janulodz
29.10.08, 09:07
Co by nie mówił i jak się wypierał każdy, powtarzam KAŻDY, z kilkunastu (teraz
nie wymienię) stałych bywalców tego i wielu innych for alkoholowych jest od
nich uzależniony. Cechy te u niektórych przybrały już rozmiary patologii. Jak
w każdym uzależnieniu niemożliwe dla nieszczęśnika (nieszczęśniczki) jest
przyznanie się do tego nałogu. Będzie się wypierał, zaprzeczał, tłumaczył,
albo najlepiej - atakował. Mówi Wam to coś? :))
Każdemu z NAS można dokładnie wyliczyć czas, ilość założonych wątków i
wypisanych postów. Oczywiście , kiedy jesteśmy zalogowani. I jeżeli znamy
wszystkie nicki zainteresowanych. Jak widać z autopsji, doskonale znamy ;-)).
Sporo jednak z NAS wchodzi na inne fora nie logując się , tylko PODGLĄDAJĄC.
Wtedy też poświęca na to swój czas oczywiście nigdzie nie zapisany, ale to
każdy o sobie wie (tylko czy się przyzna?) Niektórzy z tych wielu, a właściwie
wszyscy odwiedzając pijackie fora, wtapiają się w społeczności je stanowiące i
o dziwo, starają się na nich dopasować do istniejących na danym "forumie"
reguł. Na knajpianym będą swawolić, na niemoderowanym wypisywać wszystko co
ślina na język, a palec na klawirkę nawinie, a na " grzecznym, bądź ściśle
tematycznym, pod kątem określonego tematu, - zachowywać się potulnie jak
baranek. Jeszcze na dodatek chwalić moderatorów i innych do porządku przywoływać.
"Jaki pan taki kram" chciałoby się powiedzieć. Jednym pasuje moderator, innym
kij, jeszcze innym marchewka.
Ja lubię wolnoamerykankę. Źle się czuję na forach monotematycznych, ściśle
poddanych określonym regułom. Lubię czasami poswawolić, ale tez i z powagą
pisać o tematach które leżą mi na sercu. Od samego początku zapuściłem
korzenie na FU. To jest MOJE forum. Mogę powiedzieć, że tu się "urodziłem"
Tu się też zawiązały moje wirtualne przyjaźnie, sympatie, znajomości. I jak w
życiu, antypatie, przeciwnicy, w niektórych wypadkach nawet wrogowie. Real
może jest inny. Wirtual rządzi się swoimi prawami. Ale jakby nie było każdy
stanowi sam o sobie. I swoimi wystąpieniami wystawia SOBIE świadectwo. No i
może to dobrze?
Miłego dnia życzę pijaki zapyziałe
Janu