Dodaj do ulubionych

Nie leczony alkoholizm

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 15:59
Odpowiedzcie mi prosze: czy alkoholik, ktory przestal pic i nie pije, a nie
byl i nie jest leczony w zadnej przychodni, nie chodzi do terapeuty etc, jest
bezpieczny. czy choroba postepuje dalej, ale na sucho?
Obserwuj wątek
        • letek17 Re: Nie leczony alkoholizm 26.11.03, 09:32
          Trudno mi cokolwiek poradzić mając tyle informacji. Dla mnie wygląda na
          odejście od alkoholu w stronę lekomanii. Być może picie stało się uciążliwe,
          znikł komfort picia a leki działają bardzo podobnie a można wszystkim
          wykrzyczeć " co chcecie jeszcze ode mnie - juz nie piję ". Mechanizmy choroby
          działają nadal. Czy mąż odpowiedział sobie na pytanie po co mi jest potrzebny
          alkohol czy leki, dlaczego ja go muszę używać, jak żyć bez niego, czy ja muszę
          pić czy nie wiem jak nie chcieć pić, brać itp. Widzisz, że Twoje pytania
          dotyczą raczej małego wierzchołka góry lodowej wystającej nad wodę. Masz
          możliwości skorzystania z pomocy psychologicznej, bez skierowania. Wpierw sama
          postaraj się dostrzec całą górę, później bedziesz mogła pomóc meżowi. On wielu
          rzeczy być może nie widzi. Poczytaj wątki na tym forum, zajrzyj na stronę
          www.alkoholizm.akcjasos.pl Zyczę Ci wiele Pogody Ducha i powodzenia. Letek.
          • Gość: hepik Re: Nie leczony alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 13:36
            Ja bym dodaj jeszcze tylko,że skuteczność leczenia alkoholizmu równa się
            dokładnie zeru.Alkoholikiem się jest do końca życia.Terapia czy ruch AA daje
            tylko narzędzia i oparcie by alkoholik po prostu nie pił.Co z tym zrobi
            delikwent to już jego sprawa. A ,że nie jest to proste świadczy procentowość
            skuteczności.Terapia-wynik 15 % abstynentów przez jeden rok to już jest uważane
            za wynik dobry.Mało?Może i tak ale to jest trochę ludzi,którzy mogą żyć
            normalnie,bez alkoholu.A ich rodziny nie przeżywają koszmarów związanych z ich
            piciem.Więc chyba wcale nie tak mało.A i krótsze okresy abstynencji to zawsze
            COŚ wyrwanego z pijanego życia.Lekarstwa jeszcze nikt nie wymyślił-leki
            antydepresyjne ,czasami potrzebne ,niczego nie załatwią.Pozdr.
        • Gość: AA Re: Nie leczony alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 18:53
          Sam sobie nie poradzi - nie poznałem jeszcze takiej osoby :(

          Terapia grupowa, ruch AA - ja dopóki nie uwierzyłem, że jestem bezsilny wobec
          alkoholu, próbowałem róznych sposobów, z marnym skutkiem

          Gość portalu: teresa napisał(a):

          > jest. to jest pewne.
          >
          > czy moze dojsc do remisji? co zrobic? (dodam, ze bierze leki antydepresyjne,
          > ale bez konsultacji z lekarzem).
      • Gość: jerzy Re: Nie leczony alkoholizm IP: 195.187.99.* 27.11.03, 15:37
        Jak nie pójdzie na terapię czy do AA to będzie z nim słabo [prawdopodobnie].
        Zapicie za rok [15 lat - znam taki przypadek, zawał serca, słaby kontakt ze
        sobą - tak na co dzień.
        Jak cię to dręczy to idź osobiście na mityng otwarty AA - tam się wiele dowiesz.
        Alkoholizm jest nieuleczalny - siedzi w organiźmie przyczajony i czeka, czeka -
        na zapicie najczęściej. AA i terapia dają narzędzia do rozpoznania symptomów
        tego zbliżającego się okresu zapicia. Każdy alkoholik - nawet ten leczony
        terapią czy AA ma takie symptomy - jak jest po terapii to mu łatwiej żyć.
    • aaugustw Re: Nie leczony alkoholizm 31.05.16, 19:45
      kuroski napisal: "... Wszystko też zależy od silnej woli i organizmu danej osoby."
      ________________________________________________________________.
      Masz na mysli miesnie, zwieracz odbytu, tzw. zycie na "duposcisku", jako silna
      ochrona alkoholika przed zapiciem...(!?) --> Nie tedy droga moj mily teoretyku...!
      A...
      Ps. Slyszales, ze ta proponowana przez ciebie "stała i konsekwentna terapia",
      prowadzi do przeterapeutyzowania chorego, ktory nigdy nie bedzie juz soba,
      lecz jedynie papuga powtarzajaca wyuczone teorie cienkich bolkow-terapeutow...!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka