izabela1976
20.01.09, 14:09
Piszę do Was byście obiektywnie ocenili moje małżeństwo i nasze
problemy.
Małżeństwem jesteśmy od 6 lat, mamy dwoje dzieci (w tym jedno
niepelnosprawne).
Wychodząc za mąż wiedziałam, że mój mąż jest niepijącym alkoholikiem
(nie pił już wtedy ponad 3 lata, przeszedł kurację). Dodatkowo mój
mąż choruje na depresję.
W listopadzie br. odstawił jeden z leków antydepresyjnych (zalecenie
lekarza gdyż lek jest lekiem silnie uzależniającym). Dwa miesiące
temu powrócił problem alkoholowy. Wypił parę razy ukrywając to
przede mną. Gdy stwierdził, że ma problem powiedział mi o tym.
Zaplanował terapię, ale najpierw chciał się uporać z odstawieniem
leku (czuł się w tym okresie tragicznie).
Miesiąc temu, w nocy, przyłapałam go wracającego ze sklepu z
alkoholem. Obiecał, że nie wróci do picia.
Tydzień temu sytuacja się powtórzyła. W ostatnią sobotę poszedł na
jakąś tam imprezę. Oczywiście wypił. Po jego powrocie długo
rozmawialiśmy, kłóciliśmy się, w końcu pogodziliśmy się. Dałam mu
kolejną szansę. W niedzielę znów go przyłapałam z butelką. Nie
chciał mi jej oddać. Zamierzał ją wypić i wypił. Dodam, że nigdy nie
kupował dużych butelek, tylko takie małe, nie wiem jaka pojemność).
Powiedziałam mu dużo różnych rzeczy, m.in. że stracił kompletnie
moje zaufanie, że rozwala nasze życie itd. Oczywiście nie miał nic
na swoje usprawiedliwienie. Nie rozmawiamy ze sobą, tylko „służbowo”-
mamy małe dzieci.
W najbliższym czasie idzie na terapię. W zeszłym tygodniu był u
psychologa, dziś u lekarza kwalifikującego. Terapia będzie od
poniedziałku.
Co ja mam zrobić? Jak postępować? Dać kolejną szansę?