bianca36
13.04.09, 18:55
Będę je na długo pamętać. Miedzy nami od dawna było żle.
Jestesmy 15 lat po ślubie. Mój mąż jest alkoholikiem. Kilka razy sie
rozstawalismy, ale nigdy na stałe. Od pół roku jesteśmy w separacji.
Cały czas namawiałam go na leczenie, ale na próżno. Kłopot w tym, że mieszkamy
razem i trudno mi przekonać męża, żeby dla dobra córki wyprowadził sie do
teściowej.
Córka bardzo żle znosi jego picie. Wstydzi się, nie może zaprosić koleżanki itd.
Wczoraj nie wytrzymałam, zobaczyłam jaki jest pijany i nie wpuściłam go do
domu. Chciałam mieć spokojne święta.
Wezwałam policje, zabrali go do mamusi.
Mieszkanie jest wspólne, więc w każdej chwili może się pojawić.
Wiem, że muszę go spłacić lub zapewnić mu inne mieszkanie.
Ale tak bardzo chciałabym choć troche pomieszkać z córką w spokoju.
CZy jest taka możliwość, żeby go do chwili rozwodu od nas odseparować.
Dodam, że mąż stosuje raczej przemoc psychiczną, po alkoholu zupełnie nie
panuje nad sobą. Po prostu wstyd mi przed dzieckiem i boję się o córkę. Mąż
chodzi nago po domu, sika gdzie popadnie, po prostu horror. Oczywiście potem
niczego nie pamieta.
Poradźcie co robić???