Dodaj do ulubionych

Prośba o radę - alkoholizm

20.01.09, 14:09
Piszę do Was byście obiektywnie ocenili moje małżeństwo i nasze
problemy.

Małżeństwem jesteśmy od 6 lat, mamy dwoje dzieci (w tym jedno
niepelnosprawne).

Wychodząc za mąż wiedziałam, że mój mąż jest niepijącym alkoholikiem
(nie pił już wtedy ponad 3 lata, przeszedł kurację). Dodatkowo mój
mąż choruje na depresję.

W listopadzie br. odstawił jeden z leków antydepresyjnych (zalecenie
lekarza gdyż lek jest lekiem silnie uzależniającym). Dwa miesiące
temu powrócił problem alkoholowy. Wypił parę razy ukrywając to
przede mną. Gdy stwierdził, że ma problem powiedział mi o tym.
Zaplanował terapię, ale najpierw chciał się uporać z odstawieniem
leku (czuł się w tym okresie tragicznie).

Miesiąc temu, w nocy, przyłapałam go wracającego ze sklepu z
alkoholem. Obiecał, że nie wróci do picia.

Tydzień temu sytuacja się powtórzyła. W ostatnią sobotę poszedł na
jakąś tam imprezę. Oczywiście wypił. Po jego powrocie długo
rozmawialiśmy, kłóciliśmy się, w końcu pogodziliśmy się. Dałam mu
kolejną szansę. W niedzielę znów go przyłapałam z butelką. Nie
chciał mi jej oddać. Zamierzał ją wypić i wypił. Dodam, że nigdy nie
kupował dużych butelek, tylko takie małe, nie wiem jaka pojemność).

Powiedziałam mu dużo różnych rzeczy, m.in. że stracił kompletnie
moje zaufanie, że rozwala nasze życie itd. Oczywiście nie miał nic
na swoje usprawiedliwienie. Nie rozmawiamy ze sobą, tylko „służbowo”-

mamy małe dzieci.

W najbliższym czasie idzie na terapię. W zeszłym tygodniu był u
psychologa, dziś u lekarza kwalifikującego. Terapia będzie od
poniedziałku.

Co ja mam zrobić? Jak postępować? Dać kolejną szansę?

Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Prośba o radę - alkoholizm 20.01.09, 14:20
      izabela1976 napisała:
      > Co ja mam zrobić? Jak postępować? Dać kolejną szansę?
      ______________________________________________________.
      Prosisz o rade, a ja powiem Tobie (jako alkoholik), jak
      ja bym postapil na Twoim miejscu...
      Masz rodzine i dzieci, wiec dalbym szanse, ktora mialaby
      tylko jeden, jedyny warunek; Zero alkoholu...!
      A rownolegle przy tym postaralbym sie poznac mechanizmy tej choroby,
      (np. w Al-Anon wsrod osob wspoluzaleznionych od alkoholikow,
      ktore daly sobie z tym rade), zeby zrozumiec te chorobe i meza...
      A...
    • yuraathor Re: Prośba o radę - alkoholizm 20.01.09, 14:33
      odstawił w listopadzie antydepresanta, podobno uzależniającego
      poszukał innego środka, natura próżni nie znosi.
      prawdopodobnie był na gazie od dłuższego czasu.

      nie kupuje dużych flaszek, albo tylko te małe widzisz.
      kupowałem jedną dużą i strategicznie rozparcelowywałem po mniejszych.
      jak mi żona chciała zabrać to oddalem i poszedłem po następną.
      nie jesteś w stanie zrozumieć tego co się dzieje w jego glowie, możesz pogadać z
      kims w podobmnej sytuacji, al-anon to dobre wyjście.
      na terapię dotrze albo i nie, ale ty też możesz tam sie udać, tto nie tylko jego
      dotyczy choroba.
      kłótnie niczego nie rozwiążą
      • nikomachos Re: Prośba o radę - alkoholizm 22.01.09, 01:33
        Co to był za lek?

        Antydepresanty nie uzalezniają w przeciwieństwie do np.: leków
        przeciwlękowych (pochodne benzodiazepiny np.: Leksotan, Xanax
        Clonazepam; czy barbiturany)

        Dobrze dobrany lek antydepresyjny może być podstawą w leczeniu
        depresji jako podłoża na bazie którego może się rozwijać
        uzależnienie.

        Proponuję znależć dobrego psychiatrę i spróbować dobrać odpowiednie
        leki (lekarzem nie jestem, ale może SSRI były by skuteczne, ew.
        stabilizatory nastroju jeśli mamy do czynienia z chorobą afektywna
        dwubiegunową)
    • 7zahir Tu znajdziesz linki do.... 20.01.09, 17:40
      czatu i forum dla rodzin alkoholików:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=83756080
    • ela_102 Re: Prośba o radę - alkoholizm 20.01.09, 19:45
      Czy tworząc ten związek nie mieliscie jakiś konkretnych uzgodnień z
      powodu choroby na którą mąz choruje?
      Bo jest to jednak dość specyficzna sytuacja wymagająca specyficznego
      podejścia. Chodzi o to, że należało przemyśleć kwestię postepowania
      w trakcie "ewentualnego" nawrotu wcześniej.

      Ja jestem alkoholiczką.
      Związałam się z mężczyzną(też niepijącym alkoholikiem) i jedno
      zostało uzgodnione przede wszystkim. Rozejście się natychmiastowe w
      razie powrotu któregokolwiek z nas do picia.
      Oboje doskonale wiemy, że do picia nie wraca się ot tak sobie.
      Ze na nawrót trzeba sobie zapracować. mamy czyjność na te sprawy,
      nie determinująca jednak naszego wspólnego życia.
      Wiemy jakie są nasze ograniczenia, dbamy o zdrowienie, a nie
      chorowanie.
      Wobec alkoholika wracajacego do picia trzeba zachować przede
      wszystkim stanowczość skoro nie potafi być takim sam wobec siebie.
      • izabela1976 Re: Prośba o radę - alkoholizm 21.01.09, 09:45
        Uzgodnień żadnych nie mieliśmy, bo problem ten nie istniał. Do
        ostanich epizodów obywał się bez picia jakiegokolwiek alkoholu ponad
        9 lat.
        • ela_102 Re: Prośba o radę - alkoholizm 22.01.09, 09:44
          Izabela:

          Uzgodnień żadnych nie mieliśmy, bo problem ten nie istniał. Do
          ostanich epizodów obywał się bez picia jakiegokolwiek alkoholu ponad
          9 lat.

          no właśnie ...
          takie podejście do alkoholika tzn. że jego jedynym kłopotem jest
          spożywanie alkoholu to błąd podstawowy, bo spożywanie alkoholu,
          branie leków psychoaktywntych, pracoholizm, siecioholizm,
          nikotynizm, seksoholizm itd.itp - to tylko objaw jakiś
          powazniejszych "braków"

          Niewiedza na tematy mnie dla mnie istotne (np.mąż alkoholik)to
          ignorancja - niestety. Jak już coś mnie dotyczy to staram sie na
          dany temat wiedzieć jak najwięcej. Ostatnio interesuje mnie rozwój
          dziecka np;-) i rola babci w życiu takiego maleństwa.
          Jak dowiedziałam się, że moja córka choruje na MPDZ czytałam książki
          dla neurologów, rehabilitantów,jeździłam na szolenia, aby pomóc jej
          najlepiej jak na dany moment można. Mój alkoholizm i alkoholizm osób
          mi najbliższych też stał się w pewnym momencie takim tematem.
          Wiem, że bardzo go unikałam kiedy sama zaczynałam swoją przygodę z
          alkoholem.

          Twój watek upewnia mnie w przekonaniu, że zaniedbywanie alkoholizmu
          prowadzi do rozwoju choroby...
    • izabela1976 Re: Prośba o radę - alkoholizm 21.01.09, 09:45
      Wczoraj był u lekarza kwalifikującego na leczenie odwykowe. Terapię
      zaczyna od poniedziałku.
      • aaugustw Re: Prośba o radę - alkoholizm 21.01.09, 15:03
        izabela1976 napisała:
        > Wczoraj był u lekarza kwalifikującego na leczenie odwykowe.
        Terapię zaczyna od poniedziałku.
        _______________________________.
        Czyli; decyzje o tym, czy dalej z nim (czy bez),
        tylko Ty sama mozesz podjac...!
        A...
        Ps. Zeby ta decyzja byla dojrzala, powinna byc
        podparta dojrzaloscia innych...!
    • jerzy30 jesli bral leki antydepresyjne to jest 22.01.09, 08:31
      depresantem - to takie samo uzaleznienie jak od alkoholu - byc moze
      najpierw musi sie rozprawic z depresja a potem z alkoholem - 9 lat
      nie pil - czy robil cos poza niepiciem [terpia AA, spotkania
      Anonimowych depresantow]
    • stokrotka_beauty Re: Prośba o radę - alkoholizm 22.01.09, 12:46
      kochana izo. jedyne co mi przychodzi do glowy, zeby Ci poradzic to to, abys tez
      szla na terapie. tam Ci pokaza jak postepowac z alkoholikiem no i niestety (albo
      stety:)!), jak sie od niego uwolnic tez! wychodzac za niego za maz wiedzialas,
      ze byl wtedy nie pijacym alkoholikiem. nawyki czasami wracaja i wg mnie nie
      pijacy alkoholik powinien chodzic do konca zycia na terapie. pozdrawiam serdecznie.
      • aaugustw Re: Prośba o radę - alkoholizm 22.01.09, 13:16
        stokrotka_beauty napisała:
        > kochana izo. jedyne co mi przychodzi do glowy, zeby Ci poradzic to
        to, abys tez szla na terapie. tam Ci pokaza jak postepowac z
        alkoholikiem...
        _________________________________________________.
        Znam lepsze miejsca i lepszych ekspertow w tej
        "dziedzinie", anizeli niepijacy terapeuci, bez doswiaczen...!
        Nazywa sie to Mityng Al-Anon, nic nie kosztuje i spotkac tam
        mozna osoby, ktore skutecznie daly sobie z tym problemem rade...
        Od nich mozna sie tego takze nauczyc... (jak sie zachce)!
        A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka