Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    odchudzanie a wino

    IP: *.chello.pl 22.06.05, 21:34
    czy to prawda,że lamka wina to ok 70 kcal, więc w czasie odchudzania odpada?
    Obserwuj wątek
      • bartek94 Re: odchudzanie a wino 22.06.05, 22:47
        Od wina nie przytyjesz chyba ze połączysz wino z dużą iloscia makaronu + brak
        ruchu. Wiekszosc osob pijacych wino to ludzie szczupli takze nie przejmuj sie
        pij smialo z umiarem a najlepsze na odchudzanie jest duzo ruchu a do tego ryby
        na kolacje z dobrym bialym.
        pozdrawiam
        Bartek
        • speedygonzales Re: odchudzanie a wino 23.06.05, 08:50
          bartek94 napisał:

          > Od wina nie przytyjesz chyba ze połączysz wino z dużą iloscia makaronu


          Hmmm? smiała teza ale niekoniecznie prawdziwa, nie zajmuję się dietetyką ale na
          dzień dzisiejszy wiem że wino tuczy. (a przynajmniej powoduje w nadmiernej
          ilości problemy z trzustką i wątrobą)


          > Wiekszosc osob pijacych wino to ludzie szczupli

          Zacząłem pić wino i chciałbym w to wierzyć ale z obserwacji i wizyt we Francji
          i Hiszpanii nie do końca się z tym zgadzam.
          Ale pić i tak nie przestanę :)
          • giorgio_primo Re: odchudzanie a wino 23.06.05, 12:49
            speedygonzales napisał:


            > Hmmm? smiała teza ale niekoniecznie prawdziwa, nie zajmuję się dietetyką ale
            > na dzień dzisiejszy wiem że wino tuczy.

            Tu tkwi poważny błąd który powielany jest co jakiś w różnych miejscach.

            Wino wytrawne posiada (poza znikomą ilością cukru resztkowego) coś, co można
            określić jako "bierne kalorie" (podobnie jak inne napoje alkoholowe ze śladową
            ilością cukrów). Samo w sobie nie tylko nie tuczy, ale raczej powoduje wzmożony
            wydatek energetyczny który spowodowany jest pracą organizmu nad usuwaniem
            szkodliwych substancji z krwioobiegu (głównie alkohol). W połączeniu z
            jedzeniem (zwłaszcza o większej wartości energetycznej/dobę niż wydatek
            energii/dobę u danej osoby), wino może bardzo często tycie wzmagać. Nie jest to
            jednak związane z ilością kalorii w winie. To skomplikowane dla mnie procesy
            organiczne, których "z głowy" nie chcę przytaczać - artykułów o tym masa w
            prasie fachowej było...

            Jeśli ktoś jest na tyle zdesperowany aby to sprawdzić, to proponuję tygodniową
            dietę "winną" z na przykład 1600 kcal na dzień w winie. Mocna utrata wagi
            murowana! Natomiast pewnie pojawiły by się inne nieprzyjemne zjawiska z których
            najłatwiej byłoby zlikwidować odwodnienie. ;-)
            • Gość: paero123 Re: odchudzanie a wino IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 23.06.05, 14:08
              Giorgio, mistrzu :-)

              Zgadzam sie z powyzszym, dodam od siebie tylko dwie uwagi:
              - wytrawne wino jak zauwazylem wzmaga apetyt, co osobom probujacych zgubic
              kilogramy moze stanowic dodatkowe obciazenie, psychiczne glownie, skoro i tak
              juz ograniczyli spozywanie kalorii i ich ssie. A tu jeszcze po winie czasem ma
              sie "fantazję" i ciezko pewnie łasuchom zachowac dyscypline :-)
              - z wlasnego doswiadczenia: od momentu regularnego spozywania tak ok.0,33 l
              czerwonego wina codziennie przy identycznym w zasadzie odzywianiu sie i trybie
              zycia i niezmiennie dobrym zdrowiu waga skoczyla mi z 65 do 69 kg przy wzroscie
              176cm. 4 kg w 6 miesięcy. In plus :-)
              • giorgio_primo Re: odchudzanie a wino 23.06.05, 14:14
                No tak... Jasne! ;-)

                Tak jak napisałem, że przyczyny tycia po winie tkwią w jedzeniu a nie w
                kaloriach pochodzących z alkoholu.
                • Gość: paero123 Re: odchudzanie a wino IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 23.06.05, 14:40
                  No to teraz nie rozumiem.
                  Zakladajac, ze sie fatalnie byc moze i nieprawidlowo odzywiam to przez ostatnie
                  5 lat waga moja pozostaje w granicach 65-67 kg. Od stycznia do czerwca 2005
                  kiedy to zamiast soku/wody(H20, nie chodzi o wódę :-)) do obiadu pije wino,
                  skoczyla do 69 kg. Czyli wino spowodowalo, ze te same kalorie "z jedzenie"
                  odkladaja sie u organizmie, a przy soczku/wodzie były spalane?! Paradoks
                  francuski w wersji polskiej? :-)))
                • speedygonzales Re: odchudzanie a wino 23.06.05, 17:54
                  giorgio_primo napisał:

                  > Tak jak napisałem, że przyczyny tycia po winie tkwią w jedzeniu a nie w
                  > kaloriach pochodzących z alkoholu.

                  Ja na problem spojrzałem globalnie nie chodzi o same puste kalorie w
                  winie, ,mała ilośc wina powoduje wzmożoną pracę trawienną przynosząc zbawienny
                  dla organizmu skutek (nie jestem specjalistą i nie będę przytaczał nazw i
                  procesów) natomiast spożywanie większej ilości wina (zakładamy że nie jesteśmy
                  alkoholikami) w połączeniu z jedzeniem (no bo normalny człowiek jada rózne
                  obiady kolacje itd.) tak jak piszesz powodują przybieranie na wadze.
                  Ja spojrzałem na problem a raczej na zapytanie czy wino tuczy w pełnym
                  kontekście i ponownie stwierdzam że Tak!
          • bartek94 Re: odchudzanie a wino 23.06.05, 14:23
            dzień dzisiejszy wiem że wino tuczy. (a przynajmniej powoduje w nadmiernej
            > ilości problemy z trzustką i wątrobą)

            W winie za bardzo niema co tuczyć jak sie popatrzy na skład wina to co juz
            wspomnial Giorgio sa tam male ilosc cukrów a pozostale skladniki typu
            woda,etanol,garbniki,witaminy,mikroelementy,kwasy itd tez nie sa zbyt tuczace.
            Sa natomiast wspomniane puste kalorie nie tylko w wine ale i innych alkoholach
            ktore organizm zużywa najpierw, dlatego ( jak to tlumacza niektorzy )
            alkoholicy malo jedza a duzo pija i energii im niebrakuje a w dodatku sa
            szczupli.
            Kazdy alkohol nie tylko wino spozywany w nadmiarze wywoluje negatywne skutki w
            stosunku do trzustki - moze byc czynnikiem etiologicznym zapalenia, watroby -
            marskość, żołądek - zapalenie błony śluzowej żołądka, choroba wrzodowa,
            przełyk - reflux żołądkowo przełykowy szczegolnie w polaczeniu z tlustymi
            pokarmami badz oliwą może wystąpić uczucie powrotu tresci pokarmowej z zolądka
            do przelyku dlatego aby uniknąc negatywnych skutków zaleca się spozywanie wina
            z posilkami.
            Moja teze odnośnie ludzi szczuplych oparlem na swoich obserwacjach i na
            badaniach ktore gdzies wyczytalem iz procentowo wieksza jest ilosc osob
            szczuplych spozywajacych wino ( niestety nie pamietam szczegolów tych badań ).
            Rożne ciekawe teksty odnosnie wplywu wina na zdrowie mozna znalesc chociazby w
            portalu winespectatora a co do tego makaronu i wina to zauwazylem to na sobie
            po spozyciu pasty popijanej z woda na nastepny dzien niemialem problemow z
            duzym wysilkiem fizycznym a gdy popijalem winem towarzyszylo mi pewne uczucue
            ciezkosci.
            Pozdrawiam
            Bartek
            • tytus5 Wino (niestety) nie tuczy 23.06.05, 15:26
              Pijam regularnie, również słodkości (Madera) i jakoś przytyć nie mogę.
              Przy wzroście 184 ważę niezmiennie 70 kg , niezależnie od diety.
              Tasiemca chyba mam albo jakiegoś innego robala.
              pzdrw
              Tytus
              • paero123 Re: Wino (niestety) nie tuczy 23.06.05, 15:28
                Za mało pijesz, wykonczysz się ;-)
                • tytus5 Re: Wino (niestety) nie tuczy 23.06.05, 16:01
                  Staram się jak mogę zwiększać spożycie. Ale nie mam złudzeń co do tycia.
                  No chyba,że dodam trochę małych ciasteczek.
                  pzdrw
                  Tytus
                  • holita Re: Wino (NA SZCZESCIE) nie tuczy 23.06.05, 18:37
                    Hmmmmm... Ja tam nie wiem jak to tlumacza naukowcy, ale w moim przypadku
                    (dziewczyny, UWAGA!) od kiedy regularnie pije wino zmienilam rozmiar ciuchow z
                    40 na 36. Tasiemca nie mam. Uwielbiam jesc (nie tylko szynke). Nie uprawiam
                    zadnych sportow. Nie odchudzam sie. Olewam ilosci kalorii i kocham ciastka.
                    Wyniki badan, regularnie robionych, jak najbardziej w normie (watroba i
                    trzustka trzymaja sie dzielnie). Jestem zywym dowodem na to, ze wino
                    wyszczupla!!!
                    (a nawet jesli nie, to CO Z TEGO?...)
                    • speedygonzales Re: Wino (NA SZCZESCIE) nie tuczy 24.06.05, 08:48
                      holita napisała
                      >Jestem zywym dowodem na to, ze wino
                      > wyszczupla!!!


                      I teraz to mówisz!!!??
                      Gdyby moja dziewczyna wiedziała o tym wcześniej to już piłaby hektolitry wina,
                      a tak na razie osamotniony walczę w świecie winiarskim zmagając się prawie co
                      wieczór z korkociągiem (choć ostatnio piłem coś co miało zakrętkę brrr
                      ochydztwo).

                      >od kiedy regularnie pije wino zmienilam rozmiar ciuchow z
                      > 40 na 36. Tasiemca nie mam.

                      Holita jeśli mam przekonac dziewczynę do picia wina to mam nadzieję że te dane
                      które podałaś są realne niechciałbym wyjśc na idiotę. :)
                      • tytus5 Re: Wino (NA SZCZESCIE) nie tuczy 24.06.05, 10:22
                        Z tym rozmiarem 36 to szczera prawda.
                        Moja małżonka,która również pija regularnie też nosi taki rozmiar. Inna rzecz,że
                        zawsze taki nosiła(pewnie ukradkiem popijała).
                        Tak czy siak-wino nie tuczy! Dla jednych niestety,dla innych na szczęście.
                        pzdrw
                        Tytus
                        • Gość: paero123 Re: Wino (NA SZCZESCIE) nie tuczy IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 24.06.05, 11:54
                          No jeszcze chwila a udowodnicie Panstwo, ze wino to prawie jak AMOL tudzież
                          produkty Amway - jest dobre na wszystko i zawsze pomaga :-)
                          Co do zmiany rozmiarow to przeciwstawie holicie i zonie tytusa5 niejakiego
                          M.Kondrada i G.Depardieu :-))). Obaj sa milosnikami win, rozmiarow slusznych ;-)
                          • tytus5 Co tu udowadniać? 24.06.05, 12:17
                            Wino jest dobre na wszystko.
                            Słowacki wielkim poetą był.
                            Ziemia jest kulista /mniej więcej/
                            A Kopernik była kobietą!
                            A co do w/w Panów to pewnie puchlina głodowa.
                            pzdrw
                            Tytus
                            • Gość: herbata Re: Co tu udowadniać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 23:53
                              no i te produkty amway... każdy, kto używał, to wie. :-)
      • Gość: juancruz Re: odchudzanie a wino IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.com.pl 24.06.05, 10:08
        nic dodac, nic ujac

        1 kieliszek 125g = 85 kcal

        ja tam pije jak sie odchudzam, bo 85 kcal to to samo co maly jogurt owocowy czy
        1 grapefruit -> cos za cos

        JC
        • Gość: paero123 Re: odchudzanie a wino IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 24.06.05, 11:46
          U Was w tych kolorowych magazynach to wszystkie redaktorki pewnie sie
          odchudzaja :-). Taka kultura korporacyjna ;-)
      • beago z gruzina nie zrezygnuję;) 25.06.05, 14:04
        pd czasu, gdy mieszkam w Rosji (2 lata), piję wino regularnie, wcale niemało, a
        i tak zeszczuplałam. Co prawda, podejrzewam, że to "wina" nie wina, a
        codziennego treningu w klubie fitness, ale i tak zgodzę się z przedmówcami - nie
        tuczy wnio, lecz, jedzenie, na które pijąc, nabieramy ochoty. No i jeszcze
        sprawa, że są wina słodkie i wytrawne... (choc nie wiem, jak można pić
        słodkie)... Najlepiej połączyć wino, sushi;)) i fitness. A potem... na
        plażę;)))) Pozdrawiam z plaży w Petersburgu, Beata
      • kwiatek_leona Re: odchudzanie a wino 27.06.05, 05:18
        Problem z winem to, jak juz inni wspomnieli, puste kalorie. To sa kalorie, po
        ktore organizm pierwszy siega do spalania. Istnieje wiec niebezpieczenstwo ze,
        jezeli sie za duzo pije, cialo zaspokoi swoja potrzebe kalorii wylacznie
        tymi "winnymi", nie majac mozliwosci siegnac po te zlozone jako tluszcz w
        biodrach, brzuchu, etc.

        Zdecydowanie jednak polecam ruszac sie wiecej, raczej niz ograniczac ilosc
        wchlanianiego wina. Nadmiary znikna,a korzysci z picia wina zostana.
        • Gość: winnica Re: odchudzanie a wino IP: *.localdomain / 81.210.119.* 01.07.05, 11:11
          Z mojego doświadczenia wynika, że wino w niewielkich ilościach pomaga w
          odchudzaniu. Gdy mało jem, mam problemy z przemianą materii a wino czerwone,
          wytrawne trochę ją reguluje. Ponadto, gdy ostatnim "posiłkiem" jest lampka lub
          dwie czerwonego wina łatwiej zasnąć bez silnego poczucia głodu. Niemniej bardzo
          się trzeba pilnować z ilością, bo przy większym spożyciu hamulce puszczają i
          może się skończyć na podjadaniu, bo jak ktoś słusznie powiedział fantazja na
          dobre jedzenie wzrasta.
          Pozdrawiam.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka