Dodaj do ulubionych

dlaczego duchowość

09.10.08, 17:33
kiedyś byłem małym chłopcem

wiele rzeczy mi brakowało, śmiałości, przebojowości, odwagi i
umiejętności wycofania się z podniesioną głową,praktycznie brakowało
mi wszystkiego

ale gdy się napiłem, nie brakowało mi niczego, byłem duszą
towarzystwa, byłem lubiany, a sława wydawała się iść przede mną,
było rewelacyjnie

jednak jestem alkoholikiem i przy minimum zdrowego rozsądku, pić nie
mogę, a niestety, tego rozsądku przynajmniej to niezbędne minimum
posiadłem w chwili najtrudniejszego w życiu wyboru

pić, czy nie pić

wybrałem nie pić, bo chciałem jeszcze żyć, tylko, że nie chciałem,
żeby mi czegokolwiek w życiu brakowało, okazało się, że jest
recepta, zawsze była, tylko jej nie zauważałem...

to rozwój duchowy

dzięki niemu mam odwagę i roztropność, śmiałość i rzadko można się
przy mnie nudzić - wiem, bo sam się nie nudzę ;-)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 18:30
      "Trzezwienie" niesie za soba proces... - Jest to droga, ktora
      podazam, to kierunek mowiacy mi gdzie mam isc aby bylo lepiej.
      Poznac potrafie "tylko" siebie, a jezeli to mi sie udaje, jezeli
      zaczynam poznawac siebie, poznam rowniez te Moc (te Sile...!).
      Z tego poznam dalej moje zadanie jakie mam (moge) spelniac aby byc
      soba...!
      Najpierw musialem i (musze dalej) poznawac i przyjmowac do
      swiadomosci te stare, dotychczasowe wzorce zachowawcze, nieaktualne
      nauki, stare zachowania, stare nawyki, itd. - a potem...
      wszystko to mam odrzucic...!
      Na ich miejsce wprowadzic nowe wzory zachowawcze, ktore powinny stac
      sie moimi nowymi przyzwyczajeniami....
      Dalej odkrywam moje mocne i slabe strony...
      Jako alkoholik (chory psychicznie - duchowo) czlowiek akceptuje
      swoja chorobe, tylko wtedy jestem w stanie cos zrobic dla mojego
      zdrowienia...
      Akceptuje siebie samego i to, ze jestem bezsilny wobec alkoholu, ze
      przy najmniejszej ilosci wypitego alkoholu trace kontrole nad soba...
      Wobec takiej swiadomosci doznaje uczucia ulgi i... wyzwolenia
      siebie !
      Koncze moja walka przeciwko alkoholowi... - staje sie wolnym,
      niezaleznym i - w koncu - szczesliwym czlowiekiem...!
      Teraz wchodze na droge, na ktorej nikt dotad jeszcze nie kroczyl...
      Ta droga, po ktorej ja ide jest tym moim zadaniem i celem...
      Zaczynam isc po niej w kierunku do doskonalosci, ktorej wprawdzie
      nigdy nie osiagne, ale kierunek ten zapewnia mi wlasnie to, co dla
      mnie jest najwazniejsze: TRZEZWOSC...
      I to jest ten sens mojego zycia...
      I podobnie do krokow, ktore balansujac stawiam na drodze (raz lewa
      noga, raz prawa), tak i na mojej drodze duchowej, abym mogl
      zachowac te rownowage i harmonie wewnetrzna z otaczajacym mnie
      swiatem i miedzy tym "zlem" i "dobrem", ktore nosze w sobie, takze
      musze tym ciezarem balansowac raz wewnatrz, raz na zewnatrz...
      To co przezywam w uczuciu wdziecznosci dla SW za moje nowe zycie
      jest moja duchowoscia z programu AA...
      A...
      - - - - - -
      "Jak to widzi Bill" (jeden z zalozycieli AA – moj przyp.) –
      Przedszkole duchowe
      <<Wskazujac nowicjuszowi droge zerwania z piciem i odnajdywania
      laski prowadzenia sensownego zycia, otwieramy przed nim dopiero
      duchowe przedszkole. Nastawienie religijne kazdego z nas musi
      pozostac jego sprawa osobista. - /List 1954/<<
      ......
      "PRZEBUDZENI DUCHOWO W REZULTACIE TYCH KROKOW..."
      Czym dokladnie jest duchowe przebudzenie i skad wiemy, ze budzimy
      sie duchowo?
      Poczatkowe slowa Kroku 12 sugeruja, ze duchowe przebudzenie jest
      czyms, co nastapilo w przeszlosci i teraz jest juz zakonczone.
      Tymczasem nalezy zdac sobie sprawe, ze takie przebudzenie jest
      trwalym, nigdy nie konczacym sie procesem. Moglo sie zaczac kiedys w
      przeszlosci kiedy robilismy Krok Pierwszy, ale trwac bedzie przez
      reszte naszego zycia.
      ......
      Duchowość jest to wola, entuzjazm i zapał w najważniejszych
      relacjach człowieka, które pozwalają na rozwój dwóch sfer - miłości
      i pracy. Duchowość odzwierciedla charakter związków z tym kimś lub
      czymś, co jest najważniejsze w naszym życiu. W tym sensie duchowość
      wiąże się z wartościami, priorytetami, celami oraz kierunkami
      naszego zaangażowania emocjonalnego. Dotyczy myślenia, pamiętania i
      zajmowania się tym, wokół czego skupia się uczuciowe zaangażowanie i
      co jest w centrum naszej uwagi.
      Ludzie duchowi są to ludzie, którzy potrafią żyć nie krzywdząc
      siebie i innych, realizują swoje zdolności i potencjał uczuciowy,
      dostrzegają pogodną stronę życia mimo, że bywa ono ciężkie lub
      niezgodne z ich pragnieniami, akceptują fakt że nie rządzą światem i
      uznają to "coś" poza nimi, praktykują medytacje (wyciszają emocje,
      uspakajają nerwy), dbają o zdrowie, potrafią się z siebie śmiać,
      kochają i wierzą w miłość, są uczciwi, szczerzy, cierpliwi,
      wybaczający, nie boją się śmierci.
      Aspekt duchowy - może się odrodzić jedynie poprzez budowanie
      ufności; a te można osiągnąć jedynie przez żywy kontakt z ludźmi;
      przez przyjmowanie miłości i przyjaźni i dawanie innym; przez
      dzielenie się doświadczeniem siłą i nadzieją oraz pomoc opartą na
      wzajemności.
      - - - -
      Ps. Dr Bob ujal caly nasz Program AA w dwa slowa: Milosc i Sluzba.
    • tenjaras Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 20:53
      To dzięki odkryciu duchowej strony naszego JA powstają w nas pytania
      o to kim jesteśmy i po co żyjemy oraz jak mamy żyć, by zrealizować
      swoje możliwości w pełni. Odpowiedzi na te pytania kształtują nasz
      światopogląd. Różnimy się między sobą metodami dochodzenia do
      własnych odpowiedzi i samą ich treścią. Ale dopóki nie rozwijamy
      własnej siły ducha, nie potrafimy przyjąć prawdziwie dojrzałej
      postawy wobec siebie, świata i życia.

      Próbując dotrzeć do głębi siebie i konkretnych odpowiedzi na tak
      istotne w życiu pytania, jedynie poprzez strategię myślenia, sposoby
      przeżywania emocjonalnego, czy potrzeby ciała, nie potrafimy
      całkowicie zrozumieć ani samych siebie jako osoby, ani celowości
      własnego istnienia.

      to fragment mojego tekstu, który w całości można przeczytać na moim
      serwisie duchowość
      • magtomal Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 21:22
        Jaras, czy Ty rozumiesz, co piszesz? Twoje mądro brzmięące zdania pozbawione są
        sensu. Posłużę się jednym fragmentem:


        > Próbując dotrzeć do głębi siebie i konkretnych odpowiedzi na tak
        > istotne w życiu pytania, jedynie poprzez strategię myślenia, sposoby
        > przeżywania emocjonalnego,

        Co rozumiesz przez "sposoby przeżywania emocjonalnego", co to w ogóle jest
        "przeżywanie emocjonalne"?!

        Jak się dociera do głębi siebie (?)przez "strategię myślenia"?!
        A jak się dociera do głębi siebie przez "Potrzeby ciała"?!

        itd, itp.

        • janulodz Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 22:04
          Wiesz Magda, że od dawna, a właściwie od początku, kiedy nick tenjaras pojawił
          się na tym forum odbieram go z mieszanymi uczuciami. To człowiek wg mnie o dwóch
          osobowościach.
          Osobowość pierwsza, to prosty, przeciętny facet, któremu zbyt wczesna inicjacja
          alkoholowa odebrała młodość, nie pozwoliła zaznać smaku miłości, ukończyć szkół
          i dorosnąć.
          Osobowość druga, to człowiek całkowicie pochłonięty ideą trzeźwienia,
          zachłyśnięty zdobytą wiedzą pochodzącą z pierwszego i jedynego na które się
          natknął źródła. Oddany do końca tej idei stał się narzędziem do jej
          propagowania. Młody chłonny umysł przesiąkł na wskroś tymi naukami
          zaczerpniętymi z ideologii opracowanej przed 75 laty przez dwóch amerykanów. W
          jego umyśle czasami budzi się ta pierwsza i wtedy jest jakby "zwyczajny". Jednak
          częściej w jego świadomosci gości ta druga. Wtedy pisze, jakby w natchnieniu,
          nie zawsze wiedząc co. Taka nowomowa, stworzona ze zlepku opanowanych pojęć i
          idei. Wtedy powstają te niedorzeczności. Oczywiście cały czas się rozwija,
          poznaje nowe metody, szczególnie socjotechniczne, idzie do przodu, ale jest
          przepojony potrzebą niesienia tego "Swiatła", które na niego spłynęło. Kiedy
          odzyskuje na chwilę świadomość potrafi mówić ludzkim głosem.
          Wtedy może nawet budzić odrobinę sympatii, ale to trwa krótko.
          Żal mi go.
          • aaugustw Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 22:11
            janulodz napisał:
            > Wiesz Magda, że od dawna, a właściwie od początku, kiedy nick
            tenjaras pojawił się na tym forum odbieram go...
            ____________________________________.
            Kogo to obchodzi, co ty odbierasz...!
            A... ;-))
            Ps. Jaras, oto masz pierwsze szczekanie na to Twoje ugodowe pisanie.
            Ich zzera zawisc, twojego osiagnietego rozwoju duchowego... - Z
            ktorego malo co rozumieja, dlatego krytykuja...!
            Jaras, jezeli mnie psy atakuja, szukam po prostu kija...! ;-))
          • ela_102 Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 22:16
            A po co wam o tak późnej porze zastanawiać się na tm co Jaras
            napisał o swoim duchowości pojmowaniu?
            Ma prawo tak pojmować?
            ma prawo byc sobą?
            Zastanawianie sie nad nim a nie nad sobą w ogóle nie ma sensu..
            Janu sam prosiłeś aby w Twoim wątku ludzie pisali jak oni
            poradziliby sobie w sytuacji w ktorej Ty się znalazłeś....
            A tutaj zmaist odnieść się czym duchowośź jest dla ciebie robisz
            analizę Jarasa...
            malo logiczne, sam przyznaj...
            żalujesz go?
            no cóż wolno Ci...
            ale uwierz mi niepotrzebnie :-)bo tak naprawdę opisujesz tutaj swoją
            jego wizję która nie ma NIC wspólnego z tym jak jest naprawdę...

            powaga;-)
            • aaugustw Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 22:21
              ela_102 napisała (do Janu):
              > A po co wam o tak późnej porze zastanawiać się na tm co Jaras
              > napisał o swoim duchowości pojmowaniu?
              > Ma prawo tak pojmować?
              > ma prawo byc sobą?
              > Zastanawianie sie nad nim a nie nad sobą w ogóle nie ma sensu..
              ____________________________________.
              Jak dalej tak pojdzie, to nasz Janu bedzie niedlugo Napoleonem...!
              Bo rozglada sie po innych, aa swoich podartych gaci nie widzi...
              A... ;-))
            • janulodz Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 22:59
              Elu, przecież napisałem, że to jest MOJA wizja Jarasa.
              Piszemy tylko o swoich odczuciach, no nie?
              Napisałem wg mnie jak najbardziej na temat.
              Czyż duchowość nie wiąże się z rozwojem intelektualnym, umysłem, uczuciami,
              moralnością?
              • aaugustw Re: dlaczego duchowość 09.10.08, 23:16
                janulodz napisał:
                > Elu, przecież napisałem, że to jest MOJA wizja Jarasa.
                > Piszemy tylko o swoich odczuciach, no nie?
                > Napisałem wg mnie jak najbardziej na temat.
                > Czyż duchowość nie wiąże się z rozwojem intelektualnym, umysłem,
                uczuciami, moralnością?
                ______________________.
                Pomyliles adresata... - Na pewno chciales to napisac
                do magtomal...! ;-)
                A przy okazji wyjasnij jej to o co ona pyta i z czym nie miala
                jeszcze do czynienia, (cyt. jej pytanie); Co rozumiesz
                przez "sposoby przeżywania emocjonalnego", co to w ogóle
                jest "przeżywanie emocjonalne"?!
                Dobranoc: A... ;-))
                • janulodz Re: dlaczego duchowość 10.10.08, 00:13
                  Intropatia -to inaczej przeżywanie emocjonalne, czyli wczuwanie się w warunki
                  innych istot oraz przeżywanie stanów wewnętrznych odpowiadających ich położeniu.

                  Rzeczywiście wczułem się w warunki oraz przeżywania stanów wewnętrznych jarasa,
                  za co august w przystępie bezgranicznej miłości bliźniego poradził jarasowi
                  poszukać na mnie kija.
                  I to był jego (augusta) sposób przeżywania emocjonalnego
                  Amen
                  • aaugustw Re: dlaczego duchowość 10.10.08, 01:04
                    janulodz napisał:
                    > ...august w przystępie bezgranicznej miłości bliźniego poradził
                    jarasowi poszukać na mnie kija.
                    > I to był jego (augusta) sposób przeżywania emocjonalnego Amen
                    _____________________________________.
                    Janu, boj sie Boga, myslalem, ze Ty bedziesz udawal Napoleona,
                    a Ty zszedles na psy porownujac sie z nimi... Kto ci tych kompleksow
                    nabawil...(!?).
                    Ja, piszac o kiju, pisalem o wscieklych psach, (cyt.):
                    > "Jaras, jezeli mnie psy atakuja, szukam po prostu kija...!" <
                    Przespij sie Janu, bo widze, ze zmeczony juz jestes... - Dobranoc.
                    A... ;-))
              • ela_102 Janu:-) 10.10.08, 08:12
                Elu, przecież napisałem, że to jest MOJA wizja Jarasa.
                Piszemy tylko o swoich odczuciach, no nie?
                Napisałem wg mnie jak najbardziej na temat.

                tematem nie jest "jaka jest moja wizja Jarasa"
                lecz "dlaczego duchowść"
                ja np. nie wypowiem się w tym temacie, bo moja duchowść jest dla
                mnie trochę jak "seks" tylko dla mnie i jeszcze kogoś.

                pozdrawiam porannie :-)
                • aaugustw Re: Janu:-) 10.10.08, 08:58
                  ela_102 napisała (do Janu...):

                  (Janu):
                  > Elu, przecież napisałem, że to jest MOJA wizja Jarasa.
                  > Piszemy tylko o swoich odczuciach, no nie?
                  > Napisałem wg mnie jak najbardziej na temat.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > tematem nie jest "jaka jest moja wizja Jarasa"
                  > lecz "dlaczego duchowść"...
                  > pozdrawiam porannie :-)
                  _______________________________________.
                  Janu, jak to sie dzieje, ze Ty robisz takie
                  kardynalne bledy myslowe...!?
                  (w dodatku wierzysz w to co wymyslisz) :-((
                  A... ;-))
                  • janulodz Re: Janu:-) 10.10.08, 10:11
                    August, znowu pudło. Ja i kardynał? Przecie ja niewierzący jestem :))
                    Miłego dnia Elu
                    • aaugustw Re: Janu:-) 10.10.08, 10:19
                      janulodz napisał:
                      > August, znowu pudło. Ja i kardynał? Przecie ja niewierzący
                      jestem :)) Miłego dnia Elu
                      _______________________________.
                      A co ma piernik do wiatraka...!?
                      Przeciez ty wierzysz zes niby trzezwy...! (to starczy).
                      A...
                      Ps. Milego dnia ariel...!
    • 1962wolf Re: dlaczego duchowość 10.10.08, 14:32
      ja bym to ujął inaczej niż Jaras-choć zapewne wyjdzie na
      to samo
      poprostu--zmieniam kierunek w którym idzie moja "duchowość"-
      widocznie tamta przestała mi już wystarczac, a dodatkowo
      skopała mnie po własnym tyłku ,że aż miło /oczywiście jej ,
      a nie mnie/ .
      nie odkrywam teraz duchowości jako takiej-bo zawsze jakąś
      miałem
      każdy zresztą jakąś ma-ale to moje zdanie
      i nikogo nie staram się do tego przekonać
      do oceny swej duchowości mam kilka prostych merników:
      żona
      dzieci
      ja sam
      dalsi i bliżsi mi ludzie
      wygoda codziennego borykania się z problemami na trzeźwo
      ilość spraw załatwionych
      ilość pieniędzy na koncie
      perspektywy na przyszłość
      stan zdrowia fizycznego
      itd etc
      to moja duchowość w skrócie
      no do tego jeszcze dwa koty i pies bandyta
      • tenjaras Re: dlaczego duchowość 10.10.08, 17:30
        kiedy myślę o rozwoju duchowym odnoszę się do tego, że coś tam wiem,
        znam, pojmuję, ale ze względu na dawny styl życia niezbyt to
        rozwinąłem

        posiadam jakiś trzon moralny, wynikający z przeszłości przodków, ale
        był okres, baardzo długi okres, w którym myślałem, że obmyślę coś
        lepszego ;-)

        cofnięcie się do punktu wyjścia, świadome, a nie powodowane porażką,
        nawet jeśli ta świadomość wynika z porażki, dało mi ciekawsze
        możliwości, niż brnięcie przez życie jak woda przez beton - nie ma
        przede mną ściany ;-)
    • tenjaras Re: dlaczego duchowość 12.10.08, 19:23
      kiedy byłem małym chłopcem nastąpił

      dzień w którym pękło niebo

      teraz jestem dużym chłopcem i wiem

      Wicher wieje,
      wicher słabe drzewa łamie, hej,
      wicher wieje,
      wicher silne drzewa głaszcze, hej.
      Najwazniejsze to być silnym,
      wicher silne drzewa głaszcze, hej.
    • 1962wolf Re: dlaczego duchowość 12.10.08, 20:11
      a jakies kryteria duchowości?
      choćby w najwiekszym skrócie-
      inaczej każda rozmowa na taki temat-jest skazana , albo na
      porażkę, albo dyskredytuje się sama już na wstępie.
      mozna przy pokazji strywializować duchowość do poziomu poniżej
      pijackiego dna.
      • tenjaras Re: dlaczego duchowość 12.10.08, 20:20
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=85734817&a=85743153
        • 1962wolf Re: dlaczego duchowość 12.10.08, 20:39
          Jaras -i to ma być poważne potraktowanie duchowości jako
          tematu?
          ok zatem wedle Ciebie rozmowa o duchowości wygląda tak:
          "odkąd duchowośc wkroczyła w moje zycie, duchowy rozwój
          nastapił w nim "

          poza terminem "duchowość" nie dysponujesz zadnym wyjasnieniem
          co przez to rozumiesz?. ku czemu zmierzasz w swych
          poszykiwaniach? itd etc
          .
          od dłużeszego czasu Jaras-/pisze to z żalem/- Twoje
          wypowiedzi -./poza jakimiś pyskówkami/-zawierają taki poziom
          ogólności, ze mogłyby być o wszystkim-o duchowości, sadzeniu
          buraków, trzeźwości pigmeji.
          to kpina z rozmówców, "twoich oprotunistów", to prostu albo
          świadomy wybieg, albo źle ukrywana własna nieudolność i
          brak powiedzenia czegokolwiek własnego na ten temat. albo
          pospolite kłamstwa obliczone na łatwy efekt i jakiś tak
          zysk / nie mam na myśli finansów/ tylko coś w rodzaju
          zysku z poklasku taniego u maluczkich i zbolałych na umysle.

          • 1962wolf Re: dlaczego duchowość 12.10.08, 20:44
            piszesz Jaras tak-----------jakbyś chciał wmówić osobom
            czytającym Ciebie-że gdy piłeś -byłeś jak czysta kartka:
            lub poprostu matoł- bez uczuc, pragnień, zdolności,sposobów
            na zycie, kłamstw, bólu, radości, smutku, nieodpowiedzialności,
            działań złych i dobrych, z premedytacją złodziejstwa, poczucia
            winy , kaców moralnych , szczęśliwych chwil, gdy było kasy
            pod dostakiem na wódkę, takich chwili gdy udało się nie
            pić dwa miesiące itd etc.
            chcesz mi powiedzieć , że jak piłeś to właśnie taki byłeś?
            jak po lobotomii ,z rurka w dupie podłączoną wprost z
            flaszki do odbytu?

            to żałosne co tuytaj robisz Jaras-choć może intencje
            miewasz ok
            ale jakoś w nie nie wierzę.
            • aaugustw wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 20:48
              1962wolf napisał:
              Ble, ble, ble...!
              ________________.
              wilczek, ty gledzisz, jakbys mial nawrot...
              A...
              • 1962wolf Re: wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 20:55
                ateiści nie miwają nawrotów mój drogi
                ateiści miewają osłabioną percepcję
                ale Ciebie to nie dotyczy, Ty jej nie posiadasz wcale
                hej
                • aaugustw Re: wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 21:12
                  1962wolf napisał (o sobie i A...):
                  > ... ateiści miewają osłabioną percepcję
                  > ale Ciebie to nie dotyczy, Ty jej nie posiadasz wcale
                  _____________________________________________.
                  Dziekuje za komplement...!
                  A tobie coz, powiem tylko tyle zebys sie nie zalamywal i przy
                  najblizszej okazji odwiedzil swego psycholka...! - Bo, ta (u ciebie)
                  oslabiona percepcja zwiazana jest z wyobraznia - a jak mowi Wiki:
                  odbierane przez nią wrażenia zmysłowe zazwyczaj są deformowane przez
                  nasze oczekiwania, potrzeby, uczucia i mechanizmy obronne,
                  uruchamiane przez podświadomość...
                  A...
                  • 1962wolf Re: wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 21:19
                    auguście próżny Twój trud-----znów niewiele zrozumiałeś
                    zwikipedii i jak w przypadku oportuznimu-tworzysz nową
                    wykładnie pojęcia starego jak świat, odkąd zaczał mówić po
                    łacinie.
                    ja moge ze swej strony -wybaczyć Ci ,że jesteś ateistą
                    podświadomym , któremy wyobraxnia podpowiada, że jest
                    religijny,ale jak już pisałem percepcji nie posiadasz w
                    stopniu wystaczającycm. więc i o duchowości wiesz niewiele.
                    wszak wyobraźnia jest ojczyzną duchów wszelkich z panem bogiem
                    na czele.
                    • aaugustw Re: wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 21:23
                      Bredzisz wilczku... - Spadaj wiec...
                      Szkoda mi czasu na ciebie - nawalonego buca...!
                      A... ;-))
                      • 1962wolf Re: wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 21:34
                        prawde mówiąc August-prawie nigdy nie bredziłem .
                        nawet gdy bywałem pijany w sztok
                        taką mam nature---póki nie padłem pyskiem w kałuże mówiłęm z
                        sensem, choć przyznam ,że troszkę niewyraźnie/ jak to pijany/
                        hej trzeźwy auguście
                        pozdrowienia od nawalonego buca
                        ps- czy to jest okreslenie którego używacie w AA na potrzeby
                        okreslenia pacjentó doktora Woronowicza?
                        doktor Woronowicz lekarz nawalonych buców...............brzmi
                        fajnie.
                        • aaugustw Re: wolfik, z psychiatryka zwiales...!? 12.10.08, 21:48
                          1962wolf napisał:
                          > prawde mówiąc August-prawie nigdy nie bredziłem .
                          > nawet gdy bywałem pijany w sztok taką mam nature---póki nie padłem
                          pyskiem w kałuże mówiłęm z sensem...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          A potem ta woda kałuźna spowodowala, ze zaczales bulgotac i tak ci
                          juz pozostalo... - Podziwiam twoja dobra pamiec tych swoich pijanych
                          monologow, az do padniecia w kałuźe... - Pijales podczas deszczow...?
                          _______________________________________.
                          wilczek napisal dalej:
                          > ps- czy to jest okreslenie którego używacie w AA
                          - - - - - - - - - - - - - -
                          Nie... - To jest okreslenie, ktore uzywa samo A...
                          A... ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka