Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Fałszerze win

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 21:51
    Dawniej nader często pojawiały się informacje o wykrywaniu sfałszowanych win
    (najczęściej przez Włochów). Posuwali się nawet do mieszania ich z krwią
    zwierzęcą. Brrr! Ciekaw jestem jak to jest możliwe, że po takich świństawch
    wina nie tylko nie traciły smaku, ale wręcz trudno było je odróżnić od
    oryginału.
    Dziś pewnie też fałszują, tylko inteligentniej.
    Obserwuj wątek
      • winersch Re: Fałszerze win 25.06.04, 23:43
        Ponizszy tekst o fałszowaniu wina opublikowałem w 2002 r. w Dzienniku Łodzkim.
        Wino fałszowano odkąd tylko istnieje. Przy czym fałszerstwo miało zawsze dwie
        przyczyny. Po pierwsze wino fałszował, czy może lepiej powiedzieć "ulepszał",
        partacz, który nie opanowawszy należycie sztuki jego wytwarzania, próbował
        ratować poniewczasie swoje wyroby. Po drugie, i co gorsze, robili to i robią po
        dziś dzień wydrwigrosze i oszuści, bez skrupułów zamieniający, jak za
        skinieniem czarodziejskiej różdżki, taniego stołowego sikacza w szlachetne
        bordeaux czy burgunda. Proceder ten kwitł przez wieki, i nadal ma się dobrze, a
        pomysłowość fałszerzy zdaje się być zgoła niewyczerpana.
        Powszechnie "poprawiano" najtańsze wina stołowe uzyskując z nich, zależnie od
        zapotrzebowania klientów stare tokaje, najdroższe gatunki włoskie, czy
        francuskie. Jak pisał Starowolski ".. co tysiąc kuf wina morawskiego do Krakowa
        wnidzie...wszystko się za tydzień w tokajskie obróci..". Dokładne instrukcje
        jak uzyskiwać stare wina w kilka tygodni, jak zmieniać ich barwę
        i "uszlachetniać" smak publikowano powszechnie w popularnych
        osiemnastowiecznych poradnikach domowych i kalendarzach. "Gdy chcesz mieć wino
        złotego koloru, włóż słomy owsianej żółtej na dno w beczkę i nalej winem,
        będziesz mieć kolor złotawy" doradzał w 1752 roku Duńczewski. Aby otrzymać
        wchodzące wówczas w modę wina szampańskie, mieszano zwykłe wino stołowe z
        cukrem, cytryną, drożdżami i sokiem brzozowym. Nie było to jeszcze najgorsze.
        Na skalę przemysłową fałszowano szampana w znacznie mniej apetyczny
        sposób. "Już i w Warszawie tegoż nauczono się sekreta, mieszając do cienkuszu
        gnój gołębi" - pisał Stanisław Trembecki. Nagminnie dodawano do win kredy
        wapna, arszeniku, związków rtęci i ołowiu. Nic więc dziwnego, że nie każdy
        organizm mógł znieść efekty pomysłowości niektórych winiarzy. Kroniki miasta
        Stuttgartu odnotowują, że w 1706 roku skrócono o głowę niejakiego Erniego,
        który najwyraźniej zbyt gorliwie traktował swoją misję poprawiania wina
        wyprawiając kilku klientów na tamten świat.
        W naszych czasach fałszowanie win nie wynika, jak niegdyś, ze zbyt małej
        podaży. Wręcz przeciwnie. Wobec powszechnej dostępności i wielkiej
        różnorodności win, spada popyt na najtańsze wina stołowe. Jeszcze kilka lat
        temu stanowiły one 90% rynku we Francji, podczas gdy obecnie ich udział
        zmniejszył się do 50%. Ponad połowa produkcji to wina klasyfikowane jako AOC, o
        wyższej jakości. Po prostu marne wino coraz trudniej sprzedać. Coraz więcej
        producentów podnosi jakość i klasę swoich win. Niektórzy niestety tylko na
        papierze. Całkiem niedawno, w połowie lutego francuskie władze rozpoczęły
        śledztwo przeciw kilkunastu producentom z Bordeaux, oskarżanym o sprzedawanie
        pod markowymi etykietami, najtańszych win, skupowanych w całej Europie. Jeszcze
        dalej posunęli się producenci austriaccy, którzy w latach siedemdziesiątych
        dosładzali swoje wina glikolem, czyli po prostu płynem do chłodnic
        samochodowych. Sąd austriacki był niestety bardziej pobłażliwy, niż rajcy
        Stuttgartu, przed trzema wiekami w sprawie winiarza Erniego. Fałszerze
        zachowali głowy. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że wina już nie produkują.
        Pomysłowość naszych rodzimych fałszerzy nie ustępuje ich kolegom z Francji czy
        Austrii. Pamiętam firmę, nazwy z litości nie wspomnę, która sprowadzała
        najtańsze wina hiszpańskie, z dopłatą od rządu Hiszpanii, i "produkowała" z
        nich popularne wówczas w Polsce Egri Bikaver. Etykietki opatrywano w
        egzotycznie brzmiące węgierskie napisy. Nie chcąc płacić tłumaczowi,
        przepisywano oryginalne opisy różnych węgierskich towarów np. butów. Pech
        chciał, że na pewnym przyjęciu gdzie serwowano ten dionizjak pojawił się
        węgierski dyplomata, który z dużym zaskoczeniem przeczytał na butelce
        instrukcję "pastować raz na tydzień".
        • lordofgrill Re: Fałszerze win 26.06.04, 00:41
          Hiii

          Ciekawe jakie jeszcze wina w Polsce były przez producenta bądź importera
          pastowane no i jak często?

          pozdr

          LORDOFGRILL
        • Gość: al Re: Fałszerze win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 15:51
          W uzupełnieniu dorzucę informację kolegi, który bardzo często wyjeżdża do
          Francji. Otóż dowiedziałem się, że niektórzy plantatorzy francuscy - celem
          osiągnięcia większego zysku - oddają do skupu winogrona polewane roztworem
          cukru (czym wyższa zawartość cukru, tym większa kasa).
      • Gość: novo Re: Fałszerze win IP: *.proxy.aol.com 26.06.04, 06:48
        czesc,
        dzis najczesciej falszowane (w znaczeniu nasladowane, jak zegarki Rollexa, czy
        torebki vuittona) sa grands crus. Wspolczesne technologie pozwalaja w prosty
        sposob osiagnac efekty wina "podobnego do". Nastepnie wystarczy sfalszowac,
        etykietke, korek i kaspsule? Najlepsi falszerze dzialaja na mala skale
        • Gość: novo Re: Fałszerze win -cd IP: *.proxy.aol.com 26.06.04, 06:52
          Falszerze dzialajacy na mala skale uzywaja orginalnych butelek. Podobno
          podrabia sie glownie wielkie burgundy i wina z pierwszej dziesiatki grands crus
          z Bordeaux.
          pozdrawiam
          novo
      • lordofgrill Re: Fałszerze win 26.06.04, 11:31
        Słyszałem kiedyś o aferze z winami "reńskimi" robionymi jak mnie pamięć nie
        myli z buraków cukrowych :-)

        pozdr

        LORDOFGRILL
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka