Dodaj do ulubionych

"Wioski" dla alkoholików

08.05.09, 01:47
Witam. Mam znajomego alkoholika. Oczywiście jak pije, to 'nie mam dla niego
czasu" ale chciałbym pomóc. Wiem, że bardzo chce się leczyć, wydał już fortunę
na różne terapie, leki, detoksy, pobyty w ośrodkach i jakoś mu nie wychodzi.
Problemem myślę jest to, ze dla niego pieniądze nie są problemem.

Pomyślałem sobie o takich wioskach Monaru - gdyby mu odciąć kranik z
pieniędzmi i musiałby sam sobie żyć w takiej wiosce i pracować... Może by to
pomogło? Ale nie wiem, czy to nie jest tylko dla narkomanów?

Nie chodzi mi o żadne turnusy w luksusach, nad morzem, z jazdą konną i z
wyjazdami do psychologa różową limuzyną, bo ostatni taki turnus starczył na
niecałe 4 tygodnie. Chodzi mi o taki ośrodek jak właśnie monarowa wioska,
gdzie, jeżeli trzeba, siedzi się nawet parę lat...

Jest coś takiego?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: "Wioski" dla alkoholików 08.05.09, 19:08
      Nie ma takich wiosek.

      Z tego co piszesz -wyglada na to,
      że tak naprawdę on nie chce przestac pić.

      Poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=83957562
      • daleh Re: "Wioski" dla alkoholików 10.05.09, 15:42
        7zahir...
        Nie ma takich wiosek.
        ----------------------
        Pewności nie mam, ale słyszałem ze są...
        • 7zahir Re: "Wioski" dla alkoholików 10.05.09, 17:03
          Dzieki.
          Tzn, ze sie myliłam.
          Człowiek sie uczy przez całe zycie....na szczęscie :-)
          • daleh Re: "Wioski" dla alkoholików 10.05.09, 21:52
            7zahir napisała:

            > Dzieki.
            > Tzn, ze sie myliłam.
            > Człowiek sie uczy przez całe zycie....na szczęscie :-)
            -------------------
            Jakiś zakon coś takiego prowadzi, ale nie interesowałem się tym...
            >
    • rushmoore Re: "Wioski" dla alkoholików 08.05.09, 20:36
      Z tego co piszesz to bardziej mi się wydaje iż szukasz miejsca żeby go
      ubezwłasnowolnić niż miejsca gdzie się leczy. Oczywiście, że są długoterminowe
      programy dla alkoholików - ale to nie zmienia faktu, że delikwent musi mieć
      ochotę na leczenie - pieniądze czy ich brak niczego tu nie zmieniają.
    • pierzchnia Re: "Wioski" dla alkoholików 09.05.09, 11:16
      Wioska to świetny pomysł!
      Ujarane całe miasto-wszyscy idą ulicami ciasno...
      • szacki Re: "Wioski" dla alkoholików 09.05.09, 13:25
        ja mieszkam w ujaranym mieście, bez kitu, ktorego gó...arza nie mijam
        to jest upalony az miło, dajcie mi cała forse tego faceta a
        gwarantuje Wam ze sie juz wiecej nie napije, juz ja mu urządzę wioskę
    • daleh Re: "Wioski" dla alkoholików 10.05.09, 10:33
      W jakich stosunkach jesteś z jego zona ???
    • tomek854 Re: "Wioski" dla alkoholików 23.05.09, 18:33
      Hej.

      Wyjaśnię:

      Nie chce mi się wszystkiego czytać co można znaleźć w internecie na temat
      uzależnień i nie szukam miejsca, żeby go ubezwłasnowolnić.

      Sytuacja jest taka:

      Znajomy bardzo mi pomógł kiedy ja byłem w trudnej sytuacji życiowej (ranny w
      wypadku samochodowym bez środków do życia na obczyźnie) i chciałbym mu także
      jakoś pomóc na tyle, na ile mogę.

      Znajomy mówił, że chciałby gdzieś pojechać, gdzie mógłby wyrwać się ze swojego
      środowiska a jednocześnie miałby wsparcien w niepiciu. Oglądałem kiedyś taki
      reportaż o takiej wiosce Monaru czy jakiejś innej organizacji, stąd mi przyszło
      to do głowy. Taki sam ośrodek był w Roku Diabła - filmie Petra Zelenki z
      Jaromirem Nohavicą :-)

      Dlatego zapytałem, czy jest taka możliwość, bo widzę, ze koleś podejmuje wiele
      prób ale brakuje mu silnej woli i pomyślałem sobie, ze jeżeli byłoby możliwe
      umieścić go w miejscu w którym trudniej by mu było pójść do sklepu po wódkę a
      jednocześnie miałby jakieś wsparcie w swojej decyzji mogłoby mu się udać.

      Na pewno nie zamierzam sam się bawić w żadną terapię, bo to jest bez sensu.
      Tylko tyle chciałem zrobić żeby się rozejrzeć za taką wioską i tyle. Żonę jego
      znam z widzenia (są w separacji) lepiej znam jego dzieciaki (nastolatki) i mamę,
      wszyscy myślą, że to dobry pomysł, koleś był już w takim ośrodku, tylko że w UK
      to kosztuje fortunę, a aż tyle pieniędzy to on nie ma.

      Więc po prostu bez filozofowania, jakby ktoś wiedział, czy takie ośrodki są, to
      by było miło jakby podał jakiś namiar.

      Napisałem też mejla do Monaru ale nie odpowiedzieli :-)
      • 7zahir Szkoda, ze Ci sie nie chce czytać ... 23.05.09, 21:01
        nt
        • tomek854 Re: Szkoda, ze Ci sie nie chce czytać ... 23.05.09, 22:31
          Podałeś mi linka do zbioru linków... Wszystkie mam czytać?

          Czy może Ci chodzi o ten jeden o odbijaniu się od dna? Bo nie wiem, w jaki
          sposób może on odpowiedzieć na moje pytanie...

          Niemniej dzięki za chęć pomocy.
          • e4ska Re: Szkoda, ze Ci sie nie chce czytać ... 23.05.09, 23:45
            Śmietnik linków bez ładu i składu odpuść sobie, tym bardziej, że - mniemam -
            daleki od tematu. Bardziej od rzeczy:)

            Tomku... w Brytanii organizują np. całe osiedla dla ludzi starszych, żeby mogli
            jak najdłużej dawać sobie radę samodzielnie i pozostawać w społeczności, a nie
            wegetować w domu starców albo w maleńkim pokoiku własnego mieszkania, sprytnie
            zajętego przez dzieci, marnując swoje - często potężne - siły witalne.

            Takie osady dla alkoholików byłyby fajne, na pewno lepsze niż bajdurzenia
            terapeutyczne w ośrodkach, w których warunki, jak sam zauważyłeś, są oderwane
            od rzeczywistości. Dobrze w nich siedzieć, ale - kiedy wyjść trzeba, koszmar
            powraca.

            Zastanawiałam się, co by tu w naszym kraju znaleźć zastępczego. I wiesz co? Może
            by tak znajomy skorzystał z wyciszenia się klasztornego? Zakony prowadzą usługi
            - niby to hotelarstwo, niby to medytacje... można ogródek uprawiać i drwa
            rąbać... a przy okazji wzmocnić się duchowo, wyciszyć, zastanowić. Bo ten zgiełk
            straszliwy reklamowanych drogich pensjonatów dla bogatego pijaka jest przecie
            nieustannym jazgotem. Nieważne, czy znajomy jest wierzący, czy jest ateistą.
            Ważne, że mógłby znaleźć jakieś zaciszniejsze miejsce. Chociaż i tam pełno gości
            siłą oderwanych od laptopów, niemniej - obowiązuje cisza i samotne działanie.

            Wstukaj w google jakieś kluczowe słówka, może popytaj swojego proboszcza - i
            zobaczymy. Ja osobiście marzę o paru tygodniach w takim odosobnieniu. Nie
            dlatego, że ciągnie mnie do picia, tylko dlatego, że kiedyś chciałam iść do
            zakonu. Ale do takiego, gdzie się ciężko pracuje.

            Pomysł może głupi, a może przydatny? Warto spróbować. Nie jest to chyba tak
            drogie jak prywatne odwyki, a na pewno - przyjemniejsze. Bo bez tych natrętów...
            terapeutów, chętnych do rozwiązania każdego problemu, problemiku i problemiątka.

            Pozdrawiam i jestem pełna podziwu dla ciebie, że chcesz pomagać jakiemuś
            pijakowi. To jest bardzo szlachetne.
          • 7zahir Jesli naprawde chcesz pomóc ...szukaj 24.05.09, 19:25
            np tu:
            www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=994
            albo tu:
            www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
            Daleh napisał
            Jakiś zakon coś takiego prowadzi, ale nie interesowałem się tym...

            wpisz w google i poszukaj - to chyba możesz sam zrobić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka