Dodaj do ulubionych

niepokój?????????

29.10.08, 10:55
Witam, mam pytanie, czy jak podjeliście decyzję o przestaniu picia i
zrobieniu coś ze swoim życiem, zanim wszystko trafi szlag, to
odczuwaliście jakiś wewnętrzny niepokój? Mnie od jakieś godziny
ogarnął jakiś wewnętrzny niepokój i nie wiem z czego on wynika.
Napiszcie jeśli takie coś was spotkało i jak radziliście sobie z tym.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: niepokój????????? 29.10.08, 11:22
      to stare przyzwyczajenia boją się nowego,
      choć wszystko się rozp... wokół syf, ale to syf tobie znany.
      a nowe porządki to wielka niewiadoma.
      pamiętam niepokoje związane z kończącym się alkoholem i brakiem kasy
      na kolejny.
      pamiętam jak cieżko było sobie wyobrazić że impreza czy swięta bedą
      a ja mam nie pić. podobno do końca zycia, aż ktoś mi powiedział : a
      jak za trzy dni cię samochód rozj... to tak dużo nie pić do końca
      życia?? a może jutro spadniesz ze schodów i łeb ci pęknie.
      nie pij dzisiaj
    • tenjaras Re: niepokój????????? 29.10.08, 11:25
      ja się bałem podjąć nawet najprostsze czynności, wcześniej wszystko
      robiłem wsparty tą sztuczną protezą, jaką jest stan rauszu

      kiedy mi jej zabrakło, a jeszcze nie bardzo w siebie i sobie
      dowierzałem, trudno mi było ot tak, być prawdziwym sobą

      ale to mija

      dołączało się do tego zwątpienie, że przecież ja to na pewno nie
      wytrwam, długie jesienne wieczory, gdzie ja je będę spędzał, skoro
      umiem tylko w knajpach, w tłoku i w hałasie, a potem święta,
      sylwester...

      to też minęło, a ja do dziś nie piję
      • maniaa1977 Re: niepokój????????? 29.10.08, 11:40
        nie wiem co przyniesie jutro? ale wiem że musze być silna i dać
        radę, dla ciebie, męża i dzieci. Nie chcę ich stracić tak jak moja
        matka straciła kontakt ze mna i moim bratem. Może mój niepokój
        bierze się z tego, iż mam dużo problemów ostatnio i nie wiem jak
        sobie z nimi poradzę. Mój mąż mówi, że jutro będzie lepiej, więc
        chwytam się tej myśli i dzisiaj postanawiam się zmienić i nie pić.
        Pozdrawiam
        • tenjaras Re: niepokój????????? 29.10.08, 11:46
          jeżeli dzisiaj postanawiasz się zmienić i nie pić, to dajesz sobie
          ogromną szansę na to, by jutro było lepiej

          znam piękne powiedzonko - góry przenoszą ci, którzy zaczynają
          przekładać kamienie

          nie bój się popełniać błędów, one pokazują czego nie robić, a to
          bardzo zawęża pole działania i pomaga szybciej dostrzec do celu
      • aaugustw Re: niepokój????????? 29.10.08, 11:44
        Szukajac w swojej bibliotece informacji dla nowicjuszy, na nasz
        organizacyjny Mityng AA, trafilem na cos takiego (nie wiem skad to
        mam...!?) :-(
        - - - - -
        "Zapytałem kiedyś Felka, co mam zrobić, jeśli tak mi się chce pić, źe
        muszę pójść na wódkę. "Nie wytrzymam, nie dam rady!" lamentowałem -
        wspomina jeden z aowców. - Od półtora roku byłem wtedy w AA, dobrze
        mi szło i nagle poczułem się tragicznie. Spodziewałem się
        wszystkiego: że Felek przypomni mí o mitingach, o programie 12
        Kroków, poradzi szpital albo uczepienie się rękawa jakiegoś
        niepijącego alkoholika...
        A on powiedział spokojnie: " I tak się zdarza. Lepiej się napić niż
        powiesić. Sam wiesz, że możesz pić, możesz nie pić, każdy z nas ma
        wybór". Nie wiem, jak to podziałało, ale obsesja picia przeszła mi,
        jak ręką odjął."
        ________________.
        Pozdrawiam: A... ;-))
        • maniaa1977 Re: niepokój????????? 29.10.08, 11:46
          dzięki, bardzo pouczające stwierdzenie, muszę je zapamiętać.
          Pozdrawiam
          M.
          • janulodz Re: niepokój????????? 29.10.08, 12:44
            Nieźle by było, żeby ten niepokój przeistoczył się w działanie. Kiedy piłem
            niepokój leczyłem kolejną flaszką. Musiałem dopiero zaryć w muliste dno, żeby
            zrozumieć, że nie tędy droga. Każdy ma ten błysk, kiedy zdaje sobie sprawę, że
            ma problem. Byle to nie było zbyt późno. Życie daje Ci ostrzeżenie, jak jesteś
            bystra dziewczynka to je odbierzesz na poważnie.
    • ela_102 Strach 29.10.08, 17:45
      Mnie długo paralizował strach o przyszłość...
      wiedziałam, że czeka mnie zupełnie inny życie, że nadchodzą OGROMNE
      zmiany i ich bałam się najbardziej bo była to NIEWIADOMA.
      Wolałam więc ten czas "strachu" spędzac na terapi z ludxmi którzy o
      DZIWO! mieli identycznie...a nawet przy nich poczułam się mniej
      zastrachana i przerażona...bardziej twórcza i silna:-)
    • krowibobek Re: niepokój????????? 29.10.08, 18:21
      Witaj maniaa . Strach był motorem mojego picia a gdy odstawiłem gorzałę i
      trawsko na początku miałem napady paniki że nie kontroluje zdarzeń ,tak jak bym
      to robił po pijaku :))) Usłyszałem takie mądre słowa TWORY WYOBRAŹNI i
      rzeczywiści czasami moja wyobraźnia tak pracowała że Tarantino wysiadał, a na
      drugi dzień okazywało się że to Bareja był. Bo co może się gorszego stać od
      napicia ? Wtedy to dopiero by się narobiło. Trzymaj się życzę ci tego jak nie
      wiem co !!!
      • janulodz Re: niepokój????????? 29.10.08, 23:50
        Ty bobuś uważasz, że nic gorszego nie może się zdarzyć od napicia?
        to jak się nie daj bog napijesz to co? Powiesisz się bo to mniej gorsze od
        napicia? Kto ci takich bzdur naopowiadał?
        • aaugustw Re: niepokój????????? 30.10.08, 00:12
          janulodz napisał:
          > Ty bobuś uważasz, że nic gorszego nie może się zdarzyć od napicia?
          > to jak się nie daj bog napijesz to co? Powiesisz się bo to mniej
          gorsze od napicia? Kto ci takich bzdur naopowiadał?
          __________________________________________________.
          Widze Janu, ze spodobala ci sie ta przytoczona w tym watku przeze
          mnie opowiesc o tym sponsorze Felku i teraz chcesz byc sponsorem
          Bobka...!? ;-))
          Prawda w tym co tu napisales Janu jest taka, ze powieszenie sie moze
          byc konsekwencja napicia sie... - I wyobraz sobie, ze znam az dwa
          takie przypadki. Jeden skuteczny, a drugi zlecial z galezi i zyje!
          Dobranoc. Spij spokojnie i snij o parku (ale drzew, nie sztywnych)!
          A... ;-))
        • krowibobek Re: niepokój????????? 30.10.08, 00:29
          janulodz napisał:

          > Ty bobuś uważasz, że nic gorszego nie może się zdarzyć od napicia?
          > to jak się nie daj bog napijesz to co? Powiesisz się bo to mniej gorsze od
          > napicia? Kto ci takich bzdur naopowiadał?

          Ty Janoludz wiesz co to hiperbola ? Dla ułatwienia :
          Hiperbola (gr. hyperbola, łac. superlatio, pol. wyolbrzymienie) - zabieg
          stylistyczny polegający na wyolbrzymieniu, przejaskrawieniu cech przedmiotów,
          osób, zjawisk. Może dotyczyć ilości, rozmiaru, stosunku emocjonalnego,
          przyczyny, znaczenia lub skutku. Stosowany dla wywarcia mocnego wrażenia,
          spotęgowania ekspresji.
          • janulodz Re: niepokój????????? 30.10.08, 01:12
            E tam bobuś, znam inne sposoby wywarcia wrażenia, dla mnie hiperbola to miejsce
            geometryczne punktów, dla których stosunek odległości od ustalonego punktu
            (ogniska) do odległości od pewnej prostej jest stały.
            I sam się przyznałeś, ze wyolbrzymiasz.
            Skąd wiesz, że nie wyrządzisz tym więcej szkody, jak pożytku?
            • krowibobek Re: niepokój????????? 30.10.08, 18:49
              janulodz napisał:
              > I sam się przyznałeś, ze wyolbrzymiasz.
              > Skąd wiesz, że nie wyrządzisz tym więcej szkody, jak pożytku?
              Nie to że wyolbrzymiam raczej stwierdzam fakt. Dla mnie powrót do picia to
              bardzo duża szansa na utratę życia taką fizyczną. Piłem kasacyjne ciągi trwały
              po dwa lata dzień w dzień od 4 rano do 24 na okrętkę . Ty pewnie masz na myśli
              zapicie ,które jest jak mówią wpisane w chorobę , po części się z tym zgadzam
              choć nie uważam tego za wpadkę ,bo wpaść to można w dziurę na drodze. A czy
              szkodę takim podejściem komuś robię ? Wątpię . Może i jestem radykalny w
              podejściu do zapijania ,ale cóż kiedyś radykalnie piłem ... Jest jeszcze jeden
              element moja żona jest też alkoholiczką i tak samo jak ja nie pije, Więc zapicie
              w mojej rodzinie to był by dramat. I tak to widzę.

              --Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
              • aaugustw Re: niepokój????????? 30.10.08, 21:40
                krowibobek napisał:

                > janulodz napisał:
                > > I sam się przyznałeś, ze wyolbrzymiasz.
                > > Skąd wiesz, że nie wyrządzisz tym więcej szkody, jak pożytku?
                - - - - - - - - - - - - - - -
                > Nie to że wyolbrzymiam raczej stwierdzam fakt. Dla mnie powrót do
                picia to bardzo duża szansa na utratę życia taką fizyczną. Piłem
                kasacyjne ciągi trwały po dwa lata dzień w dzień od 4 rano do 24 na
                okrętkę . Ty pewnie masz na myśli...
                ___________________________________________________.
                Krowibobku, janu nie jest w stanie nas zrozumiec...!
                (a ja wiem nawet dlaczego...!) :-((
                A... ;-))
              • aaugustw Wielki niepokój nastal !!!!!!!! :-((( 30.10.08, 21:55
                Krowibobku, zalatwiles mi janu...! :-(((
                I co ja teraz bez niego poczne biedny zuczek, (tzn. robaczek, jak
                mowi janu...) :-((
                A... ;-))
                • krowibobek Re: Wielki niepokój nastal !!!!!!!! :-((( 30.10.08, 23:16
                  Da rade :)
                  • aaugustw Re: Wielki niepokój nastal !!!!!!!! :-((( 30.10.08, 23:35
                    krowibobek napisał (o Janu):
                    > Da rade :)
                    ____________________________________.
                    On tak, ale czy jego glowa tez...(!?) :-((
                    A... ;-))
                    Ps. Jedyna nadzieja, ze odsypia wczorajsza nocke...(!?) :-?
              • tenjaras Re: niepokój????????? 31.10.08, 11:32
                > nie uważam tego za wpadkę ,bo wpaść to można w dziurę na drodze.

                temat znam jedynie z obserwacji, sam nigdy nie zapiłem, ale uważam,
                że nie ma wpadek, wszystko jest efektem naszych wyborów, brak
                kontaktu z samym sobą i świadomości w co się brnie, niczego nie
                usprawiedliwia, zapicie jest konsekwencją własnego działania i
                znakiem od życia, jak każda nauka, wskazującym, że nie tędy droga

                wpaść w dziurę na drodze też trzeba umieć... ;-)

                wielokrotnie powtarzam, że gdybym dziś sięgnął po alkohol, nie
                byłoby to związane z tym, że jestem alkoholikiem, ale, że,
                delikatnie określając, coś mi odypierydoliło
    • 7zahir Naprawdę chcesz przestać pić ? 29.10.08, 18:47
      Samo postanowienie to za mało.
      Poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=84314408
      • maniaa1977 Re: Naprawdę chcesz przestać pić ? 30.10.08, 08:29
        Tak na prawdę chcę przestać pić, wwiem że samo postanowienie to za
        mało, ale od czegoś muszę zacząc. W grudniu zmieniam pracę, a
        niedaleko od nowej pracy jest poradnia w której już bylam u
        psychologa, więc na pewno tam wrócę, tylko muszę pozałatwiać sprawy
        domowe i tak dogadać się z mężem żebym mogła dwa dni w tygodniu
        wrócić z pracy później, bo terapia jest od godziny 17 do 20.
        Pozdrawiam
        • tenjaras Re: Naprawdę chcesz przestać pić ? 30.10.08, 13:41
          no ok, jak w grudniu zachowasz dzisiejszy stan ducha i postanowienie
          oraz dogadasz się z mężem, to najprawdopodobniej trafisz do tego
          ośrodka

          ale co jeśli nie?

          co masz zamiar zrobić dziś, by w grudniu wszystko się udało?
        • 7zahir Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 30.10.08, 18:39
          np czytając w moim watku HALT.
          Jesli bedziesz miała pytania
          mozesz na nas liczyć.
          • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 09:16
            Witam,
            cieszę się że jesteście, może nie wypowiadam się dużo, ale bardzo
            często Was czytam. Trafiłam przypadkiem na to forum, ale pomaga mi
            zrozumieć tę chorobę.
            Pozdrawiam
            • aaugustw Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 09:41
              maniaa1977 napisała:
              > Witam, cieszę się że jesteście, może nie wypowiadam się dużo, ale
              bardzo często Was czytam. Trafiłam przypadkiem na to forum, ale
              pomaga mi zrozumieć tę chorobę. Pozdrawiam
              ___________________________________________.
              Maniaa, zaloze sie, ze gdybys chodzila na Mityngi AA (Anonimowych
              Alkoholikow), nie mialabys ani takich problemow, ani nie cierpiala
              na samotnosc...
              Pozdrawiam: A... ;-))
              • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 10:01
                Nie cierpię na samotność, mam rodzinę której poświęcam dużo czasu, a
                jako że mam małe dzieci w wieku 9 i 2,8 lat to one potrzebują ze mną
                spędzać dużo czasu. Nie mam tylko żadnej przyjaciółki od serca, aby
                mogła pogadać. Wiem, że zawsze mogę liczyć na męża, i myślę że na
                ojca, gdyż on też jest alkoholikiem nie pijącym już kilka lat. A Was
                czytam wieczorem jak dzieci śpią lub w pracy, jak mi się uda.
                Pozdrawiam
                • tenjaras Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 11:24
                  czy jak piłaś nie miałaś dzieci i męża?

                  to raczej nie uchroni Cię przed sięgnięciem po alkohol...
                  • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 11:46
                    To nie tak, że jak piłam to nie miałam męża i dzieci, dzieci nie
                    widziały jak piłam, bo moje picie zaczynało się od godziny ok. 20,
                    jak dzieci poszły spać. Jeden drink, drugi, trzeci. Potem spać, bo
                    następnego dnia trzeba wstać do pracy. Nigdy mi się nie zdarzyło,
                    abym zaczełam pić od rana, jesli juz to od późnego popołudnia, jak
                    byliśmy gdzieś u znajomych, lub u ciotki do kolacji. W domu to
                    zawsze było wieczorem.
                    • aaugustw Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 12:08
                      maniaa1977 napisała:
                      > To nie tak, że jak piłam to nie miałam męża i dzieci, dzieci nie
                      > widziały jak piłam, bo moje picie zaczynało się od godziny ok. 20,
                      Nigdy mi się nie zdarzyło, abym zaczełam pić od rana, jesli juz to
                      od późnego popołudnia...
                      ____________________________________________________.
                      Chcesz powiedziec, ze takie picie (czyt. zycie) jest normalne...!?
                      A...
                      • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 12:38
                        to nie jest normalne i ja to wiem. U mnie nie było tak, że jak
                        dzieci wracały do domu, to leżałam pijana. W dzieciństwie natomiast
                        miałam tak, że jak wracałam do domu ze szkoły to zastanawiałm się
                        czy rodzice będą trzeźwi, czy będą pijani i w domu awantura. Moi
                        rodzice potrafili mieć ciągi dwu-trzytygodniowe od rana do wieczora.
                        Nie chcę do tego dopóścić, aby i u mnie tak było.
                        • aaugustw Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 13:41
                          maniaa1977 napisała:
                          > ... Moi rodzice potrafili mieć ciągi dwu-trzytygodniowe od rana do
                          wieczora. Nie chcę do tego dopóścić, aby i u mnie tak było.
                          _______________________________________.
                          Kiedy slysze DDA staje sie bezradny...
                          Dlatego nie gniewaj sie Maniaa, ale ja
                          nie bede zabieral glosu w Twoim watku i
                          w dodatku, w tak powaznym temacie... -
                          Nie mam zadnego tu doswiadczenia.
                          A...
                          • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 14:29
                            Dziękuję,
                            odkąd pamiętam w mojej rodzinie jest alkohol, sporo osób ma z nim
                            problem, tylko że ja obudziłam się zanim jest za późno, mój tata
                            też, ale co będzie z resztą to nie wiem. Oni sami nie dostrzegają
                            problemu, mój dziadek którego nie znałam zmarł przez wódkę - miał 44
                            lata, wujek - 34 lata, jego znałam i widziałam co wódka robi z
                            człowieka. Mam 31 lat i chcę żyć jeszcze i nie dam się pokonać wódce.
                            Pozdrawiam
                            M.
                            • aaugustw Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 15:30
                              maniaa1977 napisała:
                              > ... mój dziadek którego nie znałam zmarł przez wódkę - miał 44
                              > lata, wujek - 34 lata, jego znałam i widziałam co wódka robi z
                              > człowieka. Mam 31 lat i chcę żyć jeszcze i nie dam się pokonać
                              wódce. Pozdrawiam M.
                              ____________________________________________.
                              Nie walcz... - Nie probuj okazywac byc silniejsza od wódki, bo
                              przegrasz zawsze... - Okaz swoja slabosc wobec alkoholu i poddaj
                              sie, wtedy zniknie wrog... Nie mow o swojej sile, lecz mow tylko o
                              swoich slabosciach, wtedy bedziesz (paradoksalnie) silna...!
                              Czy myslalas pojsc kiedys na Mityng, wieczorem, kiedy dzieci juz w
                              lozkach i pod "okiem" rodzicow...(!?).
                              A...

                              • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 15:52
                                nie myślałam aby pójść na miting, myślałam tylko o terapii.
                                • aaugustw Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 16:07
                                  maniaa1977 napisała:
                                  > nie myślałam aby pójść na miting, myślałam tylko o terapii.
                                  ________________________________________.
                                  (w wypowiedzi nie uwzgledniam problematyki zwiazanej z DDA):
                                  Ja zaliczylem terapie i chodze od prawie 12 juz lat (mniej, lub
                                  wiecej) regularnie na Mityngi AA, (dzisiaj jade takze...!) ;-))
                                  Tam moge wymienic sie doswiadczeniami z doswiadczonymi alkoholikami,
                                  ktorzy skutecznie zatrzymali juz swoja chorobe i sa dzisiaj
                                  szczesliwymi ludzmi - bez ciagotek alkoholowych...
                                  Nie bede Tobie opisywal jak to dziala, ze ci ludzie tam sa
                                  szczesliwi, uwierz mi tylko, ze to wlasnie dziala...!
                                  Na terapii, ktora z perspektywy czasu bardzo sobie chwale, dostalem
                                  narzedzia aby rozpoczac abstynencje, ale jak trzezwiec i jak
                                  zachowac trzezwosc nauczylem sie wsrod jedynych ekspertow w tej
                                  dziedzinie - od trzezwych alkoholikow AA Anonimowych Alkoholikow)...
                                  A...
                                  • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 17:31
                                    dziękuję za twoje spostrzeżenia, dały mi dużo do myślenia.
                    • tenjaras Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 12:14
                      myślisz, że jak wieczorem wejdziesz na forum i poczytasz co
                      alkoholicy wypisują, to uchroni Cię przed Twoimi myślami o alkoholu?
                      • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 12:34
                        wiem, że to nie jest sposób na życie, a także wejście na forum
                        wieczorem nie jest tym co uchroni mnie przed myslami o alkoholu, ale
                        bardzo pomaga mi zrozumieć to, iż sama nie dam rady (ja to wiem).
                        Chcę się zmienić i muszę zacząć od uporządkowania swoich mysli.
                        Myślę, że dobra książka wieczorem, choć w jakim stopniu pozwoli
                        oderwać mi się od nyśli od alkoholu.
                        Pozdrawiam
                        • 7zahir Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 15:50
                          Mało Wiesz o naszej chorobie,
                          mimo, że jesteś DDA.
                          Z tego co piszesz - probujesz w naszych i swoich oczach
                          przekonac się, że coś robisz.
                          To typowe samooszukiwanie się - efekt manipulacji Twojego uzaleznionego umysłu.

                          Piłam dokładnie tak samo jak Ty.
                          • maniaa1977 Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 15:54
                            Faktycznie mało wiem, ale to nie tak że próbuję kogoś przekonać że
                            coś robię.
                            • 7zahir Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 16:00
                              maniaa1977 napisała:

                              > Faktycznie mało wiem, ale to nie tak że próbuję kogoś przekonać że
                              > coś robię.>

                              Chciałabyś.... wiem, bo tez tak robiłam.
                              Dużo gadania i "0" działania.
                        • tenjaras Re: Na poczatek.....poznaj naszą chorobę... 31.10.08, 16:39
                          > Myślę, że dobra książka wieczorem, choć w jakim stopniu pozwoli
                          > oderwać mi się od nyśli od alkoholu.

                          mi czytanie nie przeszkadzało w piciu piwa, nawet uważałem, że
                          lepiej mi się czyta i głębiej rozumiem treść...

                          już kilka osób tutaj podpowiada Ci robić coś więcej, AA to na pewno
                          dobry pomysł, każda z tych osób, które Ci podpowiadają to
                          rozwiązanie coś sobą reprezentuje, możesz czytać, jeśli uważasz, że
                          to jest ok, spróbuj
    • adusiorek Re: niepokój????????? 31.10.08, 13:42
      witaj
      jestem anonimowym mlodym alkocholikiem a mam jusz prawie 22 lata to co piszesz
      nie jest dziwne jest to normalne poniewaz organizm walczy i domaga sie wlasnie
      tego co jest zle nie buj sie czymaj sie pogody ducha ci przesylam pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka