Dodaj do ulubionych

a ja znowu pije

26.08.09, 15:03
zachowuje sie jak maly ksiaze, pije bo wstydze sie ze pije.
nie pije caly czas, bo nie mam zdrowia, glownie wieczorami, choc dzis juz z
rana wytoczylem dziala. poki co przetrzezwialem i jestem w stanie pisac, ale
nie wiem co bedzie pozniej.
aa nie dla mnie- aa dla tych, co juz przestali.

jak mowie na AA ze znowu pilem to zimne spojrzenia, zero zrozumienia. poczucie
wartosci siada, wiec nie chodze.
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: a ja znowu pije 26.08.09, 16:38
      Zanim Zahir wpadnie z poczytajlinkiem, powiem zwyczajowo, że takie są skutki
      terapii... w 80 do 92% leczonych.
      :-)))

      Witaj, Addi, gdzie przebywasz obecnie, ile pijesz i co tam słychać w tematach
      kobiet pięknych, a do wzięcia niesposobnych?

      Pozdrawiam zwyczajowo postzdrufkami i mam nadzieję, że po powrocie z wyjścia
      bardzo romansowego, poważnie... - - - ;-) dowiemy się, co tam u Ciebie.
      :-)
      • mocz.piwosza Re: a ja znowu pije 26.08.09, 16:51
        ja lubię bekę czytać, nie piję, bo się lecze na 3glicerydy, dużó
        pływam, mam w dupie zdychanie rano AMEN
        • pierzchnia Re: a ja znowu pije 26.08.09, 18:10
          Taki gość i pije????????????????????????????????????????????????
    • laicow Re: a ja znowu pije 26.08.09, 18:08
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

      > > jak mowie na AA ze znowu pilem to zimne spojrzenia, zero
      zrozumienia. poczucie
      > wartosci siada, wiec nie chodze.

      a co? maja z Toba wypic?...........poglaskac? pozyczyc na
      flaszke?
      oj czlowieku.pijesz - ok
      nie pijesz tez ok.

      zadna sensacja.......

      ps -z malym ksieciem pokreciles. malego ksiecia szlag trafil
      od gadziego jadu , a pil pijak , co mu ksiaze dal kilka euro
      na flaszkie.

      hej
    • jap.11 Re: a ja znowu pije 26.08.09, 19:22
      Jak Ci nie szkoda zycia to pij dalej pewnie swiat na trzezwo jest za trudny dla
      Ciebie. Grpy AA sa najbardziej skuteczne, moze trafiles do zlej grupy sprobuj
      poszukac innej. Polecam Cie ksiazki: Alkoholizm czy grzech autora nie pamietam
      ,warto. Moze Cie sie uda, to wcale nie takie trudne. Musisz sie przed soba
      przyznac,ze masz problem i ze sam sobie z tym nie poradzisz to bedzie juz polowa
      sukcesu. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • laicow Re: a ja znowu pije 26.08.09, 19:36
        jedni pija, inni zbieraja znaczki pocztowe, jeszcze inni
        zapisuja sie do kamedulow bosych.
        cos w tym dziwnego?
      • pierzchnia Re: a ja znowu pije 27.08.09, 17:41
        wysylkowa.pl/ks784801.html#wiecej
    • 7zahir Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 19:39
      Twój wybór - Wiesz wszystko nt choroby,
      więc wybór świadomy.
      • mocz.piwosza Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 19:48
        beka pije? czy prowokuje?

        sam nie wiem!

        wiem, że nie pić, mozna dac radę samemu@ trza tylko chcieć i TYLE
        panowie i panie;-)

        pozdrawiam Was
        • laicow Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 19:59
          a co to za jakies egzorcyzmy?
          jakis dowod na to ,ze beka jest alkoholikiem.ktos posiada?
          ze beka to kobieta?
          ze mezczyzna?
          ze to?
          ze tamto?


          tysiace ludzi ludzi codzinnie miewa fochy, depresje, napady
          nostalgii,globusa, ataki melanchoolii, wypadki
          samochodowe........a Wy tu jakies "dobre rady" i inne
          sugestie.........o wyborach swiadomych
          tu sa w ogole jacys alkoholicy?............bo coraz czesciej
          miewam watpliwosci
      • jap.11 Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:01
        7zahir na kazda sytuacje masz odpowiedz albo link kim jestes?
        czy sama dobra wola starcza albo wybor?
        • deoand Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:18
          Bravo Addi - już myślałem , ze mnie zawiodłeś i może naprawdę przestałeś pic
          ale na szczęście nic z tych rzeczy - znowu pijesz
          -brawo pij dalej - eska ciebie ukoi do snu ... i piwko kupi ..

          Strzeż się tylko aaugusta bo ten to nawet kropli ci nie da a jeszcze zezwie
          od drobno-pijaczków czy jakoś podobnie !!!
          • e4ska Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:33
            już myślałem , ze mnie zawiodłeś i może naprawdę przestałeś pic

            No co ty, Deoandzie, z miejsca przestać... po jednej warszawskiej terapii?
            Widzę, że dane statystyczne nie przemawiają do ciebie...

            eska ciebie ukoi do snu ... i piwko kupi ..
            Addiemu nie kupię, ale tobie, Deo... - proszę bardzo, jakie i gdzie dostawić?
            Oczywiście, za stosowną opłatą... i bez żadnego ukajania!

            Nie myśl sobie, że tak łatwo się rozpić! Zakasać trza rękawy, nogawki podwinąć -
            i do roboty, za flaszkę, za kufel... i hop, i chlup! (powtarzamy aż do skutku)

            Też pozdrawiam pogromcę ćwierć - i całopijaków.
            :-)))
        • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:30
          Motywacja jest rodzajem wyboru.
          najczęsciej jest to dno.
          Adi - tyle sie juz naczytał
          na forum, że ma wiedzę,
          którą najczęsciej zdobywa sie na terapii
          i na mityngach AA.
          Szkoda, ze ciagle spada na swoje dno:
          forum.gazeta.pl/forum/w,210,40978680,40978680,dlaczego_trzeba_napierw_znalezc_sie_na_dnie.html
          Kim jestem?
          Alkoholiczką - 6 lat w nowym zyciu.
        • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:35
          Nie wiem czy o to Ci chodzilo
          w okresleniu dobra wola:
          www.charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/267/Silna-wola-i-inne-bajki/

          I jeszcze dodam, że ciagle sie uczę życia na nowo:-)
          • laicow Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:40
            Beka..........pij se na zdrowie
            i nie czytaj tych gupot...............moich zwlaszcza.
            ja tam nikomu nie zaluje, nikogo w poczucie winy nie
            zamierzam wpedzac. i kazdemu co go flaszka ukoic
            potrafi........zycze milych snow

            powodzenia Beka

            ps- sadzac po zaangazowaniu w temacie: powinnismy zalozyc nowa
            wspolnote: Wirtualni Alkoholicy
            • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 20:46
              Alkoholik nie pije na zdrowie,
              ale oby do smierci.
              • laicow Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 21:11
                Zahir............na litosc boska
                co Ty za jakis slownik poboznych rad...........prowadzisz?
                skad mnie wiedziec ,czy Beka to alkoholik?
                a nawet gdyby?.........to co?
                pije..........jego sprawa i jego zdrowie
                i niech mu sluzy jak najdluzej.
                ja tam zazdrosny nie jestem........ani nie zamierzam prowadzic
                prewencji bezsilnej.
                a ogolnikowe, nic znaczace frazesy, brzmia zawsze i wszedzie
                obciachowo.
                taka ich natura
                dlatego terapia i AA..........sa bezsilne wobec nalogu.
                daja tylko nadzieje i zludzenie ...........o reszte trzeba dbac
                samemu
                i tylko samemu z samym soba mozna sie ulozyc.......reszta to
                szkodliwe mity.
                bardzo szkodliwe. tak jak szkodliwe, jest dobroduszne mruganie
                okiem w strone uzaleznionego z rzekomo wyciagnieta ku pomocy
                dlonia.
                to bzdura..........i megalomania
                • deoand Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 21:15
                  Beka a które tam piwo najtańsze - za moich czasów był bodaj Foster a teraz ???
                  • pierzchnia Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 21:27
                    Doktor laicow ,kolejny raz zamienia się,w Wilka.
                    heja,hej-auuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
                • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 27.08.09, 21:27
                  Nie wzywaj imienia bożego nadaremno Laicow :-)))
                  • laicow Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 28.08.09, 10:27
                    wymienilem jakies imie Zahir?............odnioslem sie tylko do
                    wysoce humanitarnej cechy, jaka jest litosc.
                    zwlaszcza gdy dotyczy osobnika nieobecnego.

                    jeszcze troche.............i opowiesz nam, / oraz kilka innych
                    osob,/ co sie z nim dzieje, co mu w glowie siedzi itp.

                    to sie w jezyku terapiowym nazywa: projekcja, iluzja, myslenie
                    zyczeniowe........plus kilka innych epitetow.
                    amen

                    • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 28.08.09, 15:54
                      laicow napisał:
                      jeszcze troche.............i opowiesz nam, / oraz kilka innych
                      > osob,/ co sie z nim dzieje, co mu w glowie siedzi itp.>

                      Przeceniasz mnie - to Twoja projekcja :-)
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 28.08.09, 23:18

                        Wiem, ze to nie zarty.
                        Mam w sobie jakis element autodestrukcyjny chyba.
                        Ale przestalem poki co, musialem isc dzis do pracy po wolnym wiec chcac nie
                        chcac musialem wyhamowac, oczywiscie jak sie czulem nie musze pisac, juz mnie
                        kusilo, zeby sie na koniec dnia "podleczyc", ale oparlam sie, najwyzej bede
                        slabo spal i przewalal sie, ale po co mam dokladac kolejna cegle i odwlec
                        cierpienie.
                        Zawsze jest tak samo, utrzymuje jakas tam kontrole, pije tylko wieczorami, z
                        reguly sie nawet nie spijam, wiec po kilku probach juz zadowolony z siebie
                        podswiadomie pozwalam sobie, uchlam sie, pijany wysylam jakies maile do ludzi,
                        nie ze grozne czy agresywne, odwrotnie, jakies wylewne wyznania, nawet do ludzi
                        ktorych malo znam, potem sie budze, przypominam sobie i ogarnia mnie paniczny
                        strach, wiec sie "podkurowuje" i tak jade do konca dnia, nie moge juz sie nawet
                        upic, bo wiem, ze i tak bede zdychal, wiec nie chce zdychac juz na maksa, wiec
                        tak dawkuje po trochu, zmulony caly dzien, podsypiam, wstaje zapale papierosa,
                        odczekam cos wypije i tak do wieczoru, zbyt trzezwy by sie zrelaksowac, myslami
                        juz jak bede cierpial nastepnego dnia, ale zarazem chce do odwlec do wieczora,
                        zeby zasnac. BO jak postaralem sie przestac pic w polowie dnia w ogole to
                        trzezwy bylem o 23ciej i noc przewalana sie z boku na bok.
                        Ogolnie pewnie nic tu nowego nie wnosze w wiedze o alkoholizmie, klasyka.
                        Najgorsze, ze ciezko mi znalezc dobra motywacje, bo z reguly jak p przerwie
                        siegam znowu po alkohol to dlatego, ze odzyje, czuje sie dobrze, mijaja nerwice
                        i depresje- i juz jestem "optymista" co do moznosci picia.
                        a najgorsze, ze kiedys przestaem z taka latwoscia, wrecz sobie myslalem, ze
                        fajnie byoby bardziej cierpiec, bylbym bardziej "bohaterski" nie pijac, a tu jak
                        to mam to wcale mi sie te bohaterstwo nie podoba. teraz wolalbym byc
                        szczesciarzem jak poprzednio.
                        Ale dzis dobry krok, mimo chceci leczenia sie, bo na picie jako takie nie mam
                        juz ochoty, ale zeby sie zmusic sztucznie do zasniecia- ale sie powstrzymalem,
                        jutro bedzie lepiej.
                        chyba sie z kims zaloze o kilka tysiecy, ze nie wypije, ciekawe czy wtedy sie
                        powstrzymam.
                        dzieki i pozdrawiam.
                        • e4ska Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 29.08.09, 00:12
                          No się mogę z tobą założyć... np. o Bursztynową Komnatę. Kiedy znajdę - będzie
                          twoja ;-)

                          Łatwo zauważyć - nie jesteś uzależniony tak, jak np. ja. No, może tak jak ja - z
                          dziesięć lat temu. Już mi się zdarzało przegiąć, kac mordował na drugi dzień,
                          ale taki wstręt miałam do promili, że z miesiąc nie ruszyłam nawet piwa.

                          Potem to się rozbujało do tego stopnia, że gdybym teraz zaczęła pić, mogłabym
                          umrzeć... Nie ma się wtedy miary żadnej, Addi... Więc ty jeszcze nie wiesz, co
                          to jest prawdziwy alkoholizm. Kiedy się pije nie dlatego, żeby sobie
                          samopoczucie naprawić, ale pije się wbrew dobremu samopoczuciu, pije się,
                          chociaż się wie, że będzie gorsze samopoczucie. Okropne...

                          Parę razy o tym wspominałam, Addi: uważaj, żeby twój organizm nie wspiął się na
                          pijacki Everest. Bo potem trudno zleźć z takiego szczytu. Łatwo się weszło, ale...

                          Fajnie byłoby, gdybyś porzucił terapeutyczny bełkocik. Element
                          autodestrukcyjny...
                          Widziałeś kiedy taki element? Owszem, za moich czasów
                          można było obejrzeć elementy antysocjalistyczne, nawet pijane, ale nie o nie nam
                          chodzi.

                          Mnie jest żal niepomiernie i od lat paru, że taki facet jak ty marnuje czas na
                          picie... Szkoda każdego twojego wieczoru, Addi...

                          Przetłumaczyłbyś jaki tekst albo napisał sam o terapii uczącej picia
                          kontrolowanego. Film byś nakręcił. Tak się mało u nas dzieje w kwestii
                          uzależnień... nadal straszą te same gęby i rzucają pijakom te same stęchłe ochłapy.

                          Ile fajnych osób nabrało się na reklamę terapeutycznych rajów... spłacają
                          pożyczki potem i klną... a pić jak się chciało, tak się chce. Może coś nowszego
                          - m.in. dzięki tobie? Zamiast Billa i Boba - Addi. No, tzw. Beczki Addiego... :-)))

                          Pozdrowienia - i wypoczywaj... może wreszcie dasz sobie spokój z popijaniem?
                          Fajnie by było. Naprawdę. Ale bym się cieszyła - to wiesz.
                        • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 29.08.09, 07:30
                          Jak długo jeszcze bedziesz się tak katował Adi?
                          Wiesz, że kontrolowane picie u Alkoholika to bajka.
                          Nawet Eska tego nie próbuje.
                          • e4ska Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 29.08.09, 09:16
                            Wiesz, że kontrolowane picie u Alkoholika to bajka
                            Niezupełnie, Zahir. Czyżbyś nie zdążyła przeczytać specjalnie dla ciebie
                            przepisanego fragmentu naukowej specjalistycznej książki amerykańskich znawców
                            problemu, w którym to fragmencie mówi się o terapiach, które uczą picia
                            kontrolowanego? Poproś sz.p. moderator, żeby ci przesłała tekst. Ja ze swej
                            strony podaję link:
                            www.alkoholizm.com.pl/forumalko/viewtopic.php?p=51383&highlight=#51383,
                            poszukaj wpis wpis Areo z dnia 22 maja, cytat rozpoczyna się od słów:

                            W pracy M.
                            Teesson, L. Degenhardt, W. Hall "Uzależnienia. Modele kliniczne i techniki
                            terapeutyczne", wydanej w roku 2005 r. przez GWP, na stronie 67:

                            "Jedną z
                            poważniejszych dyskusji dotyczących uzależnień jest dyskusja na temat picia
                            kontrolowanego. Wyniki badań wskazują, że osoby mniej uzależnione od alkoholu są
                            w stanie nauczyć się pić w sposób kontrolowany, natomiast osoby uzależnione w
                            stopniu znacznym powinny postawić sobie za cel abstynencję (Mattick, Jarvis,
                            1993)...


                            Znając historię picia Addiego i historię picia Zahir, które zostały
                            przedstawione na tymże forum oraz na forum Psychologia, zapytam grzecznie: Czy
                            frustracja Zahir nie wynika z tego, że jej picie kontrolowane trwało tylko pół
                            roku i skończyło się odwykiem?

                            Wszak czytamy:
                            "Pamiętam swoje początkowe próby trzeźwienia.
                            Słyszałam i czytałam między wierszami tylko to co chciał słyszeć
                            mój pijany umysł.
                            Na mityngach dochodziły do mnie tylko słowa w stylu:
                            nie jestem alkoholikiem,
                            miałem ostatnio wpadkę ( zapicie) itd.
                            W efekcie czując się usprawiedliwiona ( im wolno to mnie też)po
                            mityngu natychmiast
                            kupowałam sobie piwo i upijałam się, mimo terapii na która
                            chodziłam 2 razy a tyg.

                            Oszukiwałam się tak jeszcze 6 miesięcy zanim pojechałam na leczenia
                            zamknięte.
                            Tak działa pijane myślenie!!
                            Tez na tych, którzy zaczynają szukać wygodnej pomocy w internecie.

                            Wiem, bo tez próbowałam".

                            [Wytłuszczonka moje - Eska]
                            https://forum.gazeta.pl/forum/w,176,43647015,43647015,Nie_masz_pojecia_o_alkoholizmie_Esko_.html

                            Czyli Zahir przekonywała się tylko pół roku, że nie ma picia kontrolowanego...
                            Addi przekonuje się nieco dłużej, latka lecą, Józiu, która to butelka, Szósta,
                            panie!!! Jak ten czas leci... Jak ten czas leci... ... ... ;-)

                            Może podpowiedz, Zahir, kto pomógł ci udać się na leczenie zamknięte? W jaki
                            sposób użyto wobec ciebie argumentów nie do zdarcia? I kto kupił ci książeczkę
                            Jampolskyego?... Choć z Jampolskym to jest nieco inny link, chociaż też wesoły ;-)))

                            Ponieważ post zalinkowany pisałaś już w okresie ugruntowanej sześcioletniej
                            trzeźwości (tak utrzymujesz i rocznice forumowe obchodzisz) - trzy lata
                            abstynencji, nie mógł być on podyktowany jakimkolwiek rozchwianiem
                            początkującego "trzeźwiaka", ale wypowiedzią wyważoną i odpowiedzialną.

                            Poradź więc teraz Addiemu - w oparciu o swoje doświadczenia - co zrobić, żeby
                            zakończyć takie "picie kontrolowane"? Jak się przełamać, aby dostać się na ten
                            zbawczy odwyk i gdzie zakupić Jampolskyego?

                            Niestety, nie mam doświadczeń w zakresie picia kontrolowanego w trakcie terapii,
                            po mityngach czy w jakiejkolwiek postaci, gdyż terapii nie podjęłam, na żadnym
                            mityngu nie byłam, a za piwem - nie przepadam. W ogóle codzienne picie w
                            ilościach "alem się uwalił" mnie nie interesuje. To jest bowiem picie
                            niekontrolowane - jakby co. Dlatego Eska tego nie próbuje.
                            I Eska nie ma najmniejszego zamiaru - próbować ;-)

                            • 7zahir Dzieki za linka Eska :-) 29.08.09, 20:20
                              Ty mnie musisz bardzo lubić :-)))
                              • e4ska Re: Dzieki za linka Eska :-) 29.08.09, 22:36
                                Tak, lubię i podziwiam wręcz potęgę uzależnionych komórek, które potrafiły
                                zmusić tak doskonałą osobę, jaką jest Zahir (zgodnie z opisem prawdziwej
                                sytuacji - czemu miałabym nie wierzyć...), do picia, a też i do wypisywania
                                rozmaitych dziwnych rzeczy - w tym np. oskarżenie Eski, że udostępniła prywatne
                                listy Zahir na publicznym forum, że trolluje na Psychologii, że "jest taka", i
                                że należy ją zbanować na FU. To ostanie jest wcale niedawnym wyczynem skaczących
                                z radości, uzależnionych komórek, które prowokują Zahir do podejrzanych wpisów.

                                TMałym złośliwym chochlikom, siedzącym w mądrej przecie i wybitnej głowie plączą
                                się rozmaite zdarzenia... jak już napiszą o straszliwej tragedii, jaką było
                                pójście po raz pierwszy od wytrzeźwienia (w czwartym roku trzeźwości) w gościnę
                                do koleżanki, przy czym gościna skończyła się ohydnym i niebezpiecznym suchym
                                kacem, to nie powinny pisać za mały roczek, że Zahir bez żadnych przeszkód bawi
                                się na zakrapianych imprezach.

                                Uzależnione komórki chciały zrobić na złość Esce i naszej dawnej koleżance C., a
                                zrobiły krzywdę Zahir, bo jej teraz Eska wypomina i przypomina, że z tym
                                trzeźwieniem było całkiem inaczej niż chciałaby mądra głowa. Narobią głupot, a
                                potem piszczą z radości. Ciężko jest się im oprzeć, nie dać się im, paskudkom...
                                Ale jak się chce, jak się poczyta diskopolową psychologię, wtedy potrafią się
                                uciszyć.

                                Niektórzy mają problemy z Marsjanami, inni z si-aj-ejem za ścianą, a inni z
                                uzależnionymi komórkami. Jak to się paskudztwa rozmaite wpychają do ludzkiej
                                głowy :-(((

                                Jakie te ciarachy tworde, trza by stoć i walić w mordę (S. Wyspiański)
                                • 7zahir Pomogłam Ci wylać troche jadu..lepiej sie czujesz? 30.08.09, 11:19
                                  nt
                                  • e4ska Re: Pomogłam Ci wylać troche jadu..lepiej sie czu 30.08.09, 12:46
                                    Ty lepiej poszukaj tych listów, Zahir, com ci je opublikowała.

                                    Za czasów Tyni nie kasowało się postów bez ładu, składu i na widzimisie tego
                                    lubię, a z tym koresponduję, więc archiwum jest zachowane.

                                    Ile to już minęło czasu? Nie zdążyłaś jeszcze? No chyba.. że skłamałaś?
                                    Zahir... No???????????
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Pomogłam Ci wylać troche jadu..lepiej sie czu 30.08.09, 12:53

                                      Do Wojciech:
                                      Nieco sie nie zrozumielismy, moje wywody i teorie byly sciemnianiem wczesniej,
                                      miesiace temu, teraz natomiast mowie wprost, ze kontrolowane picie u mnie na
                                      dluzsza mete sie nie sprawdza, ze probowalem wiele razy i zawsze jest tak samo-
                                      to nie odkrywam Ameryki tylko przyznaje, ze kiedys zle myslalem i zmienilem zdanie.
                                      Czy nazwe to " nieudanym kontrolowanym piciem" czy "chlaniem" to tylko
                                      etykietka, cala rzecz sprowadza sie do walki z nalogiem i walki o utrzymanie
                                      kontroli, ktora ma swoje bitwy wygrane i przegrane ale ogolnie wojna jest
                                      przegrana, wiec nie ma kontroli- nie ludze sie ze jest inaczej i nie twierdze,
                                      ze trzy male wygrane bitwy i piec wielkich przegranych oznaczaja zwyciestwo w
                                      wojnie.

                                      Mysle, ze kontrolowane picie jest mozliwe w pewnych przypadkach, pewnych
                                      osobowosci, na poczatku nalogu, wiele warunkow. Ja moze jakos nie bylem gleboko
                                      uzalezniony, ale mam dosyc porabana psychike i dodatkowo specyficzna chemie
                                      mozgu w reakcji z alkoholem, typowo alkoholiczna- wielka auforia po wypiciu i
                                      depresja na kacu- inni maja inaczej, wstaja rano i sie smieja, wtedy moga sie
                                      nawracac na kontrlowane, a dla mnie to: przy piciu walka z checia osiagniecia
                                      euforii, potem walka z depresja, czysto alkoholowa, po co mi depresja.
                                      • e4ska Kontrolowane picie czy niekontrolowane chlanie 30.08.09, 13:07
                                        Addi, na razie twoim zwycięstwem jest to, że nie przebywasz na "kolejnym odwyku"
                                        ani nie utrzymujesz ze swoich zarobków jakiegoś ośrodka luxterapeutycznego.

                                        Ale to za mało.

                                        Picie kontrolowane - pół szklanki piwa w pubie raz na miesiąc. Lampka wina przy
                                        romansowym sam na sam.

                                        Chyba że znasz sposoby na kontrolowane wypicie pół litra od rana przez kolejne
                                        tygodnie?

                                        Ja nie znam.
                                      • laicow Re: Pomogłam Ci wylać troche jadu..lepiej sie czu 30.08.09, 15:03
                                        moze zmien Beka metode zdobywania kobiety, a wtedy
                                        kontrolowanie picia stanie sie faktem...........a zreszta. co Ci
                                        bede kitowal
                                        zdrowia zycze Beka, szczescia, zasobnego portfela,uczucia
                                        jakiego....i czego se tam chcesz.
                                        o reszte zadba przypadek
                                        • laicow Re: serialowa Eska 30.08.09, 15:40
                                          a o co chodzi z tymi serialami Eska?.........czyzby telewizja
                                          znow zaczela propagowac pozadany wizerunek obywatela?
                                          ja co prawda tv wcale nie ogladam..........ale kiedys ogladalem:
                                          teleranek, ekran z bratkiem, zwierzyniec, klub pancernych i
                                          niewidzialna reke...........no i "zrob to sam " oczywiscie.
                                          hej
          • jap.11 Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 21:45
            Czy trudno walczy sie z nalogiem? Co Ci pomoglo czy sama sie opamietalas czy
            jednek terapia? moze masz cos wiecej na temat uzaleznienia od Zolpidemu?
            • pierzchnia Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 26.08.09, 22:05
              Coś mnie tknęło żeby wejśc na to forum-pomogło poniewaz nie piję.
              Poznałem mechanizm i twierdzę,że codzienne spożywanie ,choćby dwóch
              piw ,wyklucza to zrozumienie-umysł nie ma szans na powrót do
              normalnego trybu funkcjonowania.
              Dlatego tą subtelną różnicę określiłem kiedyś jako patrzenie przez
              szybę.
            • 7zahir Re: Twoje zycie, Twoja decyzja. 27.08.09, 21:24
              Z nałogiem sie nie walczy.
              To troche jak w grze w szachy - poddajesz sie,
              żeby wygrac uznając swoja besilnośc wobec uzależniacza.

              Terapia pomogła mi pozbyc sie wstydu
              i poczucia winy, oraz dała podstawy
              do zrozumienia samej siebie,
              bez koniecznosci znieczulania.

              Link nt uzaleznienia od Zolpidemu
              znalazlam wpisując w Google.


              Uzależnienie jest chorobą
              bez wzgledu na rodzaj uzalezniacza.

              Jedyna róznica jest forma detoxu - odtrucia organizmu.
    • wojtech451 Re: a ja znowu pije 27.08.09, 18:12
      Addi, ta sytuacja to już nie jest "beka śmiechu w sali obok".
      Nic obok.
      To Twoje życie, Twoje zdrowie, Twoja decyzja.
      Przestało być śmieszno, będzie straszno...

      PS.
      A może to tylko prowokacja?
    • jestem.beznadziejna Re: a ja znowu pije 29.08.09, 02:49
      ja eż, bo:
      zaraz ktoś powie. że racjonalizuję, że chcę (może/pewnie i tak)

      1, na mitingu nawet się nie spytali gdzie byłam i co robiłam grunt, że wreszcie
      był ktoś kto podał herbatkę i zliczył kaskę
      2. bo AA to dla mnie jakaś sekta normalnie w poniedziełek poprzedni mało sę nie
      skichali jak wyszło "The best of Bill" no i w ogóle nawet moja kochana
      terapeutka tego nie rozumie ale AA mnie wkurza ale dla mnie to jakieś TWA ja
      rozumiem że ludzie wyszli na prostą z naprawdę strasznych opresji no ale bez
      przesady...

      będę pić bo lubię :)
      nikt mi nie będzie wmawiał alkoholizmu!
      wypiłam po waszym kochanym mitingu cztery piwka i nareszcie mi dobrze :)

      mam alergię nie na alkohol ale na AA, już mnie cztery zanowne bolą o tego
      siezenia i słuchania, jak wyszłam...poczulam ten zapach żarełka i odgłosy
      pobliskiego wesela....ech...tego mi było trzeba :)

      • jestem.beznadziejna Re: a ja znowu pije 29.08.09, 02:54
        a na Wrocław poszło tyle kasy, że szok ileż by można za to ludzi uratować
        nie normalnie z tego co ludzie mówili to lepszy cyrk niż na zloecie Świadków
        Jehowy tylko gorzej bo bez kąpieli w basenie :D :D
        • jestem.beznadziejna Re: a ja znowu pije 29.08.09, 03:11
          a na mitingach nucę sobie w duchu
          www.youtube.com/watch?v=j6TrCAw0x5c&feature=related
          święte słowa :)
          i
          www.youtube.com/watch?v=MGchN068dQQ&feature=related
          ...mam wszystko w tyle... :D :D
          • e4ska Re: a ja znowu pije 29.08.09, 09:45
            Sytuacje masz, zdaje się...niewesołą. W tym samym wątku - wyżej - przypomniałam
            bardzo pouczający fragment wypowiedzi Zahir:

            "Na mityngach dochodziły do mnie tylko słowa w stylu:
            nie jestem alkoholikiem,
            miałem ostatnio wpadkę ( zapicie) itd.
            W efekcie czując się usprawiedliwiona ( im wolno to mnie też)po
            mityngu natychmiast
            kupowałam sobie piwo i upijałam się, mimo terapii na która
            chodziłam 2 razy a tyg.
            Oszukiwałam się tak jeszcze 6 miesięcy zanim pojechałam na leczenia
            zamknięte".

            Jeśli męczy cię mityngowanie - to nie mitynguj.
            Jeśli nie wspomaga cię terapia - to po co się terapeutyzujesz?

            Można nie pić bez żadnego "pomagania" - czyli bez ingerencji rozmaitych
            nieudaczników życiowych. To wcale nie jest trudne. Powiedziałabym - to jest
            łatwe i przyjemne.

            Niepicie samodzielne jednak nie może polegać na ślepym naśladowaniu sposobów AA
            i Minnesoty. Dlatego - nie obchodzisz rocznic, nie liczysz kolejnych godzin,
            dni, miesięcy i lat abstynencji, nie szukasz wsparcia u nikogo (również w
            rodzinie), żaden lekarz-psychiatra nie daje ci "poweru"... No i nie opowiadasz
            pienistych bajek w Internecie, że wytrzeźwiałaś lepiej niż aowcy. Lepiej nie
            wytrzeźwiałaś, tylko inaczej. A to jest różnica.

            Trzeźwości życzę - ale takiej, która chyba bardziej ci odpowiada - abstynencji
            wesołej, uśmiechniętej i beztroskiej... lekkomyślnej - a skutecznej.
            :-)

            • pierzchnia Re: a ja znowu pije 29.08.09, 11:17
              Moim zdaniem,w leczeniu alkoholizmu nie mozna być samodzielnym do
              końca-gdyby człowiek był samodzielny nie wpadłby,w uzależnienie.
              • e4ska Re: a ja znowu pije 29.08.09, 11:42
                Może nie rozumiem, Pierzchnia, ale chcę dodać, że samodzielność to nie znaczy:
                SAMOTNOŚĆ.

                Właśnie pomoc alkoholikom polega m.in. na przełamywaniu samotności. Zobacz, ilu
                tutaj piszących to osoby samotne. Nawet jeśli się bajdurzy w necie o
                cud-rodzince, cud-żonce, cud-córeczce itd., to rzeczywistość bywa bardzo smutna.

                Popatrz: jeśli alkoholik pił towarzysko, całe długie lata przetrawił na
                pijackich wieczorach i nockach w gronie innych pijaków - to jakże on później
                będzie funkcjonował w domowych pieleszach? Na nic samodzielność, skoro kto ma
                zaburzone związki z bliskimi bądź tych bliskich nie posiada. A jeśli kto nigdy
                nie miał NIC i NIKOGO? Zawsze był samotny.

                Banał... ale trzeba mieć jakąś pasję. Jakieś zainteresowania. I nie kręcić się
                wokół siebie, nie skupiać tylko na sobie, na swoich egoistycznych upiornych
                potrzebach.

                Kiedy czyta się forumowe wypowiedzi, widać, jak szalenie uzależnieni i
                współuzależnieni są samotni... czy to w rodzinie, czy w środowisku.
                Tak więc lepiej chodzić na mityngi niż siedzieć samemu w domu i żreć się z babą
                czy przedstawicielem płci przeciwnej. To nie takie głupie - mityngowanie i grupa
                terapeutyczna.

                Chociaż wszytko jest głupie z pewnej nihilistycznej perspektywy. Może lepiej
                użyć słowa - przyjemne???

                Pozdrawiam... :-)
                • laicow Re: a ja znowu pije 29.08.09, 12:37
                  mysle sobie Beka. ze Ty bys sie doskonale odnalazl na mityngach
                  AA. zwlaszca jakbys juz przeszedl jakis czas celibatu
                  alkoholowego...........masz wybitne zadatki na spikera na mityngu.
                  pisze to z lekka rozbawiony i nieco ironicznie.
                  tak ,ze nie traktuj tego jak zaczepke.
                  ale masz moim zdaniem wrodzona predyspozycje do AA.
                  amen
                • pierzchnia Re: a ja znowu pije 29.08.09, 21:14
                  Dla mnie ,człowiek samodzielny, w niepiciu to taki,któremu wszelkie
                  kontakty z drugim człowiekiem/dla utrzymania trzeźwości/ nie są
                  potrzebne.
                  Jest to oczywiscie załozenie teoretyczne poniewaz,jak sądzę,tego
                  typu ludzie nie ulegają uzaleznieniom.
                  • e4ska Re: a ja znowu pije 29.08.09, 23:09
                    człowiek samodzielny, w niepiciu to taki,któremu wszelkie
                    kontakty z drugim człowiekiem/dla utrzymania trzeźwości/ nie są
                    potrzebne.


                    Pierzchnia... Całkowicie się z tym zgadzam. To jest kwintesencja samodzielnego
                    trzeźwienia. I zawsze tak utrzymywałam.

                    Dodam jeszcze, że jeśli ktoś nie jest zdolny do samodzielnego trzeźwienia,
                    powinien jednak szukać realnych kontaktów, a nie wirtualnych. Nie zatruwać życia
                    ani rodzinie, ani nikomu. Żadnych fochów, żadnych dąsów pląsów heroicznych.

                    Natomiast zainteresowanie sprawami uzależnień, dyskusja na tematy ciekawe, bo
                    przecie to jest problem niezwykle interesujący - sam w sobie - nie wiąże się z
                    utrzymaniem trzeźwości. W praktyce "leczniczej" jest tyle nieprawidłowości, tyle
                    zwyczajnego cwaniactwa, tyle naruszania ludzkiej godności... że powinno się o
                    tym mówić. No i szukać innych rozwiązań - innych propozycji.

                    Często stawiano mi pytanie, zarzut właściwie: jaka to samodzielność, skoro
                    szukasz kontaktu z alkoholikami na forach. Otóż - nie szukam kontaktu z
                    alkoholikami w celu jakiegoś ozdrowienia, bo interesują mnie osoby, które
                    mogłyby coś zmienić dla dobra alkoholików. Jestem za demokracją - i za tym, żeby
                    pacjent miał prawo wyboru metody swojej abstynencji... Żeby alkoholik usłyszał
                    od terapeuty: to, co ja ci oferuję, kliencie miły, nie jest jedyną drogą na
                    osiągnięcie dobrostanu. Tymczasem słyszy: Sam nie dasz rady, będziesz trzeźwiał
                    w bólu i zgryzocie, będziesz gorszy, nieszczęśliwy... itd.

                    Jestem konsekwentną Zosią Samosią, której postawy terapia nie akceptuje z samego
                    swego założenia. Ciamkanie mojego terapeuty, namawiającego mnie do terapii
                    (chyba w dobrej wierze - nie jestem pewna), polegało na ustawicznym powtarzaniu:
                    "Daj sobie pomóc". Ale w czym? - pytałam. I tak sobie gadaliśmy... aż mi się
                    znudziło.

                    Jednak chcę koniecznie podkreślić, że samodzielne wyjście z nałogu nie czyni
                    mnie lepszą w abstynencji od kogoś po terapii czy uczestniczącego w AA. I jedna,
                    i druga droga mają zalety i mają swoje wady.
                    :-)
        • zdzislaw50 Re: a ja znowu pije 29.08.09, 13:47
          Ale , zauważ, że to nie Twoja kasa.
          To kasa tych co przestali pic i chodzą na mitingi, Ty już nie chodzisz , to co
          Cie to obchodzi na co niepijący wydają swoją kasę.Pozdrawiam i życzę Pogody Ducha
          • zdzislaw50 Re: a ja znowu pije 29.08.09, 13:52
            W złe miejsce wkleiłem. To do jestem.beznadziejna.
    • aaugustw Re: a ja znowu pije 29.08.09, 17:46
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      a ja znowu pije
      _______________.
      Zadna nowosc...!
      A...
    • e4ska Re: a ja znowu pije 29.08.09, 23:18
      Mógłbyś co napisać, Addi... a nie tak podpuścić, a potem - myk i nie ma.

      Lepiej troszkę? Oby oby...
      :-)
      • deoand Re: a ja znowu pije 29.08.09, 23:53
        Na razie eska to addi leży gdzieś między krzesłem a kanapa i dogorywa ..

        Ja się obudzi i wyżyje to może cos napisze!!!
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: a ja znowu pije 30.08.09, 01:03

          Nie lezy bo juz wydobrzal.
          Do kontrolowanego picia sa moze zdolni niektorzy, ale wg mnie to glownie
          zmuszanie sie do kontroli.
          Czlowiek malo pijacy nie ma potrzeby pic wiecej niz troche, jak ktos ma potrzebe
          to trudno sie z niej wyleczyc o ile to mozliwe.
          Tak uwazam po moich eksperymentach.

          • wojtech451 Re: a ja znowu pije 30.08.09, 07:13
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > Tak uwazam po moich eksperymentach.

            Eksperymenty, teorie, wywody - wszystko to mój drogi Addi, to zwykła
            SCIEMA!
            Publikując swoje wywody masz nadzieję że ktoś przyzna Ci racje lub
            chociaz wciągniesz go w dyskusję. Oszukujesz siebie, mając nadzieję
            że: "jeszcze płyniesz ale kra już niestety nad Tobą zamarza" (Żółty
            szalik).
            Na siłę dorabiasz teorię, chlanie nazywasz eksperymentem itd, itp.
            Próbujesz udowodnić że Twój przypadek jest wyjątkowy!
            Niestety, Kolumbem nie zostaniesz, Ameryke już dawno odkryto.
            To jest najwyklejsze picie nałogowe!
            Uważam, że czas najwyższy przestać się oszukiwać i pogodzić się z
            tym co jest OCZYWISTE.
            Wtedy zacznij mozolną wedrówkę pod górę do szczytu "Trzeźwość" na
            który nigdy nie wejdziesz (jak my wszyscy trzeźwi alkoholicy)
            ponieważ wystarczy jeden fałszywy krok i lecisz w otchłań
            uzależnienia.
            PS.
            I tak na koniec. Jesteś młody, chcesz przepić to jedno jedyne życie?
          • e4ska Re: a ja znowu pije 30.08.09, 09:41
            :-)))

            Deo zna się na pijakach... Wystarczył króciutki fachowy pościk - i mamy Addiego.

            Deo jest lepszy od Rauchen...

            ...i od wszystkich kaznodziejów. Ależ ty, Addi, masz tłum chętnych do
            nawracania. Łącznie ze mną.
            ...... ;-)

            Słoneczko piękne. Czas na rower.

            Addi, kup sobie rowerek... kiedy mnie grzeszna myśl dopada, wtedy od razu -
            automatycznie - pojawia się wielki transparent, ba - napis na sklepieniu
            niebieskim: Z promilami nie pedałujemy!

            Najlepszy terapeuta to własny pedał.
            ;-)
            • laicow Re: a ja znowu pije 30.08.09, 09:44
              skoro jest tu tak duza reprezentacja osob samodzielnych w
              niepiciu , ktorym inne osoby sa zupelnie zbedne, by utrzymac owo
              niepicie.............to co my tu wszyscy robimy ?

              hej hej
              • e4ska Re: a ja znowu pije 30.08.09, 11:25
                duza reprezentacja
                :-)))

                to co my tu wszyscy robimy ?
                A bo ja wiem? Tzn. nie wiem, co ty tutaj robisz - oprócz zwyczajowych zadym.
                Które są na pewno śmieszne, ale i nudne.
                • pierzchnia Re: a ja znowu pije 30.08.09, 11:49
                  Co my tutaj robimy?
                  "Dwóch ludzi,w tym samym czasie i w tym samym miejscu,spotka się,w
                  czerwonym kręgu"
                  Pan Krishna vel Pan Pierzchnia
                  • laicow Re: aj Eska 30.08.09, 12:10
                    gdziez bym smial dymic.........nie ma komu ognia podkladac.
                    jest czas konca kanikuly, wszyscy leniwi,a znakomita wiekszosc
                    syta chwaly.
                    no i git
                    • e4ska Re: aj Eska 30.08.09, 12:42
                      A to było w związku z pewną czyjąś niedawną wypowiedzią, Wolfie...
                      ;-)
                      Ja ze swej strony przyznam, że - nie zawsze - ale wolę ogień niż wodę, a dym
                      lepszy niż klusek parowanie.

                      Co do promocji trzeźwości własnej - firankę diabli wzięli. Są jednak tacy
                      odbiorcy, co się zawsze nabierają na wzruszające obrazki czułe i ckliwe.
                      Więc chyba powstała wirtualna alkoluka... pozostaje serialów oglądanie.

                      W tych serialach polskich - podobno - mąż mi opowiadał - teraz promuje się
                      psychiatryczne leczenie zmartwień. Czy ten cały show biznes telewizyjny na
                      pigułach stoi?

                      Bo parę autorek znam, a dawniej - niektóre znałam osobiście... I faktycznie -
                      dziwne to kobity... wiatr toto by obalił. A jednak rodzinne uwarunkowania itd.,
                      nerwowość pewna, histeryczne związki popłacają. Wszystko na sprzedaż.

                      Wiesz - sama bym napisała co wzruszającego. Np. ja i ukochany w lesie. A las
                      był zielony
                      (W. Gombrowicz).
                      • pierzchnia Syzyfowe prace 30.08.09, 14:33
                        Wywiad izraelski donosi,że sporządzanie portretów psychologicznych,w
                        przygotowywanych pracach doktorskich,dobiegło końca.
                        Niestety,moja mistyczo-schizofreniczna osobowość,spowinowacona z
                        duchem przodka/uczestnika bitew napoleońskich,znaczy sje od strony
                        matki/domaga się korekty.
                        Niech żyje Marszałek Śmigły-Rydz!
                        Na Kowno!
    • tranzyt.08 Re: a ja znowu pije 02.09.09, 23:35
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > nie pije caly czas, bo nie mam zdrowia, glownie wieczorami, choc
      dzis juz z
      > rana wytoczylem dziala. poki co przetrzezwialem i jestem w stanie
      pisac, ale
      > nie wiem co bedzie pozniej.



      >Nie wiem co bedzie pozniej< - to wielka szkoda,nie sadzisz?

      Czy tak pisze(i mysli!) mezczyzna przed czterdziestka,a moze to
      jakis epigon umyslowy na poziomie szesnastolatka? :)
      • laicow Re: a ja znowu pije 03.09.09, 09:48
        jak widac, tak wlasnie pisze mezczyzna przed 40-tka. a co
        ciekawe, ma kilka wielbicielek........wiec nie ma powodu , by
        pisal inaczej. kazdy wyrywa tak jak potrafi.
        hej
        • tranzyt.08 Re: a ja znowu pije 03.09.09, 13:44
          laicow napisał:
          ma kilka wielbicielek


          Addi ma kilka wielbicielek?!
          Chyba nie masz na mysli flaszek:)
          • pierzchnia Re: a ja znowu pije 03.09.09, 22:29
            Beka,nie pij tego świństwa!
            www.youtube.com/watch?v=ErskZt1dMQ8&feature=related
          • laicow Re: a ja znowu pije 04.09.09, 21:28
            rany julek........a kogo interesuje czy Beka pije, czy robi
            z nas wala?
            czy pisuje tu kolejne odcinki melodramatow made in alkowood?
            lubie czytac Beke............w zupelnym wyabstrahowaniu od
            tresci.
            liczy sie kontakt z drugim czlowiekem, czy jest ciekawym
            rozmowca, itd etc
            a te bzdety o alkoholizmie,degeneracji, odnowie
            duchowej................to szczyt iluzji.
            tu jest net..........i kazdy moze sie wykreowac na co tylko
            zechce.
            nawet na pijacego alkoholika
            amen
            i pozdrawiam
            • pierzchnia Re: a ja znowu pije 04.09.09, 22:02
              Chcesz rozpalić ogień,ale zapałki zrobiły murzynka-podpucha!
              • laicow Re: a ja znowu pije 04.09.09, 22:04
                Pierzchnia.........lubie Cie.
                ale wirtualnie...........Twoje zycie, Twoje opowiesci / i innych/
                interesuja mnie tylko jako tworczosc internetowa.

                hej
                • pierzchnia Re: a ja znowu pije 04.09.09, 22:07
                  Nie chodzi o to ,by złapać królczka,ale by gonić go.
                • e4ska Re: a ja znowu pije 04.09.09, 22:53
                  Twoje zycie, Twoje opowiesci /

                  Wolfie... Gdybyś chociaż troszeczkę troszenieczkę zważał na to, co kto pisze,
                  nie klepałbyś głupot. Pierzchnia jest pisarzem hermetycznym i nie wykonuje
                  robótek Twoje zycie, Twoje opowiesci /

                  Nad czym osobiście nieco boleję, ale może z tego powodu Pierzchnia jest dość
                  intrygującym zjawiskiem na tymże czcigodnym forumie.
            • e4ska Re: a ja znowu pije 04.09.09, 22:46
              rany julek........a kogo interesuje czy Beka pije, czy robi
              z nas wala?


              Wolfie, mnie interesuje i chciałabym bardzo bardzo, ażeby Addi nie pił, bo
              szkoda takiego miłego i bystrego faceta na popijanie. Uważam też i trzymam się
              konsekwentnie poglądu, że terapia, na jaką Addi poszedł z podpuszczenia
              tutejszych forumowych mądrali, całkowicie zaburzyła funkcjonowanie Adiego, który
              - jak to odbywa się zgodnie z następowalnością pokoleń - po skończeniu studiów
              wchodził w życie.

              Jak będzie obracał się w nowym środowisku młody człowiek o zaburzonym poczuciu
              własnej wartości? Gdyby jeszcze nie był szlachetny, ale gdzieś tam Addi ma
              zakodowane, że nie powinien ukrywać faktu swojego leczenia. Więc pasuje z
              normalnym świecie jak garbus do ściany.

              No i udowadnianie, że się nie jest alkoholikiem, bo na terapii spece pouczali,
              ze alkoholik umrze po pierwszym kieliszku. Addi nie umarł po piwie piątym i
              pięćsetnym, ale - przyzwyczaja się do picia i jak tak dalej pójdzie, zostanie
              alkoholikiem takim jak np. ja.

              Chociaż akurat w moim przypadku alkoholizm nie jest żadnym obciążeniem.
              Właściwie nie rozumiem, czemu niektórzy tak się przejmują faktem swego picia czy
              niepicia, krążą wokół ołtarzyka ze szklanym bogiem... trzęsą portkami na widok
              puszki z piwem, bo wypadła komuś z torby i leżała na ścieżce.

              Nie chciałabym, żeby Addi był porąbanym idiotą. Bo go lubię - i jeżeli mi poda
              namiary na skrzynkę pocztową, będę mu ją maić różyczkami i stać pod oknami,
              dzwoniąc co chwila lub esemesem przypominać o sile mych szczerych uczuć.

              Bo co to za forum bez jamorów, łeeee :-(
              • laicow Re: a ja znowu pije 05.09.09, 18:38
                Eska , co Ty pieprzysz?

                jak bonie dydy........tu sie zaczyna robic szpital oblakanych.
                jak nie archeologia z nieobecnymi userami, to jakies
                poszukiwania na innych forumach, do tego obsesje pro i anty
                terapiowe. szlachetne porady i uniesienia.wupowiedzi jak toEska
                ladnie nazwala hermetyczne...co jak dla mnie stanowi wlasnie
                opowiesci dziwnej tresci.

                niezla jazda tutaj.
                zawsze sadzilem ,ze gorzala niexle mi namieszala w zyciu i
                glowie. ale jestem male miki.............przy wiekszosci z Was.
    • zynaben19 Re: a ja znowu pije 04.09.09, 23:06
      Addi ... co by nie myśleć ....i pisać tutaj - jedno jest pewne ...
      Mięczak jesteś .

      • pierzchnia Re: a ja znowu pije 04.09.09, 23:30
        Jest miękki jak kanapa-im bardziej się naciska ,tym staje się coraz
        twardszy.
        • public_enemy7 Re: a ja znowu pije 05.09.09, 01:55
          Ja tylko napisze , ze jestem bardzo podobny ze swoim swiatopogladem i
          postepowaniem do Niego. Pisalem tez na tym forum ale mi sie nie udalo,
          niic z tego . yeraz tylko jestem bardziej uzalezniony od FU niz od alh.
          Czytam i mysle nawalic sie jutro czy nie ? nie mam odpowiedzi zobaczymy
          i yu jest pytanie . To nie uzaleznienie tylko rozwoj sytuacji.
          ________________________dIs tez piewszy mnie zabil nie ostatni
    • jestem.beznadziejna Re: a ja znowu pije 05.09.09, 02:25
      bo nastał piątek...
      bo rok temu przeżyłam coś pięknego....
      sportowy.wrzuta.pl/audio/3KoUOUr4iIt/
      bo nie jestem/jestem alkoholiczką???????????
      o moim piciu w zeszłym tygodniu powiedziałam tylko jednemu kumplowi z AA
      ten lewy nick to prawdzia kurde ja :/
      nawe nie mam odwagi piszaź pod swoim dość znanym i popularnym :/

      wiecie co mi się marzy?
      żeby wreszcie osiągnąć dno
      autentycznie
      bo jak na razie popijam sama ze sobą bo sama ze sobą ale bez jakichkolwiek
      konsekwencji :/
      chyba za wześne przyszlam do AA

      z życzaniami kolejnych24
      a.
      • 7zahir Re: a ja znowu pije 05.09.09, 08:54
        A jakie dno chcesz osiągnąć?
        Wyniszczenie organizmu na granicy śmierci,
        czy porzucenie przez wszystkich przyjaciół
        i próba samobójcza?
        A co by było gdybyś swój nick uznała już za dno
        i od niego sie odbiła?
        • pierzchnia Re: a ja znowu pije 05.09.09, 15:54
          Widzę,że wymiar "dna" zmienia się,w zależności od okoliczności.
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,99670868,99726751,Re_Wiekszosc_z_nas_miala_jak_Ty_.html
          • laicow Re: a ja znowu pije 05.09.09, 17:47
            a teraz drogie dzieci, pocaluja Beke w dekiel . Janu tez
            pocaluja i reszte wykopalisk.

            czy Wy sie czasami czytujecie?
            czy ino jak w lusterku, mizdrzycie sie do wlasnego odbicia?
          • daleh Re: a ja znowu pije 05.09.09, 17:47
            pierzchnia...
            Widzę,że wymiar "dna" zmienia się,w zależności od okoliczności.
      • daleh Re: a ja znowu pije 05.09.09, 11:39
        jestem...
        wiecie co mi się marzy?
        żeby wreszcie osiągnąć dno
        autentycznie


        Po prostu nie wiesz co się kryje pod tymi słowami
        i jak wygląda życie na dnie, bo by Ci nawet do głowy takie
        popieprzone myślenie nie przyszło...
        Jakie masz gwarancje, ze z tego dna byś się odbiła,
        bo tylko niewielu się to udaje...
        Moze skorzystaj z terapii, bo samo AA to jeszcze nie u wszystkich rozwiązuje
        problem...
        Dobrych wyborów życzę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka