amagdacz
11.11.08, 08:53
Witam!Chciałabym wkleić tutaj posty jakie napisałam na forume emama.Nie
pomyslałam o tym ze może być takie forum i pisałam najpierw tam.
Zadzwoniła przed chwila do mnie pijana tesciowa.Jest alkoholiczką odkąd
pamięta mój mąż.Tylko dopiero jak byłam w ciąży z moją dwuletnią córeczką po
tym jak my oboje ja i mąż przeszliśmy z nią krok po kroku 12 pytań
sprawdzajacych czy jest a ona na kazde tak odpowiedziała.To dopiero wtedy ale
trwało to dlugo i nie było proste przyznała się sama przed sobą i poszła się
leczyć.Zanim moja córeczka skończyła 2 miesiace znowu piła.Na chrzcie małej
miała rozwaloną głowe bo spadła ze schodów po pijaku.Od tej pory zdązyła już
byc pare razy na leczniu,stracia przez picie prace itd.Po ostatnim odwyku
wróciła do domu i tego samego dnia była już pijana.raz na miesiąc przypomni
sobie ze ma wnuczkę,odstawi flaszeczke i przyjedzie.Teraz mu mieliśmy
jechać.załatwilismy sobie oboje wolne w pracy na weekend i tylko prosiliśmy
żeby nie było takiej sytuacji jak jakis czas temu ze w ndiu wyjazdu maz
zadzwonił.Mieszkają z tesciem 50km od nas i okazało się ze ona już wstawiona i
na pytanie czy jest w stanie zagwarantowac mu że nie bedzie dalej piła
odpowiedziała nie nie jestem.No i jutro mieliśmy jechać maż zadzwonił dziś
przed 14 a ona pijana.Mąz teraz w pracy a ona dzwoni do mnie i mówi ze teściu
jej powiedział ze nie przyjedziemy bo niby moja córeczka źle się czuje. Ja jej
na to odpowiedziałam spokojnym ale stanowczym głosem
ze nie że my nie przyjedziemy bo ona dalej pije i nawet teraz jak do mnie
dzwoni to jest pijana a my nie będziemy narażać córeczki na kontakt z pijaną
babcią
ona zaczęła coś pochlipywać a ja powiedziałam jej niech mama idzie spac
dobranoc.No i siedzę teraz i bije się z myślami czy ja na pewno dobrze zrobiłam???
Dziękuje wam emamy i odpowiadam na pytania co na to teść?A wiec teść sam lubi
sobie zaglądnąć do kieliszka no ale on to przecież alkoholikiem nie jest bo piwo
to przecież nie alkohol prawda?Jak się zrobi sytuacja taka jak teraz ze tesciowa
wpadnie w trans i pije na umór dopóki nie trafi do szpitala czy coś w tym stylu
to płacze jaki to on jest biedny.Ale jak trzeba ją wesprzec w walce to sobie to
olewa.Kiedys ja poczęstował desperados a jak mój maz go opiepszył to powiedział
a co tam tego alkoholu jest.Przy czym jest on z gatunku tych co to sami wszystko
wiedzą najlepiej.Próbowaliśmy mu drukować z internetu jak trzeba postępowac z
alkoholikiem.Mąż próbował mu uzmysłowic ze on też ma problem ale on go tylko
wyśmiewał.A raz jak już cała rodzina(takze brat i bratowa powiedzieli mu wprost
co o tym myślą) to wszystkich poopiepszał i się poobrażał.Ma swietna wymówkę
zeby nie chodzic z nią na mittingi ani na spotkania dla rodzin alkoholików bo
mieszkamy w Niemczech a on twierdzi ze nie da rady sobie z jezykiem.To tylko
wymówka bo do knajpy mu to nie przeszkadza chodzić a i w pracy radzi sobie z
niemieckim.jak sie zrobi sytauacja tragiczna to płacze jaki to on biedny ale
potem nic jej nie pomorze,sam wraca do domu pijany albo idzie z nią na miasto i
ida do knajpki i ona pije sok a on piwo.Teraz w każdej chwili spodziewamy się
telefonu że tesciowa w szpitalu bo znowu się wykończyła piciem i znowu moze sie
coś stać.Jakies 3 tyg temu maż jechał bo zawał.Okazało się na miejscu ze
padaczka poalkoholowa.To się teraz ciagle powtarza tylko przerey w piciu coraz
krótsze.jak wydobrzeje zaczyna pic od nowa.Jedna emama napisał że trzeba pomóc
jej w leczeniu bo ona sobie nie radzi.Ale najgorsze jest to ze jak ona nie
bedzie chciała sama przestać to nikt z nas jej nie moze pomóc.Wiemy ze moze
pomóc odsunięcie sie od niej zupełne ale to trudna decyzja a ja nie powiem
mezowi ze ma tak zrobić.Dzis powiedział jej ze jak nie przestanie pić nie
zobaczy wnuczki i ze pewnie jej już nigdy nie zobaczy bo nie zamierza
przestać.Dodam ze nasza córeczka to jej jedyna wyczekana wnuczka.ta sama emama
napisała ze widać po tym co napisałam ze traktuje tesciową życzliwie.Prawda jest
taka,że ja się bardzo staram zeby ją nie znienawidzić na zawsze.Tłumacze sobie
ze to jest człowiek a człowiekowi trzeba pomóc.Alkohol wypacza charakter
człowieka.A ona nigdy nie miała łatwego charakteru.Tyle numerów co ona już nam
powykrecała.Czasem niewiem i mój maż mówi ze tez nie wie jakby sie jej coś stało
czy nie poczułby ulgi.tak myśle a potem mysle o tym czym mogłaby być dla mojej
córeczki.i myślę o tym że chciałabym zeby moja córcia miała obie babcie.Na
szczęście moja mama jest kochajacą babcią z prawdziwego zdarzenia.Ale to
przecież nie znaczy ze drugiej babci juz nie potrzebujemy.Pozdrawiam i dziękuje
za słowa wsparcia.
Pojechaliśmy wczoraj do parku do miasteczka które jest w połowie drogi między
nami a miastem gdzie mieszkają tescie.Spotkalismy tam pania która się pyta
mojego meza czy on przypadkiem nie jest synem tesciowej ze ona z nią pracuje.No
i sie dowiedzieliśmy jak to biedna tesciowa jest wykończona nerwowo bo ma tyle
problemów a jest samotna bo a ni syn ani wnuczka jej nie odwiedzają.Ze gdyby
chociaż wnuczka przy niej była a tak to sama siedzi w domu i myśli różne
przychodzą jej do głowy.Ze płacze w pracy i nawet szefowa ja pocieszała.I co
mielismy jej powiedzieć ze właśnie w ten weekend mogla być u niej wnuczka ale
ona wolała towarzystwo flaszki?Poza tym okazało się kolejny raz ze nas też
okłamuje.Bo ona nam przedstawiała ta prace jak jakiś horror,jakby nia tam
pomiatali a ze słów koleżanki z pracy wynika ze szefowa ją pocieszała jak
płakała i mówiła ze ma się nie denerwowac bo przecież dobrze pracuje.Tesciowa ma
mieć 19-go operacje na kataraktę to jeszcze sobie dodatkowo wymyśliła ze
oślepnie napewno i kolejny powód do picia.a ta szefowa ją pocieszała ze po
operacji dojdzie do siebie i ze moze dalej u nich pracowac.No ale to nie koniec
rewelacji bo obok praku jest ośrodek gdzie tesciowa się już pare razy
leczyła.Mąz pomyślał ze pójdzie tam i zapyta moze mu doradzą co robić.Usłyszał
oczywiscie ze dopóki ona sama nie zechce to nie jest w stanie nic zrobic.No i
dowiedział się że tesciowa ma kłopoty z synową(Czyli ze mną)Poczułam sie jakby
ktoś mi w twarz dał....Jeszcze sie okaże że przeze mnie pije bo nie jestem jej
wymarzona synową.Maz się jeszcze dowiedział ze może zrobic jedna rzecz zadzwonić
do Słuzby Zdrowia i powiedzieć że mama jest jest w złym stanie zeby przyjechali
na kontrole i wtedy oni ją sami dadza na przymusowe leczenie.namawiam go żeby
tak zrobił ale on się wacha.A jeszcze zaczął o tym rozmawiać z tesciem a tesciu
to najlepiej cicho cicho wszystko zamieść pod dywan i udawać ze problemu nie
ma....
No i jeszcze jedna sprawa tesciowa jak był u niej w sobotę to po pijanemu kleiła
sie do niego i do męza i prosiła zeby jej pomogli.Na moim męzu to zrobiło duze
wrazenie.A ja się zastanawiam na ile wiarygodne jest takie wołanie alkoholika po
pijanemu o pomoc???Moze ktoś wie????
Troche tego czytania mam nadzieje ze znajdziecie chwilke zeby
przeczytac.Bardzo potrzebujemy pomocy.Bardzo potrzebuje jej mój mąż.Pozdrawiam
serdecznie!!!