Dodaj do ulubionych

dzieki dla zygu

19.11.08, 13:56

pisalem jakis czas temu o mojej fascynacji pewna dziewczyna. ze mam
obawy typu ja emigrant itp. Zyg zyg napisal mi, ze problem w tym,
ze jestem skoncentrowany na sobie, egoistyczny wrecz, pomyslalem, ze
cos w tym musi byc. Te slowa byly mi pomocne by sie przelamac.
Nici wyszly, bo sie okazalo ze moja luba ma kogos, wiec smutek
doopadl mnie serce wymieszany ze zludzeniami ze moze jednak- ale
dodatkowo poczulem ulge nie tylko, ze sie odwazylem, ze to zrobilem.
Poczulem tez, jak silnie dotyczyly mnie slowa Zyg zyg.
Powiedzialem dziewczynie o co chodzi, nic sie nie stalo, piorun mnie
nie uderzyl. Powiedzialem jeszcze komus tam jednemu drugiemu- nic
sie nie stalo.
Wiecej, po tym zdarzeniu odczulem niemal fizycznie owa ulge. Zeszlo
ze mnie powietrze. Nabralem dystansu nieco do siebie i swoich
zachowan. Zobaczylem siebie we wlasciwych proporcjach. Ale to
fascynujace, ze w tymm depresyjnym nastroju jaki mam potrafie to
dostrzec.
Za to wielkie dzieki.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: dzieki dla zygu 19.11.08, 14:07
      Nie rozumiem, za co dziekujesz...(!?).
      Za to, ze dziewczyny juz nie ma...!?
      Czy za to, ze nie musisz sie juz wiecej bac...!?
      Obydwa te przypadki kaza podziekowac tej dziewczynie...! :-\
      A potem boj sie dalej...! :-((
      A... ;-))
    • zyg_zyg_zyg Re: dzieki dla zygu 21.11.08, 18:12
      nie ma sprawy i jeśli będziesz jeszcze kiedys potrzebował kubełka
      zimnej wody, to służę... :-)

      odwaga to nie brak lęku, tylko działanie mimo lęku.
      gratuluję więc odwagi :-)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: dzieki dla zygu 22.11.08, 00:32

        Z tego, ze czesto duzo gadam a malo robie to ja zdaje sobie sprawe.
        Mozg moj tak dziala, ze wymysla wszelkie preteksty, by nie ryzykowac-
        to chyba wyuczony lek przed porazka, czyli nadmierna ambicja-
        wyniesione z domu.

        Tak czy owak, w calym zasmuceniu spowodowanym takim a nie innym
        faktem odnosnie dziewczyny, rzeczywoscie jestem zadowolony choc z
        tego, ze sie przelamalem. Przewalczylem samego siebie- potrzebowalem
        czasu, ale w koncu to zrobilem.

        Jednak jak napisalem, wiele rad mi pomoglo i pomaga, w tym wypadku
        te slowa o tym, ze nie pytajac tej dziewczyny jestem strasznym
        egoista i egocentrykiem mnie zupelnie przestawily w mysleniu.

        Mysle, ze to mi zostanie na dluzej. Od pewnego czasu zaczynam
        oduczac sie swojego egocentryzmu i "ja wiem najlepiej". Nawet
        ostatnio- z czego jestem dumny- mialem taka historie, ze pisalem
        pewne rzeczy po angielsku i sprawdzalem, je razem z kolega z pracy-
        Anglikiem.

        Mysle, ze jesczze pare lat temu bym z nim dyskutowal i bym ja Polak
        przekonywal Anglika, ze znam lepiej Angielski. Tym razem zamknalem
        ryja i przyjalem bez szemrania jego uwagi- oczywiscie pytajac i
        dyskutujac, ale nie na zasadzie kwestinowania tylko
        najnormalniejszej rozmowy. Zaufalem komus.

        Tak jak i zaufalem tej dziewczynie. Wczesniej sie nakrecalem, ze
        wygada, a moze sie bedzie smiala, zakpi, nie wiadomo co.
        Byl w tym egoizm i brak zaufania.
        Nic takiego sie nie stala, dziewczyna byla bardzo mila i nie mniej
        zaklopotana niz ja sam.

        dzieki.
    • rauchen Re: dzieki dla zygu 21.11.08, 21:20
      dobrze ze wrescie cos dotarlo,
      faktycznie dzieki dla zygu, moze wrescie ty przegadasz addiemu do rozumu.
      A ty addi mam nadzieje ze zauwazyles ile sobie zaoszczedziles przez przejscie w
      akcje, zamiast krecic sie w bledne kolko.
      jak wyciagniesz dobre wnioski, to moze powoli zaczniesz robic cos takiego w
      innych sprawach, i zobaczysz jaka jest roznica gdy cos sie robi, a gdy po prostu
      sie zalewa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka