Dodaj do ulubionych

Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu alko

07.10.08, 20:13
AA odroznia od innych terapii w leczeniu alkoholizmu przez ostatnie
5.000 lat - poza Waszyngtonczykami - fakt, ze gdy jeden alkoholik
rozmawia z drugim to pomaga mu zmniejszyc poczucie odmiennosci na
tyle wystarczajaco, aby zaczal podejmowac dzialania, w ktore do tej
pory nie wierzyl...
A...
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 20:27
      Refleksja z dnia dzisiejszego (...)
      Może komuś da do myślenia ;-)Mi dała kilka lat temu...

      Z pewnika duchowego, do którego odnosi sie Krok Dziesiaty -
      mówiacego, że ilekroć odczuwam zdenerwowanie, to, niezależnie
      od powodu tego zdenerwowania, świadczy to o tym, że coś jest nie
      w porządku ze mną samym - dowiaduje się też, że nie ma od tej
      zasady wyjątków. Choćby nie wiem jak nierozsądni wydawali mi się
      inni, to ja ponoszę odpowiedzialność za to, by nie zareagować
      negatywnie. Niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz, zawsze
      bedę miał prawo - i obowiązek - zdecydować, jak chce się do tego
      wewnętrznie ustosunkować. To ja sam kreuje swoją własną
      rzeczywistość.
      Sporzadzając codzienny obrachunek, wiem , że muszę przestać
      osadząc innych. Jeśli to robię, to tym samym prawdopodobnie
      osądzam też siebie . Ten, kto najbardziej wyprowadza mnie z
      rownowagi, jest zarazem moim najlepszym nauczycielem.
      Od osoby tej mogę się wiele nauczyć i - w glębi serca - powinienem
      jej być wdzięczny.

      Niech ktoś powie, że tak nie jest ?
      • daleh Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 20:59
        ela...
        Niech ktoś powie, że tak nie jest ?
        -----------------
        To gdzie ta wdzięczność do mnie ? Czepiasz sie tylko biednego żuczka i to ma być
        wdzięczność...
        • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 21:07
          na Twoim miejscu nie ryzykowałbym ...
        • ela_102 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 21:09
          daleh wyrażam ją CODZIENNIE :-)
          jesteś dla mnie nieskończonym źródłem śmiechu i zabawy...

          przecież Ci o tym piszę :-))))))

          i doskonale wiem, że śmieję się z siebie w Tobie....
          Też byłam kiedyś taka głupia... (chociaż, chociaż - chyba aż tak,to
          nie)
          Gdybym nie miała jednak zakceptowanego tego swojego bytu i nie
          pogodziłabym się z tym, byłbyś dla mnie zródłem irytacji...

          ups...ale nie jesteś :-)))))))))) sorka:-)
          dltego piszę daleh trwaj:-)))))))))
      • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 21:48
        Witaj też uczęszczam na mitingi i bardzo mi to pomaga. Moim imperatywem jest
        samodzielne myślenie i prawidłowe wyciąganie wniosków, staram się patrzeć na
        zasady i sposób ich wdrażania w taki sposób aby nie krzywdzić i nie obrażać
        uczuć drugich osób. Dla tego zwracam uwagę na realistyczne podejście do różnych
        spraw zawartych w krokach a zwłaszcza na praktyczne wprowadzanie ich do meni
        głównego, każdego dnia . Jedną z nich jest to co pisałaś osądzanie. Tak naprawdę
        w głębi serca zawsze kogoś osądzam ,może inaczej wyrabiam sobie pogląd ,
        wydaje mi się że to dość zachowawcze bo w ten sposób szereguje informacje . Gdy
        coś mnie denerwuje to wiem ,że równie dobrze ktoś może włazić w buciorach na
        mój prywatny teren , to coś na poziomie emocji które są pierwotnym instynktem a
        na który nie mam wpływu. Wiem że te pierwsze ,strach, gniew mogą mnie obronić,
        oczywiście jeżeli je prawidłowo zdefiniuje.Mam taką zasadę ze jeżeli mnie ktoś
        denerwuje to może nie nadajemy na tych samych falach ,więc po co prowokować
        konflikt. Nie staram się za wszelka cenę doszukiwać , co ze mną jest nie tak bo
        wcale nie powiedziane ,że to właśnie z moim interlokutorem może coś być nie
        teges , więc nie osądzam go tylko się odsuwam ,nie staram się czegoś uczyć na
        silę ,tym bardziej jeżeli to jest tak jak i ja alkoholik . Dam ci przykład
        kiedyś pracowałem z alkoholikiem terapeutycznym , zresztą ja też jestem po
        wszystkich terapiach z pogłębioną włącznie, kolega mnie strasznie wkurzał
        podejściem do życia wszystko co się działo starał się sterapeutyzować pod kątem
        głodów ,zachowań alkoholowych nałogowym regulowaniem uczuć i w ogóle uaaaaa
        !!!alkohol się czajiiiii za każdym rogiem .. i takie tam . Ja byłem na początku
        drogi więc mi kolega imponował a ,że miałem jeszcze kapustę w głowie to
        słuchałem i się diagnozowałem słuchałem i znów diagnozowałem a jak miałem za
        mało to on mnie diagnozował. Pracował z nami mój wspólnik osoba nie uzależniona
        i stabilna emocjonalnie po jakimś czasie nie wytrzymał i powiedział czy wy
        przestaniecie w końcu pierdzielić bo już nie można tego słuchać. Po jakimś
        czasie zadałem sobie pytanie czy alkoholik ma takie samo prawo jak każdy inny po
        prostu obudzić się rano tak normalnie wkur...y. Po jakimś czasie nabrałem
        dystansu i zacząłem się słuchać siebie. I masz racje on mnie czegoś nauczył
        ,żeby nie zawsze brać do siebie wszystko co się mówi i że nie wszyscy
        nauczyciele mają rację . Ważne jest też to co ja myślę, bo właśnie to wpływa na
        moje relacje z innymi. Wiem też że nie mam ochoty na codzienne obrachunki i
        osądzanie siebie samego ja po prostu wychwytuje swoje błędy i staram się unikać
        ich powtórki . Może to i to samo ale mniejsze mi robi ciśnienie bo obrachunek
        kojarzy mi się ze spowiedzią a że nie jestem katolikiem to nie ma mnie kto
        rozgrzeszyć :))) Pozdrawiam.
        • ela_102 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 21:57
          Bobek:

          Po jakimś
          czasie zadałem sobie pytanie czy alkoholik ma takie samo prawo jak
          każdy inny po
          prostu obudzić się rano tak normalnie wkur...y. Po jakimś czasie
          nabrałem
          dystansu i zacząłem się słuchać siebie. I masz racje on mnie czegoś
          nauczył
          ,żeby nie zawsze brać do siebie wszystko co się mówi i że nie wszyscy
          nauczyciele mają rację . Ważne jest też to co ja myślę, bo właśnie
          to wpływa na
          moje relacje z innymi.

          Oczywiscie, że tak jest gdy się nad tym pracuje :-)
          sam zauwazyłeś, że dzieje sie tak PO PEWNYM CZASIE...
          ten czas samoanalizy, i nadkontroli był potrzebny do samopoznania a
          w konsekwencji - gotowości do trzeżwego życia.
          Wystraczy poznać siebie raz, dokładnie - by potem mieć do siebie
          zaufanie i zwyczajnie żyć bez lęków i wpadania w inne iluzje...

          tamten czas był Ci więc potrzebny - ale nie jest On "bez konca"
          koniec sam ogłosiłeś dokladnie w tym czasie kiedy byłeś gotowy :-)

          to fajny teskt na dobranoc dla mnie :-))))))

          dobranoc:-)
          • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 22:19
            Dobranoc :)
        • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 11:38
          krowibobek napisał:
          > ... też uczęszczam na mitingi i bardzo mi to pomaga. Moim
          imperatywem jest samodzielne myślenie i prawidłowe wyciąganie
          wniosków, staram się patrzeć na zasady i sposób ich wdrażania w taki
          sposób aby nie krzywdzić i nie obrażać uczuć drugich osób. Dla tego
          zwracam uwagę na realistyczne podejście do różnych spraw zawartych w
          krokach a zwłaszcza na praktyczne wprowadzanie ich do meni głównego,
          każdego dnia. Jedną z nich jest to co pisałaś osądzanie. Tak naprawdę
          w głębi serca zawsze kogoś osądzam...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Odpowiedz iscie wojskowa, tylko ze osadzanie i teoria nie zastapia
          konkretnych czynow, ktorych uczymy sie w naszym Programie AA...
          W koncu na Mityngi poswieca sie srednio pare godzin tygodniowo,
          reszta to swiat tam - na zewnatrz: rodzina, dzieci, sasiad, a do
          tego politycy, kapitalisci, i inni szubrawcy... ;-))
          ____________________________________________.
          krowibobek napisał dalej:
          > ... Mam taką zasadę ze jeżeli mnie ktoś denerwuje to może nie
          nadajemy na tych samych falach ,więc po co prowokować konflikt. Nie
          staram się za wszelka cenę doszukiwać , co ze mną jest nie tak bo
          > wcale nie powiedziane ,że to właśnie z moim interlokutorem może
          coś być nie teges , więc nie osądzam go tylko się odsuwam...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Kto na zlo przymyka oczy, dobru szkodzi...
          A takie ustawianie sie po najmniejszej "linii oporu" z mojego
          doswiadczenia do niczego dobrego nie prowadzi...
          (nie kazda najkrotsza droga jest ta najlepsza).
          _____________________________________________.
          krowibobek napisał dalej:
          > ... Wiem też że nie mam ochoty na codzienne obrachunki i
          > osądzanie siebie samego ja po prostu wychwytuje swoje błędy i
          staram się unikać ich powtórki ...
          - - - - - - - - - - - - - - -
          Sam...!? - Potrafisz to sam robic...!? - Potrafisz sam siebie
          korygowac...!? :-O
          ___________________________________________.
          krowibobek napisał dalej:
          > ... obrachunek kojarzy mi się ze spowiedzią a że nie jestem
          katolikiem to nie ma mnie kto rozgrzeszyć :)))
          - - - - - - - - - - -
          Cos mi sie widzi, ze zapomniales w tym wszystkim o sumieniu...! :-((
          A... ;-))
          • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 17:35
            Tak się zastanawiałem czy ci odpisać bo widzę że łapiesz ciśnienia gdy słyszysz
            że ktoś może mieć inne widzenie tych samych spraw . Tak sobie poczytałem jak
            kąsasz wszystkich na około inaczej myślących. Nie jest moim celem pusta
            polemika ale mocno wchodzisz w ocenę , a to chyba nie jest zgodne z scenariuszem
            :)Dam ci jeden przykład innego widzenia tej samej AA przypowieści ; trzeźwienie
            to jak wchodzenie po ruchomych schodach w przeciwną stronę ,jak się zatrzymasz
            to nie trzeźwiejesz. A ja się pytam po kiego wchodzić na schody które jadą w
            drugą stronę ?
            Może i moje wypowiedzi trącą koszarami ale to mi pomaga i nie pije. Nie za
            bardzo rozumie..osadzanie i teoria nie zastapia
            > konkretnych czynow, ktorych uczymy sie w naszym Programie AA... Ja postępuje
            konkretnie odrzucam to co mi nie potrzebne kierując się sumieniem ...no chyba że
            inni wiedzą lepiej co czuje ;)
            > Kto na zlo przymyka oczy, dobru szkodzi...
            to już zupełnie dziwnie brzmi tam w tekście nic nie mówię o tolerowaniu zła
            (nie kazda najkrotsza droga jest ta najlepsza). No i masz racje tylko ja
            wychodzę z założenia że nie pcham się tam gdzie niepotrzebnie się mogą spocić .
            Sam...!? - Potrafisz to sam robic...!? - Potrafisz sam siebie
            > korygowac...!? :-O
            Od tego mam pokorę i rozum.
            Cos mi sie widzi, ze zapomniales w tym wszystkim o sumieniu...! :-((
            > A... ;-))
            A to mnie najlepiej popieściło ;)dobrze że napisałeś że ci się coś widzi.
            Przez 7 lat byłem świadkiem Jehowy sumienie mam wyszkolone na biblii i mimo
            ,że pijąc łamałem zasady to wiedziałem ,że tak nie powinienem robić .Nie należę
            do wspólnoty ale wiedza jaką tam posiadłem
            POZWALA MI NA ODRÓŻNIENIE JEDNEGO OD DRUGIEGO.
            Kończąc życzę ci elastyczniejszej postawy do poglądów i uczuć innych, są
            alkoholicy którzy chodzą na smyczy kroków i to im pomaga ale są też tacy którzy
            potrzebują czegoś bardzie luźnego bo takie mają myślenie i wcale nie musi to
            oznaczać ,że są przemądrzali, pijani albo mąciciele . Mnie na przykład drażni
            taka partyjna nadgorliwość bo to prowadzi do dyktatury.
            • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 19:57
              krowibobek napisał:

              (A...):
              > ... Potrafisz sam siebie korygowac...!? :-O
              - - - - - - - - - - - - - - -
              > Od tego mam pokorę i rozum.
              ____________________.
              To dlaczego piles, skoro tak na swoim rozumie polegasz...?
              (pisze tak pytajaco, bo moj rozum, zawsze wymyslil mi butetelke...!)
              A... ;-))
              • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 21:02

                > ____________________.
                > To dlaczego piles, skoro tak na swoim rozumie polegasz...?
                > (pisze tak pytajaco, bo moj rozum, zawsze wymyslil mi butetelke...!)
                > A... ;-))
                Zadają to pytanie rozbawiłeś mnie: wtedy nie polegałem, ale teraz polegam. Rad
                się nie udziela ale czytanie tekstu ze zrozumieniem jest bardzo ważne .tym
                bardziej jak sie chce moralizować.
                • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 21:35
                  krowibobek napisał:

                  (A...):
                  > > To dlaczego piles, skoro tak na swoim rozumie polegasz...?
                  > > (pisze tak pytajaco, bo moj rozum, zawsze wymyslil mi
                  butetelke...!)
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  > Zadają to pytanie rozbawiłeś mnie: wtedy nie polegałem, ale teraz
                  polegam...
                  ______________________________.
                  To brzmi w moich uszach, jak:
                  wtedy bylem alkoholikiem, teraz juz nie...
                  A... ;-))
                  Ps. Rad się nie udziela ale sugestie mile widziane...
                  (chyba, ze nie ma sie nic do powiedzenia i schodzi sie z drogi)
            • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 20:28
              co to jest smycz kroków?

              pierwszy raz słyszę to określenie
              • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 20:55
                tenjaras napisał (do bobka):
                > co to jest smycz kroków?
                > pierwszy raz słyszę to określenie
                __________________________________.
                Sam sie zlapalem, ze nie doczytalem do tego miejsca...
                (czy tez czytam wybiorczo...!? - nie tylko tam i to wyjatkowo, gdzie
                widze, ze tresc nic nie wnosi dla mnie nowego).
                Faktycznie ciekawe pytanie zadales...!
                Samego mnie to interesuje, jakie mozna miec jeszcze inne zycie
                duchowe... ;-)) - (religii jest duzo, ale moralnosc jedna.)
                A...
                • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 21:06

                  , jakie mozna miec jeszcze inne zycie
                  > duchowe... ;-)) - (religii jest duzo, ale moralnosc jedna.)
                  > A...
                  Oj bogate a moralnośc sugerujesz że jestem nie moralny a fe jak tak można :)
                  • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 21:37
                    krowibobek napisał:

                    (A...):
                    > , jakie mozna miec jeszcze inne zycie duchowe... ;-)) -
                    (religii jest duzo, ale moralnosc jedna.)
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > Oj bogate a moralnośc sugerujesz że jestem nie moralny a fe jak
                    tak można :)
                    _______________.
                    I znowu unik...!
                    A... ;-))
              • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 20:58
                tenjaras napisał:

                > co to jest smycz kroków?
                >
                > pierwszy raz słyszę to określenie
                >
                To nic złego! Czasami jedyną drogą jest ścisłe przestrzegania kroków ich
                kolejności i skrupulatne wprowadzanie w życie. Taki plan jest ciężki do
                realizacji przez takie osoby jak ja co nie znaczy ,że jestem jakiś wyjątkowy ja
                po prostu trochę inaczej funkcjonuje. Na terapii pogłębionej terapeutka
                powiedziała ,że każdy ma swoją drogę, ważne aby zmieniać siebie pozytywnie.
                Alkoholicy którzy chodzą na smyczy potrzebują przewodnika poddają się
                kierownictwu ufając całkowicie , znam takich którzy traktują kroki jak biblie ,a
                że to działa przekonały się rzesze alkoholików i dobrze !
                • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 21:15
                  > Alkoholicy którzy chodzą na smyczy

                  opisz mi takiego, proszę

                  i co to jest w Twoim rozumieniu ścisłe przestrzeganie kroków ich
                  kolejności i skrupulatne wprowadzanie w życie

                  chciałbym Cię zrozumieć
                  • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 21:39
                    tenjaras napisał:
                    > > Alkoholicy którzy chodzą na smyczy
                    > opisz mi takiego, proszę i co to jest w Twoim rozumieniu ścisłe
                    przestrzeganie kroków ich kolejności i skrupulatne wprowadzanie w
                    życie chciałbym Cię zrozumieć
                    _______________.
                    Tez poczekam...!
                    A... ;-))
                  • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 23:32
                    Alkoholicy którzy chodzą na smyczy kroków to nie jest coś co im uwłacza ani
                    poniża !!! Często spotykam się na mitingach a uczęszczam na nie regularnie z
                    alkoholikami którzy w życiu stracili wszystko pili wszystko prócz smoły
                    osiągnęli dno i jeszcze coś im z dołu zapukało . Poznali AA i to ich uratowało
                    każdego kolejnego dnia nabierali siły i poczucia własnej wartości nie wyobrażają
                    sobie życia bez programu każde odstępstwo inne myślenie jest traktowane jako
                    pijane. I to właśnie program utrzymuje ich jak smycz . Nie wiem może to słowo
                    tak się źle wam kojarzy z jakimś przymusem ale zapewniam to jest ta pozytywna
                    wersja. Zresztą ja tylko to powtarzam. Aaugustow ja nie robię żadnych uników ani
                    nie myslę że nie jestem ALKOHOLIKIEM. Ta wymiana myśli taki trochę dziwny
                    kierunek przyjęła mam udowadniać że nie jestem gorylem ? To że mam inne poglądy
                    i inaczej myślę zaraz wzbudza podejrzenia co do jakości trzeźwienia. Mam
                    nadzieje że zaspokoiłem ciekawość więcej sie nie wypowiadam na ten temat chyba
                    że to będzie rzeczowa wymiana myśli a nie złośliwości. Pozdrawiam.
                    • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 23:37
                      Ps Zobaczcie na reakcje osób, które śledzą temat w jakich poglądach na temat AA
                      się utwierdzają .Jak ci ktoś powie że masz ogon to go olej, ale jak ci to powie
                      10 osoba to się lepiej upewni czy czegoś za sobą nie wleczesz
                    • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 23:52
                      krowibobek napisał:
                      > ... Mam nadzieje że zaspokoiłem ciekawość więcej sie nie
                      wypowiadam na ten temat chyba że to będzie rzeczowa wymiana myśli a
                      nie złośliwości. Pozdrawiam.
                      ____________________________________.
                      Tak. Moja ciekawosc zostala zaspokojona...!
                      Przyjmuje postawione warunki...!
                      Takze pozdrawiam:
                      A... ;-))
                      Ps. Dziekuje za rzeczowy list.
                    • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 09.10.08, 14:01
                      myślę, że 12 Kroków bardziej Tobie niż mi, czy opisywanym przez
                      Ciebie ludziom, kojarzy się z jakimś zniewoleniem, ale jak się za
                      nie weźmiesz lub jakąkolwiek inną formę pracy nad sobą, proponowaną
                      alkoholikom, to zauważysz jak bardzo jest inaczej

                      ktoś kto cierpi na notoryczną sraczkę, w chwili, gdy nabierze gazu
                      by puścić bąka, nie będzie ufał swoim zwieraczom, podobnie grupa
                      ludzi, którzy przestając pić, nie zmienili nawyków i reakcji, nie
                      będą czuć się komfortowo w chwili konfrontacji z własną
                      emocjonalnością albo psychicznymi problemami, nawet jak się spoci,
                      albo głowa go zaboli, wystraszy się

                      pamiętaj, że każdy trzeźwy alkoholik zawdzięcza swój stan temu, że
                      jacyś alkoholicy spotykający się ze sobą naprawdę przestali pić i
                      powrócili do normalnie funkcjonującego społeczenstwa, często stając
                      się ich bardzo pożytecznymi jednostkami, wcześniej nikt nie pokładał
                      w alkoholikach takiej nadziei, pijaków się izolowało, na pijakach
                      się eksperymentowało, ale w leczeniu nikt sensu nie widział

                      cokolwiek szukasz w AA, znajdziesz właśnie to, przecież to ludzie z
                      każdym ludzkim zachowaniem, a nie sztuczne pionki jakiejś większej
                      gry, które ktoś układa - chyba, że coś takiego szukasz... wtedy Ci
                      umysł pokaże takich ludzi

                      jedna z największych mądrości jakie usłyszałem na spotkaniach AA, to
                      bierz to co dla Ciebie ważne, a resztę pozostaw

                      i tego się trzymam, w ten sposób również siebie kontroluję, takie
                      sygnały zbieram z otaczającej mnie rzeczywistości jaki jest mój cel
                      • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 09.10.08, 14:08
                        tenjaras napisał:
                        > jedna z największych mądrości jakie usłyszałem na spotkaniach AA,
                        to bierz to co dla Ciebie ważne, a resztę pozostaw i tego się
                        trzymam, w ten sposób również siebie kontroluję, takie sygnały
                        zbieram z otaczającej mnie rzeczywistości jaki jest mój cel
                        _________________________________________________.
                        I mnie sie to podoba, bom przypomina mi to co ja
                        kiedys sie dowiedzialem, ze spotkania AA to jak sklep
                        samoobslugowy, w ktorym sie bierze to co sie potrzebuje.
                        I rowniez, (jak piszesz); "...takie sygnały zbieram z
                        otaczającej mnie rzeczywistości...", w miare moich
                        mozliwosci, mojego rozwoju duchowego...!
                        A...
                        • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 09.10.08, 14:18
                          czasami się zastanawiam czemu ludzie krytykujący możliwość
                          skorzystania z przygotowanej im pomocy w rozwiązaniu problemu
                          alkoholizmu jaką oferuje AA nic nie piszą na temat stanu dróg,
                          chodników i trawników, skoro z tego naprawdę korzystają... widać w
                          ich okolicach lepsze są trawniki i lepiej wychowane psy od tych
                          trzeźwych alkoholików i miejsc, w których się spotykają...
                      • krowibobek Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 09.10.08, 15:41
                        > jedna z największych mądrości jakie usłyszałem na spotkaniach AA, to
                        > bierz to co dla Ciebie ważne, a resztę pozostaw
                        I właśnie tak robię. I właśnie w tym jest haczyk , jak mówi się coś innego niż
                        to co jest przyjęte co gorsza jak się myśli trochę inaczej momentalnie jest
                        moralizowanie i pojawiają się wypowiedzi, poczekaj to przyjdzie samo i
                        zrozumiesz. Takie gadanie zniechęca i co gorsza nie uczy samodzielnego myślenia
                        a to jest właśnie zniewolenie o którym piszesz sztuczne pionki to są ludzie
                        którzy po za programem nie widzą nic. Ja jestem alkoholikiem co nie znaczy żebym
                        nie miał prawa myśleć i czuć po swojemu. Osoby zniewolone idą w całkowite
                        zaparte mają klapki na oczach. Z czasem mają tak zaburzone widzenie otoczenia
                        realnego że szok. Znam wielu takich którzy myślą podobnie do mnie i wiesz co nie
                        miewam snów alkoholowych
                        i potrafię spokojnie podchodzić do rożnych sytuacji życiowych a co najważniejsze
                        SZANUJE poglądy innych i nie mam zamiaru ich zmieniać.
                        • ela_102 Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 16:18
                          sztuczne pionki to są ludzie
                          którzy po za programem nie widzą nic.

                          ja osobiście nie znam takich ludzi, bo jeśli nawet przez jakiś czas
                          w ich życiu tak jest, że program jest NAJWAŻNIEJSZY to po to właśnie
                          aby utrwalić w sobie pewne zachowania, ukorzenić się w byciu
                          niepijacym alkoholikiem, stać sie zwyczajnie , fajnym czlowiekiem
                          żyjącym wartościami ogólnie nazywanymi "moralnymi" bez większych
                          tendencji do "zagubień". Faktem jest że jednemu zajmie to rok,
                          drugiemu 10 lat....a trzeciemu jeszcze dłużej. Ważne, że przyjmuje
                          ten program i kroczy nim. Lepiej niż miałby kroczyć drogą nałogu...

                          natomist bardziej dostrzegalne w AA jest zjawisko nie przyjmownia
                          tego programu...ludzie przesiadują w AA jakiś czas, nabierają
                          oddechu, odpoczywaja od nałogu, krytykują wszystkich zwłaszcza za
                          to, że robia coś z sobą...a potem idą w siną dal...
                          i bardziej w siną niż w dal....
                          • krowibobek Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 17:35
                            Ważne, że przyjmuje
                            > ten program i kroczy nim. Lepiej niż miałby kroczyć drogą nałogu...
                            >
                            > natomist bardziej dostrzegalne w AA jest zjawisko nie przyjmownia
                            > tego programu...ludzie przesiadują w AA jakiś czas, nabierają
                            > oddechu, odpoczywaja od nałogu, krytykują wszystkich zwłaszcza za
                            > to, że robia coś z sobą...a potem idą w siną dal...
                            > i bardziej w siną niż w dal....
                            Chyba się nie rozumiemy program AA jest propozycją sugestią każdy człowiek jest
                            inny i każdy inaczej dochodzi do pewnych wniosków czasem błędnych czasem
                            prawidłowych są Aowcy tacy i tacy każdy kroczy drogą zgodną z jego widzeniem
                            świata i swoimi potrzebami duchowymi. Ktoś kto jest nie wierzący nie przerobi
                            kroków bo to w świetle ich treści nie możliwe. Są też osoby głęboko wierzące w
                            ich świadomości to Bóg im daje silę do nie picia . Stawianie alternatywy program
                            albo picie jest z gruntu fałszywy. Ja czerpie siłę z AA po swojemu bo
                            trzeźwienie dla samego trzeźwienia jest dla mnie złym podejściem do tematu. Ja
                            nikogo nie krytykuje w każdym poście jak mantrę to powtarzam . Jednemu jest
                            potrzebne zniewolenie w POZYTYWNYM znaczeniu tego słowa bo poddanie się
                            kierownictwu z całkowitym oddaniem i zaufaniem jest wielka sztuką i to pomaga.
                            Ja nie potrzebuje takiej postawy mam inny pogląd na wiarę i role siły wyższej w
                            moim trzeźwieniu . CZY TO COS ZŁEGO ? Nawet głupiec i ignorant ma swoją opowieść
                            ! W ŻADNYM Z POSTÓW NIE KRYTYKOWAŁEM SPOSOBU PODEJŚCIA INNNYCH DO PROGRAMU !
                            NAJWAŻNIEJSZY to po to właśnie
                            > aby utrwalić w sobie pewne zachowania, ukorzenić się w byciu
                            > niepijacym alkoholikiem,
                            We wszystkim powinno się mieć umiar chcę szanować poglądy innych, ale i chcę by
                            szanowano moje poglądy. Racja zawsze leży gdzieś po środku.
                            to, że robia coś z sobą...a potem idą w siną dal...
                            > i bardziej w siną niż w dal.
                            Z takimi sugestiami też się nie zgadzam, odbieram to w prosty sposób ,ktoś kto
                            krytykuje lub się nie zgadza z jakimiś poglądami idzie pić ! A to już czyste
                            prorokowanie jest. Pozdrawiam .
                            • aaugustw Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 17:56
                              krowibobek napisał:
                              - - - - - - - - - -
                              > Ważne, że przyjmuje ten program i kroczy nim. Lepiej niż miałby
                              kroczyć drogą nałogu...
                              - - - - - - - - - - -
                              > > natomist bardziej dostrzegalne w AA jest zjawisko nie przyjmownia
                              > > tego programu...ludzie przesiadują w AA jakiś czas, nabierają
                              > > oddechu, odpoczywaja od nałogu, krytykują wszystkich zwłaszcza za
                              > > to, że robia coś z sobą...a potem idą w siną dal...
                              > > i bardziej w siną niż w dal....
                              - - - - - - - - - - - - - -
                              > Chyba się nie rozumiemy... są Aowcy tacy i tacy każdy kroczy drogą
                              zgodną z jego widzeniem świata i swoimi potrzebami duchowymi. Ktoś
                              kto jest nie wierzący nie przerobi kroków bo to w świetle ich treści
                              nie możliwe...
                              _______________________________.
                              To tylko twoje zdanie, bobku... -
                              Kto nie potrafi przyjac ("przerobic" - jak piszesz) tego Programu
                              nie powinien mowic o sobie; Aowiec...!
                              Reszta co napisales to teoretyzowanie, ktore potrafi kazdego
                              alkoholika zgubic...!
                              A...
                              Ps. Ktos powiedzial: Program AA to prosty program dla
                              skomplikowanych ludzi, on sie tylko prosi o wdrozenie go do
                              zycia... - To wszystko...!
                              • krowibobek Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 20:04
                                napisałeś
                                Kto nie potrafi przyjac ("przerobic" - jak piszesz) tego Programu
                                nie powinien mowic o sobie; Aowiec...!
                                Reszta co napisales to teoretyzowanie, ktore potrafi kazdego
                                alkoholika zgubic...!
                                Twoje podejście do wymiany myśli jest zadziwiające tak sobie myślę że nie masz
                                żadnego prawa oceniać kto kim jest. Z twoich postów kierowanych do innych
                                wyrobiłem sobie zdanie na twój temat i myślę że jesteś zwykły impertynent. Mam
                                nadzieję ze kiedyś puścisz sobie ciśnienie i będzie ci lepiej. Odpieranie
                                czyjegoś widzenia swojej rzeczywistości jako teoretyzowanie jest zwyczajnie nie
                                uprzejme jeżeli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to nie odpowiadaj bo możesz
                                kogoś urazić.
                                • aaugustw Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 20:44
                                  krowibobek napisał:

                                  (A...):
                                  > Kto nie potrafi przyjac ("przerobic" - jak piszesz) tego Programu
                                  > nie powinien mowic o sobie; Aowiec...!
                                  > Reszta co napisales to teoretyzowanie, ktore potrafi kazdego
                                  > alkoholika zgubic...!
                                  - - - - - - - - - - - - -
                                  > Twoje podejście do wymiany myśli jest zadziwiające...
                                  - - - - - - -
                                  Dziekuje, ale ja sam nazywam to; praktycznym podejściem...
                                  _____________________________.
                                  krowibobek napisał napisal dalej:
                                  > ... tak sobie myślę że nie masz żadnego prawa oceniać kto kim
                                  jest.
                                  - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Ja nie oceniam, ja stwierdzam fakty; (powtarzam): Kto nie akceptuje
                                  pelnego Programu AA (12 Kr. + 12 Trad.) ten nie powinien nazywac
                                  siebie "aowcem"...!
                                  ______________________________________.
                                  krowibobek napisał napisal dalej:
                                  > Z twoich postów kierowanych do innych...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  A co ciebie inni obchodza, chyba ze chcesz sie nimi podeprzec...(!?)
                                  ______________________________________.
                                  krowibobek napisał napisal dalej:
                                  > ... wyrobiłem sobie zdanie na twój temat i myślę że jesteś zwykły
                                  impertynent...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Wolno ci wszystko o mnie myslec, tylko po co - komu i czemu ma
                                  sluzyc ta ocena, ktorej tak nie znosisz...!? (trzezwe to nie jest!)
                                  _____________________________________________.
                                  krowibobek napisał napisal dalej:
                                  > ... Mam nadzieję ze kiedyś puścisz sobie ciśnienie i będzie ci
                                  lepiej. Odpieranie czyjegoś widzenia swojej rzeczywistości jako
                                  teoretyzowanie jest zwyczajnie nieuprzejme...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Moze i nieuprzejme, ale trzezwe...!
                                  A... ;-))
                                  Ps. To FU nie jest tu klubem wzajemnej adoracji...!
                                  • krowibobek Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 22:23
                                    aaugustw napisał: Z tobą to ja wspólnego języka nigdy nie znajdę jesteś właśnie
                                    tym który nadaje na innych falach. Pozdrawiam i pa
                            • ela_102 Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 20:46
                              Bobek:

                              a gdzie ja zastosowałam ocenę twojego podejscia?
                              Ja napisalam tylko o swoich spostrzeżeniach w związku z Twoimi.
                              Ze osobiscie nie znam ludzi dla ktorych program jest wszystkim w
                              życiu natomist znam wielu takich dla których nie jest...
                              I ok :-)
                              absolutnie nie wiąże się to z potrzeba krytykowania ich czy
                              odrzucenie - poprostu stwierdzam fakt...
                              Na Mityngi chodzę blisko 6 lat, poznalam mase ludzkich histori...
                              i bylam tez ich świadkiem...
                              Nie prorokuje...pisze o tym co widzialam...
                              • krowibobek Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 22:14
                                ela_102 napisała:

                                > Bobek:
                                >
                                > a gdzie ja zastosowałam ocenę twojego podejscia?
                                > Ja napisalam tylko o swoich spostrzeżeniach w związku z Twoimi.
                                > Ze osobiscie nie znam ludzi dla ktorych program jest wszystkim w
                                > życiu natomist znam wielu takich dla których nie jest...
                                > I ok :-)
                                > absolutnie nie wiąże się to z potrzeba krytykowania ich czy
                                > odrzucenie - poprostu stwierdzam fakt...
                                > Na Mityngi chodzę blisko 6 lat, poznalam mase ludzkich histori...
                                > i bylam tez ich świadkiem...
                                > Nie prorokuje...pisze o tym co widzialam...
                                >
                                Przeprasza jeżeli źle odczytałem twój post, ale często słyszę argument kto nie z
                                nami ten pic będzie i zawsze mnie to jeży :)
                                • ela_102 Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 22:25

                                  jak mnie coś jeży...robię wszystko, żeby przestało.(zmienim myśli)
                                  W końcu "jeżenie" szkodzi mi, i powoduje brak dystansu do sprawy.
                                  A jak jestem zjezona mogę np. wyczytywać powody wkurzenie tam gdzie
                                  ich nie ma ;-)

                                  spoks...u mnie luzki ;-)
                                  • krowibobek Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 22:28
                                    :) Moje jeżenie to rodzaj irytacji która się często przeradza w śmiech z samego
                                    siebie .
                                    • aaugustw Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 22:35
                                      krowibobek napisał:
                                      > :) Moje jeżenie to rodzaj irytacji która się często przeradza w
                                      śmiech z samego siebie .
                                      ___________________________________.
                                      Nie wierze ci, na to jestes o zbyt delikatnej skorce i idziesz na
                                      latwizne, a bez bolu nie ma zadnego nowonarodzenia..!
                                      A... ;-))
                                      Ps. To nie aaugustw napisał: Z tobą to ja wspólnego języka nigdy nie
                                      znajdę jesteś właśnie tym który nadaje na innych falach. Pozdrawiam
                                      i pa, lecz ty sam...!
                                      Ciao...!
                                      • krowibobek Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 22:50
                                        aaugustw napisał:

                                        > krowibobek napisał:
                                        > > :) Moje jeżenie to rodzaj irytacji która się często przeradza w
                                        > śmiech z samego siebie .
                                        > ___________________________________.
                                        > Nie wierze ci, na to jestes o zbyt delikatnej skorce i idziesz na
                                        > latwizne, a bez bolu nie ma zadnego nowonarodzenia..!
                                        > A... ;-))
                                        > Ps. To nie aaugustw napisał: Z tobą to ja wspólnego języka nigdy nie
                                        > znajdę jesteś właśnie tym który nadaje na innych falach. Pozdrawiam
                                        > i pa, lecz ty sam...!
                                        > Ciao...!
                                        Kolego tobie to już nic nie pomoże, dawno takiego betona nie spotkałem a piłem
                                        25 lat skórę mam wygarbowaną jak się należy. To właśnie do ciebie pisałem o tych
                                        falach szkoda na ciebie klawiatury.
                                        • aaugustw Re: Moje spostrzeżenia są inne... 09.10.08, 23:37
                                          krowibobek napisał (do A...):
                                          > Kolego tobie to już nic nie pomoże, dawno takiego betona nie
                                          spotkałem a piłem 25 lat skórę mam wygarbowaną jak się należy. To
                                          właśnie do ciebie pisałem o tych falach szkoda na ciebie klawiatury.
                                          ____________________________________.
                                          Twoje wypowiedzi sa jak sfinks i czytam je jak prawdziwe zagadki
                                          kryminalne...! ;-))
                                          Skoro wiec jestem dla ciebie juz "kolega" a ty wiesz wiecej o mnie,
                                          anizeli ja sam, to podpowiedz mi, prosze co mi juz nic nie pomoze i
                                          w czym mialoby mi to (ew.) "cos" pomoc...!?
                                          Mowisz takze, ze piles 25 lat i takiego betona jak ja dawno nie
                                          spotkales...(!?). Ciekawe gdzie ty pijales i co ty piles...(!?).
                                          Ale, jezeli to prawda, to wiedz, ze betony mozna kruszyc...!
                                          Na falach to ja sie tak dobrze nie znam, wiec nie nawiaze do
                                          tematu... - Ja znam tylko jedna fale, te z przeszlosci, chodzilem
                                          wtedy na niej i przez nia duzo alkoholu rozlewalem...!
                                          (mam nadzieje, ze w ciagu tych 25 lat wypiles tyle, ile mi sie
                                          rozlalo podczas picia...!?).
                                          A... ;-))
                                          Ps. Cieszy mnie ta twoja wygarbowana skorka... - Pozwolisz, ze w
                                          najblizszej przyszlosci sprawdze jej jakosc, wedlug wlasnej metody.
                        • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 09.10.08, 17:24
                          tak sobie trochę abstrachując, napisz jak reagujesz na ludzi
                          troskliwych, jak przyjmujesz troskę innych ludzi o Ciebie?
                        • aaugustw Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 09.10.08, 17:26
                          krowibobek napisał:

                          > > jedna z największych mądrości jakie usłyszałem na spotkaniach
                          AA, to bierz to co dla Ciebie ważne, a resztę pozostaw < <
                          - - - - - - - - - - - - - - - -
                          I właśnie tak robię. I właśnie w tym jest haczyk , jak mówi się coś
                          innego niż to co jest przyjęte co gorsza jak się myśli trochę
                          inaczej momentalnie jest moralizowanie i pojawiają się wypowiedzi,
                          poczekaj to przyjdzie samo i zrozumiesz...
                          _________________________________________.
                          Nie potrafie nawiazac do w.w. wypowiedzi
                          ze wzgledu na jej teoretyczny charakter...
                          Brakuje mi punktu zaczepienia i konkretow...! :-(
                          A...
                          • ela_102 Bobek... 09.10.08, 20:55
                            Stwierdzenie że "poczekaj - przyjedzie czas to zrozumiesz"
                            jest własnie zachetą do życia na swój rachunek i samodzielnego
                            myślenia, a nie tak jak piszesz...zamykaniem kogoś w schematy.
                            Zamykaniem w schematy byłoby powiedzienie Ci dokladnie co masz zrobić
                            jak postapić w kwesti o która pytasz,i widać się niecierpliwisz
                            skoro w odpowiedzi słyszysz...POCZEKAJ...
            • 1962wolf Re: Co odroznia krowiego bobka od..... 10.10.08, 11:44
              tracisz czas krowi bobku.......trzeźwość, jakość życia
              alkoholika, nikogo tu nie interesuje. chyba nawet mnie też
              już przestało, oczywiście mam na myśli "tutaj" , nie w realu.
              tutaj tylko się ludzie lansują, czyli robią coś, na co nie
              mają odwagi, lub predyspozycji w świecie niewirtualnym.

              do tego jakiś inne uwarunkowania , mniej , lub bardziej
              zręczna manipulacja słowami "oponenta", kilka chwytów z
              literatury branżowej i szlus
              pozdrawiam.
              • aaugustw Re: Co odroznia krowiego bobka od wolfika... 10.10.08, 12:40
                1962wolf napisał:
                > tracisz czas krowi bobku.......trzeźwość, jakość życia
                > alkoholika, nikogo tu nie interesuje. chyba nawet mnie też
                > już przestało, oczywiście mam na myśli "tutaj" , nie w realu.
                > tutaj tylko się ludzie lansują, czyli robią coś, na co nie
                > mają odwagi, lub predyspozycji w świecie niewirtualnym.
                > do tego jakiś inne uwarunkowania , mniej , lub bardziej
                > zręczna manipulacja słowami "oponenta", kilka chwytów z
                > literatury branżowej i szlus pozdrawiam.
                _________________________________________.
                Widzisz, To_ja_pytam, tu masz przyklad takiego oportunisty... -
                To jeden z tych bez zasad, naginający się do panujących okoliczności
                dla własnego zysku... - (zegnal sie juz z nami pare razy, jak i
                daleh.. i ciagle tu wraca i miesza!).
                Po co on to robi..!? - Po co on to pisze...!? Zauwaz jego wypowiedzi
                twierdzace, kiedy pisze o innych (w temacie trzezwienia...!!!), a
                przy swojej osobie uzywa zwrotu "chyba", bo on po prostu nie wie co
                to trzezwosc...!).
                Dlaczego wypowiada sie w imieniu wszystkich...!? - Dlaczego poucza i
                sugeruje i klamie...!? To proste - To_ja_pytam:
                Taki chce po prostu jeszcze bardziej nadymac swoje nadete EGO
                i pokazac wszystkim jaki to on "mundry". Najgorsze w tym wszystkim
                (dla niego), ze on wierzy w to wszystko, co on pisze...!
                A...
              • ela_102 ale to jego czas, nie Twój... 10.10.08, 12:48
                ja nie mam uczucia marnowania swojego czasu...
                więc też nie przypisuje tego innym :-))))))))
                • 1962wolf Re: ale to jego czas, nie Twój... 10.10.08, 13:01
                  droga Elu............ja mam nic do Twojego czasu--i niczego
                  nie przypisuję w tej mierze nikomu
                  natomaist stwierdziłem fakt, który wynikał z intencji
                  pisania " krowiego bobka"
                  chciał porozmawiać, a moim zdaniem stracił czas.
                  nadal podtrzymuje co napisałem , nic mi do Twojego czasu
                  lansuj się moja droga dalej.............i tak nie mam na to
                  wpływu.
                  pozdrawiam -wolf alkoholik
                  • ela_102 Re: ale to jego czas, nie Twój... 10.10.08, 13:08

                    znasz intencje pisania innych ludzi?
                    Czy nie jest faktem, że mozesz znać tylko własne?
                    No chyba, że jesteś krowim bobkiem i dialogujesz sam z sobą
                    tutaj to się zdarza...(sory bobek)

                    mozesz zanć tylko własne intencje - ale nie musisz...
                    • 1962wolf Re: ale to jego czas, nie Twój... 10.10.08, 13:23
                      zakład droga Elu-----w oparciu o logike i powód powstania
                      takich portali-że intencją bywania tutaj ludzi-jest chęć
                      pogadania
                      porozmawiania
                      może nawet udzielenia jakiejś odpowiedzi, może i pomocy
                      ale widocznie się pomyliłem
                      może intnecją takich forumów i bywania tutaj ludzi , jest
                      cpo innego niż rozmowa na jakiś okreslony temat.
                      widac stary się robię i nie domyslny
                      poza tym Elu...............post był kierowany do bobkakrowiego-
                      i najbardziej kompetentną osobą do odpowiedzi w jego imieniu
                      będzie on sam.
    • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 22:31
      pamiętam, a było to na jakieś 10lat wcześniej nim przestałem pić,
      dałem się namówić pewnemu pijusowi na zrobienie wina na Skwerze
      (turystyczne miejsce w Gdyni), nie uwierzyłbym, zwłaszcza tego dnia
      (czytaj - stanie upojenia), że trafię do izby wytrzeźwien

      to była moja jedyna w życiu wizyta w takim miejscu

      10lat później dałem namówić się pewnej pijaczce, żebyśmy w czwartek,
      po terapii, poszli na spotkanie Anonimowych Alkoholików, wszyscy
      wokół mnie mówili, że terapia się kiedyś konczy i trzeba zadbać o
      siebie, uległem i zostałem tam 5lat

      nie wierzyłem, że kiedykolwiek potrafiłbym się tak poświęcić być tak
      wytrwały

      od roku mieszkam winnym mieście i mam odwagę poddawać się próbie o
      jakiej nawet nie myślałem - co tam nie wierzyłem

      pomijając to, że odnalazłem się w tutejszym AA, co wcale nie jest
      takie oczywiste, nie raz w życiu potrafiłem zwieść samego siebie i
      idealizować swoją osobę, mierzę się ze swoją religijnością, a moja
      alergia na instytucje nie przeminęła i czuję dumę z umiejętności
      pokonywania swoich fobii i niechęci, ale pamiętam o wsparciu i chylę
      czoła przed Elą na 102 i jej córką

      a co najważniejsze, tworzę stały i trwały, oparty na miłości i
      wzajemnym szacunku, związek dwojga dusz i serc, choć wydawało mi
      się, że wmoim życiu już na takie posunięcie za późno...
    • yankes1968 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 23:16
      Jak raz się wdepnie do AA to się tak łatwo nie wychodzi. Do końca życia
      towarzystwo trzeźwiejących, spędy z trzeźwiejącymi, zabawy, wycieczki i tak do
      usranej śmierci w dążeniu do doskonałości w kółku wzajemnej adoracji. Niektórzy
      to tyle pary wkładają w to swoje trzeźwienie, że nie potrafią rozmawiać o czym
      innym z normalnymi ludźmi i dlatego tak chętnie obracają się wśród swoich i
      babrzą bez końca we własnym ego. AA to taki "Strażnik" bez którego boją się żyć,
      bo mają zakodowane, że bez wspólnoty trzeźwienie jest niemożliwe a już na pewno
      nie świadome, nie doskonałe, nienormalne a wręcz nieprzyzwoite.
      Pogody ducha :P
      • ela_102 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 07.10.08, 23:24
        yankes:

        Jak raz się wdepnie do AA to się tak łatwo nie wychodzi

        rozumiem,że to Twoje osobiste doświadczenie lub bardziej wypaczenie
        pewnych idei;-)
        Pogody Ducha bardzo ci się przyda:-)
        • oryginal23 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 00:09
          Dla mnie AA to zamknięcie się w światku ludzi,którym alkoholizm
          umożliwił przynależność do jakiejś grupy.Niekończące się opowieści
          o cudownych nawróceniach,nowomowa(miting,sponsor,kroki itd)
          i wszechobecne zadowolenie ze swojej inności.
          Nie podoba mi się takie nawiedzone podejście do opilstwa,ale co
          kto lubi.Zdaję sobie sprawę,że wielu ludom to jest potrzebne i
          dobrze im z AA i w AA.
          23.
          • aaugustw Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! 08.10.08, 11:58
            oryginal23 napisał:
            > Dla mnie AA to zamknięcie się w światku ludzi,którym alkoholizm
            > umożliwił przynależność do jakiejś grupy.Niekończące się opowieści
            > o cudownych nawróceniach,nowomowa(miting,sponsor,kroki itd)
            > i wszechobecne zadowolenie ze swojej inności.
            > Nie podoba mi się takie nawiedzone podejście do opilstwa,ale co
            > kto lubi.Zdaję sobie sprawę,że wielu ludom to jest potrzebne i
            > dobrze im z AA i w AA.
            > 23.
            ____________________________________________.
            Nastepny, ktory zabiera glos nie majac zielonego pojecia o tym co
            pisze...! (czy ty wiesz kto, lub co to jest AA...?).
            To co piszesz to jest pijany belkot...
            A...
            • tenjaras Re: Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! 08.10.08, 12:52
              albo próba obronienia się przed tym czym AA jest naprawdę
      • aaugustw Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! 08.10.08, 11:49
        yankes1968 napisał:
        > Jak raz się wdepnie do AA to się tak łatwo nie wychodzi...
        > ...i tak do usranej śmierci w dążeniu do doskonałości w kółku
        wzajemnej adoracji. Niektórzy to tyle pary wkładają w to swoje
        trzeźwienie, że nie potrafią rozmawiać o czym innym z normalnymi
        ludźmi i dlatego tak chętnie obracają się wśród swoich i babrzą bez
        końca we własnym ego. AA to taki "Strażnik" bez którego boją się żyć,
        bo mają zakodowane, że bez wspólnoty trzeźwienie jest niemożliwe a
        już na pewno nie świadome, nie doskonałe, nienormalne a wręcz
        nieprzyzwoite
        _____________________________________________________.
        Wysililes sie yankesie, jak stara baba na kiblu, ktora ma
        zatwardzenie...! ;-))
        Mylisz pojecia, jakbys przy tym sprezaniu dostal zawrotow glowy i
        zbyt duzo krwi poszlo tam gdzie normalnie powinien znajdowac sie
        mozg...
        Mylisz Wspolnote AA z indywidualnymi (dobrowolnymi) jej uczestnikami.
        Mylisz dobrowolnosc z przymusem, szczescie z (twoja) zawiscia,
        wreszcie chorobe z balowaniem...
        A...
        Ps. Powiedz lepiej, ze napisales w ten soposob, bo takze (jak inni)
        chciales zablysnac...
        • sisimen Re: Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! 08.10.08, 11:59
          Ty aaugustw akurat jesteś najepszą reklamą AA :D i właśnie takie oszołomstwo
          odrzuca ludzi. Więcej złego niż dobrego robisz dla AA a może Ty o tym wiesz i
          celowo ośmieszasz AA?
          • aaugustw Re: Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! 08.10.08, 12:09
            sisi-amen napisała:
            > Ty aaugustw akurat jesteś najepszą reklamą AA :D i właśnie takie
            oszołomstwo odrzuca ludzi. Więcej złego niż dobrego robisz dla AA a
            może Ty o tym wiesz i celowo ośmieszasz AA?
            ___________________________________________.
            I znowu nie wiesz i znowu zabierasz glos...!
            I znowu nie masz pojecia i sie wysilasz...!
            Lubisz swiatla reflektorow...!?
            A...

    • sisimen Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 11:12
      AA to miejsce gdzie odnajdują się ludzie, którzy kiedyś byli odrzuceni przez
      społeczeństwo. Tam mogą gadać o alkoholu 24h na dobę i znajdują wdzięcznych
      słuchaczy bo normalny człowiek przecież tego nie zniesie. Czują się tam
      potrzebni, nawet robią swoje małe kariery w tym kręgu, zakochują się między
      sobą, niosą ochoczo tak zwane "kaganki pomocowe" itd. Taka mała społeczność
      alkoholików, gdzie wszystko kręci się wokół alkoholu. Mają też wpojone, że bez
      braci i sióstr w nałogu, bez wsparcia wspólnoty zatrzymają się w rozwoju
      duchowym i niechybnie sięgną po alkohol. Oni w to wierzą i z czasem już nie
      potrafia funkcjonować bez AA. Staje się to jakąś namiastką klubu towarzyskiego i
      pozwala realizować chęć działania społecznego.
      Z moich obserwacji wynika, że najłatwiej odnajdują się tam alkoholicy, którzy
      przez picie stracili naprawdę bardzo dużo, łącznie z godnością a ci którzy
      zachowali jakieś elementy normalnego życia, choćby pracę, znajomych łatwiej
      przystosowują się do działania wśród normalnych ludzi, choćby to był klub
      harleyowców czy kółko parafialne. To nie jest bynajmniej krytyka AA, mało tego,
      uważam, że dla wielu, zwłaszcza takich z fazy krytycznej to jest dobre miejsce i
      tam znajdują wsparcie.
      • aaugustw Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! 08.10.08, 12:06
        sisimen napisała:
        > AA to miejsce gdzie odnajdują się ludzie, którzy kiedyś byli
        odrzuceni przez społeczeństwo. Tam mogą gadać o alkoholu 24h na dobę
        i znajdują wdzięcznych słuchaczy bo normalny człowiek przecież tego
        nie zniesie. Czują się tam potrzebni, nawet robią swoje małe kariery
        w tym kręgu, zakochują się między sobą, niosą ochoczo tak
        zwane "kaganki pomocowe" itd. Taka mała społeczność
        > alkoholików, gdzie wszystko kręci się wokół alkoholu. Mają też
        wpojone, że bez braci i sióstr w nałogu, bez wsparcia wspólnoty
        zatrzymają się w rozwoju duchowym i niechybnie sięgną po alkohol.
        Oni w to wierzą i z czasem już nie potrafia funkcjonować bez AA.
        Staje się to jakąś namiastką klubu towarzyskiego i pozwala
        realizować chęć działania społecznego. Z moich obserwacji wynika, że
        najłatwiej odnajdują się tam alkoholicy, którzy przez picie stracili
        naprawdę bardzo dużo, łącznie z godnością a ci którzy zachowali
        jakieś elementy normalnego życia, choćby pracę, znajomych łatwiej
        > przystosowują się do działania wśród normalnych ludzi, choćby to
        był klub harleyowców czy kółko parafialne. To nie jest bynajmniej
        krytyka AA, mało tego, uważam, że dla wielu, zwłaszcza takich z fazy
        krytycznej to jest dobre miejsce i tam znajdują wsparcie.
        ___________________________________________.
        Czy twoje zycie, sisiamen masz poukladane...?
        Bo po tym co czytam, widze ze nie...!
        Widze takze, ze ostro lubisz zajmowac sie innymi
        i wszystko byloby ok, gdyby nie to ze ty nie masz
        doswiadczenia w prawidlowej ocenie tego swiata,
        nie mowiac juz o probie ocenienia tak powaznej problematyki,
        jaka jest alkoholizm... - Zajmij sie lepiej kosmosem...
        A...
      • ela_102 Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 12:49
        sisi:

        AA to miejsce gdzie odnajdują się ludzie, którzy kiedyś byli
        odrzuceni przez społeczeństwo. Tam mogą gadać o alkoholu 24h na dobę
        i znajdują wdzięcznych słuchaczy bo normalny człowiek przecież tego
        nie zniesie

        dodaj, że to tylko Twoja wizja AA i bedzie ok.
        Ja w AA się odnalazlam choć nigdy nikt mnie nie odrzucił, co najwżej
        zaczął ze mną własciwie postępować - nie pomagal mi pić, a była to
        jedna osoba (mój syn)...
        Nigdy nnie byłam na mityngu trwajacym 24 godziny, prawie nigdy też
        nie mówię o alkoholu lecz o tym co zrobiłam i jak aby, się od niego
        uwolnić, bo takie informacje pomagają innym uczynić to samo.
        Realizuje w swoim zyciu prawie wszystkie marzenia...
        AA traktuję jako "żródło" które mi pomoglo w ich realizowaniu...
        i pargnę aby innym też sie udało...

        ot wszystko :-)
        Tylko że ja 3 godzinnki na tydzień tam bywam i mogę cokolwiek na ten
        temat powiedzieć, a Tobie może się tylko wydawać "jak tam jest"
        Dla mnie formuowanie wizji na temat np. "zycia na syberi" nie
        zaprzata umysłu - szkoda mojego cennego czasu :-)

        za innych się nie wypowiadam.
        za Ciebie też nie będę :-)))))
      • tenjaras Re: Co odroznia AA od innych terapii w leczeniu a 08.10.08, 13:00
        > To nie jest bynajmniej krytyka AA

        oczywiście, że nie, to co tu piszesz wynika z Twoich obserwacji

        nie wiem na ile i w jaki sposób jesteś uwikłany w problem
        alkoholowy, ale jak by to nie wyglądało, problem alkoholowy, to
        znaczy problem z postrzeganiem rzeczywistości

        zapytaj fachowców po jakiej i ile, średnio, trwającej kuracji, można
        mówić, że człowiek, który się zakłamał w problemie alkoholowym, może
        mówić o normalnym postrzeganiu rzeczywistości

        a potem napisz tutaj, że to nie AA tak wygląda, tylko Twoja
        wyobraźnia Ci tak podpowiada
      • 1962wolf Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 13:35
        sisimen-jeśli osobom z klubu harleja powiesz ,że sa
        miłosnikami i wielbicielami motocykli wolniejszych od przecinaków-
        oni tego nie odbiorą jako faktu, lecz jako obrazę. dlatego,
        pisząc cokolwiek o AA-/nawet jesli się samemu tam bywa z
        pozytkiem dla siebie/ co by w jakikolwiek sposób nie
        wyrażało zachwytu, a nie daj bóg /cokolwiek mamy na myśli/
        sugerowało ,że AA to ludzie ,a ludzie bywają
        różni.....wtedy od razu podważone zostaną Twoje zdolności
        postrzegania rzeczywistości, międzywierszami powiedza Ci ,żeś
        pijany, nierozgarnięty, chory z emocji, napastliwy i co se
        tam chcesz. taka rozmowa to strata czasu.
        poprostu.
        i żadne wygibasy stylistyczne tu nie pomogą.
        "harlejowcy" lubią tylko samych siebie-nikogo więcej. dlatego
        zawsze są w opozycji do każdego motocyklisty , który nie
        siedzi okrakiem na zbyt wielkiej maszynie i toczy się
        pomału środkiem szosy- zawadzając innym .
        • ela_102 klinujemy? 08.10.08, 13:55
          Wilk dla mnie to jak "klin" po dalehu ha ha ha ha
          ale wprawę w wychodzeniu z nałogu (nie jednego ) mam więc jakoś to
          przełknę...w końcu gościmy tutaj BOGA... samozwańcę.
          Wszystko wie.
          Co kto myśli, co kto napisze, co ma sens,a co go nie ma...
          ale co sam ma we łbie przetwarzającym w końcu na potrzeby jego
          własnego myślenia - musi się dowiadywać od terapeutów lub ludzi ze
          swojej grupy nawrotowej, bo inaczej płynie w rzeczywistym ( jak
          żaden alkoholik do tej pory ) widzie...

          brrr słaby ten klin ;-(((((((

          Amen!
        • tenjaras Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 14:10
          > AA to ludzie ,a ludzie bywają
          > różni.....

          zawsze sugeruj, że AA to różni ludzie, a ze względu, że AA to
          praktycznie wyciągnięta pomoc dla osób pijanych, a nie chcących
          takimi pozostać, to i można tam spotkać pijanych, trzeźwych i
          każdych pomiędzy

          a zwłaszcza, na spotkaniu AA, można spotkać ludzi własnego pokroju,
          potrzeb i oczekiwan, dlatego AA jest taki skuteczne ;-)
          • 1962wolf Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 15:05
            zgodnie z refleksją , którą zacytowała Ela-----jestem teraz
            pewien ,że na tym forum jest więcej harlejowców , niż
            alkoholików.
            co prawda związek logiczno- tematyczny pomiędzy moim postem ,a
            jarasowoelowym jakoś mi umknął , jednak mogę się pokusić o
            stwierdzenie z gatunku uniwersalnych:
            harlejowcy pić lubią-a przynajmniej o tym pogadać co jakiś
            czas i powspominać jakie to były piekne czasy gdy wypijali
            to i owo.
            amen
            • oryginal23 Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:18
              Agresja miłośników AA wobec jakiejkolwiek krytyki,bądź nawet
              innego zdania jest niesamowita,i umacnia mnie w poglądzie,że
              to kluby nawiedzonych alkoholików.
              Auguścik jest tego koronnym przykładem.
              23.
              PS.Cieszę się niezwykle,że daję sobie radę bez
              mitingowania,sponsorowania,balów abstynentow,wyższych i niższych
              sił.
              • aaugustw Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:29
                oryginal23 napisał:
                > Agresja miłośników AA wobec jakiejkolwiek krytyki...
                > Auguścik jest tego koronnym przykładem.
                > 23.
                > PS.Cieszę się niezwykle,że daję sobie radę bez
                > mitingowania,sponsorowania,balów abstynentow,wyższych i niższych
                > sił.
                _____________________________________.
                O jakiej agresji ty mowisz...!?
                Czy ty (jot-23) nie mylisz wódki z zakąską...!?
                A... ;-))
                Ps. Takie skojarzenie mi przyszlo do glowy (sila wyzsza) ;-))
                Gdyby malpy w zoo potrafilyby mowic, z pewnoscia jedna z nich
                powiedziala by do ogladajacych ich ludzi; "Ciesze sie, ze widze was
                za kratkami...!"
                A... ;-))
                • janulodz Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:42
                  No popatrz august jaki ładny pogodny tekst napisałeś. Zero agresji. Sama słodycz:
                  "Wysililes sie yankesie, jak stara baba na kiblu, ktora ma
                  zatwardzenie...! ;-))
                  Mylisz pojecia, jakbys przy tym sprezaniu dostal zawrotow glowy i
                  zbyt duzo krwi poszlo tam gdzie normalnie powinien znajdowac sie
                  mozg..."

                  Człowieku, przestałbyś z siebie w końcu robić pośmiewisko, bo to wstyd.
                  • aaugustw Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:55
                    janulodz napisał:

                    > No popatrz august jaki ładny pogodny tekst napisałeś. Zero
                    agresji. Sama słodycz:
                    > "Wysililes sie yankesie, jak stara baba na kiblu, ktora ma
                    > zatwardzenie...! ;-))
                    > Mylisz pojecia, jakbys przy tym sprezaniu dostal zawrotow glowy i
                    > zbyt duzo krwi poszlo tam gdzie normalnie powinien znajdowac sie
                    > mozg..."
                    ___________________________________________.
                    Kto tu teraz robi z siebie posmiewisko, Janu... !? ;-))
                    A´propos: posmiewisko...? - Przed kim...? - Znowu sie podpierasz...?
                    A... ;-))
                • oryginal23 Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:44
                  Odpocznij,zbyt dużo czasu spędzasz przy klawiaturze,od której
                  jesteś już uzależniony.
                  Dobranoc.
                  23.
                  • oryginal23 Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:55
                    To do auguścika.
                    23.
                    • aaugustw Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:58
                      oryginal23 napisał:
                      > To do auguścika.
                      > 23.
                      __________________.
                      Dziekuje, jot-23
                      A...
                      Ps. Idz juz spac, jak Janu...! ;-))

                  • aaugustw Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 08.10.08, 23:57
                    oryginal23 napisał:
                    > Odpocznij,zbyt dużo czasu spędzasz przy klawiaturze,od której
                    > jesteś już uzależniony. Dobranoc.
                    > 23.
                    _________________________.
                    Janu, jot-23 dobrze Ci radzi...!
                    Do budy i spac...!
                    A... ;-))
                    • janulodz Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 09.10.08, 00:27
                      August napisał
                      Janu, jot-23 dobrze Ci radzi...!
                      > Do budy i spac...!
                      > A... ;-))
                      August, światły uczestniku wspólnotowego mityngowania.
                      Ile w tym miłości bliźniego. Ile kultury i szacunku dla rozmówcy. Dziękuję
                      august, ze sie o mnie tak troszczysz. Dajesz tu NAM Wszystkim doskonały przykład
                      zachowania godnego człowieka pełniącego odpowiedzialne służby we Wspólnocie.
                      Chyba, ze to jest taka norma. Nie wiem, nie byłem. Widzę tylko przedstawiciela.
                      A jak mówi Pan: po owocach go poznacie, czy tak jakoś, nie pamiętam......
                      To jest tak, jakbyś będąc na dyplomatycznym bankiecie wyrzygał się na
                      zastawiony stół. Tylko, kto by Cię zaprosił.:((

                      Jutro napisze, że go zachodni bankierzy zdenerwowali. Oj nie wytrzeźwiał NAM
                      chyba jeszcze august. :))))))))
                      • aaugustw Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 09.10.08, 01:22
                        janulodz napisał:
                        > To jest tak, jakbyś będąc na dyplomatycznym bankiecie wyrzygał się
                        na zastawiony stół. Tylko, kto by Cię zaprosił.:((
                        - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Nikt by mnie tam nie zaprosil. Ja tam juz jestem... -
                        To Ciebie by zaproszono, abys te rzygoty posprzatal...!
                        ______________________________________________________.
                        janulodz napisał dalej:
                        > Jutro napisze, że go zachodni bankierzy zdenerwowali. Oj nie
                        wytrzeźwiał NAM chyba jeszcze august. :))))))))
                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Bankierzy tez mnie nie denerwuja, bo oni dbaja o to, ze w razie
                        katastrofy finansowej, minimum minimorum 20.000,- Euro (€), ok.
                        68.800,- zl/Pl musi otrzymac kazdy kto posiada lokate w banku
                        niemieckim, (ci, ktorzy maja w amerykanskich beda calowac klamki).
                        A...
                        Ps. Jak bedziesz dalej gadal o tej swojej prowizji, to zaprosze Cie
                        na zupke grzybowa...!
                        • janulodz Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 09.10.08, 07:06
                          No, no - zaczynam sobie pochlebiać. August czekał na mnie do wpół do drugiej w
                          nocy, żeby mi odpowiedzieć. Nieźle musiałem mu zaleźć za skórę. Spać biedaczek
                          nie mógł.
                          August! I o te marne 20 000 € tak cię boli głowa? Przepiłeś przecież z pięć razy
                          tyle, to wrzuć to do tego samego wora.Najwyżej na parę zlotów międzynarodowych
                          nie polecisz.
                          Potwierdzasz moje przypuszczenia, że Ty się nam tutaj popisywałeś swoim
                          majątkiem i niezależnoscią finansową. Ten dom z basenem, to pewno czynszowa
                          kamienica, a złote okularki to tylko pozłacane liche druciki.
                          Tak na marginesie August, piszesz cały czas o Twojej trzeźwości, pogodzie ducha,
                          wewnętrznym spokoju, dążeniu do doskonałości, opanowaniu, a w gruncie rzeczy
                          jesteś nerwusem, masz niewyparzony język i nie umiesz zapanować nad emocjami.
                          Coś mi tu nie pasuje.
                          • aaugustw Re: Co odroznia sisimen od niesisimen 09.10.08, 10:45
                            janulodz napisał:
                            > No, no - zaczynam sobie pochlebiać. August czekał na mnie do wpół
                            do drugiej w nocy, żeby mi odpowiedzieć. Nieźle musiałem mu zaleźć
                            za skórę. Spać biedaczek nie mógł...
                            - - - - - - - - - - - - -
                            Janu, oprocz tej przyjemnosci (watpliwej zreszta) ;-)) czekania na
                            Ciebie, mam inne jeszcze obowiazki, ktore kazaly mi tak dlugo
                            wczoraj siedziec...!
                            _________________________________________.
                            janulodz napisał dalej:
                            > August! I o te marne 20 000 € tak cię boli głowa? Przepiłeś
                            przecież z pięć razy tyle, to wrzuć to do tego samego wora.Najwyżej
                            na parę zlotów międzynarodowych nie polecisz...
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            Polece, polece, (jak Sila Wyzsza pozwoli i dozyje...!?) ;-))
                            Najblizszy we Wroclawiu (21-23.08.2009)-35 lat AA w Polsce...!
                            A potem w San Antonio Texas (USA) w 2010 - 75 lat Wspolnoty AA!)
                            ______________________________________________.
                            janulodz napisał dalej:
                            > Potwierdzasz moje przypuszczenia, że Ty się nam tutaj popisywałeś
                            swoim majątkiem i niezależnoscią finansową...
                            - - - - - - - - - - - - - -
                            W koncu jestem na tym zachodzie juz prawie cwierc wieku...! ;-))
                            a calkiem powaznie: nie wprowadzaj znowu - prosze - publiki w blad,
                            ze ja niby chwalilem sie tu swoim majatkiem, oprocz tej jednej
                            jedynej wzmiance o moich okularach, nb. za ktore zostalem wczesniej
                            zaczepiony przez "szczekajace psy" po po zaprezentowaniu mego
                            zdjecia... - a i wtedy napisalem, ze te zlote oprawki to byl
                            prezent. Nie fantazjuj wiec i uwazaj bo obtancuje odpowiednio do
                            wysylanej przez Ciebie muzyki - pierdoło nie myta...
                            ________________________________________.
                            janulodz napisał dalej:
                            > Tak na marginesie August, piszesz cały czas o Twojej trzeźwości,
                            pogodzie ducha, wewnętrznym spokoju, dążeniu do doskonałości...
                            > ...jesteś nerwusem, masz niewyparzony język i nie umiesz zapanować
                            nad emocjami. Coś mi tu nie pasuje.
                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Widzisz Janu, drobnopijoczki (i tzw. "normalni") nie potrafia tego
                            zrozumiec, ale ja powiem Ci (mimo wszystko) na ucho; ja jestem taki,
                            bo ja jestem alkoholikiem... - Rozumiesz teraz cos z tego..!?
                            A... ;-))
              • ela_102 Orginal. 09.10.08, 08:26
                umacnia mnie w poglądzie,że
                to kluby nawiedzonych alkoholików.

                powiedz, ale tak szczerze - Ty wierzysz w istnienie grup ludzkich
                zrzeszających takie same, identyczne osobniki?
                Z mojej wiedzy i życia wiem, że alkoholik to osoba NAWIEDZONA na
                wódę, której czasami to nawiedzenie mija i zamienia się w różne inne
                chętki...czasami tak jak w moim przypadku jest to chęć niesienia
                informacji, że bez wódy na się żyć i jak ją wykluczyć aby potem
                realizować swoje zatracone przez nią pragnienia.
                jeżeli ktos ma pragnienie tańczyń na balach abstynetów - niech
                tańczy. ( ja akurat tego nie robię )
                Wolność - taki jest cel ludzi...
                Ty pisząc takie posty stawiasz sie ponad nich a oceniając ludzi jako
                jakąś "masę" bliżej nie okresloną , ale z pewnością "durną"
                osmieszasz coś na czym się nie znasz...

                a wtedy zawsze łatwiej zobaczyć agresję u kogoś niż u siebie, bo
                ona usprawiedliwia własne nie koniecznie dobre wybory...
                • oryginal23 Re: Orginal. 09.10.08, 09:43
                  Tak to auguścik okazał się zaczepnym i znerwicowanm człowiekiem,
                  którego słowa o samodoskonaleniu,spokoju itp okazują się zwykłym
                  blefem przecętnego(bardzo)alkoholika.Rozbudowany świat iluzji
                  wskazuje na jeszcze głębokie(psychiczne)tkwienie w nałogu.
                  Nie spodziewałem się,że tak szybko da się wyprowadzić z równowagi
                  i zacznie używać kloacznych(wymiociny)argumentów.
                  To się nazywa brak klasy.
                  Smutne.
                  23.
                  • ela_102 Re: Orginal. 09.10.08, 09:47
                    Ale jak to się ma do całego AA?
                    i w ogóle do AA?
                    to tylko dowód na istnienie tam również ludzi znierwicowanych...
                    AA to August? dla ciebie...
                    • oryginal23 Re: Orginal. 09.10.08, 10:00
                      Pisałem wielokroć,że nie jestem przeciwnikiem AA,jestem przeciwnikiem
                      wszelkiego nawiedzenia i głoszenia haseł pt.Tylko my mamy rację,
                      tylko w AA można trzeźwieć i utrzymywać trzeźwość.
                      Każdy sam powinien wybrać sobie odpowiedni dla siebie sposób nowego
                      (bezalkoholowego)życia.
                      A auguścik potrafi jedyne skutecznie zniechęcić do jakiegokolwiek
                      kontaktu z AA,ponieważ jest uosobieniem
                      nawiedzonego,pseudofilozofującego mitingowca.
                      23.
                      • aaugustw Re: Orginal. 09.10.08, 10:58
                        oryginal23 napisał:
                        > ... auguścik potrafi jedyne skutecznie zniechęcić do jakiegokolwiek
                        > kontaktu z AA,ponieważ jest uosobieniem nawiedzonego,
                        pseudofilozofującego mitingowca.
                        > 23.
                        ______________________________.
                        A nie mowilem... - On wie o mnie wszystko...!
                        (tacy agenci, jak J-23 wszystko wiedza...!).
                        A... ;-))
                        Ps. agenciku, druciku, gdzies to wyczytal, (i kto to pisal),
                        ze (cyt.): "Tylko my mamy rację, tylko w AA można trzeźwieć i
                        utrzymywać trzeźwość." ?
                        Jezeli nie obronisz tych swoich zdan, to dla mnie nie jestes juz
                        agentem, lecz zwyczajnym szmatławym kłamca...!


                      • ela_102 Re: Orginal. 09.10.08, 12:31
                        Orginal:

                        A auguścik potrafi jedyne skutecznie zniechęcić do jakiegokolwiek
                        kontaktu z AA,ponieważ jest uosobieniem
                        nawiedzonego,pseudofilozofującego mitingowca.

                        no widzisz , dlatego się nie rozumiemy, bo ja już uwolniłam sie od
                        tego aby innych obwiniać za swoje wybory jak od przypisywania innym
                        MOCY, której tak naprawdę nie mają. Nie muszę się też już wypowiadać
                        w imieniu innych ludzi...
                        Poprostu stałam się odpowiedzialna tylko za siebie :-)

                        poza tym to nieprawad co piszesz...
                        wiele osob tutaj chodzi na mityngi własnie po działaniach Augusta.
                        Napisz, że o Ty dajesz mu prawo aby Cię zniechęcał i bedzie ok:-)
                    • aaugustw Re: Orginal. 09.10.08, 10:52
                      ela_102 napisała (do J-23):
                      > to tylko dowód na istnienie tam również ludzi znierwicowanych...
                      > AA to August? dla ciebie...
                      ____________________________.
                      ;-))) On tak uwaza...!
                      (zapewne "mysli", ze skoro mieszkam w jego glowie to musi takze o
                      mnie wszystko wiedziec...!)
                      A... ;-))
              • tenjaras oryginal23 09.10.08, 14:06
                > Agresja miłośników AA wobec jakiejkolwiek krytyki,bądź nawet
                > innego zdania jest niesamowita,i umacnia mnie w poglądzie,że
                > to kluby nawiedzonych alkoholików.

                więc narazie sobie trwaj w tym uroczym zdaniu, nic lepiej nie
                otrzeźwia jak sam alkohol :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka