechanizmach uzaleznienia w HA 14.09.08, 12:53
                    > Alkoholik może sobie przeprogramować podświadomość ?
                    > Podaj PROSZĘ sposoby.

                    pierwsze co mi przychodzi do głowy to uczucie pragnienia

                    na początku kojarzy się ono z potrzebą wypicia alkoholu, ale
                    odczuwając pragnienie i gasząc go napojem bez alkoholu, zmieniamy
                    swoją reakcję na to odczucie

                    w konsekwencji, uczucie pragnienia przestaje być potrzebą sięgnięcia
                    po alkohol
              • ela_102 I jeszcze jedno. 14.09.08, 10:10
                zahir:
                Na własnej skórze przekonałam się,
                że zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików
                nie są zbiorem przypadkowych reguł wymyślonych
                przez psychologów.

                dla trzeżwiejących...tak
                ale jest też tekst który mówi o tym..

                "wielu z nas wróciło do zdrowia...(chodzi tutaj wlaśnie o aspekt
                emocjonalny)

                napiszę Ci Zahir że jak w szkole uczyłam się o Nowotworach,
                o ich objawach, przebiegu itd itp...
                To miałam je prawie wszystkie...w wyobrażeniach.
                Co to powodowało?
                ja myślę ze sugestie i lęk...
                i mozna tak bez końca...ale mozna też inaczej...
                • 7zahir Re: I jeszcze jedno. 14.09.08, 10:56
                  ela_102 napisała:

                  > zahir:
                  > Na własnej skórze przekonałam się,
                  > że zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików
                  > nie są zbiorem przypadkowych reguł wymyślonych
                  > przez psychologów.
                  >
                  > dla trzeżwiejących...tak
                  > ale jest też tekst który mówi o tym..
                  >
                  > "wielu z nas wróciło do zdrowia...(chodzi tutaj wlaśnie o aspekt
                  > emocjonalny)>

                  Zacytuj cały tekst bo moim zdaniem
                  źle interpretujesz zdanie wrywane z kontekstu>

                  Alkoholizm jest choroba nieuleczalną Elu.

                  > napiszę Ci Zahir że jak w szkole uczyłam się o Nowotworach,
                  > o ich objawach, przebiegu itd itp...
                  > To miałam je prawie wszystkie...w wyobrażeniach.
                  > Co to powodowało?
                  > ja myślę ze sugestie i lęk...
                  > i mozna tak bez końca...ale mozna też inaczej...>

                  Czyli co?
                  Alkoholizm można sobie wmówić?

                  Poczytaj - ponownie proszę- na czym polega alkoholizm,
                  oraz mechanizm uzaleznienia.
                  • ela_102 Re: I jeszcze jedno. 14.09.08, 11:20
                    Zahir...
                    niech Ci będzie że żle interpretuje...
                    Wyzdrowieć znaczy żyć bez potrzeby uciekania w alkohol...
                    żyć zdrowo :-)
                    Wyzdrowieć nie znczy wrócić do picia...bo to oznacza powrót do
                    choroby.

                    może Ty pójdż dalej w swoich interpretacjach;-)
                    • 7zahir Re: I jeszcze jedno. 14.09.08, 11:23
                      ela_102 napisała:

                      > Zahir...
                      > niech Ci będzie że żle interpretuje...
                      > Wyzdrowieć znaczy żyć bez potrzeby uciekania w alkohol...
                      > żyć zdrowo :-)
                      > Wyzdrowieć nie znczy wrócić do picia...bo to oznacza powrót do
                      > choroby.
                      >
                      > może Ty pójdż dalej w swoich interpretacjach;-)>

                      Nie czytasz o chorobie, więc próżne moje prośby.
                      Alkoholizm jest choroba nieuleczalna,
                      więc - jak sama nazwa wskazuje - nie można z niej wyzdrowieć.

                      Miłego dnia Elu.
                      Pozdrawiam Ciepło :-)
                      • ela_102 Re: I jeszcze jedno. 14.09.08, 11:27
                        Nie czytam dlatego że zbyt duzo wiem ;-)
                        i nie ma sensu dreptać w kółko w miejscu...
                        Może Ty poczytaj to:

                        manipulowanie.blox.pl/2007/11/Programowanie-podswiadomosci-NLP.html
                        np:-)

                        też zycze Ci dobrego dnia...
                        takiego bez lęku i z gotowoscią na przyjmowanie "nowego"
                      • ela_102 Wielka Księga -"jest sposób" 14.09.08, 12:01

                        czytać od strony 15
                        oraz z rozdziału "Praca z innymi" strona 87 od słów; "jeśli
                        osiągniemy odpowienie nastawienie duchowe" do końca...

                        Wielka księga została napisana w roku 1939..
                        a wielu z nas nawet jej nie przeczytało.
                        • daleh Re: Wielka Księga -"jest sposób" 14.09.08, 12:22
                          ela...
                          Wielka księga została napisana w roku 1939..
                          a wielu z nas nawet jej nie przeczytało.
                          ---------------------
                          To zarzut ? Wakacje przespałaś pewnie ,bo dalej masz problem sama ze sobą...
                          Przebudzenia życzę...
                          • ela_102 daleh... 14.09.08, 12:37
                            jaki zarzut....fakt
                            ja przeczytałam i dziękuję sobie za to :-)
                            mam podstawy aby nazywac siebie zdrową alkoholiczką ;-)

                            a Ty dziadku?
                            jak tam ?
                            poziom złosliwosci nie opadl?
                            Ja od trzech miesięcy jestem babcią rodzoną (bardzo szczęsliwą)
                            a od ponad roku "przybraną"
                            A jak Tobie się żyje?
                            Nie dopatruj się sie w moim tekscie niczego oprócz tego co jest
                            napisane a bedzie Ci o wiele łatwiej komunikować się ze mną :-)

                            pozdrowienia babciowsko - dziadowskie ;-)
                            • daleh Re: daleh... 14.09.08, 13:07
                              ela...
                              poziom złosliwosci nie opadl?
                              Ja od trzech miesięcy jestem babcią rodzoną (bardzo szczęsliwą)
                              ------------------------------
                              Ty wszedzie dopateujesz sie zlosliwosci...Stwierdzam fakt,ze aby zachowac
                              trzezwosc wcale nie jest niezbedne studiowanie pijackiej literatury,nie
                              ublizajac prawdziwej literaturze...A to ze stalem sie dziadkiem i to trzezwym
                              dziadkiem daje mi powody do dumy i szczescia...
                              • ela_102 Re: daleh... 14.09.08, 13:17
                                daleh:
                                Ty wszedzie dopateujesz sie zlosliwosci...Stwierdzam fakt

                                no tak...
                                tylko że to Ty napisałeś pierwszy do mnie...
                                życząc mi czegoś co już dawno za mną...
                                pszypisując mi że czynię "zarzuty"...
                                a potem że doptaruje się WSZĘDZIE złosliwosci...co nie jest prawdą.
                                zawsze jest ktoś kto zaczyna...
                                po takich dlugich przerwach w "kontaktach" łatwo wyłapać kto
                                pierwszy do kogo;-)

                                a tak poza tym ciesze się że jesteś dumny i szczęsliwy.
                                O ile pamiętam wnuczka urodziła się w grudniu...
                                To już musi DUZO umieć...dzici bardzo zmieniaja sie i szybko...
                                Mój ma dopiero 3 miesiące i taka z niego bystrzacha że SZOK! ;-)
                                • daleh Re: daleh... 14.09.08, 13:50
                                  ela...
                                  O ile pamiętam wnuczka urodziła się w grudniu...
                                  ---------------------------------
                                  To wnuk i urodzil sie w styczniu...
                                  • ela_102 Re: daleh... 14.09.08, 14:12
                                    A no tak ...
                                    a imię dostał po Jugosłowiańskim dziadku...
                                    teraz sobie przypominam ;-)
                                    • daleh Re: daleh... 14.09.08, 14:17
                                      ela_102 napisała:

                                      > A no tak ...
                                      > a imię dostał po Jugosłowiańskim dziadku...
                                      > teraz sobie przypominam ;-)
                                      ---------------------
                                      Ty to masz swietna pamiec,ale krotka niestety...Nie przypominam sobie abym w
                                      Jugoslawi pozostawil jakies potomstwo,ale...
                                      • ela_102 Ślad bułgarski 14.09.08, 14:26
                                        Widzisz to tylko znak że nie zaprzatam sobie glowy zbędnymi
                                        informacjami: zwłaszcza że zawsze mozna do nich siegnąć
                                        a w sumie można wyjasnić komuś gdy się myli w kwestiach
                                        naszego życia bez zbytniej uszczypliwości...

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=74573156&a=74603094
                                        widać nie jesteś dla mnie ważna osobą ;-)
                                        i w sumie to dla mnie radość:-)
                                        • daleh Re: Ślad bułgarski 14.09.08, 14:35
                                          ela...
                                          widać nie jesteś dla mnie ważna osobą ;-)
                                          i w sumie to dla mnie radość:-)
                                          -----------------------------
                                          Nigdy tego nie oczekiwałem...Ale żeby to było powodem Twojej radości,to dziwne i
                                          zastanawiające...
                              • tenjaras Re: daleh... 14.09.08, 13:26
                                > Stwierdzam fakt,ze aby zachowac
                                > trzezwosc wcale nie jest niezbedne studiowanie pijackiej literatury

                                to ciekawe stwierdzenie, zwłaszcza, że mowa jest o zupełnie
                                niepijackich zachowaniach...

                                może lepiej nie pisz czego inni nie musza robić, odnoś się do tego
                                co zrobiłeś, by osiągnąć swój stan trzeźwości, w tej kwestii, na
                                pewno lepiej być przykładem niż pouczającym
                                • daleh Re: daleh... 14.09.08, 13:53
                                  jaras...
                                  może lepiej nie pisz czego inni nie musza robić, odnoś się do tego
                                  co zrobiłeś, by osiągnąć swój stan trzeźwości, w tej kwestii, na
                                  pewno lepiej być przykładem niż pouczającym
                                  -----------------------------
                                  I Vice Versja...
                                  • tenjaras Re: daleh... 14.09.08, 14:00
                                    przybliż mi jeszcze co określasz "pijacką literaturą", bo nie
                                    rozumiem, co masz na myśli
                                    • daleh Re: daleh... 14.09.08, 14:10
                                      jaras...
                                      przybliż mi jeszcze co określasz "pijacką literaturą", bo nie
                                      rozumiem, co masz na myśli
                                      -------------------------
                                      Ela zrozumiala o czym pisze...Pogadaj z nia to moze Ci wyjasni w czym rzecz...
                                      • ela_102 Re: daleh... 14.09.08, 14:14
                                        daleh;
                                        Ela zrozumiala o czym pisze...Pogadaj z nia to moze Ci wyjasni w
                                        czym rzecz...

                                        daleh nie organizuj mi czasu ok?
                                        sam sobie wyjasniaj...
                                      • tenjaras Re: daleh... 14.09.08, 14:21
                                        ciągle ktoś musi Cię wyręczać?
                              • ela_102 Re: daleh... 14.09.08, 14:00
                                daleh;
                                aby zachowac
                                trzezwosc wcale nie jest niezbedne studiowanie pijackiej literatury,

                                Nikt tutaj nie pisze o niezbędności...
                                ja informuje o tym iż stoi tam napisane o "wyzdrowieniu"
                                i że ja to przeczytałam...
                                Ale swoją drogą miałam chrzestego który nie miał ani jednej książki
                                w domu , mówił że od czytania psuje się wzrok i też przeżył swoje
                                życie dość konstruktywnie i mądrze! ba nawet sie od niczego nie
                                uzaleznil...
                                pewnie że nic nie trzeba zwłaszcza jak się nie chce.
                        • ela_102 Re: Wielka Księga -"jest sposób" 14.09.08, 12:30
                          I nie tylko Wielka Księga mówi o wyzdrowieniu z alkoholizmu
                          (nie mylić zdrowia z powrotem do udanego picia)
                          ale i specjalista od uzależnień...znany nam wszystkim:
                          opinia znaleziona w sieci na porzeby tego dialogu:

                          znajdujemy to czego szukamy:

                          Czy wierzysz w ,,cudowną'' tabletkę na alkoholizm?

                          Czas trwania sondy: od 15-07-2007 do 14-10-2007 Liczba
                          uczestników :557


                          Komentarz do wyników sondy:

                          Jedynie nieco ponad 10% uczestników naszej sondy wierzy w "cudowną"
                          tabletkę, leczącą alkoholizm (uzależnienie od alkoholu). Znakomita
                          większość uczestników sondy ma jednak świadomość, że choroby, która
                          powstaje na drodze nałożenia się na biologiczne podłoże czynników
                          psychologicznych, duchowych i społecznych, nie sposób opanować przy
                          pomocy substancji chemicznej, która działa jedynie na ciało
                          człowieka. Aby wyzdrowieć z alkoholizmu należy dokonać zmiany
                          osobistej ("korekty osobowości") tj. dokonać zmian dotyczących
                          swoich postaw, przekonań, zachowań, przyzwyczajeń, relacji z innymi,
                          a także sposobów myślenia, przeżywania, odczuwania, reagowania itp

                          Zarówno badacze jak i praktycy są zgodni co do tego, że stosowanie
                          jakichkolwiek środków farmakologicznych w formie tabletek, płynów
                          czy iniekcji, bez względu na ich skład chemiczny i profil działania,
                          nie może być traktowane jako leczenie uzależnienia od alkoholu. Poza
                          usuwaniem powikłań powstałych na skutek intensywnego spożywania
                          alkoholu oraz w określonych i rozpatrywanych indywidualnie
                          przypadkach, środki farmakologiczne mogą jedynie okresowo wspierać
                          proces psychoterapii uzależnienia albo ... wydłużać życie osobom,
                          które z różnych powodów nie biorą udziału w programach psychoterapii
                          uzależnienia.

                          dr n. med. Bohdan T. Woronowicz
              • oryginal23 Re: A ja nadal odchorowuje takie imprezy :-( 14.09.08, 11:39
                Byłem na weselu,rodzina wie,że nie piję już,i nikt nawet nie
                proponował mi kieliszka.Ludzie normalnie,jak to na weselu pili,a
                ja bawiłem się bardzo dobrze.Teraz dopiero wiem,jak smaczne jest
                jedzenie weselne.
                Sądzę,że nie ma problemu kiedy sprwę postawi się jasno mówiąc,
                ja pić nie mogę i nie chcę.
                23.
    • tenjaras Re: po co komplikować? 14.09.08, 13:21
      żeby wiedzieć o co chodzi w określeniu "wyzdrowieć z alkoholizmu"
      warto przyjrzeć się, co to w rzeczywistości jest ten alkoholizm

      swoje uzasadnienie tej choroby czerpię z mądrości Anonimowych
      Alkoholików

      alkoholizm objawia się w dwóch aspektach, po pierwsze w specyficznym
      myśleniu, pomimo świadomości strat i skutków, że jest jakiś sposób,
      by pić bezkarnie
      a po drugie to już sam ciąg alkoholowy, który każe nam robić to,
      czego normalnie byśmy nie robili

      dlaczego więc mówi się o alkoholizmie jako chorobie ciała, umysłu i
      duszy? ponieważ myślenie o piciu i samo picie pustoszy te aspekty
      życia alkoholika, najczęściej przez prozaiczny brak czasu, by się
      nimi zajmować - mamy wtedy ważniejsze sprawy na głowie

      co więc można rozumieć pod określeniem - wyzdrowienia z alkoholizmu?

      jeżeli człowiek nie cierpi już fizycznie i umysłowo, jak również,
      rozwija się duchowo, znaczy, że odzyskał już swój czas i może się
      tym zajmować bez zagrożenia ze strony samego siebie, mam tu na myśli
      ten brak koncentracji na sobie jaki charakteryzuje czynnych
      alkoholików lub tych, którzy wykazują symptomy nawrotu choroby
      alkoholowej

      powrót do zdrowia rozumiem jako powrót do normalnego stylu życia,
      bycia i pozostawania, pożytecznym dla otoczenia, to koniec z byciem
      obciążeniem dla innych, od bliskich począwszy i koniec z tym, że
      ktokolwiek musi robić jakiekolwiek poprawki w swoich planach i
      postępowaniu dlatego, że musi się liczyć zmoimi ułomnościami

      wolność, jaką ja rozumiem i często tu podkreślam, to życie bez
      rozpatrywania zasadności istnienia alkoholu w moim życiu, a nawet
      samej abstynencji, oczywiście pamiętam, że mogę, a nawet powinienem
      to robić w odpowiednich po temu miejscach i warunkach, jednak na
      codzien, mam do tego tak ogromny dystans, że mógłbym mówić o
      obojętności, alkohol nie ma żadnej wartości dla mojej codzienności

      pamiętam również, że doskonałość nie jest osiągalna, ale
      doskonalenie, to świetny plan na życie ;-)
      • daleh Re: po co komplikować?ps... 14.09.08, 13:58
        Pod calym tekstem moge sie podpisac...
        Po za ta furtka ktora pozostawiles dla swojej dzialalnosci...

        Jaras...pamiętam również, że doskonałość nie jest osiągalna, ale
        doskonalenie, to świetny plan na życie ;-)
        ----------------------
        Pod Twoim przewodnictwem oczywiscie...ha,ha,ha...
        • tenjaras Re: po co komplikować?ps... 14.09.08, 14:03
          > Pod Twoim przewodnictwem oczywiscie...ha,ha,ha...

          nie szukaj we mnie tego, który weźmie za Ciebie odpowiedzialność,
          mylisz bajki
          • daleh Re: po co komplikować?ps... 14.09.08, 14:15
            tenjaras napisał:

            > > Pod Twoim przewodnictwem oczywiscie...ha,ha,ha...
            >
            > nie szukaj we mnie tego, który weźmie za Ciebie odpowiedzialność,
            > mylisz bajki
            ---------------------------------
            To tacy jak Ty wpajają zagubionym alko ,ze odejscie od wspolnoty AA czy wiecznej
            terapi to w konsekwencji tego kroku napewno wroca do picia...To podlosc i
            zerowanie na ludzkim nieszczesciu...
            • tenjaras Re: po co komplikować?ps... 14.09.08, 14:19
              na szczęście nie odpowiadam za to co się tam roi w tej Twojej
              głowie, sam sobie to robisz
          • finlandia07 Re: po co komplikować? ..a jednak 14.09.08, 14:19
            komplikujecie.Im bardzie wyterapeutyzowany,tym więcej wątpliwości,prób
            forsowania tej jedynej,swojej słusznej tezy.Po co?
            Ten nie pijący 12 lat,super trzeżwy,sypiący z rękawa wszystkim co zostało
            napisane i powiedziane w tym temacie,nagle mówi:życie jest do dupy.I tylko
            dlatego że nie może(według siebie)sobie łyknąć.Czy jest mu łatwiej,tak jak
            np.Addiemu(sorry Addi że Ciebie biorę za przykład)że wszystko
            analizuje,przemyśla itd?Próbuje zrozumieć i pojąć coś,co jest niepojmowalne,bo
            działa u każdego inaczej.
            Ja jestem terapeutycznym prostakiem,mam gdzieś te wszystkie
            mechanizmy,nazewnictwo i analizy.Wiem czego chce,widzę jak mogę fajnie żyć i
            jest mi z tym dobrze.
            Hawk!
            • daleh Re: po co komplikować? ..a jednak 14.09.08, 14:30
              fin...
              Ja jestem terapeutycznym prostakiem,mam gdzieś te wszystkie
              mechanizmy,nazewnictwo i analizy.Wiem czego chce,widzę jak mogę fajnie żyć i
              jest mi z tym dobrze.
              Hawk!
              -------------------------
              I o to chodzi w tym calym balaganie...Choc niektorym to niewystarcza i oczekuja
              podziwu za swoja heroiczna walke z nalogiem ,ktora z czasem przeradza sie w
              walke z alko nie tylko z czynnymi...
              • ela_102 Re: po co komplikować? ..a jednak 14.09.08, 14:33
                daleh ...
                ale to Ty przyszedłeś tutaj walczyć...

                choc mozesz tego nie dostrzegać :-(
                • daleh Re: po co komplikować? ..a jednak 14.09.08, 14:36
                  ela...
                  ale to Ty przyszedłeś tutaj walczyć...
                  ----------------------
                  Walczyć...? Mylisz pojecia...
                  • finlandia07 Re: widzę że nic się tu nie zmieniło, 14.09.08, 14:43
                    "tłuczcie"się dalej,beze mnie
                  • ela_102 Re: po co komplikować? ..a jednak 14.09.08, 14:48
                    daleh niech Ci bedzie że mylę...
                    Nic mi do tego.
                    też smykam ====================== poszła sobie i już!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka