tenjaras
09.10.08, 17:33
kiedyś byłem małym chłopcem
wiele rzeczy mi brakowało, śmiałości, przebojowości, odwagi i
umiejętności wycofania się z podniesioną głową,praktycznie brakowało
mi wszystkiego
ale gdy się napiłem, nie brakowało mi niczego, byłem duszą
towarzystwa, byłem lubiany, a sława wydawała się iść przede mną,
było rewelacyjnie
jednak jestem alkoholikiem i przy minimum zdrowego rozsądku, pić nie
mogę, a niestety, tego rozsądku przynajmniej to niezbędne minimum
posiadłem w chwili najtrudniejszego w życiu wyboru
pić, czy nie pić
wybrałem nie pić, bo chciałem jeszcze żyć, tylko, że nie chciałem,
żeby mi czegokolwiek w życiu brakowało, okazało się, że jest
recepta, zawsze była, tylko jej nie zauważałem...
to rozwój duchowy
dzięki niemu mam odwagę i roztropność, śmiałość i rzadko można się
przy mnie nudzić - wiem, bo sam się nie nudzę ;-)