gagapisa 20.07.05, 21:51 Dzieki za wiadomosc i czekam na relacje wegierska. To w ramach wprowadzenia.... :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
spol Re: Do Spola (długie) 20.07.05, 23:36 gagapisa napisała: > Dzieki za wiadomosc i czekam na relacje wegierska. > To w ramach wprowadzenia.... :) No dobra - powiedzmy, że zmotywowałaś mnie do działania ;-) Miniony weekend był moim pierwszym w życiu pobytem na Węgrzech. Do Egeru przybyłem z Panią Spolową oraz zaopatrzony w nowe „Wina Europy” i wskazówki Winomana. Miasto owszem, ładne, historyczne i turystyczne, ale lokale zamykają o 22:00 i próżno szukać kantoru otwartego w weekend. Znalazł się w zasadzie jeden w jakimś eleganckim hotelu, lecz biorąc pod uwagę kursy walut, miałem raczej wrażenie, że jestem na melinie. Ale koniec na tym – w końcu to nie forum „Waluty” ;-) Za radą Winomana moją węgierską enoturystyczną przygodę rozpocząłem w miejscowym Tesco. Zaopatrzenie mają rzeczywiście fajne – bardzo dobra średnia półka. Są wina polecanych przez Winomana w wątku „Kadarka” producentów takich jak Thumerer, Istvan Toth, Korona Borhaz oraz innych wymienianych przez panów BB: Hilltop, Huba Szeremley. Był nawet 5 p. tokaj od Disznoko z 1995 r. za ok. 150 zł. Tyle z pamięci. Oczywiście nie odmówiliśmy sobie przyjemności przejażdżki po okolicznych winnicach i małej sesji zdjęciowej tamże. Szukaliśmy podobieństw do naszego ukochanego Beaujolais, ale jakoś niewiele ich znaleźliśmy :-) Kolejnym punktem programu była wizyta w winiarni Bikaver Borhaz na placu Dobo – głównym placu miasta. Tam już można naprawdę poszaleć! Sklep z winami i spirytualiami wyłącznie węgierskimi, z których wiele można spróbować w przylegającym lokalu lub przy stoliku na zewnątrz. Ceny w sklepie na mój gust normalne (Winoman pisał mi, że nie należą do najniższych), a na dodatek cena kieliszka wina to dokładnie odpowiadający jej ułamek ceny butelki. Znane nam pinot noir 2001 Tibora Gala kosztowało 2850 ft, czyli w przeliczeniu niecałe 50 zł. Właściciel sklepu był bardzo zaintrygowany węgierską częścią przewodnika panów BB, zwłaszcza, że niektórych opisywanych tam win nie miał u siebie. Jest to człowiek, który niewątpliwie na temat wina wie i może powiedzieć dużo, niestety w języku, w którym opanowanie słówka „dziękuję” zajęło mi cały wieczór. Degustacje w piwniczkach w Dolinie Pięknej Pani zgodnie z sugestią Winomana zostawiliśmy niemieckim turystom i ograniczyliśmy się jedynie do paru fotek, żeby nie było, że tam nie byliśmy. Pojechaliśmy natomiast do wioski Egerszalok poszukać polecanego zarówno przez naszego toruńskiego kolegę, jak i przez znakomitych Autorów znakomitego Przewodnika producenta St. Andrea. Niestety – pod wskazanym adresem stoi prywatny dom bez żadnych oznaczeń. W Egerszalok znaleźliśmy jedynie źródła termalne i innego nigdzie nie wymienianego producenta Kohari. I tam przeżyłem malutki szok – ludzie sprzedają bowiem bardzo przyjemne kekfrankos barrique 2002 za 8 zł za litr, a cabernet sauvignon barrique 2003 za 10 zł! Wina są proste, ale powiedziałbym, że więcej niż przyzwoite. Oprócz tego można kupić jakiegoś zweigelta, chardonnaya, leanykę, olaszrizlinga itp. Pojechaliśmy też do wsi Noszvaj koło Egeru do winiarni Thumerera. Niestety – zastaliśmy wszystko zamknięte na 4 spusty i nikogo, kogo można by zapytać o cokolwiek. Zresztą nawet jeśliby i ktoś się pokazał, to pewnie i tak niewiele byśmy się dowiedzieli. Angielski znają tam głównie ludzie młodzi. Starsi, jeśli już jakikolwiek język, to raczej niemiecki. Na koniec wróciliśmy jeszcze do Egeru do piwnicy Tibora Gala – wybór win bardzo duży, ale ceny niestety wyraźnie wyższe od tych w sklepie w centrum. Jestem zachwycony Egerem i okolicami i chętnie bym tam wrócił na dłużej. Polecam wszystkim, a szczególnie tym, który mieszkają na południu Polski. Z Katowic to tylko jakieś 430 km, czyli mniej więcej tyle, ile do Poznania :-) Okolica ciekawa pod względem historycznym, wypoczynkowym, a najbardziej enoturystycznym. Pozdrawiam! PS. Może Winoman coś dorzuci...? :-) Odpowiedz Link Zgłoś