Dodaj do ulubionych

Nowe zycie...

22.11.08, 17:50
"Czy niepicie to wszystko, czego mamy sie spodziewac po przebudzeniu
duchowym? Nie; abstynencja to zaledwie sam poczatek - to tylko
pierwszy dar przebudzenia..." - (Jak to widzi Bill - 8)
- - -
A...
Obserwuj wątek
    • 6be-lla Re: Nowe zycie... 22.11.08, 21:09
      Witam.Zaciekawiło mnie takie widzenie trzeźwości.
      Co ono oznacza?
      • aaugustw Re: Nowe zycie... 22.11.08, 22:50
        6be-lla napisała:
        > Witam.Zaciekawiło mnie takie widzenie trzeźwości.
        > Co ono oznacza?
        __________________________________________________.
        Lubie takie pytania, ale nie wiem czy jestes alkoholikiem...!?
        Od tego zalezy moja odpowiedz, bo niealkoholicy nie potrafia nas
        zrozumiec...! :-((
        W zwiazku z tym, ze mam tylko 20 minut czasu (potem boks w tv),
        odpowiem Tobie dzisiaj jakbys byl alkoholikiem...
        (a, jezeli nim nie jestes zapytaj znowu - jutro odpowiem szerzej!).
        Otoz, to nie jest jeden punkt widzenia trzezwosci, jak napisales.
        To rozpoczecie nowego zycia, nowego sposobu zycia... - Alkoholik nie
        ma innego wyboru, jak rozwoj i poglebianie swego zycia duchowego
        (moralnego), jeden z zalozycieli AA - Bill pisze, np. tak; zycie z
        gleboka uraza i zloscia prowadzi nieuchronnie do poczucia pustki
        wewnetrznej i nieszczescia. Jesli dopuscimy do takiego zycia to
        marnujemy te wszystkie godziny, ktore moglyby byc wartosciowe..
        Szczegolnie dla alkoholika, ktorego nadzieja tkwi w rozwijaniu i w
        poglebianiu zycia duchowego, zachowywanie uraz i zlosci jest zgubne"
        I jest to tylko jeden z przykladow, ktore dotycza naszych zmian...
        Bez wzgledu na to, czy spotyka nas porazka czy sukces, czy
        doznajemy bolu czy radosci, czy jestesmy chorzy, czy zdrowi - ten
        nowy sposob zycia o niewyczerpanych mozliwosciach znajduje sie w
        zasiegu naszych rak, jesli tylko gotowi jestesmy kontynuowac proces
        przebudzenia, stosujac w praktyce Dwanascie Krokow AA...
        A...
        • 1962wolf Re: Nowe zycie... 23.11.08, 07:38
          "..........Czy niepicie to wszystko, czego mamy sie spodziewac po
          przebudzeniu
          duchowym?..........."

          jak sie ktoś już "obudzi", to naturalną koleją rzeczy
          jest ,że nie śpi.
          ale mozna zastosować rozbiór logiczny tego zdania pana Bila- i
          wtedy okaże się, że jest to zwykły kogucik wabiący naiwnych- a
          sensu w nim żadnego- jak to bywa w większości tego
          typu "literaturze".
          wyjasnię od razu owego kogucika-
          zdanie w takiej formie w jakiej zacytowano- oznacza,że
          zaprzestanie picia jest efektem przebudzenia duchowego. te
          picie zaprzestane może się okazac wszystkim , lecz
          niekoniecznie.
          zatem wniosek prosty- skoro przebudzenie duchowe już
          nastapiło, reszta wywodu o duchowości jest bezprzedmiotowa.
          itd etc
          dlatego najlepiej takich idiotyzmów nie czytać- odrzucac je
          a'priori. a w żadnym przypadku starac się je zrozumieć i nie
          daj boże zastosować...........bo potem skutki sa takie ,że
          psychiotra jest bezsilny.
        • 6be-lla Re: Nowe zycie... 23.11.08, 15:45
          Na dzień dobry parę zdań o sobie.Jestem alkoholiczką niepijącą 1,5
          roku.Zgłosiłam się na terapię w przychodni z zazdrości,bo mój mąż,którego
          podałam na leczenie,nie pił już pół roku a ja dalej piłam tych parę piw
          dziennie.Wydawało mi się,że nie zmieniają w sposób znaczący mojej
          świadomości,ale nie umiałam przestać.To było moje dno.
          Niektórzy mówili,że to taki "laicik".Dla mnie nie.Jakieś 10 lat miałam
          taki swój "dzień świstaka",który kończył się wypiciem choć dwóch piw,
          chociaż moje plany były zupełnie inne.Nie straciłam rodziny,pracy ani
          "dwóch samochodów w garażu" ale opamiętałam się w najbardziej komfortowym dla
          mnie momencie,gdy jeszcze nie "miałam pozamiatane"
          we wszystkich dziedzinach życia.
          Ukończyłam terapię podstawową,rozwoju osobowości i czekam na pogłębioną.Do ruchu
          AA przystąpiłam na początku terapii.Przez pierwsze pół roku CODZIENNIE byłam
          albo na mityngu,albo na terapii.Obecnie jestem dwa razy w tygodniu na mityngu.
          I to u mnie działa.Nie zapiłam,nie miałam nawrotu.
          A teraz do rzeczy.Parę tygodni temu przypadkiem natknęłam sie na Wasze forum i
          śledziłam posty niezobowiązująco.Wczoraj zdecydowałam się zalogować,bo coś mnie
          zaniepokoiło.Nie na darmo zadałam pytanie na temat rozumienia duchowości przez
          pana aaugustwa,ponieważ mam pewność,że z pana nicka ktos korzysta i robi panu
          krecią robotę.Wygląda na to ,że z jednego konta korzystają doctor Jeckyl i
          mister Hyde.Obok wypowiedzi wzniosłych,afirmujących zasady ruchu AA
          są też takie obleśne,(wytłumaczenie przez pana nicka 6x9 loli)
          Prawda,jedno wyklucza drugie? Proszę sprawdzić swoje posty.Jest w nich coś nie halo.
          Wobec sytuacji 69loli wykazałam wyjątkowa empatię.Ja też parę lat temu byłam
          taką kobietą,która po dniu wypełnionym obowiazkami wykonanymi należycie,musiała
          się zasłużenie nagrodzić.Gdybym to ja na jej miejscu prosiła o pomoc a dostała
          kamień...?
          Bo tu ,na tym forum wspierają się a nie dożynają nawzajem?
          Jeżeli 69lola po tym "wsparciu" będzie chciała tu zajrzeć,służę swoim
          doświadczeniem.
          • aaugustw Re: Nowe zycie... 23.11.08, 16:19
            6be-lla napisała:
            > Jakieś 10 lat miałam taki swój "dzień świstaka",który kończył się
            wypiciem choć dwóch piw... Nie straciłam rodziny,pracy ani "dwóch
            samochodów w garażu"...
            - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Czyli z ciebie taki drobnopijoczek...!
            __________________________________.
            6be-lla napisała dalej:
            > Ukończyłam terapię podstawową,rozwoju osobowości i czekam na
            pogłębioną...
            - - - - - - - - - - - - -
            Po co...!? - Chcesz byc takze przeterapeutyzowana,
            czy moze jest to teraz sport narodowy Polakow...!?
            _________________________________________________.
            6be-lla napisała dalej:
            > A teraz do rzeczy.Parę tygodni temu przypadkiem natknęłam sie na
            Wasze forum i śledziłam posty niezobowiązująco.Wczoraj zdecydowałam
            się zalogować,bo coś mnie zaniepokoiło...
            - - - - - - - - - - - - - - -
            Widze, ze mam do czynienia z ekspertem do spraw alkoholowych...!?
            Zamieniam sie w sluch...
            __________________________________________.
            6be-lla napisała dalej:
            Nie na darmo zadałam pytanie na temat rozumienia duchowości przez
            > pana aaugustwa...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            I zrozumialas cos z tego, czy przyciagnely cie tu lampy
            reflektorow...!? :-))
            ______________________________________.
            6be-lla napisała dalej:
            > ... mam pewność,że z pana nicka ktos korzysta i robi panu
            > krecią robotę... - z jednego konta korzystają doctor Jeckyl i
            > mister Hyde...
            - - - - - - - - - - -
            Dziekuje za troske, ale nie rozumiem czemu sie tym zajmujesz...?
            ____________________________________.
            6be-lla napisała dalej:
            > ...tu ,na tym forum wspierają się a nie dożynają nawzajem?
            - - - - - - - - - - - -
            A, zeby wiedziec co wspiera i nie dożyna, potrzeba najpierw wyjac
            wate z uszu i wlozyc do ust...!
            _________________________________________.
            6be-lla napisała dalej:
            > Jeżeli 69lola po tym "wsparciu" będzie chciała tu zajrzeć,służę
            swoim doświadczeniem.
            - - - - - - - - - - - - - -
            A zeby służyc komus swoim doświadczeniem, trzeba je najpierw miec...
            (przerobilas juz Program 12- Krokow...!?) W jakich sluzbach AA
            jestes...!?
            A... ;-))
      • 7zahir Trzeźwienie to nie tylko abstynencja. 23.11.08, 09:40
        To zmiana sposobu myslenia z uzaleznionego - tzw pijanego
        na zdrowe postrzeganie rzeczywistosci.
        Poczytaj w moim watku HALT -
        nie tylko tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=84251905
    • krowibobek Re: Nowe zycie... 22.11.08, 22:11
      aaugustw napisał:
      Nie; abstynencja to zaledwie sam poczatek - to tylko
      > pierwszy dar przebudzenia..." - (Jak to widzi Bill - 8)
      Bill to widzi a P.August ?
      Jeszcze trochę śpi.
      • jerzy30 [...] 23.11.08, 16:35
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • 1962wolf Re: prosta sprawa - aagust moze na tym forum 24.11.08, 07:40
          "..Czy niepicie to wszystko, czego mamy sie spodziewac po
          przebudzeniu
          duchowym? Nie; abstynencja to zaledwie sam poczatek - to tylko
          pierwszy dar przebudzenia......"

          szczerze?...i tym razem na temat dosłownie. język jakim są
          formułowane przemyslenia Bila razi mnie- i nie potrafię niestety
          skupić się na myśli. to troche tak, jak na wykładzie- gdy
          wykładowca nie ma daru wymowy-chocby był super fachowcem w swej
          dziedzinie- usne na jego wykładzie.
          niestety dotyczy to w moim przypadku wiekszości literatury
          aowskiej i terapeutycznej.
          ta specyficzna maniera, której uzywają autorzy, by przekazać
          to co mają do powiedzenia powoduje,że trace zainteresowanie
          treścią po minucie.
          może warto by było wziąć pod uwagę ,taka sugestię, że nie
          jestem odosobniony w swym odbiorze owej literatury.
          ta sugestia jest skierowana głównie-do tych spośród
          forumowiczów, którzy chcą coś opowiedzieć, coś przekazać z
          tak zwanego "dzielenia się doświadczeniem".
          naprawde uważam, że bezpośrednie tłumaczenia,
          przenoszenie "prezbiteriańskich" wzorców na polski grunt językowy-
          wymagało by pewnej elastyczności stylistycznej- i o wiele
          głębszej wnikliwości.
          to nic napastliwego- to czysta życzliwość.
          • jerzy30 bo to jezyk anachroniczny 24.11.08, 08:55
            niczym biblia, partyjny jak posiedzenie PZPR, dretwy i nudny.
            Ktos tam napisal swoje bajanie a teraz aowcy musza sie z tym meczyc.
            Nigdy nie pociagala mnie litertura aowska - za duzo w niej
            uwielbienia i z malo wiary w siebie.
            Jedynie dezyderata i modlitwa o pogode ducha s strawne - ale to nie
            sa dziela aowcow - zostaly zpozyczone.
            podobnie 12 krokow i 12 tradycji - zostaly zerzniete z innych zrodel.
            • aaugustw [...] 24.11.08, 09:05
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • 1962wolf Re: bo to jezyk anachroniczny-do Jerzego 24.11.08, 10:09
                wiesz Jerzy-podobne zjawisko wystepuje u
                niektórych "terapetyzowanych"--------otaczają swoich terapeutów
                boskim kultem niemal.
                ale to temat na inna historię.
                • jerzy30 pomniki im stawiaja - vide Stalin, Lenin itp 24.11.08, 10:20
                  znam takich "terapeutow" - psychopatow zazwyczaj i psycholi
                  • 1962wolf Re: pomniki im stawiaja - vide Stalin, Lenin itp 24.11.08, 10:29
                    ujme to tak Jerzy-gdyby ludzie biblię czytali-naprawdę- wtedy
                    jej bełkotliwość przyniosłaby same szkody.
                    dlatego mało kto biblię czyta-------natomiast wielu pamięta z
                    niej fragmenty- zazwyczaj te, które są na potrzeby chwili
                    cytowane najczęściej.
                    podobnie rzecz się ma "twórczością" aowska, terapeutyczną.
                    wystarczy uznać swoją bezliność od alkoholu i na tym
                    poprzestać----------cała reszta wtedy staje się klarowna i
                    prosta.
                    a potem wystepują niemal samoistnie zmiany w zyciu alkoholika-
                    oczywiście "samoistnie" to swego rodzaju przenośnia.
                    lecz gdyby zacząć wnikać w treść kroków pozostałych i je
                    analizować--------można ugrzęznąć w sfozmatach teologii
                    trzeźwienia i niczym w średniowieczu obliczac ile diabłów
                    mieści się na łebku szpilki
                    a dodam tylko tyle ,że takim liczeniem zajmowali się
                    doktorzy kościoła - uznanni po dziś dzień i wcale głupcami
                    nie byli/ nawet wedle dzisiejszych kryteriów/-tyle , że zasób
                    wiedzy ludzi zmienił się ogromnie na przestrzeni wieków-i
                    nie mozna udawac ,że jest inaczej.

                    ps- gdyby potrakować powaznie nauczanie arystotelesa i Tomasza
                    z Akwinu-------miejsce kobiety na przykład, jako "gorszego
                    mężczyzny", lub pomiotu szatana............byłoby takie jak
                    przed wiekami
                    a pijaków, by zamykano w narrenturnach w dybach-----gdzie ich
                    mioejsce czasami i dziś by się zdało.
                    • jerzy30 do uznania bezsilnosci wobec gorzaly 24.11.08, 11:22
                      literatura aowska jest zbedna a nawet szkodliwa - nikt zdrowy na
                      umysle nie pojmie tego co chcial wyrazic Bill.
                      W kazdym razie na poczatku drogi.
                      Dlatego krok pierwszy wymaga jedynie uznania bezsilnosci - reszta
                      toczy sie sama - bo jak wszak jestesmy bezsilni to sie poddajemy
                      dzialaniu czegos co nam pomaga przestac chlac.
              • jerzy30 odpowiem ci p...ku 24.11.08, 10:19
                Anachronizm i belkotliwy jezyk biblii nie przeszkadza wierzacym -
                juz od zarania dziejow.
                Anachronizm 12 krokow, 12 tradycji nie przeszkadza trzezwiec i nie
                przeszkadza chodzic na mityngi. Anachronizm pism Billa to sila tego
                ruchu tak jak silna jest biblia - bo nic w tym belkocie Billa nie
                zmieniono na szczescie. Oj by sie dzialo gdyby w pisma Billa wplesc
                belkot aagusta - to by dopiero byla kaszana.
                Na kongres w Toronto zlapalem sie na krzywy ryj, nawet bilety
                lotnicze mialem oplacone. na krzywy ryj w Toronto chodzilem na
                wyzerke, spalem w dobrym hotelu. Nie twoj interes.
                W przeciwienstwie do ciebie nie robie z AA oltarza i nie pale na nim
                kadzidla samouwielbienia. Widze jego wady - jak chociazby zamkniecie
                sie jedynie w tym ruchu.
                Chodze na mityngi by sie nazrec za darmo i napic kawy. Nic ci do tego
                A jezyk serca i trzezwosci - na mityngach AA - to jezyk czesto
                dewotow i dewiantow psychicznych. gadasz jak rasowy dewot.
                Podstawa trzezwienia nie jest Sila wyzsza ani jakis tam Bog -
                podstawa trzezwienia jest uznanie wlasnej slabosci.
                Zyje w rozkroku i mi powiewa kalafior.
          • aaugustw Re: prosta sprawa - aagust moze na tym forum 24.11.08, 08:56
            1962wolf napisał:

            > "..Czy niepicie to wszystko, czego mamy sie spodziewac po
            > przebudzeniu duchowym? Nie; abstynencja to zaledwie sam poczatek -
            to tylko pierwszy dar przebudzenia......"
            - - - - - - - - - - - -
            > szczerze?...i tym razem na temat dosłownie. język jakim są
            > formułowane przemyslenia Bila razi mnie...
            _____________________________________________________________.
            Ciebie nie razi język jakim są formułowane przemyslenia Billa,
            ciebie razi wlasna niemoc i opor przed rozpoczeciem trzezwienia po
            zaprzestaniu swojego picia...
            A...
    • jerzy30 by Billa zrozumiec to trza sie zdrowo nachlac 24.11.08, 12:19
      Taka jest prawda - jego wynurzenia az ociekaja od oparow gorzaly.
      Inacej by nie powstaly - nie kumasz Billa.
      Nie podejmujesz dyskusji - a jedynie oceniasz moj stopien pijanstwa.
      na odleglosc - jak szaman jakis. Wiatr wyczywacz na 200 km.
      Powtarzam - Bill i Bob pijani byli w cztery d... i napisali swoje
      przemyslenia. Dzieki tym pijanym przemysleniom powstalo AA.
      Chyba ze uwazasz ze Bill i Bob byli trzezwi jak to pisali - to
      fantastyczna teoria. Wszak wedle teorii AA - trzezwienie to proces
      do konca zycia. Wiec Bill i Bob musieli byc narabani choc w czesci.
      Pijak Billa rozumiec nie musi - to mu jest zbedne
      • 1962wolf Re: by Billa zrozumiec to trza sie zdrowo nachlac 24.11.08, 12:26
        i cos jest na rzeczy Jerzy- ze spora część tak
        zwnaych "przemysleń" bila z Bobem-przypomina w istocie
        pijackie mantyki przy flaszce
        mozna z tego oczywiście wysnuć wniosek-prosty.
        tak własnie robic nie należy
        i chyba na tym polega między innymi trzeźwienie.
        mam wiele szacunku dla tych 2 facetów z USA -że wymyslili coś
        co im pomogło- i potem pomogło innym.
        to fakt niezaprzeczalny.
        ale , jesli ktoś zamierza się kręcić w kółko- niech nie
        podstawia nogi innym , którzy chca się wydobyć z tej
        karuzeli.
        dla mnie osobiście wiekszość tego co przeczytałem , a jakoby
        napisał Bill.......jest niewiarygodna
        chocby z tego powodu, że on sam o sobie mówił,że nawet połowy
        z tego co napisał nie realizował
        traktował to jako "wolne pomysły do przemyslenia"
        nie jako dogmat


        • jerzy30 bo sa to jedynie przemyslenia 24.11.08, 13:11
          zatem watpliwosci, uwagi, mysli i zaprzeczenia "pijanego" do konca
          zycia czlowieka.
          Kazdy czlek ma rozum by te przemyslenia analizowac, odrzucac,
          przyjmowac, modyfikowac. Kto tgo nie robi staje sie aagustem rasowym
          aowcem Co napisal Bill to jest swiete jak biblia".
          • 1962wolf Re: bo sa to jedynie przemyslenia 24.11.08, 13:21
            akurat august mi w tym nie porzeszkadza
            raczej dziwi mnie podejscie niektórych moich kolegów z AA-
            zachowuja się trochę jak wyznawcy mormona w stosunku do swego
            załozyciela.
            a przeciez Bill---przechodził wszystkie takie same etapy -jak
            każdy po odstawieniu falszki.
            i niektóre jego wypowiedzi zapisane sa dokładnie takie same- jak
            te, które podobno swiadcza o nietrzeźwości wedle kryteriów AA.
            nie stał sie przeciez trzeźwym od pierwszego dnia , kiedy
            przestał pić.
            tak samo szukał sensu w abstynencji-i nie zawsze go znajdował
            zreszta dawał temu wyraz -pisząc nawet juz po wielu latach- że
            własnie poszukiwania jakiegoś "wyższego" sensu--dawały mu
            wytchnienie od obsesji picia.
            czasami mnie drażni------gdy wiele cytatów aowskich stosuje
            się "z marszu" -niemal bezmyślnie
            prawie jak zdawkowe słowa : " o jezu" ----gdy w istocie młotek
            nam spadł na noge i boli.
            /pewnie teraz częściej się mówi "o ku...." w takiej sytuacji,
            ale to tylko zmiana dekoracji /
            czytając kiedyś z nudów coś tam co napisał Bill-znalazłem
            taki fragment w którym jasno i klarownie wyjasniał potrzebę
            akcentowania "siły wyższej" jakkolwiek ją rozumiemy.
            chodziło mu o to by nie wylewac dziecka z kapielą-bo
            nadrzędnym celem jest uwolnienie alkoholika od obsesji chlania-
            i tym własnie sposobem -czyli siła wyższą-chciał przyciągnąć
            jak najszersza rzeszę do siebie-by nie zostawiac alkoholików
            samych sobie.
            bo przeciez o to w tym chodzi istotnie--by miec
            poczucie ,że sie nie jest samemu.
            choć...........każdy wie tak naprawde, że w chwili najgorszej -
            jest zawsze sam ze sobą-chocby był na mityngu 24 h / na dobę.
            ale łatwiej jest wspólnie znosić ciężar alkoholizmu bez alkoholu
            niż samemu.
            stąd też funkcjonowanie takich forumów jak to i inne.
    • aaugustw [...] 24.11.08, 16:38
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • yuraathor Re: szczekanie lepsze jest od belkotu 25.11.08, 13:47
        w temacie nowe życie
        parę godzin po urodzeniu
        [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/298/63bcf39f4091eee8med.jpg[/IMG][/URL]
        • aaugustw Re: szczekanie lepsze jest od belkotu 25.11.08, 17:24
          Mowisz o tym, Yuraa...?
          ggizmo.fotosik.pl/albumy/547150.html
          - - - -
          A...
          • 1962wolf Re: fajne fotki Yura 25.11.08, 22:42
            podobajom mi się.
            hej
            powodzenia
    • aaugustw [...] 24.11.08, 16:40
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • krowibobek a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 16:57
        to zawsze się zastanawiałem nad taką o to informacja;
        ....gdy leżał na łóżku powoli wychodząc z ciągu w depresji i rozpaczy wykrzyknął
        Jeśli jest tam jakiś Bóg, niech mi się ukaże! Zrobię wszystko, wszystko!
        Doświadczył wówczas tego, co później nazywał doświadczeniem jasnego,
        oślepiającego światła. Jego obsesja picia zniknęła natychmiast....hmm
        Mam za sobą 3 detoksy też różne rzeczy widywałem... Oczywiście nie wiem jak to
        było z Billem czy rzeczywiście osiągną nirwanę czy tak bardzo nie chciał pić
        jedno jest pewne ruch który stworzył działa. Szkoda jednak że jak wszystko w
        naszym kraju sprowadzane jest do dewocji.....
        • 1962wolf Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 17:23
          gdyby powaznie traktować wszystko co widywali alkoholicy bobku--
          ---okazałoby się że świat realny nie istnieje-natomaist
          istnieją ich urojenia
          a poza tym............analizowanie panegiryków, i tak
          zwnaych "zywotów świętych" pisanych ku pokrzepieniu , to
          zajęcie owszem może i ciekawe- ale bezprzedmiotowe.
          właściwie to po Twoim opisie------tego fragmentu----należałoby
          uznac bila- za świetego niczym św, Paweł
          ani mniej ani więcej
          • aaugustw [...] 24.11.08, 17:46
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • 1962wolf Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 18:56
              "...........(od tamtej pory Bill wiecej juz nie musial pic...)."
              czyli ,że przedtem musiał?
              zaskakujące...........chyba mu na siłę wlewali , lub diabeł co
              dzień go kusił osobiście
              oj Biedny ten Bill...........musiał pić nieboraczek jeden.
              nie chciał ,ale musiał
              sensacja

              ps- czy Ty się już do reszty z tą "trzeźwością" na rozumy
              pozamieniałeś Gucio?
              widzisz August-ja też doznałem olśnienia--i wiem już ,że aby
              byc normalnym człowiekiem -nie muszę być "trzeźwy wedle doktryny"
              siła wyższa mi to powiedziała-osobiście
              ni chciałem się tym chwalić do tej pory, ale co mi tam...
              siła wyższa mi powiedziała też w sekrecie-
              "człowieku........bądź normalny, trzeźwość zostaw tym , co już
              pić nie muszą."

              hej hej
              • aaugustw Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 19:00
                1962wolf napisał:
                > "...........(od tamtej pory Bill wiecej juz nie musial pic...)."
                > czyli ,że przedtem musiał?
                ___________________________.
                Tak... - Ale to rozumieja tylko osoby dotkniete choroba
                alkoholowa...!
                A...
              • aaugustw Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 19:01
                1962wolf napisał:
                > widzisz August-ja też doznałem olśnienia...
                _____________________________________________________.
                Osobiscie, w nijaki sposob nie moge sie tego u ciebie
                dopatrzec...! :-((
                A...
                • 1962wolf Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 19:24
                  no to uporządkujmy;
                  Bill jako chory na chorobe alkoholową musiał pić-------ok
                  rozumiem. musiał pić jak miał lat 16, musiał jak miał 24 i
                  był na wojnie, musiał gdy z niej wrócił itd etc-podczas
                  wielekiego kryzysu tez pic musiał-tym bardziej nawet musiał.

                  ja też mam zdiagnozowaną taka chorobę-i ciężko mi było na
                  początku ją leczyć----ale odpukać jest coraz lepiej
                  a jak było u Ciebie?
                  tez doznałeś olśnienia i nagle uwolniło Cię od musienia pić?
                  bo ja rozumiem, co to takiego "przymus picia" u nałogowca
                  alkoholowego- ale nijak nie rozumiem, na czym ten przymus
                  polega , skoro leczy go olśnienie.
                  czemu do tej pory nie opublikowaliście w AA- tej skutecznej
                  metody na olsnienie?............uratowalibyście miliony ludzi
                  za jednym zamachem.
                  oj chytrusy z Was..........nieładnie
                  • aaugustw Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 19:51
                    1962wolf napisał (do A...):
                    > no to uporządkujmy;
                    > Bill jako chory na chorobe alkoholową musiał pić-------ok
                    > rozumiem...
                    - - - - - - - - - - - - - -
                    O Boze, nareszcie zrozumial...! :-((
                    ______________________________.
                    1962wolf napisał dalej:
                    > a jak było u Ciebie? tez doznałeś olśnienia i nagle uwolniło Cię
                    od musienia pić?
                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Pisalem juz w tym temacie o sobie... - Przypomne:
                    U mnie nie nastapilo takie raptowne przebudzenie duchowe...
                    Ono pojawilo sie u mnie w rezultacie przerabiania naszego
                    duchowego Programu Anonimowych Alkoholikow - AA...
                    A...
                    Ps. Do tej pory spotkalem, w realu jednego takiego, ktory
                    mial tak samo, jak Bill...!
        • aaugustw Re: a mówiąc już o Billu.... 24.11.08, 17:44
          krowibobek napisał:
          > ....gdy leżał na łóżku powoli wychodząc z ciągu w depresji i
          rozpaczy wykrzyknął Jeśli jest tam jakiś Bóg, niech mi się ukaże!
          Zrobię wszystko, wszystko! Doświadczył wówczas tego, co później
          nazywał doświadczeniem jasnego, oślepiającego światła.
          ________________________________________________.
          Szczegolowo opisano to w ksiazce: "Przekaz dalej", na str. 130
          Nie jest to pierwszy przypadek takiego "przebudzenia duchowego",
          jak potwierdza swiat nauki...
          (od tamtej pory Bill wiecej juz nie musial pic...).
          A...
          • jerzy30 po prostu tak ostro byl nacpany - a walil nie tylk 24.11.08, 19:52
            gorzale ale i inne wynalazki ze jak sie przebudzil z pijackiego trzydniowego snu
            to ujrzal "jasnosc" na niebie i doznal laski tzrezwienia - bzdury kompletne.
            Bill opisuje swoje pijane sny i koszmar picia. Do stanu niepicia dochodzil dlugo
            i mial przygody na tej drodze. Przelal to na papier - jednak nie po to by robic
            z tego biblie. Ponadto psychiatria od tego czasu poczynila postepy. Ruch AA stoi
            w miejscu - i dobrze - bo ruch AA jest dobry na poczatek. Potem trza isc na
            terapie. Choc niektorym wystarcza odstawienie flaszki i radza sobie w zyciu. Bog
            nie ma w tym udzialu.
            Bill nie musial pic - on po prostu pic nie chcial i nie mial takiej potzreby - a
            to roznica.
            Byl normalnym chopem z krwi i kosci co walil nadmiernie w gardlo.
            A tu dewoci z AA robia z niego swietego.
            To jest kleska rasowych aowcow.
    • aaugustw [...] 24.11.08, 20:25
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • 1962wolf Re: odpowiedzial rasowy aowiec 24.11.08, 20:32
        czyzby bóg Ś.J, to inny bóg niż reszty chrześcijan? /abstrahuje
        już od tego czy to była aluzja pod bobka czy nie/
        coś mi zdaje August ,że Ty masz swoją trzeźwość ja mam swoją-i
        one niekompatybilne są.........choć obaj jestemy alkoholikami
        i ludxmi
        ale to pewnie przypadek
      • krowibobek komu tu potrzebny psychiatra? 24.11.08, 21:04
        aaugustw napisał:
        > Ale Jehowi tez maja swego Boga, a jerzyk nie wierzacy...! :-((
        > (jemu bardziej potrzebny psychiatra...!) :-\
        > A... ;-))

        I tu się kłania twoja całkowita ignorancja August bo kalasz Imię twojej siły
        wyższej JHWH to tetragram imienia Jahwe lub po polsku Jehowa ,jeżeli mnie
        zaliczasz do ludu bożego to ci dziękuje. Słowo Jehowi nijak nie pasuje do twojej
        filozofii . Ps.
        Nie wprowadzaj innych w błąd ja nie jestem świadkiem Jehowy.
    • aaugustw [...] 24.11.08, 21:31
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka