beka.smiechu-w.sali.obok
19.11.08, 13:56
pisalem jakis czas temu o mojej fascynacji pewna dziewczyna. ze mam
obawy typu ja emigrant itp. Zyg zyg napisal mi, ze problem w tym,
ze jestem skoncentrowany na sobie, egoistyczny wrecz, pomyslalem, ze
cos w tym musi byc. Te slowa byly mi pomocne by sie przelamac.
Nici wyszly, bo sie okazalo ze moja luba ma kogos, wiec smutek
doopadl mnie serce wymieszany ze zludzeniami ze moze jednak- ale
dodatkowo poczulem ulge nie tylko, ze sie odwazylem, ze to zrobilem.
Poczulem tez, jak silnie dotyczyly mnie slowa Zyg zyg.
Powiedzialem dziewczynie o co chodzi, nic sie nie stalo, piorun mnie
nie uderzyl. Powiedzialem jeszcze komus tam jednemu drugiemu- nic
sie nie stalo.
Wiecej, po tym zdarzeniu odczulem niemal fizycznie owa ulge. Zeszlo
ze mnie powietrze. Nabralem dystansu nieco do siebie i swoich
zachowan. Zobaczylem siebie we wlasciwych proporcjach. Ale to
fascynujace, ze w tymm depresyjnym nastroju jaki mam potrafie to
dostrzec.
Za to wielkie dzieki.